Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Mamy lidera. W Sosnowcu mamy lidera!

dodane 27.04.2015
[Region, Sosnowiec] Piłkarze Zagłębia pokonali przed własną publicznością ROW Rybnik 2:1 i awansowali na pozycję lidera piłkarskiej II ligi! Gola na wagę zwycięstwa w 94 minucie zdobył niezawodny Jakub Arak. Po pierwszej połowie prowadzili goście, którzy oddali w pierwszych 45 minutach jeden celny strzał na bramkę Zagłębia. Jednak to Zagłębie powinno objąć prowadzenie jako pierwsze. Chwilę przed stratą bramki futbolówkę w siatce gości umieścił Grzegorz Fonfara, ale sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Jak się później okazało, zupełnie bezpodstawnie. Sosnowiczanie na listę strzelców wpisali się w 55 minucie. Rezerwowy Łukasz Tumicz sprytnie zwiódł jednego z defensorów i pokonał bramkarza gości. Remis nie satysfakcjonował żadnej ze stron, dlatego też do końcowego gwizdka trwała walka o komplet punktów. W końcówce nie popisali się sędziowie, którzy najpierw nie dostrzegli ewidentnego faulu na Krzysztofie Markowskim, a następnie niemal każdą sytuację gwizdali na korzyść rywali. W 94 minucie nic jednak nie było w stanie odebrać Zagłębiu bramki, po której Ludowy eksplodował. Po dośrodkowaniu Marcina Sierczyńskiego piłkę głową do bramki skierował Jakub Arak. Przytomnością umysłu i boiskowym cwaniactwem wykazał się w tej sytuacji Tumicz, który zamykał akcję na długim słupku i gdyby dotknął piłki, to sędzia odgwizdałby spalonego. Tak się jednak nie stało i sosnowiczanie mogli świętować wygraną, która w kontekście porażki Rozwoju Katowice ze Stalą Mielec dała naszej drużynie fotel lidera. - Jak zwykle na początku dostajemy „gonga”, musimy ten wynik gonić... Spotkały się dwie bardzo dobre drużyny, ROW był bardzo fajnie poukładany, dzisiaj dobrze wyglądali w pierwszej połowie, brakło może im trochę sił pod koniec. Tak jak mówię, spotkały się drużyny, które powinny być na pierwszym i na drugim miejscu w tej tabeli, jednak wyszło jak wyszło, to my wygraliśmy ten mecz. Tak jak powiedziałem chłopakom w szatni, dzisiaj oni zostali bohaterami Sosnowca i praca z nimi to wielka przyjemność, za co im bardzo dziękuję. Chciałem podziękować kibicom, bo dzisiaj byli naszym 12. zawodnikiem. Bardzo nas wspierali od początku do samego końca i właśnie im chciałem podziękować w moim imieniu, całego sztabu i drużyny. Stadion Ludowy zaczął znowu żyć! - powiedział po meczu trener Zagłębia Robert Stanek. (KP) Zagłębie Sosnowiec – ROW Rybnik 2:1 (0:1) Bramki: 0:1 Grolik 37., 1:1 Tumicz 55., 2:1 Arak 94. Zagłębie: Gąsiński – Sierczyński, Koprucki, Markowski, Ninkovic – Ryndak (74. Mizgała), Matusiak, Fonfara (46. Tumicz), Dudek, Tylec (78. Zaradny) – Arak.

Ozge Kirdar Cemberci: MKS ma specjalne miejsce w moim sercu

dodane 24.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Dąbrowianki walczą obecnie o 5. miejsce w Orlen Lidze. W I rundzie play-off pokonały w dwumeczu KSZO Ostrowiec (3:0, 3:0). Nie da się ukryć, że podopieczne trenera Serramalery z łatwością zwyciężyły w tej rywalizacji. – Tak, oba mecze były łatwe. Teraz nie ma na nas presji i możemy grać lepiej. Dobrze, że gramy o miejsca 5-8. To zawsze lepiej niż o 9-12. To trudne zadanie dla doświadczonych graczy walczyć z całych sił o 5. miejsce, ponieważ ja bardzo chciałam zdobyć medal. Nie udało się i bardzo mi przykro z tego powodu – przyznaje ze smutkiem rozgrywająca dąbrowskiego zespołu (na zdjęciu). Sezon 2014/2015 nie poszedł po myśli zawodniczek, jak i włodarzy klubu. Co według Turczynki zadecydowało o niepowodzeniu? – W tym sezonie zagrałyśmy kilka świetnych spotkań, np. z Policami czy Galatasaray, ponieważ w tych spotkaniach zagrałyśmy z ogromną pewnością, koncentracją i jako drużyna. W innych meczach brakowało nam tych cech i, co ważniejsze, traciłyśmy dyscyplinę, nie potrafiłyśmy grać jako drużyna – twierdzi Ozge. Rozgrywająca Taurona Banimexu sądzi, że dla niej samej obecny sezon, jak i ten poprzedni, były okazją do wspaniałej nauki. – Dla mnie te dwa sezony w Polsce to niezwykłe doświadczenie. Zrozumiałam, jak to jest być zagraniczną zawodniczką w klubie. To trudne, ale jednocześnie bardzo zabawne. Grałam już dla dobrych drużyn, więc byłam w stanie wziąć odpowiedzialność za grę, także tutaj w MKS-ie. To dla mnie duży pozytyw, ponieważ poznałam siebie poza moją strefą komfortu i teraz wiem, że mogę grać w każdym zespole – podkreśla zawodniczka. Ozge Kirdar Cemberci przyznała także, że obecne rozgrywki są ostatnimi w jej wykonaniu w barwach klubu z Dąbrowy Górniczej. – Tak, to moje ostatnie cztery mecze w koszulce MKS-u i to były dla mnie dwa niezapomniane sezony. Tak jak mówiłam, to był dla mnie dobry test. Przed przyjazdem tu do Polski praktycznie straciłam całą swoją cierpliwość do siatkówki, ale MKS i jego fani przywrócili mi ją. Dlatego też chciałabym podziękować zarządowi, fanom, jak i drużynie za te lata. Może jeszcze kiedyś zagram w Polsce, ale MKS ma na zawsze specjalne miejsce w moim sercu – powiedziała Ozge Kirdar Cemberci. (KP)   Foto: Dariusz Chećko

Kibice MKS-u pobiją rekord świata?

dodane 24.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Takiego meczu koszykówki w Polsce jeszcze nie było. Już w najbliższą niedzielę na meczu koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza kibice staną przed szansą zapisania się na kartach historii i pobicia rekordu Guinnessa, wykonując najdłużej trwającą falę meksykańską. Aby to się udało, trybuny muszą falować przez blisko dziesięć minut. 9 minut i 41 sekund to aktualny rekord świata w kategorii „najdłużej trwająca meksykańska fala”, ustanowiony 12 kwietnia na meczu bejsbolowym w Chińskim Tajpej. W najbliższą niedzielę nowym rekordzistą może zostać koszykarski MKS Dąbrowa Górnicza. Podczas gdy zawodnicy będą rywalizować na parkiecie, swoją walkę o pobicie rekordu Guinnessa na trybunach stoczą kibice. - Spróbujemy falować przez całą drugą kwartę, wtedy rekord na pewno będzie nasz. Koszykówka to gra emocji. Chcemy, by tym razem w dąbrowskiej hali było ich jeszcze więcej. Nasi kibice już wiele razy w tym sezonie pokazali, że można na nich liczyć. Wierzymy, że i tym razem staną na wysokości zadania i wspólnymi siłami sprostamy temu wielkiemu wyzwaniu - mówi Damian Juszczyk, menedżer ds. mediów i PR MKS-u Dąbrowa Górnicza.   Fala meksykańska polega wstawaniu kolejnych grup kibiców, a następnie powrocie na miejsca tak, by powstało wrażenie płynącej na trybunach fali. Aby rekord został w Dąbrowie, oraz by niedzielny mecz przeszedł do historii, fala musi „płynąć” w jednym kierunku (zgodnie z ruchem wskazówek zegara). Odległość między uczestnikami nie może być większa niż na dystans wyciągniętych ramion. Nie należy też wychodzić w trakcie, ani dochodzić, gdy zacznie się bicie rekordu. Mecz MKS-u Dąbrowa Górnicza z King Wilkami Morskimi Szczecin rozpocznie się w niedzielę o godzinie 20:00 w dąbrowskiej Hali Centrum.   Ze względu na próbę bicia rekordu świata, w ramach akcji „Fala zalała ceny” wszystkie bilety na to spotkanie będą tańsze o połowę.   (s) foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Ludowy wzywa. W sobotę Zagłębie gra z ROW-em

dodane 23.04.2015
[Sosnowiec] Już w sobotę wielkie granie na Ludowym. Piłkarze Zagłębia, wicelider rozgrywek II ligi podejmuje na własnym stadionie trzeci w tabeli ROW Rybnik, który także mierzy w awans na zaplecze ekstraklasy. Na mecz, który rozpocznie się o godz. 18.00, sprzedano już ponad 1500 wejściówek.   – W związku z dużym zainteresowaniem biletami na najbliższe spotkanie z ROW-em  Rybnik informujemy,  że klub obniżył ceny biletów normalnych w przedsprzedaży do piątku włącznie. W dniu meczu bilety będą niestety droższe – informuje Maciej Wasik, rzecznik prasowy klubu. Spotkanie wzbudza duże zainteresowanie, dlatego ceny biletów normalnych (nie dotyczy ulgowych i zniżkowych) zostały obniżone do 14 zł (trybuna kryta) i 6 zł (trybuna odkryta). – Mamy nadzieję, że większość z was zakupi wejściówki w przedsprzedaży, dzięki czemu łatwiej będzie wejść na obiekt w dniu meczu. W sobotę bilety będą droższe: 18 zł (trybuna kryta) i 10 zł (trybuna odkryta) w związku z uruchomieniem dodatkowych stanowisk do sprzedaży wejściówek, a co z tym się wiąże, z poniesionymi kosztami na dodatkowych pracowników obsługi i ochrony – wyjaśnia Wasik. Bilety można kupić codziennie w restauracji 3Kolory (od 10:00 do 20:00) a w czwartek i piątek uruchomiony zostanie także POK (od 16:00 do 20:00). – Zachęcamy do wcześniejszego zakupu wejściówek, dzięki czemu w dniu meczu będziecie mogli uniknąć kolejek w kasach i od razu kierować się do wejść na stadion. Jednocześnie prosimy o wcześniejsze przyjście na „Ludowy” – apelują władze klubu.   (KP)

16 medali dla Huraganu

dodane 23.04.2015
[Sosnowiec] Biorący udział w Mistrzostwach Śląska Juniorów w Tenisie Stołowym Jastrzębie Zdrój 2015, rozewgranych 18 i 19 kwietnia, zawodnicy UKS Huragan Sosnowiec pobili rekord z poprzedniego sezonu, kiedy to zdobyli 12 medali, tym razem zdobywając ich 16! W kategorii juniorów sklasyfikowano na liście rankingowej ŚLZTS w Katowicach 78 dziewcząt i 144 chłopców. Podczas pierwszego dnia zmagań w zawodach drużynowych wystartowały dwie drużyny dziewcząt i trzy drużyny chłopców Huraganu. Najlepiej zaprezentowała się pierwsza drużyna juniorów w składzie: Jan Szymczyk, Szymon Twardowski, Michał Skórski, Jakub Haładus i Adam Babicz zajmując pierwsze miejsce. Pierwszy zespół juniorek w składzie: Martyna Zygadło, Julia Biernat, Klaudia Sasińska i Klaudia Domagała wywalczyły trzecie miejsce. W drugim dniu zawodów w turnieju indywidualnym złoto zdobyła para deblowa Szymczyk/Twardowski oraz para mieszana Szymczyk/Zygadło. Srebrny medal w parze z Natalią Guzdek (JKTS Jastrzębie) wywalczyła Martyna Zygadło. W grze indywidualnej zarówno Martyna Zygadło jak i Jan Szymczyk zajęli drugie miejsca. Zawody były eliminacją do Mistrzostw Polski Juniorów w Krakowie, gdzie województwo śląskie reprezentować będzie drużyna Huraganu chłopców oraz indywidualnie Martyna Zygadło, Jan Szymczyk i Szymon Twardowski. – Nasz klub potwierdził absolutną dominację nad innymi klubami w kategoriach młodzieżowych województwa śląskiego i przynależność do czołówki ogólnopolskiej – podkreśla trener zawodników, Stanisław Szydło.   (s)  

Ten cel musimy osiągnąć!

dodane 23.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza w niedzielę zakończą pierwszy, historyczny sezon w ekstraklasie. Domowy mecz z Wilkami Morskimi to nie tylko pożegnanie z fanami, ale także korespondencyjny pojedynek z utytułowanym Anwilem Włocławek o utrzymanie 11. miejsca w tabeli. - Ostatnie trzy porażki to dla nas bolesna lekcja. Teraz musimy zrealizować nowy cel: pokonać szczecinian! Mam też nadzieję, że wraz z kibicami pobijemy rekord Guinnessa - mówi David Weaver. MKS przegrał trzy mecze z rzędu, w tym dwa po dogrywce. Zdaniem wielu, trzy „wygrane“ mecze. W pierwszym mieliście 23 punkty przewagi, w drugim wyprowadzaliście decydujący atak przed dogrywką, a w ostatnim roztrwoniliście 20-punktowe prowadzenie. Jak wytłumaczyć te porażki? Te trzy spotkania pokazały, jak wyrównana jest w tym sezonie Tauron Basket Liga. Nawet gdy wydaje ci się, że masz mecz pod kontrolą, rywal może wrócić do gry i cię zaskoczyć. To lekcja, że musisz być skoncentrowany przez całe spotkanie i że nie wolno zrelaksować się choćby na moment. Każda porażka boli, ale te trzy przegrane są szczególnie bolesne. Co było problemem - nadal brak doświadczenia drużyny w ekstraklasie? A może, jak twierdzą niektórzy, w ostatnich meczach to po prostu „frajerstwo”? Nie uważam, żebyśmy mieli mentalność „frajerów”. Przed każdym meczem wychodzimy na parkiet z umysłem gotowym na zwycięstwo. Oczywiście, większe doświadczenie w najwyższej klasie rozgrywkowej pomogłoby nam w odpowiednim momencie „postawić kropkę nad i”. Jest taki przycisk, który zawodnik i zespół muszą nacisnąć, kiedy mecz się komplikuje, a czasami wyglądało to tak, jakbyśmy go po prostu nie mieli. Musimy przeanalizować nie tylko sukcesy z tego sezonu, ale także porażki, jeśli chcemy być lepsi w przyszłości. W niedzielę przed wami ostatni mecz sezonu, domowy, w walce o obronę 11. miejsca w tabeli. Jak zapomnieć o poprzednich spotkaniach i skupić się jeszcze na tym jednym? Trudno zapomnieć o tych starciach, które były tak emocjonujące, ale teraz to już przeszłość. Przed tamtymi spotkaniami mieliśmy swój cel i nie osiągnęliśmy go. W tej chwili mamy nowy cel i musimy go zrealizować: pokonać Wilki Morskie. Jeżeli utrzymacie 11. miejsce wśród szesnastu drużyn w pierwszym w historii sezonie w ekstraklasie, będzie to całkiem niezły rezultat. Można stwierdzić, że ta końcówka rozgrywek buduje nieco mylny obraz? Nie sądzę, że był to zły sezon w naszym wykonaniu, ale czuję, iż mógł być znacznie lepszy. Przegraliśmy kilka meczów, w których zwycięstwo mieliśmy na wyciągnięcie ręki, a nasza pozycja w tabeli mogła być teraz zupełnie inna. MKS jest mocniejszym zespołem, niż wskazuje na to nasz bilans, naprawdę w to wierzę. W niedzielę kibice chcą pomóc wam odnieść ostatnie zwyciętwo, w drugiej kwarcie robiąc wielką falę meksykańską i... próbując pobić rekord Guinnessa w czasie jej trwania! Piękna sprawa! Wszystko, co pozwoli wytworzyć świetną atmosferę, która będzie naszym atutem, a utrudni zadanie rywalom, jest znakomitym pomysłem. Mam nadzieję, że pobijemy ten rekord! Do boju MKS! Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Juniorki MKS-u szóstą drużyną w Polsce

dodane 22.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] W rozgrywanym w dniach 15-19 kwietnia w Wieliczce turnieju finałowym mistrzostw Polski juniorek dąbrowianki uplasowały się na szóstym miejscu.   Początek pierwszego meczu Taurona Banimexu na turnieju to dominacja rywalek z Łodzi, które od samego początku uzyskały kilkupunktowe prowadzenie. Ostatecznie słabo grające w tym fragmencie meczu dąbrowianki przegrały 13:25. Druga odsłona to początkowo trzypunktowe prowadzenie MKS-u (7:4) szybko jednak zniwelowane przez rywalki. Dalsza część partii to wyrównana gra punkt za punkt. Seria punktów w końcówce seta sprawiła, że dąbrowianki zmuszone były bronić trzech piłek setowych, jednak ich dobra gra w końcówce tej partii pozwoliła na odniesienie zwycięstwa 29:27. Trzecia partia środowego meczu to przez cały czas jej trwania wyrównana gra obu zespołów, podczas której żadnej z zespołów nie potrafił wyjść na kilkupunktowe prowadzenie. Dąbrowianki w końcówce seta miały trzy okazje na zwycięstwo, jednak niedokładność w ich grze sprawiła, że przegrały 25:27. Czwarty set meczu miał bardzo podobny przebieg do partii pierwszej. MKS nie podniósł się po przegranej w końcówce poprzedniej odsłonie i popełniając wiele błędów własnych bardzo wyraźnie przegrał z dobrze dysponowanymi łodziankami 11:25 i w całym meczu 1:3.   Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – Budowlani Łódź 1:3 (13:25, 29:27, 25:27, 11:25) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Zych, Ślęzak, Lach, Borowiecka, Sochacka, Wylężek, Piątek (libero) oraz Wydmańska, Krzeszewska, Tysler, Kaszuba, Dziekanowska.   Pierwszy set spotkania z Pałacem rozpoczął się od czteropunktowego prowadzenie rywalek (0:4) szybko zniwelowanego jednak przez MKS. W dalszym fragmencie gry skutecznie grające zawodniczki z Dąbrowy nie pozwoliły rywalkom na rozwinięcie skrzydeł i po wyrównanej końcówce seta zwyciężyły 27:25 obejmując prowadzenie w meczu. Podrażnione porażką w pierwszym secie bydgoszczanki szybko uzyskały czteropunktowe prowadzenie w secie drugim (6:10). Nieskutecznym w tym fragmencie seta zawodniczkom MKS-u nie udało się odrobić strat i przegrały one ostatecznie 16:25. Partia trzecia to pełna dominacja zawodniczek z Bydgoszczy, które seriami zdobywały punkty. Dąbrowianki były o klasę gorsze od rywalek, mając duże problemy z przyjęciem i popełniając liczne błędy własne przegrały seta aż 7:25. Początek czwartej odsłony początkowo miał wyrównany przebieg. Gra dąbrowianek po nieudanym secie poprzednim poprawiła się i dzięki temu w dalszym fragmencie seta objęły one sześciopunktowe prowadzenie nad rywalkami (12:6). Pałac szybko odrobił straty doprowadzając do remisu 16:16. Problemy z przyjęciem i słaba skuteczność w ataku nie pozwoliły MKS-owi na nawiązanie walki z rywalkami i przegrał on ostatecznie 18:25, a w całym meczu 1:3.   Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – Pałac Bydgoszcz 1:3 (27:25, 16:25, 7:25, 18:25) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Krzeszewska, Wydmańska, Tysler, Borowiecka, Sochacka, Wylężek, Piątek (libero) oraz Ślęzak, Zych, Dziekanowska, Kaszuba. Pierwszy set trzeciego meczu w grupie podczas finałów miał bardzo wyrównany przebieg. Raz jeden, a raz drugi zespół wychodził na prowadzenie sięgające maksymalnie dwóch punktów. Więcej zimnej krwi w końcówce zachowały jednak dąbrowianki, które zwyciężyły 27:25.   Druga partia początkowo podobnie jak partia poprzednia miała wyrównany przebieg. Taki stan rzeczy utrzymywał się do stanu 9:9, kiedy to zawodniczki MKS-u wyszły na pięciopunktowe prowadzenie (15:10). Rywali zdołały odrobić jednak straty doprowadzając do remisu 21:21. Nieskutecznie grające dąbrowianki, popełniając błędy własne przegrały tego seta 22:25. Trzeci set źle rozpoczął się dla podopiecznych trenera Borzęckiego, które rozpoczęły go od wyniku 0:4. Szybko jednak odrobiły straty i do stanu 11:11 prowadziły wyrównaną walkę z rywalkami z Malborka. Wtedy to dwie kilkupunktowe serie MKS-u pozwoliły na bezpieczne czteropunktowe prowadzenie (19:15), którego nie oddały już do końca wygrywając trzecią partię 25:20. Czwarta odsłona do stanu 13:13 miała wyrównany przebieg. Błędy własne dąbrowianek sprawiły, że rywalki wyszły na trzypunktowe prowadzenie (17:20), którego mimo ambitnej postawy Tauron wygrały one 22:25 i tym samym doprowadziły do tie-breaka. Decydująca partia to do stanu 5:5 gra punkt za punkt. Wtedy to dąbrowianki zdobyły pięć punktów z rzędu i w tym samym rozstrzygnęły losy seta, w którym zwyciężyły ostatecznie 15:10, a w całym meczy odniosły zwycięstwo 3:2, które dało im możliwość gry o 5 miejsce w finałach.   Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – UKS Orzeł Malbork 3:2 (27:25, 22:25, 25:20, 22:25, 15:10) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Krzeszewska, Wydmańska, Tysler, Borowiecka, Sochacka, Wylężek, Piątek (libero) oraz Ślęzak, Kaszuba, Dziekanowska. MVP: Karolina Krzeszewska (Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza)   Ostatni mecz turnieju dąbrowianki rozpoczęły od pewnego prowadzenia 5:0. Świetna dyspozycja sprawiła, że prowadzenie MKS-u z każdą chwilą powiększało się sięgając nawet dziesięciu punktów (20:10). Chwila dekoncentracji i błędy własne dąbrowianek pozwoliły na odrobienie części strat przez rywalki, jednak to Tauron zwyciężył w tej odsłonie 25:21. Druga i trzecia partia to od początku prowadzenie zespołu z Iławy, którego MKS mający problemy z przyjęciem i skutecznością w ataku nie był w stanie zniwelować. Ostatecznie dąbrowianki przegrały druga i trzecią partię odpowiednio 18:25 oraz 15:25. Czwarty set rozpoczął się od dwupunktowej straty do rywalek (2:4), jednak dobra gra w bloku MKS-u pozwoliła wyjść na prowadzenie 11:6. Rywalki odrobiły jednak dzielący je dystans doprowadzając do remisu 15:15, a następnie wychodząc na trzypunktowe prowadzenie (17:20). Dąbrowianki nie poddały się jednak, doprowadziły do remisu 21:21, a następnie zwyciężyły 25:23 doprowadzając tym samym do tie-breaka. Decydująca odsłona rozpoczęła się dla zespołu MKS-u od straty trzech punktów (0:3). Różnica ta utrzymywała się przez całego piątego seta. Dąbrowianki grając nierówno odrobiły strat i przegrały 12:15, a cały mecz 2:3 musząc tym samym zadowolić się szóstym miejscem w turnieju finałowym. Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – MKS Zryw Volley Iława 2:3 (25:21, 18:25, 15:25, 25:23, 12:15) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Krzeszewska, Wydmańska, Tysler, Borowiecka, Sochacka, Wylężek, Piątek (libero) oraz Ślęzak, Kaszuba, Kochel, Dziekanowska.   Mistrzem Polski juniorek został zespół LTS Legionovia Legionowo pokonując w finale bydgoski Pałac 3:1. Brązowe medale zdobyły zawodniczki Budowlanych Łódź.   Klasyfikacja końcowa: 1. LTS Legionovia Legionowo 2. Pałac Bydgoszcz 3. Budowlani Łódź 4. Energa Gedania Gdańsk 5. MKS Zryw Volley Iława 6. Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza 7. PTPS Piła 8. UKS Orzeł Malbork (KP)  
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl