Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

„Gonzo” wywalczył srebrny medal

dodane 15.04.2015
[Jaworzno] Patryk „Gonzo” Ficoń z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu został srebrnym medalistą Pucharu „Białej Gwiazdy” zorganizowanym przez Okręgowy Związek Judo i T.S. Wisła w Krakowie. W zawodach uczestniczyło blisko 200 sportowców z województwa małopolskiego, podkarpackiego i śląskiego. Jaworzno reprezentowało tylko dwóch zawodników trenujących system walki wręcz Guja Jiujutsu, którzy po raz drugi wystąpili w turnieju judo w ramach zadania „Rozwój sportów walki w Jaworznie” realizowanego wspólnie z gminą Jaworzno.   Miesiąc wcześniej debiutujący w judo „Gonzo” wywalczył brąz w silnie obsadzonym Gran Prix Bytomia, w których wystąpiło przeszło 200 zawodników z najlepszych polskich ośrodków judo. Jego klubowa koleżanka Wiktoria „Kosa” Ziober zajęła wówczas drugie miejsce. Czwarta lokata przypadła z kolei Wiktorowi Proksie z GujaKan Jaworzno. Dla niespełna dziesięcioletnich wychowanków Tomasza Guji były to pierwsze zawody w tej olimpijskiej dyscyplinie sportu.   Z uwagi na liczne ograniczenia, specjalizujący się w technikach bokserskich, kopnięciach oraz w walce w parterze wszechstronnie wyszkoleni zawodnicy Guja Jiujutsu musieli ograniczyć się wyłącznie do rzutów i trzymań (unieruchomień). Mając na uwadze, że „Czarni Bytom” to obecnie najlepszy w Polsce klub judo i w turnieju udział wzięli doświadczeni, wymagający zawodnicy, można uznać, że debiut młodych jaworznickich sportowców był udany.   Podczas Pucharu „Białej Gwiazdy” w Krakowie Patryk Ficoń stoczył pięć emocjonujących pojedynków. Uległ jedynie reprezentantowi UKS Akademia Judo Rzeszów, który wyraźnie przewyższał jaworznianina wzrostem i wagą ciała. Trener Guja zapowiedział, że jesienią w Krakowie odbędzie się rewanż i do tego czasu „Gonzo” opanuje technikę, która pozwoli mu pokonać wymagającego rywala.   Drugi z jaworznian, Wiktor „Dziki” Proksa wykonał najbardziej efektowną akcję w całym turnieju. Po wysokim, widowiskowym ura nage i groźnym lądowaniu przeciwnik powstał z maty ze łzami w oczach. Niestety, zamiast ogłosić „ippon!” – „zwycięstwo przed czasem” sędzia ukarał naszego zawodnika za rzekomo niedozwolony tzw. „niedźwiedzi uchwyt”. Na nic zdały się protesty Tomasza Guji, który twierdził, że ostatnie zmiany w przepisach Międzynarodowej Federacji Judo dopuszczają chwyt polegający na łączeniu rąk. Sędzia Polskiego Związku Judo był nieugięty. Dopiero po powrocie do Jaworzna lider Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu przesłał do siedziby Okręgowego Związku Judo w Krakowie link do filmu z kursu sędziowskiego International Judo Federation, który potwierdzał słuszność jego wersji. Już 18 kwietnia br. sześcioosobowa reprezentacja Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu weźmie udział w XIX Ogólnopolskim Turnieju Sportowego Jiujutsu, który odbędzie się w Szczytnie. Zawody wyłonią reprezentację Polskiej Organizacji Jiujutsu do staryu w Światowym Turnieju Sport Jiujutsu, jaki pod auspicjami World Sport Jiujutsu Organisation rozegrany zostanie w listopadzie br. w Jaworznie z udziałem licznych ekip z Europy , Azji, Afryki i Ameryki.   (s)  

Pamiętają o zmarłym koledze

dodane 14.04.2015
[Sosnowiec] 13 kwietnia minęła pierwsza rocznica śmierci wybitnego sosnowieckiego szablisty Rafała Sznajdera, który zmarł podczas rozgrywanych w Bułgarii Mistrzostw Świata. Sznajder, który podczas tych zawodów był sędzią, został znaleziony martwy na terenie Targów w Płowdiw. Z okazji rocznicy jego śmierci w sali szermierczej przy ul. Żeromskiego, która nosi jego imię, odsłonięto gablotę z trofeami szablisty.   Przypomnijmy, że podczas nadania imienia Rafała Sznajdera sali szermierczej, odsłonięto także tablicę pamiętkową. Teraz podziwiać można także trofea szablisty, które przekazała jego mama. –Gablota została ufundowana przez jednego z członków Towarzystwa Miłośników Szermierki. Mimo że minął rok, nadal trudno nam się otrząsnąć po tym, co się stało. Rafał był wzorem do naśladowania. Szkoda, że młodzi adepci nie będą mogli już korzystać z jego porad. Wchodząc na salę szermierczą i widząc jego troefa, będą mogli przynajmniej popatrzeć na to, co osiągnął ich starszy kolega. Duch Rafała cały czas będzie się tu unosił – podkreśla Krzysztof Wątor, trener TMS Zagłębie. Rafał Sznajder urodził się w 1972 r. w Będzinie. Sportowe wzorce czerpał od ojca – piłkarza. Początkowo marzył o karierze hokeisty. Za namową kolegi w wieku 14 lat trafił jednak do sekcji szermierczej „Zagłębia”, w którym podstaw fechtunku nauczał go Jerzy Wandzioch. Pierwszy znaczący sukces – wicemistrzostwo Polski młodzieżowców w 1990 r. – osiągnął w okresie organizacyjnej zapaści górniczego klubu. W swych wspomnieniach zawodnik podaje, iż w owym czasie jedynym sparing-partnerem był dla niego trener. Przeciwności, z jakimi przyszło się zmierzać, jedynie wzmocniły osobowość wybitnego sportowca przyczyniając się do pełnej eksplozji jego talentu.   Tryumfalny marsz po medale Mistrzostw Świata, Europy, Polski i Puchar Europy zapoczątkowany został startem w Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie. Siódme miejsce wywalczone w tej najważniejszej dla każdego sportowca imprezie otwarło pasmo wielkich sukcesów. Medalowy dorobek mistrza, w trwającej 21 lat karierze to: Klubowy Puchar Europy, złoto ME w drużynie, srebro MŚ i ME w drużynie, 3-krotny brąz MŚ (w tym 2-krotnie indywidualnie i jednokrotnie w drużynie), 4-krotne złoto MP (w tym 3-krotne indywidualnie), 5-krotne srebro MP (w tym 3-krotne indywidualne), 6-krotny brąz MP (w tym 4-krotnie indywidualne), srebro MP młodzieżowców indywidualnie, brąz MP młodzieżowców indywidualnie. Udział w Olimpiadach: Atlanta 1996, Sydney 2000, Ateny 2004, Londyn 2012 (sędzia) Oficjalne zakończenie wspaniałej zawodniczej kariery nastąpiło podczas Pucharu Świata Młodzieżowców w sosnowieckiej Hali Widowiskowo-Sportowej 13 października 2007 r. Wzruszony mistrz szczególne słowa uznania kierował do trenera Andrzeja Bila za ogromny wkład w kształtowaniu jego sportowej drogi. Wybitne osiągnięcia zawodnika zyskały uznanie władz miejskich, co znalazło wyraz w 3-krotnym przyznaniu Rafałowi tytułu najwybitniejszego sportowca roku: 1996,1998, 2000. Po zakończeniu kariery Rafał pracował zawodowo poza dziedziną sportu. Pełnił jednak wiele funkcji w strukturach organizacji szermierczych, m.in. arbiter i członek zarządu Polskiego Związku Szermierczego, wiceprezes Towarzystwa Miłośników Szermierki w Sosnowcu. (KP)  

Karatecy doskonalą umiejętności

dodane 14.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Ponad 70 uczestników pojawiło się na Seminarium Karate Kyokushin „Śladami Sosai Oyamy”, które zorganizował Dąbrowski Klub Karate przy współpracy z Zagłębiowskim Klubem Karate Kyokushin oraz Śląskim Związkiem Karate. Gościem specjalnym był utytułowany zawodnik karate, sensei Michał Werner 2 dan, członek Kadry Narodowej oraz medalista wielu turniejów, w tym Mistrzostw Świata w Tokio z 2014 r.   Seminarium odbyło się w Dojo Mydlice, mieszczącym się w ZSS Sztygarka w Dąbrowie Górniczej. Zostało zorganizowane w dwóch panelach. Pierwszy został poświęcony tematyce kumite, w tym przygotowania techniczno-kondycyjnego do zawodów oraz wybranych elementów walki. Sensei Werner bardzo obszernie omówił również swoje przygotowania do startów w zawodach, prezentując wybrane ćwiczenia. Panel drugi objął trening techniczny i był przeznaczony wyłącznie dla dzieci. Najmłodsi adepci trenowali pod okiem mistrza, a podczas krótkiego spotkania i pogadanki podziwiali trofea zdobyte przez sensei Michała Wernera w Japonii oraz zadawali wiele interesujących pytań.   – Seminarium „Śladami Sosai Masutatsu Oyamy” to dobra okazja zdobycia wielu doświadczeń treningowych i umiejętności, skierowana również do doświadczonych karateków. Jest także doskonałą inspiracją do dalszych treningów. Nauka od najlepszych, wymiana doświadczeń to świetna metoda rozwoju, która z pewnością przyczyni się do kolejnych sukcesów uczestników – mówi sensei Artur Sroka 4 dan, inicjator wydarzenia. (s)

Bolesna porażka

dodane 13.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza byli o krok od sprawienia sensacji i pokonania, już po raz drugi, najbardziej utytułowanego klubu w Polsce, Śląska Wrocław. - 23 punkty przewagi niestety nas uśpiły, to jedna z najbardziej bolesnych porażek w tym sezonie. W środę z AZS-em Koszalin musimy zagrać mądrze, zespołowo, bez prostych błędów - przestrzega Paweł Zmarlak, kapitan dąbrowskiego beniaminka. Już po raz drugi przeżyliście gigantyczne emocje w starciu z najbardziej utytułowanym klubem w kraju. Podobnie jak w Dąbrowie, wszystko ważyło się do ostatnich sekund, a później w dogrywce, tym razem zakończonej porażką… Niestety, tym razem nie udało się wygrać. To chyba jedna z najbardziej bolesnych porażek w tym sezonie. Roztrwoniliście 23-punktową przewagę. Gdy ktoś popatrzy tylko w statystyki, powie: „frajerstwo”. Ale Śląsk był na fali i trafiał z każdej pozycji, a w obronie nie odpuszczał choćby na sekundę. Wam zabrakło sił? A może zadziałała presja kibiców? Na nieszczęście, te dwadzieścia trzy punkty przewagi nas uśpiły, a Śląsk to wykorzystał. Popełniliśmy zbyt wiele strat, które przeciwnicy z łatwością zamienili na punkty. To ich „nakręciło” i zdążyli nas dogonić. Nie ma czasu na rozpamiętywanie, bo już w środę do Dąbrowy przyjeżdża następny rywal z czołówki, AZS Koszalin. Po „wojnie” we Wrocławiu wystarczy wam energii na kolejną? Nie pozostaje nam nic innego, jak wyjść na parkiet i walczyć na sto procent, choć taka porażka niestety siedzi w głowie. AZS to jedna z rewelacji obecnego sezonu, jednak ostatnio są w kryzysie, doszło też do roszad na ławce trenerskiej. To szansa dla MKS-u? Nie możemy do tego tak podchodzić. Szansę będziemy mieli, jeśli zagramy mądrze, zespołowo i nie będziemy popełniać prostych błędów. W Hali Centrum wystąpi Qyntel Woods, jedna z gwiazd ligi. Zatrzymanie go, to dla was największe wyzwanie przed środowym starciem? Nasze zadanie to odniesienie zwycięstwa. Ograniczenie poczynań Woodsa na pewno w tym pomoże. Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Wspiąć się na Górę

dodane 10.04.2015
[Region, Sosnowiec] Po świątecznym remisie z Rozwojem Katowice (2:2) podopieczni Roberta Stanka będą dziś o godz. 18:00, gościć na Stadionie Ludowym drużynę Nadwiślana Góra. Będzie to kolejna próba wdrapania się na „Zieloną Górę” tabeli, czyli miejsca 1-3.   W minionej kolejce Zagłębie w meczu z bezpośrednim rywalem w walce o awans wykazało się niezwykłą walecznością, mimo iż przegrywało 0:2, to potrafiło w ostatnich minutach wyszarpać wyjazdowy remis, który może okazać się bardzo ważny w końcowej fazie sezonu. Po raz kolejny punkty naszej drużynie zapewniła postawa niezawodnego w tym sezonie (wypożyczonego z warszawskiej Legii) Jakuba Araka, który strzałem głową w 90 minucie spotkania zapewnił cenny punkt. Nasz obecny rywal, Nadwiślana Góra, to beniaminek II-ligowych rozgrywek. Zawodnicy prowadzeni przez Adama Noconia zajmują obecnie dwunaste miejsce w tabeli z dorobkiem 27 punktów. W poprzedniej kolejce gracze Nadwiślana zaprezentowali się z bardzo dobrej strony urywając punkty liderowi rozgrywek, drużynie MKS-u Kluczbork, remisując (2:2). W jesiennej potyczce obu ekip, Zagłębie pewnie zwyciężyło na boisku rywala 3:1 po bramkach: Sebastiana Dudka, Krzysztofa Markowskiego oraz Piotra Giela. Piątkowe spotkanie zapowiada się bardzo emocjonująco, ponieważ Nadwiślana jeszcze nie jest pewna utrzymania w lidze, z kolei Zagłębie traci tylko dwa punkty do miejsca premiowanego upragnionym awansem. I jeżeli realnie myśli o zrealizowanie tego celu, musi wygrać. - Serdecznie zapraszamy na Stadion Ludowy. Początek piątkowego meczu o 18:00 - zachęca Maciej Wasik, rzecznik prasowy klubu. Bilety można nabić na Karty Kibica dziś od od 13:00 w Punkcie Obsługi Kibiców. Także kasy w dniu meczu będą otwarte od 13:00. (KP) Ceny biletów w rundzie jesiennej: Normalny trybuna kryta - 16 złotych Ulgowy trybuna kryta - 9 złotych (do lat 16 – włącznie) Normalny trybuna odkryta - 8 złotych Kobiety - 5 złotych (trybuna kryta i odkryta) Dzieci do lat 6 (włącznie) wstęp bezpłatny (trybuna kryta i odkryta) Trybuna odkryta: 3 osoby (1 dorosły + 2 dzieci do lat 16) - 14 złotych 4 osoby (1 dorosły + 3 dzieci do lat 16) - 15 złotych 5 osób (1 dorosły + 4 dzieci do lat 16) - 16 złotych 6 osób (1 dorosły + 5 dzieci do lat 16) - 17 złotych 7 osób (1 dorosły + 6 dzieci do lat 16) - 18 złotych 8 osób (1 dorosły + 7 dzieci do lat 16) - 19 złotych 9 osób (1 dorosły + 8 dzieci do lat 16) - 20 złotych 10 osób (1 dorosły + 9 dzieci do lat 16) - 21 złotych Trybuna kryta: 3 osoby (1 dorosły + 2 dzieci do lat 16) - 26 złotych 4 osoby (1 dorosły + 3 dzieci do lat 16) - 27 złotych 5 osób (1 dorosły + 4 dzieci do lat 16) - 28 złotych 6 osób (1 dorosły + 5 dzieci do lat 16) - 29 złotych 7 osób (1 dorosły + 6 dzieci do lat 16) - 30 złotych 8 osób (1 dorosły + 7 dzieci do lat 16) - 31 złotych 9 osób (1 dorosły + 8 dzieci do lat 16) - 32 złotych 10 osób (1 dorosły + 9 dzieci do lat 16) - 33 złotych

Utrzymać swój rytm

dodane 09.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Domowa wygrana MKS-u Dąbrowa Górnicza ze Śląskiem Wrocław była sensacją. W piątek najbardziej utytułowany klub w Polsce będzie chciał zrewanżować się beniaminkowi we własnej hali. Wrocławianie na swoim parkiecie przegrali tylko jeden mecz w sezonie. - Nie obchodzi nas ich bilans. Będziemy walczyć o mocny finisz rozgrywek - mówi Myles McKay. Jak wspominasz poprzedni mecz ze Śląskiem? Dla MKS-u Dąbrowa Górnicza było to historyczne, pierwsze domowe zwycięstwo w ekstraklasie. Rzeczywiście, było to pamiętne starcie. Nie tylko po raz pierwszy wygraliśmy na najwyższym szczeblu ligowym w obecności naszych kibiców, ale na dodatek zwyciężyliśmy po dogrywce. Serca nasze i fanów biły wtedy mocniej, w wymarzonym stylu weszliśmy w nowy rok. Śląsk to jeden z pretendentów do tytułu mistrzowskiego. Zajmuje 5. miejsce, we własnej hali przegrał tylko jeden z trzynastu meczów. Nie obchodzi nas ich domowy bilans. Będziemy walczyć. Pozostały cztery spotkania, chcemy mocno zakończyć rozgrywki. Wygraliście trzy z czterech ostatnich meczów. Wygląda na to, że naprawdę walczycie o jak najwyższą pozycję w tabeli. Po triumfie nad Anwilem jest 11. miejsce. Biorąc pod uwagę układ sił w lidze, może być jeszcze lepiej? Na tym etapie rywalizacji działamy krok po kroku. Nie wybiegamy myślami do końca sezonu, na razie skupiamy się tylko na starciu ze Śląskiem. Na wyjeździe macie bilans 6-7 i jesteście jednymi z najbardziej wymagających gości. Jaki jest wasz sposób na zwycięstwa na parkietach rywali? Myślę, że jesteśmy bardzo opanowaną drużyną. Dobrze się spisywaliśmy, nie pozwalając kibicom przeciwników na wybijanie nas z rytmu. Graliśmy zespołowo i wspieraliśmy się na boisku - zarówno w ofensywie, jak i w obronie. Musimy podtrzymać tę tendencję i wszystko będzie w porządku.   Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Jedziemy na wojnę

dodane 07.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Trzy zwycięstwa w czterech meczach! Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza rozpędzają się na ostatniej prostej pierwszego sezonu w ekstraklasie. Właśnie wskoczyli na 11. miejsce. Teraz na drodze dąbrowian stanie Śląsk Wrocław, czołowa siła ligi. - Są na fali i będą chcieli odegrać się za porażkę w Dąbrowie, dlatego musimy dać z siebie sto dwadzieścia procent. Do Wrocławia jedziemy „na wojnę” - zapowiada Marcin Piechowicz. Po sobotniej wygranej we Włocławku wasze święta były krótkie, ale chyba trudno o bardziej radosne? Jasne, że były radosne. Znowu sprawiliśmy sobie i kibicom prezent, wygrywając przed świętami. Niestety, wolnego było mało, ale dostaliśmy dodatkowy dzień, by odpocząć i spędzić więcej czasu z rodzinami. Zwycięstwo nad Anwilem pozwoliło wam wyprzedzić utytułowanego rywala w tabeli. Jest 11. miejsce, a do końca rundy zasadniczej jeszcze cztery spotkania… Bardzo zależało nam na wygranej z Anwilem, zwłaszcza po ostatnich zmianach w tej drużynie. Często po takich informacjach można poczuć się zbyt pewnie i myśleć o łatwym sukcesie. Na szczęście byliśmy odpowiednio zmotywowani i odnieśliśmy upragniony triumf, przeskakując o oczko wyżej w tabeli. W pozostałych czterech meczach też będziemy bić się o zwycięstwa, żeby w końcowej klasyfikacji znaleźć się jak najwyżej. Z twoim zdrowiem wszystko w porządku? W trakcie domowego spotkania z lublinianami kibice oglądali niepokojące sceny. To był drobny uraz, nic bardzo złego. Choć tak to już bywa, że drobne urazy potrafią być uciążliwe. Zaczyna się dla was pracowity okres i mecze co kilka dni. Najbliższy już w piątek we Wrocławiu. Śląsk będzie chciał się zrewanżować za wasze sensacyjne zwycięstwo w Dąbrowie z połowy grudnia. Dawno nie graliśmy z taką częstotliwością i na pewno będzie ciężko - tym bardziej, że czekają na nas świetne drużyny. Śląsk ostatnio spisuje się znakomicie. Ograł bardzo dobre zespoły i zdecydowanie jest na fali, dlatego musimy dać z siebie „sto dwadzieścia procent", żeby grać z nimi jak równy z równym. Ich chęć rewanżu będzie dodatkowym smaczkiem, więc jedziemy tam „na wojnę"! Śląsk wygrał cztery mecze z rzędu, a we własnej hali w trzynastu spotkaniach uległ tylko Enerdze Czarnym. Mimo waszych dwóch kolejnych zwycięstw, to chyba jednak gospodarze będą zdecydowanym faworytem? U siebie Śląsk niesiony dopingiem fanów gra wyśmienicie, ale, jak pokazali słupszczanie, można tam wygrać. I z takim planem jedziemy do Wrocławia.   Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas /MKS Dąbrowa Górnicza
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl