Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Zawody na orientację dla każdego

dodane 08.09.2015
[Sosnowiec] 19 września do Parku im. Jacka Kuronia w Sosnowcu odbędzie się „1. Sosnowiecki Rajd Przygodowy”, czyli zawody na orientację, podczas których startujący na podstawie map przygotowanych przez organizatora szukać będą określonych miejsc w terenie, wykonywać zadania specjalne i, co najważniejsze, świetnie się bawić spędzając czas w towarzystwie ludzi pełnych pasji i pozytywnej energii. Chętni będą mogli sprawdzić swoją umiejętność posługiwania się mapą i kompasem, czy zmierzyć się z zadaniami sprawnościowymi i logicznymi. Dla zwycięzców organizatorzy przygotowali cenne nagrody. Ale i pozostali uczestnicy mają szansę otrzymać nagrodę, gdyż wśród wszystkich startujących zostaną rozlosowane sportowe upominki. Każdy zawodnik otrzyma też pamiątkową koszulkę techniczną. Rajd został przygotowany z myślą i o dorosłych, i o dzieciach, zarówno dla doświadczonych uczestników rajdowych zmagań, jak i osób, które pierwszy raz będą brały udział w tego rodzaju zabawie. Przeprowadzone zostaną zawody na trzech trasach. Do wyboru będą: OPEN – trasa adresowana do początkujących, którzy będą walczyć o punkty indywidualnie bądź w parach, PROFI – trasa dla tych, którzy niejeden rajd przeżyli i nie boją się samotnie stawić czoła wyzwaniu, oraz RODZINNA – trasa, na której w szranki staną dzieci wraz z rodzicami bądź innymi członkami rodziny. Zapisy oraz szczegółowe informacje na stronie: www.rajd.mosir.sosnowiec.pl.     (KP)

Zwycięstwa budują

dodane 07.09.2015
[Dąbrowa Górnicza] Po triumfie nad mistrzem Polski, zdeklasowaniu rywala z czeskiej ekstraklasy i zaledwie jednej porażce w przedsezonowym turnieju w Gliwicach, w obozie koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza humory dopisują. – Jesteśmy zadowoleni z tych zawodów. Wyniki nie są najważniejsze, ale sama gra w oparciu o początkowe założenia taktyczne wyglądała bardzo dobrze – mówi Wojciech Wieczorek, szkoleniowiec dąbrowskiej ekipy. 3 mecze, 2 zwycięstwa. Turniej w Gliwicach był wprawdzie tylko przedsezonowy, ale zwycięstwa budują. Na pewno tak. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego turnieju. Wynik jest sprawą drugorzędną, natomiast gra w oparciu o początkowe założenia taktyczne wyglądała bardzo dobrze. Zawodnicy zagraniczni, którzy wzięli udział w tych meczach, prezentują się w mojej opinii bardzo korzystnie i znaleźli wspólny język z zespołem. Myślę, że to co zobaczyliśmy podczas zawodów jest dobrym prognostykiem, jeśli chodzi o budowanie ducha drużyny przed nadchodzącymi rozgrywkami, więc perspektywy na naszą dalszą postawę są optymistyczne. Wygrana z mistrzem Polski idzie w świat. Nawet bez reprezentantów Polski to nadal mistrz kraju. Wygraliśmy z drużyną, która co prawda występowała bez kilku graczy przebywających z reprezentacją, lecz i tak była bardzo mocna personalnie. Miała w składzie niezwykle wartościowych koszykarzy zagranicznych, zatem choćby z tego względu nasze zwycięstwo bardzo cieszy. Lepiej wygrywać ze Stelmetem przed sezonem niż z nim przegrywać. Mamy świadomość tego, że w lidze będzie to zupełnie inna rywalizacja, a mistrz Polski ma potencjał, któremu w tej chwili w kraju chyba nikt nie może dorównać. To zespół z innej półki, natomiast wiadomo, że będziemy robić wszystko, żeby walczyć z mistrzem walczyć. Amerykanie dotarli do Polski kilkadziesiąt godzin przed turniejem. Jak ocenia pan ich postawę? Po dwóch treningach można powiedzieć tylko tyle, że Rashaun Broadus znakomicie odnalazł się w zespole. Jest postacią, która decyduje o tym jak gramy, kreuje grę. Razem z Marcinem Piechowiczem tworzą interesujący duet rozgrywających. Z mojej perspektywy trzy turniejowe dni pokazały, że w drużynie buduje się naprawdę fajna atmosfera. A tam, gdzie jest dobra atmosfera, będą dobre wyniki. Tego się będziemy trzymać i nad tym nadal będziemy pracowali. Jakie są najbliższe plany zespołu? W dalszym ciągu ciężko pracujemy, gdyż do startu rozgrywek pozostaje pięć tygodni. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nieustannie musimy dążyć do tego, by optimum formy przyszło na początek października. Naszym najbliższym turniejowym punktem przygotowań będą rozgrywane w nadchodzący weekend w Rybniku zawody o Puchar Śląska. Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: MKS Dąbrowa Górnicza

Regaty na Pogorii wyłoniły najlepszą załogę Śląska

dodane 07.09.2015
[Dąbrowa Górnicza] Najlepszymi żeglarzami województwa śląskiego w klasie omega standard zostali sternik Piotr Sikorski oraz Beniamin Piksa i Tomasz Pierzchała. Załoga AWF-u Katowice do ostatnich biegów walczyła o zwycięstwo podczas zamykających tegoroczną edycję Pucharu Śląska regat na zbiorniku Pogoria 1 w Dąbrowie Górniczej. Zawody zorganizowały Dąbrowskie Wodociągi i Klub Sportów Wodnych Fregata. W tym roku Puchar Śląska ma swój jubileusz, to jego dziesiąta edycja. W tym czasie zawody rozegrano w 14 miejscowościach, a załogi pochodziły z niemal każdej gminy w województwie. Liczba załóg klasyfikowanych w Pucharze Śląska waha się między 70 a 80. – W każdych regatach i wyścigach pojawiała się bardzo silna konkurencja. Do ostatnich biegów, właśnie tutaj na Pogorii musieliśmy walczyć o puchar. To ogromny pozytyw, że coraz więcej załóg „dopycha” się do ścisłej czołówki – mówił Piotr Sikorski, sternik zwycięskiej załogi AWF-u Katowice. Zawody w Dąbrowie Górniczej są wyjątkowe. Wysoka frekwencja łodzi klasy omega standard w regatach porównywalna jest tylko z regatami rangi Mistrzostw Polski. W tym roku podczas finałowych regat wystartowało 16 załóg. – Zawodnicy to ścisła czołówka, na czele ze zdobywcami Pucharu Polski i medalistami Mistrzostw Polski – mówi Radosław Stachurski, sternik „Wodnej Pasji”, a na co dzień pracownik Dąbrowskich Wodociągów i komandor Klubu Sportów Wodnych „Fregata”. To właśnie na „Wodnej Pasji” zdobył wiele tytułów, w tym tytuł mistrza Polski. – Województwo śląskie jest kolebką polskiego żeglarstwa, pasję do tego pięknego sportu podzielają mieszkańcy Dąbrowy Górniczej, bo właśnie tu jest kilka pięknych zbiorników wodnych zwanych Pogoriami. My wodociągowcy również podzielamy tę pasję, dlatego Dąbrowskie Wodociągi od lat wspierają żeglarstwo, m.in. poprzez współorganizację regat o puchar Polski czy Śląska. Bo przecież „Łączy nas woda”: żeglarzy, mieszkańców Dąbrowy Górniczej i wodociągowców. Jest to zarazem hasło naszej firmy – mówi Andrzej Malinowski, prezes zarządu Dąbrowskich Wodociągów. W tym roku cykl regat składał się z ośmiu edycji rozgrywanych na akwenach w: Boguchwałowicach, Chełmie Śląskim, Dąbrowie Górniczej, Wiśle Wielkiej, Goczałkowicach, Rybniku, Turawie i Zarzeczu.   (s)

Paluchowski już trenuje z Zagłębiem

dodane 03.09.2015
[Sosnowiec] Adrian Paluchowski, który trafił do Zagłębia w ostatnim dniu okienka transferowego, już trenuje z nową drużyną. Sosnowiczanie swój kolejny mecz ligowy rozegrają dopiero 11 września, gdyż zaplanowana na niedzielę potyczka z Miedzią Legnica została przełożona.   Adrian Paluchowski na początku przygody z seniorską piłką występował w rezerwach Legii Warszawa, następnie grał w II-ligowym Zniczu Pruszków, z którego wrócił do Legii (gdzie łącznie rozegrał 16 spotkań w Ekstraklasie i strzelił 5 bramek). Ciekawostką jest informacja, iż jesienią w sezonie 2009/10 w barwach Legii zaliczył między innymi 3 mecze w eliminacjach do Ligi Europy, a wiosną trafił do Piasta Gliwice (11 meczów w ekstraklasie). Następnie grał w Bogdance Łęczna (I liga) i Zniczu Pruszków (II liga). To właśnie w Pruszkowie zaliczył udany sezon (2013/14, gdzie w 33 meczach strzelił 22 gole) i trafił do Termaliki Bruk-Bet Nieciecza. W minionym sezonie w I lidze rozegrał 20 spotkań i zdobył 4 bramki, a także wywalczył awans do Ekstraklasy (w wakacje rozegrał 3 ligowe spotkania i 1 pucharowe). Z seniorami trenuje również 17-letni bramkarz Dariusz Maciejowski, który podpisał 3-letni kontrakt z Zagłębiem. Młody zawodnik jest wychowankiem Hutnika Kraków, później grał w grupach młodzieżowych Cracovii, gdzie występował również w drużynie rezerw, a następnie trafił do Puszczy Niepołomice. Dariusz Maciejowski zadebiutował już w barwach Zagłębia w drużynie Juniora Starszego (po 4 kolejkach nasz najstarszy rocznik Akademii jest na 3. miejscu z dorobkiem 10 punktów - wygrana z GKS Tychy 6:1, Stadionem Śląskim 5:0 i Rakowem Częstochowa 3:2, a także remis z Rakordem Bielsko Biała 3:3).   (KP)

Zagłębie już w czołówce

dodane 31.08.2015
[Region, Sosnowiec] Pogoń Siedlce w ostatnich dwóch kolejkach pokonała po 2:0 takie zespoły jak: Wisła Płock i GKS Katowice. Tym razem nasi rywale uznali wyższość Zagłębia. Łukasz Tumicz miał okazję zagrać swój ostatni mecz w barwach Zagłębia Sosnowiec. Sosnowiczanie od początku spotkania starali się kontrolować przebieg gry i utrzymywać przy piłce. Najbardziej aktywny w naszych szeregach był Jakub Arak, który dobrze wychodził do podań i szukał sprytnych dograń do swoich partnerów. Przewagę Zagłębia udokumentował w 10. minucie Krzysztof Markowski. Sebastian Dudek dośrodkował z narożnika boiska, a niepilnowany Markowski pokonał bezradnego Rafała Misztala. Podopieczni trenerów Artura Derbina i Tomasza Łuczywka szybko podwyższyli prowadzenie. W 18. minucie Michał Fidziukiewicz wyszedł "oko w oko" z golkiperem Pogoni Siedlce i wypuścił sobie futbolówkę do boku, a bramkarz Pogoni był spóźniony i sędzia musiał wskazać na "wapno". Pewnym egzekutorem okazał się Sebatian Dudek, który zamienił karnego na gola.   Niestety, tego wyniku nie udało się dowieźć do końca pierwszej połowy. Goście trafili bramkę kontaktową w 38. minucie. Mariusz Rybicki miał za dużo miejsca przed polem i uderzył z woleja. Wojciech Fabisiak miał już piłkę na rękach, lecz popełnił błąd i futbolówka wtoczyła się do siatki. Pierwsza część zakończyła się prowadzeniem naszych zawodników 2:1.   Piłkarze z Siedlec wyszli odważniej na drugie 45 minut i ciężko im się dziwić. Opadły emocje, które towarzyszyły w pierwszej części. Niepowtarzalna sytuacja nadarzyła się dla Zagłębia w 66. minucie. Jakub Arak miał przed sobą tylko bramkarza, jednak trafił wprost w niego i do dobitki Dawida Ryndak również zdążył Misztal. Na kwadrans przed końcem nastąpiła duża kontrowersja w szesnastce Pogoni, cały Stadion widział, że gracz gości zagrywał piłkę ręką, lecz sędzia uznał, że nic wielkiego tam się nie wydarzyło. Pogoń miała wyborną okazję w 83. minucie. Dawid Dzięgielewski dośrodkował z rzutu wolnego i jeden z zawodników gości kierował piłkę głową przy słupku. Na szczęście dobrą interwencją popisał się Fabisiak i do tego liniowy podniósł chorągiewkę. Do samego końca obie ekipy zaciekle walczyły o punkty, jednak tego wieczoru to nasi piłkarze byli lepsi.   Wielkie brawa należą się kibicom, którzy do końcowego gwizdka mocno wspierali swoich ulubieńców. Po niedzielnej wygranej Zagłębie awansowało na 4. miejsce w tabeli I ligi.   Zagłębie Sosnowiec - Pogoń Siedlce (2:1)   Bramki: 1:0 Krzysztof Markowski (10. Sebastian Dudek), 2:0 Sebastian Dudek (19. k.), 2:1 Mariusz Rybicki (38.)   Zagłębie: Fabisiak - Sierczyński Ż, Sołowiej, Markowski, Ninković - Matusiak Ż, Dudek (64. Fonfara) - Ryndak, Fidziukiewicz, Priubla (46. Tylec) - Arak (85. Tumicz). (KP)

Kibice będą zadowoleni

dodane 28.08.2015
[Dąbrowa Górnicza] Amerykański skrzydłowy Sam Dower do MKS-u Dąbrowa Górnicza przeniósł się z ligi łotewskiej. Choć niewiele brakowało, by zamiast w dąbrowskim klubie występował teraz w NBA. – Kibice MKS-u będą zadowoleni. Nie mogę się doczekać, by wraz z kolegami budować „chemię” w drużynie, a później wygrywać mecz za meczem – mówi 25-latek. Jak oceniasz swój pierwszy profesjonalny sezon w Europie i czego oczekujesz po drugim, w barwach MKS-u Dąbrowa Górnicza? Moje pierwsze oficjalne profesjonalne rozgrywki były pouczającym doświadczeniem. Moim zdaniem za oceanem też jest naprawdę dobra koszykówka. W MKS-ie oczekuję przede wszystkim znakomitego sezonu dla drużyny. Pytałeś Przemysława Karnowskiego o MKS? Tak, opowiadał mi o klubie. Wtedy sam poszukałem jeszcze dodatkowych informacji. Na razie nie wiem wiele, ale jak tylko pojawię się na miejscu, chcę się wszystkiego dowiedzieć. Karnowski jest jednym z graczy reprezentacji Polski. Jeśli wszyscy koszykarze z Gonzagi prezentują podobny poziom, kibice w Dąbrowie powinni być zadowoleni. Jasne, że będą zadowoleni! W Gonzadze zawsze biliśmy się o zwycięstwo, byliśmy prawdziwym zespołem. Tym bardziej nie mogę się doczekać, żeby poznać kolegów z MKS-u i wraz z nimi budować „chemię” w drużynie, by później wygrywać mecz za meczem w lidze. Gonzaga University staje się w Polsce „modną” uczelnią. W nachodzącym sezonie na polskich parkietach spotkasz Gary’ego Bella, a może pojawi się ktoś jeszcze. Dobrze słyszeć takie wieści. Cieszę się, że będę mógł grać przeciwko Gary’emu. Jestem przekonany, że obaj będziemy godnie reprezentować Gonzagę - zarówno na boisku, jak i poza nim. Poprzednie rozgrywki zacząłeś we Francji, ale szybko przeniosłeś się na Łotwę. Co było powodem tej nagłej zmiany? Na tamtym etapie jeszcze przyzwyczajałem się gry w Europie, to wszystko. Występy na Łotwie były dla mnie lepszą okazją, aby rozwijać się sportowo. Klub we Francji był świetnie zorganizowany, byli tam wspaniali trenerzy, prezesi i wszyscy wokół, ale to po prostu nie było dla mnie właściwe miejsce. Wcześniej w ubiegłym roku walczyłeś o angaż w Utah Jazz. Czego zabrakło, żebyś zakotwiczył w NBA? Trenowałem z Jazz, podobnie jak z kilkoma innymi ekipami NBA, to normalna część procedury przed draftem. W Lidze Letniej NBA grałem dla Toronto Raptors, ale doznałem kontuzji i nie mogłem już występować do końca rozgrywek. Mam wrażenie, że gdyby nie uraz, dostałbym się do zespołu. Ale dzięki temu nadal mam nad czym pracować. (uśmiech) Tak czy inaczej, zamiana ligi łotewskiej na polską to chyba krok naprzód? Oczywiście, że tak! Wciągam wnioski z błędów z przeszłości i ciężko pracuję, żeby ciągle iść do przodu. Nikt nie jest doskonały, ale każda „lekcja“ pozwala na rozwój twojej kariery - sądzę, że gra w MKS-ie to dla mnie kolejny krok. Rozmawiał: Damian Juszczyk   foto: gozags.com

Pod górę w Psarach: 3. etap Bike Atelier MTB Maratonu

dodane 28.08.2015
[Region] Spora liczba podjazdów i elementów technicznych pozwoliła wykazać się umiejętnościami i przygotowaniem fizycznym. Właśnie o to chodzi w kolarstwie górskim! – powiedział Michał Ficek, zdecydowany zwycięzca dystansu Pro „open” Bike Atelier MTB Maratonu w Psarach. W trzecim wyścigu cyklu wystartowało ponad 350 zawodników i 60 dzieci w osobnych zmaganiach. Bike Atelier MTB Maraton w Psarach słusznie był zapowiadany jako najtrudniejsza edycja cyklu. Na ponad 60-km dystansie „Pro” zawodnicy mieli w ostatnią niedzielę do pokonania ok. 1100 m przewyższenia. Nie przestraszyli się jednak wymagającej trasy – łącznie z dystansem Hobby w Psarach ścigało się ponad 350 zawodników. – Edycja maratonu MTB w Psarach była zdecydowanie tym, na co czekałem! Spora jak na tutejsze warunki liczba podjazdów i elementów technicznych pozwalała wykazać się umiejętnościami i przygotowaniem fizycznym. Właśnie o to chodzi w kolarstwie górskim! – mówi Michał Ficek, który dotychczas był w nowym cyklu 1. w Katowicach i 2. w Dąbrowie Górniczej w kategorii Pro „open”. Trudny teren bardzo odpowiada zawodnikowi Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team, co w wielkim stylu potwierdził w Psarach. – Od samego startu czułem się bardzo dobrze i już na pierwszym dłuższym podjeździe pod Górę Świętej Doroty mocno podkręciłem tempo. Atak przetrzymał jedynie Tomek Dygacz, który jednak po kilku kilometrach również pozostał za moimi plecami, a ja samotnie pokonałem pozostały do mety dystans, czyli około 45 km – przyznaje Ficek, który finiszował z czasem 2 godz. 14’ 2”. – Doping rodziców i znajomych na trasie dodatkowo mnie motywował, dlatego zwycięstwo w kolejnej odsłonie Bike Atelier MTB Maratonu było dla mnie bardzo ważne – dodaje. Na 2. miejscu, ze stratą 4’ 35”, uplasował się na dystansie Pro „open” Tomasz Dygacz, 3. był Michał Kucewicz (strata 6’ 8”). – Maraton w Psarach mogę zaliczyć do udanych. 3. miejsce pozostawia pewien niedosyt, ale zawsze mogło być gorzej – mówi z uśmiechem Kucewicz. – Trasa była bardzo ciekawa, cały czas góra-dół z odcinkami technicznymi. Nie było praktycznie odcinka płaskiego i niewiele było momentów, żeby odpocząć. Jedynie w paru miejscach brakowało strzałek i kilka razy niestety przestrzeliłem zakręt. Małe 26” koła na pewno mi pomogły, bo strasznie trzepało – relacjonuje Kucewicz. Jego zdaniem poziom rywalizacji był wysoki, docenia on także lokalizację Bike Atelier MTB Maratonu. – Fajnie, że w okolicy jest taki cykl maratonów i nie trzeba jechać 5 godzin, żeby się pościgać – tłumaczy.   Podobnego zdania było wielu startujących, których zjawiło się w Psarach ponad 350. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także wyścigi dziecięce. W różnych kategoriach zgromadziły one ponad 60 młodych kolarzy i kolarek. Wielu startujących już na mecie w Psarach zapowiadało swój udział w ostatnim etapie nowego cyklu maratonów. Finałowy wyścig pierwszego sezonu Bike Atelier MTB Maratonu odbędzie się 27 września w Tychach, a przygotowania do niego są już mocno zaawansowane. Pozytywny oddźwięk ze strony uczestników maratonu mocno motywuje jego organizatorów. – Należą im się słowa uznania. Z edycji na edycję cykl stoi na coraz to wyższym poziomie, a z Psar wracam z samymi pozytywnymi wspomnieniami – zapewnia Michał Ficek.   Pełne wyniki wyścigu w Psarach znajdują się na www.bikeateliermaraton.pl.   (s) fot. Katarzyna Bańka
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl