Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

W końcu przełamanie!

dodane 08.11.2017
[Dąbrowa Górnicza] MKS Dąbrowa Górnicza po dobrej drugiej połowie, ale nerwowej końcówce, pokonał Miasto Szkła Krosno 84:80 i tym samym zapisał na swoje konto pierwszą wyjazdową wygraną w sezonie! W końcówce dąbrowianie prowadzili już 14 punktami, ale przewaga zatrzymała się na 4. Mecz lepiej zaczęli gospodarze trafiając pierwszych pięć punktów. MKS nieco uśpiony, w trzy minuty gry zdobył tylko dwa oczka. Po łatwych punktach spod kosza Antona Gaddeforsa, prowadzenie Miasta Szkła Krosno urosło do 7 oczek (9:2) i trener Jacek Winnicki poprosił o przerwę na żądanie. Zaraz po niej, goście odpowiedzieli serią 5:0 po punktach Jakuba Parzeńskiego i D.J.-a Sheltona. W końcówce kwarty trójkę z prawego rogu trafił Piotr Pamuła zmniejszając stratę do 2 oczek (14:16). Za moment znakomitym wjazdem popisał się Shelton i goście wyszli na pierwsze prowadzenie zapominając o nie najlepszym początku. Na początku drugiej kwarty rozegranie przejął Thomas Massamba. Rywal zaczął kryć obroną strefową, która położyła dąbrowian w czwartej kwarcie meczu z Polpharmą Starogard Gdański. Ale to trener Michał Baran musiał prosić o przerwę, gdy dąbrowianie popisali się znakomita kontrą skończoną alley-oopem pomiędzy Witalijem Kowalenko i Kubą Parzeńskim. Mecz był wyrównany i drużyny wymieniały się ciosami. Gościom przydarzyło się jednak kilka błędów w obronie. Po jednym, Jakov Mustapić łatwo wsadził piłkę do kosza i trener Winnicki postanowił o tym ze swoimi podopiecznymi porozmawiać. Po kolejnej przerwie, tym razem to gospodarze mieli problematyczny moment, m.in. popełniając przewinienie niesportowe. Pięć punktów z rzędu Sheltona zapewniło dąbrowianom prowadzenie 39:32. Na trzecią kwartę ekipy wychodziły z różnicą 4 punktów na korzyść MKS-u (41:37). Krośnianie otworzyli połowę dwoma akcjami 3-punktowymi i doprowadzili do remisu 43:43. Goście z Zagłębia zdołali odpowiedzieć punktami Piotra Pamuły, a gdy próbę z dystansu wykorzystał Shelton, trener Baran poprosił o przerwę. Jego zespół tracił 5 oczek (46:51), ale niemal natychmiast odpowiedział serią 6:2 i różnica znów zmalała do jednego punktu. Po trójce Bartka Wołoszyna, która zakończyła trzecią odsłonę, MKS prowadził 62:58. Po jeszcze jednym przyłożeniu za trzy, znów Bartka Wołoszyna, dąbrowianie prowadzili 68:62. Skrzydłowy MKS-u popisywał się znakomitą miarą. Krosno miało duże kłopoty ze skutecznością, co dawało gościom kolejne szanse na ucieczkę. Po trójce Macieja Kucharka, prowadzenie urosło do 11 oczek. Zaraz jednak odpowiedział Anton Gaddefors, więc mecz cały czas pozostawał bez rozwiązania. Za chwilę przymierzył jednak Aaron Broussard i było już 81:67! Gospodarze odpowiedzieli jednak akcjami znakomitego w tym meczu Dariusza Oczkowicza! Szybka seria 7:0 Miasta Szkła zmusiła trenera Winnickiego do wykorzystania przerwy na żądanie. Graczom z Zagłębia mimo kłopotów udało się doprowadzić mecz do końca, choć przewaga ostatecznie stanęła na zaledwie 4 oczkach – 80:84. Po 17 punktów dla gości zanotowali Aaron Broussard i D.J. Shelton. Aaron dołożył 8 zbiórek i 3 asysty, ponownie prezentując dużą wszechstronność. MKS już w niedzielę zagra u siebie z AZS-em Koszalin. Bilety na mecz w sprzedarzy. MIASTO SZKŁA KROSNO – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 80:84 (18:19, 19:22, 21:21, 22:22) Miasto Szkła: Oczkowicz 20, Gaddefors 17, Sroka 11, Pinkston 9, Hajrić 7, Mustapić 6, Alexis 5, Jakóbczyk 5, Grochowski 8, Lejasmeiers 0 MKS: Broussard 17, Shelton 17, Parzeński 13, Wołoszyn 11, Pamuła 8, Kowalenko 8, Kucharek 8, Massamba 2, Gabiński 0, Dambrauskas 0 Michał Kajzerek

Wrócili z medalami

dodane 08.11.2017
[Dąbrowa Górnicza] W Chorzowie odbyły się VII Mistrzostwa Polski w Wyciskaniu Leżąc Klasycznym,  w których udział wzięło ponad 270 zawodników z ponad 30 klubów z całej Polski,  wśród nich nie zabrakło reprezentantów Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza, którzy z tych mistrzostw wrócili z medalami. W kategorii juniorek do 52 kg do lat 20 zwyciężyła nasza złota medalistka Mistrzostw Europy Aleksandra Szymczykowska, która z wynikiem 60 kg zajęła piąte miejsce w kategorii seniorek. W tej samej kategorii wagowej wśród seniorek Anna Mikołajczyk była czwarta z takim samym rezultatem. W połączonej kategorii 72 kg i 84 wśród seniorek obie nasze zawodniczki stanęły na podium. Złoto dla Anety Szot z wynikiem 107,5 kg i nowym rekordem Polski w kategorii 84 kg oraz  srebro dla Kingi Moczydłowskiej z rezultatem 97,5 kg. Nasze panie wywalczyły trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej seniorek, zdobywając  33 pkt., a Aneta Szot zajęła trzecie miejsce w klasyfikacji na najlepszą zawodniczkę. Natomiast wśród mężczyzn złoto w najmłodszej kategorii wiekowej do lat 16, w kategorii wagowej    59 kg, wywalczył Radosław Dębicki, który poradził sobie z sztangą ważącą 70 kg. W tej samej kategorii wiekowej, ale w kategorii wagowej 83 kg, Szymon Gełzak zajął czwarte miejsce wyciskając sztangę ważącą 97,5 kg. W kategorii wiekowej do lat 23 w kategorii wagowej 66 kg złoto wywalczył debiutujący w barwach dąbrowskiego klubu Rafał Wit, który został także zwycięzcą w kategorii seniorów z nowym rekordem życiowym 147,5 kg.  Drugi z debiutantów, Przemysław Kluk, był czwarty w kategorii 105 kg z wynikiem 205 kg, przegrywając brązowy medal wagą ciała. Piąte miejsce w połączonych kategoriach wagowych do 74 kg wśród weteranów (40-49 lat) według Wilks’a zajął Rafał Szendera z wynikiem 135 kg, Andrzej Lewandowski był drugi w kategorii 83 kg z wynikiem 145 kg, Tomasz Dębicki trzeci z rezultatem 130 kg. Brązowy medalista Mistrzostw Europy Mikołaj Kowalik był drugi w kategorii 105 kg, wyciskając sztangę ważącą 180 kg. W trzeciej grupie weteranów (60-69 lat) Marian Cofalik był czwarty  w połączonych kategoriach wagowych do 93 kg z wynikiem 85 kg, a Jan Sowa trzeci w kategorii 83 kg, ale w czwartej grupie weteranów  powyżej 70 lat z wynikiem 90 kg. Trzecia próba do 95 kg dająca mu srebro była już nieudana.     (s)  

Zawodnicy Guja Jiujutsu Team wywalczyli 11 medali!

dodane 06.11.2017
[Jaworzno] Udany debiut zanotowali reprezentanci Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu w I Mistrzostwach Polski i Mistrzostwach Śląska No Gi, które rozegrane zostały pod auspicjami Polskiego Związku Ju-Jitsu w Bytomiu. Dziesięciu podopiecznych Tomasza Guji wywalczyło łącznie 11 medali, w tym 6 złotych, 2 srebrne i 3 brązowe. Kadrowicze Guja Jiujutsu Team, czyli najlepsi z najlepszych w GujaKan, kolejny raz nie zawiedli. Wszyscy trzej wojownicy stanęli na najwyższym podium. Wiktor „Dziki” Proksa, który wystąpił aż w dwóch kategoriach wagowych, zgarnął dwa złote medale. Jego rywale nie mieli nic do powiedzenia w starciu z przedstawicielem stylu walki Guja Jiujutsu, któremu ulegli przed czasem. Jeszcze rok temu walka w parterze była najsłabszym elementem wyszkolenia Proksy, który preferuje sporty dla „uderzaczy” oraz judo. W bieżącym roku jaworznianin zdobył medal mistrzostw Polski w kickboxingu ale też – ku zadowoleniu trenera, zrobił wyraźne postępy w technikach parterowych. Wszechstronne wyszkolenie czyni go niezwykle groźnym, zapowiadającym się w MMA zawodnikiem. Zamieszkujący w Grojcu Kacper „Baca” Kadłuczka, który trenuje polskie Jiujutsu w Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan w Jaworznie, całkowicie zdominował w Bytomiu przedstawicieli brazylijskiego jiu-jitsu oraz judo, wygrywając wszystkie pojedynki przed czasem. Specjalne wyróżnienie dla najlepszego zawodnika całego turnieju otrzymał Patryk „Gonzo” Ficoń z Guja Jiujutsu Team. Podopieczny Guji zdeklasował znacznie cięższych i wyższych przeciwników specjalizujących się w grappling i brazylijskim jiu-jitsu. Ważący 52kg „Gonzo” robił co chciał z rywalami ważącymi nawet 80kg, których rzucał na plecy. Podczas całej imprezy zawodnik polskiego Jiujutsu nie stracił żadnego punktu. Piąty złoty krążek dla Jaworzna wywalczył Igor „Wampir” Piskorz z sekcji „Zbóje GujaKan”. Najmłodszy i najlżejszy zawodnik w ekipie Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu znakomicie stosował tzw. ucieczki z pozycji zagrożonych oraz kontrolował walkę z dosiadu, pozycji bocznej oraz z wysoko punktowanej pozycji za plecami. Równie efektowne w wykonaniu „Wampira” były dynamiczne rzuty poprzez wejście w nogi przeciwnika. Dziewięcioletni Piskorz, który ma na swoim koncie zwycięstwa w międzynarodowych turniejach kickboxingu oraz w judo w bieżącym roku podciągnął umiejętności walki w parterze. Zdaniem trenera jest bardzo obiecującym zawodnikiem w Guja Jiujutsu, co oznacza, że rokuje nadziej na sukcesy w różnych sportach walki. Spośród młodych wojowników „GujaKan” Piskorz ma największe szanse by dołączyć do elity klubu - Guja Jiujutsu Team. Niezwykle emocjonujące pojedynki rozegrała Martyna „Żyleta” Chudoba, która kilkakrotnie w ostatnich sekundach walki zmieniała wynik pojedynku na swoją korzyść. Jaworznianka z powodzeniem stosowała rzuty zmuszając rywalki do upadku na plecy jednak nie potrafiła niezwłocznie po akcji przejść do trzymania. W rezultacie musiała bronić się w parterze gardą. Dopiero umiejętne wyjście spod przeciwniczki i zajęcie pozycji dosiadującej pozwoliło „Żylecie” zwyciężać. Jaworznianka, która stoczyła w Bytomiu siedem pojedynków zdobyła szóste złoto dla klubu. Mniej szczęścia miały jej starsze klubowe koleżanki. Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz zajęła drugą lokatę a najstarsza w drużynie Karolina Wójcik wywalczył brąz w I Mistrzostwach Polski No Gi. Trzecie miejsce na podium przypadło też Filipowi „Pirani” Maladynowi, który popełnił tego dnia wiele błędów, pozwalając rywalom zajść za plecy. Zawody w Bytomiu były doskonale zorganizowane. Każdy młody uczestnik otrzymał plecak Decatlon. Po raz kolejny wojownicy trenujący styl Guja Jiujutsu dowiedli swojej klasy i potwierdzili skuteczność jaworznickiej metody walki wręcz wychodząc zwycięsko ze starcia z przedstawicielami innych dyscyplin - sztuk i sportów walki. Już w najbliższą sobotę kadrowicze GujaKan Jaworzno będą mieli okazję skonfrontować się z zawodnikami startującymi w Mistrzostwach Świata Sport Jiujutsu, które odbędą się we Włoszech. K. Milewska   Nabór motorycznie uzdolnionych dzieci do Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan w Jaworznie: Tel. 505 444 000.  

Zagłębie Sosnowiec – Ruch Chorzów 2:1

dodane 06.11.2017
[Sosnowiec] Spotkanie Zagłębia Sosnowiec z Ruchem Chorzów jest zawsze wyjątkowe. Wzbudza emocje i podnosi ciśnienie kibicom. Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami odbył się 10 lat temu w sezonie 2007/2008, w którym Zagłębie poległo 0:1. Ten meczy był inny. Był to prawdziwy tygiel emocji, począwszy od nadziei, poprzez rozpacz do smaku zwycięstwa. Zagłębie Sosnowiec ruszyło do ataku. Już po wyrzucie z autu Nowaka, Żarko podaje piłkę do środka, niestety na pamięć. W 7 minucie Nawrotka dogrywa w pole karne Ruchu Chorzów i ma rzut rożny. Po pięknym dośrodkowaniu Żarko, Jędrych strzałem z główki zmusza golkipera przeciwnika do trudnej interwencji, w wyniku której Zagłębie znowu ma rzut rożny.   W kolejnych minutach ponownie zrobiło się groźnie pod bramką chorzowian. Dwukrotnie w 11 i 16 minucie Sulewski oddaje piękne strzały w kierunku bramki przeciwnika. Po jednym z nich kilkudziesięciu kibiców zerwało się z siedzeń. Niestety, piłka minimalnie przeszła koło słupka. Od tej pory Zagłębie, czując przewagę, zamknęło przez najbliższe kilka minut przeciwników na ich połowie. Zawodnicy Ruchu w ostatnich 5 minutach próbowali się odgryzać, ale nieskutecznie. Do szatni drużyny zeszły z remisem.   Po przerwie Zagłębie ruszyło do ataku. Kluczowa okazała się 47 minuta. Żarko pędzi lewą stroną, dośrodkowywuje na bramkarza Ruchu, ten popełnia błąd, wybijając piłkę na przedpole, gdzie dopada ją Tomasz Nawrotka i pakuje do siatki. Niestety, 5 minut później chorzowianie rewanżują się i gra zaczyna się od nowa. Sulewski urywa się prawą flanką, dogrywa Lewickiemu, temu piłka odskoczyła i wpadła na głowę Sanogo. Niestety, pudło. W 62 minucie znów próba strzału z dystansu Urbańczyka. Piłka odbija się od nóg obrońców Ruchu. Ale to do Zagłębia należy ostanie słowo. Po kapitalnym strzele Żarko z rzutu wolnego Zagłębie wychodzi na prowadzenie. Po dziesięcioletniej przerwie wygrywa z odwiecznym rywalem 2:1.   tekst i foto: Rafał Nizicki   mecz chorzów

17 medali dla zawodników Guja Jiujutsu w Wołominie

dodane 30.10.2017
[Jaworzno] W miniony weekend na Mazowszu rozegrany został Międzynarodowy Turniej Dzieci i Młodzieży w Grappling Gi & No Gi, czyli zawody sportów walki dla „chwytaczy” w kimonach oraz bez kimon. Imprezę otworzyła burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan. Miasto było głównym sponsorem turnieju, w których wystąpiło dziewięciu sportowców Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu: Patryk „Gonzo” Ficoń, Kacper „Baca” Kadłuczka, Mateusz „Melon” Sment, Jakub „Orzech” Orzechowski, Karolina „Karol” Wójcik, Filip „Pirania” Maladyn, Igor „Wampir” Piskorz, Filip „Makaron” Skrzydłowski oraz najmłodszy Martin „Moskito” Bernat. Grappling, przypominający zapasy w stylu wolnym i brazylijskiego jiu-jitsu to obecnie najszybciej rozwijające się sporty walki na świecie, uprawiane przez miliony dzieci i dorosłych. Również w Polsce w każdym większym mieście funkcjonują ośrodki specjalizujące się w dyscyplinach dla „chwytaczy”. W Jaworznie walka w parterze jest specjalnością dwóch klubów rozwijających brazylijskie jiu-jitsu, ale też jest elementem szkolenia w organizacjach promujących inne współczesne odmiany jujutsu, m.in. europejskie JJIF ju-jitsu upowszechniane przez ośrodki zrzeszone w Polskim Związku Ju-Jitsu, czy też polskie Jiujutsu (Guja Jiujutsu) firmowane przez Polską Organizację Jiujutsu. W zorganizowanym w Wołominie turnieju Gi & No Gi (walka w kimonach i bez kimon) musiało więc dojść do konfrontacji zawodników specjalizujących się w sportach dla „chwytaczy” (walce w parterze) z przedstawicielami uniwersalnych stylów walki, m. in. polskie Jiujutsu, MMA. Debiutujący w grappling wojownicy Guja Jiujutsu zdobyli w Wołominie łącznie aż 17 medali, w tym 5 złotych, 7 srebrnych i 5 brązowych. Większość z nich rywalizowała z przeciwnikami posiadającymi dużo większe doświadczenie w sportach dla „chwytaczy”, jak również silniejszymi fizycznie, cięższymi i starszymi. Trener Guja był szczególnie zadowolony z występu dwójki kadrowiczów (Guja Jiujutsu Team), których rywale nie mieli nic do powiedzenia, jak również z postawy debiutującego we współzawodnictwie sportowym Jakuba Orzechowskiego z sekcji „Zbóje GujaKan”. Jaworznian, który pierwszy raz pojechał na zawody stosował się do wskazówek trenera, co w dużej mierze pomogło mu zwyciężać nawet przed upływem regulaminowego czasu walki. Choć nie stanął na najwyższym podium, srebrny medal w Gi i brązowy w No Gi były sporą niespodzianką. Najkrótszą walkę podczas całego turnieju stoczył Kacper „Baca” Kadłuczka z Guja Jiujutsu Team, który potrzebował zaledwie 8 sekund, by w finalne „skończyć” dźwignią swego przeciwnika uprawiającego grappling. Kadrowicz GujaKan wszystkie starcia zakończył przed czasem. Kilka sekund więcej potrzebował Patryk „Gonzo” Ficoń by w półfinałach rzucić swego rywala na plecy i zmusić go do odklepania. Zawodnik Guja Jiujutsu Team stoczył też najładniejszy pojedynek, podczas którego skończył przed czasem reprezentanta „Arachion” Olsztyn, klubu firmowanego przez zawodnika MMA Mameda Khalidova. Lider jaworznickiego Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan” choć zadowolony jest z wyników osiągniętych przez dwójkę z Guja Jiujutsu Team nie ukrywa, że liczył na złote medale również zawodników sekcji „Zbóje GujaKan” i „Łotry GujaKan”. Niestety, mniej doświadczeni młodzi sportowcy wypadli słabiej od kolegów z kadry. Trener przekonany jest, że medali byłoby znacznie więcej, gdyby w rywalizacji udział wzięli zaprawieni w walkach: Wiktor „Dziki” Proksa z Guja Jiujutsu Team, Martyna „Żyleta” Chudoba i Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz z sekcji „Zbóje GujaKan”, czy też silny Patryk „Ninja” Chudoba z „Łotrów GujaKan”, którzy jednak nie pojechali do Wołomina. Dobrze zorganizowana impreza przebiegła bez zakłóceń. Sędziowie doskonale wywiązali się ze swoich obowiązków. Wszyscy uczestnicy otrzymali upominki, w tym powerbanki, puzzle, bezprzewodowe głośniki, zestawy do kometki, skakanki, przyrządy do ćwiczeń siłowych, torby, których fundatorem było miasto Wołomin. Zdaniem Tomasza Guji zorganizowanie podobnej imprezy w sportach walki w Jaworznie graniczyłoby z cudem, choćby z uwagi na konieczność wniesienia opłat za wynajem hali sportowej. Lider Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu wspomina, że na organizację Mistrzostw Świata Sportowego Jiujutsu, w których udział wzięli sportowcy z Azji, Afryki, Australii i Europy prezydent Silbert zaproponował dofinansowanie w wysokości 1. 000 zł, podczas, gdy za przejazd kolarzy przez miasto zapłacono 300 tys. zł. K. Milewska Informacje o naborze dzieci (4-13 lat) do Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan Jaworzno: tel. 505 444 000    

Tylko trzy dobre kwarty

dodane 30.10.2017
[Dąbrowa Górnicza] Niestety, trzy kwarty nie wystarczą, by wygrać mecz. MKS Dąbrowa Górnicza prowadził 7 punktami przed rozpoczęciem ostatnich 10 minut, ale potem Polpharma Starogard Gdański po prostu przejęła kontrolę, czerpiąc z dopingu swoich kibiców. Sześć pierwszych punktów dla MKS-u Dąbrowa Górnicza zdobył spod kosza Jakub Parzeński. Dla obu ekip początek był jednak nieskuteczny. Gospodarze z powodu kontuzji stracili wysokiego Milana Milovanovicia. Po dwóch celnych Marcina Fliegera, Polpharma Starogard Gdański prowadziła 9:6. Za moment dobitką z wsadem odpowiedział D.J. Shelton. Dwie trójki w dwóch kolejnych posiadaniach dąbrowian, najpierw Witalij Kowalenko, a potem Piotrka Pamuly, pozwoliły doprowadzić do remisu 17:17 i z takim wynikiem skończyła się pierwsza kwarta. Pierwsze minuty kolejnej 10-tki były bardzo intensywne. Po faulu niesportowym Maćka Kucharka, Polpharma odzyskała 3-punktowe prowadzenie, ale zaraz trudnym rzutem z dystansu odpowiedział Pamuła! Po próbie z półdystansu Aarona Broussarda, MKS prowadził 30:25, ale miał problemy z przewinieniami. Sędziowie nie szczędzili ekipie z Zagłębia gwizdków. Zaraz po przerwie ekipa trenera Winnickiego popisała się efektowną akcją pick-and-roll zakończoną punktami z faulem Sheltona. Na przerwę ekipa z Zagłębia schodziła z przewagą 4 oczek (42:38). Dla dąbrowian drugą połowę otworzyła trójka z lewego skrzydła Broussarda. Po kolejnej akcji 2+1, goście wyszli na 10-punktowe prowadzenie 50:40. To był piorunujący start MKS-u! Zaraz jednak Polpharma odpowiedziała serią 5:0. Podopieczni trenera Winnickiego byli jednak w stanie odpowiedzieć. Agresywne wejście pod kosz Pauliusa Dambrauskasa zatrzymało wynik na 60:52. Pod koniec kwarty sędziowie odgwizdali MKS-owi kolejny faul niesportowy. Mimo to przed ostatnią 10-tką, goście z Zagłębia prowadzili 64:57. Polpharma czwartą kwartę otworzyła skuteczną obroną strefową. Wielką trójkę trafił Jakub Schenk zmniejszając stratę swojej drużyny do 3 punktów. Za chwilę wejście w szybkiej akcji Joe Thomassona i trener gości musiał prosić o przerwę, bo na tablicy wyników było 65:66. W cztery minuty dąbrowianie zdobyli tylko 2 oczka. Gospodarze zaczęli dominować, swobodnie kreując kolejne akcje. Po łatwych punktach Schenka i trójce Ameena Tanksleya było już 78:71 dla gospodarzy. Tej straty MKS nie potrafił zamknąć. POLPHARMA STAROGARD GDAŃSKI – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 90:79 (17:17, 21:25, 19:22, 33:15) Polpharma: Boijć 24, Schenk 15, Flieger 14, Tanksley 14, Thomasson 13, Gołębiowski 3, Szymański 3, Davis 2, Pruefer 2 MKS: Broussard 19, Shelton 12, Kowalenko 10, Parzeński 8, Dambrauskas 7, Kucharek 6, Massamba 6, Pamuła 6, Wołoszyn 5, Gabiński 0   Michał Kajzerek

Kucharek: Zdrowie mam pod kontrolą

dodane 27.10.2017
[Dąbrowa Górnicza] Już jutro MKS Dąbrowa Górnicza zagra piąty mecz sezonu, tym razem na wyjeździe w Starogardzie Gdańskim. Na podtrzymanie formy z meczu przeciwko Stelmetowi BC Zielona Góra, na pewno liczy Maciej Kucharek. Młody gracz ekipy z Zagłębia był bardzo pomocny w zwycięstwie nad mistrzem, trafiając kluczowy rzut za trzy. Takie mecze powinny pomóc mu ustalić swoją rolę w rotacji trenera Jacka Winnickiego. – Stelmet to moja poprzednia drużyna, więc siłą rzeczy chciałem się pokazać z dobrej strony i pomóc w zwycięstwie – mówi. – Poza tym każdy chce pokonać mistrza. Dla nas to było szczególnie ważne po nieudanym meczu w Sopocie – dodał. Czego natomiast oczekuje od Maćka trener Winnicki? – Zawsze powtarza mi, żebym dawał z siebie maksimum energii po obu stronach parkietu. To właśnie staram się robić. Przeciwko ekipie z Zielonej Góry, Kuchar zanotował na swoje konto 9 punktów (4/5 z gry, 1/1 z dystansu), 2 zbiórki i asystę. Latem kluczowe dla zawodnika było przywrócenie swojego ciała do pełnej sprawności. – W wakacje skupiłem się przede wszystkim na tym, by uporać się z wszystkimi problemami. Chciałem wzmocnić swoje ciało, zwłaszcza kolana i stopy. Jak na razie wszystko jest w porządku. Cały czas pracuję z naszym fizjo i trenerem od przygotowania. Robią bardzo dobrą pracę, wszystko mamy pod kontrolą – mówi dalej. Już jutro o 18:00 przed MKS-em drugi mecz wyjazdowy. Tym razem z Polpharmą Starogard Gdański, czyli kandydatem do gry w play-offach. Kuchar spodziewa się kolejnego trudnego starcia. – Na pewno nas zaatakują od pierwszych minut. Lubią grać agresywnie i nie odpuszczają, dlatego my musimy zrobić dokładnie to samo. Zapewne wygra ten, kto pokaże więcej charakteru i zaangażowania. My chcemy potwierdzić, że na wyjazdach też jesteśmy groźni – podkreśla.   Michał Kajzerek
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl