Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Pierwsza bitwa o brąz przegrana

dodane 15.04.2014
[Dąbrowa Górnicza] Siatkarki z Dąbrowy poległy w pierwszym meczu rywalizacji, której stawką jest brązowy medal Mistrzostw Polski. W Sopocie nasze zawodniczki uległy Atomowi 1:3. Dziś drugi mecz.   Tauron przystąpił do pierwszego meczu bez nominalnych atakujących, gdyż kontuzja stawu skokowego wyeliminowała z gry Katarzynę Zaroślińską, a ponadto zabrakło w składzie Natalii Guadalupe Brussa. W tej sytuacji na pozycji atakującej występowała Joanna Staniucha-Szczurek. Pierwszy set bez historii. Proste błędy, złe przyjęcie i ogólny chaos panujący po stronie naszej drużyny sprawił, że rywalki wygrały tę partię gładko, do 13. Tauron nieco rozkręcił się dopiero od drugiej partii, którą rozpoczął od prowadzenia 4:3, a następnie 11:10. Gra z obu stron była szarpana, wynik oscylował wokół remisu.   Dąbrowianki prezentowały się lepiej niż w premierowym secie, ale do ich postawy wciąż można było mieć wiele zastrzeżeń. MKS wykorzystywał jednak błędy rywali i gdy objął prowadzenie 21:17 wydawało się, że jest w stanie wygrać tego seta. Niestety, za sprawą trudnej zagrywki Natalii Kaczorowskiej miejscowe odrobiły trzy punkty, a trener Tauronu ratował sytuację biorąc czas. Dąbrowianki walczyły, miały nawet dwie piłki setowe, ale to sopocianki przy pierwszej swojej szansie na zakończenie seta załatwiły sprawę, blokując Staniuchę-Szczurek. Mimo dwóch przegranych setów Tauron walczył i w trzecim secie wreszcie wygrał, choć początek należał do gospodyń. Dobra gra Rachel Adams, tak w ataku jak i na bloku sprawiła, że tym razem górą był nasz zespół, wygrywając tę odsłonę 25:20. Niestety, piątego seta nie doczekaliśmy się. Do połowy czwartej partii Tauron walczył jak równy z równym, nawet minimalnie prowadził (10:11), ale od stanu 16:12 przewaga sopocianek gwałtownie rosła. Przy stanie 19:13 Nicola Negri wziął jeszcze czas, ale wskazówki i roszady nie przyniosły zamierzonego efektu i bliżej brązu są siatkarki Atomu Trefl. (KP) Atom Trefl Sopot - TAURON BANIMEX MKS Dąbrowa Górnicza 3:1 (25:13, 27:25, 20:25, 25:16) MKS: Cemberci, Staniucha-Szczurek, Dziękiewicz, Adams, Skowrońska, Sassa, Strasz (libero) oraz Urban, Kaczmar Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 1:0 dla Atomu Trefla Sopot    

Zmarł Rafał Sznajder

dodane 14.04.2014
[Region, Sosnowiec] Nie żyje Rafał Sznajder, przez lata czołowy polski szablista, trzykrotny olimpijczyk, czterokrotny medalista mistrzostw świata, a ostatnio arbiter i członek zarządu Polskiego Związku Szermierczego. Miał 41 lat.   Sznajder w niedzielę rano został znaleziony martwy na terenie Targów w Płowdiw, gdzie do soboty rozgrywano mistrzostwa świata kadetów i juniorów, a on prowadził zawody w szabli jako sędzia. Prawdopodobną przyczyną śmierci był atak serca. Był związany z Będzinem, skąd pochodził i gdzie mieszkał. Przez całą karierę reprezentował sosnowiecki klub szermierczy, najpierw jako zawodnik Zagłębia, a następnie MOSiR-u. W 2003 roku wraz z kolegami z MOSiR Sosnowiec sięgnął po Klubowy Puchar Europy. Był trzykrotnym olimpijczykiem (1996, 2000, 2004), czterokrotnie sięgał po medal mistrzostw świata, dwukrotnie po medal mistrzostw Europy, był wielokrotnym mistrzem Polski. Na sportową emeryturę odszedł w 2007 roku. Ze sportem jednak nie zerwał. Był członkiem zarządu Polskiego Związku Szermierczego, wiceprezesem Towarzystwa Miłośników Szermierki w Sosnowcu, sędzią międzynarodowym, m.in. na olimpiadzie w Londynie w 2012 roku. - Był opiekunem naszego klubu, rozjemcą, pasjonatem, którego miłość do szermierki przekazywana była kolejnym pokoleniom młodych sportowców. Człowiekowi o wielkim sercu, wspaniałemu szabliście, wiernemu kompanowi oraz towarzyszowi niezliczonych walk, oddajemy hołd i składamy najgłębsze wyrazy współczucia jego najbliższym. Niech jego dusza znajdzie ukojenie i niech spoczywa w pokoju - powiedziała Beata Rak, prezes Towarzystwa Miłośników Szermierki „Zagłębie” w Sosnowcu. (KP)

Czarne wracają do gry

dodane 11.04.2014
[Sosnowiec] W najbliższą niedzielę piłkarki Czarnych Sosnowiec zainaugurują wiosenną rundę zmagań. W pierwszym meczu nasza drużyna zmierzy się z AZS UJ Kraków. Początek meczu godz. 11.00. Wczoraj na treningu piłkarek pojawili się zawodnicy Zagłębia, którzy trzymają kciuki za walczące o ekstraklasę Czarne.   Zanim wybudowano Stadion Ludowy domem dla piłkarzy Zagłębia był obiekt, z którego dziś korzystają Czarni. Na obiekcie im. Jana Ciszewskiego przy Al. Józefa Mireckiego nasi piłkarze świętowali pierwszy awans do I ligi (obecnie ekstraklasa), a także w 1955 roku, jako beniaminek, byli blisko mistrzostwa Polski, jednak ostatecznie, po remisie z Legią Warszawa (1:1), musieli zadowolić się wicemistrzostwem. Rok później Zagłębie przeprowadziło się na Stadion Ludowy, jednak obiekt przy al. Mireckiego nie stał pusty. To właśnie tutaj największe sukcesy odnosiły piłkarki Czarnych Sosnowiec, które są najbardziej utytułowanym kobiecym klubem w Polsce, gdyż aż 12-krotnie sięgały po mistrzostwo Polski i 11-krotnie po Puchar Polski. Aktualnie Czarne walczą o awans do ekstraligi i są na dobrej drodze, by osiągnąć ten wynik, gdyż są liderem I ligi, grupy południowej. Nasi piłkarze niejednokrotnie trenowali przy al. Mireckiego, a wczoraj Radosław Kursa i Volodymyr Ostroushko odwiedzili przed treningiem piłkarki Czarnych i w imieniu prezesa Marcina Jaroszewskiego przekazali zespołowi komplet strojów, a także piłki. - Życzymy udanej rundy wiosennej i awansu do ekstraligi, mamy nadzieję, że Czarne ponownie będą rozdawały karty w rozgrywkach krajowych. Zagłębie zawsze uchodziło za klub regionu, dlatego staramy się sprostać wyzwaniom, nie zapominamy o innych zespołach i drużynach - przekazał prezes Zagłębia, Marcin Jaroszewski. - Dziękujemy za pamięć i my również trzymamy kciuki za wyniki Zagłębia, licząc na awans do I ligi. Mam nadzieję, że ten dzisiejszy dzień będzie początkiem udanej współpracy między naszymi klubami – powiedział dyrektor sportowy Czarnych, Robert Majewski. Warto tutaj zaznaczyć, że oba kluby zaczynają współprace między innymi w zakresie szkolenia dzieci i młodzieży, gdyż Czarni nie tylko zajmują się żeńską piłką, ale także szkoleniem chłopców. Przed rundą rewanżową w ekipie Czarnych, które przewodzą w grupie południowej I ligi, nie doszło do zbyt wielu zmian. Warto odnotować, że do kadry dołączyła reprezentantka Polski U-17, Julia Wycisk. Na przełomie kwietnia i maja dwie zawodniczki Czarnych przejdą z kolei zabieg rekonstrukcji kolana, pierwsza będzie Urszula Bydlińska, a druga Izabela Frączek.   - Mamy wyrównaną kadrę, więc jesteśmy przygotowani na rundę rewanżową - powiedziała trener Agnieszka Drozdowska. - Ważny będzie pierwszy mecz, musimy dobrze wejść w rundę. Skupiamy się na najbliższych tygodniach, nie wybiegamy daleko w przyszłość - dodaje trener Czarnych. (KP) Kadra zespołu Czarne – wiosna 2014 Bramkarki: Anna Polok (ew. Patrycja Doroż) Obrona: Patrycja Doroż, Anna Wójcik, Patrycja Luty, Ewelina Prokop, Dominika Zabiegała, Paula Gredkiewicz, Julia Wycisk. Pomoc: Patrycja Matla, Karolina Dec, Marlena Konieczna, Angelika Gębka, Joanna Operskalska, Anna Błażejewska, Izabela Frączek. Atak: Renata Warunek, Klaudia Kukiełka, Daria Polańska.

Chcą reaktywować sosnowiecką koszykówkę

dodane 09.04.2014
[Sosnowiec] Tomasz Służałek chce reaktywować koszykówkę w Sosnowcu. Ba, drużyna miałaby od razu grać w TauronBasket Lidze, gdyż ta będzie rozszerzona do 16 drużyn. A wszystko to za sprawą tzw. „dzikiej karty”. Problem jak zwykle rozbija się o finanse, a w zasadzie ich brak.   Niedoszła spółka, którą Służałek chce założyć, miałaby do końca roku dysponować kwotą 300 tys. zł. Resztę miałoby dołożyć miasto. W tym roku miałaby to być to kwota 450 tys. zł, w przyszłym kolejne 400 tys. Sponsorzy mieliby przekazać 650 tys. – Przychodzimy do miasta z konkretnymi finansami, które stanowią zabezpieczenie – mówił podczas komisji sportu Służałek, któremu towarzyszyli Waldemar Głowania z Zakładu Energetycznego ZEN oraz Andrzej Matuszczyk – dwóch potencjalnych sponsorów klubu. Co na to władze miasta? – Dziś po rozmowie z prezydentem Podrazą dowiedziałem się, że jest decyzja o starcie MKS-u Dąbrowa Górnicza w Ekstraklasie. My powinniśmy wesprzeć Dąbrowę, a nie z nią konkurować i budować od podstaw nową drużynę – mówił Kazimierz Górski, prezydent miasta. – Tworzymy wspólne Zagłębie i nie powinniśmy sobie wchodzić w grę – wtórowała mu Agnieszka Czechowska-Kopeć, zastępca prezydenta odpowiedzialna za sport. – Mnie martwi sport w Sosnowcu, a nie w Dąbrowie Górniczej, bo tam nie myślą o nas – dodał Jacek Kazimierczak. O wsparcie dla projektu apelował także były zastępca prezydenta, Zbigniew Jaskiernia. Prezydent Górski podkreślał jednak, że nie zamierza wchodzić do kolejnej spółki w ciemno, dając tym samym do zrozumienia, że nie ma pewności, czy deklaracje sponsorów będą miały odzwierciedlenie w rzeczywistości. Kolejny problem to miejsce, w którym swoje mecze ewentualnie rozgrywałaby drużyna z Sosnowca. Hala przy Żeromskiego raczej wymogów TBL nie spełni, nawet gdyby przeszła niewielki lifting. Radni zagłosowali jednak za wygospodarowaniem przez miasto 450 tys. zł (za było 9 z nich, 3 przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu), a także podjęciem działań w celu utworzenia spółki. Wiążące decyzje w tej sprawie mają zapaść do końca kwietnia. (KP)      

III Integracyjne Seminarium Sztuk Walki

dodane 07.04.2014
[Region] W sobotę 5 kwietnia pasjonaci sztuk walki z Jaworzna, Dąbrowy Górniczej, Mysłowic, Przemyśla, Zawiercia i bieszczadzkich Huwnik zjechali do Chrzanowa. Było to już trzecie z kolei seminarium, odbywające się pod auspicjami marki Duo Life, którego głównym organizatorem był mistrz Maciej Chabinka (1. Dan Jiujutsu). Pierwsze z tej serii odbyło się wiosną 2013 roku z inicjatywy Seweryna Magdziaka (6. Dan), lidera Kumura Dojo w Dąbrowie Górniczej. Głównym celem seminarium była wymiana doświadczeń w zakresie sztuk walki jujutsu, aikido i kenjutsu. Zajęcia w ramach tego szkolenia prowadził Tomasz Guja (8. Dan Jiujutsu)  z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu , Patryk Chmielewski (3. Dan aikido) z Bushi no Nasake Dojo w Mysłowicach oraz organizator spotkania.   Odpowiednia atmosfera i poziom imprezy zachęcił mistrzów do kontynowania współpracy w ramach trzech dojo (ośrodków szkoleniowych). Jesienią ubiegłego roku w Mysłowicach  odbyło się kolejne spotkanie, w którym uczestniczyli ćwiczący aikido, kenjutsu i Jiujutsu z czterech ośrodków. Do wymienionych dojo dołączyli zawodnicy Chrzanowskiej Akademii Jiujutsu, na czele z mistrzem Bogdanem Kędzierskim (4. Dan Jiujutsu). Podczas tegorocznej ceremonii otwarcia szkolenia hanshi Tomasz Guja (8. Dan Jiujutsu) z Jaworzna wręczył Sewerynowi Magdziakowi list gratulacyjny z Polskiego Kolegium DAN (Rady Mistrzów Sztuk Walki), które nadało zaszczytny tytuł kyoshi (jap. mistrz nauczyciel – nauczyciel nauczycieli) w japońskich sztukach walki instruktorowi z Dąbrowy Górniczej, posiadającemu blisko 40-letni staż w budo. Zajęcia prowadzono na trzech planszach. W czasie, gdy mistrz Patryk Chmielewski nauczał aikido i walki kijem jojutsu,  Seweryn Magdziak prowadził szkolenie w zakresie Takeda ryu aiki jujutsu oraz operowania samurajską halabardą naginata. W tym czasie Tomasz Guja nadzorował przebieg turnieju dzieci w mocowaniu Jiujutsu oraz zawody w sportowej szermierce kenjutsu, których zwycięzcą został  Kacper „Ogryzek” Sularz z Jaworzna, pokonując w pojedynkach na piankowe miecze przeszło 30 rywali. W mocowaniu Jiujutsu (grappling w kimonach) sukcesy odnieśli jaworznianie. W kategorii 7-latków zwyciężył Kamil „Drzazga” Gąsiorowski, zaś Patryk „Gonzo” Ficoń zdominował kategorię 8-latków. Zwycięstwa odnotowali również młodzi zawodnicy z Chrzanowa i Dąbrowy Górniczej. Aktualny wicemistrz świata Sport Jiujutsu i trzykrotny mistrz Polski Tomasz Dańko z Przemyskiego Klubu Walki Wręcz Jiujutsu poprowadził dwa treningi z zakresu walki sportowej. Technik kopnięc stosowanych w koreańskiej sztuce walki nauczał Adam Ponachajba (1. Dan tangsoodo). Z kolei mistrzowie z Chrzanowa, Kędzierski i Chabinka, przedstawili samoobronę Jiujutsu. Przydatne w walce techniki zaprezentował Andrzej Jabłoński z Zawiercia.   Na zakończenie seminarium  sensei Patryk Chmielewski z Mysłowic  nauczał technik masażu, zaś mistrz Tomasz Guja zademonstrował bolesne oraz nokautujące techniki Kyusho Jiujutsu z zakresu 5. Dan Polskiej Organizacji Jiujutsu. Wszyscy uczestnicy tych zajęć jeszcze przez kilka dni będą nosic na swoim ciele ślady stanowiące pamiątkę po zajęciach z mistrzem z Jaworzna. Opuszczając matę żartowali, że przed swoimi partnerkami będą musieli tłumaczyć się z małych siniaków na swoim ciele. Mistrzowie zapowiadają już kolejne spotkanie. Wymiana doświadczeń w zakresie technik walki i możliwość nawiązania nowych znajomości stanowią bodziec, który zachęca trenujących do udziału w podobnych imprezach.   (s)

Cudowny gol i ważny punkt

dodane 07.04.2014
[Sosnowiec] Piękny gol Łukasza Grube dał Zagłębiu remis w meczu z wiceliderem z Bytowa. Wcześniej do siatki trafili goście, skutecznie egzekwując rzut wolny. Sosnowiczanie nadal tracą trzy punkty do miejsca gwarantującego awans, ale rywale także tracą punkty.   Spotkanie ustawił gol z rzutu wolnego Mariusza Kryszaka. Pomocnik Bytovii uderzył precyzyjnie i zaskoczył Mateusza Struskiego, który nieco spóźnił się z interwencją. Zespół Pawła Janasa po objęciu prowadzenia cofnął się do obrony i liczył na kontry, zawężając pole gry. Do przerwy sosnowiczanie nie potrafili znaleźć sposobu na mądrze grającą defensywę gości i tradycyjnie już w tej rundzie pierwszą połowę meczu na Ludowym przegrali. Od początku drugiej połowy przewaga Zagłębia rosła, ale wszystko wyglądało dobrze do linii „szesnastki”. Brakowało uderzeń z dystansu. Sygnał dał Łukasz Matusiak, z którego bombą z ponad 30 metrów z trudem poradził sobie golkiper rywali. W 68 minucie był jednak bez szans. Po podaniu Łukasza Tumicza z około 20 metrów przemierzył Łukasz Grube i zdobył bramkę „stadiony świata”. Po jego precyzyjnym uderzeniu futbolówka wpadła w okienko bramki rywali. Sosnowiczanie poszli za ciosem i chwilę później po przypadkowym odbiciu piłki mogli objąć prowadzenie, ale Tumicz przewrotką trafił w poprzeczkę. Ten sam zawodnik mógł przechylić szalę wygranej na stronę Zagłębia w 88 minucie. Po dośrodkowaniu z wolnego Grube, piłkę trącił Radosław Kursa, ale ta odbiła się od słupka. Dopadł do niej Mateusz Wrzesień i mocno dośrodkował w pole karne, piłka trafiła w stojącego kilka metrów przed bramką Tumicza, ale mimo że starał się on ułożyć stopę w stronę bramki, futbolówka poleciała wysoko nad bramkę. Ostatecznie drużyny podzieliły się punktami, ale co godne podkreślenia, rywale także pogubili punkty. Swoje mecze przegrały bowiem Chrobry Głogów i Górnik Wałbrzych. - Były dwa momenty takie ciekawe, mecz mógł być zamknięty w sytuacji 2:0 dla Bytovii. Zapewne nic nie bylibyśmy wstanie zrobić w drugiej połowie. Ponownie potwierdziliśmy, że próbujemy grać w piłkę i w kilku momentach wyglądało to przyzwoicie. Wydaje mi się, że z każdym meczem robimy postępy, wyglądamy lepiej, pewniej i co najważniejsze, ciekawiej. Wszystko dlatego, że chcemy grać w piłkę. Jeżeli ktoś zapytałby mnie o zawodnika meczu, to powiedziałbym, że była nim... cała drużyna. Za to jej chwała. O drużynie Bytovii trzeba powiedzieć, że jest perfekcyjna w swoich atutach. Ponownie to potwierdziła, można o rywalu wszystko wiedzieć, a i tak traci się z tego samego bramki. Szacunek ogromny dla rywala, życzę trenerowi i zespołowi, gdyż jak to mawiają do 3 razy sztuka, by wywalczył to miejsce premiowane awansem – mówił po meczu trener Mirosław Smyła, który odniósł się także do żywiołowego dopingu kibiców, którzy licznie, w liczbie 3 tysięcy, pojawili się w sobotę na Stadionie Ludowym.   - Ktoś kiedyś mi powiedział, że jeżeli na stadionie Zagłębia kibice do przerwy nie widzą strzelonej przez zespół bramki, słabszą grę, to wtedy drużyna jest „katowana” z trybun. Nie zgadzam się z tym, gdyż nie tylko dzisiaj, ale również w poprzednich meczach, kibice byli naszym 12 zawodnikiem. Za to chciałbym im serdecznie podziękować i mam nadzieję, że już o tym nie zapomną – dodał Smyła. (KP)   Zagłębie Sosnowiec – Bytovia Bytów 1:1 (0:1) Bramki: 0:1 Kryszak 15., 1:1 Grube 68. Zagłębie: Struski – Sierczyński, Kursa, Grudniewski, Ninkovic – Szatan (83. Tylec), Matusiak, Grube, Wrzesień – Wojcieszyński (73. Sadowski) – Tumicz.      

Zagrają o brąz

dodane 07.04.2014
[Dąbrowa Górnicza] Była walka, były emocje, było prowadzenie w setach 2:1, ale ostatecznie półfinałowa rywalizacja pomiędzy Tauronem a Chemikiem Police zakończyła się na trzech meczach, meczach wygranych przez rywalki dąbrowskich siatkarek. Naszym zawodniczkom pozostaje walka o brąz.   Dąbrowianki niezbyt dobrze weszły w pierwszego seta, długo prowadziły rywalki, ale skuteczny finisz sprawił, że premierowa partia zakończyła się wygraną dąbrowianek. Nadzieje wróciły, gdy w polu zagrywki pojawiła się Katarzyna Urban, a przewaga rywalek stopniała do dwóch punktów (21:23). Chemik miał piłki meczowe, ale w walce na przewagi górą był nasz zespół, który ostatecznie wygrał 26:24. Kolejny set rozpoczął się od prowadzenia naszych zawodniczek, ale po pierwszej przerwie technicznej do głosu doszły rywalki. Chemik brylował zwłaszcza w ataku, dzięki któremu wypracował sobie bezpieczną przewagę. Tauron nie zamierzał się jednak poddawać. Dąbrowianki poprawiły przyjęcie, szczelniejszy był także blok MKS-u. Konsekwentna gra pozwoliła wygrać seta do 19 i przedłużyć nadzieje na zwycięstwo. Niestety, dwa kolejne sety to wygrana rywalek. Tauron walczył (8:8), niwelował kilkupunktowe przewagi rywalek (od 11:14 do 16:16), ale w końcówce musiał uznać wyższość beniaminka OrlenLigi. W tie-breaku było 4:4, potem dąbrowianki odskoczyły na 7:4, ale błędy własne i problemy z wykończeniem akcji sprawiły, że Chemik objął prowadzenie, którego już nie oddał i tym samym zapewnił sobie prawo gry o złoty medal. Dąbrowiankom pozostaje gra o brązowy medal mistrzostw Polski. (KP) TAURON BANIMEX MKS Dąbrowa Górnicza - KPS Chemik Police 2:3 (26:24, 18:25, 25:19, 22:25, 11:15) MKS: Cemberci, Zaroślińska, Dziękiewicz, Adams, Sassa, Skowrońska, Strasz (libero) oraz Staniucha-Szczurek, Urban, Liniarska, Kaczmar. Najlepsza zawodniczka MKS-u: Katarzyna Zaroślińska Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 3:0 dla Chemika Police, który awansował do finału Orlen Ligi        
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl