Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Walka w Hali Centrum, Wataha zatrzymana!

dodane 06.04.2017
[Dąbrowa Górnicza] MKS Dąbrowa Górnicza odniósł bardzo ważne zwycięstwo na własnym parkiecie! Ekipa z Zagłębia zrewanżowała się Kingowi Szczecin za porażkę w Azoty Arena i zapisała na swoje konto szesnastą wygraną w sezonie. 18 punktów dla miejscowych zdobył Kerron Johnson. King Szczecin rozpoczął mecz od czterech trafionych rzutów wolnych po faulach Jakuba Parzeńskiego i Kerrona Johnsona. Do remisu 4:4 doprowadziły punkty spod kosza Parzeńskiego. Po trójkach Russella Robinsona i Roberta Skibniewskiego, goście prowadzili 15:10. Akcją 2+1 odpowiedział Johnson redukując stratę do 2 oczek. Gospodarze mieli jednak problem ze skonstruowaniem skutecznego ataku i z obroną rzutów za trzy rywala. Po akcji 2+1 Jakuba Garbacza prowadzenie szczecinian wzrosło do 7 punktów (25:18). Ostatecznie po trójce Jeremiah Wilsona, drugą odsłonę zespoły rozpoczynały z różnicą 5 punktów na korzyść gości. Kwartę dla MKS-u otworzył Bartłomiej Wołoszyn akcją z faulem. Do punktu stratę obcięła trójka z prawego rogu Byrona Wesleya. Trener Marek Łukomski poprosił o przerwę na żądanie. Halę Centrum ożywiły punkty spod kosza Kerrona, który dał MKS-owi prowadzenie. Walka toczyła się jednak cios za cios. W ostatniej minucie pierwszej połowy trójkami wymienili się Bartłomiej Wołoszyn i Russell Robinson. Do szatni zespoły schodziły z wynikiem 45:41 dla gości ze Szczecina. Początek trzeciej kwarty należał do ekipy z Zagłębia. Po rzutach wolnych Johnsona, MKS prowadził 47:46. Gracze Drażena Anzulovicia wyraźnie przejęli mecz. Po rzucie za trzy Wilsona Wilki przegrywały 48:54 i trener Łukomski poprosił o czas. Znakomity moment rozegrał Przemysław Szymański. Po jego punktach Dąbrowa zyskała dwucyfrowe prowadzenie. Niestety z kontuzjami parkiet opuszczali Witalij Kowalenko i Marcin Piechowicz. Szczęśliwie Witalij wrócił na parkiet i zapewnił ekipie ważne minuty. Końcówka odsłony była wymianą rzutów wolnych. MKS na przerwę schodził z 12-punktową przewagą wygrywając te 10 minut aż 31:15! O wyniku dla szczecinian zaczął decydować Russell Robinson. Po jego próbie z półdystansu przewaga dąbrowian stopniała do 8 punktów. Trener Anzulović natychmiast poprosił o przerwę na żądanie. Gospodarze mieli problemy z faulami i to goście przejęli inicjatywę. Po trafionych wolnych Garbacza różnica zmalała do 3 oczek. Do końca meczu pozostawały 4 minuty. Starcie toczyło się na naprawdę dużej intensywności. Dzięki trafieniu z linii Parzeńskiego, ekipa z Zagłębia odzyskała 6-punktową przewagę. Szczecinian ostatecznie pogrążyły nieskuteczne i przyspieszone rzuty. Najlepszym zawodnikiem meczu został Kerron Johnson z dorobkiem 18 punktów. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – KING SZCZECIN 90:79 (23:28, 18:17, 31:15, 18:19) MKS: Johnson 18, Parzeński 16, Wołoszyn 16, Wilson 13, Kowalenko 9, Pamuła 7, Szymański 7, Wesley 4,  Piechowicz 0 King: Robinson 21, Skibniewski 11, Kikowski 9, Dutkiewicz 8, Releford 8, Garbacz 7, Robbins 6, Nowakowski 5, Łukasiak 2, Knowles 2 Michał Kajzerek

Złoto i srebro dla zawodników Guja Jiujutsu

dodane 04.04.2017
[Jaworzno] W rozegranym w Mysłowicach międzynarodowym „Grand Prix Mysłowic 2017” wzięło udział 329 zawodników reprezentujących 29 klubów judo oraz 3 przedstawicieli Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu. W walce o cenne medale startowała czołówka Śląska oraz najlepsi judocy z ościennych województw. Walcząca w kategorii wagowej do 54 kg Wiktoria „Kosa” Ziober , trenująca w Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan w Jaworznie, pokonała przed upływem regulaminowego czasu walki wszystkie cztery przeciwniczki, co zapewniło jej najwyższe miejsce na podium. Najpierw „Kosa” rozprawiła się z Wiktorią Gębską z „Budowlanych” Sosnowiec, następnie zaledwie kilka sekund potrzebowała na pokonanie Marzeny Gabryś z Hejnał Kęty oraz Martyny Widery z UKS Ippon Tychy. W decydującym o końcowej klasyfikacji starciu z Patrycją Stefaniuk nieustannie atakująca „Kosa” zainicjowała tzw. rzut poświecenia tani otoshi i sama położyła się na matę lecz nieoczekiwanie sędzia przyznał wazari zawodniczce z Tychów. Krzywdząca decyzja arbitra zmotywowała Ziober do walki o złoto. W przeciągu kilku sekund reprezentantka Jaworzna wykonała dwa efektowne rzuty, w tym o soto gari na ippon. Na mysłowickich matach triumfował również Patryk „Gonzo” Ficoń, który czterech kolejnych rywali zwyciężył przed czasem. Jaworznian pokonał kolejno: Dawida Szymańskiego z UKS Judo Świętochłowice, Samuela Kotrć ze Słowacji oraz Kamila Burczyka z KS Gwardia Tychy. Następnie w walce o wejście do finału zwyciężył Pawła Włosińskiego z ZKJ Yamabushi Zakopane. W finale spotkał się ponownie z Dawidem Szymańskim. Faworytem turnieju był Ficoń, niestety jaworznianin, który kilkakrotnie nieskutecznie zaatakował, nie był przygotowany na kontratak ze strony rywala. Zdaniem trenera Tomasza Guji jego podopieczny był zanadto rozluźniony, słabo skoncentrowany. Moment nieuwagi wykorzystał przeciwnik, który po kolejnej nieudanej próbie rzutu w wykonaniu „Gonzo” błyskawicznie założył trzymanie boczne. Ficoń był tak zaskoczony przebiegiem sytuacji, że zapomniał o właściwej technice wyjścia z tego chwytu. Nieudolnie przeprowadzane próby uwolnienia się z yoko shiho gatame nie mogły zakończyć się sukcesem. Zwycięstwo należało do reprezentanta Świętochłowic, który tego dnia pokonał czterech utytułowanych zawodników.   Po rocznej przerwie do startów w judo powrócił Marcel „Jedi” Hulbój. Jaworznianin stoczył trzy walki w kategorii wagowej do 38kg młodzików, w której rywalizowali także trzej utytułowani judocy. W pierwszym pojedynku pozwolił powalić się na plecy, przegrana z Mateuszem Wołoszynem z UMKS Ostrowia zmotywowała „Jedi” do walki. W kolejnym starciu jaworznian potrzebował zaledwie kilku sekund, by dźwignią „skończyć” przed czasem doświadczonego Oliwiera Nowoka z AZS Gliwice, który wcześniej pokonał faworyta tej kategorii wagowej Nikodema Figlusa z UKS Judo Mysłowice. Po czterech walkach każdy z zawodników miał na swoim koncie jedną porażkę. Marcel Hulbój musiał zmierzyć się teraz z Figlusem. Starcie zakończyło się remisem i zarządzono dogrywkę. Niewiele zabrakło, by doszło do sensacji lecz doświadczony Figlus minimalnie zdobył przewagę i ostatecznie zwyciężył. W kolejnej walce Oliwier Nowak pokonał przed czasem Mateusza Wołoszyna i pomimo wcześniejszej przegranej z Marcelem Hulbójem z Jaworzna reprezentant AZS Gliwice zdobył złoty medal. Przedstawiciel Guja Jiujutsu ostatecznie sklasyfikowany został na czwartym miejscu. Już w następny weekend podopieczni Tomasza Guji wystąpią w prestiżowym turnieju judo w Bytomiu. K. Milewska

Sukcesy pływackie uczniów z sosnowieckiego ZS nr 1

dodane 03.04.2017
[Sosnowiec] Medale złote, srebrne i brązowe oraz zdobycie drugiego miejsca w klasyfikacji ogólnej szkół podstawowych to sukcesy  uczniów Zespołu Szkół nr 1 w Sosnowcu, biorących udział w zawodach  pływackich o Puchar Sosnowca, które odbywały się w dniach  29 - 30 marca. W pierwszym dniu wyścigi rozegrała młodzież gimnazjalna i licealna oraz dorośli.  W tym dniu na podium stanęli: dwukrotnie Julia Kobiela, zdobywając złoto na dystansie 100m stylem zmiennym oraz srebro na dystansie 50m stylem motylkowym oraz Adrian Gierczakowski, który zdobył  brąz na dystansie 50m stylem klasycznym. W klasyfikacji ogólnej Gimnazjum nr 17 uplasowało się na czwartym miejscu. W kolejnym dniu zawodów rywalizowały ze sobą przedszkola i szkoły podstawowe. Wśród  uczniów Sportowej Szkoły Podstawowej nr 17 w ZS NR 1 w czołówce najlepszych zawodników znalazła się Hanna Jania, najmłodsza uczestniczka zawodów z „17”, stając na najwyższym podium na dystansie 25m stylem dowolnym. Na podium dwukrotnie stanęła Dominika Hazuka, zdobywając srebro na dystansie 25m stylem dowolnym i klasycznym oraz Kacper Solak, także dwukrotnie, zdobywając złoto na dystansie 25m stylem grzbietowym i brąz na dystansie 25m stylem dowolnym. Srebrne medale zdobyli: Bartosz Kalemba, plasując się na drugim miejscu na dystansie 25m stylem grzbietowym oraz Iga Nakoneczna osiągając drugą pozycję na dystansie 50m stylem grzbietowym.   Sukcesem wszystkich uczniów reprezentujących „17” było  zajęcie drugiego miejsca w klasyfikacji ogólnej szkół podstawowych i zdobycie pucharu. (s)

Polpharma pokonana!

dodane 03.04.2017
[Dąbrowa Górnicza] Niezwykle ważne wyjazdowe zwycięstwo MKS-u Dąbrowa Górnicza. W czwartej kwarcie podopieczni trenera Drażena Anzulovicia ograli rywala 21:11 i to przesądziło ostatecznie o wygranej dąbrowian. Kerron Johnson był najlepszym graczem zwycięzców. Kontrolował tempo gry notując 9 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst. MKS Dąbrowa Górnicza rozpoczął pewnie. Mimo dwóch fauli w pierwszej minucie meczu, po 4 punktach Jakuba Parzeńskiego i trafieniu z półdystansu Bartłomieja Wołoszyna, goście wyszli na prowadzenie 10:3. Polpharma Starogard Gdański zaczęła jednak odrabiać dzięki skuteczności zza linii trzech. Trafienia Marcina Fliegera, Anthony’ego Milesa i Łukasza Diduszko doprowadziły do remisu 14:14. Intensywną pierwszą odsłonę gospodarze skończyli z jednopunktowym prowadzeniem. Na starcie drugiej kwarty zespoły miały duży problem ze zdobywaniem punktów. Mecz ożywił Jeremiah Wilson – autor dwóch akcji 2+1. Jednak problem dąbrowian polegał na tym, że po raz kolejny nie wykorzystywali prób z linii rzutów wolnych. Polpharma postawiła strefę i mocno ograniczyła ofensywną produktywność MKS-u. Po trójce Miles’a przewaga podopiecznych trenera Mindaugasa Budzinauskasa sięgnęła już 9 punktów. Miejscowi niesieni dopingiem publiczności złapali dobry rytm. Kwartę skończyły jednak punkty spod kosza Byrona Wesley. Na trzecią odsłonę ekipa z Zagłębia wychodziła ze stratą 5 oczek (29:34). MKS odrabiał i tracił. Po agresywnym wejściu Milesa, Starogard Gdański objął prowadzenie 49:42, ale zaraz po przerwie rzuty z dystansu trafili Piotr Pamuła i Jeremiah Wilson. Dąbrowianie w tej dziesiątce aż pięciokrotnie karcili rywala zza łuku. Kwartę skończyły jednak dwa rzuty z linii wolnych Jakuba Schenka. Drużyny do finałowej kwarty przystępowali z różnicą 3 oczek na korzyść gospodarzy. Ostatnie 10 minut było jednak pokazem defensywnej i ofensywnej siły MKS-u! Po rzutach Urosa Mirkovicia gospodarze prowadzili 57:56, ale seria 13:5 gości z Dąbrowy pozwoliła stworzyć przewagę, która ostatecznie przełożyła się na bardzo ważną wygraną drużyny Drażena Anzulovicia. Najlepszym zawodnikiem spotkania był wszechobecny Kerron Johnson. Skończył zawody z dorobkiem 9 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst. POLPHARMA STAROGARD GDAŃSKI – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 62:69 (16-15, 18-14, 17-19, 11-21) Polpharma: Flieger 22, Miles 15, Mirković 12, Sajus 5, Schenk 4, Diduszko 3, Davis 1, Paliukenas 0, Michałek 0 MKS: Wilson 11, Wołoszyn 11, Wesley 11, Johnson 9, Kowalenko 8, Parzeński 8, Pamuła 7, Szymański 4, Wieczorek 0, Piechowicz 0 Michał Kajzerek

Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe także w Dąbrowie Górniczej

dodane 31.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] Taki zestaw lokalizacji, emocji i kolarskiego ścigania na najwyższym poziomie jest tylko jeden. Nazywa się Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe i zaczyna się już za trzy tygodnie. A skoro tak – czas na ostrzejsze treningi, bo atrakcje już czekają. Najlepszych zawodników czeka sława, nagrody i prestiż. Obok takich zawodów nie można przejść, a właściwie przejechać, obojętnie. Jeden z etapów odbędzie się w Dąbrowie Górniczej! Wiadomości Zagłębia są lokalnym partnerem medialnym tego wydarzenia. Sześć imprez kolarskich, podczas których zarówno zawodnicy jak i kibiców przeżyją niesamowite emocje. Wszystkie zawody ulokowane w centach miast, więc miejscach dodających prestiżu rywalizacji i takich, które są na wyciągniecie ręki dla każdego kto dobrze się bawić patrząc na zmagania kolarzy. Ściganie w pięknych okolicznościach przyrody w całej Polsce, od Pomorza aż po Małopolskę, to znak firmowy cyklu. Zestaw Kolekcjonera – to coś, co wyróżnia cykl Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe na tle innych. Każde miasto to inny gadżet przydatny rowerzyście. Ten szósty otrzymany w Kwidzynie złoży się na piękny komplet, który pozwoli zabłysnąć na drodze. Wszyscy chętni będą mogli spróbować jazdy, albo rozgrzać się przed zawodami na specjalnych trenażerach i w tandemie pokazać swój refleks wykonując ćwiczenia na urządzeniach, na których zwykł ćwiczyć Kamil Stoch czy Robert Kubica. Kibice też nie będą mogli narzekać. W strefie „Ciesz się życiem” czekają na nich wyjątkowe atrakcje a dodatkowo doradcy, którzy chętnie pomogą w zarządzaniu osobistymi finansami. Najmłodsi od lat są oczkiem w oku organizatorów dlatego na nich także czekają specjalne animacje. Mali czempioni, którzy wezmą udział w Rodzinnej Paradzie dostaną unikalne medale. – Do pierwszej imprezy zostały już tylko trzy tygodnie, więc to czas na ostatnie szlify. Z roku na rok trzeba się coraz mocniej przygotowywać, bo najlepsi jadą naprawdę szybko. Jednak uspokajam – w naszych zawodach swoje miejsce znajdą także ci, którzy dopiero zaczynają, albo chcą przede wszystkim powalczyć ze swoimi słabościami. W końcu i na nich przyjdzie czas gdy zaczną walczyć o najlepsze miejsce. Najważniejsze, żeby się ruszać. Im więcej osób będzie jeździć na rowerze, tym zdrowsze będziemy mieć społeczeństwo, bardziej zrelaksowane, uśmiechnięte – zaznacza dyrektor generalny Lang Team, Czesław Lang. – W Vienna Life stawiamy na działania, których formuła pozwala na bezpośrednie zaangażowanie społeczne. Zachęcamy Polaków żeby czerpali z życia jak najwięcej, żyli aktywnie, rozwijali swoje pasje, dbali o zdrowie. Cykl Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe to propozycja skierowana do szerokiej grupy odbiorców – od rodzin z dziećmi przez zaawansowanych amatorów, aż do profesjonalistów. – Gdy zaczynałem jeździć na rowerze nie mogłem się pochwalić kondycją. Dziś Czesław Lang żartuje, że jestem jednym z jego głównych rywali na trasie. Chyba mogę powiedzieć, że jestem doskonałym przykładem tego, co w Vienna Life jest najważniejsze – aktywność i zaangażowanie – mówi Paweł Ziemba, prezes Vienna Life TU na Życie S.A. Vienna Insurance Group.   – To dla mnie najważniejsza impreza w tym roku a dodatkowo rola ambasadora jest bardzo nobilitująca. To nie tylko kwestia tego, że chciałbym wygrać wszystkie wyścigi. Będę się starał podpowiadać i radzić wszystkim, którzy poproszą. Treningi idą pełną parą, więc jestem dobrej myśli. Moja przewaga nad innymi może być taka, że znam dobrze te wyścigi i chyba niewiele mnie zaskoczy. Wygrałem już przecież raz cykl Pucharu Polski. Chcę się dobrze pokazać, bo wyścigi to także eliminacje do kadry Polski – podkreśla Dariusz Batek, ambasador cyklu Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe, były wicemistrz świata w kolarstwie górskim. Czas na przedstawienie sześciu niesamowitych miejsc, gdzie wyścig to nie tylko walka o wygraną ale także niebywała przyjemność: WARSZAWA Ściganie zaczniemy już 22 kwietnia w warszawskim Wilanowie. To tu pośród tętniącego życiem miasta stoi jeden z najpiękniejszych barokowych pałaców. Wilanów i pobliski Powsin to niezwykle popularne miejsca dla kolarzy z całego Mazowsza. Na rowerowej ścieżce wiodącej brzegiem Wisły każdego letniego dnia widać tłumy amatorów dwóch kółek.   Dla zawodników przygotowane zostały cztery dystanse – Parada Rodzinna 11 kilometrów, Mini 43 kilometry, Medio 65 kilometrów i Grand Fondo 86 kilometrów. Podczas tych zawodów odbędą się także Mistrzostwa Polski dziennikarzy i Mistrzostwa Polski Związku Ochotniczych Straży Pożarnych.   KRAKÓW Dawne Miasto Królów Polskich a dziś najbardziej rozpoznawalna marka turystyczna Polski na świecie. Wieki historii przeplatają się tu z nowoczesnością, która stawia na rozwój, kulturę i bogatą ofertę sportową. Krakowskie Błonia to miejsce szczególne dla kolarstwa. Łączą w sobie tradycję widowiskowych finiszów kolarzy szosowych, amatorskie ściganie na najwyższym poziomie i codzienną aktywność rowerową.   Dla zawodników przygotowane zostaną cztery dystanse – Parada Rodzinna 8 kilometrów, Mini 24 kilometry, Medio 64 kilometry i Grand Fondo 89 kilometrów.   GDAŃSK Niezwykłe położenie, tysiąc lat tradycji i wydarzenia, które trafiły do szkolnych podręczników sprawiają, że Stolica Pomorza jest miastem zmieniającym bieg historii Europy. Współczesny Gdańsk to nowoczesna metropolia, prężnie rozwijające się centrum kultury, nauki, rozrywki i sportu. Ściganie w pięknym otoczeniu Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego to nie tylko obcowanie z nadmorską przyrodą ale przede wszystkim solidna dawka adrenaliny.   Dla zawodników przygotowaliśmy cztery dystanse – Parada Rodzinna 8 kilometrów, Mini 33 kilometry, Medio 64 kilometry i Grand Fondo 93 kilometry. W swoich Mistrzostwach Polski powalczą już tradycyjnie energetycy.   KROKOWA Czyste powietrze, miękki piasek i szerokie plaże przyciągają tu od dawna wczasowiczów spragnionych wody i słońca. To także niesamowite miejsce dla kolarzy. Trasa położona na malowniczych terenach wokół Góry Zamkowej pozostaje na długo w pamięci każdego, kto choć raz ją przejechał.   Dla zawodników przygotowaliśmy cztery dystanse – Parada Rodzinna 8 kilometrów, Mini 31 kilometrów, Medio 58 kilometrów i Grand Fondo 85 kilometrów.     DĄBROWA GÓRNICZA Przemysłowe tradycje oraz zielone tereny pełne drzew i wody to kwintesencja Dąbrowy Górniczej. Ponad tysiąc hektarów parków i olbrzymich zalewów Pogoria daje unikalną szansę na aktywny wypoczynek w aglomeracji Górnego Śląska. Niewiele jest takich miejsc w Polsce, gdzie ściganie na rowerze może być aż tak przyjemne.   Dla uczestników przygotowaliśmy cztery dystanse – Parada Rodzinna 10 kilometrów, Mini 36 kilometrów, Medio 64 kilometry i Grand Fondo 85 kilometrów   KWIDZYN Miasto znane w całej Polsce z imponującego kompleksu Katedry połączonej z Zamkiem Kapituły Pomezańskiej z 1322 roku. Liczne pagórki oraz małe jeziorka i oczka wodne są doskonałą bazą dla wypoczynku i aktywnej turystyki. Meta zalesionej trasy to także finał całego tegorocznego cyklu Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe.   Dla uczestników przygotowaliśmy cztery dystanse – Parada Rodzinna 9 kilometrów, Mini 42 kilometry, Medio 64 kilometry i Grand Fondo 87 kilometrów.   Szanse na zwycięstwo i zdobycie upominków będą mieli zawodnicy w 29 kategoriach wiekowych. W puli nagród są m.in. stroje kolarskie Quest, odżywki i suplementy Vitarade, opony CST czy akcesoria z firmy Harfa-Harryson. Specjalny bonus czeka na uczestników, którzy jako pierwsi zameldują się na Premii Shimano. Do wygrania są okulary i środki do pielęgnacji roweru tej marki.   W zeszłorocznych zmaganiach wzięło udział ponad osiem tysięcy kolarzy. Vienna Life i Lang Team już szykują się na kolejny rekord. Szczegóły na www.viennalifemaraton.pl.   (s)

Horror w Lublinie, zwycięstwo gospodarzy

dodane 29.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] Po dramatycznej końcówce i pogoni TBV Startu Lublin, ostatni rzut Nicka Covingtona wpadł do kosza i zapewnił miejscowej drużynie zwycięstwo 78:77. MKS Dąbrowa Górnicza wraca do domu, by rozpocząć przygotowania na wyjazd do Starogardu Gdańskiego. Do składu MKS-u Dąbrowa Górnicza wrócił na ten mecz Piotr Pamuła, choć do gry wyszedł z ławki. Poza rotacją znalazł się Byron Wesley z drobną kontuzją kostki. Start Lublin rozpoczął od dobrej dyspozycji za trzy, trafiający kilka pierwszych prób i obejmując prowadzenie 10:6. Jednak pościg 7:2 dąbrowian pozwolił im po punktach Witalija Kowalenko odebrać rywalowi przewagę. Start w pierwszej kwarcie trafił aż pięć trójek, ale to goście z Zagłębia na przerwę schodzili z prowadzeniem 21:18, m.in. dzięki punktom Kowalenko. Start drugą kwartę rozpoczął od mocnego uderzenia Pawła Kowalskiego. Najpierw zawodnik miejscowych ściął pod kosz, a następnie trafił trójkę z faulem zapewniając drużynie 5-punktową przewagę. MKS powoli odrabiał straty, m.in. dzięki agresywnej grze na piłce Bartłomieja Wołoszyna. Start popełnił w trakcie tych 10 minut dużo fauli na strzelcach. Niestety podopieczni Drażena Anzulovicia mieli w tym meczu ogromny problem z celnością rzutów wolnych. Ostatecznie zespoły na przerwę schodziły z różnicą punktu na korzyść lublinian (43:42). Choć dąbrowianie w trzeciej kwarcie radzili sobie już naprawdę dobrze wychodząc na prowadzenie 49:44 po celnym rzucie Patryka Wieczorka, to w kolejnych minutach do głosu doszedł Start budując aż 9-punktową przewagę po próbie z dystansu Nicka Covingtona. MKS pudłował z linii wolnych i pudłował za trzy. Zdołał się jednak obudzić na 5 minut przed końcem spotkania i po trafieniu z dystansu Witalija Kowalenko doprowadził do remisu 69:69. Dąbrowianie będąc na fali zwiększyli prowadzenie do 77:72 na 2 minuty przed końcem po dwóch trafieniach Kerrona Johnsona. W kolejnych posiadaniach trafiali jednak miejscowi. Po rzucie Kowalskiego spod kosza różnica wynosiła jeden punkt i piłka należała do ekipy z Zagłębia. Mimo aż trzech prób gracze trenera Anzulovicia nie wykorzystali ani jednej. Start dostał szansę na zwycięstwo w ostatnich sekundach. Tuż przed upływem czasu Covington złapał piłkę po niecelnym rzucie kolegi, skierował w stronę kosza i Kowalenko zbił ją z obręczy. Sędziowie przez długi moment przyglądali się powtórce i ostatecznie uznali trafienie. Najlepszym zawodnikiem meczu był center Jason Boone, kończąc z dorobkiem 18 punktów, 8 zbiórek i 3 asyst. TBV START LUBLIN – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 78:77 (18:21, 25:21, 19:11, 16:24) TBV: Covington 13, Wiggins 10, Bonarek 3, Kowalski 15, Jankowski 5, Ciechociński 0, Balmazović 0, Trojan 4, Dziemba 5, Dłoniak 0, Kellogg 5, Boone 18 MKS: Wieczorek 2, Johnson 11, Piechowicz 5, Wilson 15, Pamuła 8, Wołoszyn 12, Kowalenko 18, Szymański 0, Parzeński 6 Sędziowie popełnili błąd! Trudno nam przejść obok, gdy stawka jest tak wysoka, a sędziowie mimo długiej wideo weryfikacji i tak na koniec podejmują błędną decyzję. Na materiałach przedstawionych przez nas pod adresem http://www.mksdabrowa.pl/sedziowie-popelnili-blad/ doskonale widać, że TBV Start Lublin w swojej ostatniej akcji meczu popełnił błąd 24 sekund. Uważamy, że nie da się z tym w żaden racjonalny sposób dyskutować. Piłka po rzucie Douga Wigginsa nie odbiła się od obręczy, lecz od tablicy. Zanim czas dobiegł końca złapał ją Nick Covington, ale gdy wypuszczał piłkę z rąk, na zegarze wyraźnie było już ZERO sekund! W takich okolicznościach, sędziowie powinni odgwizdać błąd 24 sekund. Nie zrobili tego, bo mylnie uznali, że piłka dotknęła obręczy. Na zegarze meczowym ciągle pozostawało 1,1 sekundy. To dzięki nim Nick Covington oddał rzut po tym, jak piłka rzekomo obiła się od obręczy i zapewniła Startowi kolejne posiadanie. Tego posiadania Start jednak nie powinien otrzymać i nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. Natomiast Start swoją akcję rozpoczynał, gdy do końca meczu pozostawało 25 sekund, co także udowadniamy poniżej. Jest nam niezmiernie przykro, że na tym poziomie sportowym zdarzają się tak ewidentne błędy, które mają nie tylko wpływ na wynik rywalizacji, ale na ewentualną grę naszej drużyny w play-offach. Mówimy o Polskiej Lidze Koszykówki – najwyższej klasie rozgrywek w naszym kraju. W grę wchodzą naprawdę duże pieniądze, które pomagają klubom budować drużyny walczące o mistrzostwo. Stawiane są cele, budowane strategie i konsekwentnie realizowane działania – zarówno na skalę lokalną, jak i ogólnokrajową. Nikt tutaj się nie bawi, każdy rywalizuje i oczekuje, że mecze koszykówki będą toczyły się w duchu fair-play – zgodnie z przepisami. Ale co, gdy ta walka zostanie zaburzona przez pomyłki, których można było uniknąć? Nie jesteśmy w stanie tego po prostu zaakceptować. Nie przyjmujemy argumentacji, że błędy się zdarzają, zwłaszcza gdy powtórka zapewnia szansę na ich naprawienie. Uważamy, że to brak profesjonalizmu i brak umiejętności wykorzystania możliwości, jaką jest analiza wideo, która w tym wypadku nie pozostawia żadnych wątpliwości. Sędzia Grzegorz Ziemblicki nie powinien zaliczyć punktów Nicka Covingtona. Takie jest nasze oficjalne stanowisko i bardzo chętnie wysłuchamy, co ma do powiedzenia Polska Liga Koszykówki. Michał Kajzerek Media Manager MKS Dąbrowa Górnicza
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl