Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Tauron gra dalej, plan wykonany

dodane 18.12.2014
[Region, Dąbrowa Górnicza] Siatkarki z Dąbrowy potrzebowały dwóch setów, aby awansować do ćwierćfinału rozgrywek Pucharu CEV i plan wykonały. W kolejnej fazie nasza drużyna zmierzy się z tureckim Galatasaray Stambuł. Zgodnie z przewidywaniami Rumunki nie zamierzały łatwo oddać awansu i w pierwszym secie ostro wzięły się do roboty. Dobra gra w obronie, a do tego skuteczny atak przy jednoczesnym słabym początku Tauronu, który długo nie mógł się odnaleźć w obcej hali, sprawiły, że pierwszą partię miejscowe wygrały do 19. W drugim secie nasza ekipa wzięła na szczęście sprawy w swoje ręce i dzięki dobrej grze w ataku wypracowała sobie 8-punktową przewagę. Niestety, po dobrym początku nastąpił przestój, co skrzętnie wykorzystały Rumunki i zniwelowały straty do trzech „oczek”. Był to wstęp do pogoni za MKS-em, gdyż po skutecznej kontrze Adiny Stanciu na tablicy pojawił się wynik 17:18. Zanosiło się na emocjonującą końcówkę, ale błędy własne miejscowych pozwoliły na kontrolowanie wydarzeń na parkiecie i wygraną 25:20. Trzeci set bez historii. Tauron nie istniał, popełniał błąd za błędem, a rywalki punktowały i gładko wygrały tego seta do 12. O zmienności kobiet po raz kolejny przekonaliśmy się w czwartym secie, kiedy to Tauron przypieczętował awans do kolejnej fazy rozgrywek. MKS odzyskał wigor, a dzięki dobrej zagrywce i skutecznej obronie był w stanie wyprowadzać także skuteczne ataki. Po tym, jak na tablicy świetlnej pojawił się wynik 5:15, stało się niemal pewnym, że tej przewagi nasz zespół już nie roztrwoni. Wprawdzie w końcówce zrobiło się gorąco, bo Rumunki doszły Tauron na dwa punkty (19:21), ale do końca seta ugrały już tylko jedno „oczko” i awans Tauronu stał się faktem. Ostatecznie, po zaciętym tie-break’u, spotkanie zakończyło się wygraną gospodyń 3:2. W 1/4 finału Pucharu CEV Zagłębianki zmierzą się z Galatasaray Diakin Stambuł, który w bieżącej fazie rozgrywek pokonał Olimpiacos Pireus 3:1 oraz 3:0. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w Dąbrowie Górniczej w dniach 13-15 stycznia 2015 r., natomiast rewanżowe spotkanie odbędzie się w Stambule w dniach 20-22 stycznia 2015 r. Wcześniej jednak zagrają kolejny ligowy bój. W sobotę o godzinie 14:45 Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza zagra na wyjeździe w swoim ostatnim tegorocznym meczu z PGNiG Naftą Piła. Mecz z PGNiG Naftą Piła będzie dla MKS-u ostatnim spotkaniem w 2014 roku. Jest to równocześnie pierwsza kolejka rundy rewanżowej fazy zasadniczej Orlen Ligi. W pierwszym meczu tego sezonu dąbrowianki pokonały u siebie zespół z Piły 3:0. MVP tamtego spotkania została Gina Mancuso.   Od tego czasu oba zespoły przechodziły przez różne okresy w swojej grze. Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza wygrał pierwsze trzy spotkania, by potem trzy kolejne przegrać. Z kolei zespół z Piły po drodze m.in. zmienił trenera. Dominika Kwapisiewicza na ławce trenerskiej zastąpił Łukasz Przybylak, który był wcześniej jego asystentem. Podopieczne trenera Przybylaka mają spore problemy z wygrywaniem i drużyna, która pewnie aspirowała do fazy play-off, zajmuje obecnie dopiero 11. miejsce. Pilanki potrafiły pokonać tylko KS Pałac Bydgoszcz oraz KS Developres SkyRes Rzeszów oraz urwać dwa sety Budowlanym Łódź. Dla PGNiG Nafty Piły mecz z MKS-em nie będzie ostatnim w tym roku. Przed nimi jest jeszcze spotkanie 29 grudnia z BKS-em Aluprofem w Bielsku-Białej. W ubiegłym sezonie zespoły Taurona Banimexu oraz Nafty Piła spotkały się ze sobą tylko dwukrotnie w fazie zasadniczej. Mecz w Dąbrowie Górniczej miejscowe wygrały 3:0, ale w Pile już tak łatwo nie było. Pogrążony w problemach, jeszcze pod wodzą Waldemara Kawki, zespół MKS-u męczył się niemiłosiernie i wygrał tylko za dwa punkty. Mecz PGNiG Nafta Piła – Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza odbędzie się w sobotę o godzinie 14:45. Tranmisję z tego spotkania będzie można obejrzeć w Polsacie Sport. (KP) CS Volei Alba Blaj - Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza 3:2 (25:19, 20:25, 25:12, 20:25, 19:17) Tauron Banimex MKS: Piekarczyk (3), Konieczna (21), Sobolska (14), Dziękiewicz (8), Staniucha-Szczurek (12), Mancuso (14), Urban (libero) oraz Strasz (libero), Kaliszuk (4), Liniarska.      

Wygrać tylko i aż dwa sety

dodane 16.12.2014
[Region, Dąbrowa Górnicza] W środę o godzinie 18:00 Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza zmierzy się w Rumunii z CS Volei Alba Blaj w rewanżowym meczu 1/8 finału Pucharu CEV. Do awansu dąbrowiankom wystarczą dwa wygrane sety – dokładnie tyle samo, jak w przypadku 1/16 finału z Dynamo Romprest Bukareszt. Teraz sytuacja jest o tyle trudniejsza, że rewanż MKS musi rozegrać na trudnym terenie w Blaj w Rumunii, co potwierdzał po pierwszym meczu Juan Manuel Serramalera: – Czeka nas teraz ciężka podróż, taka jaką odbyła drużyna rumuńska. Oni na pewno będą mocniejsi na swoim boisku, ale mam nadzieję, że uda nam się wygrać. Oba zespoły wygrały swoje ligowe spotkania w weekend poprzedzający mecz rewanżowy. Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza pokonał na wyjeździe SK Bank Legionovię Legionowo po niezwykle ciężkim boju 3:2, a CS Volei Alba Blaj pewnie ograł 3:0 SCM Craiova i nadal jest liderem rumuńskiej ligi. Problemem dąbrowianek po spotkaniu w Legionowie jest kontuzja Joanny Staniuchy-Szczurek, która w czwartym secie zderzyła się z Katarzyną Urban. Na razie nie wiadomo, jak poważny jest uraz przyjmującej MKS-u. W pierwszym meczu obu drużyn decydującą rolę odegrała zagrywka i nieustępliwość dąbrowianek, które mimo iż Rumunki broniły niesamowite piłki, były niezłomne i skuteczne. Rewanż z pewnością będzie obfitował w wiele emocji, a Polkom nie będzie grało się łatwo przed rumuńską publicznością. Przypomnijmy, że w razie wygranej CS Volei Alba Blaj w stosunku 3:0 lub 3:1, bezpośrednio po spotkaniu zostanie rozegrany złoty set do 15 i to on zadecyduje o awansie do kolejnej rundy. – Zawsze te mecze na wyjeździe są na pewno obciążone większym ryzykiem, troszeczkę inna sala, podróż, zmęczenie, ale na pewno jedziemy tam, żeby przejść do następnej rundy – mówiła po pierwszym meczu kapitan MKS-u, Eleonora Dziękiewicz. Zwycięzca tego dwumeczu zmierzy się w 1/4 finału z wygranym rywalizacji Galatasaray Stambuł – Olympiakos Pireus. W pierwszym spotkaniu tych zespołów górą była ekipa ze Stambułu, która pokonała rywala 3:1. Mecz CS Volei Alba Blaj – Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza odbędzie się w środę o godzinie 18:00. W pierwszym meczu dąbrowianki pokonały rywalki 3:1. (KP)

Jaski lepsze od lidera

dodane 15.12.2014
[Region, Sosnowiec] Dziewiąte zwycięstwo w sezonie odniosły koszykarki JAS-FBG. W hali przy Żeromskiego sosnowiczanki ograły lidera, zespół Poznań City Center AZS. Nasza drużyna niemal przez cały mecz kontrolowała wydarzenia na parkiecie, ale w końcówce niepotrzebnie dopuściła do „nerwówki”. Jaski rozpoczęły w świetnym stylu, od szybkiego prowadzenia 8:0. Pierwsza kwarta to totalna dominacja naszych dziewcząt, które wygrały tę odsłonę różnicą 11 punktów. W drugiej kwarcie obraz gry nie uległ zmianie. Na parkiecie dominowały koszykarki z Sosnowca, które systematycznie powiększały przewagę. Gdy oba zespoły schodziły na przerwę, w meczu JAS-FBG prowadził różnicą 18 punktów i wydawało się, że jest już po meczu. Trzecia kwarta była bardziej wyrównana, ale miejscowe nie pozwoliły na zmniejszenie dystansu, ba dzięki „trójce” Marty Dobrowolskiej powiększyły przewagę do 19 „oczek”. Koszmar nastąpił w czwartej, ostatniej kwarcie. Poznanianki rozpoczęły pościg, a sosnowiczanki jakby stanęły. Przewaga błyskawicznie topniała, a na 4 minuty przed końcem wynosiła już tylko 4 punkty. Na szczęście rywalki nie oddały już celnego rzutu. Nasz zespół w tym fragmencie prezentował się niewiele lepiej, gdyż sosnowiczanki zdołały zdobyć zaledwie dwa punkty, ale najważniejsze, że dowiozły zwycięstwo do końca. (KP) JAS-FBG Sosnowiec - Poznań City Center AZS  60:54 (19:8, 17:10, 16:15, 8:21) JAS-FBG: Bandyk 18, Dąbkowska 14, Dobrowolska 14, Kotonowicz 6, Chaliburda 4, Kaczor 2, Kuras 2, Antczak.      

Guja w Galerii Sław Martial Arts

dodane 15.12.2014
[Region, Jaworzno] Tomasz Guja z Jaworzna, prezydent Światowej Organizacji Sportowego Jiujutsu (World Sport Jiujutsu Organization – WSJO) i jednocześnie prezes Polskiej Organizacji Jiujutsu, otrzymał Złotą nagrodę Sport Awards, tytuł Grand Master („Wielki Mistrz”) oraz wyróżnienie Hall of Fame (Galeria Sław) podczas Światowej Gali Sztuk Walki z „Hall of Fame” (Galerią Sław), która odbyła się w Łącku koło Nowego Sącza.   Gala odbywała się pod auspicjami Martial Arts Association – International, działającej pod przewodnictwem chińskiego mistrza Gu Ping, oraz dwóch innych organizacji: International Martial Arts Awards i International Self-Defense Association.   W poprzedzającym galę Międzynarodowym Seminarium Sztuk Walki uczestniczyli przedstawiciele Szwecji, Montenegro, Niemiec, Anglii, Czech, Słowacji, Izraela i innych krajów. W treningach wzięli udział zawodnicy z przeszło 40 ośrodków rozwijających różne metody walki w Polsce, w tym duża grupa mistrzów i zawodników Polskiej Organizacji Jiujutsu. Z udziału w imprezie zadowolone były zwłaszcza dzieci trenujące w jaworznickim Centrum Sztuk Walki „GujaKan”. Zajęcia praktyczne w hali sportowej w Łącku prowadzili światowej sławy eksperci aikido, karate, jujutsu, samoobrony i interwencji Jiujutsu, sportowego Jiujutsu, MMA, grappling, jeet kune do, taekowndo, pankration, filipińskich sztuk walki, izraelskiej samoobrony krav maga, szermierki kenjutsu, operowania japońską halabardą naginata oraz innych metod walki wręcz i operowania różną bronią. Tomasz Guja z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu tym razem nauczał klasycznych, oryginalnych, liczących nawet przeszło 500 lat, technik samurajskiej sztuki wojennej jujutsu. Przedstawił genezę oraz drogę ewolucji tej popularnej obecnie sztuki walki, której współczesne kierunki rozwoju (samoobrona jujutsu i sportowe jujutsu) znacznie odbiegają od japońskiego oryginału. Dawne oryginalne szkoły jujutsu, tzw. Koryu jujutsu stały się pasją mistrza z Jaworzna, który od przeszło 30 lat zgłębia tajniki różnych systemów walki. Podczas Budo Gali z pokazem sportowego Jiujutsu wystąpili między innymi Marcel „Jedi” Hulbój oraz Patryk „Gonzo” Ficoń z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu. Największe emocje wzbudził jednak pokaz tameshi wari, polegający na rozbijaniu twardych przedmiotów. Przedstawiciele karate łamali dachówki i style od łopaty. Mistrz Andrzej Kulesz rozbił ręką 18 suporex’ów. Prestiżowa impreza w Beskidzie Sądeckim była okazją do wręczenia certyfikatów potwierdzających uzyskanie mistrzowskich stopni wtajemniczenia w Jiujutsu. Doceniając wybitne wyniki sportowe na arenie światowej, uzyskane przez zawodników w sezonie 2013-2014, hanshi Tomasz Guja, prezes Polskiej Organizacji Jiujutsu nadał stopnie Dan Jiujutsu trzem zawodnikowm. Otrzymli je: Wojciech Stępniak – wicemistrz świata 2013, wicemistrz Europy 2014, Tomasz Dańko – wicemistrz świata 2013, zwycięzca Światowych Igrzysk Sztuk Walki 2013 i Jacek Szewczak – mistrz świata 2013, zwycięzca Światowych Igrzysk Sztuk Walki 2013, mistrz Europy 2014. Przeprowadzona z dużym rozmachem, przy wsparciu lokalnych władz, międzynarodowa impreza w „stolicy polskich sadów” była ważnym wydarzeniem w historii sztuk walki w Polsce. Stanowiła wyśmienitą okazję do wymiany doświadczeń w zakresie różnych metod walki, jak również służyła integracji zawodników i szkoleniowców. Kolejny już raz opracowany w Jaworznie nowoczesny efektywny system walki wręcz i samoobrony Jiujutsu, będący współczesnym kierunkiem rozwoju dawnej samurajskiej sztuki wojennej jujutsu, zyskał uznanie światowego środowiska Martial Arts, które doceniło i wyróżniło mistrza z Jaworzna. W 2015 roku w Jaworznie odbędzie się Międzynarodowy Festiwal Sztuk i Sportów Walki, w ramach którego można będzie obejrzeć pokazy różnych stylów i metod walki oraz finałowe pojedynki Mistrzostw Świata Sport Jiujutsu z udziałem najlepszych zawodników z Europy, Azji, Ameryki i Afryki. Czy tym razem najlepsza drużyna w Europie, którą jest reprezentacja Polskiej Organizacji Jiujutsu, pokona najlepszych wojowników na świecie – Team Kazakhstan, dowiemy się już za kilka miesięcy. A już w lutym kadra POJ z mistrzem Gują uda się na tygodniowe touree do Gruzji, gdzie polscy zawodnicy w ramach promowania Sport Jiujutsu na Kaukazie wezmą udział w pojedynkach, pokazach i seminariach. Jaworznickie Centrum Sztuk Walki „GujaKan” zaprasza dzieci, młodzież i dorosłych do swoich sekcji. Szczegółowe informacje pod tel.: 505 444 000.   (s)    

Rozbiegana dąbrowianka

dodane 12.12.2014
[Dąbrowa Górnicza] Jedna z najlepszych dąbrowskich biegaczek długodystansowych. Chociaż biega dopiero od 3 lat, ma na koncie bardzo wiele sukcesów, m.in. pierwsze miejsce w VII Maratonie im. Jerzego Kukuczki. – Bieganie jest dla mnie czymś oczywistym, naturalnym. Jak mawiał czeski długodystansowiec Emil Zatopek: „Ptak lata, ryba pływa, człowiek biega”. Bieganie to część mojego życia – mówi Edyta Wilk, pasjonatka biegania, wielokrotna zdobywczyni miejsc na podium. Jej przygoda z bieganiem zaczęła się banalnie. Edyta czuła potrzebę ruchu, potrzebę zrzucenia kilku kilogramów. – Zaczynałam od przebiegnięcia niewielkiego dystansu, bywało tak, że musiałam robić przerwy lub przechodzić do marszo-biegu. Ale stopniowo dystans zaczął się wydłużać. Po pewnym czasie byłam już w stanie swobodnie biegać po kilka kilometrów – wspomina Wilk, którą w świat biegaczy wprowadzał Waldemar Mazur, lokalny trener. Przełomowym momentem dla niej był strat w pierwszych zawodach biegowych. – Trzy lata temu w kwietniu wystartowałam na dystansie półmaratonu. Sama do końca nie wierzyłam, że uda mi się tego dokonać. Ponad 21 km? W dniu startu miałam wiele wątpliwości, czy dam radę. Udało się. Wtedy złapałam przysłowiowego bakcyla – opowiada Wilk. Od tamtego czasu Edyta nie przestawała biegać, zaliczając bardzo dobre starty. Jednak to właśnie ten rok jest dla niej najlepszy w sportowej karierze. Oprócz sukcesu w katowickim maratonie, biegaczka zajęła też pierwsze miejsce podczas Półmaratonu Suhara w Dąbrowie Górniczej w kat. kobiet oraz trzecie miejsce w „Biegu Hutnika”, również w swoim mieście. Wywalczyła też najwyższe miejsca na podium w biegu „Dycha Spadających Liści” w swojej kat. wiekowej oraz w Grand Prix Stowarzyszenia Aktywna Dąbrowa wśród kobiet. W Międzynarodowym Biegu ulicznym w Jaworznie, w mysłowickim „VII Festiwalu Spełnionych Marzeń” oraz w biegu „Harpagańska Dycha 10 km” w swojej kat. wiekowej Edyta zajęła trzecie miejsce. To samo miejsce wywalczyła sobie w „VII Półmaratonie Dąbrowskim”. W „II Biegu Przodownika'' zajęła trzecie miejsce wśród kobiet oraz pierwsze miejsce wśród dąbrowianek. Wśród jej sportowych sukcesów znajdują się też drugie miejsca w czeladzkich i będzińskich masowych 43 Biegach Przełajowych o Paterę „Dziennika Zachodniego” i Śląskiego Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej, a także czwarte miejsce w swojej kat. wiekowej w „XII Biegu Skawińskim”. W chorzowskim biegu „Bieg na 5 km, przy Maratonie Wolności” uplasowała się na trzecim miejscu wśród kobiet, a w tyskim „V Pikniku Biegowym im. Jana Dery 10 km” na drugim. Wygrała też, w kategorii wiekowej do 29 lat, dąbrowski ,,III Nocny Bieg Świetlików 6km”. Jak podkreśla, bieganie to dla niej przede wszystkim poczucie wolności. – Wychodzę z domu i biegnę tam, dokąd mnie nogi poniosą. To jest czas dla mnie, żeby odpocząć, żeby się wyciszyć – wyjaśnia biegaczka, która trenuje pięć razy w tygodniu. Treningi, planowaniem których zajmuje się jej chłopak, odbywają się wszędzie. Biega po zagłębiowskich trasach, jak również w innych zakątkach Polski do których akurat jadą. Biega cały rok, bowiem, jak podkreśla biegaczka, do maratonów należy się naprawdę dobrze przygotować.   (maj)

Mocna pozycja tenisistów z Huragana

dodane 12.12.2014
[Sosnowiec] Drużyna dziewcząt UKS Huragan Sosnowiec zajęła czwartą lokatę podczas Ogólnopolskiego Drużynowego Turnieju Uczniowskiego o Puchar Polskiego Związku Tenisa Stołowego (na zdjęciu). Doskonałe wyniki ogólnopolskie zanotowali także juniorzy Huraganu podczas Grand Prix Polski oraz kadeci w Grand Prix Polski Młodzików. – Swoimi wynikami sportowymi Huragan umocnił się na pierwszej pozycji w klasyfikacji klubowej Śląskiego Związku Tenisa Stołowego zarówno młodzieżowej jak i seniorskiej – podkreśla trenet Stanisław Szydło.   Bogusława Majewska i Natalia Szymczyk, startujące w turnieju uczniowskim w Krakowie, dotarły do półfinału zawodów po zwycięstwach z KS Gorce Nowy Targ 3:2, MLKS Nurt Przemyśl 3:2, UKS Nałęcz Ostroróg 3:0 i UKS Warta Kostrzyn n/Odrą 3:2. W meczu półfinałowym Huragan musiał uznać wyższość zawodniczek z KS Legion Skierniewice, przegrywając 1:3. W meczu o trzecie miejsce zawodniczki uległy 1:3 drużynie UKS Return Piaseczno. – Dla Natalii i Bogusi jest to jak do tej pory największy sukces zawodniczy – zaznacza trener Szydło. Oprócz dziewcząt doskonałe wyniki ogólnopolskie zanotowali także juniorzy Huraganu podczas Grand Prix Polski w Zielonej Górze. Jan Szymczyk potwierdził przynależność do krajowej czołówki zajmując szóstą pozycję, natomiast Szymon Twardowski i Martyna Zygadło dotarli do turnieju głównego. – Lista rankingowa PZTS obejmuje 722 juniorów i 400 juniorek – informuje trener Szydło.   Podczas Grand Prix Polski Młodzików w Nowej Rudzie Aleksander Lilien uplasował się na miejscu 21 (lista rankingowa PZTS obejmuje 610 młodzików). W Grand Prix Polski Kadetów w Krakowie Sosnowiec reprezentowali Jakub Nowak i Kacper Jach (lista rankingowa PZTS obejmuje 692 kadetów). W kategorii seniorów w Grand Prix Polski w Radomiu dotarł do fazy turnieju głównego Mateusz Trela awansując do najlepszej sześćdziesiątki zawodników w Polsce (lista rankingowa PZTS obejmuje 745 seniorów).   – Należy nadmienić, że w tenisie stołowym występy ogólnopolskie są poprzedzone żmudnymi eliminacjami wojewódzkimi, z każdego województwa awansuje do GR Polski po dwóch zawodników. Województwo śląskie należy do najsilniejszych w Polsce, o awans do GP rywalizują zawodnicy z 103 klubów – podkreśla trener. Obecnie ekipa Huraganu przygotowuje się do II GP Polski Juniorów w Brzegu Dolnym, gdzie wystąpi trzech zawodników, oraz do II GP Polski Seniorów w Zawierciu, gdzie klub reprezentować będzie dwóch zawodników.   (s)

Lider rumuńskiej ligi ograny przez Tauron MKS

dodane 11.12.2014
[Region, Dąbrowa Górnicza] Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza pokonał 3:1 CS Volei Alba Blaj w pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu CEV. Dąbrowiankom do awansu wystarczą dwa wygrane sety.   Zaczęło się niezbyt dobrze, bo od 1:5, a następnie 3:8, ale gdy MKS poprawił zagrywkę, zaczął gonić wynik i kilka chwil potem było już po 11. Od tego momentu mecz był bardzo wyrównany. Przy stanie 18:17 asem serwisowym popisała się Katarzyna Konieczna i Tauron Banimex miał dwupunktową zdobycz, którą szybko jednak roztrwonił. Do stanu 23:22 trwała walka punkt za punkt. Wówczas fenomenalnym blokiem popisał się duet Dominika Sobolska - Joanna Staniucha-Szczurek (24:22). Piłkę setową MKS wykorzystał dzięki świetnej pracy blokiem i po perfekcyjnym ataku Katarzyny Koniecznej (25:22). Początek drugiej partii był niezwykle wyrównany. Przy stanie 13:11 punktową zagrywką popisała się atakująca, Katarzyna Konieczna. Autowy atak Rumunek zwiększył przewagę Taurona Banimexu do 4 punktów (16:12). Rozpędzony MKS nie zamierzał się zatrzymać. Atak z lewego skrzydła Mancuso, idealna kiwka Ozge Cemberci oraz atak z obiegu Leny Dziękiewicz pozwoliły odskoczyć aż na 7 oczek (19:12). Chwilę później boiskową inteligencją wykazała się kapitan dąbrowianek, która wygrała walkę o przechodzącą piłkę (20:13). Siatkarki z Dąbrowy Górniczej nie oddały już ogromnej przewagi i zmiażdżyły w końcówce swoje rywalki, wygrywając tego seta do 16. Tauron przespał początek trzeciego seta, ale mimo kiepskiego początku doprowadził do stanu po 13. Niestety, zaraz po tym MKS łatwo stracił dwa punkty i na drugiej przerwie technicznej Volei Alba prowadził 14:16. Kolejne dwa oczka także zdobyły Rumunki i sytuacja zmusiła argentyńskiego trenera Taurona Banimexu do wzięcia przerwy dla swojej ekipy (14:18).  Co prawda blok Eleonory Dziękiewicz zmniejszył stratę dąbrowianek, lecz nadal wynosiła ona 3 oczka (16:19). Po dwóch błędach w ataku Martiny Utli na tablicy wyników pojawił się wynik 18:20. Siatkarki MKS-u nie były jednak w stanie dogonić rywalek i po swoich niewymuszonych błędach przegraly tego seta do 19. Na początku czwartej partii prowadziła drużyna rumuńska (2:4), lecz MKS nie pozwolił jej odskoczyć na większą różnicę punktową i po serii dobrych zagrywek Kasi Koniecznej doprowadził do remisu 5:5. Potem jednak dąbrowianki w łatwy sposób straciły dwa punkty i na pierwszej przerwie technicznej przegrywały 6:8. Stan ten nie trwał długo, gdyż zaraz po przerwie po ataku Tamary Kaliszuk oraz trafieniu w siatkę Utli mieliśmy już remis (8:8). Następnie gra toczyła się punkt za punkt, aż do wpadnięcia dąbrowskiego bloku w siatkę, który pozwolił odskoczyć Rumunkom na 2 punkty (12:14). Te zostały jednak szybko odrobione przez podopieczne Juana Manuela Serramalery.   Na drugiej przerwie technicznej na minimalnym prowadzeniu były siatkarki Volei Alba Blaj. Przy stanie 18:17 po błędzie Matseichyk dąbrowianki zdobyły dwa oczka przewagi (19:17). Chwilę potem Dominika Sobolska wykorzystała przechodzącą piłkę, zwiększając przewagę MKS-u (22:19). Niestety, dwa skuteczne ataki Martiny Utli zmusiły Juana Manuela Serramalerę do poproszenia o przerwę dla swojej drużyny (22:21). Po czasie dobrze zaatakowała Katarzyna Konieczna i Tauron Banimex był tylko dwie piłki od zwycięstwa (23:21). Po autowym ataku Dudnic dąbrowianki miały piłkę meczową, którą wykorzystała asem serwisowym Katarzyna Konieczna. Przed naszą drużyną rewanż, w którym od awansu dzielą nas zespół tylko, a zarazem aż dwa sety. (KP) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – CS Volei Alba Blaj 3:1 (25:22, 25:16, 19:25, 25:22) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Cemberci, Konieczna, Staniucha-Szczurek, Mancuso, Sobolska, Dziękiewicz, Strasz (libero) oraz Urban (libero), Łukaszewska, Piekarczyk, Kaliszuk. CS Volei Alba Blaj: Salaoru, Dudnic, Hashimoto, Utla, Matseichyk, Zarkova, Medved (libero) oraz Stanciu, Ivanof, Rodrigues de Souza.      

Mistrz świata MMA z Dębowego Miasta

dodane 10.12.2014
[Region, Dąbrowa Górnicza] Dąbrowianin Adrian Błeszyński wywalczył tytuł mistrza świata w amatorskim MMA. Na mistrzostwach, które odbyły się w Pradze, reprezentował Polskę w kategorii wagowej do 85 kg. – Przez dwa miesiące przed mistrzostwami trenowałem bardzo intensywnie w dąbrowskim klubie Rio Grappling i sosnowieckim Sportowym Zagłębiu, w sumie miałem dwa treningi dziennie – opowiada Błeszyński, którego droga do mistrzostwa wiodła przez wiele różnych dyscyplin sportowych. Sportami walki Adrian Błeszyński zaczął interesować się już jako nastolatek. – Gdy miałem 12 lat, tata zaprowadził mnie na pierwszy trening bokserski – wspomina swoje początki sportowiec. Pięściarskie doświadczenie zdobywał m.in. w Górniku Sosnowiec i Dąbrowskim Klubie Bokserskim. Zresztą właśnie przygodę z tym sportem Błeszyński zwieńczył mistrzostwem Polski. Później było brazylijskie ju-jitsu, kick-boxing i savate. Jak podkreśla, w ju-jitsu robił szybkie postępy, więc już o sześciu miesiącach treningów zdobył niebieski pas. Dzięki znajomości wielu stylów i technik walki sportowiec bardzo dobrze odnalazł się w MMA (Mixed Martial Arts), czyli mieszanych sztukach walki. Jest to dyscyplina sportowa, w której zawodnicy sztuk i sportów walki walczą wręcz, przy dużym zakresie dozwolonych technik. W MMA w zasadzie dopuszcza się wszystkie techniki dozwolone w innych sportach walki, z wyłączeniem broni. – MMA trenuję od 4 lat. Szło mi dobrze, dlatego mój trener Łukasz Jabłoński namówił mnie do sprawdzenia się w zawodach – opowiada Adrian. Wtedy zdobył m.in. mistrzostwo Polski Południowej i krajowy puchar. Z kolei udane występy w Amatorskiej Lidze MMA dały mu przepustkę do kadry narodowej.   Na przełomie czerwca i lipca miał reprezentować Polskę podczas mistrzostw świata rozgrywanych w Las Vegas. Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem. Poważna kontuzja postawiła pod znakiem zapytania dalsze występy. – Z powodu złamania oczodołu nie poleciałem do Stanów Zjednoczonych. Wiele osób uważało, że ta kontuzja zupełnie wykluczy mnie z wszelkich zawodów i już nie wrócę na matę. Ja, jak widać, dałem radę i wywalczyłem mistrzostwo świata – cieszy się Adrian. W związku z tym, iż w Polsce nie ma jeszcze oficjalnego związku MMA, który finansowałby przejazd i pobyt na turniejach, uczestnicy muszą sami pokryć wszelkie wydatki. Błeszyński wsparcie otrzymał od siłowni Super Gym, która przekazywała mu odżywki wspomagające dietę, a także od osób prywatnych, jego przyjaciół i znajomych, dzięki którym wyjazd na mistrzostwa został sfinansowany. – Za to chcę im bardzo gorąco podziękować. Szczególne podziękowania należą się klubowi Sportowe Zagłębie, w którym trenuję jedną z grup pod kątem MMA, dąbrowskiemu Rio Grappling i siłowni Super Gym. To właśnie dzięki nim udało mi się stanąć na podium – podkreśla mistrz świata w MMA. Sportowiec ma nadzieję, że jego kolekcja tytułów, z mistrzostwem świata na czele, oprócz tego, że przybliża go do przejścia na zawodowstwo, pomoże mu też w znalezieniu sponsorów, których potrzebuje, żeby zrealizować sportowe zamierzenia. Zainteresowani wsparciem jego kariery mogą kontaktować się z zawodnikiem mailowo bleszek.adrian@gmail.com lub telefonicznie 793 201 187.   (maj)

Agresja wykopana na aut

dodane 10.12.2014
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl