Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Wywalczyli upragniony awans

dodane 08.06.2015
[Region, Sosnowiec] Nareszcie. Po siedmiu latach spędzonych w II lidze piłkarze Zagłębia awansowali na zaplecze ekstraklasy. W meczu kończącym zmagania sezonu 2014/2015 sosnowiczanie zremisowali 0:0 z Puszczą Niepołomice i z drugiego miejsca w tabeli wywalczyli bezpośredni awans!   Zagłębiu do szczęścia potrzebny był punkt. Sosnowiczanie w upalne popołudnie nie forsowali tempa, na początku dali się wyszumieć gościom, a potem spokojnie prowadzili grę i w pełni kontrolowali to co działo się na boisku. Po końcowym gwizdku piłkarze, sztab szkoleniowy oraz władze klubu, a przede wszystkim kibce mogli wreszcie krzyknąć: „Mamy pierwszą ligę!”. – Cóż mogę powiedzieć. Mecz pod wielką presją, od drugiej kolejki tej rundy w tym roku goniliśmy wszystkich. Było to widać już na meczu w Kołobrzegu, Pruszkowie, że te siły już nas opuszczają. Chwała chłopakom, że dzisiaj wyszli, zagrali na zero z tyłu. Chcieliśmy ten mecz wygrać, ale tak się gra, jak ci przeciwnik pozwoli. Pierwsze 15-20 minut meczu to dzięki Gąsińskiemu nie straciliśmy bramki i to jest najważniejsze. Chciałem w tej chwili podziękować wszystkim zawodnikom, całej kadrze, za wkład jaki włożyli przez te 14 meczów. Przypominam, że 14 spotkań pod rząd nie przegraliśmy, a to się chyba liczy. Chciałem podziękować wszystkim kibicom, którzy tak licznie dzisiaj przybyli na stadion i nas tak wspaniale dopingowali. Chciałem tak samo podziękować wszystkim pracownikom klubu i MOSiRu, którzy przygotowali nasze boiska do tego, że dzisiaj mogło być tak dobrze. Po pierwszej porażce musieliśmy odbudować szatnie jeśli chodzi o sprawy mentalne, musieliśmy kuć zawodników, że są bardzo dobrymi piłkarzami, że potrafią grać w piłkę, żeby stworzyć wspaniały kolektyw. Zmieniliśmy trening i to wszystko zaowocowało tym, że dzisiaj jesteśmy w pierwszej lidze. Jak tutaj przychodziłem w 2011 roku wiadomo było w jakiej sytuacji finansowej był klub. Wszyscy na nas położyli kreskę, że na pewno spadniemy. Powiedziałem, że nie! I się utrzymaliśmy. Moi koledzy się zakładali między sobą, że spadniemy. Powiedziałem, że nie! Że ten klub w ciągu 3-4 lat zrobi awans. I to mi daje jeszcze większą wiarę do jeszcze większej pracy w tym klubie, bo ten klub to jest historia piłki nożnej. Jak się robi awans w takiej drużynie i w takim klubie, to jest coś pięknego. Jesteśmy na zielonym i mamy pierwszą ligę. To się liczy! – mówił po meczu trener Zagłębia Robert Stanek, który przejął zespół po pierwszym wiosennym meczu z Okocimskim Brzesko, przegranym przez naszą drużynę 0:1. W 14 meczach pod jego wodzą Zagłębie nie przegrało i w niedzielę mogło fetować awans do I ligi. – Nie spodziewałem się, że bycie prezesem to takie obciążenie emocjonale. Od zawsze czuje się częścią tego klubu, ale to przeszło moje wyobrażenia. Na awans zawsze składa się suma umiejętności i szcześcia. Fart wiosną na pewno przy nas było, ale nie pomógłby nam gdyby nie upór i konsekwencja tej drużyny. Teraz świętujemy, ale już za kilka dni zabieramy się do roboty – powiedział Marcin Jaroszewski, prezes sosnowieckiego klubu.   Radości z awansu nie krył także prezydent miasta Arkadiusz Chęciński, który tym razem poczynania piłkarzy oglądał nie z trybuny VIP, ale wśród kibiców. – Zaufaliśmy piłkarzom i jak widać, się opłacało. Ta drużyna ma charakter, nie raz pokazała, że walczy do ostatnich sekund. Teraz budujemy drużynę na I ligę i już dziś wszystkich kibiców zapraszam na Stadion Ludowy. Na każdy mecz, bo kibice muszą wiedzieć, że nie tylko przychodzi się na ostatni mecz. Osobiście jako wielki kibic Zagłębia cieszę się, że nasz klub w końcu awansował, bo II liga to nie jest miejscem dla naszego klubu. Miejsce Zaglębia jest w ekstraklasie i mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości tak się stanie. Władze klubu, sztab szkoleniowy są odpowiedzialni za sprawy sportowe, a my zabieramy się za stadion. Awansem żyje całe miasto i nikt nie jest mi w stanie wmówić, że piłka nożna nie jest najważniejszym sportem na świecie, a na pewno w Sosnowcu – podkreślał prezydent Sosnowca.   (KP)

Złoto dla sosnowieckich koszykarek z SP nr 45

dodane 08.06.2015
[Sosnowiec] Po roku przerwy koszykarki z SP nr 45 w Sosnowcu ponownie stanęły na najwyższym stopniu podium największego turnieju koszykarskiego dla młodzieży w Polsce. Podopieczne Ewy Błachut nie dały szans rywalkom z Żyrardowa, pewnie wygrywając finałowy pojedynek. To już trzeci złoty medal, jaki koszykarki z Zagłębia wywalczyły w Energa Basket Cup. Wcześniej tryumfowały w 2013 i 2012 roku. Wśród chłopców triumfowali koszykarze z SP nr 7 w Sopocie. Podczas Wielkiego Finału w niedzielę nie zabrakło również dodatkowych atrakcji, w tym pokazu Mistrzów Świata we wsadach do kosza, Dunk Elite. 10 miesięcy rozgrywek, ponad 6000 szkół i 80 000 uczestników. Te liczby najlepiej podsumowują zakończone w niedzielę rozgrywki Energa Basket Cup. Do walki o końcowe zwycięstwo w Energa Basket Cup przystąpiły 32 drużyny – 16 zespołów dziewcząt i tyle samo chłopców, zwycięzców finałów wojewódzkich. 5 i 6 czerwca wzięli oni udział w turnieju kwalifikacyjnym, który wyłonił cztery najlepsze reprezentacje szkół podstawowych w Polsce. To właśnie one rozegrały na głównym parkiecie Ergo Areny mecze o złote, srebrne i brązowe medale.   – Serdecznie gratuluję dziewczętom z Sosnowca i chłopcom z Sopotu zwycięstwa w Wielkim Finale – powiedział Adam Wójcik, legendarny reprezentant Polski, ambasador turnieju. – To ogromny sukces, zwłaszcza, że drużyny, które przyszło im pokonać w drodze do zwycięstwa, zostały wyłonione spośród ponad 6 tysięcy szkół z całej Polski. Jestem pewien, że wygrana w turnieju Energa Basket Cup jest dla nich niezapomnianym przeżyciem, zwłaszcza, że jego organizacja i oprawa stały na tak wysokim poziomie – dodał. Na finałowe starcie najlepszych drużyn tegorocznej edycji Energa Basket Cup czekali wszyscy – zawodnicy, ich trenerzy i rodziny oraz kibice na trybunach. To były mecze, do których przygotowywali się cały rok szkolny, trenując i pokonując kolejne etapy, prowadzące na parkiet Ergo Areny. Jak na Wielki Finał przystało, zarówno dziewczęta, jak i chłopcy zgotowali widzom prawdziwy, pełen emocji koszykarski spektakl.   O mistrzowski tytuł zagrały reprezentantki SP 45 z Sosnowca, które dwukrotnie – w 2012 i 2013 roku – tryumfowały w Wielkim Finale i równie utytułowane zawodniczki ZSP nr 3 z Żyrardowa, czyli złote medalistki z roku 2009 i 2011 oraz brązowe z 2013. Pierwsza część ich spotkania była bardzo wyrównana – druga kwarta zakończyła się remisem po 11. Trzecia partia to stopniowe budowanie przewagi przez zawodniczki z Sosnowca. Na początku czwartej kwarty wyniosła ona 9 punktów i taka różnica utrzymała się do końca. Koszykarki SP nr 45 ponownie sięgnęły po złoty medal, wygrywając z Żyrardowem 31:22. – Wygrana w finale Energa Basket Cup wieńczy naszą ciężką, całoroczną pracę – powiedziała Ewa Błachut, opiekunka zespołu z Sosnowca. – Na parkiecie wystąpiły wszystkie zawodniczki, więc każda z nich miała swój udział w zwycięstwie. To dla nas wszystkich wielka nagroda. Dwa lata temu zapowiedziałyśmy, że wrócimy po złoto i zrobiłyśmy to w pięknym stylu – podsumowała.   Finałowy mecz chłopców upłynął pod znakiem całkowitej dominacji utytułowanych koszykarzy z SP nr 7 w Sopocie. Po roku przerwy zawodnicy Tomasza Chwiałkowskiego ponownie stanęli na najwyższym stopniu podium, dokładając do kolekcji trzeci medal rozgrywek Energa Basket Cup. W ostatnim meczu turnieju sopocianie zmierzyli się z drużyną SP nr 1 z Przeworska, która po raz pierwszy awansowała do krajowego finału i od razu w debiucie stanęła przed szansą gry o złoto.   Oba brązowe medale – dziewcząt i chłopców powędrowały do reprezentantów województwa wielkopolskiego. Zdobyły je dziewczęta z SP nr 19 z Poznania i chłopcy z SP nr 1 w Ostrowie Wielkopolskim. Oprócz medali najlepsze drużyny Energa Basket Cup wywalczyły wartościowe nagrody dla swoich szkół. Zdobywcy pierwszych miejsc otrzymali sprzęt sportowy o wartości 10 000 złotych, srebrni medaliści i medalistki – 7 000 złotych, a zespoły z najniższego stopnia podium – 5 000 złotych. Ponadto zwycięzcy zostali zaproszeni do udziału w obozie treningowym Energa Basket Camp, który poprowadzi ambasador turnieju, Adam Wójcik.   Tradycją Wielkiego Finału Energa Basket Cup stało się, że sportowej rywalizacji towarzyszą wyjątkowa oprawa i moc dodatkowych atrakcji. W tym roku na specjalne zaproszenie z USA i Kanady przyjechali do Polski członkowie międzynarodowej grupy Dunk Elite, czyli koszykarze specjalizujący się we wsadach do kosza. Jednym z prowadzących Wielki Finał był Kacper Kacpa Lachowicz, znany koszykarski trener i motywator, który w przerwach pomiędzy kolejnymi meczami prowadził konkursy z nagrodami. Zaprezentował również przygotowane specjalnie na tę okazję motywacyjne show, w którym zachęcał do walki i podejmowania wyzwań nie tylko na koszykarskim boisku, ale również poza nim. Dla uczestników i kibiców rozgrywek organizatorzy przygotowali również muzyczny deser. Po niezwykle efektownej ceremonii dekoracji zwycięzców Wielki Finał Energa Basket Cup swoim koncertem zakończył O.S.T.R. W strefie gwiazd można było porozmawiać i zrobić sobie zdjęcie z ambasadorem Energa Basket Cup, Adamem Wójcikiem. Wielką atrakcją dla najmłodszych był też kosmiczny Energobus. W zaparkowanym na płycie Ergo Areny autobusie każde dziecko mogło dowiedzieć się ciekawostek na temat prądu elektrycznego i energii, także tej w potrzebnej do gry w koszykówkę. Video - relacja z Wielkiego Finału jest dostępna pod adresem final.energabasketcup.pl. Zdjęcia oraz pozostałe informacje na temat turnieju na stronie: EnergaBasketCup.pl oraz fanpage na Facebooku: facebook.com/EnergaBasketCup.   (s)

Zagłębie gra o awans. Uwaga kibice!

dodane 03.06.2015
[Region, Sosnowiec] W niedzielę o godz. 16.00 na Stadionie Ludowym rozpocznie się ostatni w tym sezonie ligowy mecz Zagłębia. Drużynie z Sosnowca w starciu z Puszczą Niepołomice wystarczy remis, aby bez oglądania się na inne zespoły zapewnić sobie awans na zaplecze ekstraklasy.   W związku z dużym zainteresowaniem meczem – niemal wszystkie bilety rozeszły się już w przedsprzedaży – oraz przygotowywaną fetą z okazji awansu, mamy dla wszystkich fanów wybierających się na niedzielny mecz kilka ważnych informacji. Przede wszystkim dotychczasowy parking na boisku żwirowym zostanie wyłączony z użytku, a ruch samochodowy zostanie zatrzymany na wysokości mostu nad Brynicą, tuż przed wjazdem na teren kompleksu sportowego od strony ulicy Kresowej. – Zakaz wjazdu nie dotyczy kibiców z karnetami uprawniającymi na wjazd na parking przy Stadionie Ludowym. Pozostałych kibiców prosimy o pozostawienie samochodów na parkingach pomiędzy stacjami Shell oraz Bliska przy ul. Kresowej, przy Centrum Handlowym znajdującym się przy ul. Baczyńskiego oraz na parkingu przy dyskoncie Biedronka (ul. Sobieskiego) – informuje Maciej Wasik, rzecznik klubu. Na dotychczasowym parkingu rozmieszczone zostaną stoiska gastronomiczne, punkt z klubowymi pamiątkami jak również scena, na której około godz. 19.00 zaprezentują się kibicom piłkarze Zagłębia. Nie zabraknie także atrakcji muzycznych. – W imieniu władz klubu i prezydenta Sosnowca prosimy kibiców Zagłębia o nie wbieganie na murawę stadionu po końcowym gwiazdku – apeluje Maciej Wasik. (KP)

Bezcenne dwie minuty

dodane 02.06.2015
[Dąbrowa Górnicza] 18-letni Dawid Boryka historyczny sezon MKS-u Dąbrowa Górnicza w Tauron Basket Lidze zapamięta na zawsze. Choć na parkiecie spędził zaledwie dwie minuty, wielu zdolnych zawodników marzyłoby o takiej statystyce. – Może dla innych to byłoby za mało, ale wystarczyło, by poczuć klimat ekstraklasy. Cieszę się, że trenerzy mi zaufali i dali mi szansę – mówi wychowanek dąbrowskiego klubu.   Dwie debiutanckie minuty Dawida Boryki w starciu z Treflem Sopot sprawiły, że zapisał się on na kartach historii MKS-u Dąbrowa Górnicza. Był to bowiem pierwszy mecz dąbrowskiej ekipy w ekstraklasie, a na dodatek przed własną publicznością. – W hali panowała wspaniała atmosfera, doping był naprawdę głośny. Jestem szczęśliwy, że mogłem być częścią drużyny podczas tego historycznego wydarzenia, ponieważ jestem bardzo związany zarówno z klubem, jak i z kibicami – zapewnia 18-latek.   Koszykarz, który jest w MKS-ie od dziecka, regularnie występował w rywalizujących w drugiej lidze rezerwach dąbrowskiej ekipy. – Myślę, że nasz pierwszy sezon był udany, choć zawsze pozostaje niedosyt. Prawie cały skład drugiej drużyny stanowią młodzi zawodnicy, którzy dopiero zaczynają przygodę z koszykówką na takim poziomie – przypomina Boryka. Każdy z graczy ekstraklasowych rezerw perspektywę gry w Tauron Basket Lidze ma z tyłu głowy, wychodząc na drugoligowe treningi i mecze. – Wiadomo, że każdy z nas marzy o występach lub choćby o trenowaniu z pierwszym zespołem. Szkoleniowcy bacznie obserwują nas podczas zajęć, rozgrywek młodzieżowych i drugiej ligi. Nie pozostaje więc nic innego, niż ciężko pracować i starać się z całych sił – mówi z uśmiechem wychowanek dąbrowskiego klubu.   – Kiedy już raz poznałeś smak ekstraklasy, chciałbyś wrócić tam jak najszybciej. To mój główny cel na ten sezon. Wiem, że kolejka chętnych, wartościowych graczy w MKS-ie jest długa, ale to tylko stanowi dla mnie dodatkową motywację, aby rywalizować o miano najlepszego w tym gronie – podkreśla Dawid Boryka. Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Tenisiści i szachiści walczyli o Puchar Dyrektora

dodane 01.06.2015
[Sosnowiec] W Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 9 w Sosnowcu w minioną sobotę rozegrano IV Turniej Szachowy o Puchar Dyrektora oraz IV Turniej Tenisa Stołowego o Puchar Dyrektora. Zawody zorganizowli wspólnie UKS Dwójka Sosnowiec i ZSO nr 9. W turnieju szachowym w kategorii szkół podstawowych pierwsze miejsce zajął Michał Kaczmarek (SP 15), drugie zdobył Marcin Miska (SP 13), a trzeci był Jakub Żyła (SP 10).W kategorii OPEN tytuł mistrza i Puchar Dyrektora ZSO nr 9 w Sosnowcu wywalczył Jarosław Kaczmarek, drugie miejsce zajął Marcin Miska z SP 13, a trzeci był Michał Kaczmarek (G 1). Najlepsze trzy osoby otrzymały nagrody rzeczowe, medale i dyplomy,a na najlepszego szachistę czekał okazały puchar. Organizatorzy ufundowali również cztery nagrody niespodzianki losowane wśród wszystkich uczestników turnieju. Dodatkowo Puchar Dyrektora ZSO 9 w Sosnowcu dla najlepszego szachisty UKS Dwójka Sosnowiec otrzymał Marcin Miska W zawodach tenisowych mogli brać udział tylko uczniowie sosnowieckich szkół podstawowych. Tutaj pierwsze miejsce, tytuł mistrza i Puchar Dyrektora ZSO nr 9 w Sosnowcu wywalczył Marcel Kukiełka (UKS Dwójka Sosnowiec), drugie zajął Dawid Kmiecik (SP 13 i UKS Dwójka Sosnowiec), trzecie Dominik Chrząścik (SP 13 i UKS Dwójka Sosnowiec). Poza podium zaleźli się kolejno: Maja Nieradzik (SP 13), Artur Cebulski, Olaf Ejzerman, Kamil Walenciak, Marko Augustyn (SP 15), Igor Zimny. Nagrody ufundowane przez Radę Rodziców ZSO nr 9 wręczała laureatom dyrektor ZSO nr 9, Hanna Ograbek. Turniej odbywał się w ramach Pikniku Rodzinnego w ZSO nr 9. Zawody szachowe przeprowadził instruktor w UKS Dwójka Sosnowiec Adrian Eliasz, który czuwał także nad przebiegiem zmagań tenisistów, wspomagany przez sekretarza UKS Dwójka Sosnowiec, Małgorzatę Kisielewską oraz instruktorkę tenisa Martę Nowak.   (s)  

Jedną nogą w I lidze

dodane 01.06.2015
[Region, Sosnowiec] Już tylko punktu brakuje piłkarzom Zagłębia, aby wywalczyć upragniony awans do I ligi. W przedostatniej kolejce sosnowiczanie pokonali na wyjeździe Kotwicę Kołobrzeg 1:0 i do pełni szczęścia brakuje już tylko „oczka” w starciu z Puszczą Niepołomice. Początek meczu w niedzielę o godz. 16.00 na Stadionie Ludowym. Lepszego początku sosnowiczanie nie mogli sobie wymarzyć. Już w 8 minucie w polu karnym znakomicie odnalazł się Konrad Budek, środkowy obrońca Zagłębia, który precyzyjnym uderzeniem wyprowadził zespół Roberta Stanka na prowadzenie. Jak się później okazało, był to gol na wagę trzech punktów. Sosnowiczanie jeszcze przed przerwą mogli podwyższyć prowadzenie, ale w kluczowych momentach zabrakło zimnej krwi. W drugiej połowie walczący o utrzymanie gospodarze próbowali za wszelką cenę odwrócić losy meczu, ale na przeszkodzie stanął świetnie dysponowany tego dnia Szymon Gąsiński. W końcówce kropkę nad „i” mógł postawić Konrad Zaradny, ale zabrakło precyzji i do końcowego gwizdka na boisku było emocjonująco. – W pierwszej połowie mieliśmy dwie sytuacje stuprocentowe, niestety nie udało się strzelić. Później wyszliśmy na prowadzenie i znowu dochodziliśmy do dobrych okazji. Po pierwszych 45 minutach powinno być 3:0 i po meczu. Gospodarze rzucili się na nas od początku drugiej części, gdyż nie mieli nic do stracenia. Stwarzali sobie dobre szanse, ale Szymon Gąsiński bardzo dobrze bronił, udało nam się i dalej walczymy o awans! Dziękuję bardzo moim chłopakom za determinację, wolę walki i kibicom Zagłębia, którzy nas tak dzielnie dopingowali – powiedział po meczu trener Zagłębia Robert Stanek. (KP)   Kotwica Kołobrzeg - Zagłębie Sosnowiec  0:1 (0:1) Bramki: 0:1 Konrad Budek (6. Mateusz Wrzesień)Zagłębie: Gąsiński - Sieczyński, Budek, Markowski Ż, Ninković - Ryndak, Matusiak, Dudek (87. Mizgała), Wrzesień (90. Tylec) - Tumicz (68. Zalewski), Arak (79. Zaradny).  

Pierwsze takie zwycięstwo

dodane 29.05.2015
[Sosnowiec] Życiowy sukces sosnowiczanki na kortach Roland Garros. Debiutująca we French Open Paula Kania w pierwszej rundzie zmagań po kapitalnym występie pokonała 41. tenisistkę światowego rankingu Monę Barthel 5:7, 6:2, 6:4. W drugiej rundzie pochodzącą z naszego miasta zawodniczkę pokonała inna Niemka, Annika Beck, która w pierwszej rundzie uporała się z Agnieszką Radwańską. Polka uległa rywalce 2:6, 2:6.   To nie koniec dobrych wieści, bo Kania i partnerująca jej Janette Husarova ze Słowacji pokonały rozstawione z numerem 16. Klaudię Jans-Ignacik i Andreję Klepac w I rundzie turnieju gry podwójnej. 22-letnia Kania w drodze do głównej drabinki musiała przejść trzy rundy kwalifikacji. Najpierw wygrała z Rosjanką Ałłą Kudriawcewą 7:5, 6:4. Potem pokonała Chloe Paquet z Francji 6:2, 4:6, 6:4. W ostatniej fazie eliminacji była lepsza od Amerykanki Jessiki Peguli (7:5, 6:2). Tym samym sosnowiczanka po raz trzeci w karierze awansowała do wielkoszlemowego turnieju w taki sposób. Przed niespełna rokiem dokonała tego samego w Wimbledonie. Tam w pierwszym spotkaniu zmierzyła się z niegrającą już Chinką Na Li. Po niezłym występie Paula przegrała 5:7, 2:6. Potem udało jej się przejść eliminacje w US Open, ale też nie była w stanie awansować do drugiej fazy. Jej pogromczynią okazała się inna kwalifikantka, Chinka Qiang Wang. Teraz jej przeciwniczką była klasyfikowana na 41. miejscu Mona Barthel. Niemka ostatnio miała tragiczną serię. Przegrała w pięciu kolejnych turniejach w pierwszej rundzie. Kania, która w poprzednich dwóch sezonach bezskutecznie próbowała dostać się do French Open, od początku wyglądała bardzo dobrze. Widać było, że na korcie czuje się pewnie i absolutnie nie boi się rywalki. Po porażce w pierwszym secie dwa kolejne rozstrzygnęła na swoją korzyść. W starciu z Beck Kania, która czuła już w nogach cztery wcześniejsze mecze, nie miała zbyt wiele do powiedzenia z mądrze broniącą się Niemką. II runda w Paryżu to i tak życiowy sukces 22-letniej tenisistki. Pozwoli on jej na awans ze 160. miejsca w rankingu WTA w okolice 130. (KP) Foto: Michał Ziomber    
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

PRACA

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl