Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

MKS świątecznie

dodane 25.12.2015
[Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza sprawili kibicom piękny prezent świąteczny w postaci domowego zwycięstwa. Dąbrowski klub zadbał jednak jeszcze o jedną niespodziankę, materiał wideo z bożonarodzeniowymi wspomnieniami i oczywiście życzeniami dla fanów, dostępny pod aderem https://youtu.be/KrlzFXaRUSQ. - Boże Narodzenie to okres, w którym w moim domu przede wszystkim dziadkowie bardzo pilnują pewnych zasad. Na przykład przed rozdaniem prezentów musiałem coś zaśpiewać lub powiedzieć jakiś wierszyk. Przeważnie długo „ryczałem”, dopóki nie dostałem prezentu, bo albo nie umiałem, albo nie chciałem robić krzywdy rodzinie - uśmiecha się Piotr Pamuła. Jakub Wantuch przypomina, co jest kluczowe w Święta. - Co dla mnie znaczą? To, że narodził się mój Zbawiciel - podkreśla 17-latek. Z kolei Patryk Wieczorek podchodzi do zagadnienia pragmatycznie. - Święta kojarzą mi się… ze sprzątaniem, z myciem okien. A później oczywiście z rodzinnym posiłkiem i spokojem - wylicza 19-letni rozgrywający MKS-u. Buty, zdrowie i… nowy motocykl! - Najważniejsze zawsze było dla mnie ciepło rodzinne. Prezenty cieszyły, ale po tylu latach gry, jazdy po Polsce, gdy wraca się do domu to najbardziej kręci ten czas spędzany z najbliższymi - wyjaśnia Jakub Dłoniak. Wtóruje mu Paweł Zmarlak. - Na prezentach bardzo się nie skupiam. Istotne, żeby o sobie pamiętać. A czy to będzie duża rzecz czy mała, to nie ma znaczenia - dodaje kapitan dąbrowskiej ekipy. Co chcieliby znaleźć pod choinką pozostali koszykarze MKS-u? - Najchętniej zdrowie. A z rzeczy materialnych może być nowy motocykl - śmieje się Przemysław Szymański. - Do dziś pamiętam, że moim wymarzonym prezentem były buty - wspomina Mateusz Szczypiński. Aktualnie najlepszy podarunek to dla niego powrót do domu. - Jako dziecko to ja liczyłem na prezenty. Teraz muszę myśleć o tym, żeby to moje pociechy uśmiechały się w czasie Świąt - mówi o swojej zmieniającej się roli Piotr Zieliński. A najlepiej gotuje… - Pierogi od babci i grzybowa z makaronem od mamy to moje ulubione potrawy - deklaruje Mateusz Dziemba. Przemysław Szymański woli matczyną makówkę. - Jest słodka i wspaniała! - zagląda wymownie w kamerę. A Jakub Dłoniak? - Pierogi mojej mamy są przepyszne. Jestem takim gościem, że wszystko lubię, ale te pierogi solidnie „mieszają” - nie ma wątpliwości doświadczony rzucający. - Szczególnie lubię karpika, bo jem go tylko raz czy dwa razy w roku - zaostrza sobie apetyt Paweł Zmarlak. Większość graczy MKS-u Dąbrowa Górnicza życzyłaby sobie zdrowia. - A naszym kibicom zdrowych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie rodzinnym, cieszenia się z prezentów. Niezapomnianego czasu - prosto z serca życzy Marcin Piechowicz. Dąbrowscy koszykarze w ramach podarunku pod choinkę specjalnie dla swoich fanów zaintonowali nawet kolędy. - Tyle ich znam, że nie mogę się zdecydować - żartował kapitan. Zaśpiewali za to Mateusz Dziemba i Dawid Boryka, a Rashaun Broadus wybrał świąteczną piosenkę o czerwononosym reniferze. Damian Juszczyk  

Świąteczny turniej Kyokushin

dodane 23.12.2015
[Dąbrowa Górnicza] Ponad 80 zawodników przystąpiło do rywalizacji o tytuł w Mistrzostwach Dąbrowy Górniczej Dzieci i Młodzieży w Karate Kyokushin. Świąteczny wystrój, wspaniała atmosfera i świetna zabawa towarzyszyły startującym, którzy konkurowali w kilku kategoriach wiekowych. Wśród startujących wystąpili również najmłodsi uczestnicy, którzy rywalizowali w konkurencjach sprawnościowych, technicznych i kata.   Podczas mistrzostw wszyscy uczestnicy wzięli udział we wspólnej rozgrzewce i treningu prowadzonym przez sensei Radosława Ściślickiego. Występy uczestnikow turnieju oceniali doświadczeni zawodnicy i instruktorzy: Tomasz Bachowski – III Dan, Włodzimierz Bieniek – I Dan, Radosław Ściślicki – I Dan, Marek Wywiał – I Dan i Artur Bąchór – II Kyu. Każdy zawodnik otrzymał symboliczny medal za udział a zwycięzcy w poszczególnych kategoriach otrzymali dyplomy, medale oraz atrakcyjne upominki rzeczowe ufundowane przez sponsorów.   Organizatorem Mistrzostw Dąbrowy Górniczej Dzieci i Młodzieży w Karate Kyokushin rozgrywanych w ZSO nr 2 w Dąbrowie Górniczej był Dąbrowski Klub Karate przy współpracy z Zagłębiowskim Klubem Karate Kyokushin.   Organizatorzy dziękują wszystkim osobom i firmom, które przyczyniły się do przeprowadzenia imprezy. Poniżej wyniki turnieju.       Kategoria  Zaawansowani   Chłopcy 4-5 lat Kacper Niewiara Igor Matysek Tymoteusz Kalfas Franciszek Petlik   Dziewczęta 4-5 lat Natasza Bryksy Alicja Batko   Chłopcy  rocz. 2009 Maksymilian Kielan Aleksander  Borowik Karol Kuszyk Emil Wrębiak   Chłopcy rocz. 2008 Alan Maladyn Mikołaj Michalik Maksymilian Olczyk Mateusz Kręblewski   Chłopcy rocz. 2007 Adam Ragan Jakub Ziętek Jan Nogaj Piotr Balazs   Dziewczynki  rocz. 2007-2008 1. Agata Białk 2. Zuzanna Brzęczek 3.Hania Janikowska 4.Aniela Olszyna     Chłopcy  rocz. 2005-2006 Michał de Lorm Jakub Michalik Tobiasz Kalfas Marcin Nawrot   Kategoria Kadetki   Dziewczęta rocz.  2006-2006 Małgorzata Gurak Kinga Kuszyk   Kategoria Młodziki   Chłopcy rocz. 2002-2004 Mateusz Musialik Bartosz Samek Nikolas Maladyn Michał Kwietniewski   Dziewczęta  rocz. 2002-2004 ZuzannaWróbel Angelika Kalfas Jagoda Zając   Kategoria Junior młodszy Chłopcy rocz. 2000-2001 Mateusz Jaciubek Tomasz Kapcia Jakub Kuszper Jakub Babiarz   Kategoria Początkujący – dzieci rocz. 2005-2006 Emilia Westenholc Amelia Woszczyna Nikodem Piegza Dorian Cichoń   Kategoria Młodzież Dziewczęta Wiktoria Lubowska Angelika Socha Oliwia Mandecka (s)

Musimy wygrywać regularnie

dodane 22.12.2015
[Dąbrowa Górnicza] Po zaledwie dwupunktowej porażce w Szczecinie, koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza do czołowej ósemki tracą już przynajmniej dwa zwycięstwa, a do końca rundy zasadniczej pozostaje im dwadzieścia meczów. - Tabela powoli rozszerza się punktowo, to kluczowy okres, aby za bardzo nie oddalić się od czołówki. Musimy zacząć wygrywać regularnie - mówi Marcin Piechowicz przed środowym domowym starciem z Polpharmą Starogard Gdański. Twarda walka, odrobienie 17-punktowej straty i porażka za sprawą jednego rzutu, oddanego na cztery sekundy przed końcową syreną. Co czuliście tuż po meczu w Szczecinie - załamanie, złość? A może po prostu zmęczenie? Po samym rzucie wszyscy byliśmy wciekli, że nie udało nam się obronić tej ostatniej akcji. Mieliśmy wiele szczęścia, że zdołaliśmy doprowadzić do tego wyniku, bo w całym spotkaniu przegrywaliśmy już sporą różnicą oczek. Daliśmy ciała w pierwszej połowie. Gdyby nie te pierwsze dwadzieścia minut, może nie bylibyśmy skazani na ostatni rzut. Starcie MKS-u Dąbrowa Górnicza z Wilkami Morskimi było rywalizacją dwóch ekip celujących w najlepszą ósemkę. Jak widać, walka jest zacięta, a różnice niewielkie. Ale teraz to przeciwnicy są w dużo korzystniejszej sytuacji i to oni na ten moment zbliżyli się do fazy play-off. To kolejny powód naszej wsciekłości pomeczowej. Właśnie te mecze z zespołami sąsiadujacymi w tabeli chcemy i musimy wygrywać, jeśli myślimy o play-offach. Tabela powoli rozszerza się punktowo i teraz jest bardzo ważny okres, żeby za bardzo nie oddalić się od pierwszej ósemki. Musimy zacząc zwyciężać regularnie. Z czterech z rzędu wyjazdów wygraliście dwa. Przed tymi wyprawami dwa zwycięstwa wzięlibyście w ciemno? Mecze wyjazdowe zawsze są trudne. Niestety w tym przypadku musimy sobie jasno powiedzieć, że były to tylko dwa zwycięstwa. We wszystkich tych spotkaniach byliśmy bardzo blisko przeciwników i tak naprawdę mogliśmy mieć bilans 4-0.Trzeba się cieszyć z tego, co mamy, czyli 2-2 na wyjazdach i walczyć dalej o osiągnięcie naszego celu. Już w środę wracacie do własnej hali na mecz z Polpharmą. Triumf to jedyna szansa na dobre świąteczne humory i godny prezent dla kibiców… Gracie z ostatnim zespołem ligi, ale zlekceważenie rywala mogłoby was drogo kosztować. Mogę się tylko zgodzić, lecz nie możemy „tylko” wygrać - chcemy to zrobić w przekonującym stylu i prezentując grę, do jakiej dążymy. Pragniemy odnieść zwyciestwo i cieszyć oczy kibiców naszą dobra grą. Nie można lekceważyć żadnego przeciwnika. Mieliśmy już ostatnio przykład Stelmetu w Lublinie. Nie chcemy tego powtórzyć. Oczywiście nie ujmując niczego lublinianom. Każda drużyna jest groźna na swój sposób. Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Zmienne losy dąbrowskiej młodzieży

dodane 21.12.2015
[Dąbrowa Górnicza] Młodzicy wygrywają wszystko, juniorzy grają ze zmiennym szczęściem, a kadeci nie występują przez absencję chorobową - tak wyglądał ostatni tydzień w wykonaniu młodych koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza. Aż dwukrotnie w minionym tygodniu (i to dzień po dniu) swoje mecze rozgrywała ekipa młodzików starszych. We wtorek na wyjeździe podopieczni Marzeny Rudolf zwyciężyli MCKiS Jaworzno 110:17, a w środę na własnym parkiecie w równie okazały sposób pokonali Pogoń Ruda Śląska 119:27. To były wygrane nr 12 i 13. MKS bez straty punktów prowadzi w swojej grupie. U14 MCKiS Jaworzno - MKS Dąbrowa Górnicza 17:110 (3:34, 6:16, 7:37, 1:23) Punkty dla MKS-u: Zapert 28, Pustelnik 17, Orłowski 16, Paduch 14, Dziekański 11, Chodukiewicz 9, Nanuś 5, Derka 4, Cieślik 2, Orynek 2, Tomczewski 2. U14 MKS Dąbrowa Górnicza - Pogoń Ruda Śląska 119:27 (38:8, 27:4, 24:6, 30:9) Punkty dla MKS-u: Orłowski 25, Pachowicz 23, Chodukiewicz 19, Paduch 11, Witelus 11, Pustelnik 10, Dziekański 8, Czernik 6, Derka 2, Orynek 2, Tomczewski 2. Również we wtorek doszło do przykrej niespodzianki z udziałem dąbrowskich juniorów starszych, którzy na wyjeździe ulegli MKKS-owi Rybnik 67:79. Była to pierwsza porażka podopiecznych Rafała Knapa, który nie krył rozczarowania: - Oczywiście trzeba zwrócić uwagę, że brakowało w składzie na to spotkanie pięciu podstawowych graczy, lecz ich zmiennicy nie stanęli na wysokości zadania, zawiedli drużynę i mnie, proszę to podkreślić. U20 MKKS Rybnik - MKS Dąbrowa Górnicza 79:67 (22:17, 15:16, 16:16, 26:18) Punkty dla MKS-u: Załucki 19, Rajczak 12, Niespor 10, Koćma 9, Glaeske 5, Matysiak 4, Niemyjski 4, Skiba 4.   W środę, także na wyjeździe, grała druga drużyna juniorów, która pod wodzą trenera Michała Dukowicza zwyciężyła w Cieszyni KS MOSiR. U18 KS MOSiR Cieszyn - MKS II Dąbrowa Górnicza 76:97 (13:30, 22:23, 27:25, 14:19) Punkty dla MKS-u: Gordon 24, Chorab 15, Stępień 13, Sala 12, Tomczyk 12, Flisikowski 4, Jakieła 3, Molenda 2, Posłuszny 2.   Juniorski MKS I pauzował w tej kolejce. Nie grali również kadeci, którzy zdziesiątkowani przez absencje chorobowe poprosili rywali o przełożenie spotkania.   W piątek MOSiR Cieszyn uległ dąbrowskiemu zespołowi po raz drugi. Zwycięstwo wyjazdowe zanotowali młodzicy młodsi, którzy pod przewodnictwem Andrzeja Bartosza wygrali 114:24. Był to dziewiąty triumf z rzędu, który umocnił najmłodszą ekipę ligową MKS-u na fotelu lidera grupy drugiej. U13 KS MOSiR Cieszyn - MKS Dąbrowa Górnicza 24:114 (5:28, 2:28, 6:30, 11:28) Punkty dla MKS-u: Szarzycki 30, Dziedzic 21, Dziekański 21, Wrótniak 10, Paduch 7, Kowalski 6, Matuszczyk 5, Myśliwczyk 4, Wierzbicki 4, Staniak 3, Miglus 2.   tekst i foto: Dominik Gordon   Harmonogram rozgrywek na kolejny tydzień: U16: PONIEDZIAŁEK 16.00 GTK Gliwice - MKS Dąbrowa Górnicza Zespół Szkół Ogólnokształcąco-Ekonomicznych, Syriusza 30, Gliwice U20: WTOREK 17.30 MKS Dąbrowa Górnicza - MCKS Czeladź Zespół Szkół Muzycznych, ul. Jakuba Dąbskiego 17, Dąbrowa Górnicza (os. Mydlice)

Drażen Anzulović: Szukać swojej szansy

dodane 18.12.2015
[Dąbrowa Górnicza] Po zwycięskim debiucie Drażena Anzulovicia jako trenera koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza we Wrocławiu, w sobotę dąbrowska ekipa powalczy na trudnym terenie w Szczecinie, gdzie czeka nie tylko mocny kadrowo rywal, ale też kilka tysięcy kibiców. - Szanujemy przeciwników i skład, którym dysponują. Ale będziemy szukać swojej szansy - zapowiada chorwacki szkoleniowiec MKS-u. Dla Drażena Anzulovicia triumf we Wrocławiu był wymarzonym początkiem przygody z dąbrowskim klubem. MKS nie tylko wygrał, lecz także odniósł swoje najwyższe zwycięstwo w ekstraklasie. - To, że zagraliśmy aż tak dobry mecz, było miłą niespodzianką nawet dla mnie. Zawodnicy zastosowali się do wszystkich naszych założeń, a do tego przełożyło się to na korzystny rezultat - cieszy się trener ekipy z Alei Róż. Koszykarze MKS-u na każdym treningu ciężko pracują, jednocześnie walcząc o uznanie w oczach nowego szkoleniowca. - Jestem usatysfakcjonowany tym, jaką pracę wykonują. W tym momencie naszym największym problemem są kontuzje. Zwłaszcza urazy Jakuba Dłoniaka i Erica Williamsa, które uniemożliwiają im trenowanie na pełnych obrotach. Czy zagrają w sobotę? Proces walki o ich powrót do zdrowia ciągle trwa, decyzje będą zapadały na bieżąco - zdradza trener Anzulović. - Szanujemy Wilki Morskie i skład, który posiadają. Ale będziemy szukać swojej szansy na wygraną. Jednak aby tak się stało, musimy zaprezentować grę co najmniej na takim samym poziomie jak ostatnio we Wrocławiu - przedstawia receptę na dobry wynik Chorwat. Szczeciński zespół legitymuje się dokładnie takim samym bilansem, jak MKS Dąbrowa Górnicza: 5 zwycięstw i 6 porażek.   Po dwóch tygodniach w dąbrowskim klubie Drażen Anzulović czuje, że proces budowania drużyny dokonuje się z każdym dniem. - Codziennie robimy coś nowego, a zawodnicy są bardzo otwarci. Choć dziesięć dni to zbyt mało, żeby pracować nad drobnymi, kluczowymi niuansami. Przez cały czas szukamy też nowych graczy, lecz na tym etapie sezonu znaleźć kogoś wartościowego, kto mógłby nam pomóc, to niełatwe zadanie - tłumaczy szkoleniowiec. Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Zaczynamy z czystą kartą

dodane 17.12.2015
[Dąbrowa Górnicza] W debiucie nowego trenera Mateusz Dziemba rozegrał jeden ze swoich najlepszych meczów w ekstraklasie. Podobnie jak cała drużyna koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza, którzy już w sobotę grają w Szczecinie z zawsze groźnymi Wilkami Morskimi. - Nowy szkoleniowiec wniósł coś innego, świeżego, z czym niektórzy z nas nie mieli jeszcze kontaktu. Wprowadził pewne zasady i jak widać, zadziałały - mówi rzucający dąbrowskiej ekipy. Po wygranej ze Śląskiem wasz bilans to 3 zwycięstwa w 4 ostatnich meczach. Triumf we Wrocławiu cieszy podwójnie nie tylko ze względu na sam jego fakt, ale też na przekonujący styl. Tak pewnie nie wygraliście nie tylko w tym sezonie, lecz chyba… w ogóle od początku waszej obecności w ekstraklasie? Dokładnie, pojechaliśmy do Wrocławia bardzo zmotywowani i liczyły się tylko dwa punkty. Do tego doszedł fakt, że Śląsk ma chwilę słabości i chcieliśmy to wykorzystać. Ponadto, przyjście nowego trenera z pewnością spowodowało, że każdy chciał się pokazać z jak najlepszej strony. Zadziałał „efekt nowej miotły”? Myślę, że w jakimś stopniu ta zmiana wniosła coś innego, „świeżego“, z czym niektórzy z nas nie mieli jeszcze kontaktu. Trener wymaga od nas szybszej gry. Wprowadził i ustalił pewne zasady, których musimy się trzymać. I jak było widać we Wrocławiu, to zadziałało. Po przyjściu nowego szkoleniowca każdy zawodnik ma „czystą kartę”, musicie od początku walczyć o swoją pozycję w zespole. Ty tej walki chyba nie mogłeś zacząć lepiej? We Wrocławiu byłeś jednym z liderów, którzy poprowadzili MKS do zwycięstwa. To prawda, że każdy z nas musi wypracować sobie minuty na boisku, niestety nic nie przychodzi łatwo. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się od trenera aż tylu minut, ale to raczej miłe zaskoczenie, bo działa na moją korzyść. Sądzę, że odpłaciłem się za powierzone mi zadanie. W każdym razie liczy się wynik końcowy drużyny, bo przecież każdy dołożył swoją cegiełkę do tej wygranej. Zostały wam dwa przedświąteczne starcia, w sobotę w Szczecinie i w środę Dąbrowie z Polpharmą. Kibice na pewno nie obraziliby się za dwa prezenty pod choinkę. Czeka nas trudny mecz na wymagającym terenie. Wilki Morskie po ostatnim zwycięstwie nabrały pewności siebie. Mogę jednak obiecać, że wyjdziemy na boisko z takim samym nastawieniem jak we Wrocławiu. Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl