Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Będzińscy rycerze w mistrzowskiej drużynie

dodane 07.05.2015

Decydujące starcie!

dodane 07.05.2015
[Dąbrowa Górnicza] W sobotę o godzinie 17:00 Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza zmierzy się w rewanżowym meczu o 5. miejsce Orlen Ligi z SK Bank Legionovią Legionowo. W pierwszym spotkaniu dąbrowianki pokonały rywalki 3:1, choć mecz z pewnością nie należał do najłatwiejszych. Po raz kolejny Juan Manuel Serramalera zaskoczył zmianami – na boisku na dłuższy czas pojawiła się rozgrywająca Natalia Piekarczyk, która doskonale pokierowała grą drużyny i ostatecznie zgarnęła też nagrodę MVP. Środowe starcie było bardzo wyrównane, a w statystykach przewagę dąbrowianek można zaobserwować tylko w bloku i zagrywce. To oznacza również, że sobotni rewanż będzie kolejnym trudnym wyzwaniem dla zawodniczek Taurona Banimexu. Dla niektórych zawodniczek MKS-u sobotnie spotkanie będzie również pożegnaniem z kibicami z Dąbrowy Górniczej. Jedną z siatkarek, które znajdują się w takiej sytuacji, jest rozgrywająca Ozge Kirdar Cemberci. Turczynka gra w Tauronie Banimexie od listopada 2013 roku. – Dla mnie te dwa sezony w Polsce to niezwykłe doświadczenie. Zrozumiałam, jak to jest być zagraniczną zawodniczką w klubie – to trudne, ale jednocześnie bardzo zabawne. Grałam już dla dobrych drużyn, więc byłam w stanie wziąć odpowiedzialność za grę, także tutaj w MKS-ie. To dla mnie duży pozytyw, ponieważ poznałam siebie poza moją strefą komfortu i teraz wiem, że mogę grać w każdym zespole – stwierdziła rozgrywająca, która przyznaje, że będzie tęsknić za tutejszymi kibicami. Zwycięzca tej pary zajmie 5. miejsce w klasyfikacji końcowej mistrzostw Polski i będzie miał prawo gry w europejskim Pucharze Challenge w przyszłym sezonie. Przypomnijmy, że dąbrowianki w swojej historii gry w najwyższej klasie rozgrywkowej nigdy nie zajęły miejsca niższego niż 5. Mecz Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – SK Bank Legionovia Legionowo odbędzie się w sobotę o godzinie 17:00. Podczas spotkania w hali „Centrum” nie zabraknie popularnego Tauronka, czy też gry w siatkówkę plażową na konsoli Xbox Kinect. Gadżety dla kibiców ufundował także Zbigniew Szydlik, właściciel Zakładu Instalacji Sanitarnych i Robót Ogólnobudowlanych. Ponadto po raz ostatni w tym sezonie wybierzemy kibica meczu. Bilety na to spotkanie można nabyć przez internet lub w Sklepie Kibica w Nemo Świat Rozrywki. Natomiast w dniu meczu od godziny 16:00 bilety będą dostępne w kasie hali „Centrum”. Od tej godziny kibice będą mogli też wejść na halę przez główne wejścia. Ceny biletów zależą od ich kategorii. Bilety kategorii VIP (sektory F, G, I oraz J) kosztują 25 zł (normalny) i 20 zł (ulgowy). Bilety w sektorach od A do E są dostępne w cenie 19 zł (normalny), 15 zł (ulgowy), 45 zł (rodzinny 2+1), 47 zł (rodzinny 2+2). Bilety w sektorach od M do X za wyjątkiem U kosztują 15 zł (normalny), 12 zł (ulgowy), 36 zł (rodzinny 2+1), 37 zł (rodzinny 2+2).   Bilet ulgowy przysługuje emerytom, rencistom, osobom niepełnosprawnym wraz z ich opiekunami oraz osobom posiadającym legitymację szkolną lub studencką do 26 roku życia. Natomiast bilet rodzinny przysługuje dwóm osobom dorosłym, odpowiednio z jednym lub dwojgiem dzieci do 14 roku życia. Dzieci do 4 roku życia nie muszą posiadać biletu pod warunkiem, że przez cały czas trwania meczu będą siedzieć na kolanach rodzica lub opiekuna. (KP)  

Wiek nie gra roli

dodane 06.05.2015
[Dąbrowa Górnicza] Koniec sezonu MKS-u Dąbrowa Górnicza dla Bartosza Wróbla był… początkiem nowego rozdziału w koszykarskiej karierze. W ostatnim meczu rozgrywek 19-latek zadebiutował w Tauron Basket Lidze. – Staram się nie patrzeć na to, ile mam lat. Mam nadzieję, że przekonam do siebie trenerów i w najbliższym sezonie otrzymam więcej szans na występy w ekstraklasie – mówi młody zawodnik dąbrowskiego klubu. W ostatnim meczu sezonu zadebiutowałeś w ekstraklasie. To było dla ciebie zwykłe spotkanie czy odczuwałeś dodatkowe emocje? Oczywiście, że było dodatkowe podekscytowanie tym, iż debiutowałem na parkietach ekstraklasy. Jednak kiedy wszedłem na boisko, nie czułem zdenerwowania, bo mecz był już właściwie rozstrzygnięty. Masz 19 lat, więc na stawianie kolejnych kroków na najwyższym szczeblu rozgrywkowym zostało ci jeszcze sporo czasu. To prawda, natomiast ja staram się nie patrzeć na to, ile mam lat. Chcę rywalizować na równi z kolegami z zespołu i w przyszłym sezonie być pełnoprawnym zawodnikiem w rotacji. Oprócz gry w pierwszej drużynie, byłeś czołową postacią drugoligowych rezerw. To doświadczenie też pomogło ci w sportowym rozwoju? Nie należy również zapominać o możliwości gry w zespole do lat dwudziestu. Uważam, że na pewno było to dla mnie cenne doświadczenie, bo nie ma nic lepszego niż ogrywanie się w rytmie meczowym. Także w posezonowym meczu wewnątrzklubowym sprawiłeś sporo problemów prezesom i trenerom. Sądzisz, że swoimi popisami dasz im do myślenia? Ten mecz miał być przede wszystkim dobrą zabawą dla wszystkich uczestników i myślę, że dokładnie tak było. A co do mojej gry to szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym, ale jeśli komuś się podobała to bardzo się cieszę. W najbliższym sezonie twoim celem będzie walka o kolejne minuty czy już o bardziej regularną grę na parkietach ekstraklasy? Z pewnością chciałbym grać więcej i być „pełnoprawnym” członkiem zespołu. Mam nadzieję, że przekonam do siebie trenerów i otrzymam więcej szans występów. Ale wcześniej zasłużony posezonowy urlop. Jakie plany? Na razie skupiam się na trenowaniu, ponieważ jest szansa, że pojadę na zgrupowanie reprezentacji Polski do lat dwudziestu. Jeśli chodzi o ewentualne wakacje to pewnie przyjdzie na nie czas już po wszystkich konsultacjach kadry. Rozmawiał Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas / MKS Dąbrowa Górnicza

Trwa przedsprzedaż biletów na mecz z Górnikiem

dodane 05.05.2015
[Sosnowiec] W sobotę 9 maja o 18:00 nasi piłkarze podejmą Górnika Wałbrzych. Ponownie w przedsprzedaży bilety będą tańsze, a w dniu meczu droższe. - W przedsprzedaży ceny biletów normalnych - nie dotyczy ulgowych i zniżkowych - zostały obniżone do 14 zł (trybuna kryta) i 6 zł (trybuna odkryta) - informuje Maciej Wasik, rzecznik prasowy Zagłębia. Wcześniejszy zakup wejściówek ułatwi wejście na stadion i pozwoli uniknąć kolejek w POK i kasach w dniu meczu. W sobotę bilety będą droższe, ich koszt to 18 zł (trybuna kryta) i 10 zł (trybuna odkryta). Ceny pozostałych biletów: Kobiety - 5 zł (trybuna kryta i odkryta) Dzieci do lat 13 - 9 zł (tylko trybuna kryta) Dzieci do lat 6 (włącznie) wstęp bezpłatny (trybuna kryta i odkryta) Bilety można kupić codziennie w restauracji 3Kolory (od 10:00 do 20:00, Sosnowiec, ul. Kresowa 1, Dom Sportowca I piętro), a od środy również w Punkcie Obsługi Kibiców (Kompleks Piłkarski przy ul. Kresowej, budynek za bramką boiska ze sztuczną nawierzchnią).  W tym czasie można wyrabiać również Karty Kibica. W dniu meczu Karty Kibica będzie można wyrobić tylko w POK-u. POK czynny będzie w środę, czwartek i piątek od 15:30 do 19:30, a w sobotę od 12:00 (od 12:00 w sobotę otwarte będą również kasy). - Zachęcamy do wcześniejszego zakupu wejściówek, dzięki czemu w dniu meczu będziecie mogli uniknąć kolejek w kasach i od razu kierować się do wejść na stadion. Jednocześnie prosimy o wcześniejsze przyjście na „Ludowy” - apeluje rzecznik klubu. - Początek meczu o 18:00. Serdecznie zapraszamy i liczymy na wsparcie dla piłkarzy! - dodaje. (KP)

Cenny remis Zagłębia

dodane 04.05.2015
[Region, Sosnowiec] Mimo gry w dziesiątkę przez ponad siedemdziesiąt minut, piłkarze Zagłębia wywieźli cenny punkt ze Stalowej Woli. To ósmy z rzędu mecz sosnowiczan bez porażki. Bilans duetu Robert Stanek-Artur Derbin to sześć zwycięstw i dwa remisy. Sosnowiczanie od 14. minuty grali w dziesięciu lecz na boisku nie było widać tej różnicy. Chwilę wcześniej nasz bramkarz Szymon Gąsiński musiał opuścić boisko. Łukasz Sekulski wychodził sam na sam, a nasz golkiper zagrał piłkę ręką poza polem karnym. Zagłębie mimo gry w osłabieniu pokazało dobrą grę i nie dało się zepchnąć do defensywy. Od 38 minuty miejscowi jednak prowadzili. Z narożnika  boiska piłkę wrzucił Kamil Jakubowski i rosły Tomasz Płonka główkował pod poprzeczkę Wojciecha Fabisiaka. Zagłębie nie dawało jednak za wygraną. W ostatniej minucie pierwszej części spotkania Jakub Arak był bliski pokonania Tomasza Wietechy, jednak futbolówka minimalnie minęła słupek. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy nasi piłkarze zdołali wyrównać. Doskonałą akcją w 46. minucie popisała się trójka naszych zawodników Arak – Mateusz Wrzesień – Łukasz Matusiak. Wrzesień świetnie zauważył wchodzącego Łukasza Matusiaka, który zabawił się ze stoperami Stali i lewą nogą posłał piłkę w długi róg. W 53. minucie gospodarze mieli dobrą okazję, by ponownie wyjść na prowadzenie. Piłka była ustawiona na 18. metrze, podszedł do niej Łukasz Sekulski lecz Fabisiak dobrze wychwycił to uderzenie. W 74. minucie nasi piłkarze mogli wyjść na prowadzenie. Tomasz Szatan poradził sobie na skrzydle z asystą jednego obrońcy i zagrał do Jakuba Araka, który był blisko sięgnięcia piłki i skierowania ją do bramki, tym razem „szczupak” w wykonaniu naszego napastnika nie pomógł i piłka go minimalnie minęła. Stal potrafiła dojść pod nasze pole karne, jednak strzały miejscowych były dalekie od celu. W 82. minucie Jakub Arak miał ostatnią okazję, by pokazać się na boisku. „Arczi” zauważył wchodzącego Dawida Ryndaka, który główkował minimalnie obok słupka. – Nasz bramkarz chciał w jakiś sposób zapobiec akcji, ale nie mamy do niego pretensji, bo starał się jak mógł. Graliśmy w dziesięciu, musieliśmy całkowicie zmienić swoją taktykę. Dostaliśmy znowu bramkę ze stałego fragmentu gry, ale tak się zdarza. Wtedy zaczęliśmy walczyć i drużyna pokazała charakter, niesamowity kolektyw i nawet to, że w osłabieniu można grać o wiele lepiej, przy drużynie, która gra w jedenastu. Chciałem pochwalić Stal za fajny pomysł, jeżeli chodzi o grę ofensywną, na szczęście nie udało im się nic więcej strzelić, my mieliśmy jeszcze 2-3 okazje, nie wpadło, lecz ten remis traktujemy jak zwycięstwo i gramy dalej – powiedział po meczu trener Zagłębia Robert Stanek. (KP) Stal Stalowa Wola - Zagłębie Sosnowiec 1:1 (1:0) Bramki: 1:0 Tomasz Płonka (38. Kamil Jakubowski), 1:1 Łukasz Matusiak (46. Mateusz Wrzesień)Zagłębie: Gąsiński CZ - Sierczyński, Koprucki Ż, Markowski, Ninković - Matusiak, Dudek Ż (83. Zaradny) - Wrzesień Ż (68 . Ryndak Ż), Szatan Ż, Tylec (14. Fabisiak) - Arak (83. Tumicz).  

Latos rezygnuje

dodane 29.04.2015
[Sosnowiec]   AKS Niwka szuka prezesa. Pełniący tę funkcję Marcin Latos po pięciu latach zamierza zrezygnować. Jak na razie poszukiwania nowego sternika klubu nie przynoszą rezultatów. - Chcę zrezygnować i przekazać w dobre ręce wszystkie bieżące tematy bez szkody dla klubu. Odchodzę głównie ze względu  na rozwój swojej firmy, ponadto chciałbym poświęcić więcej czasu rodzinie. Czekałem na odpowiedni czas dla klubu. Obiecałem, że skompletuje kadrę seniorów, znajdziemy trenera, zarejestrujemy wszystkich zawodników, rozliczę poprzednią i pozyskam nową dotacje dla dzieci oraz seniorów z urzędu miasta, zorganizujemy obóz sportowy dla dzieci  oraz pozyskam sponsorów. Wszystko to się udało lub jest na końcowym etapie finalizacji, klub jest w dobrej i stabilnej sytuacji finansowej, dlatego najwyższy czas na znalezienie fajnej osoby na moje miejsce - przekazał Marcin Latos. - Deklaruję również, że po odejściu z funkcji prezesa będę nadal trenerem grupy młodzieżowej minimum do końca czerwca br. oraz sponsorem klubu - dodał sternik AKS. Z oficjalnej strony internetowej klubu możemy się dowiedzieć, jakie oczekiwania stoją przed osobą, która zdecydowałaby się podjąć to wyzwanie. Osoba chętna do działania w strukturach AKS Niwka na stanowisku prezesa zarządu lub członka zarządu powinna posiadać  doświadczenie, m.in. we współpracy z PZPN,  ŚLZPN, Podokręgiem Sosnowiec, UM Sosnowiec, ponadto osoba powinna znać zagadnienia z księgowości, marketingu oraz szkolenia w dyscyplinie piłka nożna. Dodatkowym atutem kandydata będzie dysponowanie środkami finansowymi - własnymi lub sponsora, otwartość na kontakty z ludźmi oraz dyspozycyjność.   Wszystkie zainteresowane osoby proszone są o kontakt z członkiem zarządu, Zdzisławem Kowalskim, tel.: 501280938. (KP)  

Mamy lidera. W Sosnowcu mamy lidera!

dodane 27.04.2015
[Region, Sosnowiec] Piłkarze Zagłębia pokonali przed własną publicznością ROW Rybnik 2:1 i awansowali na pozycję lidera piłkarskiej II ligi! Gola na wagę zwycięstwa w 94 minucie zdobył niezawodny Jakub Arak. Po pierwszej połowie prowadzili goście, którzy oddali w pierwszych 45 minutach jeden celny strzał na bramkę Zagłębia. Jednak to Zagłębie powinno objąć prowadzenie jako pierwsze. Chwilę przed stratą bramki futbolówkę w siatce gości umieścił Grzegorz Fonfara, ale sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Jak się później okazało, zupełnie bezpodstawnie. Sosnowiczanie na listę strzelców wpisali się w 55 minucie. Rezerwowy Łukasz Tumicz sprytnie zwiódł jednego z defensorów i pokonał bramkarza gości. Remis nie satysfakcjonował żadnej ze stron, dlatego też do końcowego gwizdka trwała walka o komplet punktów. W końcówce nie popisali się sędziowie, którzy najpierw nie dostrzegli ewidentnego faulu na Krzysztofie Markowskim, a następnie niemal każdą sytuację gwizdali na korzyść rywali. W 94 minucie nic jednak nie było w stanie odebrać Zagłębiu bramki, po której Ludowy eksplodował. Po dośrodkowaniu Marcina Sierczyńskiego piłkę głową do bramki skierował Jakub Arak. Przytomnością umysłu i boiskowym cwaniactwem wykazał się w tej sytuacji Tumicz, który zamykał akcję na długim słupku i gdyby dotknął piłki, to sędzia odgwizdałby spalonego. Tak się jednak nie stało i sosnowiczanie mogli świętować wygraną, która w kontekście porażki Rozwoju Katowice ze Stalą Mielec dała naszej drużynie fotel lidera. - Jak zwykle na początku dostajemy „gonga”, musimy ten wynik gonić... Spotkały się dwie bardzo dobre drużyny, ROW był bardzo fajnie poukładany, dzisiaj dobrze wyglądali w pierwszej połowie, brakło może im trochę sił pod koniec. Tak jak mówię, spotkały się drużyny, które powinny być na pierwszym i na drugim miejscu w tej tabeli, jednak wyszło jak wyszło, to my wygraliśmy ten mecz. Tak jak powiedziałem chłopakom w szatni, dzisiaj oni zostali bohaterami Sosnowca i praca z nimi to wielka przyjemność, za co im bardzo dziękuję. Chciałem podziękować kibicom, bo dzisiaj byli naszym 12. zawodnikiem. Bardzo nas wspierali od początku do samego końca i właśnie im chciałem podziękować w moim imieniu, całego sztabu i drużyny. Stadion Ludowy zaczął znowu żyć! - powiedział po meczu trener Zagłębia Robert Stanek. (KP) Zagłębie Sosnowiec – ROW Rybnik 2:1 (0:1) Bramki: 0:1 Grolik 37., 1:1 Tumicz 55., 2:1 Arak 94. Zagłębie: Gąsiński – Sierczyński, Koprucki, Markowski, Ninkovic – Ryndak (74. Mizgała), Matusiak, Fonfara (46. Tumicz), Dudek, Tylec (78. Zaradny) – Arak.
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl