Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Kibice MKS-u pobiją rekord świata?

dodane 24.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Takiego meczu koszykówki w Polsce jeszcze nie było. Już w najbliższą niedzielę na meczu koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza kibice staną przed szansą zapisania się na kartach historii i pobicia rekordu Guinnessa, wykonując najdłużej trwającą falę meksykańską. Aby to się udało, trybuny muszą falować przez blisko dziesięć minut. 9 minut i 41 sekund to aktualny rekord świata w kategorii „najdłużej trwająca meksykańska fala”, ustanowiony 12 kwietnia na meczu bejsbolowym w Chińskim Tajpej. W najbliższą niedzielę nowym rekordzistą może zostać koszykarski MKS Dąbrowa Górnicza. Podczas gdy zawodnicy będą rywalizować na parkiecie, swoją walkę o pobicie rekordu Guinnessa na trybunach stoczą kibice. - Spróbujemy falować przez całą drugą kwartę, wtedy rekord na pewno będzie nasz. Koszykówka to gra emocji. Chcemy, by tym razem w dąbrowskiej hali było ich jeszcze więcej. Nasi kibice już wiele razy w tym sezonie pokazali, że można na nich liczyć. Wierzymy, że i tym razem staną na wysokości zadania i wspólnymi siłami sprostamy temu wielkiemu wyzwaniu - mówi Damian Juszczyk, menedżer ds. mediów i PR MKS-u Dąbrowa Górnicza.   Fala meksykańska polega wstawaniu kolejnych grup kibiców, a następnie powrocie na miejsca tak, by powstało wrażenie płynącej na trybunach fali. Aby rekord został w Dąbrowie, oraz by niedzielny mecz przeszedł do historii, fala musi „płynąć” w jednym kierunku (zgodnie z ruchem wskazówek zegara). Odległość między uczestnikami nie może być większa niż na dystans wyciągniętych ramion. Nie należy też wychodzić w trakcie, ani dochodzić, gdy zacznie się bicie rekordu. Mecz MKS-u Dąbrowa Górnicza z King Wilkami Morskimi Szczecin rozpocznie się w niedzielę o godzinie 20:00 w dąbrowskiej Hali Centrum.   Ze względu na próbę bicia rekordu świata, w ramach akcji „Fala zalała ceny” wszystkie bilety na to spotkanie będą tańsze o połowę.   (s) foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Ludowy wzywa. W sobotę Zagłębie gra z ROW-em

dodane 23.04.2015
[Sosnowiec] Już w sobotę wielkie granie na Ludowym. Piłkarze Zagłębia, wicelider rozgrywek II ligi podejmuje na własnym stadionie trzeci w tabeli ROW Rybnik, który także mierzy w awans na zaplecze ekstraklasy. Na mecz, który rozpocznie się o godz. 18.00, sprzedano już ponad 1500 wejściówek.   – W związku z dużym zainteresowaniem biletami na najbliższe spotkanie z ROW-em  Rybnik informujemy,  że klub obniżył ceny biletów normalnych w przedsprzedaży do piątku włącznie. W dniu meczu bilety będą niestety droższe – informuje Maciej Wasik, rzecznik prasowy klubu. Spotkanie wzbudza duże zainteresowanie, dlatego ceny biletów normalnych (nie dotyczy ulgowych i zniżkowych) zostały obniżone do 14 zł (trybuna kryta) i 6 zł (trybuna odkryta). – Mamy nadzieję, że większość z was zakupi wejściówki w przedsprzedaży, dzięki czemu łatwiej będzie wejść na obiekt w dniu meczu. W sobotę bilety będą droższe: 18 zł (trybuna kryta) i 10 zł (trybuna odkryta) w związku z uruchomieniem dodatkowych stanowisk do sprzedaży wejściówek, a co z tym się wiąże, z poniesionymi kosztami na dodatkowych pracowników obsługi i ochrony – wyjaśnia Wasik. Bilety można kupić codziennie w restauracji 3Kolory (od 10:00 do 20:00) a w czwartek i piątek uruchomiony zostanie także POK (od 16:00 do 20:00). – Zachęcamy do wcześniejszego zakupu wejściówek, dzięki czemu w dniu meczu będziecie mogli uniknąć kolejek w kasach i od razu kierować się do wejść na stadion. Jednocześnie prosimy o wcześniejsze przyjście na „Ludowy” – apelują władze klubu.   (KP)

16 medali dla Huraganu

dodane 23.04.2015
[Sosnowiec] Biorący udział w Mistrzostwach Śląska Juniorów w Tenisie Stołowym Jastrzębie Zdrój 2015, rozewgranych 18 i 19 kwietnia, zawodnicy UKS Huragan Sosnowiec pobili rekord z poprzedniego sezonu, kiedy to zdobyli 12 medali, tym razem zdobywając ich 16! W kategorii juniorów sklasyfikowano na liście rankingowej ŚLZTS w Katowicach 78 dziewcząt i 144 chłopców. Podczas pierwszego dnia zmagań w zawodach drużynowych wystartowały dwie drużyny dziewcząt i trzy drużyny chłopców Huraganu. Najlepiej zaprezentowała się pierwsza drużyna juniorów w składzie: Jan Szymczyk, Szymon Twardowski, Michał Skórski, Jakub Haładus i Adam Babicz zajmując pierwsze miejsce. Pierwszy zespół juniorek w składzie: Martyna Zygadło, Julia Biernat, Klaudia Sasińska i Klaudia Domagała wywalczyły trzecie miejsce. W drugim dniu zawodów w turnieju indywidualnym złoto zdobyła para deblowa Szymczyk/Twardowski oraz para mieszana Szymczyk/Zygadło. Srebrny medal w parze z Natalią Guzdek (JKTS Jastrzębie) wywalczyła Martyna Zygadło. W grze indywidualnej zarówno Martyna Zygadło jak i Jan Szymczyk zajęli drugie miejsca. Zawody były eliminacją do Mistrzostw Polski Juniorów w Krakowie, gdzie województwo śląskie reprezentować będzie drużyna Huraganu chłopców oraz indywidualnie Martyna Zygadło, Jan Szymczyk i Szymon Twardowski. – Nasz klub potwierdził absolutną dominację nad innymi klubami w kategoriach młodzieżowych województwa śląskiego i przynależność do czołówki ogólnopolskiej – podkreśla trener zawodników, Stanisław Szydło.   (s)  

Ten cel musimy osiągnąć!

dodane 23.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza w niedzielę zakończą pierwszy, historyczny sezon w ekstraklasie. Domowy mecz z Wilkami Morskimi to nie tylko pożegnanie z fanami, ale także korespondencyjny pojedynek z utytułowanym Anwilem Włocławek o utrzymanie 11. miejsca w tabeli. - Ostatnie trzy porażki to dla nas bolesna lekcja. Teraz musimy zrealizować nowy cel: pokonać szczecinian! Mam też nadzieję, że wraz z kibicami pobijemy rekord Guinnessa - mówi David Weaver. MKS przegrał trzy mecze z rzędu, w tym dwa po dogrywce. Zdaniem wielu, trzy „wygrane“ mecze. W pierwszym mieliście 23 punkty przewagi, w drugim wyprowadzaliście decydujący atak przed dogrywką, a w ostatnim roztrwoniliście 20-punktowe prowadzenie. Jak wytłumaczyć te porażki? Te trzy spotkania pokazały, jak wyrównana jest w tym sezonie Tauron Basket Liga. Nawet gdy wydaje ci się, że masz mecz pod kontrolą, rywal może wrócić do gry i cię zaskoczyć. To lekcja, że musisz być skoncentrowany przez całe spotkanie i że nie wolno zrelaksować się choćby na moment. Każda porażka boli, ale te trzy przegrane są szczególnie bolesne. Co było problemem - nadal brak doświadczenia drużyny w ekstraklasie? A może, jak twierdzą niektórzy, w ostatnich meczach to po prostu „frajerstwo”? Nie uważam, żebyśmy mieli mentalność „frajerów”. Przed każdym meczem wychodzimy na parkiet z umysłem gotowym na zwycięstwo. Oczywiście, większe doświadczenie w najwyższej klasie rozgrywkowej pomogłoby nam w odpowiednim momencie „postawić kropkę nad i”. Jest taki przycisk, który zawodnik i zespół muszą nacisnąć, kiedy mecz się komplikuje, a czasami wyglądało to tak, jakbyśmy go po prostu nie mieli. Musimy przeanalizować nie tylko sukcesy z tego sezonu, ale także porażki, jeśli chcemy być lepsi w przyszłości. W niedzielę przed wami ostatni mecz sezonu, domowy, w walce o obronę 11. miejsca w tabeli. Jak zapomnieć o poprzednich spotkaniach i skupić się jeszcze na tym jednym? Trudno zapomnieć o tych starciach, które były tak emocjonujące, ale teraz to już przeszłość. Przed tamtymi spotkaniami mieliśmy swój cel i nie osiągnęliśmy go. W tej chwili mamy nowy cel i musimy go zrealizować: pokonać Wilki Morskie. Jeżeli utrzymacie 11. miejsce wśród szesnastu drużyn w pierwszym w historii sezonie w ekstraklasie, będzie to całkiem niezły rezultat. Można stwierdzić, że ta końcówka rozgrywek buduje nieco mylny obraz? Nie sądzę, że był to zły sezon w naszym wykonaniu, ale czuję, iż mógł być znacznie lepszy. Przegraliśmy kilka meczów, w których zwycięstwo mieliśmy na wyciągnięcie ręki, a nasza pozycja w tabeli mogła być teraz zupełnie inna. MKS jest mocniejszym zespołem, niż wskazuje na to nasz bilans, naprawdę w to wierzę. W niedzielę kibice chcą pomóc wam odnieść ostatnie zwyciętwo, w drugiej kwarcie robiąc wielką falę meksykańską i... próbując pobić rekord Guinnessa w czasie jej trwania! Piękna sprawa! Wszystko, co pozwoli wytworzyć świetną atmosferę, która będzie naszym atutem, a utrudni zadanie rywalom, jest znakomitym pomysłem. Mam nadzieję, że pobijemy ten rekord! Do boju MKS! Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Juniorki MKS-u szóstą drużyną w Polsce

dodane 22.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] W rozgrywanym w dniach 15-19 kwietnia w Wieliczce turnieju finałowym mistrzostw Polski juniorek dąbrowianki uplasowały się na szóstym miejscu.   Początek pierwszego meczu Taurona Banimexu na turnieju to dominacja rywalek z Łodzi, które od samego początku uzyskały kilkupunktowe prowadzenie. Ostatecznie słabo grające w tym fragmencie meczu dąbrowianki przegrały 13:25. Druga odsłona to początkowo trzypunktowe prowadzenie MKS-u (7:4) szybko jednak zniwelowane przez rywalki. Dalsza część partii to wyrównana gra punkt za punkt. Seria punktów w końcówce seta sprawiła, że dąbrowianki zmuszone były bronić trzech piłek setowych, jednak ich dobra gra w końcówce tej partii pozwoliła na odniesienie zwycięstwa 29:27. Trzecia partia środowego meczu to przez cały czas jej trwania wyrównana gra obu zespołów, podczas której żadnej z zespołów nie potrafił wyjść na kilkupunktowe prowadzenie. Dąbrowianki w końcówce seta miały trzy okazje na zwycięstwo, jednak niedokładność w ich grze sprawiła, że przegrały 25:27. Czwarty set meczu miał bardzo podobny przebieg do partii pierwszej. MKS nie podniósł się po przegranej w końcówce poprzedniej odsłonie i popełniając wiele błędów własnych bardzo wyraźnie przegrał z dobrze dysponowanymi łodziankami 11:25 i w całym meczu 1:3.   Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – Budowlani Łódź 1:3 (13:25, 29:27, 25:27, 11:25) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Zych, Ślęzak, Lach, Borowiecka, Sochacka, Wylężek, Piątek (libero) oraz Wydmańska, Krzeszewska, Tysler, Kaszuba, Dziekanowska.   Pierwszy set spotkania z Pałacem rozpoczął się od czteropunktowego prowadzenie rywalek (0:4) szybko zniwelowanego jednak przez MKS. W dalszym fragmencie gry skutecznie grające zawodniczki z Dąbrowy nie pozwoliły rywalkom na rozwinięcie skrzydeł i po wyrównanej końcówce seta zwyciężyły 27:25 obejmując prowadzenie w meczu. Podrażnione porażką w pierwszym secie bydgoszczanki szybko uzyskały czteropunktowe prowadzenie w secie drugim (6:10). Nieskutecznym w tym fragmencie seta zawodniczkom MKS-u nie udało się odrobić strat i przegrały one ostatecznie 16:25. Partia trzecia to pełna dominacja zawodniczek z Bydgoszczy, które seriami zdobywały punkty. Dąbrowianki były o klasę gorsze od rywalek, mając duże problemy z przyjęciem i popełniając liczne błędy własne przegrały seta aż 7:25. Początek czwartej odsłony początkowo miał wyrównany przebieg. Gra dąbrowianek po nieudanym secie poprzednim poprawiła się i dzięki temu w dalszym fragmencie seta objęły one sześciopunktowe prowadzenie nad rywalkami (12:6). Pałac szybko odrobił straty doprowadzając do remisu 16:16. Problemy z przyjęciem i słaba skuteczność w ataku nie pozwoliły MKS-owi na nawiązanie walki z rywalkami i przegrał on ostatecznie 18:25, a w całym meczu 1:3.   Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – Pałac Bydgoszcz 1:3 (27:25, 16:25, 7:25, 18:25) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Krzeszewska, Wydmańska, Tysler, Borowiecka, Sochacka, Wylężek, Piątek (libero) oraz Ślęzak, Zych, Dziekanowska, Kaszuba. Pierwszy set trzeciego meczu w grupie podczas finałów miał bardzo wyrównany przebieg. Raz jeden, a raz drugi zespół wychodził na prowadzenie sięgające maksymalnie dwóch punktów. Więcej zimnej krwi w końcówce zachowały jednak dąbrowianki, które zwyciężyły 27:25.   Druga partia początkowo podobnie jak partia poprzednia miała wyrównany przebieg. Taki stan rzeczy utrzymywał się do stanu 9:9, kiedy to zawodniczki MKS-u wyszły na pięciopunktowe prowadzenie (15:10). Rywali zdołały odrobić jednak straty doprowadzając do remisu 21:21. Nieskutecznie grające dąbrowianki, popełniając błędy własne przegrały tego seta 22:25. Trzeci set źle rozpoczął się dla podopiecznych trenera Borzęckiego, które rozpoczęły go od wyniku 0:4. Szybko jednak odrobiły straty i do stanu 11:11 prowadziły wyrównaną walkę z rywalkami z Malborka. Wtedy to dwie kilkupunktowe serie MKS-u pozwoliły na bezpieczne czteropunktowe prowadzenie (19:15), którego nie oddały już do końca wygrywając trzecią partię 25:20. Czwarta odsłona do stanu 13:13 miała wyrównany przebieg. Błędy własne dąbrowianek sprawiły, że rywalki wyszły na trzypunktowe prowadzenie (17:20), którego mimo ambitnej postawy Tauron wygrały one 22:25 i tym samym doprowadziły do tie-breaka. Decydująca partia to do stanu 5:5 gra punkt za punkt. Wtedy to dąbrowianki zdobyły pięć punktów z rzędu i w tym samym rozstrzygnęły losy seta, w którym zwyciężyły ostatecznie 15:10, a w całym meczy odniosły zwycięstwo 3:2, które dało im możliwość gry o 5 miejsce w finałach.   Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – UKS Orzeł Malbork 3:2 (27:25, 22:25, 25:20, 22:25, 15:10) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Krzeszewska, Wydmańska, Tysler, Borowiecka, Sochacka, Wylężek, Piątek (libero) oraz Ślęzak, Kaszuba, Dziekanowska. MVP: Karolina Krzeszewska (Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza)   Ostatni mecz turnieju dąbrowianki rozpoczęły od pewnego prowadzenia 5:0. Świetna dyspozycja sprawiła, że prowadzenie MKS-u z każdą chwilą powiększało się sięgając nawet dziesięciu punktów (20:10). Chwila dekoncentracji i błędy własne dąbrowianek pozwoliły na odrobienie części strat przez rywalki, jednak to Tauron zwyciężył w tej odsłonie 25:21. Druga i trzecia partia to od początku prowadzenie zespołu z Iławy, którego MKS mający problemy z przyjęciem i skutecznością w ataku nie był w stanie zniwelować. Ostatecznie dąbrowianki przegrały druga i trzecią partię odpowiednio 18:25 oraz 15:25. Czwarty set rozpoczął się od dwupunktowej straty do rywalek (2:4), jednak dobra gra w bloku MKS-u pozwoliła wyjść na prowadzenie 11:6. Rywalki odrobiły jednak dzielący je dystans doprowadzając do remisu 15:15, a następnie wychodząc na trzypunktowe prowadzenie (17:20). Dąbrowianki nie poddały się jednak, doprowadziły do remisu 21:21, a następnie zwyciężyły 25:23 doprowadzając tym samym do tie-breaka. Decydująca odsłona rozpoczęła się dla zespołu MKS-u od straty trzech punktów (0:3). Różnica ta utrzymywała się przez całego piątego seta. Dąbrowianki grając nierówno odrobiły strat i przegrały 12:15, a cały mecz 2:3 musząc tym samym zadowolić się szóstym miejscem w turnieju finałowym. Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – MKS Zryw Volley Iława 2:3 (25:21, 18:25, 15:25, 25:23, 12:15) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Krzeszewska, Wydmańska, Tysler, Borowiecka, Sochacka, Wylężek, Piątek (libero) oraz Ślęzak, Kaszuba, Kochel, Dziekanowska.   Mistrzem Polski juniorek został zespół LTS Legionovia Legionowo pokonując w finale bydgoski Pałac 3:1. Brązowe medale zdobyły zawodniczki Budowlanych Łódź.   Klasyfikacja końcowa: 1. LTS Legionovia Legionowo 2. Pałac Bydgoszcz 3. Budowlani Łódź 4. Energa Gedania Gdańsk 5. MKS Zryw Volley Iława 6. Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza 7. PTPS Piła 8. UKS Orzeł Malbork (KP)  

Zagłębie już na pudle

dodane 20.04.2015
[Sosnowiec] Piłkarze Zagłębia pokonali na wyjeździe 2:1 Siarkę Tarnobrzeg i awansowali na fotel wicelidera. Było to piąte zwycięstwo sosnowiczan, odkąd na trenerskiej ławce usiadł duet Robert Stanek – Artur Derbin. W sumie nasza drużyna jest już niepokonana od sześciu spotkań. Tym razem obeszło się bez horroru i co ciekawe, to Zagłębie pierwsze objęło prowadzenie. Wprawdzie to miejscowi pierwsi groźnie atakowali, ale pierwszego gola zdobył Łukasz Matusiak, który najpierw odebrał piłkę rywalom, następnie odegrał ją do Sebastiana Dudka, a ten mimo asysty trzech obrońców kapitalnie odegrał ją do Matusiaka, który pięknym uderzeniem wyprowadził naszą drużynę na prowadzenie. W 40. minucie było 1:1 po celnej główce byłego reprezentanta Polski, Mariusza Kukiełki. Po zmianie stron Zagłębie mogło szybko wyjść na prowadzenie. Sebastian Dudek dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, a Jakub Arak główkował minimalnie obok bramki. 10. minut po rozpoczęciu drugiej połowy znów była dobra okazja dla naszego zespołu. Jovan Ninković dośrodkowywał lewą nogą, a Tomasz Szatan zdołał oddać strzał głową, jednak bramkarz był na posterunku i nie dał się zaskoczyć. Sosnowiczanie w 67. minucie wyszli na prowadzenie. Sebastian Dudek „huknął” z dużej odległości, bramkarz gospodarzy sparował piłkę do boku, a tam znalazł się Mateusz Wrzesień, który wpakował futbolówkę z bliska do siatki. To już czwarte trafienie naszego pomocnika w rundzie wiosennej. Nasi piłkarze starali się jeszcze zaskoczyć rywala i podwyższyć rezultat. W 85. minucie strzelec drugiej bramki dla naszej drużyny zakręcił gracza gospodarzy i podał do Przemysława Mizgały, który oddał za słaby strzał, by podwyższyć na 3:1. Siarka Tarnobrzeg do końca próbowała zdobyć trafienie wyrównujące, jednak dobrze ustawione Zagłębie nie dało sobie odebrać cennych punktów. – Pierwsze 15-20 minut graliśmy fajnie, piłeczką. Może nie stwarzaliśmy jakiś groźnych sytuacji, ale dobrze to wyglądało. Strzeliliśmy bramkę i... co się stało... Stanęliśmy. Drużyna przeciwna zdobyła gola, utrzymaliśmy ten wynik do przerwy. W drugiej połowie to my dominowaliśmy na boisku, może nie stwarzaliśmy znowu dużo sytuacji, ale strzały z dalszej odległości, ze względu że graliśmy z wiatrem, przyniosły efekt. Każdy mecz przynosi coś nowego, jakieś nowe przeżycie, doświadczenie. Ja chciałem dzisiaj bardzo podziękować chłopakom, że od pierwszej do ostatniej minuty walczyli o te 3 punkty i wywalczyli je. Chciałem podziękować całemu sztabowi szkoleniowemu, który tak samo się do tego meczu przyłożył. I przede wszystkim chciałem podziękować naszym kibicom, którzy tak licznie przyjechali i tak wspaniale dopingowali nas przez cały mecz – powiedział po meczu Robert Stanek, trener Zagłębia. (KP)   Siarka Tarnobrzeg - Zagłębie Sosnowiec 1:2 (1:1) Bramki: 0:1 - Łukasz Matusiak (28. Sebastian Dudek), 1:1 - Mariusz Kukiełka (40. Łukasz Nadolski), 1:2 - Mateusz Wrzesień (67. Sebastian Dudek) Zagłębie: Gąsiński - Budek Ż, Markowski, Koprucki, Ninković - Matusiak, Dudek - Ryndak (87. Tylec), Szatan (65. Mizgała), Wrzesień Ż - Arak (90. Tumicz Ż).  

Grad medali dla podopiecznych Tomasza Guji

dodane 20.04.2015
[Jaworzno] 6 złotych, 3 srebrne i 1 brązowy medal reprezentantów Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu w najbardziej prestiżowych w Polsce zawodach sportowego Jiujutsu w klasach juniorów, młodzików, dzieci i weteranów.   W ostatnią sobotę 124 zawodników, w tym sześciu młodych wojowników trenujących w jaworznickim Centrum Sztuk Walki „GujaKan”, stanęło do walki o medale i cenne trofea, które ufundowali liczni sponsorzy XX Ogólnopolskiego Turniej sportowego Jiujutsu. Gospodarzem zorganizowanej z dużym rozmachem imprezy było Szczycieńskie Stowarzyszenie Sportów Walki i Rekreacji „Katana”, którego liderem jest Jacek Szewczak (3. Dan Jiujutsu POJ), aktualny mistrz Świata i mistrz Europy w tej dyscyplinie. Patronat nad zawodami objął Starosta Powiatu Szczycieńskiego Jarosław Matłach. Rywalizowano na kilku matach w dwóch konkurencjach sportowego Jiujutsu, tj. mocowaniu i walce sportowej Jiujutsu. Pracami sędziów kierowała doświadczona Anna Dziedzic z Chrzanowa. Doskonale z obowiązków arbitra wywiązała się między innymi Anita Kuczawska z Jaworzna. W klasach dzieci 7-10 lat jaworznicki „GujaKan” reprezentowało dwóch utytułowanych dziewięciolatków, którzy zdominowali swoje kategorie. Żaden z przeciwników jaworznian nie był wstanie nawiązać z nimi wyrównanej walki. Pomimo młodego wieku Patryk Ficoń i Wiktor Proksa posiadają w Jiujutsu spore doświadczenie. Startując za granicą zwyciężali już w międzynarodowych turniejach walki wręcz. Od kilku miesięcy odnoszą też sukcesy w judo. Trener Tomasz Guja zapowiada, że gdy ukończą lat 13 będą mogli wystartować również w zawodach karate i kickboxing. Wszechstronnie wyszkoleni adepci stylu Guja Jiujutsu są wstanie walczyć zarówno w sportach walki dla tzw. „chwytaczy” , jak i „uderzaczy”. Najbardziej widowiskowe pojedynki w całym turnieju stoczył jednak dwunastoletni Marcel Hulbój z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu, który w efektowny sposób zwyciężał przeciwników przewyższających go wagą i wzrostem. Walczący w klasie młodzików „Jedi” całkowicie zdominował konkurencję mocowania Jiujutsu (Grappling Gi) zwyciężając zwykle przed upływem regulaminowego czasu walki. Dopiero w finałowym pojedynku decydującym o zwycięstwie w konkurencji walki sportowej jaworznianina zatrzymał reprezentant „Terlik” Team w Mikołajkach. Wyraźnie wyższy, posiadający większy zasięg kończyn i bardziej doświadczony przeciwnik nieznaczenie zwyciężył na punkty. Walcząca w klasie młodzików Wiktoria Ziober uległa w finale konkurencji mocowania Jiujutsu starszej o dwa lata i bardziej utytułowanej reprezentantce gospodarzy, która skutecznie zastosowała duszenie poprzez ucisk nogami żeber. Kilka godzin później obie zawodniczki spotkały się ponownie w finale konkurencji walki sportowej Jiujutsu. Tym razem „Kosa” z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu zrewanżowała się wymagającej przeciwniczce z „Katana” Szczytno. Stosując dźwignię na łokieć Wiktoria zmusiła Zuzannę Kania do „odklepania”. Startujący w klasie młodzików Kacper Westenholc zawiódł w konkurencji mocowania Jiujutsu. Dwie przegrane walki pozbawiły go szans na dotarcie do strefy medalowej. Dotkliwa porażka najwyraźniej nie zniechęciła go. W konkurencji walki sportowej Jiujutsu jaworznianin rozgromił wszystkich rywali i ostatecznie stanął na najwyższym podium w kategorii wagi lekkiej młodzików. Tomasz Guja był zaskoczony. Po przegranych Kacpra w mocowaniu Jiujutsu szkoleniowiec nie śledził bowiem startów swego zawodnika w bardziej wymagającej konkurencji, w której stosuje się ciosy, kopnięcia, dźwignie, duszenia i rzuty. Trener Guja liczył na sukces Damiana Barana, który rywalizował w klasie juniorów. Dzięki efektownie wygranym walkom jaworznian dotarł do strefy medalowej. Niestety, w decydującym o wejście do finału pojedynku dały się zauważyć braki w przygotowaniu kondycyjnym. Zawodnikowi zabrakło sił, by wykonać skuteczną, punktowaną bądź kończącą walkę przed czasem technikę. Ostatecznie „Goblin” stanął na najniższym stopniu podium. W klasie weteranów jaworznianie nie mieli swojego reprezentanta. Te kategorię zdominowali sportowcy z Chojnic i Gdańska.   Zwycięzcy poszczegónych kategorii otrzymali medale, statuetki, puchary, dyplomy oraz nagrody rzeczowe. Sportowcy z GujaKanu wzięli udział w zawodach sportowego Jiujutsu w ramach zadania „Rozwój sportów walki w Jaworznie”, wspieranego przez gminę Jaworzno. W maju podopiecznych Tomasza Guji czekają starty w trzech lokalnych turniejach. Rezultaty reprezentantów Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu: Dzieci: Wiktor „Dziki” Proksa – złoto w mocowaniu Jiujutsu, srebro w walce sportowej Jiujutsu Patryk „Gonzo” Ficoń – złoto w mocowaniu Jiujutsu, złoto w walce sportowej Jiujutsu Młodziki: Wiktoria „Kosa” Ziober – złoto w walce sportowej Jiujutsu, srebro w mocowaniu Jiujutsu Marcel „Jedi” Hulbój – złoto w mocowaniu Jiujutsu, srebro w walce sportowej Jiujutsu Kacper „Maruda” Westenholc – złoto w walce sportowej Jiujutsu Juniorzy: Damian „Goblin” Baran – brąz w walce sportowej Jiujutsu     (s)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl