Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Wykorzystać sportową złość!

dodane 21.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] W połowie października Polski Cukier Toruń zdobył dąbrowską halę, wygrywając dwoma punktami po dwóch dogrywkach. Koszykarze MKS-u Dabrowa Górnicza w niedzielę spróbują zrewanżować się rywalom na ich parkiecie.  - Postaramy się wykorzystać sportową złość i emocje po tamtej porażce w walce o zwycięstwo - zapowiada Sam Dower, podkoszowy dąbrowskiej ekipy. Po trzech domowych wygranych z rzędu, Polfarmex zakończył waszą serię, choć wszystko rozstrzygało się do ostatnich sekund. Czego zabrakło w decydujących momentach? Nie byliśmy wystarczająco agresywni, a przeciwnicy wygrywali pojedynki na obu tablicach. Uzyskiwali faule, walczyli nawet o stracone piłki, zbierali w ofensywie, mieli mnóstwo energii - ta lista mogłaby być jeszcze dłuższa. Nie zaprezentowaliśmy się odpowiednio przekonująco i to kosztowało nas porażkę. Jeden z sędziów odgwizdał twój faul w starciu podkoszowym, w kluczowych dla losów spotkania końcowych fragmentach, gdy doszliście rywali na zaledwie trzy punkty. Jak wyglądała ta sytuacja z twojego punktu widzenia? Z mojej perspektywy najpierw to ja zostałem sfaulowany, więc zrewanżowałem się tym samym. Arbiter widział tylko mój faul, mimo że obaj się trzymaliśmy i przepychaliśmy. Zwycięstwo kutnian w Dąbrowie to dla niektórych niespodzianka. Zgadzasz się z taką oceną? Nie lekceważymy żadnego przeciwnika, gramy zawsze z równym szacunkiem dla oponentów - niezależnie od tego, jak mocna to drużyna. I za każdym razem wychodzimy na boisko, by dać z siebie wszystko i bić się o wygraną. Musimy utrzymać to podejście, bo chcemy mieć na koncie znacznie więcej triumfów. Teraz czas na Toruń. W pierwszej rundzie przegraliście u siebie z Polskim Cukrem po dwóch dogrywkach. W rewanżu należy spodziewać się podobnych emocji? Szanujemy torunian i ich potencjał, oczekujemy kolejnego dobrego meczu. Pokonali nas w naszej hali. Będziemy o tym pamiętać na parkiecie - postaramy się wykorzystać te emocje w walce o to, by wyszarpać zwycięstwo. Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

IV Memoriał im. Tomasza „Tonia” Krawczyka

dodane 21.01.2016
[Sosnowiec] Kolejny raz przyjaciele i koledzy Tonia uczczą jego pamięć organizując IV Memoriał im. Tomasza „Tonia” Krawczyka. Impreza, której współorganizatorem jest sosnowiecki MOSIR, odbędzie się w niedzielę 24 stycznia w hali widowiskowo-sportowej przy ul. Żeromskiego 9. Całkowity dochód z Memoriału zostanie przekazany sosnowieckim placówkom opiekuńczo-wychowawczym. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Memoriał poświęcony pamięci zmarłego w 2012 r. Tomka będzie miał po raz pierwszy charakter otwarty. Jego uczestnikami będą drużyny dzielnicowe miast Zagłębia Dąbrowskiego. – Będziemy mogli zobaczyć m.in. drużyny z sosnowieckiej dzielnicy Pogoń, Zagórze, osiedla Stulecie, Cegielni, czeladzkiej dzielnicy Piaski oraz gościnnie drużyny piłki nożnej plażowej Zdrowie Garwolin oraz Pro-Fart Głowo – zapowiadają organizatorzy. Początek turnieju zaplanowano na godzinę 9:00, a jego zakończenie na godz.17.00. Cena wejściówki na Memoriał to 5 zł. Dla gości został przygotowany punkt gastronomiczny, w którym będzie można zjeść ciepły posiłek. Podobnie jak w latach poprzednich, turniej będzie miał charakter charytatywny. Całkowity dochód z imprezy zostanie przekazany sosnowieckim placówkom opiekuńczo-wychowawczym w postaci artykółów szkolnych, edukacyjnych, zabawek, gier, sprzętu sportowego oraz artykułów gospodarstwa domowego. Organizatorzy zachęcają zatem do zakupu okolicznościowych koszulek, kubków oraz smyczy. Głównym punktem memoriału będą licytacje pamiątek sportowych. W tym roku, poza licytacjami na żywo w czasie trwania turnieju, będzie można także wziąć udział w licytacji elektronicznej, za pośrednictwem serwisu Allegro.Wszystkie aukcje zakończą się 24 stycznia o godz. 14.00. Będzie szansa na zakup takich pamiątek jak: Koszulka Reprezentacji Polski - Artur Boruchttp://allegro.pl/koszulka-artur-boruc-autograf-reprezentacja-polski-i5919472896.html Koszulka Legia Warszawa - Kuba Rzeźniczakhttp://allegro.pl/koszulka-legia-warszawa-rzezniczak-autograf-i5919493163.html Koszulka Zagłębie Sosnowiec - Jovan Ninkovichttp://allegro.pl/koszulka-zaglebie-sosnowiec-i5919523768.html Buty Artur Boruchttp://allegro.pl/buty-artur-boruc-reprezentacja-polski-i5921606023.html Koszulka Borussia Dortmund - Robert Lewandowskihttp://allegro.pl/koszulka-robert-lewandowski-autograf-borussia-i5916607313.html   Więcej informacji o IV Memoriale im. Tomasza „Tonia” Krawczyka na profilu facebookowym drużyny Tonio Team Sosnowiec: https://www.facebook.com/TONIO-Team-Sosnowiec-1397753853779729/?fref=ts.   (s)

Porażka w starciu wagi ciężkiej

dodane 19.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Było jak w koszykarskim ringu! MKS Dąbrowa Górnicza do końca „bił się” z Polfarmexem Kutno o zwycięstwo we własnej hali. Ostatnie sekundy wśród olbrzymich emocji zadecydowały o triumfie gości, ale nie był to nokaut, a raczej wygrana na punkty (76:86). Od początku energii w Hali Centrum było mnóstwo! Obie drużyny aż rwały się do walki, zdając sobie sprawę, że w końcowym rozrachunku może to być jeden z meczów kluczowych dla losów awansu do fazy play-off. I MKS to pokazał. Trójka Sama Dowera, rajd Mateusza Dziemby, pierwsze punkty w barwach dąbrowskiej ekipy Drago Pasalicia i gospodarze uciekli na 9:2. Później jednak gra się wyrównała, bo goście nie zamierzali odpuszczać. Ale finisz należał do MKS-u. 2+1 Dowera i pierwsze domowe trafienie (i to za trzy) Dominika Mavry wystarczyły, by wypracować niewielką przewagę (23:17).   W drugiej odsłonie Polfarmex był trudny do zatrzymania. Jak nie punkty spod kosza, to trójki. Jeśli nie trójki to z kolei oczka z rzutów wolnych. Akcja za akcję, kosz za kosz. Walki nie brakowało, lecz MKS z trudem przebijał się przez obronę przyjezdnych. Ci ostatni grali zespołowo i próbowali odskoczyć, ale nawet gdy nie szło, zwłaszcza Drago Pasalić i Rashaun Broadus pilnowali wyniku. Na ostatniej prostej wśród gości uaktywnili się szczególnie Michael Fraser i Kevin Johnson, co dało Polfarmexowi symboliczne prowadzenie przed przerwą (40:43).   Po powrocie na parkiet i obiecującym starcie (48:43), rzutem zza łuku odpowiedział Jarosław Zyskowski. To właśnie ten zawodnik sprawiał MKS-owi największe problemy, choć najefektowniej prezentował się Kevin Johnson. Po dąbrowskiej stronie, wbrew wszelkim przeciwnościom, grę ciągnął Rashaun Broadus. W wysiłkach nie ustawał też Drago Pasalić. Przed czwartą kwartą MKS miał o odrobienia cztery oczka (58:62). Bartłomiej Wołoszyn pomógł Polfarmexowi odskoczyć na dziesięć punktów po zaledwie kilkudziesięciu sekundach (58:68), a chwilę później po trójce tego gracza już na jedenaście (60:71). To jednak miał być… dopiero początek emocji. Do pracy wziął się niezniszczalny Rashaun Broadus, który krok po kroku zmniejszał straty. A gdy za trzy trafił Dominik Mavra, gospodarze tracili tylko 3 oczka (76:79) na 1:05 przed końcem spotkania.   I kiedy wydawało się, że zwycięstwo jest w zasięgu MKS-u, po jednej z kontrowersyjnych decyzji nad nerwami nie zapanował trener Drażen Anzulović, który został zdyskwalifikowany za wejście na boisko. W tych okolicznościach Bartłomiej Wołoszyn trafił dwa z trzech rzutów wolnych i Polfarmex mógł spokojnie dograć mecz. Ambicja dąbrowian nie wystarczyła, po porażce 76:86 dwa punkty pojechały do Kutna.   MKS Dąbrowa Górnicza - Polfarmex Kutno 76:86 (23:17,  17:26,  18:19,  18:24) MKS: Broadus 26, Dower 17, Pasalić 12, Dziemba 6, Mavra 6, Pamuła 5, Szymański 4, Dłoniak 0, Piechowicz 0, Zmarlak 0.   Polfarmex: Wołoszyn 17, Fraser 16, Zyskowski 14, Johnson 12, Grochowski 10, Jarecki 10, Parker 4, Bartosz 1, Gabiński 1, Malczyk 1. Damian Juszczyk

Siedem medali w jeden dzień

dodane 18.01.2016
[Jaworzno] W miniony weekend Wiktoria „Kosa” Ziober z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu w Ćeskim Teśinie wywalczyła srebrny medal w Międzynarodowym Turnieju Judo. W walce finałowej przedstawicielka stylu Guja Jiujutsu nieznacznie uległa doświadczonej zawodniczce z Czech, która wykonała najniżej punktowaną akcję, tj. na yuko. Tego samego dnia w Mysłowicach trójka podopiecznych mistrza Tomasza Guji (8. Dan) zadebiutowała w dyscyplinie sportowej JJIF ju-jitsu rozwijanej przez Polski Związek Ju-Jitsu. Regulamin tej formuły walki różni się od przepisów sportowego Jiujutsu, w której specjalizują się zawodnicy jaworznickiego GujaKan. Organizatorem zawodów, w których wystąpiło blisko 200 zawodników, był Śląski Związek Ju-Jitsu. Patryk „Gonzo” Ficoń, Marcel „Jedi” Hulbój i Wiktor „Dziki” Proksa zmuszeni byli walczyć w wyższych kategoriach wagowych z dużo cięższymi, wyższymi i silniejszymi fizycznie rywalami posiadającymi doświadczenie w tej formule walki. Pomimo tych niesprzyjających okoliczności trzech zawodników Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu wywalczyło w turnieju ju-jitsu  łącznie sześć medali, w tym cztery złote, jeden srebrny i jeden brązowy. Patryk Ficoń był bezkonkurencyjny w kategorii wagowej do 46 kg, pokonując znacznie cięższych rywali w obu konkurencjach, tj. JJIF fighting ju-jitsu oraz JJIF ne-waza. Aż trzy medale, w tym dwa złote, wywalczył Marcel „Jedni” Hulbój. Gorszy dzień miał tym razem Wiktor Proksa, który musiał zadowolić się brązowym medalem. „Dziki” walczył jednak z przeciwnikami wyraźnie przewyższającymi go wzrostem i wagą. Trudno też było mu przestawić się na odmienny od Sport Jiujutsu i judo regulamin. Znając możliwości swoich podopiecznych i efektywność opracowanego w Jaworznie systemu walki wręcz Guja Jiujutsu trener Tomasz Guja liczył na sześć złotych medali. Nie mniej cztery złote krążki w zawodach stanowiących debiut zawodników Guja Jiujutsu można uznać za spory sukces.   (s)

Każdy mecz „trzeba wygrać

dodane 14.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Mistrzowie Polski zatrzymali w Zielonej Górze rozpędzonych koszykarzy MKS-u Dabrowa Górnicza, ale i tak sześć zwycięstw dąbrowian w dziewięciu ostatnich meczach robi wrażenie. - Dla nas każde spotkanie jest z gatunku tych, które trzeba wygrać. Chcemy zwyciężać i zakończyć sezon w czołowej ósemce - zapowiada Rashaun Broadus, jeden z liderów MKS-u, przed poniedziałkowym domowym starciem z Polfarmexem Kutno. Twardo walczyliście z mistrzami Polski, ale w trzeciej kwarcie odskoczyli i nie zdołaliście ich już dogonić. Tak, z zespołami takimi jak Stelmet trzeba cały czas trzymać się blisko. Gdyby udało nam się to dłużej, w końcowych minutach być może mielibyśmy szansę to wykorzystać. To trzecia odsłona okazała się decydująca? A może pierwsza, w której przeciwnicy wypracowali 9-punktową przewagę? Cóż, pod koniec drugiej kwarty zbliżyliśmy się na sześć oczek, lecz wtedy zielonogórzanie popisali się serią 9-0. Nie możesz pozwalać sobie na coś takiego, jeśli liczysz na zwycięstwo z mistrzem kraju. Stelmet to chyba jedyna drużyna w teorii poza zasięgiem reszty ligi. Teraz wracacie do starć, w których każda wygrana może być później na wagę play-offów. Ekipa z Zielonej Góry ma niemal zagwarantowane miejsce przynajmniej w czołowej trójce. My raczej nie myślimy o tym, by ścigać podium. Chcemy po prostu zwyciężać i załapać się do najlepszej ósemki. Macie ponad tydzień przerwy, by nabrać sił przed kolejnymi meczami. Czasami gracie co cztery dni, czasem co siedem-dziewięć. Nie przeszkadza wam to w utrzymywaniu swojego rytmu? Trenujemy codziennie, więc utrzymanie formy to nie problem. Ja chciałbym grać nawet częściej niż raz w tygodniu. Choć jedno spotkanie tygodniowo też ma swoje plusy, bo możesz spokojnie zregenerować się przed następnym starciem. W poniedziałek podejmujecie Polfarmex Kutno. To jeden z głównych rywali w walce o playoffy. Dlatego tego typu mecze na własnym parkiecie trzeba wygrywać, by osiągnąć cel. Kutnianie są tuż nad nami w tabeli. Tak naprawdę każde spotkanie „musimy wygrać”. Jeśli pokażemy to, na co nas stać, zwycięstwo jest w zasięgu. Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

MKS poznał rywala

dodane 13.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Energa Czarni Słupsk to rywal koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza w ćwierćfinale Dąbrowa Górnicza Basket Cup 2016. W dąbrowskim Pałacu Kultury Zagłębia rozlosowano dziś wczoraj ćwierćfinałowe i całą „drabinkę” Pucharu Polski, którego gospodarzem będzie w lutym dąbrowski klub. W zawodach, które zostaną rozegrane w dniach 18-21 lutego w dąbrowskiej Hali Centrum, weźmie udział osiem czołowych zespołów Tauron Basket Ligi. - Dąbrowa Górnicza od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na koszykarskiej mapie Polski. Co warte podkreślenia, nie tylko w zakresie koszykówki zawodowej, ale również młodzieżowej. To prężny ośrodek, któremu bardzo kibicujemy i życzymy jak najlepiej - mówił na połączonej z losowaniem konferencji prasowej Marcin Widomski, prezes Polskiej Ligi Koszykówki. - To dla nas wielki zaszczyt. Cieszymy się, że zaufano nam w zakresie organizacji tak prestiżowej imprezy. Wierzymy, że na turnieju pojawią się nie tylko kibice z regionu, ale również z całego kraju. Mamy nadzieję, że czeka nas udane wydarzenie, a nasza praca zostanie doceniona i może podobne rozgrywki wrócą jeszcze do naszego miasta - stwierdził Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej. - Jesteśmy dumni, że tak dynamicznie tworzy się historia klubu. Zaledwie w zeszłym roku zadebiutowaliśmy w ekstraklasie, a teraz mamy okazję po raz pierwszy rywalizować o jak najlepszy wynik w turnieju finałowym Pucharu Polski. Dołożymy wszelkich starań, żeby goszczące u nas drużyny czuły się jak najlepiej, ale naszych kibiców zapewniamy, że na parkiecie będziemy grali twardo i nieustępliwie - zapowiedział Rafał Podgórski, prezes MKS-u Dąbrowa Górnicza. Gospodarze turnieju finałowego Pucharu Polski, MKS Dąbrowa Górnicza, już w ćwierćfinale zmierzą się z niezwykle wymagającym rywalem - Energą Czarnymi Słupsk. Wprawdzie niedawno dąbrowianie zdobyli słupską halę, lecz przeciwnik MKS-u to jedną z głównych sił Tauron Basket Ligi. Bezpłatne transmisje z ćwierćfinałów przeprowadzi ipla.tv. Z kolei sobotnie półfinały i niedzielny finał będzie można obejrzeć na ogólnopolskiej antenie telewizji Polsat Sport News. Karnety i bilety dostępne są za pośrednictwem strony abilet.pl. Dąbrowscy kibice mogą je nabywać także w punkcie stacjonarnym - w biurze podróży Cztery Strony Świata (ul. Sobieskiego 7c). Terminarz turnieju finałowego Dąbrowa Górnicza Basket Cup 2016 18 lutego (czwartek) 18.00 Rosa Radom - Polski Cukier Toruń 20.30 MKS Dąbrowa Górnicza - Energa Czarni Słupsk 19 lutego (piątek) 18.00 Stelmet BC Zielona Góra - Asseco Gdynia 20.30 Anwil Włocławek - Polfarmex Kutno 20 lutego (sobota) 15.30 Rosa/Polski Cukier - MKS/Energa Czarni 18.00 Stelmet/Asseco - Anwil/Polfarmex 21 lutego (niedziela) 20.00 Finał Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Dogonić „sąsiadów”

dodane 11.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza zielonogórskiej twierdzy nie zdobyli, ale wzorem mistrzów Polski zaczynają powoli budować swoją. Po trzech kolejnych domowych zwycięstwach, w poniedziałek 18 stycznia o godz. 20:00 dąbrowian czeka bitwa o czwarte. Sprzedaż biletów na mecz z Polfarmexem Kutno, jednym z głównych rywali MKS-u w walce o play-offy, rusza dziś w poniedziałek w samo południe. Trefl, Polpharma i Siarka zostały odesłane z Hali Centrum z kwitkiem. Teraz jednak poprzeczka wędruje jeszcze wyżej, bo koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza sprawdzi Polfarmex Kutno, któremu dąbrowianie spróbują zrewanżować się za domową porażkę z ubiegłego sezonu. Kutnianie wydają się jednym z bezpośrednich przeciwników MKS-u w rywalizacji o miejsce w najlepszej ósemce Tauron Basket Ligi. Polfarmex ma na koncie o jedną wygraną więcej niż MKS. W pierwszym meczu obecnych rozgrywek pokonali u siebie dąbrowską ekipę 57:51, a na wyjazdach zdobywali Wrocław, Starogard Gdański i Zgorzelec. Stawka jest wysoka, bo bezpośrednie starcia między sąsiadującymi w tabeli zespołami mogą na końcu decydować o tym, kto znajdzie się w play-offach. Celem gospodarzy będzie więc rewanż za przegraną z poprzednich rozgrywek i za porażkę z pierwszej rundy aktualnego sezonu, a najlepiej zwycięstwo siedmioma punktami lub więcej. Bilety na to emocjonująco zapowiadające się spotkanie można kupować przez internet - na stronie mksdabrowa.pl/bilety, w siedzibie klubu (Al. Róż 3, od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-15.00), a także w biurze podróży Cztery Strony Świata (ul. Sobieskiego 7c, od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-18.00 i w sobotę w godzinach 10.00-13.00). Damian Juszczyk

MKS mistrzem Śląska po raz pierwszy!

dodane 11.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Juniorzy starsi MKS-u Dąbrowa Górnicza, pod batutą Rafała Knapa, jako pierwsi z dąbrowskich ekip w tym sezonie sięgnęli po tytuł mistrzów Śląska, pokonując we wtorek na wyjeździe MCKiS Jaworzno 108:42. Na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek MKS ma przewagę dwóch punktów i bezapelacyjnie prowadzi w kategorii U20. W przedostatniej serii gier dąbrowianie zdecydowanie pokonali rówieśników z Jaworzna na ich terenie. Najbliższe spotkanie z Pogonią Prudnik nie ma już znaczenia dla końcowej klasyfikacji, ale ambicja zagłębiowskiej drużyny zwiastuje następny emocjonujący mecz z odwiecznym rywalem. U20 MCKiS Jaworzno - MKS Dąbrowa Górnicza 42:108 (13:21, 14:19, 4:23, 11:45) Punkty dla MKS-u: Piszczatowski 29, Skiba 16, Załucki 15, Lewiński 13, Wantuch 9, Niespor 8, Rajczak 7, Glaeske 6, Niemyjski 5. W czwartek po dłuższej przerwie na boisko wrócili kadeci, którzy od 26 listopada rozegrali tylko jedno spotkanie. Powrót na parkiet był bardzo udany - podopieczni Macieja Glika odnieśli ważne zwycięstwo, ogrywając KKS Mickiewicza Katowice w jego hali 69:44. U16 KKS Mickiewicz Katowice - MKS Dąbrowa Górnicza 44:69 (18:11, 6:23, 13:24, 7:11) Punkty dla MKS-u: Maziarz 19, Wcisło K. 15, Chorab 12, Rasztabiga 6, Lewicki 5, Radziszewski 4, Gumulak 3, Belicki 2, Molenda 2, Wcisło M. 1. Harmonogram rozgrywek na kolejny tydzień U14: PONIEDZIAŁEK 17.30 MKS Dąbrowa Górnicza - DAAS Basket Hills Bielsko-Biała Zespół Szkół Muzycznych, ul. Jakuba Dąbskiego 17, Dąbrowa Górnicza (os. Mydlice) U20: WTOREK 7.30 MKS Dąbrowa Górnicza - KS Pogoń Prudnik Zespół Szkół Muzycznych, ul. Jakuba Dąbskiego 17, Dąbrowa Górnicza (os. Mydlice) U18: ŚRODA 17.00 MKS Smyk Prudnik - MKS Dąbrowa Górnicza I Obuwnik, ul. Łucznicza 1, Prudnik U18: ŚRODA 17.30 MKS II Dąbrowa Górnicza - MOSM Tychy Zespół Szkół Muzycznych, ul. Jakuba Dąbskiego 17, Dąbrowa Górnicza (os. Mydlice) U16: CZWARTEK 17.30 MKS Dąbrowa Górnicza - MKS Wodzisław Śląski Zespół Szkół Muzycznych, ul. Jakuba Dąbskiego 17, Dąbrowa Górnicza (os. Mydlice) U13: PIĄTEK 16.30 UKS SP 27 Katowice - MKS Dąbrowa Górnicza SP27 w Katowicach, ul. Łętowskiego 18, Katowice Tekst i foto: Dominik Gordon/MKS Dąbrowa Górnicza

Mistrz odskoczył, wygrany finisz nie wystarczył

dodane 10.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza ambitnie zaatakowali zielonogórską twierdzę, niezdobytą od dwudziestu dziewięciu meczów ligowych. A teraz już od trzydziestu, bo mimo że chwilami dąbrowianie deptali mistrzom Polski po piętach i nawet wygrali ostatnią kwartę, to faworyci zwyciężyli 93:77. Już w pierwszych fragmentach MKS kilka razy niespodziewanie wychodził na prowadzenie, po trójce Sama Dowera (2:3), a także rajdach pod kosz Rashauna Broadusa i Piotra Pamuły (4:7). Później jednak aż szesnaście punktów z rzędu zdobyli „obrońcy twierdzy”. Uaktywnili się zwłaszcza Vlad-Sorin Moldoveanu, Dejan Borovnjak i Dee Bost (dwa trafienia zza łuku). Mimo nieustępliwości Erica Williamsa pod zielonogórską tablicą, po otwierającej odsłonie Stelmet wygrywał 28:19. W drugiej kwarcie receptę na defensywę miejscowych znalazł Sam Dower. Przynajmniej do momentu, w którym nie musiał odpoczywać, po tym jak arbitrzy częściej sięgali po gwizdek. M.in. zrywy ambitnego Mateusza Dziemby i serce do walki Marcina Piechowicza spowodowały, że schodząc do szatni MKS nadal był w grze, choć mimo punktów Piotra Zielińskiego tuż przed syreną przegrywał 40:53 (53:40). Po powrocie na parkiet dąbrowianie rozpoczęli obiecująco. Było 2+1 Rashauna Broadusa, trójka Przemysława Szymańskiego i po dwóch wolnych Broadusa goście doszli na siedem oczek (55:48). Wtedy jednak po raz kolejny nie zawiódł Vlad-Sorin Moldoveanu, trafiając za trzy. W następnych minutach działo się sporo. Były dwa faule techniczne (po stronie MKS-u), parę przewinień ofensywnych. Nie brakowało ani emocji, ani kontrowersji. W wyniku tych wydarzeń na finiszu kwarty Stelmet odjechał. Przypomniał o sobie Borovnjak, a w ostatniej chwili zza łuku rzucił Bost i zrobiło się 78:61. Z mistrzem Polski, na jego terenie - sprawa była przesądzona, lecz ekipa z Dąbrowy i tak biła się do końca. Z nawet dwudziestu jeden punktów przyjezdni zmniejszyli straty do szesnastu, psując jeszcze nieco krwi faworytom. Damian Juszczyk
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl