Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Tour de Bike Atelier

dodane 07.02.2017
[Sosnowiec] W Sosnowcu i we Wrocławiu rozegrane zostały kolejne edycje Tour de Bike Atelier, czyli wyścigów na profesjonalnych trenażerach kolarskich. Zmagania w tych dwóch miejscowościach były ósmą i dziewiątą okazją do stacjonarnej rywalizacji na rowerach w tym sezonie zimowym. Tradycyjnie do pokonania było prawie 11-kilometrów, odzwierciedlających rundę szosowych mistrzostw świata w Madrycie z 2005 roku. Jazdę uatrakcyjniała prezentowana na ekranie hiszpańska trasa. W Sosnowcu najszybszy okazał się Mirosław Wójciak, który uzyskał wyniki 16:54. Zawodnik ten regularnie uczestniczy w imprezach Bike Atelier i był to dla niego kolejny już wyścig na trenażerach. –Trasa była trudna, interwałowa i odpowiadała mojej sylwetce. Specjalizuję się w jeździe indywidualnej na czas i ten wyścig można do tej kategorii zaliczyć – mówi zwycięzca. – Lubię wyznaczać sobie strefy, poziomy generowanych watów i później jechać na „cyferkach”.  W ten sposób przygotowałem się też do tego startu, choć muszę przyznać, że nieco przeliczyłem się z własnymi siłami. Za mocno zacząłem ostatni podjazd i na ostatnie 200-300 metrów zabrakło mi mocy w nogach. Myślę zatem, że mogłem pojechać jeszcze szybciej. Na szczęście wynik jaki uzyskałem był wystarczający do zwycięstwa. Byłem pierwszą osobą, która wystartowała w Sosnowcu, więc nie znałem czasów rywali i musiałem po prostu jechać swoim, możliwie najmocniejszym tempem – relacjonuje Mirosław Wójciak. Niewiele wolniej od triumfatora zaplanowany dystans pokonał Sebastian Pakulski, który stracił zaledwie 10 sekund. Trzeci był kolejny z etatowych uczestników imprez Bike Atelier, Sławomir Ligęza uzuskując czas 17:32. Małe różnice odnotowano także we Wrocławiu, gdzie po triumf – z wynikiem 14:29 – sięgnął Marek Beśka. Był on szybszy od Filipa Bagińskiego, który zajął drugie miejsce, o 17 sekund. Trzeci czas „wykręcił” Tomasz Kołogryw (15:21). Do rozegrania pozostały jeszcze trzy wyścigi Tour de Bike Atelier. W najbliższych dniach do rywalizacji przystąpią zawodnicy w Gliwicach (8-11 lutego), a tydzień później w Poznaniu i Dąbrowie Górniczej (15-18 lutego). Najlepsi z wszystkich miast zmierzą się w Wielkim Finale, który odbędzie się 25 lutego w Sosnowcu. Udział w wyścigu jest bezpłatny i nie trzeba się wcześniej rejestrować. Wystarczy przyjść w godzinach otwarcia sklepu. Organizator zapewnia rower szosowy (można też startować na swoim), pedały platformowe (również można zamontować swoje), bidon z napojem izotonicznym oraz baton energetyczny Power Bar. Na najszybszych czekają bony podarunkowe do sklepów Bike Atelier oraz roczne prenumeraty magazynów kolarskich („Szosa”, „bikeBoard”). Pełny regulamin imprezy znajduje się pod linkiem regulamin. Wyniki – Sosnowiec – Top 5: Mirosław Wójciak 16:54 Sebastian Pakulski 17:04 Sławomir Ligęza 17:32 Mirosław Wójcik 17:54 Bogdan Pałczyk 18:23 Wyniki – Wrocław – Top 5: Marek Beśka 14:29 Filip Bagiński 14:46 Tomasz Kołogryw 15:21 Paweł Klimkiewicz 15:32 Piotr Berdzik 15:39 (s)

Emocje we Włocławku, Anwil lepszy w końcówce

dodane 06.02.2017
[Dąbrowa Górnicza] Po zaciętej rywalizacji, końcówka spotkania należała do Anwilu Włocławek, który pokonał we własnej hali MKS Dąbrowę Górniczą 73:70. Najlepszym zawodnikiem meczu był bez wątpienia center gospodarzy – Josip Sobin. Zanotował aż 28 punktów. Drużyna MKS-u Dąbrowy Górniczej weszła w spotkanie znacznie lepiej prowadząc już 13:7 po niesamowitym rzucie z 9 metrów Bartłomieja Wołoszyna. Dąbrowianie byli w stanie kontrolować mecz po obu stronach parkietu. Zmuszali Anwil Włocławek do trudnych rzutów. Rywal w pierwszej kwarcie trafiał poniżej 40% z gry, natomiast ekipa z Zagłębia wykorzystała przeszło 60% swoich prób. Tę część walki zakończył wsad w kontrze Witalija Kowalenko. MKS prowadził 22:16. W kolejnych 10 minutach gospodarze wrzucili wyższy bieg, zwłaszcza Josip Sobin. Wysoki Anwilu zdominował środek pola notując kolejne punkty. Pierwszą połowę skończył mając na koncie 16 oczek i 5 zbiórek. MKS z kolei zaciął się w ataku. Ekipy do samego końca drugiej odsłony wymieniały się ciosami. Po rzucie z półdystansu Byrona Wesleya goście prowadzili 34:33, ale w końcówce skuteczniejsi okazali się podopieczni trenera Igora Milicicia i schodzili do szatni z przewagą 37:34. Druga połowa przyniosła sporo emocji. Trafienie za trzy Byrona Wesleya pozwoliło gościom z Zagłębia doprowadzić do remisu 41:41. Inicjatywę na kilka minut przejął MKS. Kontra zakończona punktami Kerrona Johnsona wyprowadziła ekipę na 4-punktowe prowadzenie. Jednak włocławianie mieli bardzo mocną odpowiedź. Zaraz po przerwie na żądanie trenera Milicica, Nemanja Jaramaz trafił dwa rzuty z dystansu. Trzecią odsłonę ekipy skończyły remisem 54:54. Dąbrowianie mieli piorunujący start do ostatnich 10 minut. Po wsadzie Kowalenko na tablicy wyników było 60:54 dla gości. Anwil zareagował wzmocnieniem swojej obrony, co pomogło im odrobić straty. Po pięknym półhaku Sobina było już 63:62 dla graczy z Włocławka. Aż do ostatnich minut ekipy wymieniały się cios za cios. Decydujący rzut trafił Jaramaz przymierzając za 3 na minutę przed końcem. MKS w końcówce nie wykorzystał kilku szans i przegrał po bardzo interesującym pojedynku. Najlepszym graczem był Josip Sobin kończąc z 28 punktami. ANWIL WŁOCŁAWEK – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 73:70 (16:22, 21:12, 17:20, 19:16) Anwil: Sobin 28, Jaramaz 17, Leończyk 8, Mccray 7, Washington 6, Łączyński 4, Dmitriew 3, Młynarski 0 MKS: Wesley 15, Wołoszyn 13, Wilson 10, Johnson 9, Parzeński 8, Kowalenko 7, Pamuła 7,  Kucharek 1, Szymański 0 Michał Kajzerek

Rower zimą – czemu nie? Wystartuj w wyścigu w Sosnowcu

dodane 31.01.2017
[Sosnowiec] Pomimo zimna na dworze i padającego śniegu nie trzeba rezygnować ze sportowej rywalizacji i aktywnego trybu życia. Wystarczy przenieść się pod dach i spróbować swoich sił w wyścigach na tzw. trenażerach kolarskich, czyli profesjonalnych rowerach stacjonarnych. W terminie od 1 do 4 lutego w Sosnowcu będzie można wziąć udział w Tour de Bike Atelier. – Impreza przeznaczona jest dla każdego, zarówno osoby jeżdżącej rekreacyjnie, jak i dla tych, którzy w trakcie sezonu ścigają się w wyścigach szosowych, czy też MTB – wyjaśnia Aleksander Zając z sieci specjalistycznych sklepów rowerowych, Bike Atelier, organizatora imprezy. – Rywalizacja będzie prowadzona na nowoczesnym trenażerze podłączonym do monitora, na którym prezentowana będzie rzeczywista trasa, znana z największych wyścigów kolarskich. Można będzie się zatem poczuć jak profesjonalny kolarz, uczestniczący w mistrzostwach świata – dodaje.   Udział w wyścigach jest bezpłatny. Nie trzeba się też wcześniej rejestrować, wystarczy pojawić się w godzinach otwarcia sklepu (Sosnowiec, ul. 3 Maja 1) i przystąpić do zmagań. Swoich sił będzie można spróbować w terminie 1-4 lutego, a każdy z uczestników ma prawo do dwóch przejazdów. Do udziału w Tour de Bike Atelier nie są konieczne żadne wyjątkowe umiejętności kolarskie. Rower podłączony do trenażera stabilnie stoi w miejscu i nie trzeba się nawet martwić o utrzymywanie równowagi. Jest to zatem nie tylko ciekawy, ale też zupełnie bezpieczny sposób na spalanie kalorii zimą. Wystartować można zarówno na swoim rowerze, jak i na tym przygotowanym przez organizatora. Do pokonania będzie ok. 11-kilometrowy odcinek, po szosach wokół Madrytu. Wszyscy startujący otrzymają upominek w postaci bidonu z napojem izotonicznym, a także baton energetyczny Power Bar. – Trenażer to świetny sposób na utrzymanie zdrowej sylwetki przez zimę. Ćwiczymy w cieple, a jazda jest bardziej efektywna. Praktycznie cały czas pedałujemy, gdyż nie musimy pokonywać zjazdów i zatrzymywać się z powodu ruchu ulicznego. Pod względem wysiłku, godzina na trenażerze to ekwiwalent prawie 2 godzin jazdy na tradycyjnym rowerze. Jest to zatem bardzo dobre rozwiązanie dla osób, które potrzebują ruchu, ale mają mało wolnego czasu – tłumaczy Aleksander Zając. W tym roku organizatorzy zaplanowali 12 serii tego typu zmagań, rozgrywanych w całej Polsce. Dotychczas ścigano się w Kartuzach, Tychach, Krakowie, Katowicach, Nowym Sączu, Lubinie i Częstochowie. Po zmaganiach w Sosnowcu i rozgrywanym równolegle wyścigu we Wrocławiu, impreza przeniesie się do Gliwic (8-11.02), Dąbrowy Górniczej i Poznania (15-18.02). Najszybsi z każdego z miast zmierzą się w Wielkim Finale 25 lutego, który również odbędzie się w Sosnowcu. Na najlepszych czekają atrakcyjne nagrody – bony podarunkowe do sklepów Bike Atelier o wartości do 500zł oraz roczne prenumeraty magazynów kolarskich „Szosa”, „bikeBoard”. Szczegółowe informacje dotyczące Tour de Bike Atelier i regulamin imprezy znajdują się na www.tour.bikeatelier.eu. Sponsorami i partnerami wyścigów są: Merida Polska, dystrybutor jednej z czołowych marek rowerów na świecie, ogumienie CST, marki Controltech, Diadora, Elite, Maxxis, Sportful, a także firma Power Bar, która zapewni startującym nawodnienie napojem izotonicznym Iso Active oraz zastrzyk energii w postaci batonu energetycznego. Patronami medialnymi imprezy są „bikeBoard”, „Szosa”, pro-cycling.org, mtb-xc.pl i velonews.pl   (s)

Zimowa Akademia Karate pierwszym krokiem na olimpiadę

dodane 30.01.2017
[Dąbrowa Górnicza] Sukcesem zakończyła się tegoroczna Zimowa Akademia Karate – cykl bezpłatnych zajęć dla dzieci i młodzieży. Być może wśród jej uczestników znajdzie się pierwszy kandydat na Igrzyska Olimpijskie w Tokyo, na których zadebiutuje sportowa odmiana karate. Od zajęć akademii karate swoją przygodę rozpoczynało wielu utytułowanych mistrzów.   Formuła organizacji zajęć karate podczas ferii zimowych cieszy się od lat dużym zainteresowaniem. Tegoroczna edycja powtórzyła sukces poprzednich, a w zajęciach regularnie uczestniczyło ponad 100 osób ćwicząc, ucząc się i świetnie bawiąc. Wśród uczestników znaleźli się całkowici debiutanci, dla których było to pierwsze zetknięcie z karate Kyokushin, a jednocześnie sposób na aktywne spędzenie ferii.   Zimowa Akademia Karate odbywała się w Dojo Koszelew w trzech grupach wiekowych. Chętni ćwiczyli w każdy poniedziałek i środę ferii zimowych pod okiem doświadczonych trenerów i zawodników. Uczyli się podstaw karate oraz elementów samoobrony, a najmłodsi bawili się w grach i zabawach ruchowych. Lubiący dodatkowe wyzwania kąpali się w lodowatej wodzie Pogorii, testując swojego ducha i ciało. Podczas uroczystości oficjalnego zakończenia Zimowej Akademii Karate, która obejmowała wspólny trening z pokazami i konkursami, uczestnicy odebrali z rąk mistrzów pamiątkowe certyfikaty.   Organizatorzy, Dąbrowski Klub Karate oraz Zagłębiowski Klub Karate Kyokushin, dziękują za pomoc i wsparcie wszystkim osobom i firmom, które wniosły swój wkład i przyczyniły się do organizacji imprezy. Zachęcają również wszystkich do kontynuowania treningów w sekcjach, które prowadzą nabór do grup już od 4 roku życia, a także stawiania pierwszego kroku w bezpłatnych zajęciach Przedszkola Karate. Polecają i zapraszają także już dziś na Mistrzostwa Makroregionu Śląskiego Karate Kyokushin, które odbędą się 18 marca w Hali Widowiskowo - Sportowej „Centrum” w Dąbrowie Górniczej oraz na zajęcia Letniej Akademii Karate w wakacje.   Więcej informacji dotyczących treningów karate oraz innych interesujących wydarzeń sportowych, znajduje się na stronie internetowej www.terminatus.pl.   (s)  

Asseco wygrywa ostatnim rzutem

dodane 30.01.2017
[Dąbrowa Górnicza] Mimo że MKS Dąbrowa Górnicza prowadził przez znaczną większość spotkania w Gdyni, ostatnie słowo należało do Asseco. Wojciech Czerlonko wykorzystał otwartą pozycję na kilka sekund przed końcem i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo w dramatycznych okolicznościach. Choć gospodarze spotkania zanotowali cztery faule w dwie minuty, po trójce Filipa Matczaka wyszli na prowadzenie 8:3. Kolejne minuty należały jednak do MKS-u Dąbrowa Górnicza. Skuteczna gra i dwa celne wolne Jakuba Parzeńskiego zapewniły gościom pierwsze prowadzenie w tym meczu. Podopieczni Drażena Anzulovicia bardzo dobrze bronili i powiększyli swoją przewagę do 22:15 po pierwszych 10 minutach. Witalij Kowalenko rzucił w końcówce 5 punktów z rzędu. W drugiej kwarcie wszystko wskazywało na to, że dąbrowianie zaczną uciekać. Po dwóch celnych próbach z linii Piotra Pamuły różnica między drużynami wynosiła już 13 oczek. Gdynianie zaczęli jednak gonić, agresywnie napędzając tempo. 7 punktów z rzędu rzucił Krzysztof Szubarga. Atmosfera zrobiła się gorąca, a MKS stracił kontrolę nad rywalem. Gdy na zegarze pozostawały 3 sekundy, heroiczny rzut Matczaka zredukował stratę miejscowych do zaledwie 2 oczek (40:42). Trzecia kwarta rozpoczęła się pod dyktando MKS-u. Asseco nie potrafiło zdobyć punktu przez cztery minuty. Dąbrowianie cały czas trzymali kilka oczek przewagi. Filip Matczak dostał kolejną szansę pod koniec kwarty na rzut równo z syreną, ale tym razem przestrzelił. Do finałowej odsłony zespoły przystępowały z różnicą 7 oczek na korzyść ekipy z Zagłębia. Do ostatnich minut podopieczni trenera Anzulovicia byli w stanie kontrolować przewagę, ale potem rozpoczął się festiwal rzutów wolnych. Łącznie drużyny oddały 108 prób za jeden punkt. Gospodarze raz jeszcze przypuścili szaloną pogoń. MKS pod presją popełnił kilka błędów. Na 4 sekundy przed końcem rywalizacji Asseco przegrywało 2 punktami. Wojciech Czerlonko, który spędził na parkiecie niecałe 3 minuty, trafił od tablicy za 3 zapewniając swojej drużynie spektakularną wygraną.   ASSECO GDYNIA – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 90:89 (15:22, 25:20, 11:16, 39:31) Asseco: Szubarga 28,  Matczak 20, Ponitka 16, Żołnierewicz 8, Szczotka 5, Put 4, Jankowski 3, Witliński 3, Czerlonko 3, Konopatzki 0, Frąckiewicz 0 MKS: Wesley 18, Wołoszyn 14, Parzeński 13, Johnson 12, Wilson 12, Kowalenko 10, Pamuła 6, Szymański 4, Wieczorek 0, Chatkevicius 0   Michał Kajzerek

Nemo najlepsze nie tylko dla dzieci

dodane 25.01.2017
[Dąbrowa Górnicza] Zakończona przebudowa strefy rekreacyjnej w Nemo Świat Rozrywki w Dąbrowie Górniczej to okazja, by przyjrzeć się atrakcjom, które czekają na najmłodszych i ich rodziców. Przede wszystkim jest nowocześnie i bezpiecznie. Rurowe zjeżdżalnie, brodzik dla maluchów, denne gejzery, to  m.in. z tych elementów korzystali dotąd odwiedzający Nemo. W ramach prowadzonych prac przygotowano kolejne dwie zjeżdżalnie dla maluchów – węża i wieloryba oraz suchy plac zabaw. Plaża przy wyjściu na baseny zewnętrzne zyskała specjalny baner edukacyjny oraz bujaki dla najmłodszych. Na klientów w pełni odnowiona czeka też popularna foka i statek. Standard obiektu wzrósł zatem, a warto przypomnieć, że pięć gwiazdek ośrodek otrzymał już przed rozpoczęciem prac  od Justyny Tomańskiej w przewodniku „Polska. Najlepsze dla dzieci”. „(…)Najlepszedladzieci.com to mój autorski projekt, który z pasją rozwijam od kilku lat. Odwiedziłam setki obiektów przeznaczonych dla dzieci w Polsce. Obecnie podróżuję po Europie. Skrupulatnie analizuję atrakcyjność oferty, a następnie doradzam, co wybrać i z czego skorzystać, by czas spędzony z dziećmi był świetną zabawą dla całej rodziny(…)” – czytamy na stronie internetowej Justyny Tomańskiej. Pomysłów na spędzanie wolnego czasu – przede wszystkim w trakcie zimowych ferii – nie brakuje również w Nemo.  W ramach akcji „W grupie raźniej”, zorganizowane grupy szkolne (minimum 10 osób) korzystają ze specjalnych, promocyjnych biletów (7 zł h/os.). Najmłodsi skorzystać mogą nie tylko z wodnych atrakcji, przygotowano też dla nich m.in. promocję w Kręgielni Ośmiornica – dzieci i młodzież zapłacą za godzinę gry tylko 35 zł, a grupy zorganizowane wynajmujące równocześnie cztery tory tylko 30 zł. W weekend wieńczący zimowe wakacje zaplanowano pierwszy tegoroczny turniej bilardowy.  To ciekawa propozycja dla wszystkich miłośników tej gry – udział może wziąć każdy niezależnie od wieku. Co istotne, zmagania odbywać się będą cyklicznie, w każdą ostatnią niedzielę danego miesiąca. Szans na sprawdzenie się i doskonalenie swoich umiejętności będzie więc sporo.   (s)

Wkrótce losowanie par Pucharu Polski

dodane 24.01.2017
[Dąbrowa Górnicza] Zgodnie z ambicjami MKS-u Dąbrowa Górnicza, zespół Drażena Anzulovicia w połowie lutego weźmie udział w Pucharze Polski, który tym razem zostanie rozegrany w warszawskiej Arenie Ursynów. Do stolicy kraju przyjedzie osiem drużyn Polskiej Ligi Koszykówki z najlepszymi wynikami na półmetku rywalizacji.   Zeszłoroczna edycja Pucharu Polski odbyła się w Dąbrowie Górniczej i przyciągnęła do Hali Centrum tysiące fanów koszykówki. Wówczas zwycięzcą została Rosa Radom pokonując w finale Stelmet BC Zielona Góra. Radomianie nie staną jednak do obrony pucharu, ponieważ nie znaleźli się w gronie ośmiu najlepszych drużyn na półmetku sezonu 2016/2017 PLK.   Dąbrowianie zakończyli tę część z bilansem 10-6, wygrywając dwa ostatnie mecze z Energą Czarnymi Słupsk i Polfarmexem Kutno. Turniej w stolicy potrwa od 16 do 19 lutego. Na 26 stycznia (najbliższy czwartek) liga zaplanowała losowanie par, które zmierzą się ze sobą w pierwszej rundzie rywalizacji w Warszawie. Do walki oprócz MKS-u przystąpią zespoły z Zielonej Góry, Torunia, Zgorzelca, Włocławka, Krosna, Sopotu i Szczecina. Żadna drużyna nie będzie z góry rozstawiona, zatem losowanie zapowiada się bardzo interesująco.   Za komunikatem PLK.pl: – Transmisję losowania (26 stycznia 12:00) będzie można zobaczyć na fanpage’u Polskiej Ligi Koszykówki na Facebooku. W Arenie Ursynów rozegrane zostaną: ćwierćfinały (po dwa w czwartek i piątek, 16 i 17 lutego), półfinały (sobota, 18 lutego) i wielki finał (niedziela, 19 lutego). Drużyny pokonane w ćwierćfinałach i półfinałach odpadają z rywalizacji. Terminarz turnieju finałowego Pucharu Polski: czwartek, 16 lutego Ćwierćfinał 1 – godz. 18:00 Ćwierćfinał 2 – godz. 20:30   piątek, 17 lutego   Ćwierćfinał 3 – godz. 18:00 Ćwierćfinał 4 – godz. 20:30 sobota, 18 lutego Półfinał 1 – godz. 15:15 – transmisja w Polsacie Sport Extra Półfinał 2 – godz. 17:45 – transmisja w Polsacie Sport niedziela, 19 lutego Finał – godz. 17:45 – transmisja w Polsacie Sport     Michał Kajzerek

Zwycięski półmetek

dodane 23.01.2017
[Dąbrowa Górnicza] Choć nie była to dla MKS-u Dąbrowa Górnicza łatwa przeprawa, podopieczni trenera Drażena Anzulovicia wygrali na własnym parkiecie z Polfarmexem Kutno 90:77. Kluczowa dla rozstrzygnięcia okazała się trzecia kwarta, w której życie miejscowym przywrócił Piotr Pamuła mierząc celnie z dystansu. Już w pierwszych minutach meczu zarysowała się rywalizacja pomiędzy Jakubem Parzeńskim i Michaelem Fraserem. Goście wyraźnie chcieli wykorzystać siłę swojego wysokiego w bezpośrednim starciu. Dobrze w spotkanie wszedł Bartłomiej Wołoszyn. Jego drugie trafienie dało gospodarzom prowadzenie 9:8. Efektownym rzutem po obrocie popisał się Piotr Pamuła. W ostatnich minutach pierwszej odsłony tempo wyraźnie wzrosło, ekipy wymieniały się punkt za punkt. Po dwóch trafieniach z linii rzutów wolnych Przemysława Szymańskiego, miejscowi zbudowali 5-punktową przewagę (21:16). Na początku drugiej odsłony gospodarze kontrolowali przewagę. Po akcji z faulem Byrona Wesleya na tablicy widniał wynik 28:20. Swojego dobrego momentu w koszulce MKS-u doczekał się także Laimonas Chatkevicius, gdy po ofensywnej zbiórce trafił z faulem. To był jego piąty punkt. Polfarmex na sześć minut przed końcem pierwszej połowy przekroczył limit fauli, mimo to goście zaczęli naciskać. Po kontrze zakończonej punktami D.J.-a Thompsona, ich strata zmalała do 4 punktów. Jednak ostatnie słowo należało do Piotrka Pamuły, który nie spudłował za 3! Drugą połowę znacznie lepiej rozpoczęli goście. Seria 11:0 sprawiła, że na tablicy wyników było 45:49 dla ekipy z Kutna. Dąbrowianie nie potrafili się przełamać, a podopieczni trenera Krzysztofa Szablowskiego trafiali kolejne rzuty. Sytuację dla miejscowych pozwolił uspokoić Pamuła trafiając za trzy z faulem. Za chwilę Piotrek raz jeszcze celnie przymierzył! Nie miał dość, w jednej z kolejnych akcji wpadła trzecia trójka z rzędu! Gracze trenera Drażena Anzulovicia wyraźnie pobudzeni odzyskali 7-punktowe prowadzenie po mocnym wsadzie Parzeńskiego (62:55). W trzeciej odsłonie MKS wrócił z małej podróży. Przed finałowymi 10 minutami różnica wynosiła 12 oczek na korzyść miejscowych. Goście nie odpuszczali nawet na moment, grając bardzo agresywnie. Dąbrowianom przydarzyło się kilka błędów, mimo to trzymali dwucyfrową przewagę. O żadnej niespodziance nie było mowy. MVP spotkania został Piotr Pamuła kończąc z dorobkiem 25 punktów i 3 asyst. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – POLFARMEX KUTNO 90:77 (23:16, 22:22, 25:20, 20:19) MKS: Pamuła 25, Wesley 21, Johnson 10, Wołoszyn 8, Wilson 7, Chatkevicius 5, Kowalenko 5, Parzeński 5, Szymański 4, Wieczorek 0 Polfarmex: Wallace 20, Kowalczyk 12, Bartosz 10, Thompson 9, Jarecki 7, Fraser 7, Gabiński 5, Grochowski 4, Kobus 3, Sałasz 0 Michał Kajzerek

„Sosnowiec, Warszawa futbol to wspólna jest sprawa” - turniej piłki nożnej halowej

dodane 19.01.2017
[Sosnowiec] Turniej piłki nożnej halowej dla rocznika 2004 i młodszych odbędzie się w sobotę 21 stycznia w godzinach 8.00-16.00 w hali sportowej Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 14 przy ulicy Kisielewskiego w ramach projektu „Sosnowiec, Warszawa futbol to wspólna sprawa”. Jest to inicjatywa stowarzyszenia Razem Dla, osiedlowego klubu sportowego BDK Zagórze działającego przy ZSO 14 oraz radnego Sosnowca Kamila Wnuka. Turnieje sportowe, w których uczestniczą dzikie drużyny z Sosnowca oraz mniejsze kluby dzielnicowe działające w Sosnowcu, takie jak Górnik Sosnowiec, Piłkarz Sosnowiec, Zew Kazimierz czy AKS Niwka, są organizowane już od 7 lat. – Natomiast od trzech lat nawiązaliśmy współpracę ze Stowarzyszeniem Stołecznych Animatorów Środowiskowych z Warszawy, którzy przez sport „wyciągają” z ulicy dzieci z najbiedniejszych rodzin w Warszawie. Współpraca zaczęła się dzięki muzykowi Sebastianowi Stecykowi, którego fanami twórczości są członkowie SAŚ z Warszawy. Współpraca opiera się o wspólne zainteresowania sportowe i sympatie kibicowskie do Zagłębia Sosnowiec i Legii Warszawa – informuje Kamil Wnuk, współorganizator turniejowych rozgrywek. Goście z Warszawy pierwszy raz odwiedzili Sosnowiec dwa lata temu. Również Drużyna BDK Zagórze dwukrotnie brała udział w turniejach w Warszawie. – W poprzednim roku udało się nawet zająć drugie miejsce w mocno obsadzonym w stolicy turnieju. Dzięki projektowi dzieciaki z Sosnowcu oprócz samego turnieju mogły m.in. zwiedzić Starówkę, Centrum Kopernika czy Stadion Legii Warszawa – podkreśla Kamil Wnuk. W najbliżsżą sobotę do Sosnowca ponownie przyjadą goście z Warszawy. – W najbliższy weekend zaplanowano dla nich wiele atrakcji, m.in. skorzystają z Górki Środulskiej, ale najważniejszą częścią ich wizyty będzie turniej piłki nożnej halowej dla rocznika 2004 i młodszych – zaznacza Kamil Wnuk. Oprócz gości z Warszawy w turnieju wystąpią także drużyny z Domów Dziecka, Klubów Osiedlowych i drużyn dzielnicowych. Dla zwycięzców przewidziano puchary, medale i nagrody rzeczowe, dla wszystkich drobny upominek i poczęstunek. Partnerami projektu są: Miasto Sosnowiec, ZSO nr 14, MPGO, Zagłębie Sosnowiec, Decathlon, Piekarnia Cukiernia Maciuś, Lasercup oraz Restauracja Trattoria. Organizatorzy jeszcze do piątku przyjmują zgłoszenia, szczegóły pod numerem telefonu 531500940. (s)
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl