Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Odbudować się w Rzeszowie

dodane 29.01.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] W niedzielę o godzinie 15:00 Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza zmierzy się na wyjeździe z KS Developresem SkyRes Rzeszów.   Sytuacja dąbrowianek w styczniu zmieniała się jak w kalejdoskopie. Po trzech bardzo dobrych spotkaniach i pokonaniu Pałacu Bydgoszcz (3:1), Chemika Police (3:2) oraz Galatasaray Daikin Stambuł (3:2) przyszły zdecydowanie słabsze mecze i trzy kolejne porażki z Impelem Wrocław (1:3), w rewanżu 1/4 Pucharu CEV z Galatasaray (0:3) oraz w ubiegły weekend z PGE Atomem Treflem Sopot (0:3). Dąbrowianki oddały ten mecz właściwie bez walki, co przyznała na konferencji prasowej Eleonora Dziękiewicz: - Był to mecz, który się odbył i mam wrażenie, że dałyśmy zbyt mało z siebie umiejętności, woli walki, żeby chociaż wygrać jednego seta, już nie mówiąc o meczu. Byłyśmy właściwie w każdym elemencie gorsze.   Dąbrowianki zajmują teraz 6. miejsce w Orlen Lidze, a ich strata do BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała wynosi już 7 oczek, choć trzeba przypomnieć, że w środę MKS zagra w zaległym meczu 13. kolejki z KSZO Ostrowiec. Strata do 4. miejsca, czyli do zespołu z Wrocławia, to już 9 punktów. Wynika z tego, iż awans do pierwszej czwórki i rozstawienie w 1/4 finału będzie dla podopiecznych Juana Manuela Serramalery zadaniem z gatunku science-fiction. Zespół z Dąbrowy Górniczej od ostatniego meczu ma teraz cały tydzień na regenerację i przygotowanie do rywalizacji w Rzeszowie. Jak podkreślała Katsiaryna Zakreuskaya, ważne, by wyciągnąć wnioski z poprzednich spotkań. – Teraz przez tydzień jesteśmy w domu. Mam nadzieję, że popracujemy dobrze i zrobimy analizę swoich błędów, bo naprawdę powinniśmy lepiej grać drugą rundę, żeby udanie skończyć ten sezon. Mam tylko nadzieję, że wszystko będzie w porządku, musimy to zrobić – stwierdziła białorusinka.   Ostatni weekend był za to szczęśliwy dla rzeszowianek, ponieważ ograły one na wyjeździe PGNiG Naftę Piła 3:0 i w obecnej sytuacji zajmują 10. miejsce w tabeli Orlen Ligi. Na początku sezonu wydawało się, że Developres może być poważnym kandydatem do gry w ćwierćfinale, lecz zespół dopadły m.in. problemy zdrowotne i w tym momencie ich strata do zajmującej 8. miejsce SK Bank Legionovii wynosi 7 punktów. Pozytywnym dla rzeszowianek jest fakt, że po pokonaniu na początku stycznia zespołu z Piły (także 3:0) są już w VI rundzie Pucharu Polski, gdzie czeka ich starcie z Budowlanymi Łódź, a w 1/4 finału ewentualnie z Polskim Cukrem Muszynianką. W tym sezonie drużyny spotkały się ze sobą raz, 15 listopada w hali „Centrum” w Dąbrowie Górniczej. Podopieczne trenera Serramalery nie zagrały wielkiego spotkania, lecz wygrały 3:0 przełamując wtedy złą passę.     (KP)

W Porębie zagrali dla Waldka Lubnaua

dodane 28.01.2015
[Region] Ponad 9 tys. 200 zł zebrano podczas turnieju charytatywnego, który rozegrano w Porębie. Pieniądze zostaną przeznaczone na rehabilitację Waldemara Lubnaua, byłego zawodnika takich klubów jak: MCKS Czeladź, Błyskawica Preczów czy Łazowianka Łazy.   W turnieju wystąpiło piętnaście zespołów, a najlepszym z nich okazały się Niwy Brudzowice. Na podium znalazły się także drużyny Wirexu i Viretu Zawiercie (piłkarzy ręcznych). Nagrody indywidualne z rąk organizatorów odebrali: Bartosz Krzyżowski (MVP - Niwy), Sebastian Chojnacki (najlepszy bramkarz - Wirex) oraz Mariusz Szczygieł (najskuteczniejszy strzelec - trener Viretu). Podczas imprezy odbyła się licytacja sprzętu sportowego, m.in. koszulki Jakuba Błaszczykowskiego.   Organizatorzy turnieju w kilku zdaniach opisali historię choroby Waldemara Lubnaua, który od listopada jest w śpiączce. Obecnie przebywa w Polskim Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej Votum w Krakowie: „(...) Nasz boiskowy przyjaciel, Waldemar Lubnau, niestety doznał kilka miesięcy temu udaru, ponadto w trakcie leczenia okazało się, że ucierpiało również jego serce i potrzebne było wstawienie zastawki. Waldek walczył z chorobą i zaczął nawet pojawiać się na meczach Klasy A jako kibic, mając nadzieję, że jeszcze kiedyś wróci do uprawiania sportu. Niestety, jego organizm został poddany kolejnej ciężkiej próbie, ponieważ przy wymianie zastawki potrzebne było wstawienie bajpasów.   Okazało się przy tym, że w nogę wdało się zakażenie i stąd dramatyczna decyzja o ratowaniu życia Waldka amputacją. W ostatnim czasie dostaliśmy informację, że rehabilitacja Waldka przez 6 tygodni będzie kosztowała 22 tys. zł, stąd też propozycja, aby rozegrać dla niego turniej charytatywny celem uzbierania chociaż części tej kwoty.” Waldemarowi Lubnauowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia! (KP)    

Nie rozczepiły Atomu

dodane 27.01.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza przegrał 0:3 w poniedziałkowym starciu z PGE Atomem Treflem Sopot w spotkaniu 17. kolejki Orlen Ligi.   Mecz rozpoczął się od dwupunktowego prowadzenie przyjezdnych, które jednak dąbrowianki szybko odrobiły (2:2), a potem straciły (4:2). Na pierwszej przerwie technicznej PGE Atom prowadził 8:5 po kontrowersyjnej decyzji związanej z rozegraniem Ozge Cemberci, która rzekomo przełożyła ręcę na stronę przeciwnika. Po przerwie siatkarki MKS-u zbliżyły się do rywalek na jeden punkt (11:10), by po chwili, po zablokowaniu Katarzyny Koniecznej, znowu tracić trzy oczka do podopiecznych Lorenzo Micelliego (13:10). Na drugiej przerwie technicznej PGE Atom prowadził już 16:12. Dąbrowianki miały problemy z przyjęciem, przez co rywalki bez większego problemu mogły ustawić szczelny blok i dzięki temu zdobywały punkty (20:15). Mimo że podopieczne trenera Serramalery ambitnie walczyły o każdą piłkę, ich brak skuteczności uniemożliwiał zbliżenie się do przyjezdnych (23:17). Nie pomogło w tym także wprowadzenie Tamary Kaliszuk i Natalii Piekarczyk. Ostatecznie PGE Atom wygrał pierwszego seta 25:19. Początek drugiej partii był niezwykle wyrównany, a gra toczyła się punkt za punkt. Pierwsza dwupunktowa przewaga stała się za sprawą bloku Leny Dziękiewicz (5:3). Kolejny punkt zdobyła Katsiaryna Zakreuskaya i prowadzenie MKS-u wzrosło do trzech oczek (6:3). To nie złamało sopocianek, które dzięki serii zagrywek byłej dąbrowianki, Charlotte Leys, po chwili prowadziły już 8:6. Po przerwie Leys popisała się nawet asem serwisowym (9:6). W dalszej części seta PGE Atom prowadził już pięcioma punktami (12:7). Co prawda siatkarki Taurona Banimexu zredukowały, głównie za sprawą Dominiki Sobolskiej, stratę do trzech oczek, lecz na drugiej przerwie technicznej przegrywały 16:12. Sopocianki grały konsekwentnie i utrzymywały cztery oczka przewagi nad gospodyniami, a przy stanie 20:16, dzięki blokowi Britnee Cooper, powiększyły swoje prowadzenie do pięciu punktów. W końcówcu podopieczne trenera Micelliego pozostały skoncentrowane i wygrały seta do 18. Na początku trzeciej partii pierwsze dwupunktowe prowadzenie zyskała drużyna MKS-u (3:1). Taka sytuacja nie trwała jednak długo, ponieważ po kilku akcjach to sopocianki prowadziły dwoma oczkami (5:3). Na pierwszej przerwie technicznej PGE Atom ta przewaga wynosiła już cztery punkty (8:4). Tę przewagę podopieczne trenera Micelliego sukcesywnie utrzymywały i, grając skutecznie, kontrolowały wydarzenia na boisku (11:7). Po chwili zwiększyły swoje prowadzenie nawet do sześciu punktów (13:7), które nie trwało jednak długo, gdyż po kilku błędach własnych przyjezdnych dąbrowianki zbliżyły się na trzy oczka (13:10). Sytuacja konsekwentnie zmieniała się jednak jak w kalejdoskopie i po chwili, na drugiej przerwie technicznej, PGE Atom prowadził ponownie pięcioma punktami (16:11). To zupełnie zgubiło podopieczne trenera Serramalery, które były nieskuteczne i traciły punkt za punktem (19:11). Siatkarki z Dąbrowy Górniczej nie były się już w stanie pozbierać i po trzeciej piłce setowej oraz ataku Zuzanny Efimienko przegrały seta do 17 i cały mecz 0:3. W poniedziałkowym meczu dąbrowianki nie postawiły wysokich wymagań wobec przyjezdnych z Sopotu. Podopieczne Lorenzo Micelliego zagrały niezwykle dobrze zagrywką i blokiem, czym kompletnie zastopowały siatkarki MKS-u. Dla Taurona Banimexu to trzecia porażka z rzędu, w tym druga w Orlen Lidze. Teraz na dąbrowski zespół czeka tydzień przerwy i dopiero w niedzielę zagrają w Rzeszowie z tamtejszym KS Developresem (15:00). Trzy dni później w hali „Centrum" dąbrowianki podejmą KSZO Ostrowiec (środa, 17:00).   Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – PGE Atom Trefl Sopot 0:3 (19:25, 18:25, 17:25) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Cemberci, Konieczna, Mancuso, Zakreuskaya, Dziękiewicz, Sobolska, Urban (libero) oraz Strasz (libero), Piekarczyk, Kaliszuk, Staniucha-Szczurek. PGE Atom Trefl Sopot: Bełcik, Zaroślińska, Leys, Kaczorowska, Cooper, Efimienko, Durajczyk (libero) oraz Miros. (KP) foto: Zbigniew Bartnik    

Halowe Mistrzostwa Zagłębia - daty turniejów

dodane 27.01.2015

Włodzimierz Mazur - wieczna legenda

dodane 19.01.2015
[Region, Sosnowiec] Wygraną piłkarzy Zagłębia zakończył się jubileuszowy, XX Memoriał Włodzimierza Mazura. Podczas imprezy piłkarska legenda Zagłębia została patronem Akademii, która szkoli młodych adeptów futbolu w Sosnowcu.   Tegoroczna edycja memoriału odbyła się w zmienionej formule i przełożyło się to na zainteresowanie kibiców, gdyż w kulminacyjnym momencie zawodów był komplet publiczności. Fani sosnowieckiego klubu przygotowali wspaniałą oprawę z wizerunkiem Włodzimierza Mazura i napisem: „Wieczna legenda - Człowiek Zagłębia”. Na wysokości zadania stanęli też piłkarze, którzy wygrali wszystkie mecze. Dodatkowo Mateusz Matracki został wybrany najlepszym bramkarzem, a Sebastian Dudek sięgnął po tytuł najlepszego strzelca. Najlepszym piłkarzem został wybrany Marcin Makuch z Sandecji.   Podczas turnieju nadano Akademii Zagłębia imię Włodzimierza Mazura. Jeden z młodych piłkarzy Zagłębia przeczytał przysięgę, w której przekazał, iż jej wychowankowie będą próbować dorównać legendzie Zagłębia. Wszyscy zawodnicy z akademii otrzymali pamiątkowe pocztówki z wizerunkiem patrona.   W chwili gdy nadawano imię legendy Akademii, na parkiecie hali przy Żeromskiego byli praktycznie wszyscy młodzi piłkarze sosnowieckiego klubu, a także prezes Marcin Jaroszewski, prezes honorowy Leszek Baczyński, rodzina Włodzimierza Mazura oraz prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.   Wyniki Sarmacja Będzin - Zagłębie Sosnowiec 0:2Strzelcy: Tylec, MatusiakSKRA Częstochowa - BKS Bielsko - Biała 1:3Strzelcy: Mastalerz - Wójcik, Rucki (2)Zagłębie Sosnowiec - SKRA Częstochowa 6:2Strzelcy: Dudek (2), Arak (2), Sierczyński, Szatan - Musiał, PiwińskiSandecja Nowy Sącz - Sarmacja Będzin 2:2Strzelcy: Szczepański, Makuch - Skórski, DerlatkaSKRA Częstochowa - Sandecja Nowy Sącz 4:5Strzelcy: Marek (3), Mastalerz - Makuch (2), Danek, Bębenek, FałkowskiBKS Bielsko - Biała - Zagłębie Sosnowiec 0:1Strzelcy: DudekSandecja Nowy Sącz - BKS Bielsko - Biała 3:2Strzelcy: Armand Ella Ken, Makuch (2) - Zdolski, RuckiSarmacja Będzin - SKRA Częstochowa 4:5Strzelcy: Skórski (3) Nowak - Marek, Tomaczyk (2), Piwiński (2)BKS Bielsko - Biała - Sarmacja Będzin 1:4Strzelcy: Czaicki - Skórski, Barchan (2), B. DerlatkaZagłębie Sosnowiec - Sandecja Nowy Sącz 5:2Strzelcy: Arak, Sierczyński, Matusiak, Dudek (2) - Fałkowski, Bębenek Zagłębie: Matracki, Kujawa - Budek, Markowski, Sierczyński, Dudek, Matusiak, Szatan, Tylec, Arak. Klasyfikacja końcowa: 1. Zagłębie Sosnowiec 12 punktów (14:4)2. Sandecja Nowy Sącz 7 pkt (12:13)3. Sarmacja Będzin 4 pkt (10:10)4. BKS Bielsko - Biała 3 pkt (6:9)5. SKRA Częstochowa 3 pkt (12:18) (KP)

Medalowo w trójboju siłowym

dodane 19.01.2015
[Dąbrowa Górnicza] III Otwarte Mistrzostwa Śląska w Trójboju Siłowym Klasycznym, które były zarazem eliminacjami do Mistrzostw Europy i Świata, odbyły się w hali Pogoni w Rudzie Śląskiej. Wzięło w nim udział dwóch zawodników oraz trzy zawodniczki ze Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza. Dwie z nich: Olga Ciborowska i Aneta Szot zakwalifikowały się na Mistrzostwa Europy, trzecia z zawodniczek, Magdalena Czerw, została powołana do kadry i ma wielkie szanse, aby w marcu, kiedy odbędą się dodatkowe eliminacje do Mistrzostw Świata, zakwalifikować się do nich. Magdalena Czerw uczennica Liceum Sportowego w Dąbrowie Górniczej, dla której uczestnictwo w III Otwartych Mistrzostwach Śląska w Trójboju Siłowym Klasycznym było debiutem na tego typu zawodach, zajęła drugie miejsce i tym samym zdobyła srebrny medal w kategorii wagowej 72 kg seniorek z rezultatem 317,5 kg w trójboju. W poszczególnych bojach zawodniczka uzyskała następujące wyniki: w przysiadzie 117,5 kg, w wyciskaniu leżąc 67,5 kg oraz martwym ciągu 132,5 kg. Uzyskała taki sam wynik co Natalia Talarska/LKS Nadwiślanin Kwidzyn, ale złoto przegrała wagą ciała. Olga Ciborowska niestety nie zmieściła się w limicie kategorii wagowej 63 kg seniorek i na wniosek trenera kadry wystartował poza konkursem. Wynik jaki uzyskała 302,5 kg (105+57,5+140) dawał jej srebrny medal. Rezultat ten jest wyższy od zeszłorocznego wyniku jaki uzyskała na Mistrzostwach Polski o 17,5 kg. Olga otrzymała zaufanie od trenera i została powołana na Mistrzostwa Europy, ale prawdopodobnie wystartuje w kategorii wagowej 72 kg seniorek. Ostatnia z dąbrowskich reprezentantek, która wystąpiła na pomoście w Rudzie Śląskiej, to Aneta Szot, specjalistka od wyciskania, dla której był to debiut w zawodach trójbojowych. Jej występ należy zaliczyć do udanych, ponieważ wynik jaki uzyskała 330 kg (100+95+135) dawał jej zwycięstwo w kategorii wagowej 72 kg. Ostatecznie Aneta wystartowała w kategorii wagowej 84 kg seniorek, zdobywając także srebrny medal i tym samym otrzymała nominacje na Mistrzostwa Europy, gdzie prawdopodobnie wystartuje w kategorii wagowej do 84 kg. – Aby marzyć o medalu, trzeba jeszcze poprawić wynik w granicach 30-40 kg, co jest w zasięgu Anety – zaznacza trener Grzegorz Leski. W kategorii open juniorów do lat 18, gdzie wystartowało aż siedemnastu zawodników, dąbrowskie stowarzyszenie reprezentował 18-letni Marcin Stram, dla którego były to pierwsze zawody w trójboju siłowym. W trójboju uzyskał 447,5 kg (165+107,5+170) i uplasował się na jedenastym miejscu. W kategorii 93 kg Michał Kempysa był pewnym kandydatem do złota. Po dwóch bojach: przysiadzie (255kg) i wyciskaniu leżąc (165 kg,) był na pierwszym miejscu z przewagą aż 17,5 kg nad najgroźniejszym rywalem. – W martwym ciągu Michał zgłosił 300 kg, aż o 50 kg więcej od swojego najgroźniejszego rywala. Niestety, wszystkie trzy podejścia nie zostały zaliczone z powodu zbyt dużego ciężaru, a do zwycięstwa wystarczyło podnieść 265 kg. Tym samym Michał zaprzepaścił sobie szanse udziału w Mistrzostwach Europy. Ma jeszcze szanse na udział w Mistrzostwach Świata i podobnie jak Magda, będzie musiał przyjechać na dodatkowe eliminacje – informuje trener Grzegorz Leski. (s)  
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

PRACA

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl