Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Pierwsza przegrana MKS-u Dąbrowa Górnicza

dodane 26.10.2016
[Dąbrowa Górnicza] Po trzech zwycięskich meczach w czwartym niestety trzeba było połknąć gorzką pigułkę przegranej. Polski Cukier Toruń pokonał dąbrowski zespół 59:65. Pomimo straty, po pierwszej połowie goście odrobili wynik i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali aż do końca. Pomogli im w tym sami dąbrowianie, tracąc wiele stuprocentowych okazji. Pierwsze minuty spotkania zapowiadały się dobrze dla MKS-u. Kerron Jonhnson otworzył wynik rzutem za trzy. Niestety zawodnicy trenera Drażena Anzulovicia nie cieszyli się długo przewagą. Wyrównał Bartosz Diduszko pięknym wejściem pod kosz pomimo dobrej postawy obrony. Jak zwykle gościom dawał się we znaki Piotr Pamuła. Jego trafienie za trzy wyprowadza drużynę MKS na prowadzenie. Pierwsza przerwa nastąpiła przy stanie 9:5 dla MKS-u. Po przerwie dobrą passę podtrzymał dalej Johnson. Jego akcje oraz rzuty wolne dały wyraźnie prowadzenie drużynie 14:7. Chwila dekoncentracji zespołu gospodarzy została zniwelowana do jednego punktu, do czego walnie przyczynił się Tomasz Śnieg, zdobywca 4 punktów. Ten kubeł zimnej wody otrzeźwił drużynę i dąbrowianie wyszli na prowadzenie 19:16. Zapunktował również Kendall Gray. Niestety, po chwili było 21:21 po trafieniu Krzysztofa Sulimy, ale już w następnej akcji Przemysław Szymański zrewanżował się gościom. Jednakże druga kwarta była bezbarwna i upłynęła pod znakiem straconych okazji i nieskuteczności, które zemściły się pod koniec meczu. Iskierkę nadziei, że coś się zmieni w grze gospodarzy, rozbudził ponownie Szymański popisując się pięknym wsadem z kontry. Na takie dictum trener Jacek Winnicki poprosił o przerwę, po której Łukasz Wiśniewski popisał się rzutem za trzy punkty. Do szatni zawodnicy obu drużyn schodzili przy stanie 33:30 dla gospodarzy. Po przerwie goście złapali drugi oddech i zaczęli sukcesywnie odrabiać straty. Rzut z półdystansu Obie Trottera otworzył wynik dla torunian i po raz pierwszy objęli oni prowadzenie 37:35. Po przerwie, na żądanie trenera Drażena Anzulovicia, Bartłomiej Wołoszyn doprowadził do remisu 41:41. Jednakże w dalszym ciągu nie układała się gra MKS-owi. Co prawda wymiana ciosów była jak w pojedynku bokserskim ale … skuteczność była bardzo niska. Na zakończenie 3 kwarty sytuację wyjaśnił Bartek Diduszko zdobywając 3 punkty dla gości na 48:45. Wydaje się, że na przebieg gry w tej kwarcie miała niedyspozycja Jakuba Parzeńskiego, który prawdopodobnie doznał urazu kolana. W ostatniej odsłonie to goście rozdawali kary. Festiwal trafień rozpoczął Tomasz Śnieg, zdobywając cztery punkty z rzędu. Dopiero po około 4 minutach odgryzł się Kerron Johnson. Jednakże było już za późno. Podopieczni trenera Winnickiego złapali wiatr w żagle i odskoczyli o 9 punktów 56:47. MKS pogubił się w grze. Zawodnicy stracili bardzo dużo okazji, zarówno podczas prób z dystansu jak i spod samego kosza. Przed samym końcem meczu starali się, jednakże Obie Trotter znokautował MKS trafieniem za trzy oraz z kontry. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – POLSKI CUKIER TORUŃ 59:65 (19:16, 14:14, 12:18, 14:17) MKS: Johnson 14, Szymański 12, Wołoszyn 11, Pamuła 9, Wilson 4, Kowalenko 3, Piechowicz 2, Gray 2, Kucharek 2, Wieczorek 0,  Wit 0, Parzeński 0 Polski Cukier: Trotter 15, Diduszko 11, Śnieg 9, Wiśniewski 8, Skifić 8, Weaver 6, Sulima 6, Sanduł 2,  Michalski 0, Perka 0 Tekst i foto: Rafał Nizicki

Przywieźli z Berlina 5 złotych medali

dodane 25.10.2016
[Jaworzno] Marcel Hulbój z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu w III Berlin Open 2016 – Sport Jiujutsu International Tournament wygrał sześć pojedynków przed upływem regulaminowego czasu walki i uznany został za najlepszego zawodnika turnieju wśród wszystkich sportowców reprezentujących różne kategorie wiekowe i wagowe. Podopieczny mistrza Tomasza Guji zdominował konkurencję mocowania Jiujutsu (Grappling Gi), jak również walki sportowej Jiujutsu. Jego starcie ze starszym, znacznie wyższym i silniejszym Aleksandrem Ilievem z Niemiec było najbardziej emocjonującym i widowiskowym pojedynkiem, choć cała akcja trwała zaledwie 23 sekund. Jeszcze mniej czasu, bo tylko 15 sekund, utalentowany jaworznian potrzebował na poddanie Antona Vjużanina z Litwy. Najwięcej emocji w polskiej ekipie przysporzył finał kategorii dziewcząt do 55kg w konkurencji mocowania Jiujutsu. Niższa, młodsza i drobniejsza od swojej rywalki Wiktoria Ziober odważnie zaatakowała, lecz to silniejsza fizycznie Niemka sprowadziła „Kosę” do parteru, zdobywając ostateczne zwycięstwo. Trzecie miejsce w tej kategorii zajęła Leva Vang z Wilna. Niemka, która w parterze pokonała „Kosę” nie wyszła z nią do walki w konkurencji walki sportowej Jiujutsu. W wymagającej dużej wszechstronności konkurencji Sport Jiujutsu Wiktoria „Kosa” Ziober była bezkonkurencyjna i ostatecznie stanęła na najwyższym podium.   Walczący w kategorii wagowej do 55kg Patryk „Gonzo” Ficoń z Guja Jiujutsu Team, który specjalizuje się w judo, wygrał przed czasem cztery pojedynki stosując dźwignie oraz duszenie, co zapewniło mu I miejsce w konkurencji mocowania Jiujutsu. Niestety, w walce sportowej Jiujutsu już w pierwszym starciu trafił na wyśmienitego Niemca i wysoko uległ reprezentantowi gospodarzy. Kategorie juniorów i seniorów zdominowali zawodnicy Niemieckiej Organizacji Sport Jiujutsu.   Gospodarzem świetnie zorganizowanej i przeprowadzonej imprezy była „Sportschule Rahn”, kontynuująca tradycje najstarszej w Europie szkoły jujutsu, założonej w 1904 roku przez Ericha Rahan (1885-1973). Obecnym spadkobiercą tego systemu walki jest mistrz Thorsten Preiss (6. Dan), stojący na czele German Sport Jiujutsu Organization, która przynależy do Światowej Organizacji Sport Jiujutsu, mającej swoją siedzibę w Jaworznie.   W przyszłym roku najlepsi zawodnicy Sport Jiujutsu z pięciu kontynentów, spotkają się w Neapolu, gdzie odbędą się kolejne mistrzostwa świata w tej nowej, widowiskowej dyscyplinie sportu. Tym razem w prestiżowej, międzynarodowej imprezie wystąpi blisko dwudziestu reprezentantów Polskiej Organizacji Jiujutsu, a wśród nich co najmniej dziesięciu jaworznian trenujących styl walki Guja Jiujutsu w Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan”.   (s)

„Zawodowiec” – Biografia Czesława Langa już do nabycia

dodane 25.10.2016
[Region] Od środy 26 października w księgarniach pojawi się książka „Zawodowiec”, która opisuje życie wicemistrza olimpijskiego z Moskwy i organizatora Tour de Pologne. Współtwórcą książki jest Grzegorz Kalinowski. Jej premiera odbyła się w warszawskich hotelu Marriott. Czesław Lang spotkał się z blisko 200 gośćmi. – Długo mnie namawiano na przygodę z książką, długo się opierałem, ale ostatecznie postanowiłem się zdecydować i nie żałuję, choć okazało się, że to naprawdę ciężka praca – powiedział Czesław Lang, który podczas spotkania opowiedział o tym, jak powstawała książka i o tym, co można w niej znaleźć. A jest tam opisane całe jego życie. Zawodowe i prywatne. Od młodości w Kołczygłowach, kolarskich początków, kiedy to musiał ukrywać rower w starym dębie, aby trenować, przez wyprawę do wielkiej Warszawy, pierwsze sukcesy, walkę o olimpijski medal, świat zawodowego kolarstwa, aż po „drugie życie”, czyli pracę przy organizacji Tour de Pologne. „Zawodowiec” to historia człowieka, która spełnił wielkie marzenie, ale nigdy nie miał dość i ciągle coś pchało go do przodu. Człowieka, który dokonywał niemożliwego, gdy jako pierwszy kolarz z Europy Wschodniej został zawodowcem, a później zamienił Tour de Pologne z nieco zapomnianej imprezy w wyścig, który jest w gronie największych kolarskich imprez świata i promuje nasz kraj, jak żadne inne wydarzenie.   „Zawodowiec” to świetnie napisana, pełna anegdot i obrazów zza kulis wielkiego sportu książka, którą po prostu trzeba i warto przeczytać. (s)

MKS Dąbrowa Górnicza ponownie zwycięzcą

dodane 24.10.2016
[Dąbrowa Górnicza] MKS Dąbrowa Górnicza zmierzyła się z Anwilem Włocławek, trzecią drużyną sezonu 2015/2016 Polskiej Ligi Koszykówki. Jednakże MKS nie zawiódł i na własnym parkiecie pokonał gości. Tym samym zawodnicy Drażena Anzulovicia odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu. Do triumfu przyczyniła się bardzo dobra defensywa. Najlepszym graczem na parkiecie był Piotr Pamuła, zdobywca 14 punktów i zaliczając pięć asyst. Pierwsze kilkadziesiąt sekund meczu była to próba sił. Zawodnicy obu drużyn oddawali rzuty z dystansu. Niestety, były one nieskuteczne. Po trzech minutach Jeremiah Wilson wykorzystał dwa rzuty wolne. Od tego momentu gospodarze wyszli krótko na prowadzenie 4:2. W następnych minutach Fiodor Dmitriew oraz Tony McCray po rzutach za trzy oraz z kontry wyprowadzili drużynę gości na 4-punktową przewagę. Obydwie drużyny grały ostro w defensywie. Przełom nastąpił po trójce Piotra Pamuły, która dała MKS-owi techniczną przewagę 15:13 Wyróżniającym się zawodnikiem Anwilu był McCray, jednakże to MKS wygrał dwoma punktami pierwszą odsłonę pojedynku. Następne minuty meczu przyniosły prowadzenie dąbrowianom. Przyczynili się do niego w szczególności Marcin Piechowicz oraz Przemysław Szymański, którzy wyprowadzili drużynę na 9 punktów przewagi (28:19). Pierwszą połowę MKS Dąbrowa Górnicza zakończyła 11-punktową przewagą (36:25). Po przerwie MKS w trzeciej odsłonie kontynuował dobra passę. Piotr Pamuła oraz Witalij Kowalenko popisali się rzutami za trzy. W sumie przewaga wzrosła do 17 punktów. Po przerwie, o którą poprosił Igor Milicić, Anwil odrobił 5 punktów straty, a piękną akcją popisał się Paweł Leończyk. Aby wybić przeciwników z rytmu, taktycznie rozegrał przeciwnika trener Anzulović prosząc o przerwę. Drużyna przeciwna zaczęła popełniać błędy, a rozgrywka zakończyła się 54:36 dla MKS. Finał to walka cios za cios. Po trzech rzutach za trzy Kacpra Młynarskiego w drużynę gości wstąpiła nowa nadzieja. Anwil odrobił większość strat. Wystarczyłyby 3-4 dobre akcje, by odrobić pozostałe 8 punktów. MKS jednakże nie dał sobie odebrać zwycięstwa. Pięknym wsadem z wznowienia popisał się Jakub Parzeński a punkty za faul Kerrona Johnsona przesądziły o zwycięstwie. MKS Dąbrowa Górnicza – Anwil Włocławek 70:56 (19:17, 17:8, 18:11, 16:20) MKS: Wieczorek 0, Johnson 12, Piechowicz 0, Gray 0, Wilson 6, Pamuła 14, Wołoszyn 6, Kucharek 3, Kowalenko 12, Wit 0, Szymański 11, Parzeński 6 Anwil: McCray 8, Komenda 0, Haws 15, Skibniewski 0, Chyliński 2, Łączyński 3, Dmitriew 9, Sobin 6, Bojanovsky 0, Leończyk 4, Młynarski 9, Matusiak 0 tekst i foto.: Rafał Nizicki

Drugie zwycięstwo w sezonie stało się faktem!

dodane 17.10.2016
[Dąbrowa Górnicza] MKS Dąbrowa Górnicza w kolejnym starciu na własnym parkiecie pokonał TBV Start Lublin 92:72. Intensywna i emocjonująca pierwsza połowa spowodowała, że gospodarze potrzebowali skutecznej odpowiedzi, by wykorzystać przewagę swojego parkietu. W trzeciej kwarcie dąbrowianie zanotowali 29 punktów budując dwucyfrową przewagę, której już nie odpuścili. TBV Start Lublin przyjechał do Dąbrowy Górniczej bez swojego najlepszego zawodnika poprzedniego meczu – Stefana Balmazovicia. Dwa szybkie faule po starcie meczu popełnił Jeremiah Wilson. Wysoki stracił kilka cennych minut. W międzyczasie goście po akcji 2+1 Brandona Petersona wyszli na prowadzenie 11:6. Gospodarze mieli problem z wykorzystywaniem otwartych pozycji, kolejne próby odbijały się tylko od obręczy. Punkty Michała Jankowskiego powiększyły przewagę Startu do 8 punktów. Drugą kwartę miejscowi rozpoczynali z 5 oczkami straty (16:21). Po agresywnej akcji 2+1 Kerrona Johnsona, a następnie dobitce Jakuba Parzeńskiego, przewaga zespołu z Lublina zmalała do punktu. Jednak Doug Wiggins utrzymywał swoją drużynę na prowadzeniu trafiając trudne próby. MKS w trzech kolejnych posiadaniach spudłował trzy rzuty z dystansu. Dopiero po przerwie na żądanie ekipa z Zagłębia odblokowała swoje celowniki. Trójki Wilsona i Piotrka Pamuły zmieniły drużynę na prowadzeniu. Na tablicy wyników widniał remis 36:36 na minutę przed zakończeniem pierwszej połowy. Gracze obu drużyn nie mieli dla siebie taryfy ulgowej. Gra bardzo często była przerywana faulami. Połowa skończyła się najpierw trafieniem z dystansu Michała Jankowskiego, a za chwilę odpowiedzią Kerrona Johnsona – 39:39. Można śmiało powiedzieć, że gracze z Zagłębia zaliczyli falstart.   Po niespełna trzech minutach trzeciej kwarty MKS wykorzystał limit przewinień. Jednak po trójce z prawego rogu Bartłomieja Wołoszyna dąbrowianie wyszli na prowadzenie 46:41. Wyraźnie podrażniony Kerron Johnson agresywnie atakował młodego Bartłomieja Pelczara. Po dwóch celnych próbach z linii rzutów wolnych, rozgrywający MKS-u zapewnił swojej ekipie 10-punktowe prowadzenie (52:42). Gospodarze wykorzystywali faule rywala i coraz bardziej odjeżdżali po skutecznych próbach z linii wolnych. Przed rozpoczęciem finałowej odsłony drużyna trenera Drażena Anzulovicia prowadziła 68:51. Przewaga MKS-u utrzymywała się na tym pułapie przez większość kwarty. Swojej byłej ekipie starał się dać we znaki Jakub Dłoniak trafiając 5 punktów z rzędu. Ostatecznie jednak nie był w stanie zrobić różnicy. MVP spotkania w Dąbrowie zasłużenie został Kerron Johnson. Skończył z dorobkiem 21 punktów, 3 asyst i 3 zbiórek. Double-double zanotował Witalij Kowalenko – 12 punktów, 10 zbiórek. Dla Startu 25 punktów, 12 zbiórek zapisał Brandon Peterson. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – TBV START LUBLIN 92:72 (16:21, 23:18, 29:12, 24:21) MKS: Wieczorek 0, Johnson 21, Piechowicz 1, Wilson 14, Pamuła 13, Wołoszyn 10, Kucharek 1, Kowalenko 12, Szymański 8, Parzeński 12 TBV: Uniłowski 0, Peterson 25, Małecki 5, Wiggins 15, Kowalski 3, Jankowski 13, Ciechociński 3, Trojan 1, Matysek 0, Dłoniak 7, Pelczar 0 Michał Kajzerek Foto: MKS Dąbrowa Górnicza

Dąbrowskie sztangistki drużynowymi wicemistrzyniami Polski

dodane 17.10.2016
[Dąbrowa Górnicza] Reprezentantki Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza biorące udział w VI Mistrzostwach Polski Juniorek i Juniorów do lat 18 i 23, Seniorek i Seniorów oraz Weteranek i Weteranów w Trójboju Siłowym Klasycznym, zostały drużynowymi wicemistrzyniami Polski w kategorii juniorek do lat 18 i 23 oraz seniorek w Trójboju Siłowym Klasycznym. Na pomostach o medale walczyło prawie 300 zawodniczek i zawodników z 30 klubów, w tym osiemnastoosobowa reprezentacja Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza. Duży sukces na zawodach odniosła szesnastoletnia Klaudia Poszwa, wynik, jaki uzyskała w trójboju 202,5 kg (70+37,5+95), w kategorii wagowej 47 kg wśród juniorek do lat 18, jest nowym rekordem Polski zarówno do lat 16, 18 jak i do 20, wyższym od poprzedniego aż o 22,5 kg. W klasyfikacji open juniorek do lat 18 zajęła wysokie piąte miejsc, uzyskując w punktacji Wilks’a 276,98 pkt. W tej grupie wiekowej bardzo dobrze zaprezentowała się także druga z reprezentantek dąbrowskiego klubu, Weronika Lenort, która w kategorii 63 kg zdobyła srebrny medal z wynikiem 310 kg (110+60+140). Weronika ustanowiła trzy rekordy Polski w wyciskaniu, martwy ciąg oraz w trójboju i zajęła drugie miejsce w kategorii open juniorek do lat 18 z 332,94 pkt. W tej samej kategorii wiekowej i wagowej Aneta Dul wywalczyła brązowy medal z wynikiem 265 kg (100+35+130)i zajęła wysokie czwarte miejsce w open zdobywając 290.97 pkt. Drużynowo zawodniczki wywalczył drugie miejsce w Polsce wśród juniorek do lat 18, zdobywając 29 pkt., a Klaudia i Weronika zostały powołane do kadry Polski do lat 18 i będą się przygotowywać do przyszłorocznych Mistrzostw Europy. W kategorii juniorek do lat 23, w kategorii wagowej 57 kg, srebrny medal wywalczyła Marta Leśniewska uzyskując w trójboju 242,5 kg (87,5+50+105). Magdalena Gromowska po niezbyt udanych Mistrzostwach Polski do lat 20, które odbyły się w czerwcu w Kiecach, gdzie nie ukończyła zawodów nie zaliczając jednego z bojów wyciskania leżąc, tym razem przygotowała wysoką formę. Zwyciężyła pewnie nie tylko w kategorii wagowej 72 kg, ale okazała się najlepszą zawodniczką w Polsce wśród juniorek do lat 23. Magda w trójboju uzyskała 367,5 kg. W przysiadzie Magda zaliczyła bez większych problemów 145 kg, poprawiając rekord Polski do lat 20 aż o 22 kg, a do lat 23 o 7,5 kg. Także w ławce wynik 77,5 kg dał jej rekord Polski wyższy o 5 kg do lat 20. Rezultat 367,5 kg w trójboju to oczywiście rekord Polski wyższy o 20 kg do lat 20. W punktacji Wilks’a w kategorii open uzyskała 362,43 pkt. i tym samym została powołana do reprezentacji Polski juniorek do lat 23 na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy. Juniorki do lat 23 także wywalczyły drużynowe wicemistrzostwo Polski. W kategorii seniorek do 52 kg miłą niespodziankę sprawiła debiutująca na Mistrzostwach Polski Anna Mikołajczyk, zdobywając niespodziewanie srebrny medal z wynikiem 230 kg (75+50+105). Magda Gromowska wśród seniorek zajęła czwarte miejsce 367,5 kg (145+77,5+145) a Olga Ciborowska piąte z rezultatem 312,5 kg (105+62,5+145) w kategorii 72 kg. Ostatnia z dąbrowskich zawodniczek, Aneta Szot, w kategorii wagowej 84 kg była druga z wynikiem 368 kg (120+103+145), poprawiając rekord Polski w wyciskaniu o 0,5 kg. W efekcie seniorki uplasuwały się drużynowo na drugim miejscu w Polsce, zdobywając 31 pkt. (s)
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl