Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

JAS-FBG rozpoczął od wygranej

dodane 07.10.2014
[Region, Sosnowiec] Na inauguracji rozgrywek I ligi koszykarki JAS FBG Sosnowiec odniosły wyjazdowe zwycięstwo nad ŁKS SMS Łódź. Sosnowiczanki były faworytem tego meczu, gdyż zespół z Łodzi oparty jest w głównej mierze na uczennicach SMS-u.   Fakt ten nieco usztywnił nasze dziewczęta, które na początku oddały inicjatywę miejscowym zawodniczkom. Po pięciu minutach było już jednak 9:4 dla JAS-FBG, który do końca pierwszej kwarty utrzymywał kilkupunktowe prowadzenie. Na początku drugiej kwarty sosnowiczanki prowadziły 23:15, ale skuteczny zryw gospodyń sprawił, że na tablicy wyników widniał remis po 24. Spotkanie się wyrównało i żadna ze stron nie była w stanie wywalczyć większej przewagi niż pięć punktów. Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem naszej drużyny 31:30. Kluczowy dla losów meczu okazał się fragment między 28 a 34minutą spotkania. Ze stanu 41:46 sosnowiczanki wyciągnęły na 57:46. Sygnał do ataku dała celną trójką Marta Dobrowlska. Dobra gra w defensywie w końcowej fazie meczu sprawiła, że JAS-FBG utrzymał kilkupunktowe prowadzenie do końca i sięgnął po komplet punktów.   – Cieszy wyjazdowe zwycięstwo. Ten tydzień kończył nasze przygotowania, graliśmy na kontrolowanym zmęczeniu, spowodowane to było jeszcze ciężkim treningiem oraz niestety mocnym przeziębieniem całej drużyny, którą dopadł  wirus. Mamy nowy zespół, który się tworzy potrzebuje on zgrania tak w ataku, jak i w obronie – przyznał po meczu szkoleniowiec naszych koszykarek Mirosław Orczyk.   Pierwsze spotkanie w nowym sezonie w hali MOSIR-u przy ul. Żeromskiego zespół JAS FBG Sosnowiec rozegra w sobotę  11 października o godz.17.00 z drużyną z Ostrowa.   (KP)  

Pewna wygrana na początek

dodane 07.10.2014
[Region, Dąbrowa Górnicza] Tauron Banimex MKS w dobrym stylu rozpoczął nowy sezon. Siatkarki z Dąbrowy Górniczej pewnie pokonały PGNiG Naftę Piła 3:0. Dąbrowianki nadawały ton grze od początku spotkania. Kibice, którzy przybyli do hali Centrum raz po raz mogli składać dłonie do oklasków, a jednocześnie zapoznawać się z nowymi zawodniczkami, których w składzie Tauronu nie brakuje. Do drużyny dołączyły dwie nowe przyjmujące: Białorusinka Katarina Zakreuskaja oraz Amerykanka Gina Mancuso. Środkowa Dominika Sobolska, rozgrywająca Natalia Piekarczyk oraz atakujące Marta Łukaszewska, Katarzyna Konieczna, a także Tamara Kaliszuk. Nowy jest również szkoleniowiec. Włocha Nicola Negro zastąpił Argentyńczyk Juan Manuel Serramalera. Dąbrowianki do efektownej wygranej poprowadziła Ozge Cemberci. Rozgrywająca MKS-u świetnie rozprowadzała piłki, a jej koleżanki skutecznie kończyły składne ataki.   – Pierwszy mecz to zawsze niewiadoma, zwłaszcza jeśli dochodzi do sporych zmian w zespole tak jak to miało miejsce u nas. Jest nowy trener, spora grupa nowych dziewcząt. Fajnie jest wygrać pierwszy mecz, to zawsze daje pozytywnego kopa. Jasne że błędy były, ale to normalne, gdy zespół się zgrywa tak jak ma to miejsce u nas – przyznała po meczu libero Tauronu, Krystyna Strasz. W następnej kolejce Dąbrowianki jadą do Ostrowca Świętokrzyskiego, a w trzeciej serii rozgrywek nowego sezonu Orlen Ligi do Dąbrowy Górniczej przyjeżdża Pałac Bydgoszcz. Mecz ten będzie transmitowany w telewizji Polsat Sport.   (KP)   Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza - Nafta Piła 3:0 (25:13, 25:16, 25:18) MKS: Konieczna, Dziękiewicz, Strasz (l), Cemberci, Zereuskaja, Sobolska, Mancuso oraz Piekarczyk, Kaliszuk

I znów niedosyty…

dodane 06.10.2014
[Sosnowiec] Piłkarze Zagłębia znów mogli pokusić się o komplet punktów, ale ostatecznie musieli zadowolić się jednym „oczkiem”. Sosnowiczanie zremisowali u siebie 1:1 ze Stalą Stalowa Wola. W końcówce rzutu karnego nie wykorzystał Sebastian Dudek.   Już w 4 minucie nadarzyła się okazja, aby wyjść na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Sebastian Dudek, a w polu karnym najwyżej do piłki wyskoczył Krzysztof Markowski, który oddał groźny strzał głową, jednak zawodnik Stali, stojący na linii bramkowej, uchronił swój zespół od utraty gola. Na kolejne okazje nie trzeba było długo czekać.   W 8 minucie Dawid Ryndak dośrodkował piłkę wprost na głowę Przemysława Mizgały, a ten minimalnie główkował nad poprzeczką. W 14. minucie Tomasz Szatan spróbował zaskoczyć golkipera gości strzałem z rogu pola karnego, lecz ten stanął na wysokości zadania. Zagłębie atakowało, ale to goście wyszli na prowadzenie. Wojciech Fabisiak z dwoma uderzeniami rywali jeszcze sobie poradził, ale w 33 minucie musiał wyjąć piłkę z siatki. Mateusz Kantor huknął z około 30 metra, a piłka odbiła się od poprzeczki i znalazła się w polu karnym Zagłębia. Dotychczasowy lider klasyfikacji strzelców Łukasz Sekulski nie pomylił się i z bliska głową pokonał naszego golkipera. W tym momencie nie popisali się nasi obrońcy, którzy beztrosko przyglądali się, jak piłka odbija się od poprzeczki, a następnie gracz rywali bez problemów pakuje ją do siatki. Kibice Zagłębia doczekali się wyrównania w 65. minucie. Z rzutu rożnego Sebastian Dudek posłał piłkę na głowę Jakuba Araka. Nasz najlepszy strzelec nie zwykł pudłować w takich sytuacjach i po tym trafieniu trybuny na Ludowym znów ożyły. Zagłębie nabierało wiatru w żagle i wydawać się mogło, że kwestią czasu jest wyjście na prowadzenie. W 72. minucie strzelec bramki wyrównującej kapitalnie wywalczył rzut karny. Arak wbiegł w pole karne, a obrońca Stali sfaulował naszego napastnika. Sędzia bez zawahania wskazał na wapno.   Do piłki podszedł Sebastian Dudek, lecz doświadczony bramkarz Tomasz Wietecha poradził sobie z uderzeniem Dudka. Niestety, niewykorzystany rzut karny podłamał naszych piłkarzy, którzy do końca spotkania nie stworzyli okazji bramkowych. Goście mogli pod koniec wywieźć 3 punkty, gdyż Łukasz Sekulski minął naszego bramkarza i z ostrego kąta nie trafił do pustej bramki. Zagłębie Sosnowiec - Stal Stalowa Wola 1:1 (0:1) Bramki: 0:1 Sekulski 32., 1:1 Arak 65. Zagłębie: Fabisiak - Farkas Ż, Jarczyk, Markowski, Kursa - Dudek, Matusiak - Ryndak Ż (58. Wrzesień), Szatan (86. Kozak), Mizgała (78. Tylec) - Arak (78. Tumicz).   (KP)

Pozostał niedosyt

dodane 01.10.2014
[Region, Sosnowiec] Piłkarze Zagłębie byli o krok od zwycięstwa w wyjazdowym meczu z Energetykiem ROW Rybnik. Sosnowiczanie dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale miejscowi skutecznie gonili wynik. Remis 2:2 sprawił, że Energetyk wskoczył na fotel lidera II ligi, a sosnowiczanie są na miejscu piątym. Na szczęście do lidera tracą tylko dwa punkty. Nasi piłkarze w Rybniku od początku grali o pełną pulę. Zagłębie atakowało, a najbliżej objęcia prowadzenia było w 30 minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Dawida Ryndaka strzelał Tomasz Szatan. Z jego uderzeniem bramkarz rybniczan poradził sobie bezbłędnie, ale osiem minut później był już bezradny, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Sebastiana Dudka piłkę głową do bramki skierował najskuteczniejszy gracz sosnowiczan w tym sezonie, Jakub Arak. Dla napastnika wypożyczonego z Legii Warszawa było to trafienie numer pięć w tym sezonie. Jeszcze przed przerwą Zagłębie mogło podwyższyć, ale strzał Tomasza Szatana o centymetry minął bramkę miejscowych. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, ale już dwie minuty po wznowieniu miejscowi wyrównali, w czym spora zasługa naszego bramkarza. Mateusz Matracki nie popisał się przy uderzeniu Szymona Sobczaka i piłka przy krótkim słupku, po rękach naszego golkipera wpadła do bramki. Zagłębie nie załamało się i nadal szukało zwycięstwa. W 63 minucie sprawy w swoje ręce wziął Przemysław Mizgała i mierzonym uderzeniem z linii pola karnego pokonał bramkarza gości. Niespełna dziesięć minut później sędzia podjął kontrowersyjną decyzję, dyktując rzut karny za rzekomy faul Marcina Sierczyńskiego. Nasz obrońca przepychał się z graczem Energetyka, który w dość teatralny sposób upadł na murawę. Jedenastkę na bramkę zamienił Mariusz Muszalik i mimo wysiłków z obu stron wynik tej potyczki nie uległ zmianie. Warto jeszcze nadmienić, że Sierczyński został za ten faul ukarany żółtą kartką, a że miał już na koncie jedno „żółtko”, musiał udać się przedwcześnie do szatni. – Powiedziałem przed wejściem tutaj, że jeżeli mam dzisiaj wygrać i przegrać w sobotę, to wolę dziś zremisować i mieć niedosyt, a powalczyć w sobotę. Rzut karny? Emocje wzięły górę,  jak dostaje się w 72. minucie na 2:2 rzut karny i traci się zawodnika. Zmartwiła mnie strata piłakrza i perspektywa grania w ważnym momencie z ograniczoną ilością zawodników. W tym momencie stworzyło to niepewną sytuację. Nie będę komentował, zobaczymy na wideo, nie chcę być wyrocznią, ciężko na gorąco ocenić z takiej odległości, czy był rzut karny, czy nie – mówił po meczu szkoleniowiec Zagłębia, Mirosław Smyła. (KP) Energetyk ROW Rybnik - Zagłębie Sosnowiec 2:2 (0:1) Bramki: 0:1 - Jakub Arak (38. głową, asysta Sebastian Dudek), 1:1 - Szymon Sobczak (47.), 2:1 - Przemysław Mizgała (63. asysta Dawid Ryndak), 2:2 - Mariusz Muszalik (72.). ROW: Rybicki - Borovicianin (86. Musiolik), Grolik, Bodzioch, Płonka, Fonfara, Wolniewicz Ż, Muszalik, Sobczak, Jarka (70. Mandrysz). Zagłębie: Matracki - Sierczyński Ż+Ż, Jarczyk, Markowski, Kursa Ż - Dudek (82. Zalewski), Matusiak - Ryndak (78. Budek), Szatan Ż, Mizgała (92. Tylec) - Arak (78. Tumicz).    

16 medali dla Super Kick

dodane 26.09.2014
[Dąbrowa Górnicza] Reprezentanci sekcji Kickboxingu SUPER KICK Dąbrowa Górnicza uczestniczyli w WORLD MARTIAL ARTS GAMES 2014 Geneva (Szwajcaria). Ekipa reprezentująca Polskę liczyła 6 zawodników oraz trenera i sędziego.   Wystartowali w takich dyscyplinach jak: boks, kickboxing light contact, kickboxing full contact, kickboxing low kick, kickboxing Kick Light. - Przed wyjazdem liczyłem na jeden, dwa medale, mając na uwadze ilość zgłoszonych zawodników. Było ich około 1000 z całego świata. Wywalczyliśmy ich 16, co jest dużym sukcesem - przekazał Cezary Podraza z grupy Super Kick. Wyniki indywidualne zawodników: 1. Adam Janasik 80 kg senior 3 srebra Light Contact, Full Contact, Kick Light 2. Jan Sałamacha 69 kg senior 3 złota Boks, Full Contact, Light Contact i srebro Kick Light 3. Dawid Wojtasik 66 kg senior 1 złoto Kick Light i srebro Light Contact 4. Piotr Przytuła 64 kg senior 1 złoto Boks i srebro Light Contact 5. Maciej Gądek 55 kg junior srebro Full Contact i srebro Kick Light 6. Robert Wiśniewski 75 kg senior 3 brązy Full Contact, Light Contact, Kick Light Dostrzeżony został też nasz sędzia Mirek Jaworski, który sędziował finały Igrzysk w K1 i Muay Thai dostał propozycję sędziowania walk we Francji. W Igrzyskach startowali też niepełnosprawni, były to występy, które wywołały niesamowity doping i wsparcie. Organizatorzy Igrzysk zadbali kapitalnie o uczestników, gdyż walki toczyły się w kompleksie hotelowo-sportowym tak, że nie trzeba było się nigdzie przemieszczać się w poszukiwaniu areny sportowej.   Igrzyska były pod patronatem IOC (International Olympic Committee) w Lozannie i Federacji WKN. (KP)  
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl