Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Sosnowiecki łucznik z podwójnym złotem

dodane 09.08.2015
[Sosnowiec] Mateusz Porębski, który startował w XXI Finałach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Łucznictwie Olimpijskim, będących zarazem Mistrzostwami Polski Juniorów Młodszych, odniósł dwa końcowe zwycięstwa, w dwóch klasyfikacjach: indywidualnej oraz w mikście, w którym występował wraz ze swoją koleżanką klubową, Patrycją Boniek. Sosnowiecki łucznik reprezentował klub UKS „GROT” z Rudy Śląskiej.   Trzydniowe zawody przeprowadzono na stadionie miejskim w Głuchołazach, wzięło w nich udział blisko 150 kadetek i kadetów. Swój pierwszy złoty medal na tych zawodach, młody sosnowiczanin zdobył w kategorii par mieszanych (mikstów). Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki Mateusz wraz z koleżanką potraktowali w półfinale swoich rywali z Warszawy, zwycięzców niedawno rozegranego Pucharu Europy Juniorów, czyli mikst z „Marymontu”.   Para UKS „GROT” strzelała bezbłędnie i rozprawiła się z młodymi warszawiakami, wygrywając w stosunku 6 do 0, ani przez chwilę nie dając konkurentom najmniejszej nadziei na sukces. Po zwycięstwie w taki sposób i w takich rozmiarach, pojedynek w finale z zespołem z „Płaszowianki” Kraków był tylko formalnością, a po pewnym zwycięstwie (6:2), Mateusz i Patrycja mogli cieszyć się ze zdobycia tytułu Mistrzów Polski Juniorów Młodszych na rok 2015 w kategorii „mikst”. Do ostatniej odsłony olimpijskiej rywalizacji, czyli startu indywidualnego, młody sosnowiczanin przystąpił lekko zmęczony lecz zarazem wzmocniony zdobytym już tytułem mistrzowskim. Mateusz pokazał na co go stać, po trudnych i bardzo wyrównanych pojedynkach, ćwierćfinałowym oraz półfinałowym, sam finał, podobnie jak w mikście, wydawał się znów tylko formalnością, jednak w tym wypadku rywal sosnowiczanina, reprezentujący klub „Dąbrovia” Dąbrowa Tarnowska, nie zamierzał tanio oddać skóry. Szala przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Sosnowiecki łucznik zwyciężył ostatecznie cały pojedynek finałowy w stosunku 6 do 4 i zdobył tytuł indywidualnego Mistrza Polski Juniorów Młodszych na rok 2015.   (s) foto: www.archery.pl  

Przedsprzedaż na Górnik trwa!

dodane 07.08.2015
[Sosnowiec] W najbliższą sobotę piłkarze Zagłębia zmierzą się w wyjazdowym spotkaniu z GKS-em Katowice, natomiast już w środę 12 sierpnia o godz. 19:00 na Stadion Ludowy, w ramach 1/16 Pucharu Polski, przyjedzie Górnik Zabrze. Zarząd Zagłębia S.A zachęca do wcześniejszego zakupu wejściówek, gdyż już rozeszło się 1400 biletów! Cały czas można kupić bilety na każdy mecz ligowy, a także na pucharowe spotkanie z Górnikiem Zabrze. Aktualnie ceny biletów są bez zmian, czyli w przedsprzedaży są tańsze, a w dniu meczu będą droższe. Wejściówki można zakupić codziennie, za wyjątkiem dnia meczowego, w restauracji 3Kolory, czeynnej w tygodniu od godz. 9:00 do godz. 20:00, w weekend od godz. 10:00 do godz. 19:00, a od soboty również Punkcie Obsługi Kibiców.   Punkt będzie czynny w sobotę i niedzielę w godz. 12:00 – 19:00, w niedzielę w godz. 12:00 – 19:00, natomiast w poniedziałek i wtorek w godz. 15:00 – 20:00. W śodę, w dzień meczowy bilety bęzie można kupić od godz. 13:00 tylko POK i w kasach. Ceny biletów w przedsprzedaży: trybuna kryta, normalny - 17 zł, ulgowy (kobiety, dzieci do lat 16 i seniorzy powyżej 65 lat) - 7 zł; trybuna odkryta, normalny - 9 zł, ulgowy (kobiety, dzieci do lat 16 i seniorzy powyżej 65 lat) - 7 zł. Dzień meczowy: trybuna kryta, normalny - 20 zł, ulgowy (kobiety, dzieci do lat 16 i seniorzy powyżej 65 lat) - 7 zł; trybuna odkryta, normalny - 12 zł, ulgowy (kobiety, dzieci do lat 16 i seniorzy powyżej 65 lat) - 7 zł. Zmiana cen biletów w dniu meczowym nie jest podyktowana chęcią większego zarobku, wiąże się ona z dodatkowymi kosztami związanymi z zatrudnionymi osobami i zwiększoną ochroną. W związku z powyższym Zarząd Zagłębia S.A. zwraca się z prośbą do kibiców o zakup karnetów lub skorzystania z przedsprzedaży w restauracji 3Kolory. Istnieje także możliwość zakupu biletów rodzinnych. Trybuna odkryta: 3 osoby (1 dorosły + 2 dzieci do lat 16) - 17 złotych; 4 osoby (1 dorosły + 3 dzieci do lat 16) - 18 złotych; 5 osób (1 dorosły + 4 dzieci do lat 16) - 19 złotych; 6 osób (1 dorosły + 5 dzieci do lat 16) - 20 złotych; 7 osób (1 dorosły + 6 dzieci do lat 16) - 21 złotych; 8 osób (1 dorosły + 7 dzieci do lat 16) - 22 złotych; 9 osób (1 dorosły + 8 dzieci do lat 16) - 23 złotych;10 osób (1 dorosły + 9 dzieci do lat 16) - 24 złotych.   Trybuna kryta: 3 osoby (1 dorosły + 2 dzieci do lat 16) - 25 złotych; 4 osoby (1 dorosły + 3 dzieci do lat 16) - 26 złotych;5 osób (1 dorosły + 4 dzieci do lat 16) - 27 złotych; 6 osób (1 dorosły + 5 dzieci do lat 16) - 28 złotych;7 osób (1 dorosły + 6 dzieci do lat 16) - 29 złotych; 8 osób (1 dorosły + 7 dzieci do lat 16) - 30 złotych; 9 osób (1 dorosły + 8 dzieci do lat 16) - 31 złotych;10 osób (1 dorosły + 9 dzieci do lat 16) - 32 złotych. (KP)

Góry zmieniły wszystko, De Clercq nowym liderem 72. TDP

dodane 07.08.2015
[Region] Bart De Clercq (Lotto Soudal) wygrał piąty etap 72. Tour de Pologne UCI World Tour z Nowego Sącza do Zakopanego i został nowym liderem wyścigu. Najlepszy z Polaków Tomasz Marczyński (Reprezentacja Polski) był szesnasty, a w klasyfikacji generalnej zajmuje 21. miejsce. Piąty etap wywrócił do góry nogami dotychczasową klasyfikację wyścigu. Licząca 223 kilometrów trasa dla wielu okazała się potyczką nie tylko z rywalami, ale również z własnymi słabościami. Niedługo po starcie z Nowego Sącza z peletonu oderwała się grupka kolarzy, w której główną rolę odgrywał Grega Bole (CCC Sprandi Polkowice) – zwycięzca czterech Górskich Premii I kategorii Tauron. Dzięki tej zdobyczy Słoweniec objął prowadzenie w klasyfikacji górskiej całego wyścigu. Inaczej niż wczoraj uciekinierzy zostali złapani przez główną grupę, w której jechali znakomici górale – Fabio Aru (Astana), Christophe Riblon (AG2R) czy Jon Izaguirre (Movistar). Przez pewien czas jechał w niej również Michał Kwiatkowski (Etixx – Quick Step), ale mistrz świata nie wytrzymał tempa i ostatecznie na dzisiejszym etapie stracił ponad 20 minut. W grupie zostało tylko dwóch Polaków – Maciej Paterski (CCC Sprandi Polkowice) oraz Tomasz Marczyński. Jednak i oni nie wytrzymali zabójczego tempa nadawanego przez kolarzy Astany. Tymczasem z przodu dochodziło do nerwowych prób ataków – uciekali Davide Formolo (Cannondale – Garmin) i Sergio Luis Henao (Team Sky) . Na kilka kilometrów przed metą jak strzała pomknął Bart de Clercq i to on został bohaterem etapu. Na najwyższym stopniu podium stanął nie tylko jako etapowy zwycięzca, ale również jako nowy lider klasyfikacji generalnej Skandia. Drugi na mecie Diego Ulissi (Lampre – Merida) awansował również na drugie miejsce w całym wyścigu ze stratą czterech sekund do prowadzącego Belga. Sześć sekund traci trzeci w klasyfikacji generalnej Davide Formolo (Cannondale – Garmin). Różnice w czołowej dwunastce, w której są między innymi Aru, Izaguirre, Riblon, nie przekraczają 17 sekund. A to w perspektywie królewskiego etapu w Bukowinie Tatrzańskiej pozostawia sprawę zwycięstwa w wyścigu nierozstrzygniętą. Zmalały natomiast szanse polskich kolarzy. Najwyżej w klasyfikacji jest obecnie Tomasz Marczyński ze stratą dwóch minut i siedmiu sekund do lidera. Dziś w żółtej koszulce lidera klasyfikacji generalnej Skandia pojedzie de Clercq. Koszulkę Najlepszego Górala Tauron założy Grega Bole, a Najaktywniejszego Zawodnika Lotto Kamil Gradek. Najlepszym sprinterem pozostaje Marcel Kittel, a najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w premii Lotos Tomasz Marczyński. Bart De Clercq: – To był trudny, długi etap z dużą liczbą wzniesień. Końcówka wyglądała nerwowo. Było kilka ataków, ale nikomu się nie powiodło. Potem spróbowałem ja i mi się udało. Dość szybko zyskałem przewagę i wiedziałem, że muszę dać z siebie na sto procent do samej mety. Na końcu była długa prosta lekko w górę. Wiedziałem, że będzie ciężko, ale się udało. Pojawiła się nadzieja na dobre miejsce w całym wyścigu, ale na razie cieszę się z tego zwycięstwa. Tomasz Marczyński: – Na samym końcu trochę mi zabrakło. To dlatego, że nie było mnie od początku w tej grupie, musiałem do niej doskakiwać i straciłem trochę sił. Szkoda, że musiałem nadrabiać, bo generalnie czuję się nieźle. Zmiana trasy tego etapu spowodowała, że stał się on bardzo selektywny. Wiedziałem, że na metę przyjedzie bardzo mała grupa i tak się stało. Wszyscy są zmęczeni, ale jutro będziemy walczyć. Dziś odbędzie się szósty, królewski etap 72. Tour de Pologne BUKOVINA Terma Hotel Spa – Bukowina Tatrzańska o długości 174 kilometrów. (s)

Marcin Piechowicz, rozgrywający MKS-u Dąbrowa Górnicza

dodane 06.08.2015
[Dąbrowa Górnicza] Najmłodszy koszykarz w obecnym składzie MKS-u Dąbrowa Górnicza, 22-latek. Zdradza w rozmowie z Damianem Juszczykiem, czy jeszcze pytają go o dowód osobisty, opowiada o przedsezonowych treningach z bratem, o tym z jakiego powodu trafił na stół operacyjny, a także dlaczego ojciec chciał zrobić z niego… piłkarza ręcznego. Masz 22 lata i ciągle jesteś jednym z najmłodszych zawodników w drużynie, a do tego młodo wyglądasz. Na co dzień czasem pytają cię jeszcze o dowód osobisty? Zdążyłem się przyzwyczaić, jestem w pierwszej drużynie już kilka sezonów i zawsze byłem najmłodszym zawodnikiem. Ksywa „Młody” towarzyszy mi kolejny sezon, ale to dla mnie nic strasznego. Z tym dowodem to jest różnie, jak ogolę brodę to myślę, że mogliby mnie wziąć za gimnazjalistę. (śmiech) Zanim zostałeś koszykarzem, trenowałeś piłkę nożną, siatkówkę, piłkę ręczną, a nawet judo. Gdybyś nie grał w koszykówkę, byłbyś teraz… judoką? Jako brzdąc miałem bardzo dużo energii i rodzice chcieli ją jakoś rozładować, więc próbowali mnie w różnego rodzaju sportach. Gdybym nie grał w koszykówkę, z pewnością byłbym piłkarzem ręcznym. Jeszcze dwa lata temu tata i znajomy trener chcieli mnie przerobić na szczypiornistę. (śmiech) Twój ojciec był piłkarzem ręcznym, mocno przekonywał ciebie i brata do tej dyscypliny sportu. Jak to się stało, że żaden z was nie dał się przekonać i obaj wybraliście koszykówkę? Gdy byliśmy „młodzi” tata nigdy nie naciskał na mnie, ani na brata, żebyśmy zostali piłkarzami ręcznymi. Oczywiście bywało, że chodziłem z tatą porzucać piłką, postrzelać, ale zdecydowanie poszedłem w ślady brata, który wybrał koszykówkę. Choć czasem zdarza się, że tata wspomina, a co by było, gdybym trenował piłkę ręczną… Ale już się tego nie dowiemy. (śmiech) Braterskie przygotowania do sezonu nadal obowiązują? Taki system się sprawdza? Zdecydowanie, trening z bratem w wakacje to tradycja. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy w tym okresie nie porywalizowali. W tym roku było tego trochę mniej ze względu na moje zdrowie, ale udało nam się potrenować. Kilka razy zdążyliśmy nawet zagrać jeden na jednego. (śmiech) Brat zawsze dawał i będzie dawał mi dobre rady, z których regularnie korzystam. Jak starszy brat zrecenzował twój pierwszy sezon w ekstraklasie? A może wcale nie pytałeś go o zdanie? Oczywiście, że rozmawialiśmy na ten temat. Były pochwały, lecz były i minusy. Wiem, co mam poprawić. Mam nadzieję, że uda mi się to zrealizować. Bliscy, cała rodzina, wspierają mnie, ale nie mogą mnie tylko chwalić. (śmiech) Teraz trzeba myśleć już o kolejnych rozgrywkach. Ale wcześniej musiałeś trafić… na stół operacyjny. Co się stało i jak się czujesz? Miałem drobną operację kostki, ale była ona niezbędna, żebym mógł normalnie grać. Jestem już po rehabilitacji, noga jest prawie w stu procentach zdrowa i gotowa do sezonu. Wierzę, że ten problem mam za sobą, a w najbliższych rozgrywkach kontuzje będą mnie omijały szerokim łukiem. Aby wywiad podsumować bardziej optymistycznym wspomnieniem niż zabieg, wróćmy pamięcią do pewnego tajemniczego wsadu. Podobno zdarzył ci się taki, którego… nie pamiętałeś! Jak to możliwe? (śmiech) To była bardzo śmieszna, ale i dziwna sprawa. Mój pierwszy wsad w życiu, który wykonałem w meczu pod wpływem takiej adrenaliny, że „obudziłem się” stojąc w obronie, a wszyscy się na mnie patrzyli i byli w szoku. Szkoda, że nikt tego nie nagrał, bo byłaby to świetna pamiątka i zobaczyłbym, jak to naprawdę wyglądało. (śmiech) Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Kolarze wystartowali z Jaworzna

dodane 05.08.2015
[Jaworzno] Po trzech płaskich etapach peleton 72. Tour de Pologne UCI World Tour wjeżdża dziś w góry. Kolarze wystartowali już z Jaworzna i w sumie mają do przejechania 220 kilometrów. Trasa jednego z najdłuższych etapów tegorocznego wyścigu wiedzie między innymi przez Zegartowice – rodzinną miejscowość Rafała Majki, zwycięzcy Tour de Pologne sprzed roku. Nam udało się spotkać w Jaworznie z samym Czesławem Langiem, który z naszym pośrednictwem przekazał pozdrowienia wydawcy „Wiadomości Zagłębia”, Wyższej Szkole Humanitas.   Na lotnej premii w Wadowicach kolarze powalczą o punkty klasyfikacji najaktywniejszego zawodnika Lotto. A później rozpocznie się sprawdzian dla kolarzy walczących o klasyfikację generalną. W Gruszowcu znajduje się górska premia Tauron drugiej kategorii, a później do pokonania są jeszcze dwie górskie premie pierwszej kategorii (Wysokie i Trzetrzewina).   Meta czwartego etapu znajduje się w Nowym Sączu – wyjątkowym miejscu na mapie tegorocznego Tour de Pologne, które gości metę czwartego i start piątego etapu. Peleton powinien dotrzeć do Nowego Sącza kwadrans przed godz. 18. Kolarze pokonają tu trzy rundy i będą finiszować na ulicy Prażmowskiego obok CH Gołąbkowice około 18.40.   Informacje o mieście startowym – Jaworzno (http://www.jaworzno.pl/), informacje o mieście etapowym – Nowy Sącz (http://www.nowysacz.pl/).   Czołowa piątka klasyfikacji generalnej Skandia: Marcel Kittel, Team Giant-Alpecin 9:51:50 Giacomo Nizzolo, Trek Factory Racing 06’ Caleb Ewan, Orica GreenEdge 10’ Marcus Burghardt, BMC Racing Team 10’ Niccolo Bonifazio, Lampre-Merida 12’   Lider klasyfikacji Najlepszy Góral Tauron: Adrian Kurek, CCC Sprandi Polkowice   Lider klasyfikacji Najaktywniejszy Zawodnik Lotto: Marcin Białobłocki, Reprezentacja Polski   Lider klasyfikacji Najlepszy Sprinter Lang Team: Marcel Kittel,  Giant-Alpecin   Najwyżej sklasyfikowany polski zawodnik Lotos: Michał Kwiatkowski, Etixx – Quick-Step   Klasyfikacja drużynowa: LottoNL-Jumbo   Liczba kolarzy jadących w wyścigu: 146   Do czwartego etapu nie przystąpił Kristof Vandewalle, Trek Factory Racing.   Zapraszamy na www.tourdepologne.pl oraz do śledzenia mediów społecznościowych Twitter (#RideThePolishPassion), Facebook i Instagram. (s)

Trwają Igrzyska Polonijne. W Sosnowcu powstała wioska olimpijska

dodane 05.08.2015
[Sosnowiec] Blisko 800 zawodników z całego świata bierze udział w XVII Światowych Letnich Igrzyskach Polonijnych, które od niedzieli trwają na terenie naszego województwa, w tym w Sosnowcu gdzie dziś i jutro umiejscowiona będzie wioska olimpijska. Uroczysta inauguracja igrzysk polonijnych odbyła się wieczorem 2 sierpnia w Rybniku. Ceremonię rozpoczął kolorowy przemarsz reprezentantów Polonii z kilkudziesięciu krajów świata, w tym tak odległych jak Australia czy Argentyna. W uroczystości wziął także udział prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Dziś i jutro sercem imprezy będzie Sosnowiec. Na Stawikach odbędzie się dekoracja medalistów, nie zabkranie imprez towarzyszących, w tym występów scenicznych. Początek imprez w wiosce olimpijskiej o godz. 17.00. – Zapraszamy mieszkańców naszego miasta i okolic do kibicowania sportowcom w Sosnowcu. Zawody będą odbywały się na stadionie lekkoatletycznym przy alei Mireckiego, kompleksie sportowym przy Kresowej oraz w halach sportowych przy ulicy Żeromskiego i Baczyńskiego. W tych dniach w naszym mieście będzie także funkcjonowała wioska olimpijska – zachęca mieszkańców regionu Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca. Sosnowiec jest jednym z czterech miast wojewodztwa śląskiego, które gościć będzie uczestików XVII Światowych Letnich Igrzysk Olimpijskich. Rywalizacja toczyć się będzie tutaj w takich dyscyplinach jak: piłka nożna – Kompleks Piłkarski przy ulicy Kresowej 1; koszykówka – Hala Widowiskowo-Sportowa przy ulicy Żeromskiego 9; lekka atletyka – Stadion Lekkoatletyczny przy alei Mireckiego 4; szachy i tenis stołowy – Hala Sportowa przy ulicy Baczyńskigo 4. Ponadto zmagania w ramach igrzysk odbywać się będą w: Chorzowie – golf, mini igrzyska, ringo, tenis ziemny, turniej rodzinny; Rybniku – kajakarstwo, pływanie, siatkówka plażowa, strzelectwo, windsurfing; Wodzisławiu Śląskim – badminton, brydż, kolarstwo mtb, nordic walking, piłka siatkowa. Poniżej szczegółowy rozkład imprez na terenie Sosnowca. 5 sierpnia (środa) KOSZYKÓWKA – godz. 9:30Hala Widowiskowo-Sportowa, 41-200 Sosnowiec, ul. Żeromskiego 9 PIŁKA NOŻNA – godz. 9:30Kompleks Piłkarski, 41-209 Sosnowiec, ul. Kresowa 1 TENIS STOŁOWY – godz. 9:30Hala Sportowa, 41-203 Sosnowiec, ul. Baczyńskiego 4 WIOSKA OLIMPIJSKA – 5 sierpnia, godz. 17:00 – 23:00 Stawiki, 41-209 Sosnowiec, ul. Kresowastrefa gastronomiczna, występy sceniczne, animatorzy gier dla dziecigodz. 17:00 – DJ Dr Lovegodz. 18:00 – uroczyste otwarciegodz. 18:15 – Kamil Kubasgodz. 19:00 – ceremonia rozdania medaligodz. 20:30 – akordeonista wirtuoz - Wasilij Woronkogodz. 21:30 – zespół Formacja Elisegodz. 22:00 – DJ Dr Love 6 sierpnia (czwartek) LEKKOATLETYKA – godz. 9:30Stadion Lekkoatletyczny, 41-209 Sosnowiec, al. Mireckiego 4 PIŁKA NOŻNA – godz. 9:30Kompleks Piłkarski, 41-209 Sosnowiec, ul. Kresowa 1 TENIS STOŁOWY – godz. 9:30Hala Sportowa, 41-203 Sosnowiec, ul. Baczyńskiego 4 WIOSKA OLIMPIJSKA –6 sierpnia, godz. 17:00 – 23:00Stawiki, 41-209 Sosnowiec, ul. Kresowastrefa gastronomiczna, występy sceniczne, animatorzy gier dla dziecigodz. 17:00 – DJ Dr Lovegodz. 18:00 – uroczyste otwarcie godz. 18:15 – VEXXEL X VIKTORIAgodz. 19:00 – ceremonia rozdania medaligodz. 20:30 – YARDEE CREWgodz. 21:30 – Nadzieja Brońskagodz. 22:00 – DJ Dr Love 7 sierpnia (piątek) LEKKOATLETYKA – godz. 9:30Stadion Lekkoatletyczny, 41-209 Sosnowiec, al. Mireckiego 4 8 sierpnia (sobota) LEKKOATLETYKA – godz. 9:30Stadion Lekkoatletyczny, 41-209 Sosnowiec, al. Mireckiego 4 (KP)

Pelucchi triumfuje po raz drugi

dodane 05.08.2015
[Region, Zawiercie] Matteo Pelucchi (IAM Cycling) wygrał po finiszu z peletonu trzeci etap 72. Tour de Pologne UCI World Tour z Zawiercia do Katowic. Liderem klasyfikacji generalnej wyścigu pozostaje Marcel Kittel (Team Giant-Alpecin). – Mamy żółtą koszulkę, chcemy ją obronić i powalczyć o etapowe zwycięstwo – mówił przed startem Marcel Kittel. Lider klasyfikacji generalnej 72. Tour de Pologne jak mało kto zna się na sprinterskich rozgrywkach. Przed czterema laty wygrał w Polsce cztery etapy, w tym roku triumfował w Warszawie i zajął drugie miejsce w Dąbrowie Górniczej. Katowice były dla niego wyzwaniem jeszcze z innego powodu. W 2011 roku finiszował on w świątyni sprintu z zawrotną prędkością 78 kilometrów na godzinę. Rok temu wygrał tu Belg Jonas van Genechten, a licznik pokazał 81 km/h. A wiadomo, że rekordy działają na wyobraźnię zarówno kibiców jak i zawodników. Na starcie trzeciego etapu w Zawierciu zebrały się tysiące kibiców, wśród których panowała atmosfera kolarskiego święta. Na trasie – jak to bywa na płaskich etapach – mała grupka dość szybko oderwała się od peletonu. Mocno pracowało w niej trzech Polaków – Kamil Gradek i Marcin Białobłocki z Reprezentacji Polski oraz Adrian Kurek z CCC Sprandi Polkowice. To właśnie kolarze w biało czerwonych koszulkach podzielili się zwycięstwami na Lotnych Premiach Lotto. Białobłocki wygrał w Chorzowie i Siemianowicach Śląskich, a Gradek w Piekarach Śląskich. Do tego Białobłocki dorzucił Premię Specjalną w Tarnowskich Górach. Ucieczka utrzymywała przewagę także na początkowych rundach w Katowicach. Pierwszą Górską Premię Tauron wygrał Kurek, a niedługo później na samotny atak zdecydował się Białobłocki. Mistrz Polski w jeździe indywidualnej na czas w imponującym tempie pędził w stronę mety przy niesamowitym aplauzie tysięcy kibiców. Zgarnął drugą górską premię i na ostatnią rundę wjechał z niemal 50 sekundami przewagi. Siła peletonu była jednak ogromna i na kilka kilometrów przed metą główna grupa wchłonęła uciekiniera. Jak nakazuje tradycja, na finiszu w alei Korfantego przy katowickim Spodku o zwycięstwo walczyli najsilniejsi sprinterzy. Kittel tym razem musiał zadowolić się siódmym miejscem, a triumfował – po raz drugi z rzędu w tegorocznym wyścigu – Matteo Pelucchi. Na drugim miejscu podium stanął Giacomo Nizzolo (Trek Factory Racing), a trzeci był Tom Van Asbroeck (LottoNL-Jumbo). Wysokie ósme miejsce zajął Paweł Franczak z Reprezentacji Polski. Liderem klasyfikacji generalnej Skandia pozostał Kittel, na drugie miejsce awansował Nizzolo, a trzecie zajmuje Caleb Ewan (Orica GreenEdge). Na prowadzeniu klasyfikacji górskiej Tauron umocnił się Adrian Kurek, a koszulkę najaktywniejszego kolarza Lotto zdobył Marcin Białobłocki. W klasyfikacji sprinterskiej Lang Team prowadzi Kittel, a w premii Lotos dla najwyżej sklasyfikowanego Polaka Michał Kwiatkowski. Najlepszą drużyną jest na razie LottoNL-Jumbo. Matteo Pelucchi: – Cieszę się bardzo ze zwycięstwa. Po ostatnim wzniesieniu przód peletonu mocno zaatakował. Miałem szczęście, bo jechałem z kolegami z drużyny, którzy mi pomogli zniwelować stratę. Taktyka była dobra, choć ryzykowna, bo na końcu decydowały ułamki sekund. Myślę, że na kolejnych etapach będzie mi ciężko. Na razie jestem zadowolony z tego co mam. Marcel Kittel: – Jestem rozczarowany, bo pracowaliśmy bardzo ciężko. Na ostatnim wzniesieniu przed finiszem rozdzieliłem się z moim teamem i od tego momentu jechałem już sam i mogłem liczyć tylko na siebie. Na koniec zabrakło sił na to, by wygrać. Nie zawsze się wygrywa. Adrian Kurek: – Muszę mieć jeszcze zapas energii, bo przed nami dużo ścigania w górach. Jestem przygotowany dobrze do wyścigu i chcę walczyć. Przyjechałem by walczyć i właśnie to robię. Jadę z głową, ale mam również silne nogi. Marcin Białobłocki: – Wiedziałem, że będzie ciężko, ale musiałem spróbować. Przez chwilę myślałem, że może dojadę, ale jak była górka to przewaga zaczęła się szybko zmniejszać. Dogonili mnie, ale i tak się cieszę. Noga była dziś świeża, wczoraj był lekki etap. Leżałem w tej kraksie, ale nic mi się nie stało.   Doping kibiców był wspaniały na całej trasie, a w Katowicach to było coś niesamowitego. Dziś jeden z dwóch najdłuższych etapów: 220 km z Jaworzna do Nowego Sącza.   (s)

Kolarze wystartowali na trasę trzeciego etapu 72. Tour de Pologne

dodane 04.08.2015
[Region, Zawiercie]   Dziś peleton ma do pokonania 166 kilometrów z Zawiercia do Katowic. Na całkowicie płaskiej trasie znajdują się trzy lotne premie Lotto – w Piekarach Śląskich, Chorzowie i Siemianowicach Śląskich oraz dwie górskie premie Tauron trzeciej kategorii w Katowicach. Kolarze będą również walczyć na Premii Specjalnej w Tarnowskich Górach.   Etap kończy się rundami po ulicach Katowic. Cztery niemal piętnastokilometrowe rundy zapowiadają się niezwykle ciekawie. Magnesem przyciągającym kibiców do stolicy Górnego Śląska jest sprinterski finisz w alei Korfantego przy Spodku, gdzie kolarze rozwijają niezwykłe prędkości. Przed rokiem triumfował tu Belg Jonas van Genechten osiągając 81 kilometrów na godzinę. Cztery lata temu z etapowego zwycięstwa w Katowicach cieszył się Marcel Kittel – aktualny lider tegorocznego Tour de Pologne. Finisz trzeciego etapu zaplanowany jest na ok. 18.45. Informacje o mieście startowym - Zawiercie (www.zawiercie.eu), informacje o mieście etapowym - Katowice (www.katowice.eu)   Czołowa piątka klasyfikacji generalnej Skandia: Marcel Kittel, Team Giant-Alpecin 6:03:09 Caleb Ewan, Orica GreenEdge 10” Niccolo Bonifazio, Lampre-Merida 12” Giacomo Nizzolo, Trek Factory Racing 12” Marcus Burghardt, BMC Racing Team 13”     Lider klasyfikacji Najlepszy Góral Tauron: Adrian Kurek, CCC Sprandi Polkowice   Lider klasyfikacji Najaktywniejszy Zawodnik Lotto: Kamil Gradek, Reprezentacja Polski   Lider klasyfikacji Najlepszy Sprinter Lang Team: Marcel Kittel,  Giant-Alpecin   Najwyżej sklasyfikowany polski zawodnik Lotos: Michał Kwiatkowski, Etixx – Quick-Step   Klasyfikacja drużynowa: LottoNL-Jumbo   Liczba kolarzy jadących w wyścigu: 147   Drugiego etapu nie ukończył David de La Cruz (Etixx – Quick-Step)   Do trzeciego etapu nie przystąpili:  Maxim Belkov (Katusha), Robert Gesink (LottoNL-Jumbo)   Więcej: www.tourdepologne.pl, Twitter (#RideThePolishPassion), Facebook i Instagram.   (s)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl