Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Zawodnicy Guja Jiujutsu Team wywalczyli 11 medali!

dodane 06.11.2017
[Jaworzno] Udany debiut zanotowali reprezentanci Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu w I Mistrzostwach Polski i Mistrzostwach Śląska No Gi, które rozegrane zostały pod auspicjami Polskiego Związku Ju-Jitsu w Bytomiu. Dziesięciu podopiecznych Tomasza Guji wywalczyło łącznie 11 medali, w tym 6 złotych, 2 srebrne i 3 brązowe. Kadrowicze Guja Jiujutsu Team, czyli najlepsi z najlepszych w GujaKan, kolejny raz nie zawiedli. Wszyscy trzej wojownicy stanęli na najwyższym podium. Wiktor „Dziki” Proksa, który wystąpił aż w dwóch kategoriach wagowych, zgarnął dwa złote medale. Jego rywale nie mieli nic do powiedzenia w starciu z przedstawicielem stylu walki Guja Jiujutsu, któremu ulegli przed czasem. Jeszcze rok temu walka w parterze była najsłabszym elementem wyszkolenia Proksy, który preferuje sporty dla „uderzaczy” oraz judo. W bieżącym roku jaworznianin zdobył medal mistrzostw Polski w kickboxingu ale też – ku zadowoleniu trenera, zrobił wyraźne postępy w technikach parterowych. Wszechstronne wyszkolenie czyni go niezwykle groźnym, zapowiadającym się w MMA zawodnikiem. Zamieszkujący w Grojcu Kacper „Baca” Kadłuczka, który trenuje polskie Jiujutsu w Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan w Jaworznie, całkowicie zdominował w Bytomiu przedstawicieli brazylijskiego jiu-jitsu oraz judo, wygrywając wszystkie pojedynki przed czasem. Specjalne wyróżnienie dla najlepszego zawodnika całego turnieju otrzymał Patryk „Gonzo” Ficoń z Guja Jiujutsu Team. Podopieczny Guji zdeklasował znacznie cięższych i wyższych przeciwników specjalizujących się w grappling i brazylijskim jiu-jitsu. Ważący 52kg „Gonzo” robił co chciał z rywalami ważącymi nawet 80kg, których rzucał na plecy. Podczas całej imprezy zawodnik polskiego Jiujutsu nie stracił żadnego punktu. Piąty złoty krążek dla Jaworzna wywalczył Igor „Wampir” Piskorz z sekcji „Zbóje GujaKan”. Najmłodszy i najlżejszy zawodnik w ekipie Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu znakomicie stosował tzw. ucieczki z pozycji zagrożonych oraz kontrolował walkę z dosiadu, pozycji bocznej oraz z wysoko punktowanej pozycji za plecami. Równie efektowne w wykonaniu „Wampira” były dynamiczne rzuty poprzez wejście w nogi przeciwnika. Dziewięcioletni Piskorz, który ma na swoim koncie zwycięstwa w międzynarodowych turniejach kickboxingu oraz w judo w bieżącym roku podciągnął umiejętności walki w parterze. Zdaniem trenera jest bardzo obiecującym zawodnikiem w Guja Jiujutsu, co oznacza, że rokuje nadziej na sukcesy w różnych sportach walki. Spośród młodych wojowników „GujaKan” Piskorz ma największe szanse by dołączyć do elity klubu - Guja Jiujutsu Team. Niezwykle emocjonujące pojedynki rozegrała Martyna „Żyleta” Chudoba, która kilkakrotnie w ostatnich sekundach walki zmieniała wynik pojedynku na swoją korzyść. Jaworznianka z powodzeniem stosowała rzuty zmuszając rywalki do upadku na plecy jednak nie potrafiła niezwłocznie po akcji przejść do trzymania. W rezultacie musiała bronić się w parterze gardą. Dopiero umiejętne wyjście spod przeciwniczki i zajęcie pozycji dosiadującej pozwoliło „Żylecie” zwyciężać. Jaworznianka, która stoczyła w Bytomiu siedem pojedynków zdobyła szóste złoto dla klubu. Mniej szczęścia miały jej starsze klubowe koleżanki. Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz zajęła drugą lokatę a najstarsza w drużynie Karolina Wójcik wywalczył brąz w I Mistrzostwach Polski No Gi. Trzecie miejsce na podium przypadło też Filipowi „Pirani” Maladynowi, który popełnił tego dnia wiele błędów, pozwalając rywalom zajść za plecy. Zawody w Bytomiu były doskonale zorganizowane. Każdy młody uczestnik otrzymał plecak Decatlon. Po raz kolejny wojownicy trenujący styl Guja Jiujutsu dowiedli swojej klasy i potwierdzili skuteczność jaworznickiej metody walki wręcz wychodząc zwycięsko ze starcia z przedstawicielami innych dyscyplin - sztuk i sportów walki. Już w najbliższą sobotę kadrowicze GujaKan Jaworzno będą mieli okazję skonfrontować się z zawodnikami startującymi w Mistrzostwach Świata Sport Jiujutsu, które odbędą się we Włoszech. K. Milewska   Nabór motorycznie uzdolnionych dzieci do Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan w Jaworznie: Tel. 505 444 000.  

Zagłębie Sosnowiec – Ruch Chorzów 2:1

dodane 06.11.2017
[Sosnowiec] Spotkanie Zagłębia Sosnowiec z Ruchem Chorzów jest zawsze wyjątkowe. Wzbudza emocje i podnosi ciśnienie kibicom. Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami odbył się 10 lat temu w sezonie 2007/2008, w którym Zagłębie poległo 0:1. Ten meczy był inny. Był to prawdziwy tygiel emocji, począwszy od nadziei, poprzez rozpacz do smaku zwycięstwa. Zagłębie Sosnowiec ruszyło do ataku. Już po wyrzucie z autu Nowaka, Żarko podaje piłkę do środka, niestety na pamięć. W 7 minucie Nawrotka dogrywa w pole karne Ruchu Chorzów i ma rzut rożny. Po pięknym dośrodkowaniu Żarko, Jędrych strzałem z główki zmusza golkipera przeciwnika do trudnej interwencji, w wyniku której Zagłębie znowu ma rzut rożny.   W kolejnych minutach ponownie zrobiło się groźnie pod bramką chorzowian. Dwukrotnie w 11 i 16 minucie Sulewski oddaje piękne strzały w kierunku bramki przeciwnika. Po jednym z nich kilkudziesięciu kibiców zerwało się z siedzeń. Niestety, piłka minimalnie przeszła koło słupka. Od tej pory Zagłębie, czując przewagę, zamknęło przez najbliższe kilka minut przeciwników na ich połowie. Zawodnicy Ruchu w ostatnich 5 minutach próbowali się odgryzać, ale nieskutecznie. Do szatni drużyny zeszły z remisem.   Po przerwie Zagłębie ruszyło do ataku. Kluczowa okazała się 47 minuta. Żarko pędzi lewą stroną, dośrodkowywuje na bramkarza Ruchu, ten popełnia błąd, wybijając piłkę na przedpole, gdzie dopada ją Tomasz Nawrotka i pakuje do siatki. Niestety, 5 minut później chorzowianie rewanżują się i gra zaczyna się od nowa. Sulewski urywa się prawą flanką, dogrywa Lewickiemu, temu piłka odskoczyła i wpadła na głowę Sanogo. Niestety, pudło. W 62 minucie znów próba strzału z dystansu Urbańczyka. Piłka odbija się od nóg obrońców Ruchu. Ale to do Zagłębia należy ostanie słowo. Po kapitalnym strzele Żarko z rzutu wolnego Zagłębie wychodzi na prowadzenie. Po dziesięcioletniej przerwie wygrywa z odwiecznym rywalem 2:1.   tekst i foto: Rafał Nizicki   mecz chorzów

17 medali dla zawodników Guja Jiujutsu w Wołominie

dodane 30.10.2017
[Jaworzno] W miniony weekend na Mazowszu rozegrany został Międzynarodowy Turniej Dzieci i Młodzieży w Grappling Gi & No Gi, czyli zawody sportów walki dla „chwytaczy” w kimonach oraz bez kimon. Imprezę otworzyła burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan. Miasto było głównym sponsorem turnieju, w których wystąpiło dziewięciu sportowców Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu: Patryk „Gonzo” Ficoń, Kacper „Baca” Kadłuczka, Mateusz „Melon” Sment, Jakub „Orzech” Orzechowski, Karolina „Karol” Wójcik, Filip „Pirania” Maladyn, Igor „Wampir” Piskorz, Filip „Makaron” Skrzydłowski oraz najmłodszy Martin „Moskito” Bernat. Grappling, przypominający zapasy w stylu wolnym i brazylijskiego jiu-jitsu to obecnie najszybciej rozwijające się sporty walki na świecie, uprawiane przez miliony dzieci i dorosłych. Również w Polsce w każdym większym mieście funkcjonują ośrodki specjalizujące się w dyscyplinach dla „chwytaczy”. W Jaworznie walka w parterze jest specjalnością dwóch klubów rozwijających brazylijskie jiu-jitsu, ale też jest elementem szkolenia w organizacjach promujących inne współczesne odmiany jujutsu, m.in. europejskie JJIF ju-jitsu upowszechniane przez ośrodki zrzeszone w Polskim Związku Ju-Jitsu, czy też polskie Jiujutsu (Guja Jiujutsu) firmowane przez Polską Organizację Jiujutsu. W zorganizowanym w Wołominie turnieju Gi & No Gi (walka w kimonach i bez kimon) musiało więc dojść do konfrontacji zawodników specjalizujących się w sportach dla „chwytaczy” (walce w parterze) z przedstawicielami uniwersalnych stylów walki, m. in. polskie Jiujutsu, MMA. Debiutujący w grappling wojownicy Guja Jiujutsu zdobyli w Wołominie łącznie aż 17 medali, w tym 5 złotych, 7 srebrnych i 5 brązowych. Większość z nich rywalizowała z przeciwnikami posiadającymi dużo większe doświadczenie w sportach dla „chwytaczy”, jak również silniejszymi fizycznie, cięższymi i starszymi. Trener Guja był szczególnie zadowolony z występu dwójki kadrowiczów (Guja Jiujutsu Team), których rywale nie mieli nic do powiedzenia, jak również z postawy debiutującego we współzawodnictwie sportowym Jakuba Orzechowskiego z sekcji „Zbóje GujaKan”. Jaworznian, który pierwszy raz pojechał na zawody stosował się do wskazówek trenera, co w dużej mierze pomogło mu zwyciężać nawet przed upływem regulaminowego czasu walki. Choć nie stanął na najwyższym podium, srebrny medal w Gi i brązowy w No Gi były sporą niespodzianką. Najkrótszą walkę podczas całego turnieju stoczył Kacper „Baca” Kadłuczka z Guja Jiujutsu Team, który potrzebował zaledwie 8 sekund, by w finalne „skończyć” dźwignią swego przeciwnika uprawiającego grappling. Kadrowicz GujaKan wszystkie starcia zakończył przed czasem. Kilka sekund więcej potrzebował Patryk „Gonzo” Ficoń by w półfinałach rzucić swego rywala na plecy i zmusić go do odklepania. Zawodnik Guja Jiujutsu Team stoczył też najładniejszy pojedynek, podczas którego skończył przed czasem reprezentanta „Arachion” Olsztyn, klubu firmowanego przez zawodnika MMA Mameda Khalidova. Lider jaworznickiego Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan” choć zadowolony jest z wyników osiągniętych przez dwójkę z Guja Jiujutsu Team nie ukrywa, że liczył na złote medale również zawodników sekcji „Zbóje GujaKan” i „Łotry GujaKan”. Niestety, mniej doświadczeni młodzi sportowcy wypadli słabiej od kolegów z kadry. Trener przekonany jest, że medali byłoby znacznie więcej, gdyby w rywalizacji udział wzięli zaprawieni w walkach: Wiktor „Dziki” Proksa z Guja Jiujutsu Team, Martyna „Żyleta” Chudoba i Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz z sekcji „Zbóje GujaKan”, czy też silny Patryk „Ninja” Chudoba z „Łotrów GujaKan”, którzy jednak nie pojechali do Wołomina. Dobrze zorganizowana impreza przebiegła bez zakłóceń. Sędziowie doskonale wywiązali się ze swoich obowiązków. Wszyscy uczestnicy otrzymali upominki, w tym powerbanki, puzzle, bezprzewodowe głośniki, zestawy do kometki, skakanki, przyrządy do ćwiczeń siłowych, torby, których fundatorem było miasto Wołomin. Zdaniem Tomasza Guji zorganizowanie podobnej imprezy w sportach walki w Jaworznie graniczyłoby z cudem, choćby z uwagi na konieczność wniesienia opłat za wynajem hali sportowej. Lider Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu wspomina, że na organizację Mistrzostw Świata Sportowego Jiujutsu, w których udział wzięli sportowcy z Azji, Afryki, Australii i Europy prezydent Silbert zaproponował dofinansowanie w wysokości 1. 000 zł, podczas, gdy za przejazd kolarzy przez miasto zapłacono 300 tys. zł. K. Milewska Informacje o naborze dzieci (4-13 lat) do Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan Jaworzno: tel. 505 444 000    

Tylko trzy dobre kwarty

dodane 30.10.2017
[Dąbrowa Górnicza] Niestety, trzy kwarty nie wystarczą, by wygrać mecz. MKS Dąbrowa Górnicza prowadził 7 punktami przed rozpoczęciem ostatnich 10 minut, ale potem Polpharma Starogard Gdański po prostu przejęła kontrolę, czerpiąc z dopingu swoich kibiców. Sześć pierwszych punktów dla MKS-u Dąbrowa Górnicza zdobył spod kosza Jakub Parzeński. Dla obu ekip początek był jednak nieskuteczny. Gospodarze z powodu kontuzji stracili wysokiego Milana Milovanovicia. Po dwóch celnych Marcina Fliegera, Polpharma Starogard Gdański prowadziła 9:6. Za moment dobitką z wsadem odpowiedział D.J. Shelton. Dwie trójki w dwóch kolejnych posiadaniach dąbrowian, najpierw Witalij Kowalenko, a potem Piotrka Pamuly, pozwoliły doprowadzić do remisu 17:17 i z takim wynikiem skończyła się pierwsza kwarta. Pierwsze minuty kolejnej 10-tki były bardzo intensywne. Po faulu niesportowym Maćka Kucharka, Polpharma odzyskała 3-punktowe prowadzenie, ale zaraz trudnym rzutem z dystansu odpowiedział Pamuła! Po próbie z półdystansu Aarona Broussarda, MKS prowadził 30:25, ale miał problemy z przewinieniami. Sędziowie nie szczędzili ekipie z Zagłębia gwizdków. Zaraz po przerwie ekipa trenera Winnickiego popisała się efektowną akcją pick-and-roll zakończoną punktami z faulem Sheltona. Na przerwę ekipa z Zagłębia schodziła z przewagą 4 oczek (42:38). Dla dąbrowian drugą połowę otworzyła trójka z lewego skrzydła Broussarda. Po kolejnej akcji 2+1, goście wyszli na 10-punktowe prowadzenie 50:40. To był piorunujący start MKS-u! Zaraz jednak Polpharma odpowiedziała serią 5:0. Podopieczni trenera Winnickiego byli jednak w stanie odpowiedzieć. Agresywne wejście pod kosz Pauliusa Dambrauskasa zatrzymało wynik na 60:52. Pod koniec kwarty sędziowie odgwizdali MKS-owi kolejny faul niesportowy. Mimo to przed ostatnią 10-tką, goście z Zagłębia prowadzili 64:57. Polpharma czwartą kwartę otworzyła skuteczną obroną strefową. Wielką trójkę trafił Jakub Schenk zmniejszając stratę swojej drużyny do 3 punktów. Za chwilę wejście w szybkiej akcji Joe Thomassona i trener gości musiał prosić o przerwę, bo na tablicy wyników było 65:66. W cztery minuty dąbrowianie zdobyli tylko 2 oczka. Gospodarze zaczęli dominować, swobodnie kreując kolejne akcje. Po łatwych punktach Schenka i trójce Ameena Tanksleya było już 78:71 dla gospodarzy. Tej straty MKS nie potrafił zamknąć. POLPHARMA STAROGARD GDAŃSKI – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 90:79 (17:17, 21:25, 19:22, 33:15) Polpharma: Boijć 24, Schenk 15, Flieger 14, Tanksley 14, Thomasson 13, Gołębiowski 3, Szymański 3, Davis 2, Pruefer 2 MKS: Broussard 19, Shelton 12, Kowalenko 10, Parzeński 8, Dambrauskas 7, Kucharek 6, Massamba 6, Pamuła 6, Wołoszyn 5, Gabiński 0   Michał Kajzerek

Kucharek: Zdrowie mam pod kontrolą

dodane 27.10.2017
[Dąbrowa Górnicza] Już jutro MKS Dąbrowa Górnicza zagra piąty mecz sezonu, tym razem na wyjeździe w Starogardzie Gdańskim. Na podtrzymanie formy z meczu przeciwko Stelmetowi BC Zielona Góra, na pewno liczy Maciej Kucharek. Młody gracz ekipy z Zagłębia był bardzo pomocny w zwycięstwie nad mistrzem, trafiając kluczowy rzut za trzy. Takie mecze powinny pomóc mu ustalić swoją rolę w rotacji trenera Jacka Winnickiego. – Stelmet to moja poprzednia drużyna, więc siłą rzeczy chciałem się pokazać z dobrej strony i pomóc w zwycięstwie – mówi. – Poza tym każdy chce pokonać mistrza. Dla nas to było szczególnie ważne po nieudanym meczu w Sopocie – dodał. Czego natomiast oczekuje od Maćka trener Winnicki? – Zawsze powtarza mi, żebym dawał z siebie maksimum energii po obu stronach parkietu. To właśnie staram się robić. Przeciwko ekipie z Zielonej Góry, Kuchar zanotował na swoje konto 9 punktów (4/5 z gry, 1/1 z dystansu), 2 zbiórki i asystę. Latem kluczowe dla zawodnika było przywrócenie swojego ciała do pełnej sprawności. – W wakacje skupiłem się przede wszystkim na tym, by uporać się z wszystkimi problemami. Chciałem wzmocnić swoje ciało, zwłaszcza kolana i stopy. Jak na razie wszystko jest w porządku. Cały czas pracuję z naszym fizjo i trenerem od przygotowania. Robią bardzo dobrą pracę, wszystko mamy pod kontrolą – mówi dalej. Już jutro o 18:00 przed MKS-em drugi mecz wyjazdowy. Tym razem z Polpharmą Starogard Gdański, czyli kandydatem do gry w play-offach. Kuchar spodziewa się kolejnego trudnego starcia. – Na pewno nas zaatakują od pierwszych minut. Lubią grać agresywnie i nie odpuszczają, dlatego my musimy zrobić dokładnie to samo. Zapewne wygra ten, kto pokaże więcej charakteru i zaangażowania. My chcemy potwierdzić, że na wyjazdach też jesteśmy groźni – podkreśla.   Michał Kajzerek

Wielki Dambra! Double-double Sheltona

dodane 23.10.2017
[Dąbrowa Górnicza] Walka, emocje i mnóstwo ognia! Tak wyglądał mecz pomiędzy MKS-em Dąbrowa Górnicza i Stelmetem BC Zielona Góra. Gospodarze po bardzo intensywnej walce i kluczowych trafieniach Dambrauskasa i Kowalenko, świętuję trzecią wygraną w sezonie i trzecią wygraną z rzędu przeciwko Stelmetowi. Mecz otworzył Paulius Dambrauskas trafiając za trzy z otwartej pozycji. Pierwsze minuty były wymianą ciosów, żadna z drużyn nie przeważała. Po trójce Armaniego Moore’a, Stelmet Zielona Góra prowadził 9:7. Goście postawili na grę wysokich, którzy operując w środku albo decydowali się na rzut, albo rozrzucenie piłki. Trójka Thomasa Kelatiego dała zielonogórzanom prowadzenie 14:7 i trener Jacek Winnicki poprosił o przerwę. Na minutę przed końcem, po trójce Piotra Pamuły, na tablicy wyników było już tylko 20:18 dla zielonogórzan. Po chwilowej zadyszce gospodarze odzyskali grunt pod nogami, ale Stelmet nieustannie atakował. Po znakomitym ścięciu Macieja Kucharka w ostatnich sekundach pierwszej kwarty, dąbrowianie remisowali 22:22. Przed drugą odsłoną mieliśmy krótką przerwę spowodowaną kontuzją jednego z sędziów, ale to goście 10-tkę otworzyli dwoma trójkami. Po kolejnej celnej próbie z dystansu, faulowany James Florence zdobył 4 punkty w jednym posiadaniu. Przy wyniku 36:30 dla gości, trener Winnicki poprosił o przerwę na żądanie. Ta przyniosła oczekiwany skutek. Po znakomitej dobitce znad obręczy D.J.-a Sheltona, strata zmalała do 38:41 i utrzymała się do końca połowy. Zespoły otwierały trzecią kwartę z wynikiem 47:44 dla mistrzów. Śmiałym wejściem pod kosz znów popisał się Shelton kończąc akcję 2+1. Ekipa z Zagłębia goniła, ale cały czas miał problem z zamknięciem straty. Dopiero 5 punktów z rzędu Bartłomieja Wołoszyna – trójka i kontra, pozwoliły doprowadzić do wyniku 56:56. Jednak po przerwie dla trenera Artura Gronka, Stelmet natychmiast odpowiedział trójką Przemysława Zamojskiego. Na ostatnie 10 minut drużyny wychodziły z wynikiem 67:64 dla gości, zatem trzecia kwarta na remis. Po punktach Sheltona z jeszcze jednej dobitki, MKS objął prowadzenie 68:67. Za chwilę kolejna akcja 2+1 znakomitego w tym meczu D.J.-a i dąbrowianie zaczęli rywalowi uciekać. Trójka świetnie prezentującego się w tym meczu Kucharka dała graczom trenera Winnickiego 7-punktowe prowadzenie! Zielona Góra odpowiedziała po przerwie pościgiem 5:0. Wszystko zapowiadało naprawdę interesującą końcówkę. Tym bardziej, że po punktach Vladimira Dragicevicia spod kosza, Stelmet odzyskał prowadzenie (83:81). Ale w kolejnej akcji za trzy odpowiedział Paulius Dambrauskas! To był najważniejszy rzut meczu. Dragicević w następnej akcji swojej drużyny spudłował i punkty z dobitki Witalija Kowalenko zatrzymały wynik na 86:83. Goście mieli 5 sekund na akcję doprowadzającą do dogrywki, ale Thomas Kelati przestrzelił za trzy i w ten sposób mistrz został pokonany przez ekipę z Zagłębia trzeci raz z rzędu! 24 punkty i 14 zbiórek D.J.-a Sheltona, ale MVP został wybrany Dambrauskas za swój niesamowity rzut z prawego rogu. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – STELMET BC ZIELONA GÓRA 86:83 (22:22, 22:25, 20:20, 22:16) MKS: Shelton 24, Dambrauskas 15, Wołoszyn 13, Parzeński 11, Kucharek 9, Pamuła 6, Broussard 2, Gabiński 2, Kowalenko 2, Massamba 2 Stelmet: Dragicević 18, Florence 15, Savović 12, Hrycaniuk 8, Koszarek 7, Moore 6, Kelati 6, Mokros 5, Matczak 3, Zamojski 3 Michał Kajzerek

 Srebro dla „Dzikiego”, brąz dla „Gonzo”

dodane 23.10.2017
[Jaworzno] Sukcesem zakończył się kolejny start dwóch reprezentantów Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu w trzeciej rundzie śląskiej ligi judo pod nazwą IV Otwarte Mistrzostwa Bytomia. W ramach tej cyklicznej imprezy rozgrywane są cztery turnieje w roku. Cenne trofea otrzymuje tylko dziesięciu najwyżej punktowanych zawodników spośród startujących we wszystkich kategoriach wagowych. W trzeciej tegorocznej rundzie brązowym medalem musiał zadowolić się Patryk „Gonzo” Ficoń, który przy stanie remisowym przegrał przez wskazanie sędziego pojedynek o wejście do finału. Zdecydowanie lepiej poszło Wiktorowi „Dzikiemu” Proksie, który walczył jednak w grupie nieco słabszych zawodników. Jak podkreślali organizatorzy imprezy, poziom sportowy był nieporównywalny – wyższy jak na wcześniejszych turniejach w latach 2014-2016.   Jaworznianie rozpoczęli swoje starty w Bytomiu w 2015 roku. W rywalizacji uczestniczyło wówczas przeszło 250 judoków z najlepszych śląskich klubów. W następnym roku współzawodniczyło już tylko 170. W wyniku bezlitosnej selekcji, gdzie przegrywający zwykle rezygnują z kontynuowania treningów, została grupa ok. 130 judoków, a wśród nich kilkunastoosobowa elita. W grupie tej jest dwóch zawodników trenujących na co dzień styl walki Guja Jiujutsu. Po trzech rundach Patryk „Gonzo” Ficoń zajmuje ósme, a Wiktor „Dziki” Proksa osiemnaste miejsce w rankingu. W porównaniu do poprzedniego sezonu to gorszy wynik, lecz w bieżącym roku wszechstronnie wyszkoleni wojownicy Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu skupili się na  sportach dla „uderzaczy”. Do rozegrania w Bytomiu pozostał ostatni turniej, który odbędzie się z początkiem grudnia. Jego wyniki zdecydują o  klasyfikacji generalnej IV Otwartych Mistrzostw Bytomia w Judo. K. Milewska
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl