Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Światowy sukces polskich wojowników

dodane 07.09.2016
[Jaworzno] W bawarskim uzdrowisku Bad Kissingen z udziałem sportowców z Europy, Azji, Afryki i Ameryki, pod auspicjami TAFISA – federacji promującej sport powszechny, uznawanej przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski – rozegrano „X Światowe Igrzyska Sztuk Walki”. W ramach imprezy przeprowadzono turnieje w różnych dyscyplinach walki, w tym karate, full contact kickboxing, point fighting, light contact, grappling, mma, samoobronie, formach kata, konkursie rozbijania oraz widowiskowym sportowym Jiujutsu. Polski Komitet Igrzysk Sztuk Walki reprezentowało trzynastu zawodników Polskiej Organizacji Jiujutsu z siedzibą w Jaworznie, którzy wywalczyli 35 medali, w tym 12 złotych.   Hala sportowa w Bad Kissingen nie była wstanie pomieścić w jednym czasie wszystkich uczestników mistrzostw, którzy przybyli z Azerbejdżanu, Ghany, Gruzji, Hiszpanii, Iranu, Kazakhstanu, Kirgistanu, Nepalu, Niemiec, Polski, Serbii, Słowacji, Turcji, Uzbekistanu, Walii, Włoch, Szwajcarii, USA i innych krajów. Sama ceremonia wręczenia nagród zwycięzcom trwała przeszło siedem godzin. Jaworzniccy zawodnicy reperezentujący Polski Komitet Igrzysk Sztuk Walki przygotowywali się do tej prestiżowej światowej imprezy 12 miesięcy. W tym czasie wojownicy uprawiający styl walki Guja Jiujutsu wystąpili w blisko pięćdziesięciu ogólnopolskich i międzynarodowych turniejach sportowego Jiujutsu, judo, karate oraz JJIF ju-jitsu. W lipcu w Hotelu Gołębiewski w Wiśle zawodnicy POJ wzięli udział w zgrupowaniu, na którym zajęcia prowadzili mistrzowie świata sportowego Jiujutsu – Tomasz Guja i Tomasz Dańko. W sierpniu treningi odbywały się dwa razy dziennie w Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan Jaworzno”. W Bad Kissingen Polacy zdominowali turniej sportowego Jiujutsu, choć w trzech kategoriach wagowych młodzików musieli uznać wyższość reprezentantów Kazakhstanu. Świetną, emocjonującą walkę w klasie młodzików stoczyła Wiktoria „Kosa” Ziober z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu. Jej przeciwniczką w finale była Sabina Tusupova z Kazakhstanu. Goście z Azji byli pewni zwycięstwa swojej zawodniczki w turnieju, lecz szybko stracili nadzieję widząc jak „Kosa” demoluje ciosami i kopnięciami dwa lata starszą wojowniczkę z Ałmaty. Nie powiodło się w turnieju sportowego Jiujutsu kolegom Wiktorii. Patryk „Gonzo” Ficoń i Wiktor „Dziki” Proksa zdołali wywalczyć tylko srebro w swoich kategoriach wagowych, a Marcel „Jedi” Hulbój po przegranej walce w eliminacjach dzięki zwycięstwom w repasażach stanął na najniższym podium. Złoty medal w tej grupie wiekowej wywalczył za to Filip „Szpila” Kras. Występujący w klasie kadetów Kacper „Maruda” Westenholc z Jaworzna przegrał przed czasem z późniejszym zwycięzcą turnieju, którym został Bella Pfeffer z „Sportschule Rahn” w Berlinie. Niemiec w finale pokonał Sergieja Shedova z Kazakhstanu. Aktualny mistrz świata wagi półciężkiej Tomasz Dańko był bezkonkurencyjny w kategorii do 85kg seniorów. W finale Polak rozgromił Lukasa Sillę ze Słowacji, który w obu rundach nie zdobył nawet jednego punktu. Widowiskowy pojedynek stoczył w wadze ciężkiej Lech Kaczor, którego przeciwnikiem był specjalizujący się w walce w parterze reprezentant Niemiec pochodzenia ukraińskiego, który ten pojedynek wygrał. Polacy zdominowali kategorię weteranów. Wagę lekką wygrał Marcin Dziedzic a ciężką Adrian Mikulewicz. Pierwszy z wymienionych w efektowny sposób odniósł zwycięstwo nad doświadczonym reprezentantem Włoch. Gdy Pasquale Stanzione zaatakował wchodząc do rzutu biodrowego, zawodnik Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu zastosował kontratak, stosując technikę opracowaną w Jaworznie przez mistrza Tomasza Guję. Po tej akcji rywal wycofał się z dalszych rozgrywek. Wszechstronnie przygotowani zawodnicy Polskiej Organizacji Jiujutsu, którzy w turnieju sportowego Jiujutsu wywalczyli 6 złotych, 5 srebrnych i 3 brązowe medale nie poprzestali na tych sukcesach. W zawodach karate zdobyli pięć medali, w tym 3 złote. W point fighting kickboxing 6 medali. W turnieju MMA 4 medale, w tym 1 złoty. W samoobronie 2 medale. W grappling 4, w tym 2 złote. W sumie 13 zawodników Polskiej Organizacji Jiujutsu wywalczyło w X Światowych Igrzyskach Sztuk Walki aż 35 medali, w tym 12 złotych, co niewątpliwie jest olbrzymim sukcesem. (s)

Olimpijczyk wygrywa w Psarach

dodane 22.08.2016
[Powiaty] Najlepszy polski kolarz górski ostatnich lat, wielokrotny mistrz kraju i olimpijczyk z Londynu, Marek Konwa, wygrał w Psarach przedostatnią edycję cyklu Bike Atelier MTB Maraton w sezonie 2016. – To dla nas powód do dumy, że impreza nabiera takiego prestiżu i na starcie pojawiają się czołowi polscy kolarze. Cieszy również frekwencja. Oczywiście Bike Atelier MTB Maraton nie odbyłby się bez wsparcia i wyjątkowo przyjaznego przyjęcia ze strony gminy Psary, która już drugi raz gości fanów jazdy w terenie. Warto przypomnieć, że  tym roku zorganizowaliśmy tu również wyścig szosowy Bike Atelier Road – mówi Anna Bara, organizator cyklu Bike Atelier MTB Maraton. Na dystansie PRO, w trudnych, deszczowych warunkach, najlepszy okazał się wielokrotny mistrz Polski w kolarstwie górskim, Marek Konwa (Kaczmarek Electric SA 65-STO Leszno MTB Team). Był to dla niego pierwszy start po długiej przerwie spowodowanej złamaniem ręki. Pokonał on 66-kilometrową trasę w 2:26:59. – To był dla mniej bardzo udany powrót do rywalizacji. Na początku jechałem w towarzystwie Michała Ficka, Tomka Dygacza i Mateusza Zonia, ale na pierwszym ciężkim podjeździe udało mi się odjechać samotnie i utrzymać prowadzenie do samej mety – opowiadał Marek Konwa. – Widać, że impreza mocno się rozwija i ma warunki do tego, by rozwijać się dalej. Na Śląsku są dobre tereny do ścigania, co potwierdza m.in. ciekawa trasa  tutaj w Psarach. Myślę, że ten cykl może w przyszłości śmiało konkurować z największymi cyklami maratonów w Polsce – dodał zwycięzca. Prawie 3 minuty stracił do Konwy Michał Ficek (Volskwagen Samochody Użytkowe MTB Team), triumfator dwóch innych edycji Bike Atelier MTB Maraton, na trasie w Tychach i gminach jurajskich: Żarki, Janów, Niegowa. Trzeci był Mateusz Zoń, który wciąż prowadzi w klasyfikacji generalnej i również ma dwa zwycięstwa na koncie. Najlepszą zawodniczką była Natalia Kołodziej (Gomola Trans Airco). – Odczuwałem trochę trudy wczorajszego ścigania, bo brałem udział w Pucharze Polski w maratonie MTB w Myślenicach – tłumaczył Michał Ficek. – Na górskiej trasie spędziłem prawie 4 godziny i dziś dopiero, po ok. 40 minutach, „puściło” zmęczenie i mogłem jechać swoim rytmem. Marek odjechał na samym początku i później samotnie prowadziłem pogoń. Z byle kim dziś nie przegrałem, bo Marek to najlepszy kolarz MTB w Polsce, więc z pewnością mogę być zadowolony. Ten wyścig przybliżył mnie do pozycji lidera w klasyfikacji generalnej i o wszystkim zadecyduje ostatni maraton w Gliwicach – zaznaczył. Po swoją trzecią wygraną z rzędu na dystansie HOBBY sięgnął Grzegorz Kubaczka (www.architekci.pl). W Psarach stoczył on zacięty pojedynek z Bogdanem Makuchowskim (Bike Atelier Team), który stracił do niego tylko 3 sekundy. Ostatnie miejsce na podium w klasyfikacji open wywalczył Michał Grzebinoga. Wśród kobiet jako pierwsza na mecie pojawiła się Monika Grzebinoga. W rywalizacji uczestniczył również drugi z olimpijczyków, Sławomir Chrzanowski, który startował w igrzyskach w Atlancie w 1996 roku, w kolarstwie szosowym. – To był bardzo wymagający wyścig – mówił zwycięzca Grzegorz Kubaczka. – Kolega który jechał za mną gonił mocno i miał apetyty na zwycięstwo, ale zdołałem utrzymać pozycję lidera do końca. Na trasie było kilka pagórków, jednak najtrudniejszymi fragmentami okazały się te płaskie, z piaskiem i kłębiastą trawą. Nie dało się tam jechać za szybko i trzeba było włożyć w pedałowanie sporo siły. Wyścig w kategorii HOBBY RODZINNY padł łupem Piotra Śliwińskiego (Bikeboard), który pokonał Michała Kwiatka (Hard Bike Tęcza Tenczynek) i Kacpra Chojnackiego (Chojnacki MTB Team). W ramach imprezy tradycyjnie odbyły się wyścigi dla najmłodszych. Tym razem odnotowano rekord frekwencji, gdyż na linii startu stanęło 120 małych rowerzystów. Przeprowadzono również konkurs dla wszystkich uczestniczących w maratonie, w którym do wygrania był samochód Skoda Rapid na weekend z pełnym bakiem. Wyścig w Psarach był przedostatnim w cyklu w sezonie 2016. Finał Bike Atelier MTB Maraton odbędzie się 18 września w Gliwicach. (s)   Foto: Kasia Bańka

Bike Atelier MTB Maraton w Psarach

dodane 17.08.2016
[Powiaty] 21 sierpnia w Psarach rozegrana zostanie przedostatnia edycja zawodów rowerowych zaliczanych do Bike Atelier MTB Maraton. W tej miejscowości ścigano się także w zeszłorocznym cyklu, a w tym sezonie w wyścigu Bike Atelier Road rywalizowali tam również kolarze szosowi. Miasteczko wyścigu znajdować się będzie na stadionie Iskry Psary i to właśnie z tego miejsca zawodnicy ruszą do rywalizacji. Tam też będą finiszować. – Bardzo nas cieszy zaufanie i wsparcie włodarzy gminy, gdyż dzięki ich gościnności możemy regularnie organizować tu nasze imprezy – mówi Anna Bara, organizator największego cyklu maratonów rowerowych w województwie śląskim, Bike Atelier MTB Maraton. – Psary to miejscowość niezwykle przyjazna rowerzystom i promująca także wiele innym form aktywnego spędzania wolnego czasu. Infrastruktura sportowa szybko się tu rozwija, odbywa się wiele zawodów w różnych dyscyplinach i cieszymy się, że nasza jest wśród nich – podkreśla. Trasa w Psarach jest jedną z trudniejszych w cyklu. Tradycyjnie przygotowano dwie pętle – jedną dłuższą (PRO) o długości 66 kilometrów oraz krótszą (HOBBY), 26,6-kilometrową. – Trasa PRO jest niemal identyczna jak ta sprzed roku. Wprowadziliśmy jedynie kilka drobnych modyfikacji. Za to dystans HOBBY został  mocno urozmaicony. Nie będzie jednak przesadnie wymagający i każda osoba, która jeździ na rowerze rekreacyjnie, powinna być w stanie ją ukończyć – wyjaśnia Dariusz Leśniewski, organizator Bike Atelier MTB Maraton. – Uczestnicy, którzy wybiorą dłuższą trasę zmierzą się z podjazdem pod Górę Świętej Doroty, czyli tzw. Dorotkę. Jest to stosunkowo długie i strome wzniesienie i powinno dać się wielu zawodnikom we znaki. Runda ma spore walory krajoznawcze, gdyż uwzględnia m.in. piękny punkt widokowy z tzw. „Wałka”, czyli terenu rozdzielającego Strzyżowice i Górę Siewierską. Trasa prowadzi zarówno polami, jak i szutrowymi drogami leśnymi. Na tych, którzy zdecydują się na  dłuższy dystans, czekać będzie też kilka ciężkich odcinków technicznych. Zatem nie tylko forma  będzie miała tego dnia znaczenie, ale również umiejętności. Zapisy można dokonać on-line poprzez stronę bikeateliermaraton.pldo czwartku 18 sierpnia do godz. 23:59. Po tym terminie zgłoszenia będą przyjmowane przed wyścigiem, w biurze zawodów.   W sezonie 2016 rozegrano dotychczas cztery edycje Bike Atelier MTB Maraton: w Dąbrowie Górniczej, Tychach, Rybniku oraz gminach jurajskich: Żarkach, Janowie i Niegowie. Łącznie wzięło w nich udział ponad 2600 osób. Po zawodach w Psarach odbędzie się już tylko jeden wyścig wchodzący w skład cyklu, w Gliwicach. Zawodnicy i zawodniczki przystąpią tam do rywalizacji 18 września i wtedy poznamy zwycięzców końcowej klasyfikacji generalnej we wszystkich kategoriach wiekowych.   Spot promocyjny: https://www.youtube.com/watch?v=SwJ4gegLwP0. (s)

Olimpijska dyscyplina w Parku Zielona

dodane 16.08.2016
[Dąbrowa Górnicza] Techniczna trasa, rywalizacja i sporo zabawy. W Dąbrowie Górniczej odbyła się druga edycja wyścigu w kolarstwie górskim Bike Atelier XC. Zawody zostały rozegrane w Parku Zielona, leżącym niedaleko jeziora Pogoria.   Wyścig miał formułę XC (cross country), czyli tę samą, w której za kilka dni rywalizować będą kolarze górscy w Rio de Janeiro. Polega ona na ściganiu się na stosunkowo krótkiej rundzie, określoną ilość razy. Wyścig jest krótszy niż tradycyjny maraton MTB, ale też bardziej intensywny. W Dąbrowie Górniczej zawodnicy i zawodniczki zmierzyli się z rundą o długości 3,4-kilometra, która w zależności od kategorii wiekowej była pokonywana od 3 do 5 razy. Na trasie znalazły się krótkie, ale strome wzniesienia, ciekawe zjazdy, a nawet kilka przepraw przez rzeczkę. Na najdłuższym dystansie triumfował Michał Kucewicz, pokonując dwóch kolarzy z grupy Taurus Kreidler MTB Team, Tomasza Dygacza i Mateusza Zonia. Dygacz wygrał pierwszą edycję Bike Atelier XC, która rozegrana została pod koniec maja w Sosnowcu. – Trasa była stosunkowo „szybka”, więc wyścig przebiegał niezwykle dynamicznie. Po przejechaniu kilku rund na rozgrzewce wiedziałem, że bardzo ważny będzie początek. Należało zaraz po starcie ustawić się na czele grupy, by później nie tracić niepotrzebnie siły na przedzierania się do czołówki. Udało się zrealizować ten plan i od początku jechałem pierwszy – opowiadał zwycięzca, Michał Kucewicz. – Później przekazałem prowadzenie na 2,5 rundy Mateuszowi Zoniowi, ale w pewnym momencie przejąłem pałeczkę pierwszeństwa i na finałowych okrążeniach testowałem Mateusza i Tomka. Pod koniec wyścigu udało się oderwać i z bezpieczną przewagą wjechać na metę – cieszył się zwycięzca. – Kolejny mój start to na pewno Bike Atelier MTB Maraton w Psarach. Ścigam się również na szosie, dlatego planuję też udział w Cyklo Gdynia – zapowiedział Michał Kucewicz. Marek Kubuszok (Bike Atelier Team) zwyciężył na dystansie 4 okrążeń, jadąc przez większość trasy samotnie na prowadzeniu. Wyprzedził on Marka Ciastonia (również Bike Atelier Team) oraz Waldemara Banasińskiego. Najmłodsi zawodnicy, startujący na trasie XC, przejechali 3 rundy. Na mecie najszybszy był Wojciech Mędrzecki (Gomola Trans Airco). Tuż za nim finiszowała Ewa Dymek, a trzeci był Oliwier Machura. W ramach imprezy odbyły się również wyścigi dziecięce, a także rowerowy konkurs rodzinny dla rodzica z dzieckiem, w którym do wygrania był samochód marki Skoda z pełnym bakiem na weekend. Podczas wydarzenia odbył się też pokaz tańca zespołu jatancze.pl oraz występ orkiestry dętej. – Był to znakomity sposób na rozpoczęcie długiego weekendu. Rywalizacja prowadzona była w ciekawym parkowym terenie, obok ośrodka wypoczynkowego Pogoria. Startować mogły całe rodziny, a pogoda była bardzo dobra do ścigania – mówi Anna Bara, organizator Bike Atelier XC. – Także frekwencja dopisała, bo łącznie na linii startu stanęło ponad 100 uczestników. Jest to dobry wynik jak na wyścig cross country, w którym z reguły bierze udział mniej osób niż w tradycyjnym maratonie – dodaje.   (s) foto: Kasia Bańka

Cross Maraton Pustyni Błędowskiej wspierała woda z Dąbrowskich Wodociągów

dodane 16.08.2016
[Dąbrowa Górnicza] Dąbrowskie Wodociągi, jako główny partner, wsparły 3 edycję Cross Maratonu Pustyni Błędowskiej i Półmaratonu Suhara, które odbyły się 14 sierpnia w Dąbrowie Górniczej, ustawiając punkty z wodą pitną oraz kurtyny wodne, ufundowały także bidony na wodę dla wszystkich biegaczy. Cross Maraton Pustyni Błędowskiej to jeden z najbardziej wymagających biegów w regionie. Sami zawodnicy określają go czterema słowami: pot, krew, łzy i piasek… wszędzie mnóstwo piasku. Nie dziwi zatem, że w tak trudnych warunkach łyk wody prosto z kranu i chwila ochłody pod kurtyną wodną były dla biegaczy niczym zbawienie. Tym samym woda z Dąbrowskich Wodociągów zastąpiła wodę butelkowaną, która podczas wcześniejszych edycji była podawana zawodnikom. Taką decyzję podjęli organizatorzy ze stowarzyszenia Aktywna Dąbrowa, ponieważ woda z Dąbrowskich Wodociągów jest bezpieczna, zdrowa, smaczna i dużo tańsza. – Do tej pory wśród imprez biegowych wspieraliśmy Półmaraton Dąbrowski. Teraz postanowiliśmy pójść krok dalej i dostarczyć wodę na… pustynię. Woda, którą zapewniliśmy zawodnikom pochodzi bezpośrednio z wodociągów. To dokładnie ta sama woda, która płynie w naszych kranach. A dodajmy, że Dąbrowa Górnicza może poszczycić się bardzo dobrą jakością wody dostarczanej mieszkańcom – mówi Michał Raszka, rzecznik prasowy Dąbrowskich Wodociągów. Podczas morderczego maratonu nie było mocnych na Marka Sokołowskiego z klubu RMD MONTRAIL TEAM. Biegacz z Mysłowic zwyciężył z czasem 3:53:28. Było to jego trzecie z rzędu zwycięstwo w Cross Maratonie Pustyni Błędowskiej. – Uwielbiam takie biegi. Lubię trud, lubię pot, bieg musi być wymagający. Startuję w biegach pustynnych od 5 lat i muszę przyznać, że Cross Maraton jest w mojej czołówce. Jest to bardzo trudny maraton, a piasek wsypuje się dosłownie wszędzie – mówił na mecie zmęczony Marek Sokołowski. – W Dąbrowie Górniczej biega się świetnie. Organizator Cross Maratonu bardzo dobrze zabezpieczył trasę, a wsparcie biegów, m.in. przez Dąbrowskie Wodociągi powoduje, że biegacze chętnie tutaj startują – dodał zwycięzca Cross Maratonu.   Wśród pań pierwsza na mecie maratonu była Dominika Przywara z klubu Zabiegani Mielec. Półmaraton Suhara wygrał Krzysztof Sobór z Dąbrowy Górniczej, wśród kobiet zwyciężyła natomiast Aleksandra Orkwiszewska z klubu TTA Bieruń. Najszybszym zespołem Sztafety Leśne Harce zostali biegacze OSV Team Olkusz.   (s)

Przegrana Zagłębia Sosnowiec z Wisłą Kraków w 1/16 Pucharu Polski

dodane 11.08.2016
[Sosnowiec] Wielkie emocje, piękne gole, czerwone kartki, walka. Te słowa doskonale oddają atmosferę na meczu rozegranym w 1/16 Pucharu Polski. W regulaminowym czasie nie wyłoniono zwycięzcy. Po krótkiej przerwie rozpoczęła się dogrywka, w której zwycięzcą okazała się drużyna Wisły Kraków. Pomimo przegranej piłkarze Zagłębia Sosnowiec zostali owacyjnie pożegnani przez kibiców.   Otwarcie należało do Zagłębia Sosnowiec. Już w 9 minucie po koronkowej akcji rozpoczętej przez Roberta Bartczaka piłka znalazła się na polu karnym przeciwnika. Niestety, zabrakło inicjatywy a groźną sytuację zażegnał Maciej Sadlok. Zawodnicy Wisły Kraków nie byli dłużni, w 19 minucie spotkania piłka wylądowała na 5 metrze pola bramkowego ale sytuację wyjaśnił Łukasz Matusiak. Następna minuta meczu mogła przynieść prowadzenie dla Zagłębia. Strzał z ostrego kąta oddany przez Tina Matića został wybroniony przez golkipera Wisły Kraków. Po kolejnym ataku w 21 minucie pada gol po strzale Żarko Udovićića dla Zagłębia Sosnowiec. Jednak prowadzenia nie udaje się utrzymać do przerwy. W 42 minucie Adam Mójta z rzutu wolnego zaskakuje golkipera gospodarzy.   Druga połowa meczu to prawdziwy festiwal akcji i bramek. W pierwszych minutach przeważali zawodnicy Wisły Kraków. Szumski miał pełne ręce roboty. Sosnowiczanie przebudzili się w 59 minucie. Atomowy strzał Tomasza Nowaka przeleciał o milimetry nad poprzeczką bramki Wisły Kraków. W 68 minucie sfaulowany został na polu karnym Wisły Kraków Martin Pribula. Sędzia podyktował 11, a wykonawcą był Sebastian Dudek, który umieścił pewnie piłkę w siatce. Niestety, smak prowadzenia nie trwał długo. 6 minut później Krzysztof Drzazga wyrównuje na 2:2. Mecz zaczyna się od nowa.   Po stałym fragmencie gry piłka w 77 minucie znów ląduje w bramce Szumskiego. Wizja awansu oddala się coraz bardziej. I tu daje się poznać charakter drużyny, która nie odpuszcza i walczy z podniesionym czołem do samego końca. Na 3 minuty przed końcem meczu, po stałym fragmencie gry Tin Matić kończy akcję celnym trafieniem i jest 3:3.   W regulaminowym czasie nie wyłoniono zwycięzcy. Po krótkiej przerwie rozpoczęła się dogrywka. Gra była bardzo nerwowa i zacięta. Podczas jednej z interwencji sędzia pokazał czerwoną kartką dla piłkarza Zagłębia Sosnowiec Žarko Udovičića. Wydaje się, że reakcja sędziego była przesadzona a piłkarz po prostu ujechał na śliskiej murawie.   Od tej pory Zagłębie Sosnowiec grało w osłabieniu, jednocześnie zmieniła się taktyka gry trzema obrońcami. Po zmianie stron w 108 minucie Zagłębie było o włos od straty bramki. Golkiper rewelacyjnie wybronił nogami strzał Jakuba Bartosza. Niestety, po pechowej interwencji Łukasza Matusiaka na własnym polu karnym sędzia dyktuje 11. Egzekutorem jest Denis Popović, który nie marnuje okazji. Drużyna Białej Gwiazdy od tej pory gra na czas. Jednakże piłkarze Zagłębia Sosnowiec nie poddają się. W 120 minucie wyczerpującego meczu Tin Matić jest bliski zdobycia wyrównującej bramki, lecz i tym razem brakło szczęścia.   Tekst i foto:Rafał Nizicki  

Cross country w Parku Zielona

dodane 08.08.2016
[Dąbrowa Górnicza] 13 sierpnia w dąbrowskim Parku Zielona wystartuje druga edycja wyścigu w kolarstwie górskim Bike Atelier XC. Zawodnicy będą tam rywalizować w olimpijskiej konkurencji cross country, tzw. XC. – Mamy już za sobą pierwszą edycję, która pod koniec maja odbyła się na Górce Środulskiej w Sosnowcu. Jesteśmy zadowoleni z przebiegu imprezy oraz poziomu rywalizacji. Liczymy na to, że również w Dąbrowie Górniczej gościć będziemy sporą grupę specjalistów od kolarstwa MTB XC i wszyscy ukończą zmagania zadowoleni z organizacji i swojego wyniku – mówi Jacek Kotarski, organizator Bike Atelier XC. Cross country to konkurencja olimpijska. Polega ona na ściganiu się na stosunkowo krótkiej, kilkukilometrowej rundzie, określoną ilość razy. Wyścig jest krótszy niż tradycyjny maraton MTB, ale też bardziej intensywny. Rywalizacja jest widowiskowa dla kibiców, gdyż w czasie zmagań kolarzy można obejrzeć wielokrotnie. – Zagłębie ma spore tradycje w tej konkurencji, gdyż przed kilkoma laty zorganizowaliśmy tu około 30 edycji. Chcemy przywrócić ten cykl i rozwijać go w kolejnych sezonach – wyjaśnia Jacek Kotarski. Na uczestników wyścigu w Dąbrowie Górniczej czekać będzie od 2 do 5 okrążeń, w zależności od kategorii wiekowej. Trasa poprowadzona zostanie po Parku Zielona, który graniczy z jeziorem Pogoria III, znanym ze swojej plaży i ośrodka wypoczynkowego. – Zawodnicy będą walczyć na urozmaiconej pętli o długości ok. 3000 m. Znajdzie się na niej podjazd na tzw. górkę Irka Maksymowicza oraz krótki, lecz wymagający zjazd do lasu. Zaplanowaliśmy również przejazd po nasypie, wokół wzniesienia, jak również po kilku mniejszych pagórkach parkowych. Ciekawym elementem trasy będzie dwukrotna przeprawa przez rzeczkę – raz po lekkim przeskoku z rampy podobnej do tej z parku BMX, a za drugim razem, gdzie woda jest płytsza, w bród. Przewidujemy rywalizację w szybkim tempie, nieco szybszym niż na Górce Środulskiej w Sosnowcu, gdzie na najdłuższym dystansie triumfował Tomasz Dygacz – opowiada organizator wyścigu. Imprezą towarzyszącą będą wyścigi rodzinne, na łatwiejszej trasie, w których wystartuje rodzic z dzieckiem. Do wygrania będą ciekawe nagrody, a wśród nich samochód marki Skoda na weekend. Poza samym wyścigiem organizatorzy przygotowali również dodatkowe atrakcje, takie jak koncert orkiestry dętej, czy też animacje dla dzieci. Zapisy on-line prowadzone są poprzez stronę www.bikeateliermaraton.pl i można się na niej zarejestrować do czwartku poprzedzającego zawody. Jest również możliwość zgłoszenia się w dniu wyścigu, przynajmniej na godzinę przed startem danej kategorii wiekowej.   (s)

Zagłębie Sosnowiec wygrywa z Pogonią Siedlce 1:0

dodane 08.08.2016
[Sosnowiec] Piłkarze Zagłębia Sosnowiec po pierwszym zremisowanym meczu otwarcia drugiej kolejki I ligi z Chojniczanką zagrali bardzo dobry, dynamiczny i otwarty mecz na Stadionie Ludowym w Sosnowcu. Drogę do zwycięstwa otworzył Łukasz Matusiak, który w 36 minucie umieścił piłkę w bramce golkipera Pogoni. Jak się okazało była to jedyna bramka Zagłębia na wagę 3 punktów.   W drugiej połowie zespół walczył o zwiększenie przewagi bramkowej. Niestety, pomimo kilku podbramkowych sytuacji, w tym trzech stuprocentowych Chorwata Tin Matića, nie została wykorzystana żadna. Piłkarze Pogoni dzielnie się „odgryzali” Zagłębiu Sosnowiec. Stworzyli kilka bardzo dobrych sytuacji podbramkowych. Jednakże nie do pokonania był Jakub Szumski. Wielkie słowa uznania należą się temu wypożyczonemu Zagłębiu Sosnowiec z Legii bramkarzowi. Już w 6 minucie spotkania musiał stawić czoła strzałowi oddanemu z dystansu przez Damiana Świerblewskiego. W 19 minucie ponownie wychodzi zwycięsko Szumski ze starcia z Michałem Bajdurem. Podobnie w 21 minucie, po strzale Cezarego Demianiuka, oraz w 33 minucie po strzale z rzutu wolnego Marcina Burkhardta.   Doskonała passa bramkarza Zagłębia Sosnowiec o mały włos zostałaby w 62 minucie przerwana przez Konrada Wrzesińskiego. Ten prawy obrońca Pogoni po podaniu Damiana Świerblewskiego oddał strzał w światło bramki z prawej strony pola karnego, trafiając w lewy słupek bramki. Po wprowadzeniu Daniela Gołębiewskiego gra stała się bardziej dynamiczna, ostra i siłowa. Gołębiewski szczególnie mocno dał się we znaki gospodarzom na polu karnym w główkowych pojedynkach. Jednakże nie doprowadziło to do zmiany wyniku. Mecz zakończył się jednobramkowym zwycięstwem Zagłębia Sosnowiec.   tekst i foto: Rafał Nizicki
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl