Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Powrót Bernata

dodane 12.01.2015
[Region, Sosnowiec] Efektowne zwycięstwa hokeistów, wyjazdowa wygrana koszykarzy Zagłębia oraz porażki koszykarek JAS-FBG i siatkarzy Płomienia to dorobek sosnowieckich drużyn podczas minionego weekendu. Tym razem przed własną publicznością zaprezentowali się tylko nasi hokeiści, którzy dwukrotnie rozgromili ekipę Stoczniowca Gdańsk. Najpierw pokonali zespół z Wybrzeża 6:0, a następnie 9:2. Do drużyny dołączył Tobiasz Bernat, który po okresie gry w Naprzodzie Janów wrócił do klubu, którego jest wychowankiem.   – Fajnie, że znów mogę grać w Sosnowcu, dobrze, że drużyna została reaktywowana. Skład różni się od tego, który był gdy stąd odchodziłem, jest dużo młodych chłopaków, którzy chcą się pokazać, powalczyć o powrót Zagłębia do elity. Mam nadzieję, że się przydam i pomogę drużynie. Doświadczenie jest potrzebne, już paru nas tu jest, bo przecież wcześniej m.in. do Sosnowca wrócił Jarek Dołęga, więc mam nadzieję, że znów uda się wrócić do ekstraligi – powiedział Bernat po ponownym debiucie w sosnowieckim klubie.Poniżej prezentujemy wyniki naszych drużyn. I liga koszykówki kobiet JTC MUKS Poznań – JAS FBG Sosnowiec 70: 52 (17:24, 17:11, 15:7, 21:10)JAS-FBG: Dobrowolska 14 (9zb), Kaczor 11 (3x3), Dąbkowska 8 (8zb, 4as), Bandyk 7 (3b), Chaliburda 3, Kotonowicz 3 (4as), Antczak 2 (2p), Deko 2, Kuras 2, Feja.   I liga koszykówki mężczyzn Pogoń Prudnik - Zagłębie Sosnowiec 72:84 (11:20, 21:20, 14:20, 26:24) Zagłębie: Mordzak 19, Bogdanowicz 15, Piechowicz 15, Kosiński 13, Nowerski 9, Wójciak 5, Sadło 5, Przyborowski 3, Gospodarek. II liga siatkówki mężczyzn MKS Andrychów - Płomień Sosnowiec 3:0 (25:21, 25:18, 25:20)Płomień: Urbanowicz, Kiwior, Biernacki, Schmidt, Chrzanowski, Janko, Kocyłowski (libero) oraz Pachołek, Grzegolec, Siewiorek, Górczyński   I liga hokeja na lodzie Zagłębie Sosnowiec - Stoczniowiec Gdańsk 6:0 (2:0, 4:0, 0:0)Bramki: 1:0 - Dołęga (6.), 2:0 - Nahunko (20.), 3:0 - Stokłosa (23.), 4:0 - Jarnutowski (24.), 5:0 - Jarnutowski (33. w podwójnej przewadze), 6:0 - Nahunko (40.). Zagłębie Sosnowiec - Stoczniowiec Gdańsk 9:2 (4:0, 3:1, 2:1)Bramki: 1:0 - Nahunko (7.), 2:0 - Rutkowski (9. w podwójnej przewadze), 3:0 - Nahunko - T. Berant (15. w przewadze), 4:0 - Kozłowski - Zachariasz (19. w przewadze), 5:0 - Dołęga - Rutkowski - Krawczyk (30.), 6:0 - Nahunko (35.), 6:1 - Serwiński (36. w przewadze), 7:1 - Białek - Jarnutowski (39.), 8:1 - Stokłosa - Dołęga (47.), 8:2 - Szczerbakov (49.), 9:2 - Jarnutowski - Zachariasz (49. w przewadze). (KP)  

Mistrz Polski poległ w Dąbrowie

dodane 12.01.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Po emocjonującym spotkaniu Chemik Police musiał uznać wyższość dąbrowskich siatkarek. Pięciosetowy bój zakończył się wygraną Tauronu Banimex. Tauron wychodził dwukrotnie w tym meczu na prowadzenie, ale mistrz Polski skutecznie gonił wynik i o wszystkim musiał w tym meczu decydować tie-break. Zanim jednak do niego doszło na parkiecie działo się wiele ciekawego. Mecz rozpoczął się od skutecznego bloku Giny Mancuso i Dominiki Sobolskiej. Następnie punkty zdobyły Sobolska i Konieczna, co dało Tauronowi Banimexowi prowadzenie 3:0. W kolejnych akcjach gra była już bardziej wyrównana, ale MKS utrzymał trzypunktową przewagę i na pierwszej przerwie prowadził 8:5. Zaraz po przerwie dwa punkty – z przechodzącej piłki oraz po ataku z lewego skrzydła – zdobyła Gina Mancuso i przewaga podopiecznych trenera Serramalery wynosiła już 5 oczek (10:5). Chwilę potem Małgorzata Glinka-Mogentale zaatakowała w siatkę i MKS prowadził już 12:6. Na drugiej przerwie technicznej na tablicy wyników pojawiło się 16:11 dla dąbrowskiego zespołu. Siatkarki Taurona Banimexu od początku spotkania grały z wysokim poziomem koncentracji, pracując przy tym wspaniale blokiem i zagrywką. Ataki Giny Mancuso oraz Katsiaryny Zakreuskayi pozwolił dąbrowiankom odskoczyć od mistrzyń Polski aż na 8 punktów (21:13). Po autowej zagrywce Anny Werblińskiej, oraz autowym ataku Sanji Malagurski, MKS miał przed sobą kilka piłek meczowych i wykorzystał trzecią z nich, wygrywając seta do 19. W drugiej partii pierwszą dwupunktową przewagę osiągnął MKS, który prowadził 3:1. Siatkarki Taurona Banimexu powiększyły swoje prowadzenie po ataku z kontry Dominiki Sobolskiej (7:4). Na przerwie wynik brzmiał 8:6 dla gospodyń tego spotkania. Zaraz po tym asem serwisowym popisała się Turczynka, Ozge Cemberci, a kolejny punkt zdobyła Katarzyna Konieczna (10:6). Mistrzynie Polski, jak można było się spodziewać, nie chciały się poddać i po ataku Małgorzaty Glinki-Mogentale wyrównały stan drugiego seta (12:12).   Na drugiej przerwie technicznej jednym punktem prowadziły siatkarki Taurona Banimexu. Przy stanie 17:16 Katsiaryna Zakreuskaya z szóstej strefy ominęła blok policzanek i MKS wyszedł na dwpunktowe prowadzenie (18:16). Atak Katarzyny Koniecznej z prawego skrzydła zwiększył przewagę dąbrowianek do trzech oczek (20:17). Podopieczne Juana Manuela Serramalery szybko jednak straciły prowadzenie po swoich prostych błędach, a ataki Glinki oraz Mróz wyprowadziły mistrzynie Polski na prowadzenie (22:20). Chemik nie oddał już tej partii i zwyciężył 25:21. Trzeci set od początku toczony był w systemie punkt za punkt. Dopiero po ataku w taśmę Katarzyny Koniecznej, Chemik Police wyszedł na dwupunktowe prowadzenie (5:3). Poźniej Ana Bjelica dwukrotnie pocelowała zagrywką Katarzynę Urban, a zaraz po tym Ginę Mancuso i pierwsza przerwa techniczna odbyła się przy wyniku 8:3 dla mistrzyń Polski. W drużynie z Dąbrowy Górniczej pojawił się ogromny chaos, najważniejsze elementy, takie jak przyjęcie, czy blok przestały funkcjonować. Chemik bezlitośnie to wykorzystywał i zwiększał swoją przewagę (12:5). Dopiero po wejściu na zagrywkę Ozge Cemberci gra dąbrowianek ożywiła się i po zdobyciu punktów przez Katsiarynę Zakreuskayę oraz Katarzynę Konieczną trener Giuseppe Cuccarini zmuszony był poprosić o czas dla swojego zespołu (15:11).   Siatkarki Taurona Banimexu wyraźnie złapały wiatr w żagle i zaczęły walczyć o każdą piłkę. Po ataku Katsiaryny Zakreuskayi z piłki przechodzącej oraz autowym zbiciu Aleksandry Jagieło przewaga Chemika stopniała do jednego oczka (18:17). W kolejnej akcji kapitalny blok Eleonory Dziękiewicz doprowadził do remisu (18:18). Następnie atak w siatkę Any Bjelicy wyprowadził dąbrowianki na prowadzenie (19:18). Błąd przy próbie kiwania Maji Ognjenović oraz ataki Leny Dziękiewicz, Joanny Staniuchy-Szczurek oraz Katsiaryny Zakreuskayi spowodowały aż czteropunktową przewagę MKS-u i zarazem piłki setowe (24:19). Dąbrowianki wykorzystały drugą z nich za sprawą ataku z lewego skrzydła Asi Szczurek (25:20). W czwartej partii pierwszą dwupunktową przewagę zdobyła ekipa z Dąbrowy Górniczej po ataku Leny Dziękiewicz (4:2). Podwójne odbicie Ognjenović spowodowało zwiększenie tej przewagi o jeden punkt (6:3). Na pierwszej przerwie technicznej MKS prowadził 8:6. Następnie autowy atak Any Bjelicy oraz skuteczne zbicie Katarzyny Koniecznej powiększyły przewagę Taurona Banimexu do czterech oczek (10:6). Dąbrowianki szybko jednak straciły swoją przewagę, m.in. po atakach Sanji Malagurski i Katarzyny Mróz (10:10). Kolejne akcje były niezwykle wyrównane, a na drugiej przerwie wynik brzmiał 16:15 dla mistrzyń Polski. Przy stanie 17:16 dla Chemika asem serwisowym popisała się Ana Bjelica. Następnie serwis Aleksandry Jagieło spustoszył przyjęcie dąbrowianek i pozwolił Chemikowi odskoczyć na trzy punkty (20:17). Policzanki cały czas dobrze serwowały i nie pozwoliły dogonić się gospodyniom. Ich zwycięstwo w czwartym secie przypieczętował blok Sanji Malagurski na Katarzynie Koniecznej (25:19). Tie-break zaczął się od asu serwisowego Joanny Staniuchy-Szczurek. Kolejny punkt zdobyła Katsiaryna Zakreuskaya (2:0). W kolejnych akcjach dąbrowianki, dobrze przyjmując i atakując, broniły jedno lub dwupunktowej przewagi. Przy stanie 6:4 fantastycznym blokiem popisały się Asia Szczurek i Dominika Sobolska, co pozwoliło MKS-owi odskoczyć na trzy oczka (7:4). Przerwa techniczna odbyła się przy stanie 8:6. Następnie w aut zaatakowała Malagurski, a chwilę po tym blokiem zapunktowała Kasia Konieczna i siatkarki Taurona Banimexu prowadziły już czterema oczkami (10:6). W kolejnych akcjach błąd popełniła Malagurski, a Dominika Sobolska zdobyła punkt blokiem i MKS prowadził już 12:6. Przy stanie 12:8 perfekcyjnym atakiem z lewego skrzydła popisała się Katarzyna Konieczna. Kolejne dwa punkty zdobyły policzanki, zmniejsząc swoją stratę (13:10). Po ataku Zakreuskayi dąbrowianki miały piłki meczowe (14:10). Wykorzystały je za trzecim razem po ataku ze środka Eleonory Dziękiewicz, dzięki czemu wygrały mecz z niepokonanym dotąd mistrzem Polski 3:2. MVP spotkania została wybrana Dominika Sobolska. – Oczywiście jesteśmy bardzo szczęśliwy. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz. Przed spotkaniem chcieliśmy być gotowi na wszystko i wykorzystać każdą nadarzającą się okazję. Zagraliśmy najlepiej jak potrafiliśmy, pokonaliśmy najlepszą polską drużynę. Jestem dzięki temu bardzo szczęśliwy. Byłbym nie fair, gdybym wyróżnił w tym miejscu tylko jedną z zawodniczek. One wszystkie naprawdę zrobiły dzisiaj świetną robotę. Także komplementy dla mojej drużyny. Dziewczyny trzymały się mocno, walczyły z całych sił o każdą piłkę, tak jak prosiliśmy – mówił po meczu trener siatkarek z Dąbrowy, Juan Manuel Serramalera.   (KP) Foto: Dariusz Chęćko, Biuro Prasowe Tauron Banimex MKS   Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – Chemik Police 3:2 (25:19, 21:25, 25:20, 19:25, 15:12) Tauron Banimex: Cemberci, Konieczna, Mancuso, Zakreuskaya, Dziękiewicz, Sobolska, Urban (l) oraz Strasz (libero), Staniucha-Szczurek, Piekarczyk, Kaliszuk. Chemik: Werblińska, Bednarek-Kasza, Glinka-Mogentale, Rabka, Bjelica, Mróz, Zenik (l) oraz Malagurski, Jagieło, Ognjenović, Gajgał-Anioł.    

Halowe Mistrzostwa Zagłębia – znamy terminarz

dodane 09.01.2015
[Region, Sosnowiec] 27 zespołów wystąpi w eliminacjach do XX Halowych Mistrzostw Zagłębia Dąbrowskiego w Futsalu, które w tym roku nie będą poświęcone pamięci Włodzimierza Mazura. Memoriał ku czci wybitnego piłkarza będzie oddzielną imprezą. W związku z tym kibiców z naszego regionu czekają podwójne halowe emocje. Większość turniejów eliminacyjnych odbędzie sie 1 lutego. W finałowych zmaganiach zobaczymy zwycięzców grup eliminacyjnych oraz obrońcę tytułu, Sarmację Będzin. Tym razem pewni gry w finale nie mogą być zawodnicy Zagłębia Sosnowiec. Data turnieju finałowego nie jest jeszcze znana. Natomiast Memoriał Włodzimierza Mazura zostanie rozegrany 17 stycznia w Sosnowcu i będzie miał formę zamkniętą. Wystąpi w nim pięć zespołów, a nasz region będą reprezentowały ekipy Zagłębia i będzińskiej Sarmacji. XX Memoriał Mazura odbędzie się w hali przy ul. Żeromskiego, start o 13:15. Rywalami naszych zespołów będą BKS Bielsko-Biała, Sandecja Nowy Sącz i Skra Częstochowa. Przygotowano wiele niespodzianek dla kibiców. (KP) XX HALOWE MISTRZOSTWA ZAGŁĘBIA DĄBROWSKIEGO:   Grupa I (Zawiercie, 01.02, godz. 8.30) Podgrupa A: Warta Zawiercie (gospodarz), Strażak Mięrzęcice, Łazowianka Łazy Podgrupa B: Skalniak Kroczyce, Olimpia Włodowice, Orzeł Dąbie   Grupa II (Będzin - Łagisza, 01.02, godz. 8.00) Podgrupa A: SKS Łagisza (gospodarz), RKS Grodziec, Cyklon Rogoźnik Podgrupa B: KP Sarnów, KS Mydlice, Górnik Piaski   Grupa III (Sosnowiec - Zagórze, 01.02, godz. 8.30) Górnik Sosnowiec (gospodarz), ZEW Kazimierz, AKS Niwka Sosnowiec, Zagłębie Sosnowiec, Unia Strzemieszyce   Grupa IV (Siewierz, 01.02, godz. 9.00) Przemsza Siewierz (gospodarz), Niwy Brudzowice, Warta Zawiercie (juniorzy), KS Wysoka, Zagłębiak Dąbrowa Górnicza   Grupa V (Sławków, 07.02, godz. 8.30) MKS Sławków (gospodarz), Tęcza Błędów, Unia Ząbkowice, Przemsza Okradzionów, Milenium Wojkowice  

Cracovia chciała Mizgałę, ale ten zostaje w Zagłębiu

dodane 08.01.2015
[Region, Sosnowiec] Wypożyczony z Legii Warszawa Przemysław Mizgała (na zdjęciu przy piłce) otrzymał propozycję testów od Cracovii, ale treningów z krakowskim klubem nie zacznie. Pomocnik postanowił wiosnę spędzić w Sosnowcu. Zarówno Legia jak i Zagłębie, z którym piłkarz ma ważny kontrakt do czerwca, wyraziły zgodę na testy. – Odejście Przemka byłoby ogromną stratą w kontekście walki o awans, jednak celem każdego piłkarza jest gra w ekstraklasie i zabieranie szansy młodym chłopakom mogłoby spowodować, że ich motywacja spadłaby i tak naprawdę mieliby poczucie krzywdy, a my opinię klubu, który blokuje start wyżej. Stracilibyśmy go i tak, gdybyśmy postawili szlaban. To była wspólna konkluzja nasza i  legionistów – wyjaśnia prezes Marcin Jaroszewski. Trzeba pamiętać, że w zeszłym roku o tej porze Przemysław Mizgała rehabilitował się po – uwaga – piątej kolejnej operacji i jego stan fizyczny i psychiczny był nie do pozazdroszczenia. W naszym klubie zaryzykowano i cierpliwie prowadzono zawodnika nie wywierając na nim presji. Tej zimy były młodzieżowy reprezentant Polski ma szansę przejść pełne zimowe przygotowania, by wreszcie w pełni formy móc pokazać cały swój potencjał. Okazało się, że zawodnik sam rozwiązał całą sytuację związaną z testami w Cracovii. – Nie ukrywam, że jestem bardzo zadowolony z tego, że moje nazwisko przewija się w kontekście uznanych ekstraklasowych klubów, za jaki uważam Cracovię. Nie oznacza to jednak, że kieruję się zasadą: „Ekstraklasa albo śmierć”. Jak każdy ambitny piłkarz chciałbym w stosunkowo niedługim czasie grać na najwyższym poziomie, ponieważ uważam, że sprostałbym temu wyzwaniu, ale mam świadomość, że mój wybór musi być przede wszystkim rozsądny. Dla mnie najważniejszym czynnikiem jest możliwość gry tydzień w tydzień – twierdzi Mizgała. Jak wyglądały kulisy niedoszłego transferu strzelca pięciu goli w rundzie jesiennej? Sam zainteresowany komentuje: – Rozumiem pomysł Cracovii, która wiedząc o moich wcześniejszych problemach zdrowotnych, najpierw chciała mi się przyjrzeć. Z ich punktu widzenia to przecież całkowicie zrozumiałe. I ja, co chciałbym podkreślić, wcale nie bałem się tego, że obleję testy, natomiast po chłodnej kalkulacji wyszło mi i osobom zaangażowanym w mój rozwój, że nawet zielone światło na transfer ze strony Pasów, nie byłoby gwarancją tego, że wiosną często pojawiałbym się na boisku. Ryzyko było zbyt duże, z czym zgodził się również trener Podoliński, który kojarzy mnie jeszcze z czasów, gdy prowadził Dolcan Ząbki – tłumaczy popularny „Mizgi”. – W Sosnowcu na nic nie narzekam, krzywda na pewno mi się nie dzieje, zresztą mam tutaj stworzone optymalne warunki, by dokończyć sezon jako piłkarz Zagłębia. Mało tego, jestem bardzo wdzięczny prezesowi i pracownikom klubu, bo rok temu zdecydowali się podać mi rękę, kiedy tego potrzebowałem. Liczę, że wiosna będzie w moim wykonaniu jeszcze lepsza, co pomoże klubowi w awansie do pierwszej ligi. Żeby było jasne: moje ewentualne wcześniejsze odejście z Zagłębia musiałoby być efektem splotu kilku faktów. Po pierwsze ekstraklasa, po drugie stabilna sytuacja, po trzecie trener zdecydowany na mnie i mający na mnie konkretny pomysł – wylicza Mizgała. – Aha, no i żeby tym pomysłem nie było wysiadywanie na trybunach – dodaje po chwili ze śmiechem. (KP)  

Koszykarze i koszykarki z kompletem punktów

dodane 05.01.2015
[Region, Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza] To był udany weekend dla naszych koszykarzy i koszykarek. Zwycięstwa odnieśli zarówno koszykarze z Dąbrowy i Sosnowca, jak również koszykarki sosnowieckiego JAS-FBG. MKS Dąbrowa Górnicza pokonał u siebie Asseco Gdynia, Zagłębie przed własną publicznością pokonało Stal Ostrów Wielkopolski, a panie na wyjeździe okazały się lepsze od Lidera Swarzędz. Po trzech kwartach meczu w Dąbrowie nic nie wskazywało na to, żeby zespół MKS-u odniósł zwycięstwo nad rywalem z Wybrzeża. Miejscowi nie grzeszyli skutecznością, kiepsko bronili, a pierwsze minuty to wynik 0:10. Miejscowi potrzebowali prawie czterech minut, aby oddać celny rzut. Goście nadawali ton wydarzeniom na parkiecie, w drugiej kwarcie prowadzili już 15 punktami, ale naszym graczom udało się nieco zmniejszyć ten dystans. Gdy po trzech kwartach na tablicy widniał wynik 49:64 tylko niepoprawni optymiści mogli wierzyć, że MKS zdoła odwrócić losy meczu. A jednak… Zaczęło się od „trójki” Kena Browna, a następnie cztery punkty zdobył David Weaver. Gdynianie nerwowo zareagowali na wydarzenia na parkiecie, a uskrzydlony MKS rozpoczął pościg. Dwie celne „trójki” Pawła Zmarlaka sprawiły, że MKS doprowadził do remisu 66:66. Chwilę później nasz zespół wyszedł na dwupunktowe prowadzenie, którego nie oddał już do końca spotkania. – Myślę, że na przestrzeni całego meczu nie byliśmy drużyną lepszą od Asseco. Natomiast ostatnie 10 minut, dobre 10 minut, przede wszystkim w obronie, pozwoliło nam wygrać mecz, a o to w sporcie chodzi. Szukaliśmy rytmu meczowego, który zgubiliśmy w okresie świąt, ale udało nam się zestawić piątkę graczy, którzy złapali rytm, a to zapewniło zwycięstwo. Cieszę się bardzo, gdyż z tego co widzę, na prowadzeniu byliśmy 2 minuty i 18 sekund. Gorąco wierzę w to, że w nowym roku będziemy mieli więcej szczęścia niż w poprzednim i będziemy wygrywać kolejne mecze – mówił po meczu Wojciech Wieczorek, trener MKS-u. MKS Dąbrowa Górnicza - Asseco Gdynia 75:72 (17:24, 17:20, 15:20, 26:8) MKS: Mckay 18 (5as), Weaver 15 (10zb), Brown 13 (3p), Koelner 9 (3x3), Zmarlak 6 (2x3), Dziemba 4, Metelski 4, Piechowicz 4 (7as), Pepper 2, Małecki, Szymański, Załucki. Dzięki wygranej w Swarzędzu JAS-FBG awansował na trzecie miejsce w tabeli i nasze koszykarki mogą już być niemal pewne gry w fazie play-off. Sosnowiczanki pewnie pokonały miejscowe zawodniczki 80:60. Losy meczu były już praktycznie rozstrzygnięte po pierwszej części wygranej przez nasz zespół 48:26. Sosnowiczanki już w środę rozegrają kolejny mecz. W hali przy ul. Żeromskiego podejmować będą Basket Aleksandrów Łódzki. Początek tego meczu o godz. 18.00. Lider Swarzędz – JAS-FBG Sosnowiec 60:80 (12:32, 14:16, 17:12, 17:20) JAS-FBG: Dąbkowska 23, Dobrowolska 17, Kotonowicz 14, Bandyk 10, Kaczor 2, Kuras 6, Chaliburda 4, Antczak 2, Feja 2, Deko 2. Trwa także dobra seria koszykarzy Zagłębia. I-ligowcy kończyli rok czterema zwycięstwami z rzędu, a nowy rok rozpoczęli od kolejnej wygranej i to nie z byle kim, bo drużyną z górnej części tabeli, Stalą Ostrów Wielkopolski. Sosnowiczan do wygranej 79:67 poprowadził Marek Piechowicz, który zdobył 22 punkty. Zespół Tomasza Służałka zarówno w defensywie jak i ataku grał bardzo skutecznie, co przełożyło się na rozwój wypadków na parkiecie. Od początku meczu stroną dominującą był nasz zespół, który uległ rywalom tylko w ostatniej kwarcie. – Nasi liderzy, a więc Marek Piechowicz, Grzesiu Mordzak, czy Paweł Bogdanowicz nie zawiedli, stąd taki a nie inny wynik. Równowaga między obroną a atakiem została zachowana, a to przełożyło się na końcowy sukces. Widać, że zespół czyni postępy, a kolejne zwycięstwa tylko dodają wiary moim zawodnikom – cieszył się Tomasz Służałek, trener Zagłębia. Zagłębie Sosnowiec – Stal Ostrów Wielkopolski (18:15, 26:19, 19:14, 16:19) Zagłębie: Piechowicz 22 (2p), Mordzak 17 (2x3, 8as), Kosiński 16 (10zb, 8as, 2p), Bogdanowicz 14 (3x3, 6zb, 2b), Nowerski 6 (9zb, 2b) oraz Sadło 4, Wójciak. (KP)    

Świąteczny Turniej Karate Kyokushin

dodane 05.01.2015
[Dąbrowa Górnicza]   Blisko 80 zawodników przystąpiło do rywalizacji o tytuł w Mistrzostwach Dąbrowy Górniczej Dzieci i Młodzieży w Karate Kyokushin. Świąteczny wystrój, wspaniała atmosfera i świetna zabawa towarzyszyły startującym, którzy konkurowali w poszczególnych kategoriach wiekowych.   Wśród startujących wystąpili również najmłodsi uczestnicy, którzy rywalizowali w konkurencjach sprawnościowych, technicznych i kata. Występy oceniali doświadczeni zawodnicy i instruktorzy: Tomasz Bachowski – III Dan, Wlodzimierz Bieniek – I Dan, Radosław Ściślicki – I Dan i Krzysztof Słaboń – II Kyu.   Podczas mistrzostw wszyscy uczestnicy wzięli udział we wspólnej rozgrzewce i treningu prowadzonym przez sensei Radosława Ściślickiego. Każdy zawodnik otrzymał symboliczny medal za udział, a zwycięzcy w poszczególnych kategoriach otrzymali dyplomy, medale oraz atrakcyjne upominki rzeczowe ufundowane przez sponsorów.   Organizatorem turnieju, rozgrywanego w ZSO nr 2, był Dąbrowski Klub Karate przy współpracy z Zagłębiowskim Klubem Karate Kyokushin. Organizatorzy dziękują wszystkim osobom i firmom, które swym wkładem i zaangażowaniem przyczyniły się do przeprowadzenia imprezy.       Poniżej wyniki.     Dzieci 4-5 lat, Chłopcy Kuba Wiślak Jan Porębski Aleksander Borowik Wiktor Czernisz   Dzieci 4-5 lat, Dziewczęta Zosia Baj Lena Przetak   Dzieci 6-8 lat, Chłopcy Jan Nogaj Mateusz Szabrański Mikołaj Michalik Miłosz Głowacki   Dzieci 6-8 lat, Dziewczęta Maja Szostak Agata Białk Hania Janikowska Dzieci 9-10 lat, Chłopcy Mateusz Musialik Nikolas Maladyn De Lorm Michał Mateusz Gajowiec   Młodzik - Chłopcy Mateusz Jaciubek Bartosz Samek Wiktor Sroka Mateusz Raczyński   Młodzik - Dziewczęta Zuzanna Wróbel Wiktoria Sroka Zuzanna Rotarska   Junior młodszy - Chłopcy Maciej Stefaniak Jakub Kuszper Jakub Babiarz   Kategoria początkujący - Chłopcy Filip Kwietniewski Michał Kwietniewski Maciek Andrzejczyk   Kategoria początkujący - Dziewczęta Magda Andrzejczyk Klaudia Wojciechowska   (s)  

Udane zakończenie roku

dodane 23.12.2014
[Region, Sosnowiec] W dobrych humorach kończą rok koszykarze Zagłębia. Sosnowiczanie w ostatnim meczu pierwszej rundy rozgrywek I ligi pokonali ekipę Politechniki Poznań. To czwarte z rzędu zwycięstwo zawodników, którzy półmetek sezonu kończą na ósmym miejscu. Zespół Politechniki Poznań okupuje ostatnie miejsce w tabeli, dlatego też inny wynik niż wygrana naszego zespołu nie wchodził w grę. Podopieczni Tomasza Służałka nie zlekceważyli przeciwnika i prowadzili niemal przez cały mecz. Goście prowadzili tylko przez 17 sekund w meczu (10:9 w 4. minucie). – Koncentracja w tym meczu była niezbędna. Cieszę się, że chłopcy od początku wzięli się do roboty i pokazali kto tu rządzi. Nie przeszkodziła nam w wygranej nawet kontuzja Grzesia Mordzaka, który nabawił się jej już w 5 minucie – mówił po meczu trener sosnowiczan, Tomasz Służałek. Mordzaka skutecznie zastąpił na rozegraniu Patryk Gospodarek, który zanotował 11 asyst. Najwięcej punktów zdobył z kolei Paweł Bogdanowicz, który zapisał na swoim koncie 30 punktów, w tym sześć razy trafiając za trzy punkty. – Mecz potoczył się tak, jak tego chcieliśmy. Po meczu można powiedzieć, że wygrana przyszła łatwo, ale stało się tak, bo zrealizowaliśmy założenia taktyczne. Mogliśmy dziś dać pograć wszystkim graczom. Cieszę się, że w dobrych humorach udajemy się na przerwę świąteczno-noworoczną – dodał trener Służałek. Rundę rewanżową Zagłębie rozpocznie meczem we własnej hali 3 stycznia 2015 roku przeciwko Stali Ostrów Wielkopolski, zajmującej drugie miejsce w tabeli. (KP) Zagłębie Sosnowiec - AZS Politechnika Poznań 95:67 (27:18, 19:16, 22:10, 27:23) Zagłębie: Bogdanowicz 30 (6x3), Piechowicz 14 (11 zb, 8 as), Kosiński 10 (1x3, 6 as), Nowerski 9 (8 zb, 3 bl), Mordzak 2 oraz Wójciak 9 (3x3), Sadło 7 (6 zb), Kaczmarski 6 (2x3),  Gospodarek 6 (11 as), Najman 2, Broda 0.    
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl