Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Siarka rozbita, pewne zwycięstwo w domu

dodane 27.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] Powrót do domu po raz kolejny dla MKS-u Dąbrowa Górnicza okazał się szczęśliwy. Dąbrowianie bardzo pewnie pokonali Siarkę Tarnobrzeg 95:66 po 34-punktowej czwartej kwarcie. MVP spotkania został wybrany Bartłomiej Wołoszyn, który skończył z dorobkiem 12 punktów, 3 zbiórek i 2 asyst. Dąbrowianie do gry wyszli bez kontuzjowanych Macieja Kucharka i Piotra Pamuły. Po starcie 5:2 MKS-u, w kolejnych minutach gospodarze odrobinę spowolnili. Siarka Tarnobrzeg skupiła się na rzutach z dystansu, ale pierwsze próby były nieudane. Prowadzenie ekipy z Zagłębia do 11 punktów powiększył Bartłomiej Wołoszyn po wsadzie w kontrze. Pierwszą kwartę podopieczni Drażena Anzulovicia skończyli akcją Byrona Wesleya i Jeremiah Wilson. Ten drugi ściął po linii końcowej i otrzymał podanie od penetrującego Wesleya. Dzięki otwartej drodze pod kosz, był w stanie skończyć mocnym wsadem. Drugą odsłonę MKS rozpoczynał od prowadzenia 22:7. Ekipa miejscowych kontrolowała początek, Siarka trafiła jednak pierwszą próbę za trzy, której autorem był Grzegorz Małecki. Dąbrowianie w cztery minuty przekroczyli limit fauli, co mogło okazać się kłopotliwe. Trener Anzulović poprosił o przerwę. Sytuację uspokoiła akcja 2+1 Kerrona Johnsona, która powiększyła przewagę miejscowych do 16 oczek. Mimo to MKS pozwolił sobie na kolejny moment rozluźnienia. Trójka w kontrze Małeckiego zredukowała stratę do 13 punktów i zespół potrzebował kolejnej przerwy na żądanie. Ostatecznie drugą kwartę gospodarze przegrali 17:22. Do kolejnej odsłony przystępowali z prowadzeniem 39:29. Sześć punktów Kuby Parzeńskiego na początku drugiej połowy dały dąbrowianom 17-punktowe prowadzenie. Po pięciu minutach mecz zakończył Grzegorz Małecki z powodu pięciu przewinień. W międzyczasie Przemek Szymański po ścięciu wsadził piłkę do kosza i było już +20 dla ekipy z Zagłębia. Jednak Siarka finałową odsłonę otworzyła trójkami Krzysztofa Jakóbczyka i Tomasza Wojdyły, co zredukowało stratę do 11 punktów. Za to dla dąbrowian z dystansu odpalił Marcin Piechowicz. Jego dwie trójki z rzędu pozwoliły graczom Drażena Anzulovicia powiększyć przewagę i o przerwę poprosił trener Zbigniew Pyszniak. Z tą stratą goście z Tarnobrzegu nie potrafili już sobie poradzić. Miejscowi do końca kontrolowali przewagę, a zawodnikiem meczu został Wołoszyn z dorobkiem 12 punktów, 3 zbiórek i 2 asyst. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – SIARKA TARNOBRZEG 95:66 (22:7, 17:22, 22:16, 34:21) MKS: Parzeński 16, Piechowicz 12, Wilson 12, Wołoszyn 12, Chatkevicius 9, Johnson 9, Wesley 9,  Szymański 8, Wieczorek 6, Kowalenko 2 Siarka: Wojdyła 22,  Jakóbczyk 14, Małecki 13, Rycerz 8, Grzeliński 5, Patoka 4, Pandura 0, Welsh 0 Michał Kajzerek

Puchar Polski w Wyciskaniu Leżąc - eliminacje do Mistrzostw Świata

dodane 22.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] W Kielcach 19 marca odbył się Puchar Polski w Wyciskaniu Sztangi Leżąc, w których wzięło udział prawie 90 zawodniczek i zawodników. Były to zarazem eliminacje do Mistrzostw Świata w Wyciskaniu Leżąc, które odbędą się w dniach 22-29 maja. Reprezentantki dąbrowskiego Stowarzyszenia Centrum Formy zajęły trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej. Wśród pań wystartowały trzy zawodniczki Stowarzyszenia Centrum Formy. Aleksandra Szymczykowska w kategorii wagowej 52 kg zaliczyła wszystkie swoje trzy podejścia: 50 kg, 55 kg oraz 60 kg, co jest jej nowym rekordem życiowym. Ostatecznie zawodniczka uplasował się na czwartym miejscu w kategorii open juniorek do lat 23 oraz była piąta w kategorii wagowej 52 kg wśród seniorek. Anna Mikołajczyk uplasowała się na szóstym miejscu w kategorii seniorek do 52 kg z wynikiem 55 kg. Dwa podejścia zawodniczki do 60 kg tym razem nie były udane. Aneta Szot zwyciężyła w kategorii wagowej 72 kg z ciężarem 120 kg zaliczonym w pierwszym podejściu. Dwie próby zawodniczki na ciężarze 122,5 kg nie były. podobnie jak u Ani, udane. Wysokie trzeci miejsce na czternastu startujących zawodników w kategorii open weteranów I grupy (40-49 lat) zajął Rafał Szendera z nowym oficjalnym rekordem życiowym 190 kg wyższym aż o 10 kg od rekordu dotychczasowego. Aleksandra Szymczykowska została powołana do kadry na Mistrzostwa Świata, gdzie wystartuje w kategorii juniorek do lat 23 w kategorii wagowej 47 kg, Aneta Szot wśród seniorek w kategorii 72 kg oraz Rafał Szendera w kategorii 74 kg w weteranach I grupy. (s)  

Sukcesy sosnowieckich karateków

dodane 21.03.2017
[Sosnowiec] W Dąbrowie Górniczej odbyły się Mistrzostwa Makroregionu Śląskiego oraz Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików w Karate Kyokushin. Na zawody rozegrane 18 marca stawiło się prawie 300 zawodników z niemal 30 klubów karate. Turniej odbywał się w kategoriach kata oraz kumite, w grupach wiekowych od lat 12 do kategorii Masters 35+. Zawodnicy reprezentujący Sosnowiecki Klub Shinkyokushin znaleźli się w gronie najlepszych. W kategorii kata Kamila Krzak wywalczyła pierwsze miejsce, natomiast Michał Szkutnik zajął pierwsze miejsce w kategorii kumite Masters -85kg. Kolejni zawodnicy, którzy stanęli na podium to: Jerzy Pryga, który zajął drugie miejsce w kategorii kumite -80kg, Mikołaj Brzostowski z trzecim miejscem w kategorii kumite -70kg, Sylwester Serwatka, także zdobywca miejsca trzeciego w kategorii kumite Masters +85kg, Rafał Hała z trzecim miejscem w kategorii kumite Masters -85kg, Dawid Dworak, zdobywca drugiego miejsca w kategorii kumite oraz Patryk Królikowski, zdobywca trzeciego miejsca wkategorii kata. Jako kierownik ekipy i trener Sosnowiecki Klub Karate reprezentował Shihan Eugeniusz Dadzibug 5 dan. Także w rolę sędziów wcieliło się trzech członków Sosnowieckiego Klubu Shinkyokushin: Jarosław Pieszka 2 dan, Sławomir Buksakowski 1 dan oraz Przemysław Faryna 1 dan. Zawodników na miejscu wspierali sensei Arkadiusz Macura, senpai Dariusz Szota, senpai Magdalena Tarka oraz kibice i opiekunowie członków Sosnowieckiego Klubu Karate. (s)

Sukces zawodników K.S. Górnik Sosnowiec na Mistrzostwach Śląska w Boksie

dodane 20.03.2017
[Sosnowiec]   Ogromnym sukcesem dla zawodników K.S. Górnik Sosnowiec zakończyły się Mistrzostwa Śląska w boksie, które odbywały się w Knurowie. Podopieczni trenera Karola Nowakowskiego zdobyli trzy złote, pięć srebrnych i jeden brązowy medal, a w punktacji drużynowej K.S. Górnik Sosnowiec zajął drugie miejsce za drużyną Gardy Gierałtowice, wyprzedzając JKB Jawor Team Jaworzno. Do walk finałowych przystąpiło aż ośmiu zawodników sosnowieckiego klubu.   Pierwszy swoją finałową walkę stoczył Marcin Skrzypek w wadze 91 kg, który zmierzył się z Akademickim Mistrzem Polski Witoldem Liskiem z UKS Śląsk Ruda Śląska. Walka zakończyła pewnym zwycięstwem zawodnika Górnika Sosnowiec, który jako pierwszy zdobył złoto dla klubu. Mateusz Szeszko to kolejny zawodnik Górnika, który pojawił się w ringu aby stoczyć swój finał w wadze +91 kg z Michałem Szotem z LKS Myszków. I to właśnie bardziej doświadczony zawodnik z Myszkowa rozstrzygnął walkę na swoją korzyść, a Mateusz Szeszko musiał zadowolić się srebrnym medalem.   Wiktor Bujakowski, najmłodszy zawodnik klubu, wszedł do ringu aby walczyć o złoto z zawodnikiem RMKS Rybnik Arturem Skorupą. Walka toczyła się pod dyktando cięższego o prawie 5 kg przeciwnika sosnowieckiego pięściarza, zawodnik z Rybnika nie miał problemu z przepychaniem dużo lżejszego Wiktora, tym samym wygrał pojedynek, a Wiktor Bujakowski zdobył srebrny medal.   Czwartym zawodnikiem z Sosnowca, który stanął do walki o złoto, był zdecydowany faworyt wagi 60 kg, Ryan Gbyl. Przeciwnikiem Ryana był zawodnik Czarnych Góral Żywiec ,Kewin Gibas. To Ryan rządziłi i dzielił w ringu, po pięknym pokazie boksu pokonał silnego Górala z Żywca zdobywając drugi złoty medal dla sosnowieckiego klubu.Kolejny zawodnik, Mateusz Siłuszek, który wystąpił w wielkim finale w wadze 63 kg. Jego przeciwnikiem był zawodnik miejscowego klubu Wiktor Górczewski, który pokonał sosnowiczanina, w efekcie Mateusz zdobył srebrny medal.   Mateusz Maciąg w wadze 70 kg o złoto skrzyżował rękawice z pewnym faworytem do tytułu, zawodnikiem z Jaworzna Kacprem Martyką. Rywal Mateusza zepchnął go do defensywy i rozstrzygnął pojedynek na swoją korzyść, a Mateusz, po brązowym medalu zdobytym w ubiegłym roku, w tym sięgnął po srebro.   Jako przedostatni do ringu wszedł Paweł Sabatowicz, który w wadze 69 kg zmierzył się z rewelacyjnie boksującym na tych mistrzostwach zawodnikiem GUKS Carbo Gliwice, Maksymilianem Gibadło, wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski i zdecydowanym faworytem tego pojedynku. Zawodnik z Gliwic zdobył zasłużenie złoty medal i został uznany za najlepszego seniora na tej imprezie, Paweł Sabatowicz musial zadowolić się srebrnym medalem.     Przed ostatnią walką swojego reprezentanta K.S. Górnik Sosnowiec miał na koncie 2 złote, 5 srebrnych i jeden brązowy medal. Do ringu wszedł Mateusz Wodziński w wadze 81 kg, który w walce finałowej zmierzył się z zawodnikiem JKB Jawor Team Jaworzno Krzysztofem Gojnym. Odniósł zwycięstwo i zdobył trzeci złoty medal dla klubu, który zdecydował o drugim miejscu w klasyfikacji drużynowej sosnowieckiego zespołu.   (s)

Złoto dla „Gonzo” w międzynarodowych zawodach judo

dodane 20.03.2017
[Jaworzno] Pierwsze miejsce w Otwartych Międzynarodowych Mistrzostwach Rybnika w Judo wywalczył Patryk „Gonzo” Ficoń z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu. Wychowanek Tomasza Guji zakończył wszystkie pojedynki przed upływem regulaminowego czasu walki. Jaworznianin nie tracąc punktu w całym turnieju zajął ostatecznie pierwsze miejsce w kategorii wagowej do 50 kg. Startujący w wadze do 42 kg Kacper „Baca” Kadłuczka wygrał jedną walkę i przegrał dwie poprzez wskazanie sędziego przy stanie remisowym. Poziom rywalizacji w tej najliczniej obsadzonej kategorii wagowej był bardzo wysoki. Z kolei w Gliwicach najlepszy „parterowiec” w drużynie GujaKan Jaworzno Marcel „Jedi” Hulbój stoczył swój pierwszy bokserski pojedynek z reprezentantem Dąbrowy Górniczej. Walka była widowiskowa i emocjonująca. Sędziowie nie wskazali zwycięzcy tego wyrównanego starcia. Niestety, bez sukcesów zakończył się start przedstawicieli stylu walki Guja Jiujutsu w Międzynarodowym Turnieju Karate „Europe Cup”, który odbył się w Dąbrowie Górniczej. Igor „Wampir” Piskorz, Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz i Wiktor „Dziki” Proksa minimalnie przegrali swoje pierwsze pojedynki i odpadli z dalszej rywalizacji.   Zawodnikom sportowego Jiujutsu trudno było przestawić się na skomplikowany regulamin walki sportowej olimpijskiego karate WKF, który narzuca wiele ograniczeń i dopuszcza jedynie bardzo lekki kontakt. Podczas starcia sędziowie „sypią” karami z przysłowiowego rękawa. Obserwujący rywalizację odnoszą wrażenie, że na planszach panuje ogólny chaos. Jedne trafienia są punktowane inne zaś nie. Dla kadrowiczów Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu to już druga impreza karate, podczas której nie stanęli na podium. K. Milewska

Z Sopotu bez przełamania

dodane 20.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] Choć MKS Dąbrowa Górnicza kilka razy przymierzał się do przejęcia prowadzenia, ostatecznie Trefl Sopot obronił halę 100-lecia. Tym samym przyczynił się do jedenastej porażki graczy Drażena Anzulovicia w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki. Najlepszym zawodnikiem meczu był Anthony Ireland, notując 24 punkty i 7 asyst. Mecz rozpoczął się od niecelnych prób i strat. Pierwsze punkty zanotował Jeremiah Wilson. Jednak po upływie zaledwie 5 minut MKS Dąbrowa Górnicza miał już na swoim koncie cztery faule i trzy straty. Nikola Marković wyprowadził swoją drużyną na prowadzenie 5:2. Wymiana trójek pozwoliła przejąć inicjatywę dąbrowianom, ale w odpowiedzi Anthony Ireland cztery razy z rzędu stawał na linii wolnych i nie pomylił się ani razu. Ekipa z Zagłębia miała problem ze zbiórkami w ataku Trefla Sopot. Gospodarze otrzymali sporo szans na punkty z ponowień. Jednak w tej odsłonie ostatnie słowo należało do gości. Byron Wesley trafił próbę z dalekiego półdystansu i dał MKS-owi prowadzenie 16:15 przed drugą kwartą. Wesley mimo przerwy nie spuścił nogi z gazu. Amerykanin zanotował 4 punkty z rzędu, kończąc jedną z kontr wsadem. Po trójce ze szczytu Witalija Kowalenko, dąbrowianie mieli na koncie 7 punktów przewagi. Gdy wszystko zaczęło się układać, nastąpił chwilowy ofensywny przestoju ekipy z Zagłębia. Po kontrze zakończonej punktami Jakuba Karolaka to trener Drażen Anzulović poprosił o przerwę na żądanie. Do 2 oczek przewagę zredukowała trójka Markovicia. Na domiar złego urazu nabawił się Kerron Johnson. Mimo to MKS kończył pierwsze 20 minut z prowadzeniem 32:31   Drugą połowę ekipy rozpoczęły od wymiany ciosów. Po trójce Filipa Dylewicza Trefl wyszedł na 4-punktowe prowadzenie. Przewaga sięgnęła 6 oczek, gdy spod kosza trudny rzut skończył Ireland. Rozgrywający sopocian miał ochotę przejąć ten mecz – trafiając rzut za rzutem. Po kolejnych celnych próbach za trzy przewaga gospodarzy sięgnęła już 13 punktów. Dąbrowianie odpowiedzieli jednak serią 12:2 po przerwie na żądanie trenera Anzulovicia. Dobre minuty dał MKS-owi Kerron Johnson, którego kontuzja okazała się niegroźna. Do czwartej kwarty ekipy przystępowały z różnicą 5 oczek na korzyść miejscowych, dla których weteran Dylewicz otworzył odsłonę trójką ze szczytu po błędzie obrony gości. MKS chciał nadal walczyć. Po trafieniu z dystansu Wesleya i rzutach wolnych Wilsona oraz Jakuba Parzeńskiego było już 1. Sopocianie odpowiedzieli dwoma trafieniami z gry, a za chwilę przewinienie techniczne otrzymał Wesley. Trudny rzut Markovicia przywrócił podopiecznych trenera Zorana Marticia na 8-punktowe prowadzenie. Tego gościom nie udało się już odrobić. TREFL SOPOT – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 79:68 (15:16, 16:16, 26:21, 22:15) Trefl: Ireland 24, Karolak 19, Marković 17, Dylewicz 14, Mielczarek 3, Śmigielski 2, Stefański 0, Kulka 0, Kolenda 0, Laser 0 MKS: Johnson 15, Wesley 14, Wilson 8, Kowalenko 7, Parzeński 7, Szymański 5, Piechowicz 4, Pamuła 4, Wołoszyn 4, Wieczorek 0 Michał Kajzerek

Sukcesy reprezentantek Stowarzyszenia Centrum Formy na Mistrzostwach Europy

dodane 16.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] Na odbywających się w miejscowości Thisted w Danii Mistrzostwach Europy w Trójboju Siłowym Klasycznym wystartowały dwie zawodniczki Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza. Kolejny sukces odniosła 16 -letnia Klaudia Poszwa starując w kategorii juniorek do lat 18 w kategorii wagowej 47 kg, zdobywając srebrny medal z wynikiem 240 kg. – Zawodniczka w przysiadzie ze sztangą uzyskała 95 kg w wyciskaniu leżąc i w martwym ciągu 105 kg. W trzeciej próbie martwego ciągu zadysponowano zawodniczce na sztangę aż 127,5 kg, o 20 kg więcej od jej rekordu życiowego. Sztanga została podniesiona, ale w ostatniej fazie, kiedy zawodniczka przyjęła już podstawę wyprostowaną, sztanga wyślizgła jej się z rąk – relacjonuje trener Grzegorz Leski. Blisko medalu była Magdalena Gromowska, która ostatecznie zajęła piąte miejsce w kategorii 72 kg wśród juniorek do lat 23 z wynikiem 367,5 kg (140+82,5+145). – Magda przy odrobinie szczęścia mogła wywalczyć brązowy medal, do którego brakło jej 10 kg. Niestety, dwa pierwsze podejścia w przysiadzie na 135 kg były zbyt płytkie i sędziowie nie zaliczyli boju. W trzeciej próbie Magda zaliczyła 140 kg. Ogólnie jesteśmy zadowoleni z dobrego startu zawodniczek – zaznaczył trener Leski. Przed zawodniczkami kolejne zawody, Puchar Polski i Mistrzostwa Śląska w Trójboju Siłowym Klasycznym, które odbędą się w dniach 1-2 kwietnia w Rudzie Śląskiej, a po krótkiej przerwie przygotowania do Mistrzostw Świata, które odbędą się w maju w Kaunas na Litwie.   (s)  

Pasjonaci pływania w Nemo

dodane 13.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] Czwarty Ogólnopolski Maraton Pływacki „Otyliada” po raz trzeci zagościł na basenie sportowym Nemo-Świat Rozrywki w Dąbrowie Górniczej. 11 marca o godzinie 18:00 pływacy na 46 pływalniach w Polsce wskoczyli do wody. Najbardziej zaprawione osoby spędziły w niej kilkanaście godzin, kończąc swoje zmagania nad ranem dnia następnego. Dla uczestników, oprócz dobrej zabawy, była to okazja do sprawdzenia swoich możliwości w wodzie.Frekwencja dopisała, każdy z sześciu torów basenu sportowego Nemo wypełniony był po brzegi uczestnikami, którzy pływali w zwartych kolumnach. W tym roku do maratonu zarejestrowało się 51 pasjonatów pływania. Najstarszych zawodników dzielił zaledwie jeden dzień różnicy, ostatecznie specjalną nagrodę dla seniora otrzymał 59-letni Pan Mieczysław. – „Otyliadę” uważam za trafiony pomysł, mogą całe rodziny przychodzić i wspólnie spędzić czas wolny. Po za tym dzisiaj mam urodziny i z tej okazji chcę przepłynąć 59 basenów, nie pływam regularnie, pływam okazjonalnie, ale rodzina mnie zmotywowała bo wnuczka i syn również pływają – powiedział tuż przed startem pan Mieczysław z Piekar Śląskich, najstarszy zawodnik „Otyliady”. W kategorii najmłodszych pływaków główną nagrodę, pluszową „Foczkę”, zdobył 6-letni Jan Niedziółka, który swoją przygodę z pływaniem rozpoczął, mając zaledwie dwa miesiące życia. – Drugi raz bierzemy udział w maratonie, podobnie jak w poprzednim roku, także i w tym, syn był najmłodszym uczestnikiem. To jest fajna impreza, super sprawa, żeby zachęcić ludzi do pływania, do odrobiny ruchu. No i po frekwencji widać, że jest wyższa, bo w poprzedniej edycji mieliśmy trochę luźniej na torze – podsumował tata 6-letniego Janka, Robert Niedziółka.Na trybunach nie zabrakło grup zorganizowanych, które dopingowały swoich znajomych w osiągnięciu jak najlepszego rezultatu przepłyniętej długości. Na szczególne słowa uznania zasługuje postawa jednej z zawodniczek, która niedawno została mamą i zdecydowała się wziąć udział w maratonie.– Sama idea super, pomimo tego, że my nie pływamy, to przyszliśmy podziwiać troje naszych przyjaciół, w tym świeżo upieczoną mamę z grupy „W pogoni za duchem”. Każdy z nich ma jakiś plan w głowie, jak najdłużej, jak najwięcej, ale przede wszystkim chodzi im o dobrą zabawę. Szacunek dla nich, bo cały czas pływają , a woda wyciąga i oni są mistrzami – podzielili się z nami swoimi wrażeniami członkowie Klubu Biegaczy: Teresa, Monika, Agnieszka, Adam i Kamil.Niekwestionowanym zwycięzcą „Otyliady” w Nemo został Łukasz Furman, który pokonał dystans 47 kilometrów i 500 metrów. Każda osoba biorąca udział w maratonie otrzymała certyfikat uczestnictwa wraz z pamiątkową monetą. (s)
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl