Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Porażka w starciu wagi ciężkiej

dodane 19.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Było jak w koszykarskim ringu! MKS Dąbrowa Górnicza do końca „bił się” z Polfarmexem Kutno o zwycięstwo we własnej hali. Ostatnie sekundy wśród olbrzymich emocji zadecydowały o triumfie gości, ale nie był to nokaut, a raczej wygrana na punkty (76:86). Od początku energii w Hali Centrum było mnóstwo! Obie drużyny aż rwały się do walki, zdając sobie sprawę, że w końcowym rozrachunku może to być jeden z meczów kluczowych dla losów awansu do fazy play-off. I MKS to pokazał. Trójka Sama Dowera, rajd Mateusza Dziemby, pierwsze punkty w barwach dąbrowskiej ekipy Drago Pasalicia i gospodarze uciekli na 9:2. Później jednak gra się wyrównała, bo goście nie zamierzali odpuszczać. Ale finisz należał do MKS-u. 2+1 Dowera i pierwsze domowe trafienie (i to za trzy) Dominika Mavry wystarczyły, by wypracować niewielką przewagę (23:17).   W drugiej odsłonie Polfarmex był trudny do zatrzymania. Jak nie punkty spod kosza, to trójki. Jeśli nie trójki to z kolei oczka z rzutów wolnych. Akcja za akcję, kosz za kosz. Walki nie brakowało, lecz MKS z trudem przebijał się przez obronę przyjezdnych. Ci ostatni grali zespołowo i próbowali odskoczyć, ale nawet gdy nie szło, zwłaszcza Drago Pasalić i Rashaun Broadus pilnowali wyniku. Na ostatniej prostej wśród gości uaktywnili się szczególnie Michael Fraser i Kevin Johnson, co dało Polfarmexowi symboliczne prowadzenie przed przerwą (40:43).   Po powrocie na parkiet i obiecującym starcie (48:43), rzutem zza łuku odpowiedział Jarosław Zyskowski. To właśnie ten zawodnik sprawiał MKS-owi największe problemy, choć najefektowniej prezentował się Kevin Johnson. Po dąbrowskiej stronie, wbrew wszelkim przeciwnościom, grę ciągnął Rashaun Broadus. W wysiłkach nie ustawał też Drago Pasalić. Przed czwartą kwartą MKS miał o odrobienia cztery oczka (58:62). Bartłomiej Wołoszyn pomógł Polfarmexowi odskoczyć na dziesięć punktów po zaledwie kilkudziesięciu sekundach (58:68), a chwilę później po trójce tego gracza już na jedenaście (60:71). To jednak miał być… dopiero początek emocji. Do pracy wziął się niezniszczalny Rashaun Broadus, który krok po kroku zmniejszał straty. A gdy za trzy trafił Dominik Mavra, gospodarze tracili tylko 3 oczka (76:79) na 1:05 przed końcem spotkania.   I kiedy wydawało się, że zwycięstwo jest w zasięgu MKS-u, po jednej z kontrowersyjnych decyzji nad nerwami nie zapanował trener Drażen Anzulović, który został zdyskwalifikowany za wejście na boisko. W tych okolicznościach Bartłomiej Wołoszyn trafił dwa z trzech rzutów wolnych i Polfarmex mógł spokojnie dograć mecz. Ambicja dąbrowian nie wystarczyła, po porażce 76:86 dwa punkty pojechały do Kutna.   MKS Dąbrowa Górnicza - Polfarmex Kutno 76:86 (23:17,  17:26,  18:19,  18:24) MKS: Broadus 26, Dower 17, Pasalić 12, Dziemba 6, Mavra 6, Pamuła 5, Szymański 4, Dłoniak 0, Piechowicz 0, Zmarlak 0.   Polfarmex: Wołoszyn 17, Fraser 16, Zyskowski 14, Johnson 12, Grochowski 10, Jarecki 10, Parker 4, Bartosz 1, Gabiński 1, Malczyk 1. Damian Juszczyk

Siedem medali w jeden dzień

dodane 18.01.2016
[Jaworzno] W miniony weekend Wiktoria „Kosa” Ziober z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu w Ćeskim Teśinie wywalczyła srebrny medal w Międzynarodowym Turnieju Judo. W walce finałowej przedstawicielka stylu Guja Jiujutsu nieznacznie uległa doświadczonej zawodniczce z Czech, która wykonała najniżej punktowaną akcję, tj. na yuko. Tego samego dnia w Mysłowicach trójka podopiecznych mistrza Tomasza Guji (8. Dan) zadebiutowała w dyscyplinie sportowej JJIF ju-jitsu rozwijanej przez Polski Związek Ju-Jitsu. Regulamin tej formuły walki różni się od przepisów sportowego Jiujutsu, w której specjalizują się zawodnicy jaworznickiego GujaKan. Organizatorem zawodów, w których wystąpiło blisko 200 zawodników, był Śląski Związek Ju-Jitsu. Patryk „Gonzo” Ficoń, Marcel „Jedi” Hulbój i Wiktor „Dziki” Proksa zmuszeni byli walczyć w wyższych kategoriach wagowych z dużo cięższymi, wyższymi i silniejszymi fizycznie rywalami posiadającymi doświadczenie w tej formule walki. Pomimo tych niesprzyjających okoliczności trzech zawodników Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu wywalczyło w turnieju ju-jitsu  łącznie sześć medali, w tym cztery złote, jeden srebrny i jeden brązowy. Patryk Ficoń był bezkonkurencyjny w kategorii wagowej do 46 kg, pokonując znacznie cięższych rywali w obu konkurencjach, tj. JJIF fighting ju-jitsu oraz JJIF ne-waza. Aż trzy medale, w tym dwa złote, wywalczył Marcel „Jedni” Hulbój. Gorszy dzień miał tym razem Wiktor Proksa, który musiał zadowolić się brązowym medalem. „Dziki” walczył jednak z przeciwnikami wyraźnie przewyższającymi go wzrostem i wagą. Trudno też było mu przestawić się na odmienny od Sport Jiujutsu i judo regulamin. Znając możliwości swoich podopiecznych i efektywność opracowanego w Jaworznie systemu walki wręcz Guja Jiujutsu trener Tomasz Guja liczył na sześć złotych medali. Nie mniej cztery złote krążki w zawodach stanowiących debiut zawodników Guja Jiujutsu można uznać za spory sukces.   (s)

Każdy mecz „trzeba wygrać

dodane 14.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Mistrzowie Polski zatrzymali w Zielonej Górze rozpędzonych koszykarzy MKS-u Dabrowa Górnicza, ale i tak sześć zwycięstw dąbrowian w dziewięciu ostatnich meczach robi wrażenie. - Dla nas każde spotkanie jest z gatunku tych, które trzeba wygrać. Chcemy zwyciężać i zakończyć sezon w czołowej ósemce - zapowiada Rashaun Broadus, jeden z liderów MKS-u, przed poniedziałkowym domowym starciem z Polfarmexem Kutno. Twardo walczyliście z mistrzami Polski, ale w trzeciej kwarcie odskoczyli i nie zdołaliście ich już dogonić. Tak, z zespołami takimi jak Stelmet trzeba cały czas trzymać się blisko. Gdyby udało nam się to dłużej, w końcowych minutach być może mielibyśmy szansę to wykorzystać. To trzecia odsłona okazała się decydująca? A może pierwsza, w której przeciwnicy wypracowali 9-punktową przewagę? Cóż, pod koniec drugiej kwarty zbliżyliśmy się na sześć oczek, lecz wtedy zielonogórzanie popisali się serią 9-0. Nie możesz pozwalać sobie na coś takiego, jeśli liczysz na zwycięstwo z mistrzem kraju. Stelmet to chyba jedyna drużyna w teorii poza zasięgiem reszty ligi. Teraz wracacie do starć, w których każda wygrana może być później na wagę play-offów. Ekipa z Zielonej Góry ma niemal zagwarantowane miejsce przynajmniej w czołowej trójce. My raczej nie myślimy o tym, by ścigać podium. Chcemy po prostu zwyciężać i załapać się do najlepszej ósemki. Macie ponad tydzień przerwy, by nabrać sił przed kolejnymi meczami. Czasami gracie co cztery dni, czasem co siedem-dziewięć. Nie przeszkadza wam to w utrzymywaniu swojego rytmu? Trenujemy codziennie, więc utrzymanie formy to nie problem. Ja chciałbym grać nawet częściej niż raz w tygodniu. Choć jedno spotkanie tygodniowo też ma swoje plusy, bo możesz spokojnie zregenerować się przed następnym starciem. W poniedziałek podejmujecie Polfarmex Kutno. To jeden z głównych rywali w walce o playoffy. Dlatego tego typu mecze na własnym parkiecie trzeba wygrywać, by osiągnąć cel. Kutnianie są tuż nad nami w tabeli. Tak naprawdę każde spotkanie „musimy wygrać”. Jeśli pokażemy to, na co nas stać, zwycięstwo jest w zasięgu. Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

MKS poznał rywala

dodane 13.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Energa Czarni Słupsk to rywal koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza w ćwierćfinale Dąbrowa Górnicza Basket Cup 2016. W dąbrowskim Pałacu Kultury Zagłębia rozlosowano dziś wczoraj ćwierćfinałowe i całą „drabinkę” Pucharu Polski, którego gospodarzem będzie w lutym dąbrowski klub. W zawodach, które zostaną rozegrane w dniach 18-21 lutego w dąbrowskiej Hali Centrum, weźmie udział osiem czołowych zespołów Tauron Basket Ligi. - Dąbrowa Górnicza od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na koszykarskiej mapie Polski. Co warte podkreślenia, nie tylko w zakresie koszykówki zawodowej, ale również młodzieżowej. To prężny ośrodek, któremu bardzo kibicujemy i życzymy jak najlepiej - mówił na połączonej z losowaniem konferencji prasowej Marcin Widomski, prezes Polskiej Ligi Koszykówki. - To dla nas wielki zaszczyt. Cieszymy się, że zaufano nam w zakresie organizacji tak prestiżowej imprezy. Wierzymy, że na turnieju pojawią się nie tylko kibice z regionu, ale również z całego kraju. Mamy nadzieję, że czeka nas udane wydarzenie, a nasza praca zostanie doceniona i może podobne rozgrywki wrócą jeszcze do naszego miasta - stwierdził Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej. - Jesteśmy dumni, że tak dynamicznie tworzy się historia klubu. Zaledwie w zeszłym roku zadebiutowaliśmy w ekstraklasie, a teraz mamy okazję po raz pierwszy rywalizować o jak najlepszy wynik w turnieju finałowym Pucharu Polski. Dołożymy wszelkich starań, żeby goszczące u nas drużyny czuły się jak najlepiej, ale naszych kibiców zapewniamy, że na parkiecie będziemy grali twardo i nieustępliwie - zapowiedział Rafał Podgórski, prezes MKS-u Dąbrowa Górnicza. Gospodarze turnieju finałowego Pucharu Polski, MKS Dąbrowa Górnicza, już w ćwierćfinale zmierzą się z niezwykle wymagającym rywalem - Energą Czarnymi Słupsk. Wprawdzie niedawno dąbrowianie zdobyli słupską halę, lecz przeciwnik MKS-u to jedną z głównych sił Tauron Basket Ligi. Bezpłatne transmisje z ćwierćfinałów przeprowadzi ipla.tv. Z kolei sobotnie półfinały i niedzielny finał będzie można obejrzeć na ogólnopolskiej antenie telewizji Polsat Sport News. Karnety i bilety dostępne są za pośrednictwem strony abilet.pl. Dąbrowscy kibice mogą je nabywać także w punkcie stacjonarnym - w biurze podróży Cztery Strony Świata (ul. Sobieskiego 7c). Terminarz turnieju finałowego Dąbrowa Górnicza Basket Cup 2016 18 lutego (czwartek) 18.00 Rosa Radom - Polski Cukier Toruń 20.30 MKS Dąbrowa Górnicza - Energa Czarni Słupsk 19 lutego (piątek) 18.00 Stelmet BC Zielona Góra - Asseco Gdynia 20.30 Anwil Włocławek - Polfarmex Kutno 20 lutego (sobota) 15.30 Rosa/Polski Cukier - MKS/Energa Czarni 18.00 Stelmet/Asseco - Anwil/Polfarmex 21 lutego (niedziela) 20.00 Finał Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Dogonić „sąsiadów”

dodane 11.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza zielonogórskiej twierdzy nie zdobyli, ale wzorem mistrzów Polski zaczynają powoli budować swoją. Po trzech kolejnych domowych zwycięstwach, w poniedziałek 18 stycznia o godz. 20:00 dąbrowian czeka bitwa o czwarte. Sprzedaż biletów na mecz z Polfarmexem Kutno, jednym z głównych rywali MKS-u w walce o play-offy, rusza dziś w poniedziałek w samo południe. Trefl, Polpharma i Siarka zostały odesłane z Hali Centrum z kwitkiem. Teraz jednak poprzeczka wędruje jeszcze wyżej, bo koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza sprawdzi Polfarmex Kutno, któremu dąbrowianie spróbują zrewanżować się za domową porażkę z ubiegłego sezonu. Kutnianie wydają się jednym z bezpośrednich przeciwników MKS-u w rywalizacji o miejsce w najlepszej ósemce Tauron Basket Ligi. Polfarmex ma na koncie o jedną wygraną więcej niż MKS. W pierwszym meczu obecnych rozgrywek pokonali u siebie dąbrowską ekipę 57:51, a na wyjazdach zdobywali Wrocław, Starogard Gdański i Zgorzelec. Stawka jest wysoka, bo bezpośrednie starcia między sąsiadującymi w tabeli zespołami mogą na końcu decydować o tym, kto znajdzie się w play-offach. Celem gospodarzy będzie więc rewanż za przegraną z poprzednich rozgrywek i za porażkę z pierwszej rundy aktualnego sezonu, a najlepiej zwycięstwo siedmioma punktami lub więcej. Bilety na to emocjonująco zapowiadające się spotkanie można kupować przez internet - na stronie mksdabrowa.pl/bilety, w siedzibie klubu (Al. Róż 3, od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-15.00), a także w biurze podróży Cztery Strony Świata (ul. Sobieskiego 7c, od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-18.00 i w sobotę w godzinach 10.00-13.00). Damian Juszczyk

MKS mistrzem Śląska po raz pierwszy!

dodane 11.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Juniorzy starsi MKS-u Dąbrowa Górnicza, pod batutą Rafała Knapa, jako pierwsi z dąbrowskich ekip w tym sezonie sięgnęli po tytuł mistrzów Śląska, pokonując we wtorek na wyjeździe MCKiS Jaworzno 108:42. Na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek MKS ma przewagę dwóch punktów i bezapelacyjnie prowadzi w kategorii U20. W przedostatniej serii gier dąbrowianie zdecydowanie pokonali rówieśników z Jaworzna na ich terenie. Najbliższe spotkanie z Pogonią Prudnik nie ma już znaczenia dla końcowej klasyfikacji, ale ambicja zagłębiowskiej drużyny zwiastuje następny emocjonujący mecz z odwiecznym rywalem. U20 MCKiS Jaworzno - MKS Dąbrowa Górnicza 42:108 (13:21, 14:19, 4:23, 11:45) Punkty dla MKS-u: Piszczatowski 29, Skiba 16, Załucki 15, Lewiński 13, Wantuch 9, Niespor 8, Rajczak 7, Glaeske 6, Niemyjski 5. W czwartek po dłuższej przerwie na boisko wrócili kadeci, którzy od 26 listopada rozegrali tylko jedno spotkanie. Powrót na parkiet był bardzo udany - podopieczni Macieja Glika odnieśli ważne zwycięstwo, ogrywając KKS Mickiewicza Katowice w jego hali 69:44. U16 KKS Mickiewicz Katowice - MKS Dąbrowa Górnicza 44:69 (18:11, 6:23, 13:24, 7:11) Punkty dla MKS-u: Maziarz 19, Wcisło K. 15, Chorab 12, Rasztabiga 6, Lewicki 5, Radziszewski 4, Gumulak 3, Belicki 2, Molenda 2, Wcisło M. 1. Harmonogram rozgrywek na kolejny tydzień U14: PONIEDZIAŁEK 17.30 MKS Dąbrowa Górnicza - DAAS Basket Hills Bielsko-Biała Zespół Szkół Muzycznych, ul. Jakuba Dąbskiego 17, Dąbrowa Górnicza (os. Mydlice) U20: WTOREK 7.30 MKS Dąbrowa Górnicza - KS Pogoń Prudnik Zespół Szkół Muzycznych, ul. Jakuba Dąbskiego 17, Dąbrowa Górnicza (os. Mydlice) U18: ŚRODA 17.00 MKS Smyk Prudnik - MKS Dąbrowa Górnicza I Obuwnik, ul. Łucznicza 1, Prudnik U18: ŚRODA 17.30 MKS II Dąbrowa Górnicza - MOSM Tychy Zespół Szkół Muzycznych, ul. Jakuba Dąbskiego 17, Dąbrowa Górnicza (os. Mydlice) U16: CZWARTEK 17.30 MKS Dąbrowa Górnicza - MKS Wodzisław Śląski Zespół Szkół Muzycznych, ul. Jakuba Dąbskiego 17, Dąbrowa Górnicza (os. Mydlice) U13: PIĄTEK 16.30 UKS SP 27 Katowice - MKS Dąbrowa Górnicza SP27 w Katowicach, ul. Łętowskiego 18, Katowice Tekst i foto: Dominik Gordon/MKS Dąbrowa Górnicza

Mistrz odskoczył, wygrany finisz nie wystarczył

dodane 10.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza ambitnie zaatakowali zielonogórską twierdzę, niezdobytą od dwudziestu dziewięciu meczów ligowych. A teraz już od trzydziestu, bo mimo że chwilami dąbrowianie deptali mistrzom Polski po piętach i nawet wygrali ostatnią kwartę, to faworyci zwyciężyli 93:77. Już w pierwszych fragmentach MKS kilka razy niespodziewanie wychodził na prowadzenie, po trójce Sama Dowera (2:3), a także rajdach pod kosz Rashauna Broadusa i Piotra Pamuły (4:7). Później jednak aż szesnaście punktów z rzędu zdobyli „obrońcy twierdzy”. Uaktywnili się zwłaszcza Vlad-Sorin Moldoveanu, Dejan Borovnjak i Dee Bost (dwa trafienia zza łuku). Mimo nieustępliwości Erica Williamsa pod zielonogórską tablicą, po otwierającej odsłonie Stelmet wygrywał 28:19. W drugiej kwarcie receptę na defensywę miejscowych znalazł Sam Dower. Przynajmniej do momentu, w którym nie musiał odpoczywać, po tym jak arbitrzy częściej sięgali po gwizdek. M.in. zrywy ambitnego Mateusza Dziemby i serce do walki Marcina Piechowicza spowodowały, że schodząc do szatni MKS nadal był w grze, choć mimo punktów Piotra Zielińskiego tuż przed syreną przegrywał 40:53 (53:40). Po powrocie na parkiet dąbrowianie rozpoczęli obiecująco. Było 2+1 Rashauna Broadusa, trójka Przemysława Szymańskiego i po dwóch wolnych Broadusa goście doszli na siedem oczek (55:48). Wtedy jednak po raz kolejny nie zawiódł Vlad-Sorin Moldoveanu, trafiając za trzy. W następnych minutach działo się sporo. Były dwa faule techniczne (po stronie MKS-u), parę przewinień ofensywnych. Nie brakowało ani emocji, ani kontrowersji. W wyniku tych wydarzeń na finiszu kwarty Stelmet odjechał. Przypomniał o sobie Borovnjak, a w ostatniej chwili zza łuku rzucił Bost i zrobiło się 78:61. Z mistrzem Polski, na jego terenie - sprawa była przesądzona, lecz ekipa z Dąbrowy i tak biła się do końca. Z nawet dwudziestu jeden punktów przyjezdni zmniejszyli straty do szesnastu, psując jeszcze nieco krwi faworytom. Damian Juszczyk

Najważniejsze, że wygrywamy

dodane 07.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Eric Williams pracuje ostatnio na przydomek „Czołg”. Środkowy MKS-u Dąbrowa Górnicza jest nie do zatrzymania pod koszami, mimo że gra zmagając się z kontuzją kolana. - Klub dba o moje leczenie. A ja po prostu robię wszystko, by być graczem, jakiego potrzebuje nasza drużyna. Gdy będę w stu procentach zdrowy, z pewnością pomogę zespołowi jeszcze bardziej - deklaruje koszykarz. 3 zwycięstwa z rzędu i 4 w 5 ostatnich meczach. Wygląda na to, że odnaleźliście swój rytm. Lepiej radzimy sobie jako zespół i mocniej walczymy. Każdy z nas doskonale zna swoje zadania, zwiększyła się też nasza pewność siebie. Bijecie kolejne rekordy najwyższych wygranych w historii MKS-u Dąbrowa Górnicza w ekstraklasie: najpierw był 18-punktowy triumf we Wrocławiu, teraz 24-punktowe zwycięstwo z Siarką. Jako drużyna piszecie historię klubu. Najważniejsze jest to, że wygrywamy. Do tego, iloma punktami zwyciężamy, nie przywiązujemy tak dużej wagi. Kluczowy jest zatem triumf, ale oczywiście fakt, iż jednocześnie przechodzimy do historii jest ekscytujący, to wielka radość i powód do dumy. Z meczu na mecz rywalom jest coraz trudniej powstrzymać cię pod koszem. A przecież grasz z urazem. Co by było, gdybyś był w stu procentach zdrowy… (śmiech) Po prostu daję z siebie wszystko, aby być środkowym, jakiego nasz zespół potrzebuje. A walka z kontuzją przebiega coraz lepiej z każdym dniem, więc sądzę, że gdy po urazie nie będzie śladu, będę w stanie pomagać drużynie jeszcze bardziej, nie musząc martwić się o swoje zdrowie. A jak radzisz sobie z kontuzją? Eric Williams to taki twardziel? Klub robi wszystko, aby upewnić się, czy z moim zdrowiem jest w porządku i czy na pewno mogę grać. A ja chcę wnosić jak najwięcej do gry, w trakcie meczów o tym nie myślę. Trenerzy i cały sztab dbają o to, bym przechodził właściwe leczenie i mógł odpowiednio się regenerować, abym był zdolny do występów. W sobotę czeka na was mistrz Polski w swojej twierdzy. U siebie zielonogórzanie przegrali ostatnio w finałach sezonu 2013/14! Co więcej, zwycięską serię 29 domowych triumfów rozpoczęli... w starciu z MKS-em, 12 października 2014 roku. Może skoro z wami ją zaczęli, MKS mógłby ją także zakończyć? Podejdziemy do tego meczu tak samo, jak do każdego innego. Jedziemy tam zagrać na maksimum możliwości i walczyć na całego. Nie przejmujemy się żadnymi zwycięskimi seriami przeciwnika. Wszystkie spotkania i starcia ze wszystkimi rywalami są równie istotne. Dlatego pojedziemy dać z siebie wszystko, by zrealizować założenia trenerów i zostawimy serce na boisku. Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza  

Pobiegną dla WOŚP

dodane 07.01.2016
[Sosnowiec] Stowarzyszenie Harpagan Sosnowiec zaprasza do udziału w drugim Sosnowieckim Biegu Policz się z cukrzycą. Bieg odbędzie się na dystansie 6 km, będzie jedną z wielu imprez organizowanych w Sosnowcu w ramach 24 finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w niedzielę 10 stycznia.Opłata startowa za udział wbiegu wynosi minimum 20 zł i jest w całości przeznaczona na 24 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sosnowiecki bieg jest jednym z 60 tego typu biegów organizowanych na terenie całej Polski w ramach finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a jego głównym przesłaniem jest nagłośnienie problemu, jakim jest zwiększająca się liczba osób chorujących na cukrzycę. Biegi te w roku 2016 będą organizowane w ramach WOŚP po raz 10, a jego sosnowiecka edycja startuje po raz drugi. Ta niezwykle ważne inicjatywa ma pokazać diabetykom, że nie są sami, że mogą liczyć nie tylko na wsparcie WOŚP, ale także na całe społeczeństwo. Biegnąc ulicami miast w całej Polsce organizatorzy chcą namówić Polaków do badania się i dbania o swoje zdrowie.   Miejscem sosnowieckiego biegu są tereny rekreacyjne w okolicach sosnowieckiego jeziora Stawiki, a start zlokalizowany będzie na terenie kompleksu piłkarskiego Kresowa obok Stadionu Ludowego. Warunkiem wzięcia udziału w biegu jest ukończenie 16 roku życia i wpłata minumum 20 zł do puszki 24 Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w biurze zawodów przy odbiorze pakietu startowego.   Do udziału w zawodach organizatorzy zapraszają również osoby uprawiające nordic walking. Zgłoszenia do biegu przyjmowane są drogą elektroniczną pod adresem: zapisy@harpagansosnowiec.pl. W zgłoszeniu należy podać imię i nazwisko oraz datę urodzenia uczestnika zawodów. Potwierdzenie rejestracji lub rejestracja zawodników będzie miała miejsce 10 stycznia od godziny 10.00 do 10.45. Start biegu zaplanowano na godz. 11.00. Wiecej informacji o biegu na stronie Stowarzyszenia Harpagan Sosnowiec – http://www.harpagansosnowiec.pl. (KP)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl