Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Dogonili czołówkę

dodane 31.03.2014
[Region, Sosnowiec] Trzecie zwycięstwo z rzędu i piłkarze Zagłębia tracą już tylko trzy punkty do miejsca gwarantującego awans do I ligi. W niedzielę sosnowiczanie po golach Krzysztofa Kaliciaka i Łukasze Grube pokonali na wyjeździe Jarotę Jarocin 2:0.   – Piłkarze wiedzą o co się biją i o co grają. Powiedziałem im przed tym meczem, że muszą zagrać tak, by na Stadion Ludowy, już za tydzień, chciało przyjść 3 tys. ludzi – mówił po spotkaniu uradowany szkoleniowiec Zagłębia, Mirosław Smyła. Po kolejnym, trzecim z rzędu zwycięstwie, zapewne na sobotni mecz Zagłębia wybierze się liczniejsza niż ostatnio grupa kibiców. Sosnowiczanie wygrywają, a co za tym idzie, niwelują straty. A w najbliższym meczu rywalem naszej drużyny będzie wicelider, Bytovia Bytów, do której nasz zespół traci trzy punkty.   – Co to oznacza, chyba wszystko doskonale wiedzą. Wygrana w tym meczu sprawi, że to nie my będziemy gonić, ale nas będą gonić. Wygrana w Jarocinie bardzo nas cieszy, bo nie był to łatwy mecz. W miarę szybko objęliśmy prowadzenie, ale Jarota cały czas była w grze, była zdeterminowana, aby wywalczyć w tym meczu punkty. Opadli z sił dopiero w końcówce. To ważna wygrana, teraz skupiamy się już jednak tylko na sobotniej potyczce. W Bytowie był remis, u nas musimy wygrać – podkreśla kapitan Zagłębia, Łukasz Matusiak. Bramki dla sosnowiczan zdobyli w Jarocinie Krzysztof Kaliciak, który zamienił na bramkę rzut karny, oraz Łukasz Grube. Szkoleniowiec Zagłębia pochwalił jednak zwłaszcza defensywę sosnowiczan. – Muszę pochwalić obronę i defensywnych pomocników za odpowiedzialność, dominowaliśmy w powietrzu i na murawie. W ofensywie były momenty takie, że byłem mocno poddenerwowany, gdyż moglibyśmy zupełnie inaczej rozgrywać akcje. Momentami zawodnicy zachowywali się odwrotnie do tego, co sobie zaplanowaliśmy. Najważniejsze jednak, że cel został osiągnięty i trzy punkty pojechały do Sosnowca – dodał trener Smyła. (KP) Jarota Jarocin – Zagłębie Sosnowiec 0:2 (0:1) Bramki dla Zagłębia: Kaliciak 28., Grube 90. Zagłębie: Struski – Sierczyński, Grudniewski, Kursa, Ninkovic – Kaliciak (52. Sadowski),Matusiak, Grube, Wrzesień (90. Tylec) – Wojcieszyński (62. Szatan) – Tumicz (75. Jankowski).

Tydzień Olimpijski w ZSO nr 14

dodane 26.03.2014
[Sosnowiec] Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 14 w Sosnowcu zaprasza na IV Tydzień Olimpijski. Zapraszamy do zapoznania się z harmonogramem imprez, które odbędą się w ramach olimpijskich zmagań. Harmonogram IV Tygodnia Olimpijskiego w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 14 w Sosnowcu Poniedziałek (7 kwietnia) 9:00 - 12:30: Turniej piłki ręcznej dla szkół podstawowych 10:00 - 13:00: Turniej klas gimnazjalnych "Sprawni jak żołnierze" 12:00 - 12:45: Wyniki ogólnopolskiego konkursu fotograficznego ,,Sport w obiektywie” Wtorek (8 kwietnia) 10:00 - 14:00: Turniej piłki nożnej dziewcząt dla szkół podstawowych 9:30 - 13:30: II Międzyszkolne Zawody Ratownictwa Przedmedycznego „Każdy z nas jest ratownikiem 2014” Środa (9 kwietnia) 9:00 - 13:00: Halowy turniej piłki nożnej chłopców dla szkół podstawowych Futsal 12:20 - 13:20: Koncert muzyczny ,,Muzyka łagodzi obyczaje” w wykonaniu Małgorzaty Łazowskiej Czwartek (10 kwietnia) 12:30 - 14:00: Uroczystości poświęcenia Sztandaru Szkoły Piątek (11 kwietnia) 9:00 - 11:00: Sosnowiecki Międzygimnazjalny Turniej Unihokeja 11:00 - 13:30: Maraton ZUMBA 12:45 - 13:30: Pokazy mieszanych sztuk walki w wykonaniu GRACIE BARRA 13:30 - 15:00: Pokazy treningu funkcjonalnego CrossFit SPARTA Dąbrowa Górnicza 13:30 - 15:00: Mecz towarzyski unihokej /nauczyciele contra uczniowie/ 15:00 - 18:00: Dni Otwarte Szkoły ZSO 14 (VII LO i Gimnazjum Sportowe nr 24) Sobota (12 kwietnia) 10:00 - 13:00: Turniej piłki siatkowej dziewcząt (KP)

Dąbrowianki w strefie medalowej

dodane 25.03.2014
[Dąbrowa Górnicza] Po pięciosetowej walce siatkarki z Dąbrowy Górniczej po raz trzeci pokonały BKS Aluprof w ćwierćfinale rozgrywek OrlenLigi i zapewniły sobie awans do półfinału rozgrywek. MKS wygrał całą rywalizację I rundy play-off 3:0. Po dwóch spotkaniach w dąbrowskiej hali Centrum rywalizacja przeniosła się do stolicy Beskidów. Nasz zespół za wszelką cenę chciał wygrać mecz w Bielsku-Białej tak, aby jak najszybciej zakończyć rywalizację w ćwierćfinale rozgrywek o mistrzostwo Polski. Już pierwsze akcje były niesamowicie zacięte i zwiastowały wyrównane spotkanie. Po pierwszej przerwie technicznej dąbrowianki, wykorzystując błędy rywalek, zdołały odskoczyć (6:10). Gospodynie sprawnie doprowadziły do remisu, który utraciły w jednym ustawieniu (11:11, 11:14).   Dobrą zmianę dała Sylwia Pelc, przy jej serii zagrywek gospodynie odrobiły straty, a po udanej kontrze Karoliny Ciaszkiewicz-Lach objęły prowadzenie (17:16). W najważniejszą część seta z przewagą wchodziły jednak nasze siatkarki, które dobrze pracowały w bloku, a ich atak był skuteczny. Premierową odsłonę MKS wygrał do 21. Druga partia była zacięta i żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć na więcej niż dwa punkty. Nieskuteczne akcje dąbrowianek pomogły BKS-owi w wypracowaniu przewagi, na którą złożyły się także punktowe bloki gospodyń (14:9). Gdy w pole zagrywki weszła Rachael Adams, nasza drużyna zanotowała serię udanych zagrań, którą zwieńczył efektowny blok duetu Katarzyna Zaroślińska - Eleonora Dziękiewicz (17:17). Niestety, w kolejnych akcjach dąbrowianki popełniły proste błędy i straciły skuteczność. Gospodynie broniły kolejne uderzenia i udanie wykańczały akcje. Tę partię efektownym „gwoździem” z przechodzącej piłki zakończyła Małgorzata Lis (25:17). Trzeci set zaczął się od skromnego 0:2 dla Tauronu. Gospodynie szybko ponownie złapały swój rytm gry, dzięki czemu na boisku wywiązała się zacięta walka. Po kiwce Heike Beier BKS prowadził 11:9, ale chwilę później na tablicy widniał wynik 11:13, a to dzięki zablokowaniu Horki. Tuż przed drugą przerwą techniczną gospodynie przełamały nasze siatkarki, które po powrocie na boisko odzyskały przewagę (17:19). Bielszczankom udało się doprowadzić do remisu, a dzięki blokowi Heleny Horki i Małgorzaty Lis objęły prowadzenie, które w kolejnej akcji powiększyły kontry atakującej BKS-u (23:20). Nicola Negro w krótkim czasie wykorzystał obie przerwy, ale nie pomogło to w zatrzymaniu rozpędzonych bielszczanek (25:22). Przegrana w trzecim secie nie zdeprymowała jednak naszych zawodniczek, które od początku kolejnego seta wzięły się ostro do roboty i szybko wyszły na prowadzenie 5:2, które utrzymywało się aż do momentu, gdy w pole zagrywki weszła Karolina Ciaszkiewicz-Lach, a ta bezpośrednio serwisem zdobyła dwa punkty (9:10). Mimo że gospodynie zniwelowały swoje straty do zaledwie jednego punktu, to bardzo szybko - między innymi dzięki skutecznym blokom - prowadzenie MKS-u wzrosło (9:13). W dalszej części seta w grze dąbrowianek nie było śladu po tym chwilowym marazmie (12:20).   Doskonałym podsumowaniem całej partii była ostatnia akcja, w której Sassazdobyła punkt z zagrywki (15:25). Losy pojedynku rozstrzygnął tie-break. Decydującą odsłonę lepiej rozpoczęły bielszczanki (3:0). Przy serii trudnych zagrywek Ozge Cemberci na tablicy wyników pojawił się remis 5:5. Chwilę później w pole zagrywki weszła Sassa i przy serii jej serwisów rozstrzygnęły się losy tej partii, dąbrowianki objęły bowiem prowadzenie 13:6. (KP) BKS Aluprof Bielsko-Biała - TAURON BANIMEX MKS Dąbrowa Górnicza 2:3 (21:25, 25:17, 25:22, 15:25, 8:15) MKS: Cemberci, Zaroślińska, Dziękiewicz, Adams, Staniucha-Szczurek, Skowrońska, Strasz (libero) oraz Sassa, Liniarska, Urban. Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 3:0 dla Tauronu Banimex MKS Dąbrowa Górnicza, który awansował do półfinału Orlen Ligi  

Jaworznianie medalistami IX Europejskich Igrzysk Sztuk Walk 2014

dodane 25.03.2014
[Jaworzno] Polscy zawodnicy zdominowali IX Europejskie Igrzyska Sztuk Walk 2014, które rozegrane zostały w Sportarena w Schwerin. Za nimi w klasyfikacji generalnej uplasowały się reprezentacje Rosji i Ukrainy. Przez dwa dni sportowcy rywalizowali w turniejach karate, kickboxing, grappling w kimonach, submission No Gi, formach ręcznych, formach z bronią oraz zawodach ju-jitsu. W imprezie uczestniczyło 15 zawodników Polskiej Organizacji Jiujutsu „DuoLife” z siedzibą w Jaworznie, którzy pojechali do Schwerin w ramach zadania „Rozwój Sportów Walki w Jaworznie” wspieranego przez gminę Jaworzno. W kategoriach dzieci pierwsze miejsca w turnieju ju-jitsu zajęli zawodnicy POJ: Patryk „Gonzo” Ficoń z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu „DuoLife” oraz Zuzanna Kania i Kamil Zapadka. Wiktor „Dziki” Proksa z Jaworzna tym razem musiał zadowolić się srebrnym medalem. W klasie seniorów żaden zawodnik nie był wstanie nawiązac wyrównanej walki z utytułowanymi reprezentantami Polskiej Organizacji Jiujutsu.   Mistrzowie i wicemistrzowie zeszłorocznych Mistrzostw Świata Sport Jiujutsu zdeklasowali rywali zwyciężając we wszystkich kategoriach wagowych seniorów. Złote medale zdobyli: Mateusz Klęsk (-70 kg), Kacper Horynecki (-77 kg), Tomasz Dańko (-85kg) i Jacek Szewczak (-100kg). Niestety, organizatorzy zdyskwalifikowali trzy nasze zawodniczki, które ich zdaniem nie posiadały właściwych ochraniaczy na stopach, które wymagane są w Niemczech. Przeciwnicy naszych kadrowiczów zapowiedzieli, że lepiej przygotują się do Mistrzostw Europy Sport Jiujutsu, które rozegrane zostaną w listopadzie br. w Jaworznie. Trener Tomasz Guja zapowiada na jesień emocjonujące walki w ramach TAFISA European Sport Jiujutsu Championships ‘Jaworzno 2014. W zawodach karate rozegranych w ramach IX Europe Open 2014 brązowy medal w kategorii ciężkiej seniorek wywalczyła Anna Dziedzic z POJ. W tej dyscyplinie kategorie dzieci oraz seniorów zdominowali karatecy z Siemiatycz, którzy wystąpili także w formach ręcznych kata oraz z bronią. W turnieju grappling w kimonach, którego sędzią głównym był mistrz Tair Narimanov bezkonkurencyjni byli zawodnicy z Rosji oraz sportowcy Polskiej Organizacji Jiujutsu. Walczący w wadze ciężkiej utytułowany zawodnik sambo z Moskwy nie spodziewał się przegranej przed czasem już w drugiej minucie. Mistrz Świata sportowego Jiujutsu, Jacek Szewczak, stosując dźwignię wyłamującą staw łokciowy zmusił go do „odklepania”.   Z uwagi na kontuzję stawu ramieniowego z turnieju musiał wycofać się Wojciech Stępniak, wicemistrz Świata Sport Jiujutsu, który tym razem walczył w wadze super ciężkiej. Reprezentanci Polskiej Organizacji Jiujutsu „DUO LIFE”, którzy w Schwerin wystąpili w trzech dyscyplinach, wywalczyli łącznie 12 złotych medali, 5 srebrnych i 3 brązowe.   (s)  

Złoty medal dla Oskara Drzewieckiego

dodane 24.03.2014

Ciosy zadają po przerwie

dodane 24.03.2014
[Sosnowiec] Znów emocje na Ludowym. Podobnie jak w starciu z Górnikiem, piłkarze Zagłębia przegrali pierwszą połowę w meczu z Gryfem, ale znów po przerwie odrobili straty z nawiązką. Efekt? Wygrana 3:2 i coraz mniejsza strata do miejsca gwarantującego awans. Goście z Wejherowa nie zamierzali się w Sosnowcu bronić. Od początku zaatakowali, czym nieco zaskoczyli nasz zespół. Już w 9 minucie było 0:1 po tym, jak Maciej Stefanowicz przebiegł niemal całe boisko i idealnie dograł do Michała Twardowskiego, który z kilku metrów nie dał szans Mateuszowi Struskiemu. Mimo prowadzenia, goście nie rezygnowali z kolejnych ataków. Zachęcała ich do tego także słaba postawa defensywy. Gubili się zwłaszcza Marcin Sierczyński i Michał Grudniewski. Przed przerwą sosnowiczanie odgryzali się tylko strzałami z dystansu. Groźnie było m.in. po uderzeniu Wojciecha Wojcieszyńskiego. Najbliżej strzelenia bramki po stałym fragmencie gry był jednak Grudniewski, ale uderzył futbolówkę głową wzdłuż bramki. Druga połowa wcale nie zaczęła się dla Zagłębia lepiej. Sosnowiczanie nadal nie potrafili znaleźć sposobu na rozmontowanie obrony gości. W końcu wyrównanie padło, ale największa w tym zasługa defensorów Gryfu. Fatalne wybicie piłki jednego z nich sprawiło, że piłka spadła pod nogi Łukasza Matusiaka. Jego strzał został zablokowany, ale pomocnik naszej drużyny ponownie był w jej posiadaniu. Tym razem jednak nie zdecydował się na strzał, ale przytomnie dograł ją do Łukasza Tumicza (na zdjęciu), a ten z bliska skierował piłkę do siatki rywali. Chwilę później powinno być już 2:1, ale tym razem Tumicz skiksował z kilku metrów. Goście nie zamierzali się poddawać. Po strzale jednego z rywali piłka zatrzymała się na poprzeczce, ale chwilę później tylko czujna reakcja Struskiego sprawiła, że goście ponownie nie wyszli na prowadzenie. Kluczowa dla losów meczu okazała się 81 minuta. Po błędzie rywali z kontrą ruszył rezerwowy Rafał Jankowski. Napastnik sosnowiczan został powalony kilka metrów przed linią pola karnego. Kiedy wydawało się, że „Jankes” wykona stały fragmenty gry, do piłki podszdeł słabo spisujący się w tym meczu Łukasz Grube i kapitalnie uderzył obok muru, wyprowadzając Zagłębie na prowadzenie. – „Jankes” zazwyczaj strzela nad murem, krzyczeliśmy, żeby uderzył, bo po tej akcji widać było, że może to skończyć golem. Ostatecznie do piłki podszedł Grube i świetnie uderzył, choć w pierwszej chwili na ławce myśleliśmy, że to „Jankes” trafił. Dobrze, że potrafili w tej sytuacji tak pokierować całą akcją, że padł z tego gol. Grube czuł się na siłach, wziął sprawy w swoje ręce i chwała mu za to – przyznał po meczu szkoleniowiec Zagłębia, Mirosław Smyła. Kilka minut później kapitalnym rajdem popisał się inny zmiennik, Rafał Sadowski, który przebiegł z piłką dobrych 50 metrów, wymanewrował defensywę Gryfu i pokonał bramkarza rywali. Nie był to jednak koniec emocji. Rywale zdołali jeszcze strzelić kontaktową bramkę, a swoich szans nie wykorzystało Zagłębie. Jankowski trafił w spojenie słupka z poprzeczką, a Tomasz Szatan przeniósł w dogodnej sytuacji piłkę nad bramką. – W takim meczu chyba bardziej chce się być kibicem, niż trenerem. Przybyło mi siwych włosów. Cały czas próbujemy w pierwszej  połowie grać w piłkę, bardzo dobrze się zachował zespół Gryfu, ograniczył nasze atuty. W drugiej  połowie im dalej w las, tym lepiej - pokazaliśmy, że mamy umiejętności. Z każdym meczem stwarzamy sobie więcej okazji – podsumował trener  Zagłębia, Mirosław Smyła. (KP)
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl