Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Gładkie zwycięstwo na początek

dodane 24.10.2013
[Dąbrowa Górnicza] Lepszego początku w tegorocznych zmaganiach Ligi Mistrzyń zawodniczki Tauron MKS nie mogły sobie wymarzyć. Na inaugurację zespół Waldemara Kawki bez straty seta ograł rumuńską Stiintę Bacau. Tym samym nasza drużyna poprawiła sobie humory po dwóch ligowych porażkach. W miarę wyrównana walka miała miejsce tylko w pierwszej odsłonie. Dzięki dobrej zagrywce Elżbiety Skowrońskiej rywalki miały spore trudności z wyprowadzeniem ataków i Tauron zbudował kilkupunktową przewagę (16:12). Niestety, atak dąbrowianek także nie był zbyt imponujący, stąd też rywalki zdołały w końcówce prawie zniwelować przewagę, ale na szczęście w końcówce to nasza drużyna wykazała się większym doświadczeniem i przechyliła szalę zwycięstwa w tej partii na swoją korzyść. W drugim secie emocje były tylko na samym początku, a konkretnie do pierwszej przerwy technicznej. Potem nasza drużyna odjechała rywalkom, głównie dzięki dobrej zagrywce i skutecznie grze na siatce. Podobny przebieg miała trzecia partia. Gdy miejscowe pozwalały sobie na nieco nonszalancji, Rumunki zyskiwały punkty, ale wystarczyła większa koncentracja i przewaga dąbrowianek momentalnie rosła.   - Mamy dużo kłopotów i był to dla nas trudny moment. Przed tym spotkaniem nie było światełka w tunelu, teraz już jest. Dla nas najistotniejsze są trzy punkty. Uważam, że rywalki będą groźne dla wszystkich, w szczególności na swojej sali - mówił po meczu szkoleniowiec dąbrowianek Waldemar Kawka. - Bardzo cieszy nas to zwycięstwo, gdyż ostatni okres nie był dla nas łatwy. Nie wszystkie dziewczyny były w pełni zdrowe, ale teraz mamy nadzieję, że ta wygrana pozwoli zrobić nam krok do przodu, by wygrywać kolejne mecze. To spotkanie było dobre w naszym wykonaniu, ale mamy większy potencjał, by lepiej grać. Małymi kroczkami do przodu, mam nadzieję, że przerwałyśmy tą złą passę i teraz będzie już tylko lepiej – podsumowała spotkanie kapitan Tauronu, Elżbieta Skowrońska. (KP) Tauron MKS Dąbrowa Górnicza - Stiinta Bacau 3:0 (25:21, 25:15, 25:18) Tauron MKS: Kaczmar, Zaroślińska, Dziękiewicz, Adams, Skowrońska, Sassa, Strasz (libero) oraz Staniucha-Szczurek, Liniarska.  

Smyła za Kmiecia

dodane 23.10.2013
[Sosnowiec] Mirosław Smyła został następcą Mirosława Kmiecia na trenerskiej ławce piłkarskiego Zagłębia. Nowy szkoleniowiec poprowadził już wczorajsze zajęcia, a w nowej roli zadebiutuje podczas sobotniego meczu sosnowiczan w Zielonej Górze. Smyła w przeszłości prowadził m.in.: GKS Tychy oraz Rozwój Katowice, który wprowadził do II ligi. Z Zagłębiem podpisał kontrakt do końca bieżącego sezonu. - Osoba trenera Mirosława Smyły nie jest przypadkowa, gdyż kiedyś wyobrażając sobie, z kim chciałbym współpracować, to był właśnie ten człowiek. Natomiast w momencie przyjścia do klubu nie miałem żadnych podstaw, by planować jakieś zmiany. To tak naprawdę pierwsza decyzja personalna idąca na moje konto. Sytuacja wymusiła pewne korekty, stąd obecność nowego trenera – tłumaczy prezes klubu Marcin Jaroszewski. Nowy trener nie ukrywa, że nadal interesuje go walka o awans na zaplecze ekstraklasy. W tej rundzie czeka go pięć spotkań, a więc jak łatwo obliczyć, do zgarnięcia jest piętnaście punktów.   - Martwi mnie ilość zdobytych bramek przez Zagłębie. Jest to esencja tej słabszej rundy. Oczywiście bardzo istotny wpływ na te wyniki miały kontuzje, nie można o tym zapominać. Nikt nie chciał źle dla tej drużyny. W piłce tak już jest, że najłatwiej jest zmienić trenera, często ludzie myślą, że jest to złoty środek, a z tym różnie bywa. Nie zawsze jest tak, że ta przysłowiowa "nowa miotła" wprowadza od razu porządek. Muszę jednak posiłkować się tym pierwszym treningiem. Zaangażowanie tych chłopaków i łatwość wykonywania poleceń... wysoka półka piłkarzy. To trzeba docenić, tak jak pracę poprzedniego trenera – podkreśla nowy szkoleniowiec naszej drużyny. (KP)

Tauron inauguruje zmagania w Lidze Mistrzów

dodane 22.10.2013
[Dąbrowa Górnicza]   Po dwóch ligowych porażkach siatkarki z Dąbrowy Górniczej już jutro rozpoczną walkę o punkty w rozgrywkach Ligi Mistrzyń. Na dzień dobry Tauron zmierzy się we własnej hali z rumuńską Stiintą Bacau. Początek meczu godz. 20.30. Siatkarki zapewniają, że dadzą z siebie wszystko.   Nasza drużyna rywalizuje w grupie F, za rywalki mając Volero Zurych (Szwajcaria), Dynamo Kazań (Rosja) i wspomnianą Stiintę Bacau (Rumunia). - Zaczynamy występy w europejskich pucharach, chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony, damy z siebie wszystko jako zespół. Ostatnie dwa mecze nam nie wyszły, ale mam nadzieję, że poprawimy swoją grę i będzie dobrze - przyznał Robert Koćma, prezes Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza.   Mimo że po porażkach w Orlen Lidze nastroje w szeregach MKS-u nie są najlepsze, to nasze siatkarki są zdeterminowane przed środową potyczką w ramach pierwszej kolejki Ligi Mistrzyń. - Chcemy wygrać ze Stiintą – podkreśla kapitan drużyny Elżbieta Skowrońska. Co trzeba zrobić w opinii naszej przyjmującej, by tego dokonać? - W środę musimy skupić się bardziej na naszej grze niż na postawie rywala. Przed nami trudne spotkanie w ramach Ligi Mistrzyń, cieszy że gramy u siebie, bo nie da nam się we znaki zmęczenie podróżą. Nastroje nie są optymistyczne, ale myślę, że dobrze, iż ten mecz rozegramy tak szybko po niedzielnym starciu z Chemikiem. To pomoże nam szybko zapomnieć o ostatniej porażce, najlepiej bowiem koncentrować się na przyszłości. Mam nadzieję, że nie raz pokażemy, że warto na nas stawiać i nam kibicować. Jestem pozytywnie nastawiona i myślę, że będzie dobrze – stwierdza Skowrońska.   - Nie za bardzo mamy nastrój do optymistycznych myśli. Nie raz udowodniliśmy, że potrafimy wychodzić z trudnych momentów. I taki moment teraz jest przed nami. Po losowaniu wydawało się, że trafiliśmy do trochę łatwiejszej grupy, a teraz okazało się, że Volero Zurych jest bardzo mocne, a Dynama Kazań nikomu nie trzeba przedstawiać. Jesteśmy w trudnym momencie, a przed nami ważny mecz ze Stiintą. Jeśli chcemy cokolwiek ugrać w Lidze Mistrzyń, to musimy wygrać w środę. Przed nami dwa dni, aby się odbudować i przystąpić do walki o zwycięstwo. Po dwóch porażkach poznamy prawdziwe oblicze zespołu, każdej zawodniczki i wszystkich razem. Dowiemy się czy ten trudny moment nam pomoże, czy ktoś pęknie. Mam nadzieję, że ci, którzy będą oglądać mecz, będą zadowoleni z naszej postawy – mówił z kolei trener Waldemar Kawka.   (KP)

Kompromitacja. Kmieć odsunięty od zespołu

dodane 21.10.2013
[Sosnowiec] - Myślę, że nie może być gorzej niż dzisiaj w drugiej połowie – tymi słowami trener Zagłębia Mirosław Kmieć zakończył podsumowanie sobotniego meczu sosnowiczan z MKS-em Kluczbork. Meczu, w którym nasz zespół po raz kolejny w tym sezonie zawiódł, choć bardziej adekwatnym słowem powinno być wyrażenie skompromitował się. Wydawało się, że po ubiegłotygodniowej wygranej w Bytomiu sosnowiczanie znaleźli się na właściwym torze, którym dojadą do stacji z napisem zaplecze ekstraklasy. Po tym co zaprezentowali, a w zasadzie czego nie zaprezentowali podopieczni trenera Kmiecia w starciu z MKS-em Kluczbork, coraz trudniej wierzyć w to, że awans nadal jest w zasięgu możliwości tej drużyny. Zagłębie próbowało, miało kilkanaście stałych fragmentów gry, ale cóż z tego. Sosnowiczanie jak nie strzelali, tak nie strzelają. W 13 meczach nasza ekipa zdobyła raptem 9 bramek. Tyle samo, co ostatnia w tabeli Calisia Kalisz! Gdzie tkwi problem? Przecież ten zespół, wbrew temu co mówi trener Kmieć, od wiosny aż tak bardzo się nie zmienił. W środku pola nadal rządzą Łukasz Matusiak, Łukasz Gube czy Tomasz Szatan, w ataku gra Rafał Jankowski, w obronie nadal są Sławomir Jarczyk, Jovan Ninkovic czy Sławomir Sierczyński. Owszem, pojawiły się kontuzje, pewne roszady w składzie, ale przecież kręgosłup tej drużyny pozostał. Co więc stało się z zespołem? Trudno racjonalnie na to pytanie dziś odpowiedzieć. Widać, że coraz bardziej przygnębiony całą sytuacją jest sam Kmieć. - Po serii remisów przyszła porażka, myśleliśmy, że po tym zwycięstwie nad Polonią Bytom wszystko wróci do normy, gdyż zawodnicy kontuzjowani powracali, są w jednostce treningowej, meczowej. Dyspozycja ich z dnia na dzień rosła. Konsekwencją tego było dobra gra i zwycięstwo nad Polonią. Dzisiaj jedynie w pierwszej połowie w miarę to dobrze wyglądało. Po zmianie stron wyglądało to bardzo źle, graliśmy niedokładnie, z minuty na minutę wkradała się nerwowość. Zaryzykowaliśmy, zagraliśmy dwójką napastników. Nie mam pretensji do chłopaków, dążyli do zdobycia bramki, w pierwszej połowie sytuacji było dużo, w drugiej trochę mniej. Wszystko przez niedokładność i nerwowość. Odkryliśmy się, przeciwnik to wykorzystał i strzelił bramkę w samej końcówce. Myśleliśmy, że utrzymamy serię meczów bez porażki, pójdziemy za ciosem i podniesiemy się. Okazało się, że ktoś nam ręczny hamulec zaciągnął. Powiedziałem chłopakom, że istotą działalności piłkarskiej jest podnoszenie się w trudnych sytuacjach, pokonywanie trudów, barier. Po pokonaniu ich, zrozumiemy istotę naszej działalności. Jako dziecko ma się plany, by być piłkarzem, realizujemy się, stajemy się zawodowcami i każdego dnia musimy realizować się i potwierdzać swoją wartość, w każdym meczu musimy być lepsi od przeciwnika, nie możemy się zatrzymywać, bo rywale przestoje w ykorzystują. Po pokonaniu barier będziemy mocniejsi – mówił po spotkaniu trener Zagłębia. Dzisiaj zapadła decyzja o odsunięciu od pierwszego zespołu Zagłębia Sosnowiec trenera Mirosława Kmiecia. Poranny trening poedziałkowy poprowadzili pozostali członkowie sztabu szkoleniowego: Artur Derbin (II trener) i Robert Stanek (trener bramkarzy). (KP) Zagłębie Sosnowiec – MKS Kluczbork 0:1 (0:0) Bramka: Szatan 85. (samobójcza) Zagłębie: Struski – Sierczyński, Jarczyk, Grudniewski, Ninkovic – Jankowski, Grube (61. Tylec), Matusiak, Szatan, Domański (79. Sadowski) – Tumicz (68. Czarnecki)

Niegościnni gospodarze

dodane 18.10.2013
[Sosnowiec] W hali sportowej przy ul. Kisielewskiego w Sosnowcu odbyły się VI Mistrzostwa Zagłębia Dąbrowskiego w piłce nożnej halowej gimnazjów. Tym razem zwyciężyła drużyna gospodarzy, Gimnazjum 24, która nie dała szans konkurencji nie tracąc nawet bramki w całym turnieju.   W finale Gimnazjum nr 24 (złożona z piłkarzy Zagłębia z rocznika 98 - trenowanych w Zagłębiu przez Tomasza Łuczywka) wygrało z inną drużyną związaną z klubem Zagłębie Sosnowiec - Gimnazjum nr 18 (rok młodsi koledzy z rocznika 99, prowadzeni przez trenera Łukasza Nadolnego) z Sosnowca 3:0. Trzecie miejsce przypadło ekipie Gimnazjum nr 9 z Dąbrowy Górniczej. Gimnazjum nr 24 zgarnęło także wszystkie nagrody indywidualne. Najlepszym piłkarzem turnieju został wybrany Radosław Syguła. Królem strzelców - z 8 trafieniami - Damian Frącz, a najlepszym bramkarzem Patryk Kujawa, który w sześciu meczach nie wpuścił żadnej bramki, a do tego jeszcze jedną strzelił. Stojący na wysokim poziomie turniej odbył się w duchu fair play zgodnie z hasłem przewodnim turnieju: „The Action Weeks bring people together”. Poniżej wyniki turnieju.Grupa A Wyniki: G9 DG – G Bukowno 2-0 G 8 S-c – G24 S-c 0-7 G 9 DG – G8 S-c 2-0 Bukowno – G24 Sc 0-10 G Bukowno – G 8 S-c 0-0 G13 DG – G 24 Sc 0-6 Tabela: 1. Gimnazjum nr 24 S-c 9 23-0 2. Gimnazjum nr 9 Dąbrowa Górnicza 6 4-6 3. Gimnazjum nr 8 S-c 1 0-9 4. Gimnazjum Bukowno 1 0-12 Grupa B Wyniki: ZDZ S-c – G 13 S-c 1-1 G 7 S-c – G 18 S-c 0-3 ZDZ S-c – G 7 S-c 0-1 G 13 Sc– G 18 Sc 0-7 ZDZ Sc – G 18 Sc 0-3 G 7 Sc – G13 Sc 2-3 Tabela: 1. Gimnazjum 18 S-c 9 13-0 2. Gimnazjum nr 13 S-c 4 4-10 3. Gimnazjum nr 7 S-c 3 3-6 4. Zakład Doskonalenia Zawodowego S-c 1 1-5 Grupa C Wyniki: G Nowa Wieś – G 16 S-c 0-0 G Nowa Wieś – G Mierzęcice 0-2 G 16 S-c – G Mierzęcice 3-3 Tabela: 1. Mierzęcice 4 5-3 2. Gimnazjum 16 S-c 2 3-3 3. Gimnazjum Nowa Wieś 1 0-2 Ćwierćfinały: G 24 Sc – ZDZ Sosnowiec 5-0 G9 DG – G 13 Sc 1-0 G 18 Sosnowiec- G 16 S-c 2-1 G Mierzęcice – G 7 Sosnowiec 0-1 Półfinały: G 24 Sc – G 9 DG 4-0 G18 sc – G 7 Sc 4-0 Mecz o 3 miejsce: G 7 Sc – g 9 DG 0-1 Finał: G 24 Sc – G 18 Sc 3- 0 Bramki: Kuzak, Słomski, Syguła Ostateczna kolejność: 1. Gimnazjum nr 24 Sosnowiec 2. Gimnazjum nr 18 Sosnowiec 3. Gimnazjum nr 9 Dąbrowa Górnicza 4. Gimnazjum nr 7 Sosnowiec 5. Gimnazjum Mierzęcice 6. Gimnazjum nr 13 Sosnowiec 7. Gimnazjum nr 16 Sosnowiec 8. ZDZ Sosnowiec 9. Gimnazjum Nowa Wieś 10. Gimnazjum nr 8 Sosnowiec 11. Gimnazjum Bukowno Najlepsi strzelcy: 8- Frącz ( G24) 5- Zaroda (G 9 DG), Krzykowski ( G24), Syguła ( G24) 4- Zelek ( G24), Korczek ( G18), Dudała (G18), Słodkowski (G18), Piątkowski (G7), Dembowski (G Mierzęcice) (KP)  

Zwycięska passa Czarnych

dodane 15.10.2013
[Sosnowiec] Piłkarki nożne Czarnych odniosły siódme z rzędu ligowe zwycięstwo i już wiedzą, że przerwę w rozgrywkach spędzą na fotelu lidera. Niepokonane w rozgrywkach I ligi zawodniczki czeka jeszcze jedna batalia, ale bez względu na jej rozstrzygnięcie ekipa Agnieszki Drozdowskiej (na zdjęciu z czasów gdy sama biegała po boisku w barwach naszej drużyny) do rundy rewanżowej przystąpi z pierwszego miejsca.   W minioną niedzielę nasz zespół zmierzył się na wyjeździe z wiceliderem, drużyną Rolnika Biedrzychowice. Rywalki do starcia z Czarnymi także były niepokonane. W meczu dwóch najlepszych ekip tej klasy rozgrywkowej górą nasze dziewczęta. Prowadzenie dała sosnowiczankom Joanna Operskalska, która w 19 minucie nie dała szans bramkarce miejscowych. Po uderzeniu naszej zawodniczki piłka odbiła się od wewnętrznej strony słupka i wpadła do bramki. Gospodynie próbowały odwrócić losy meczu, ale Czarne umiejętnie się broniły i skutecznie rozbijały ataki rywalek. W 63 minucie drugą bramkę, a zarazem spokój w poczynania drużyny wprowadziła Karolina Dec, która wykończyła podanie Izabeli Frączek. – Zespół wygrał trudny mecz, mecz walki, w którym pokazały spore zaangażowanie i wolę walki. Rywalki postawiły trudne warunki, nie odstawiały nóg, ale ostatecznie więcej argumentów było po naszej stronie. Zasłużyłyśmy na to zwycięstwo – przyznała trener Drozdowska.   Już jutro Czarne zagrają ostatni mecz w tej rundzie, gdyż w ostatniej kolejce nasza drużyna pauzuje. O ósmą wygraną z rzędu i komplet punktów na półmetku rozgrywek sosnowiczanki zagrają na stadionie przy al. Mireckiego z Czarnymi Świerklany. Początek jutrzejszego meczu godz. 15.30.   (KP)

Z mgły wyłoniło się zwycięstwo

dodane 14.10.2013
[Sosnowiec] Nareszcie! Po siedmiu remisach z rzędu piłkarze Zagłębia znów posmakowali zwycięstwa. W Bytomiu sosnowiczanie ograli 1:0 Polonię. Złotą bramkę zdobył Łukasz Matusiak, którego ostatnim zespołem przed przybyciem do naszej drużyny była właśnie ekipa polonistów. Spotkanie przy Olimpijskiej znakomicie ułożyło się dla naszej ekipy. Już w 10 minucie Tomasz Szatan (na zdjęciu) wpadł w pole karne i jak na tacy wystawił piłkę Matusiakowi, który bez problemów wpakował ją do siatki.   Praktycznie już chwilę przed zdobyciem gola na listę strzelców mógł wpisać się Szatan, ale jego strzał z kilku metrów obronił bramkarz polonistów. Szatan bezskutecznie dobijał uderzenie Rafała Jankowskiego z rzutu wolnego. Szatan mógł także podwyższyć prowadzenie. Dwie minuty po tym jak Matusiak znalazł drogę do siatki bramkarz miejscowych poradził sobie z uderzeniem naszego zawodnika, który tego dnia znacznie skuteczniej dogrywał niż strzelał. – Miałem jeszcze okazję w końcówce, ale faktycznie nie było mi dziś dane pokonać bramkarza rywali. Najważniejsze, że udało się ten mecz wygrać i przełamać tę fatalną passę. Liczymy, że to będzie przełomowe spotkanie, po którym zaczniemy się piąć w górę tabeli – przyznał Szatan.   Zagłębie wreszcie wygrało, licząc tę niechlubną passę remisów trzeba jednocześnie podkreślić, że było to dziewiąte z rzędu spotkanie sosnowiczan bez porażki i trzeci z rzędu występ bez straconej bramki. – Wszystko fajnie, ale najważniejsze, że znów zapunktowaliśmy za trzy punkty. Inni też je tracą, więc trzeba wygrywać bo czołówka jest naprawdę w naszym zasięgu. Przy bramce lwią część wykonał Tomek Szatan, mnie pozostało dopełnić formalności. Bramkę zadedykowałem żonie, która jest w ciąży. Wiem gdzie popełniamy błędy. Musimy pracować, mało gadać, a po prostu wygrywać – mówił po meczu strzelec jedynej bramki.   Odetchnęli z ulgą zawodnicy, odetchnął także trener Mirosław Kmieć. - Powiedziałem chłopakom na początku tygodnia, żeby te remisy traktowali jak mgłę, za którą są zwycięstwa i dzisiaj udało się wreszcie tę mgłę przegonić. Jeżeli ktoś myśli, że piłka nożna działa na zasadzie czarów, to się myli, tu trzeba ciężkiej pracy, najlepiej widać to na naszym przykładzie, gdzie budowanie drużyny w poprzednim sezonie zajęło nam trzy miesiące. Teraz też na nowo budowaliśmy drużynę i zajęło to trochę czasu, kosztem właśnie tych strat punktowych. Pozytyw jest taki, że od dziewięciu kolejek jesteśmy niepokonani, nie to że mamy remisy, my jesteśmy niepokonani, mało bramek tracimy i to jest klucz do sukcesu – mówił po spotkaniu szkoleniowiec naszej drużyny.   Kolejny mecz, miejmy nadzieję także zwycięski już w sobotę. Na Ludowy zawita MKS Kluczbork.   (KP)   Polonia Bytom – Zagłębie Sosnowiec 0:1 (0:1) Bramka: 0:1 Matusiak 10. Zagłębie: Struski – Ninkovic, Grudniewski, Jarczyk, Sierczyński – Szatan, Grube, Matusiak, Domański (90. Tylec) – Jankowski, Tumicz (78. Czarnecki).
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl