Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Wierzę w awans do play-offów

dodane 27.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Chorwacki podkoszowy Drago Pasalić szybko wkomponował się w drużynę MKS-u Dąbrowa Górnicza. Po trzech kolejnych porażkach, dąbrowscy koszykarze muszą wrócić na zwycięski szlak, by ścigać marzenia o play-offach. - Wierzę w awans do czołowej ósemki i w to, że będziemy grali lepiej. Sam też muszę dawać z siebie jeszcze więcej i bardziej pomagać zespołowi - mówi zawodnik. Polski Cukier okazał się zbyt mocnym rywalem dla MKS-u. Przez trzy kwarty prowadziliście wyrównaną walkę. Co wydarzyło się w ostatniej odsłonie? Polski Cukier to silna drużyna, najskuteczniejszy zespół w lidze w rzutach za trzy punkty. Wiedzieliśmy o tym. Powiedziałbym, że walczyliśmy, ale to nie wystarczyło. W kluczowych fragmentach rywale byli bardziej skoncentrowani i za każdy błąd karcili nas trafieniem trzypunktowym. Kilka razy wracaliśmy do gry i dobrze się prezentowaliśmy. Ale nie byliśmy w stanie wygrać, bazując na tych paru lepszych momentach, powinniśmy grać w ten sposób przez cały mecz.   Rozegrałeś swoje dwa pierwsze spotkania w barwach MKS-u. Stajesz się jednym z ważniejszych ogniw drużyny, lecz oba te mecze przegraliście. Zgadza się, przyjechałem, by pomóc zespołowi. Te dwa pierwsze mecze nie były w moim wykonaniu imponujące i rzeczywiście w obu ponieśliśmy porażki. Wiem, że potrafię i muszę wspierać drużynę w jeszcze większym stopniu, bo oczywiście nie mogę być usatysfakcjonowany, gdy przegrywamy. Jestem jednak optymistą i wierzę, że już od środowego starcia w Sopocie będziemy grali lepiej.   Do końca rundy zasadniczej pozostało 14 spotkań. Po trzech porażkach z rzędu trzeba zacząć wygrywać, by zachować szanse na miejsce w play-offach. To bardzo wiele meczów do rozegrania. Nie powinniśmy przesadnie analizować całej sytuacji, a po prostu robić swoje, z meczu na mecz. Każde starcie jest istotne. Wierzę, że awansujemy do play-offów. Jednak nie chcę zbyt długo nad tym rozmyślać, lepiej skupić się na najbliższym spotkaniu.   W środę mierzycie się na wyjeździe z Treflem Sopot, później u siebie ze Startem Lublin. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - to jedne z najsłabszych ekip w lidze. Kibice mogliby wam nie wybaczyć, gdybyście przegrali także i te mecze. Tak jak wspomniałem, musimy działać krok po kroku. Nie możemy zlekceważyć innych zespołów. Trefl we własnej hali potrafi rozgrywać dobre zawody. Często o ich porażkach decydowały dopiero ostatnie sekundy i na pewno nie będzie nam z nimi łatwo. Ale wiem, że możemy zwyciężyć. Mam też nadzieję, że do końca sezonu będziemy mogli liczyć na wsparcie naszych kibiców. Abyśmy mogli wygrać jeszcze tyle meczów, ile się tylko da.   Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Gorzki finisz MKS-u w Toruniu

dodane 25.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Decydujące fragmenty meczu z Polskim Cukrem Toruń okazały się gorzkie dla koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza. Dąbrowianie dzielnie walczyli z gospodarzami, w trzeciej kwarcie doprowadzili nawet do remisu. Ale niespodzianki nie było, faworyci pozbawili przyjezdnych złudzeń, wygrywając 84:69. Widzowie w toruńskiej hali oglądali szybkie, ciekawe i wyrównane spotkanie. MKS zaczął odważnie i w pierwszej części otwierającej kwarty niespodziewanie to dąbrowianie posiadali inicjatywę. Tym bardziej, że goście mieli w składzie Piotra Pamułę, który po pierwszej odsłonie miał na koncie jedenaście punktów, w tym… trzy trójki! Z kolei dwa razy za trzy trafiał Łukasz Wiśniewski, a o włos prowadzili gospodarze (19:18).   MKS kontynuował dobrą grę. Po trójkach Przemysława Szymańskiego i Dominika Mavry dąbrowianie wygrywali, a Mavra dołożył dwa oczka z wolnych (23:26). Wtedy jednak obudził się Danny Gibson, który najpierw popisał się akcją 2+1, a później jeszcze dwiema trójkami. Do tego doszło trzypunktowe uderzenie Maksyma Kornijenki. Rzuty zza łuku z czystych pozycji torunian i pudłowane próby przyjezdnych sprawiły, że schodząc do szatni MKS tracił dziesięć punktów (44:34).   Po wznowieniu gry i punkcie z linii wolnych Milosevicia, za trzy trafił Mateusz Dziemba. Drago Pasalić punktował spod kosza i zza łuku, dwukrotnie indywidualnie rozpędził się Rashaun Broadus i MKS zniwelował straty do zaledwie czterech oczek (50:46). Po przerwie na żądanie trenera miejscowych, na remis rzucali Pasalić i Sam Dower (50:50). Wówczas trójkami błysnęli Danny Gibson i Maksym Kornijenko, co doprowadziło do stanu 60:52, lecz straty zmniejszyli wolnym Eric Williams i tuż przed syreną Drago Pasalić. Pięć punktów musieli odrabiać dąbrowianie przed czwartą kwartą (60:55).   Nie wiadomo, co stało się z gośćmi w kolejnej odsłonie, ale… chwilami grali tylko gospodarze, którzy w mgnieniu oka uciekli aż na osiemnaście oczek (76:58). Polski Cukier trafiał wszystko, a MKS nie był w stanie przebić się przez defensywę przeciwnika. Nawet poderwanie zespołu przez trójki - wyrastającego przez moment na lidera - Dominika Mavry i Piotra Pamuły nie wystarczyło. Torunianie nabrali wiatru w żagle i potwierdzili swoją dominację oraz fakt, iż walczą w tym sezonie o inne cele niż dąbrowska ekipa. Polski Cukier Toruń - MKS Dąbrowa Górnicza 84:69 (19:18,25:16, 16:21,24-14) Polski Cukier: Gibson 24, Kornijenko 22, Michalak 12, Wiśniewski 10, Cummings 5, Milosević 4, Perka 3, Bochno 2, Sulima 2, Michalski 0.   MKS: Pamuła 18, Dower 12, Mavra 11, Pasalić 11, Broadus 6, Szymański 5, Dziemba 3, Piechowicz 2, Williams 1, Dłoniak 0.   Damian Juszczyk Foto: Piotr Baran/MKS Dąbrowa Górnicza)  

Wykorzystać sportową złość!

dodane 21.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] W połowie października Polski Cukier Toruń zdobył dąbrowską halę, wygrywając dwoma punktami po dwóch dogrywkach. Koszykarze MKS-u Dabrowa Górnicza w niedzielę spróbują zrewanżować się rywalom na ich parkiecie.  - Postaramy się wykorzystać sportową złość i emocje po tamtej porażce w walce o zwycięstwo - zapowiada Sam Dower, podkoszowy dąbrowskiej ekipy. Po trzech domowych wygranych z rzędu, Polfarmex zakończył waszą serię, choć wszystko rozstrzygało się do ostatnich sekund. Czego zabrakło w decydujących momentach? Nie byliśmy wystarczająco agresywni, a przeciwnicy wygrywali pojedynki na obu tablicach. Uzyskiwali faule, walczyli nawet o stracone piłki, zbierali w ofensywie, mieli mnóstwo energii - ta lista mogłaby być jeszcze dłuższa. Nie zaprezentowaliśmy się odpowiednio przekonująco i to kosztowało nas porażkę. Jeden z sędziów odgwizdał twój faul w starciu podkoszowym, w kluczowych dla losów spotkania końcowych fragmentach, gdy doszliście rywali na zaledwie trzy punkty. Jak wyglądała ta sytuacja z twojego punktu widzenia? Z mojej perspektywy najpierw to ja zostałem sfaulowany, więc zrewanżowałem się tym samym. Arbiter widział tylko mój faul, mimo że obaj się trzymaliśmy i przepychaliśmy. Zwycięstwo kutnian w Dąbrowie to dla niektórych niespodzianka. Zgadzasz się z taką oceną? Nie lekceważymy żadnego przeciwnika, gramy zawsze z równym szacunkiem dla oponentów - niezależnie od tego, jak mocna to drużyna. I za każdym razem wychodzimy na boisko, by dać z siebie wszystko i bić się o wygraną. Musimy utrzymać to podejście, bo chcemy mieć na koncie znacznie więcej triumfów. Teraz czas na Toruń. W pierwszej rundzie przegraliście u siebie z Polskim Cukrem po dwóch dogrywkach. W rewanżu należy spodziewać się podobnych emocji? Szanujemy torunian i ich potencjał, oczekujemy kolejnego dobrego meczu. Pokonali nas w naszej hali. Będziemy o tym pamiętać na parkiecie - postaramy się wykorzystać te emocje w walce o to, by wyszarpać zwycięstwo. Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

IV Memoriał im. Tomasza „Tonia” Krawczyka

dodane 21.01.2016
[Sosnowiec] Kolejny raz przyjaciele i koledzy Tonia uczczą jego pamięć organizując IV Memoriał im. Tomasza „Tonia” Krawczyka. Impreza, której współorganizatorem jest sosnowiecki MOSIR, odbędzie się w niedzielę 24 stycznia w hali widowiskowo-sportowej przy ul. Żeromskiego 9. Całkowity dochód z Memoriału zostanie przekazany sosnowieckim placówkom opiekuńczo-wychowawczym. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Memoriał poświęcony pamięci zmarłego w 2012 r. Tomka będzie miał po raz pierwszy charakter otwarty. Jego uczestnikami będą drużyny dzielnicowe miast Zagłębia Dąbrowskiego. – Będziemy mogli zobaczyć m.in. drużyny z sosnowieckiej dzielnicy Pogoń, Zagórze, osiedla Stulecie, Cegielni, czeladzkiej dzielnicy Piaski oraz gościnnie drużyny piłki nożnej plażowej Zdrowie Garwolin oraz Pro-Fart Głowo – zapowiadają organizatorzy. Początek turnieju zaplanowano na godzinę 9:00, a jego zakończenie na godz.17.00. Cena wejściówki na Memoriał to 5 zł. Dla gości został przygotowany punkt gastronomiczny, w którym będzie można zjeść ciepły posiłek. Podobnie jak w latach poprzednich, turniej będzie miał charakter charytatywny. Całkowity dochód z imprezy zostanie przekazany sosnowieckim placówkom opiekuńczo-wychowawczym w postaci artykółów szkolnych, edukacyjnych, zabawek, gier, sprzętu sportowego oraz artykułów gospodarstwa domowego. Organizatorzy zachęcają zatem do zakupu okolicznościowych koszulek, kubków oraz smyczy. Głównym punktem memoriału będą licytacje pamiątek sportowych. W tym roku, poza licytacjami na żywo w czasie trwania turnieju, będzie można także wziąć udział w licytacji elektronicznej, za pośrednictwem serwisu Allegro.Wszystkie aukcje zakończą się 24 stycznia o godz. 14.00. Będzie szansa na zakup takich pamiątek jak: Koszulka Reprezentacji Polski - Artur Boruchttp://allegro.pl/koszulka-artur-boruc-autograf-reprezentacja-polski-i5919472896.html Koszulka Legia Warszawa - Kuba Rzeźniczakhttp://allegro.pl/koszulka-legia-warszawa-rzezniczak-autograf-i5919493163.html Koszulka Zagłębie Sosnowiec - Jovan Ninkovichttp://allegro.pl/koszulka-zaglebie-sosnowiec-i5919523768.html Buty Artur Boruchttp://allegro.pl/buty-artur-boruc-reprezentacja-polski-i5921606023.html Koszulka Borussia Dortmund - Robert Lewandowskihttp://allegro.pl/koszulka-robert-lewandowski-autograf-borussia-i5916607313.html   Więcej informacji o IV Memoriale im. Tomasza „Tonia” Krawczyka na profilu facebookowym drużyny Tonio Team Sosnowiec: https://www.facebook.com/TONIO-Team-Sosnowiec-1397753853779729/?fref=ts.   (s)

Porażka w starciu wagi ciężkiej

dodane 19.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Było jak w koszykarskim ringu! MKS Dąbrowa Górnicza do końca „bił się” z Polfarmexem Kutno o zwycięstwo we własnej hali. Ostatnie sekundy wśród olbrzymich emocji zadecydowały o triumfie gości, ale nie był to nokaut, a raczej wygrana na punkty (76:86). Od początku energii w Hali Centrum było mnóstwo! Obie drużyny aż rwały się do walki, zdając sobie sprawę, że w końcowym rozrachunku może to być jeden z meczów kluczowych dla losów awansu do fazy play-off. I MKS to pokazał. Trójka Sama Dowera, rajd Mateusza Dziemby, pierwsze punkty w barwach dąbrowskiej ekipy Drago Pasalicia i gospodarze uciekli na 9:2. Później jednak gra się wyrównała, bo goście nie zamierzali odpuszczać. Ale finisz należał do MKS-u. 2+1 Dowera i pierwsze domowe trafienie (i to za trzy) Dominika Mavry wystarczyły, by wypracować niewielką przewagę (23:17).   W drugiej odsłonie Polfarmex był trudny do zatrzymania. Jak nie punkty spod kosza, to trójki. Jeśli nie trójki to z kolei oczka z rzutów wolnych. Akcja za akcję, kosz za kosz. Walki nie brakowało, lecz MKS z trudem przebijał się przez obronę przyjezdnych. Ci ostatni grali zespołowo i próbowali odskoczyć, ale nawet gdy nie szło, zwłaszcza Drago Pasalić i Rashaun Broadus pilnowali wyniku. Na ostatniej prostej wśród gości uaktywnili się szczególnie Michael Fraser i Kevin Johnson, co dało Polfarmexowi symboliczne prowadzenie przed przerwą (40:43).   Po powrocie na parkiet i obiecującym starcie (48:43), rzutem zza łuku odpowiedział Jarosław Zyskowski. To właśnie ten zawodnik sprawiał MKS-owi największe problemy, choć najefektowniej prezentował się Kevin Johnson. Po dąbrowskiej stronie, wbrew wszelkim przeciwnościom, grę ciągnął Rashaun Broadus. W wysiłkach nie ustawał też Drago Pasalić. Przed czwartą kwartą MKS miał o odrobienia cztery oczka (58:62). Bartłomiej Wołoszyn pomógł Polfarmexowi odskoczyć na dziesięć punktów po zaledwie kilkudziesięciu sekundach (58:68), a chwilę później po trójce tego gracza już na jedenaście (60:71). To jednak miał być… dopiero początek emocji. Do pracy wziął się niezniszczalny Rashaun Broadus, który krok po kroku zmniejszał straty. A gdy za trzy trafił Dominik Mavra, gospodarze tracili tylko 3 oczka (76:79) na 1:05 przed końcem spotkania.   I kiedy wydawało się, że zwycięstwo jest w zasięgu MKS-u, po jednej z kontrowersyjnych decyzji nad nerwami nie zapanował trener Drażen Anzulović, który został zdyskwalifikowany za wejście na boisko. W tych okolicznościach Bartłomiej Wołoszyn trafił dwa z trzech rzutów wolnych i Polfarmex mógł spokojnie dograć mecz. Ambicja dąbrowian nie wystarczyła, po porażce 76:86 dwa punkty pojechały do Kutna.   MKS Dąbrowa Górnicza - Polfarmex Kutno 76:86 (23:17,  17:26,  18:19,  18:24) MKS: Broadus 26, Dower 17, Pasalić 12, Dziemba 6, Mavra 6, Pamuła 5, Szymański 4, Dłoniak 0, Piechowicz 0, Zmarlak 0.   Polfarmex: Wołoszyn 17, Fraser 16, Zyskowski 14, Johnson 12, Grochowski 10, Jarecki 10, Parker 4, Bartosz 1, Gabiński 1, Malczyk 1. Damian Juszczyk

Siedem medali w jeden dzień

dodane 18.01.2016
[Jaworzno] W miniony weekend Wiktoria „Kosa” Ziober z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu w Ćeskim Teśinie wywalczyła srebrny medal w Międzynarodowym Turnieju Judo. W walce finałowej przedstawicielka stylu Guja Jiujutsu nieznacznie uległa doświadczonej zawodniczce z Czech, która wykonała najniżej punktowaną akcję, tj. na yuko. Tego samego dnia w Mysłowicach trójka podopiecznych mistrza Tomasza Guji (8. Dan) zadebiutowała w dyscyplinie sportowej JJIF ju-jitsu rozwijanej przez Polski Związek Ju-Jitsu. Regulamin tej formuły walki różni się od przepisów sportowego Jiujutsu, w której specjalizują się zawodnicy jaworznickiego GujaKan. Organizatorem zawodów, w których wystąpiło blisko 200 zawodników, był Śląski Związek Ju-Jitsu. Patryk „Gonzo” Ficoń, Marcel „Jedi” Hulbój i Wiktor „Dziki” Proksa zmuszeni byli walczyć w wyższych kategoriach wagowych z dużo cięższymi, wyższymi i silniejszymi fizycznie rywalami posiadającymi doświadczenie w tej formule walki. Pomimo tych niesprzyjających okoliczności trzech zawodników Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu wywalczyło w turnieju ju-jitsu  łącznie sześć medali, w tym cztery złote, jeden srebrny i jeden brązowy. Patryk Ficoń był bezkonkurencyjny w kategorii wagowej do 46 kg, pokonując znacznie cięższych rywali w obu konkurencjach, tj. JJIF fighting ju-jitsu oraz JJIF ne-waza. Aż trzy medale, w tym dwa złote, wywalczył Marcel „Jedni” Hulbój. Gorszy dzień miał tym razem Wiktor Proksa, który musiał zadowolić się brązowym medalem. „Dziki” walczył jednak z przeciwnikami wyraźnie przewyższającymi go wzrostem i wagą. Trudno też było mu przestawić się na odmienny od Sport Jiujutsu i judo regulamin. Znając możliwości swoich podopiecznych i efektywność opracowanego w Jaworznie systemu walki wręcz Guja Jiujutsu trener Tomasz Guja liczył na sześć złotych medali. Nie mniej cztery złote krążki w zawodach stanowiących debiut zawodników Guja Jiujutsu można uznać za spory sukces.   (s)

Każdy mecz „trzeba wygrać

dodane 14.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Mistrzowie Polski zatrzymali w Zielonej Górze rozpędzonych koszykarzy MKS-u Dabrowa Górnicza, ale i tak sześć zwycięstw dąbrowian w dziewięciu ostatnich meczach robi wrażenie. - Dla nas każde spotkanie jest z gatunku tych, które trzeba wygrać. Chcemy zwyciężać i zakończyć sezon w czołowej ósemce - zapowiada Rashaun Broadus, jeden z liderów MKS-u, przed poniedziałkowym domowym starciem z Polfarmexem Kutno. Twardo walczyliście z mistrzami Polski, ale w trzeciej kwarcie odskoczyli i nie zdołaliście ich już dogonić. Tak, z zespołami takimi jak Stelmet trzeba cały czas trzymać się blisko. Gdyby udało nam się to dłużej, w końcowych minutach być może mielibyśmy szansę to wykorzystać. To trzecia odsłona okazała się decydująca? A może pierwsza, w której przeciwnicy wypracowali 9-punktową przewagę? Cóż, pod koniec drugiej kwarty zbliżyliśmy się na sześć oczek, lecz wtedy zielonogórzanie popisali się serią 9-0. Nie możesz pozwalać sobie na coś takiego, jeśli liczysz na zwycięstwo z mistrzem kraju. Stelmet to chyba jedyna drużyna w teorii poza zasięgiem reszty ligi. Teraz wracacie do starć, w których każda wygrana może być później na wagę play-offów. Ekipa z Zielonej Góry ma niemal zagwarantowane miejsce przynajmniej w czołowej trójce. My raczej nie myślimy o tym, by ścigać podium. Chcemy po prostu zwyciężać i załapać się do najlepszej ósemki. Macie ponad tydzień przerwy, by nabrać sił przed kolejnymi meczami. Czasami gracie co cztery dni, czasem co siedem-dziewięć. Nie przeszkadza wam to w utrzymywaniu swojego rytmu? Trenujemy codziennie, więc utrzymanie formy to nie problem. Ja chciałbym grać nawet częściej niż raz w tygodniu. Choć jedno spotkanie tygodniowo też ma swoje plusy, bo możesz spokojnie zregenerować się przed następnym starciem. W poniedziałek podejmujecie Polfarmex Kutno. To jeden z głównych rywali w walce o playoffy. Dlatego tego typu mecze na własnym parkiecie trzeba wygrywać, by osiągnąć cel. Kutnianie są tuż nad nami w tabeli. Tak naprawdę każde spotkanie „musimy wygrać”. Jeśli pokażemy to, na co nas stać, zwycięstwo jest w zasięgu. Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

MKS poznał rywala

dodane 13.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Energa Czarni Słupsk to rywal koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza w ćwierćfinale Dąbrowa Górnicza Basket Cup 2016. W dąbrowskim Pałacu Kultury Zagłębia rozlosowano dziś wczoraj ćwierćfinałowe i całą „drabinkę” Pucharu Polski, którego gospodarzem będzie w lutym dąbrowski klub. W zawodach, które zostaną rozegrane w dniach 18-21 lutego w dąbrowskiej Hali Centrum, weźmie udział osiem czołowych zespołów Tauron Basket Ligi. - Dąbrowa Górnicza od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na koszykarskiej mapie Polski. Co warte podkreślenia, nie tylko w zakresie koszykówki zawodowej, ale również młodzieżowej. To prężny ośrodek, któremu bardzo kibicujemy i życzymy jak najlepiej - mówił na połączonej z losowaniem konferencji prasowej Marcin Widomski, prezes Polskiej Ligi Koszykówki. - To dla nas wielki zaszczyt. Cieszymy się, że zaufano nam w zakresie organizacji tak prestiżowej imprezy. Wierzymy, że na turnieju pojawią się nie tylko kibice z regionu, ale również z całego kraju. Mamy nadzieję, że czeka nas udane wydarzenie, a nasza praca zostanie doceniona i może podobne rozgrywki wrócą jeszcze do naszego miasta - stwierdził Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej. - Jesteśmy dumni, że tak dynamicznie tworzy się historia klubu. Zaledwie w zeszłym roku zadebiutowaliśmy w ekstraklasie, a teraz mamy okazję po raz pierwszy rywalizować o jak najlepszy wynik w turnieju finałowym Pucharu Polski. Dołożymy wszelkich starań, żeby goszczące u nas drużyny czuły się jak najlepiej, ale naszych kibiców zapewniamy, że na parkiecie będziemy grali twardo i nieustępliwie - zapowiedział Rafał Podgórski, prezes MKS-u Dąbrowa Górnicza. Gospodarze turnieju finałowego Pucharu Polski, MKS Dąbrowa Górnicza, już w ćwierćfinale zmierzą się z niezwykle wymagającym rywalem - Energą Czarnymi Słupsk. Wprawdzie niedawno dąbrowianie zdobyli słupską halę, lecz przeciwnik MKS-u to jedną z głównych sił Tauron Basket Ligi. Bezpłatne transmisje z ćwierćfinałów przeprowadzi ipla.tv. Z kolei sobotnie półfinały i niedzielny finał będzie można obejrzeć na ogólnopolskiej antenie telewizji Polsat Sport News. Karnety i bilety dostępne są za pośrednictwem strony abilet.pl. Dąbrowscy kibice mogą je nabywać także w punkcie stacjonarnym - w biurze podróży Cztery Strony Świata (ul. Sobieskiego 7c). Terminarz turnieju finałowego Dąbrowa Górnicza Basket Cup 2016 18 lutego (czwartek) 18.00 Rosa Radom - Polski Cukier Toruń 20.30 MKS Dąbrowa Górnicza - Energa Czarni Słupsk 19 lutego (piątek) 18.00 Stelmet BC Zielona Góra - Asseco Gdynia 20.30 Anwil Włocławek - Polfarmex Kutno 20 lutego (sobota) 15.30 Rosa/Polski Cukier - MKS/Energa Czarni 18.00 Stelmet/Asseco - Anwil/Polfarmex 21 lutego (niedziela) 20.00 Finał Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl