Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Efekt nowej miotły

dodane 28.10.2013
[Sosnowiec] W pierwszym meczu pod wodzą Mirosława Smyły Zagłębie pokonało na wyjeździe UKP Zielona Góra 2:0. Oba trafienia to dzieło autorstwa rezerwowego Łukasza Tumicza. Nowy szkoleniowiec nie dokonał zbyt wielu zmian w wyjściowym składzie, ale jakość gry prezentowana przez naszych piłkarzy była znacznie wyższa niż ostatnimi czasy. Już po pierwszej połowie sosnowiczanie powinni prowadzić. Blisko szczęścia był Łukasz Grube, który po akcji Huberta Tylca przestrzelił z kilku metrów. Swoją okazję miał także Paweł Domański, który po indywidualnej akcji trafił w spojenie słupka z poprzeczką, a gdy do odbitej piłki dopadł Tomasz Szatan, trafił nią w poprzeczkę! Bramki padły dopiero po przerwie. Aktywny tego dnia Paweł Domański, w 73 minucie idealnie dograł do Tumicza, a rezerwowy Zagłębia w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi miejscowych. W 90 minucie Tumicz dobił z kolei uderzenie Domańskiego i punkty pojechały do Sosnowca. - Bramki cieszą, ale od razu muszę zaznaczyć, że to nie ja, ale Paweł Domański jest bohaterem spotkania, zagrał naprawdę fenomenalny mecz. Jego uderzenie z prawej nogi w pierwszej połowie mogło być ozdobą spotkania, chyba nikt się nie spodziewał, że strzeli prawą. Przebojowy zawodnik, pierwsza moja bramka to praktycznie całkowicie jego zasługa, ja tylko wykazałem się tzw. "nosem strzeleckim", którego mi wcześniej brakowało. Przy drugiej bramce ponownie Paweł strzelał z woleja, bramkarz instynktownie interweniował, a mnie pozostało skierować piłkę do pustej bramki. Dlatego pozostaje cieszyć się, że jego ciężka praca na treningach została nagrodzona tym bardzo dobrym spotkaniem – mówił po meczu joker Tumicz. Zadowolony był także Domański, bo choć na listę strzelców się nie wpisał, to zanotował pierwszą asystę w Zagłębiu. – Na trafienia przyjdzie czas. Na pewno szkoda tego uderzenia z pierwszej połowy, ale nie ma co narzekać. Najważniejsze, że wygraliśmy ważny mecz – przyznał po spotkaniu pomocnik sosnowiczan. - Zespół z Sosnowca przeżywał trudne chwile. Oczekiwania z początku sezonu nie były spójne z tym, co potem na boisku się działo, stąd też potem nerwowe decyzje i zachowanie zespołu, który był rozsypany. To zresztą było widać dzisiaj w zachowaniu zespołu w pierwszej połowie, jak bardzo nerwowo grają, jak ciężko jest się im przestawić na taką swobodę, na możliwość rozgrywania piłki i tak naprawdę czerpania radości z tego wszystkiego. Było widać, że to jest wymuszone. W miarę upływu czasu, wydaje mi się, że gdzieś to zanikało, zespół prezentował się coraz lepiej, bardzo mądrze realizował założenia taktyczne i w konsekwencji udało się strzelić dwie bramki i wygrać to spotkanie, z czego się bardzo cieszymy – mówił z kolei po spotkaniu szkoleniowiec naszej drużyny. (KP) UKP Zielona Góra – Zagłębie Sosnowiec 0:2 (0:0) Bramki: 0:1 Tumicz 73., 0:2 Tumicz 90. Zagłębie: Struski – Sierczyński, Jarczyk, Grudniewski, Ninkovic – Tylec (87. Sadowski), Matusiak, Grube, Szatan (82. Kursa), Domański – Jankowski (71. Tumicz).  

Jaworzno Open 2013

dodane 28.10.2013
[Jaworzno] Już po raz dwudziesty drugi rozegrano „Jaworzno Open”, w którym uczestniczyli przedstawiciele niemal wszystkich kategorii wiekowych. Najmłodsi uczestnicy turnieju mieli 6 lat. Tym razem rywalizowano tylko w jednej konkurencji sportowego Jiujutsu, tj. walce sportowej Sport Jiujutsu – free style fighting format. Zawody poprowadził mistrz Maciej Chabinka (1. Dan POJ) z Chrzanowskiej Akademii Jiujutsu. Zawodników oceniała komisja sędziowska, w składzie kórej znaleźli się między innymi dwaj jaworznianie: mistrz Paweł „Gilotyna” Miąsko (1. Dan POJ) oraz Tomasz „Sanchez” Martyka, dla którego udział w imprezie stanowił egzamin praktyczny na sędziego Sport Jiujutsu POJ.   W XXII Jaworzno Open kategorie dzieci najmłodszych zdominowali przedstawiciele Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu. W grupie dzieci starszych i młodzików bezkonkurencyjni byli sportowcy UKS Jiujutsu Terlik Team z Mikołajek. Prowadzeni przez mistrza Marka Terlika młodzi wojownicy z Mazur zaprezentowali dobre przygotowanie kickbokserskie. W klasach juniorów i seniorów pierwsze miejsca przypadły zawodnikom Przemyskiego Klubu Walki Wręcz Jiujutsu, prowadzonym przez mistrza Tomasza Dańko (1. Dan POJ). Jedynie w wadze ciężkiej zwycięzcą zawodów został Mateusz Żukowski z UKS Jiujutsu Terlik Team, który finałowy pojedynek z Bartoszem Bazalem z Wrocławia zakończył przed upływem regulaminowego czasu walki stosując dźwignię wyłamującą staw łokciowy. W kategorii seniorów kilka pojedynków zakończyło się w podobnym stylu. Jedynie Wojciech Kulan z Przemyśla preferował dźwignie skręcającą staw skokowy i kolanowy oraz ucisk mięśnia brzuchatego łydki. On też został zasłużonym zwycięzcą kategorii seniorów do 77 kg judoi z rąk prezesa Polskiej Organizacji Jiujutsu, mistrza Tomasza Guji (8. Dan), otrzymał nominację do Kadry POJ, której zawodnicy już w listopadzie wystąpią w Mistrzostwach Świata Sport Jiujutsu' Jaworzno 2013. Wśród najmłodszych sportowców bezkonkurencyjny był sześcioletni Kamil „Drzazga” Gąsiorowski, który styl Guja Jiujutsu trenuje od 4 roku życia. On też w finałowym pojedynku pokonał klubowego kolegę – odważnego i nieustannie atakującego Wiktora „Wicię” Sularza z GujaKan Jaworzno. Z kolei w grupie młodzików (14-15 lat) wyróżniał się Szymon Zwoliński z Centrum Sztuk Walki we Wrocławiu. W klasie juniorów najlepszym zawodnikiem turnieju był niewątpliwie Kaceper Horynecki z Przemyśla. Jedną trzecią startujących w turnieju stanowiły dziewczęta. Spośród nich bezkonkurencyjna była utytułowana Karolina Walczak z Mikołajek. Impreza przebiegła bez zakłóceń w przyjaznej atmosferze. Stanowiła ona również okazję do wręczenia legitymacji sędziego Sport Jiujutsu POJ, które otrzymali: Michał Górka z Chrzanowa, Lech Kaczor z Przemyśla, Marcin Kowalówka z Chrzanowa, Tomasz Martyka z Jaworzna, Jakub Machl z Chrzanowa, Mateusz Klęsk z Przemyśla i Małgorzata Kosowska z Chrzanowa. Rozgrywane od 1992 roku zawody są najstarszym cyklicznie organizowanym turniejem sportowego Jiujutsu w Polsce i prawdopodobnie najstarszym cyklicznie przeprowadzanym otwartym turniejem walki wręcz na świecie, w którym udział biorą przedstawiciele różnych stylów i metod walki. W pierwszych zawodach "Jaworzno Open", zorganizowanych przez Tomasza Guję w kwietniu 1992 roku, wystąpili sportowcy trenujący judo, ju-jitsu, kungfu i Jiujutsu. W kolejnych edycjach turnieju uczestniczyli również reprezentanci taekwondo, hapkido, brazylijskiego Jiu-Jitsu, kempo taijutsu, karate, kickboxing, w tym także zawodnicy z zagranicy. W drugiej połowie lat 90. i w pierwszych latach XXI wieku w „Jaworzno Open” debiutowali zawodnicy brazylijskiego Jiu-Jitsu, odnoszący później sukcesy w zawodach MMA organizacji KSW. W roku 2000 Tomasz Guja zorganizował w Jaworznie pierwszy profesjonalny pełonokontaktowy pojedynek w tzw. wolnej walce Jiujutsu (MMA), w którym Karol Matuszczak (Bjj Poznań),  stosując duszenie zza pleców, pokonał kickboxera Tomasza Jamroza z Jaworzna. Media, wspólnie z działaczami Polskiego Związku Ju-Jitsu Stefanem Badeńskim z Jaworzna i Marianem Jasińskim z Sosnowca, przedstawiły to wydarzenie jako brutalne widowisko, w którym tryska krew i łamane są kości. Tomasz Guja, naciskany przez przełożonych, którzy troszczyli się o dobre imię policji, zrezygnował z dalszego promowania w Polsce walk MMA, którego dalszy rozwój wziął w swoje ręce Mirosław Okniński, a następnie właściciele firmy KSW (Konfrontacja Sztuk Walki). Natomiast już 24 listopada br. o godzinie 19.00 w ringu rozstawionym w Hali Widowiskowo-Sportowej w Jaworznie przy ul. Grunwaldzkiej odbędą finały VIII Mistrzostw Świata sportowego Jujitsu. W efektownej formule walki Sport Jujitsu Free Style Fighting Format, zakładającej starcie w pozycji stojącej oraz w parterze, dopuszczającej stosowanie uderzeń, kopnięc, rzutów oraz chwytów bolesnych, zmierzą się wojownicy z Australii, Europy, Ameryki, Azji, Azji Mniejszej i Afryki. Polskę reprezentować będzie kadra Polskiej Organizacji Jiujutsu, której zawodnicy we wrześniowych VII Światowych Igrzyskach Sztuk Walki w austriackim Bregenz zdobyli 12 złotych medali. Imprezie w Jaworznie towarzyszyć będzie muzyka rockowa na żywo oraz BUDO GALA - efektowne pokazy sztuk i sportów walki. W programie, m.in: boks, klasyczna japońska szermierka Kenjutsu w samurajskich zbrojach, tradycyjne japońskie łucznictwo Kyudo, olimpijskie koreańskie Taekwondo WTF, „twarde” Kyokushin Karate, „łagodna sztuka samoobrony” Aikido, boks tajski Muay Thai, tradycyjne japońskie Jujutsu Szkoły Hakko, nowoczesny system realnej walki wręcz MMA Guja Jiujutsu. Oprawę muzyczną widowiska, którego organizatorem jest Polska Organizacja Jiujutsu, zapewni zespół PROJEKT 4.0. Głównym sponsorem listopadowej imprezy jest Tomasz Guja, dwukrotny mistrz Świata Sport Jujitsu (free style fighting format) ‘Sao Paulo 2004, Orlando 2009, dwukrotny zdobywca Pucharu Świata Sport Jujitsu ‘Annecy 2001, Lauenburg 2003, mulimedalista (4 x złoto) VII Światowych Igrzysk Sztuk Walki ’ Bregenz 2013 oraz 10-krotny mistrz Polski sportowego Jiujutsu. Karolina Milewska    

Gładkie zwycięstwo na początek

dodane 24.10.2013
[Dąbrowa Górnicza] Lepszego początku w tegorocznych zmaganiach Ligi Mistrzyń zawodniczki Tauron MKS nie mogły sobie wymarzyć. Na inaugurację zespół Waldemara Kawki bez straty seta ograł rumuńską Stiintę Bacau. Tym samym nasza drużyna poprawiła sobie humory po dwóch ligowych porażkach. W miarę wyrównana walka miała miejsce tylko w pierwszej odsłonie. Dzięki dobrej zagrywce Elżbiety Skowrońskiej rywalki miały spore trudności z wyprowadzeniem ataków i Tauron zbudował kilkupunktową przewagę (16:12). Niestety, atak dąbrowianek także nie był zbyt imponujący, stąd też rywalki zdołały w końcówce prawie zniwelować przewagę, ale na szczęście w końcówce to nasza drużyna wykazała się większym doświadczeniem i przechyliła szalę zwycięstwa w tej partii na swoją korzyść. W drugim secie emocje były tylko na samym początku, a konkretnie do pierwszej przerwy technicznej. Potem nasza drużyna odjechała rywalkom, głównie dzięki dobrej zagrywce i skutecznie grze na siatce. Podobny przebieg miała trzecia partia. Gdy miejscowe pozwalały sobie na nieco nonszalancji, Rumunki zyskiwały punkty, ale wystarczyła większa koncentracja i przewaga dąbrowianek momentalnie rosła.   - Mamy dużo kłopotów i był to dla nas trudny moment. Przed tym spotkaniem nie było światełka w tunelu, teraz już jest. Dla nas najistotniejsze są trzy punkty. Uważam, że rywalki będą groźne dla wszystkich, w szczególności na swojej sali - mówił po meczu szkoleniowiec dąbrowianek Waldemar Kawka. - Bardzo cieszy nas to zwycięstwo, gdyż ostatni okres nie był dla nas łatwy. Nie wszystkie dziewczyny były w pełni zdrowe, ale teraz mamy nadzieję, że ta wygrana pozwoli zrobić nam krok do przodu, by wygrywać kolejne mecze. To spotkanie było dobre w naszym wykonaniu, ale mamy większy potencjał, by lepiej grać. Małymi kroczkami do przodu, mam nadzieję, że przerwałyśmy tą złą passę i teraz będzie już tylko lepiej – podsumowała spotkanie kapitan Tauronu, Elżbieta Skowrońska. (KP) Tauron MKS Dąbrowa Górnicza - Stiinta Bacau 3:0 (25:21, 25:15, 25:18) Tauron MKS: Kaczmar, Zaroślińska, Dziękiewicz, Adams, Skowrońska, Sassa, Strasz (libero) oraz Staniucha-Szczurek, Liniarska.  

Smyła za Kmiecia

dodane 23.10.2013
[Sosnowiec] Mirosław Smyła został następcą Mirosława Kmiecia na trenerskiej ławce piłkarskiego Zagłębia. Nowy szkoleniowiec poprowadził już wczorajsze zajęcia, a w nowej roli zadebiutuje podczas sobotniego meczu sosnowiczan w Zielonej Górze. Smyła w przeszłości prowadził m.in.: GKS Tychy oraz Rozwój Katowice, który wprowadził do II ligi. Z Zagłębiem podpisał kontrakt do końca bieżącego sezonu. - Osoba trenera Mirosława Smyły nie jest przypadkowa, gdyż kiedyś wyobrażając sobie, z kim chciałbym współpracować, to był właśnie ten człowiek. Natomiast w momencie przyjścia do klubu nie miałem żadnych podstaw, by planować jakieś zmiany. To tak naprawdę pierwsza decyzja personalna idąca na moje konto. Sytuacja wymusiła pewne korekty, stąd obecność nowego trenera – tłumaczy prezes klubu Marcin Jaroszewski. Nowy trener nie ukrywa, że nadal interesuje go walka o awans na zaplecze ekstraklasy. W tej rundzie czeka go pięć spotkań, a więc jak łatwo obliczyć, do zgarnięcia jest piętnaście punktów.   - Martwi mnie ilość zdobytych bramek przez Zagłębie. Jest to esencja tej słabszej rundy. Oczywiście bardzo istotny wpływ na te wyniki miały kontuzje, nie można o tym zapominać. Nikt nie chciał źle dla tej drużyny. W piłce tak już jest, że najłatwiej jest zmienić trenera, często ludzie myślą, że jest to złoty środek, a z tym różnie bywa. Nie zawsze jest tak, że ta przysłowiowa "nowa miotła" wprowadza od razu porządek. Muszę jednak posiłkować się tym pierwszym treningiem. Zaangażowanie tych chłopaków i łatwość wykonywania poleceń... wysoka półka piłkarzy. To trzeba docenić, tak jak pracę poprzedniego trenera – podkreśla nowy szkoleniowiec naszej drużyny. (KP)

Tauron inauguruje zmagania w Lidze Mistrzów

dodane 22.10.2013
[Dąbrowa Górnicza]   Po dwóch ligowych porażkach siatkarki z Dąbrowy Górniczej już jutro rozpoczną walkę o punkty w rozgrywkach Ligi Mistrzyń. Na dzień dobry Tauron zmierzy się we własnej hali z rumuńską Stiintą Bacau. Początek meczu godz. 20.30. Siatkarki zapewniają, że dadzą z siebie wszystko.   Nasza drużyna rywalizuje w grupie F, za rywalki mając Volero Zurych (Szwajcaria), Dynamo Kazań (Rosja) i wspomnianą Stiintę Bacau (Rumunia). - Zaczynamy występy w europejskich pucharach, chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony, damy z siebie wszystko jako zespół. Ostatnie dwa mecze nam nie wyszły, ale mam nadzieję, że poprawimy swoją grę i będzie dobrze - przyznał Robert Koćma, prezes Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza.   Mimo że po porażkach w Orlen Lidze nastroje w szeregach MKS-u nie są najlepsze, to nasze siatkarki są zdeterminowane przed środową potyczką w ramach pierwszej kolejki Ligi Mistrzyń. - Chcemy wygrać ze Stiintą – podkreśla kapitan drużyny Elżbieta Skowrońska. Co trzeba zrobić w opinii naszej przyjmującej, by tego dokonać? - W środę musimy skupić się bardziej na naszej grze niż na postawie rywala. Przed nami trudne spotkanie w ramach Ligi Mistrzyń, cieszy że gramy u siebie, bo nie da nam się we znaki zmęczenie podróżą. Nastroje nie są optymistyczne, ale myślę, że dobrze, iż ten mecz rozegramy tak szybko po niedzielnym starciu z Chemikiem. To pomoże nam szybko zapomnieć o ostatniej porażce, najlepiej bowiem koncentrować się na przyszłości. Mam nadzieję, że nie raz pokażemy, że warto na nas stawiać i nam kibicować. Jestem pozytywnie nastawiona i myślę, że będzie dobrze – stwierdza Skowrońska.   - Nie za bardzo mamy nastrój do optymistycznych myśli. Nie raz udowodniliśmy, że potrafimy wychodzić z trudnych momentów. I taki moment teraz jest przed nami. Po losowaniu wydawało się, że trafiliśmy do trochę łatwiejszej grupy, a teraz okazało się, że Volero Zurych jest bardzo mocne, a Dynama Kazań nikomu nie trzeba przedstawiać. Jesteśmy w trudnym momencie, a przed nami ważny mecz ze Stiintą. Jeśli chcemy cokolwiek ugrać w Lidze Mistrzyń, to musimy wygrać w środę. Przed nami dwa dni, aby się odbudować i przystąpić do walki o zwycięstwo. Po dwóch porażkach poznamy prawdziwe oblicze zespołu, każdej zawodniczki i wszystkich razem. Dowiemy się czy ten trudny moment nam pomoże, czy ktoś pęknie. Mam nadzieję, że ci, którzy będą oglądać mecz, będą zadowoleni z naszej postawy – mówił z kolei trener Waldemar Kawka.   (KP)

Kompromitacja. Kmieć odsunięty od zespołu

dodane 21.10.2013
[Sosnowiec] - Myślę, że nie może być gorzej niż dzisiaj w drugiej połowie – tymi słowami trener Zagłębia Mirosław Kmieć zakończył podsumowanie sobotniego meczu sosnowiczan z MKS-em Kluczbork. Meczu, w którym nasz zespół po raz kolejny w tym sezonie zawiódł, choć bardziej adekwatnym słowem powinno być wyrażenie skompromitował się. Wydawało się, że po ubiegłotygodniowej wygranej w Bytomiu sosnowiczanie znaleźli się na właściwym torze, którym dojadą do stacji z napisem zaplecze ekstraklasy. Po tym co zaprezentowali, a w zasadzie czego nie zaprezentowali podopieczni trenera Kmiecia w starciu z MKS-em Kluczbork, coraz trudniej wierzyć w to, że awans nadal jest w zasięgu możliwości tej drużyny. Zagłębie próbowało, miało kilkanaście stałych fragmentów gry, ale cóż z tego. Sosnowiczanie jak nie strzelali, tak nie strzelają. W 13 meczach nasza ekipa zdobyła raptem 9 bramek. Tyle samo, co ostatnia w tabeli Calisia Kalisz! Gdzie tkwi problem? Przecież ten zespół, wbrew temu co mówi trener Kmieć, od wiosny aż tak bardzo się nie zmienił. W środku pola nadal rządzą Łukasz Matusiak, Łukasz Gube czy Tomasz Szatan, w ataku gra Rafał Jankowski, w obronie nadal są Sławomir Jarczyk, Jovan Ninkovic czy Sławomir Sierczyński. Owszem, pojawiły się kontuzje, pewne roszady w składzie, ale przecież kręgosłup tej drużyny pozostał. Co więc stało się z zespołem? Trudno racjonalnie na to pytanie dziś odpowiedzieć. Widać, że coraz bardziej przygnębiony całą sytuacją jest sam Kmieć. - Po serii remisów przyszła porażka, myśleliśmy, że po tym zwycięstwie nad Polonią Bytom wszystko wróci do normy, gdyż zawodnicy kontuzjowani powracali, są w jednostce treningowej, meczowej. Dyspozycja ich z dnia na dzień rosła. Konsekwencją tego było dobra gra i zwycięstwo nad Polonią. Dzisiaj jedynie w pierwszej połowie w miarę to dobrze wyglądało. Po zmianie stron wyglądało to bardzo źle, graliśmy niedokładnie, z minuty na minutę wkradała się nerwowość. Zaryzykowaliśmy, zagraliśmy dwójką napastników. Nie mam pretensji do chłopaków, dążyli do zdobycia bramki, w pierwszej połowie sytuacji było dużo, w drugiej trochę mniej. Wszystko przez niedokładność i nerwowość. Odkryliśmy się, przeciwnik to wykorzystał i strzelił bramkę w samej końcówce. Myśleliśmy, że utrzymamy serię meczów bez porażki, pójdziemy za ciosem i podniesiemy się. Okazało się, że ktoś nam ręczny hamulec zaciągnął. Powiedziałem chłopakom, że istotą działalności piłkarskiej jest podnoszenie się w trudnych sytuacjach, pokonywanie trudów, barier. Po pokonaniu ich, zrozumiemy istotę naszej działalności. Jako dziecko ma się plany, by być piłkarzem, realizujemy się, stajemy się zawodowcami i każdego dnia musimy realizować się i potwierdzać swoją wartość, w każdym meczu musimy być lepsi od przeciwnika, nie możemy się zatrzymywać, bo rywale przestoje w ykorzystują. Po pokonaniu barier będziemy mocniejsi – mówił po spotkaniu trener Zagłębia. Dzisiaj zapadła decyzja o odsunięciu od pierwszego zespołu Zagłębia Sosnowiec trenera Mirosława Kmiecia. Poranny trening poedziałkowy poprowadzili pozostali członkowie sztabu szkoleniowego: Artur Derbin (II trener) i Robert Stanek (trener bramkarzy). (KP) Zagłębie Sosnowiec – MKS Kluczbork 0:1 (0:0) Bramka: Szatan 85. (samobójcza) Zagłębie: Struski – Sierczyński, Jarczyk, Grudniewski, Ninkovic – Jankowski, Grube (61. Tylec), Matusiak, Szatan, Domański (79. Sadowski) – Tumicz (68. Czarnecki)

Niegościnni gospodarze

dodane 18.10.2013
[Sosnowiec] W hali sportowej przy ul. Kisielewskiego w Sosnowcu odbyły się VI Mistrzostwa Zagłębia Dąbrowskiego w piłce nożnej halowej gimnazjów. Tym razem zwyciężyła drużyna gospodarzy, Gimnazjum 24, która nie dała szans konkurencji nie tracąc nawet bramki w całym turnieju.   W finale Gimnazjum nr 24 (złożona z piłkarzy Zagłębia z rocznika 98 - trenowanych w Zagłębiu przez Tomasza Łuczywka) wygrało z inną drużyną związaną z klubem Zagłębie Sosnowiec - Gimnazjum nr 18 (rok młodsi koledzy z rocznika 99, prowadzeni przez trenera Łukasza Nadolnego) z Sosnowca 3:0. Trzecie miejsce przypadło ekipie Gimnazjum nr 9 z Dąbrowy Górniczej. Gimnazjum nr 24 zgarnęło także wszystkie nagrody indywidualne. Najlepszym piłkarzem turnieju został wybrany Radosław Syguła. Królem strzelców - z 8 trafieniami - Damian Frącz, a najlepszym bramkarzem Patryk Kujawa, który w sześciu meczach nie wpuścił żadnej bramki, a do tego jeszcze jedną strzelił. Stojący na wysokim poziomie turniej odbył się w duchu fair play zgodnie z hasłem przewodnim turnieju: „The Action Weeks bring people together”. Poniżej wyniki turnieju.Grupa A Wyniki: G9 DG – G Bukowno 2-0 G 8 S-c – G24 S-c 0-7 G 9 DG – G8 S-c 2-0 Bukowno – G24 Sc 0-10 G Bukowno – G 8 S-c 0-0 G13 DG – G 24 Sc 0-6 Tabela: 1. Gimnazjum nr 24 S-c 9 23-0 2. Gimnazjum nr 9 Dąbrowa Górnicza 6 4-6 3. Gimnazjum nr 8 S-c 1 0-9 4. Gimnazjum Bukowno 1 0-12 Grupa B Wyniki: ZDZ S-c – G 13 S-c 1-1 G 7 S-c – G 18 S-c 0-3 ZDZ S-c – G 7 S-c 0-1 G 13 Sc– G 18 Sc 0-7 ZDZ Sc – G 18 Sc 0-3 G 7 Sc – G13 Sc 2-3 Tabela: 1. Gimnazjum 18 S-c 9 13-0 2. Gimnazjum nr 13 S-c 4 4-10 3. Gimnazjum nr 7 S-c 3 3-6 4. Zakład Doskonalenia Zawodowego S-c 1 1-5 Grupa C Wyniki: G Nowa Wieś – G 16 S-c 0-0 G Nowa Wieś – G Mierzęcice 0-2 G 16 S-c – G Mierzęcice 3-3 Tabela: 1. Mierzęcice 4 5-3 2. Gimnazjum 16 S-c 2 3-3 3. Gimnazjum Nowa Wieś 1 0-2 Ćwierćfinały: G 24 Sc – ZDZ Sosnowiec 5-0 G9 DG – G 13 Sc 1-0 G 18 Sosnowiec- G 16 S-c 2-1 G Mierzęcice – G 7 Sosnowiec 0-1 Półfinały: G 24 Sc – G 9 DG 4-0 G18 sc – G 7 Sc 4-0 Mecz o 3 miejsce: G 7 Sc – g 9 DG 0-1 Finał: G 24 Sc – G 18 Sc 3- 0 Bramki: Kuzak, Słomski, Syguła Ostateczna kolejność: 1. Gimnazjum nr 24 Sosnowiec 2. Gimnazjum nr 18 Sosnowiec 3. Gimnazjum nr 9 Dąbrowa Górnicza 4. Gimnazjum nr 7 Sosnowiec 5. Gimnazjum Mierzęcice 6. Gimnazjum nr 13 Sosnowiec 7. Gimnazjum nr 16 Sosnowiec 8. ZDZ Sosnowiec 9. Gimnazjum Nowa Wieś 10. Gimnazjum nr 8 Sosnowiec 11. Gimnazjum Bukowno Najlepsi strzelcy: 8- Frącz ( G24) 5- Zaroda (G 9 DG), Krzykowski ( G24), Syguła ( G24) 4- Zelek ( G24), Korczek ( G18), Dudała (G18), Słodkowski (G18), Piątkowski (G7), Dembowski (G Mierzęcice) (KP)  
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl