Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Bike Atelier MTB Maraton już 26 lipca!

dodane 15.07.2015
[Dąbrowa Górnicza] 26 lipca w Dąbrowie Górniczej odbędzie się 2. etap Bike Atelier MTB Maratonu. Rowerzyści będą rywalizować na malowniczej trasie w rejonie Pustyni Błędowskiej i Jury Krakowsko-Częstochowskiej. – Zawodnicy będą mieli do pokonania kilka wzniesień, trochę piaszczystego i trochę podmokłego terenu – mówi Dariusz Leśniewski, organizator wyścigu. Zapisy na maraton są prowadzone przez stronę internetową bikeateliermaraton.pl.   Czas na drugi etap nowego cyklu maratonów rowerowych na Górnym Śląsku i w Zagłębiu. 26 lipca w Dąbrowie Górniczej odbędzie się Bike Atelier MTB Maraton, a jego uczestnicy mogą się spodziewać równie wymagającej, co urokliwej trasy. Wiedzie ona terenami wokół Pustyni Błędowskiej i częściowo po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. – Trasa jest bardzo zróżnicowana. Zawodnicy będą mieli do pokonania kilka wzniesień, trochę piaszczystego i trochę podmokłego terenu. Można się spodziewać także wielu singletracków położonych malowniczo wzdłuż dwóch rzek: Białej Przemszy i Białej – mówi Dariusz Leśniewski, organizator wyścigu.   Start i meta maratonu, a także biuro zawodów, będą się znajdować na Eurocampingu w Błędowie, dzielnicy Dąbrowy Górniczej. Rowerzyści mogą rywalizować na jednym z dwóch dystansów: 25,9-km Hobby bądź 63,2-km Pro. – Przyznam, że wiodąca bardzo malowniczymi terenami trasa nie należy do najłatwiejszych. Wszyscy, którzy lubią się zmęczyć w otoczeniu pięknej natury, będą jednak zadowoleni – podkreśla Leśniewski. Uczestnicy maratonu zahaczą nawet o teren Małopolski, m.in. w Krzykawce, mijając tam pomnik Francesca Nulla, dowódcy garibaldczyków, oraz innych poległych w powstaniu styczniowym, którzy zginęli w bitwie pod Krzykawką.   Dariusz Leśniewski zwraca uwagę na dobór ogumienia, który może być kluczowy podczas Bike Atelier MTB Maratonu w Dąbrowie Górniczej. – Ze względu na piaszczysty teren proponuję założyć dość szerokie opony: 2,1” czy nawet 2,3”. Pomogą one również na kilkukilometrowym podmokłym fragmencie trasy – tłumaczy organizator. – Trasa w miejscach skrzyżowania z publicznymi drogami będzie zabezpieczona przez odpowiednie służby, nie zabraknie na niej także służb medycznych oraz bufetów z napojami, owocami i batonami – dodaje.   Nie tylko dorośli mogą w Dąbrowie Górniczej czerpać przyjemność z dwukołowej rywalizacji. Dzieci w wieku od 7 do 10 lat mogą się ścigać na dystansie ok. 2 km, a najmłodsi mogą wziąć udział w zawodach na rowerkach biegowych. Na uczestników czeka w Dąbrowie Górniczej także miasteczko wyścigu z punktami gastronomicznymi. Wszyscy, którzy startowali w pierwszym Bike Atelier Maratonie w Katowicach, nie muszą rejestrować się ponownie, aby ścigać się w Dąbrowie Górniczej. Wystarczy, że dokonają wcześniej opłaty startowej i potwierdzą swoją obecność w biurze zawodów. Debiutanci powinni zarejestrować się na bikeateliermaraton.pl.   Pierwszy wyścig z serii Bike Atelier MTB Maraton odbył się 7 czerwca w Katowicach i spotkał się z dużym zainteresowaniem, gromadząc na starcie ponad 300 osób. – Powstanie cyklu maratonów MTB na Śląsku to było coś, na co długo czekałem. Zdecydowanie brakuje takich imprez w naszym regionie i strasznie się cieszę, że ta pustka wreszcie została wypełniona – uważa Michał Ficek z Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team, zwycięzca katowickiego dystansu Pro.   Program Bike Atelier MTB Maratonu w Dąbrowie Górniczej 26 lipca, ul. Żołnierska 130, Eurocamping, Dąbrowa Górnicza   8.00 – 10.30 Zapisy w Biurze Zawodów (zapisy na dystans Hobby do 10.15)   11.00 Ustawianie zawodników w sektorach startowych   11.30 Start maratonu – dystanse Hobby i Pro   14.00 Dekoracja dystansu Hobby   15.00 Dekoracja dystansu Pro   Szczegóły trasy: bikeateliermaraton.pl/dabrowa-gornicza-trasy. (s) Foto: bikeatelier.pl

#KIBICUJEMYKOLARZOM - wkrótce konkurs na najciekawszą dekorację podczas 72.TDP

dodane 14.07.2015
[Dąbrowa Górnicza, Zawiercie, Jaworzno] Już tylko niecały miesiąc został do rozpoczęcia 72. Tour de Pologne UCI World Tour. Tegoroczny wyścig odbędzie się pod hasłem „Łączymy stolice”, a jego trasa poprowadzi z Warszawy do Krakowa. Organizatorzy, chcąc  zachęcić do wspólnego kibicowania kolarzom, organizują konkurs na najciekawszą dekorację i najbardziej oryginalne przebranie.   –  Idea konkursu jest prosta. Chcemy, aby w pierwszym tygodniu sierpnia, w czasie trwania Tour de Pologne Polska stała się tak kolorowa jak Francja podczas Tour de France czy Włochy w czasie Giro d’Italia. Wspólnie z Polską Organizacją Turystyczną pragniemy pokazać piękno naszego kraju, a także pomysłowość i kreatywność Polaków  –  infomuje Jakub Wasiak z LANG TEAM Sp. z o.o. – W konkursie będzie można rywalizować w kilku kategoriach. Pierwszą stworzą miasta startowe, drugą miasta etapowe (mety), a trzecią miasta premii – lotnych, górskich i specjalnych. W czwartej będą rywalizować wszystkie miejscowości leżące na trasie wyścigu. W piątej liczymy na piękne dekoracje sklepowych witryn i zachęcamy wszystkich właścicieli sklepów, firm znajdujących się na trasie wyścigu do udziału w zabawie. Ważne, aby we wszystkich dekoracjach uwzględniany był element narodowy, na przykład flaga, godło, również w formie nawiązania – wyjaśnia zasady konkursu  Jakub Wasiak.   W naszym regionie miastem etapowym 72. Tour de Pologne będzie Dąbrowa Górnicza, dokąd dortą kolarze drugiego dnia wyścigu jadąc z Częstochowy, zahaczając o malowniczą Jurę Krakowsko-Częstochowską. Etap trzeci rozpocznie się w Zawierciu, które obchodzi setny jubileusz nadania praw miejskich. Po przejechaniu 166 kilometrów zawodnicy będą finiszować w Katowicach, a czwartego dnia rywalizacji kolarze wystartują w Jaworznie i przeniosą się tym samym ze Śląska do Małopolski.   W ubiegłym roku na trasie 71. Tour de Pologne kolarzom kibicowało ponad 2,7 miliona ludzi. – To niezwykłe, że tylu Polaków czeka na peleton, ogląda przejazdy zawodników na rundach, kibicuje na finiszach. Was również chcemy docenić i zachęcić do kreatywności i stworzenia najbardziej oryginalnego przebrania. Jedyną granicą jest tutaj wasza wyobraźnia. Zdjęcia z trasy 72. Tour de Pologne, na których widać was w przebraniu, wrzucajcie w dniach 2-8 sierpnia do mediów społecznościowych z hashtagiem #kibicujemykolarzom i #RideThePolishPassion. Wówczas będziemy mogli je obejrzeć, ocenić i wybrać najlepsze.  Autorzy najciekawszej dekoracji witryny sklepowej oraz najbardziej oryginalnego przebrania otrzymają atrakcyjne nagrody rzeczowe – zachęca do udziału w konkursie Jakub Wasiak.   Konkurs będzie trwał od 2 do 8 sierpnia. Szczegółowy regulamin pojawi się niebawem na stronie www.tourdepologne.pl.   (s)

Pierwsza sparingowa porażka

dodane 08.07.2015
[Sosnowiec] Podopieczni Romualda Szukiełowicza przegrali pierwszy mecz kontrolny przed sezonem 2015/2016. Sosnowiczanie musieli uznać wyższość GKS-u Tychy. Bramki dla Zagłębia zdobyli Grzegorz Fonfara oraz Dawid Witkowski.   W 7. minucie Damian Szczęsny wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Po pierwszych 45. minutach gry wynik spotkania nie uległ zmianie. Chwilę po rozpoczęciu drugiej odsłony meczu zespół z Tychów powiększył swój dorobek bramkowy strzelając na 2:0, a autorem gola był Marcin Radzewicz. Na kwadrans przed zakończeniem cień nadziei dla Zagłębia dał Grzegorz Fonfara, który wykorzystał rzut karny. Dziesięć minut później w ten sam sposób Wojciecha Fabisiaka pokonał Mariusz Zganiacz. Festiwal strzelecki zakończył się w 87. minucie, kiedy to Dawid Witkowski precyzyjnym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi z rzutu wolnego. Następny mecz sosnowiczanie rozegrają 11 lipca o godzinie 10:00 z III-ligowym LKS Czaniec. – GKS Tychy wydawał się zespołem bardziej świeżym. Zagrali agresywny, dobry mecz i ciężko było nam się dostosować do tego sposobu grania w pierwszych fragmentach meczu. Jedak wcale nas to nie tłumaczy, bo o tym, że straciliśmy bramki zdecydowały indywidualne błędy, których spokojnie można było uniknąć. Cały czas czekamy na napastnika. Jest deklaracja prezesa i dyrektora sportowego, by pozyskać snajpera, jesteśmy cały czas w kontakcie z zawodnikami. Myślę, że może ktoś dojechać nawet w piątek. Mamy tutaj (w Wodzisławiu – przyp. red.) doskonałe warunki. Dysponujemy dostępem do boisk, które są w świetnym stanie. Możemy korzystać z odnowy biologicznej, siłowni. Pracujemy nad cechami motorycznymi oraz nad wybranymi fragmentami gry właściwej – podsumował spotkanie trener Zagłębia Romuald Szukiełowicz. (KP) Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 2:3 (0:1) Bramki: 0:1 Damian Szczęsny (7.), 0:2 Marcin Radzewicz (53.), 1:2 Grzegorz Fonfara (75. rzut karny), 1:3 Mariusz Zganiacz (85. rzut karny), 2:3 Dawid Witkowski (87.) Zagłębie: Gąsiński (30. Kujawa, 60. Fabisiak) - Sierczyński (46. Sołowiej), Budek (46. Markowski), Witkowski, Ninković (46. Zaradny) - Ryndak (46. Pribula), Szatan (46. Margol), Matusiak (46. Fonfara), Dudek (46. Mizgała), Tylec - Tumicz (46. Mularczyk).  

Skazany na koszykówkę

dodane 08.07.2015
[Dąbrowa Górnicza] Piotr Pamuła, nowy zawodnik MKS-u Dąbrowa Górnicza, obrońca. Wywodzi się z koszykarskiej rodziny, podziwia Kobego Bryanta, a do nowego miejsca zamieszkania nie ruszy się bez komputera, patelni i… pościeli. - Mam nadzieję, że łóżko będę miał wygodne - żartuje 25-latek.   Jako syn byłego zawodnika, a obecnie trenera, Bogdana Pamuły, byłeś skazany na koszykówkę? (śmiech) Mała poprawka, syn byłego koszykarza, byłej koszykarki i brat koszykarki do niedawna występującej w ekstraklasie. Można powiedzieć, że moje losy od początku były przesądzone. To rodzice wskazali ci drogę czy wręcz przeciwnie - uparcie chciałeś iść w ich ślady, może nawet wbrew rodzicielskim sugestiom? To było dość naturalne. Rodzice ani mnie nie namawiali, ani nie zniechęcali. Zawsze na pierwszym miejscu była szkoła, a później treningi. Ale decyzję o tym, by grać w koszykówkę, podjąłem sam. Jak wyglądało twoje życie od najmłodszych lat? Koszykówka wypełniała je w całości? Trafiłeś w sedno! Mniej więcej odkąd miałem czternaście lat liczyła się wyłącznie koszykówka. Mnóstwo wyrzeczeń, pierwsza kadra gdy byłem szesnastolatkiem i tak do dwudziestego drugiego roku życia… To były piękne czasy, pozostało wiele wspomnień. (uśmiech) Kiedy byłeś już pewny, że chcesz być zawodowym koszykarzem? Od zawsze chciałem nim być. Jako piętnastolatek nie wiedziałem, z czym to się wiąże, ale kiedy dwa lata później wyjechałem do Warszawy, spotkałem się tam z prawdziwym profesjonalizmem, treningami dwa razy dziennie. Mój styl życia się nie zmienił, z jeszcze większą determinacją dążyłem do bycia zawodowcem. To ojciec był twoim sportowym idolem czy jednak zerkałeś w kierunku NBA? Nigdy nie miałem jakiegoś prawdziwego idola. Lubię graczy wszechstronnych - podziwiam Kobego Bryanta, a ostatnio Stephena Curry’ego, ale nie są to moi idole. Pozwalam im żyć własnym życiem, nie potrzebuję koszulek, ani innych gadżetów. (śmiech) Dziś też masz dwóch trenerów? Do wskazówek od szkoleniowców klubowych dochodzą ojcowskie rady? Rodzice, kiedy tylko mogą, przyjeżdżają i oglądają moje mecze. Ale dziękuję Bogu za to, jacy są. Ojciec jest w stanie mi coś doradzić w kwestii szczegółów, lecz doskonale wie, że mam swojego pierwszego trenera, więc można powiedzieć, że wtrąca się w granicach rozsądku. I bardzo dobrze, bo wielu rodziców nie potrafi wytyczyć tego typu granic… Grałeś w Stalowej Woli, Warszawie, Koszalinie, Gdyni i Włocławku. Co z tych koszykarskich wojaży przywieziesz ze sobą „w bagażu” do Dąbrowy? W ciągu tych kilku lat wiele przeszedłem, ale… Wydaje mi się, że powinniśmy poczekać, nie przepadam za składaniem deklaracji. Będzie dobrze. (uśmiech) A teraz poważniej o bagażu - bez jakich trzech rzeczy do nowego miejsca zamieszkania na pewno się nie ruszysz? Trudne pytanie… (śmiech) Bardzo lubię mieć porządnie wyposażone mieszkanie, we wszelkiego rodzaju patelnie, garnki i tym podobne przedmioty. Myślę, że komputer, iPad czy telefon to podstawa. No i własna pościel. Bo mam nadzieję, że łóżko będę miał wygodne. (śmiech) Kiedy już rozpakujesz walizki, przyjdzie czas nie tylko na treningi, ale też na życie w Dąbrowie. Jaki jest Piotr Pamuła poza parkietem i jak lubi spędzać wolne chwile pomiędzy treningami i meczami? Jestem trochę typem samotnika. Lubię dużo czasu spędzać sam, co w sezonie jest raczej normalne, bo każdą wolną chwilę wykorzystuje się na odpoczynek. Do tego dobra książka albo film i relaks gwarantowany. (uśmiech) Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza  
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl