Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Bielszczanki pokonane po raz drugi. MKS bliżej strefy medalowej

dodane 18.03.2014
[Dąbrowa Górnicza] Tauron Banimex odniósł drugie zwycięstwo nad Aluprofem Bielsko-Biała w ćwierćfinale rozgrywek siatkarskiej elity kobiet. Tym razem dąbrowianki wygrały 3:0 i od strefy medalowej dzieli je już tylko jedna wygrana. Dąbrowianki szybko wypracowały sobie przewagę. Przyjezdne popełniały proste błędy, między innymi w polu zagrywki, co skrzętnie wykorzystywał nasz zespół. Nasze siatkarki dobrze pracowały blokiem i wykorzystywały sytuacje na kontrze, co przełożyło się na wypracowanie wysokiej przewagi (15:8). Przed drugą przerwą techniczną przyjezdne poderwały się do walki, ale cios, który otrzymały po powrocie na parkiet sprawił, że już nie zdołały nawiązać wyrównanej walki z naszą drużyną (20:10). Ostatecznie seta zakończył mocny atak Katarzyny Zaroślińskiej (25:14). W trakcie przerw w meczach emocji również nie brakuje! Przed drugim setem byliśmy świadkami… oświadczyn! Jeden z kibiców zdecydował się oświadczyć swojej ukochanej, która jest cheerleaderką na naszych spotkaniach. Oświadczyny zostały przyjęte. Ta dodatkowa dawka emocji nie wpłynęła na grę obu drużyn, z których wciąż lepiej radził sobie MKS (8:4). Trener Mirosław Zawieracz zdecydował się szybko zareagować na wydarzenia na boisku, na które wprowadził Koletę Łyszkiewicz w miejsce Heleny Horki. Inicjatywa cały czas była po stronie dąbrowianek, którym udawało się niemal wszystko. Nasze siatkarki dyktowały tempo gry i z uśmiechem na ustach zdobywały kolejne punkty (16:8, 21:11). Mocną bronią Zagłębianek był nie tylko atak czy blok, ale także zagrywka. Podopieczne Nicoli Negro ani na chwilę nie zwolniły tempa, dzięki czemu triumfowały do 15. Trzecia odsłona była ostatnią szansą na pozostanie w meczu dla BKS-u. Ta partia rozpoczęła się optymistycznie dla przyjezdnych, które były w stanie prowadzić wyrównaną grę z naszymi siatkarkami. Po bloku Małgorzaty Lis i Heike Beier przyjezdne prowadziły 9:6. Gra była zacięta, ale dąbrowianki nie umiały doprowadzić do remisu, gdyż rywalki cały czas im uciekały. Po niektórych akcjach w szeregach BKS-u następował wybuch wielkiej radości, który wiązał się z coraz większą szansą na wygranie tej partii (15:18). Mimo że po asie Eleonory Dziękiewicz zniwelowaliśmy straty do zaledwie jednego punktu, to chwilę później po błędach własnych ponownie przegrywaliśmy różnicą czterech „oczek” (17:18, 17:21). Jednak nasze zawodniczki zdołały doprowadzić do wyniku 23:21, między innymi dzięki serii świetnych bloków. W końcówce bielszczanki nie zdołały nas już zatrzymać i mecz zakończył się naszym zwycięstwem 3:0. - Cieszymy się z dwóch wygranych, a mnie osobiście cieszy nasza postawa w trzecim secie, gdy byłyśmy w trudnej sytuacji i udało nam się odwrócić losy tej partii. W dwóch pierwszych partiach BKS za wiele nie pograł, ale już w trzeciej odsłonie rywalki pokazały, że umieją grać dobrą siatkówkę. Jesteśmy w dobrej sytuacji, ale jeszcze nic nie jest przesądzone – mówiła po meczu kapitan naszej drużyny, Elżbieta Skowrońska. (KP) TAURON BANIMEX MKS Dąbrowa Górnicza - BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:0  (25:14, 25:15, 25:23) MKS: Cemberci, Zaroślińska, Dziękiewicz, Adams, Staniucha-Szczurek, Skowrońska, Strasz (libero) oraz Sassa. MVP: Rachael Adams Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 2:0   Następne spotkanie zostanie rozegrane w Bielsku-Białej 23 marca.  

Kolejne medale dla UKS Huragan Sosnowiec

dodane 17.03.2014
[Region, Sosnowiec, Zawiercie] Wczoraj w Zawierciu zostały rozegrane 74 Indywidualne Mistrzostwa Śląska Seniorek i Seniorów w Tenisie Stołowym. Impreza była podsumowaniem całorocznych zmagań seniorskich sezonu 2013/2014, na które składały się trzy Wojewódzkie Turnieje Klasyfikacyjne, trzy Grand Prix Polski oraz zawody finałowe. Ogółem sklasyfikowano 55 seniorek i 124 seniorów z 43 śląskich klubów. W czołówce zawodów, jak przystało na wicelidera klasyfikacji wojewódzkiej, uplasowali się tenisiści stołowi UKS Huragan Sosnowiec zdobywają trzy medale. Powiększyło to dorobek klubu do 84 krążków zdobytych na MŚL. Z sześciu szans medalowych, jakie mieli zawodnicy Huraganu, udało się wykorzystać dwie. W grze podwójnej mężczyzn Jan Szymczyk i Aleksander Szydło, ulegając w półfinale późniejszym triumfatorom parze pierwszoligowej Karol Szotek - Łukasz Gołda KS Viret CMC Zawiercie, zdobyli brązowe medale. Na trzecim stopniu podium stanął także Mateusz Trela wraz z Karoliną Tokarczyk (MKS Czechowice Dziedzice) w grze mieszanej. O dużym pechu UKS Huragan Sosnowiec może mówić w grach indywidualnych, gdzie w ćwierćfinałach Jan Szymczyk i Mateusz Trela przegrali swoje pojedynki 3:4. Natomiast w grze mieszanej dwie pary w wyniku nieszczęśliwego losowania wyeliminowały się wzajemnie w jednej ósmej zawodów. Indywidualnie tytuły Mistrzów Śląska wywalczyli Katarzyna Ślifirczyk, zawodniczka ekstraklasy KU AZS AJD Częstochowa oraz Adam Duch, grający na co dzień w lidze niemieckiej. Nagrody dla najlepszych wręczali prezydent Zawiercia Ryszard Mach oraz prezes PZTS Wojciech Waldowski. - Tegoroczne zawody należy uznać za udane, gdyż indywidualnie w czołówce turnieju uplasowały się Zuzanna Majewska i Patrycja Wiechuła, natomiast w kategorii męskiej w pierwszej 25. turnieju znalazło się czterech naszych graczy. Cieszy fakt, że ekipa Huraganu była jedną z najmłodszych drużyn mistrzostw, z sześciu zawodników czterech to reprezentanci w kategoriach młodzieżowych. Czekamy cierpliwie na podsumowanie punktowe całego sezonu i mamy nadzieję, że uda się powtórzyć sukces sprzed dwóch lat, gdzie zwyciężyliśmy w indywidualnej klasyfikacji wojewódzkiej seniorów - poinformował trener zawodników Stanisław Szydło.   (s)

Zaczęły od zwycięstwa

dodane 17.03.2014
[Dąbrowa Górnicza] Udanie rozpoczęły zmagania w tegorocznych play-off siatkarki z Dąbrowy Górniczej. W pierwszym meczu Tauron Banimex pokonał 3:1 zespół z Bielska-Białej. Dziś kolejne starcie o godz. 20.00 w dąbrowskiej hali Centrum. Przed rozpoczęciem niedzielnego meczu, z okazji 60-lecia Polskiego Radia Katowice, prezes Robert Koćma wręczył na ręce przedstawiciela radia koszulkę z autografami całej drużyny. Początek spotkania był zacięty. Co prawda błędy własne naszych siatkarek pozwoliły BKS-owi na odskoczenie na dwa punkty, ale na pierwszej przerwie technicznej, dzięki atomowemu atakowi Elżbiety Skowrońskiej, minimalna przewaga była po naszej stronie (8:7).   Po powrocie na parkiet przy zagrywce Katarzyny Zaroślińskiej dąbrowianki zaliczyły świetną serię udanych akcji, tym samym powiększając swoje prowadzenie (12:7). Przyjezdne obudziły się z tego chwilowego marazmu i zniwelowały straty, w efekcie doprowadzając do remisu 18:18. Jednak najważniejsza część odsłony należała do naszych siatkarek, w której z bardzo dobrej strony w ataku pokazała się zwłaszcza Joanna Staniucha-Szczurek (25:20). Dąbrowianki świetnie rozpoczęły drugiego seta, od prowadzenia 5:1. Trener Mirosław Zawieracz na wydarzenia na boisku zareagował bardzo szybko, na parkiet wpuścił Dorotę Wilk i poprosił o czas. Po tej przerwie na żądanie jego podopieczne poprawiły wynik, a w objęciu prowadzenia pomogło im wiele autowych ataków naszych siatkarek (5:7). Od tego momentu gra była wyrównana, ale cały czas utrzymywała się przewaga bielszczanek. Przed drugą przerwą techniczną zdołały one odskoczyć na cztery punkty (12:16). Dobra współpraca na linii blok-obrona oraz wykorzystywane kontry sprawiły, że BKS ciągle utrzymywał wysoką przewagę, która nie malała w miarę upływu czasu (15:20). Nasze siatkarki zdołały powalczyć nawet przy piłce setowej dla rywalek, ale ostatecznie te triumfowały do 21. Od samego początku trzecia odsłona była bardzo wyrównana, a wynik oscylował w okolicach remisu. Walki nie brakowało ani przez chwilę, w jednej z akcji Ozge Cemberci ambitnie walczyła o piłkę w obronie i zderzyła się ze stolikiem sędziowskim, ale mogła kontynuować grę. W szeregach naszej drużyny grała Sassa i to po jej ataku prowadziliśmy na drugiej przerwie technicznej (16:15). Po powrocie na boisko udało się powiększyć tę przewagę do dwóch punktów (18:16). Mimo że BKS zdołał zniwelować tę przewagę, to po skutecznie skończonej przechodzącej piłce w wykonaniu Staniuchy-Szczurek ponownie prowadziliśmy (21:18). Znowu w końcówce duże znaczenie miała świetna gra naszej przyjmującej, Staniucha-Szczurek zakończyła tę odsłonę efektowną kontrą z szóstej strefy (25:19). Początek czwartej partii miał niespodziewany przebieg, najpierw wysoką przewagę w jednym ustawieniu wypracowały sobie bielszczanki, by również w jednym ustawieniu ją stracić (1:5, 6:5). Jednak od tego momentu gra była już mniej jednostronna. Mimo że przyjezdne ponownie wypracowały sobie przewagę, to po skutecznej kontrze Katarzyny Zaroślińskiej nasze straty zmalały do jednego punktu, a po asie serwisowym Rachael Adams na tablicy pojawił się remis (13:13). W miarę upływu czasu utrzymujące się jednopunktowe prowadzenie naszych siatkarek zyskiwało na wartości, gdyż przybliżało nas do końcowego zwycięstwa. W końcówce, w drodze do wygranej, już nic nie było w stanie zatrzymać naszej drużyny. - Jestem zadowolony z rezultatu, gdyż to było ważne, by zacząć od zwycięstwa. Przed rozpoczęciem tej serii wiedzieliśmy, że ta rywalizacja będzie długa i trudna. W kluczowych momentach nasza gra pod względem technicznym i taktycznym była bardzo dobra. Mam nadzieję, że jeśli zrozumiemy nasze słabe punkty, to będziemy mocniejsi i groźniejsi dla rywali. Jutro będzie ważny mecz, gdyż wyjazd do Bielska-Białej przy prowadzeniu w rywalizacji 2:0, a przy remisie 1:1, jest zdecydowaną różnicą - mówił po meczu szkoleniowiec dąbrowskiej drużyny.   (KP) TAURON BANIMEX MKS Dąbrowa Górnicza - BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:1 (25:20, 21:25, 25:19, 25:21) MKS: Cemberci, Zaroślińska, Dziękiewicz, Adams, Skowrońska, Staniucha-Szczurek, Strasz (libero) oraz Urban, Brussa, Sassa. MVP: Joanna Staniucha-Szczurek Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 1:0        

Zagłębie nadal w grze o awans

dodane 17.03.2014
[Sosnowiec] Piłkarze z Sosnowca wygrali arcyważny mecz z wiceliderem rozgrywek II ligi i nadal liczą się w walce o awans. W sobotę na Ludowym Zagłębie pokonało 3:1 Górnik Wałbrzych. Przed spotkaniem strata naszej drużyny do Górnika wynosiła osiem punktów. Jeśli nasza drużyna chciała myśleć o walce o awans w starciu z wiceliderem, musiała wygrać. Remis znacznie te szanse ograniczał, a porażka praktycznie przekreślała. Po pierwszej połowie na Stadionie panowały minorowe nastroje, bo nasza drużyna przegrywała 0:1 i mimo że przed przerwą prezentowała się nieźle, to zapewne u wielu kibiców w głowach snuł się już czarny scenariusz. Na szczęście przerwa wpłynęła niezwykle mobilizująco, a dodatkowego animuszu dodał hulający wiatr nad stadionem, z którym od pierwszych sekund drugiej odsłony zagrał nasz zespół. Już pierwsza akcja przyniosła wyrównanie. Łukasz Tumicz zbiegł do skrzydła, płasko zacentrował w pole karne, a tam świetnie znalazł się Mateusz Wrzesień, który uprzedził obrońcę rywali i wpakował piłkę do siatki. Chwilę potem powinno być 2:1, ale wprowadzony Krzysztof Kaliciak nieci przekombinował i mimo że był sam przed bramkarzem rywali, to nie zdołał go pokonać. Wichura, która przeszła nad stadionem sprawiła, że na kilka minut zawodnicy zeszli z murawy, ale szybko na nią powrócili, a przymusowa przerwa nie wybiła z rytmu Zagłębiaków, którzy za wszelką cenę parli po wygraną. Na prowadzenie wyprowadził nasz zespół Tumicz, który dobrze znalazł się w polu karnym po rzucie rożnym. Po błędzie bramkarza strzelał Jovan Ninkovic, na linii uderzenia pojawił się Tumicz, od którego odbiła się futbolówka i ku radości piłkarzy i kibiców znalazł się w siatce gości. Niespełna kwadrans później wynik podwyższył rezerwowy Wojciech Wojcieszyński, a tym razem dogrywał Wrzesień, który należał do najlepszych na boisku. - To był mecz, który miał nam dać odpowiedź na pytanie, o co przyjdzie nam tak naprawdę grać w kolejnych tygodniach. Wiedzieliśmy, że tylko wygrana pozwoli nam zostać w grze o najwyższe cele. Wiedzieliśmy jakim zespołem jest Górnik i co sobą reprezentuje. Nie zaskoczyli nas swoją grą, ale trzeba przyznać, że zaskoczyła nas stracona bramka, bo do tego momentu mieliśmy wszystko pod kontrolą. Ta stracona bramka nam jednak pomogła. Zespół w szatni jasno postawił sprawę, graliśmy va banque. Szybko złapaliśmy rywala i potem poszło już po naszej myśli. Dzięki temu możemy się spokojnie przygotowywać do kolejnego spotkania – mówił po meczu trener sosnowiczan, Mirosław Smyła. Warto dodać, że było to czwarte kolejne zwycięstwo sosnowiczan na własnym terenie od momentu przejęcia zespołu przez trenera Smyłę.   (KP) Zagłębie Sosnowiec - Górnik Wałbrzych 3:1 (0:1) Bramki: 0:1 Michalak (33.), 1:1 Wrzesień (46.), 2:1 Tumicz (65.), 3:1 Wojcieszyński (77.) Zagłębie: Struski - Sierczyński, Grudniewski, Kursa, Ninković - Wrzesień (90. Grzesik), Matusiak, Grube, Szatan (63. Wojcieszyński), Sadowski (46. Kaliciak) - Tumicz (76. Jankowski).  

Przekaż swój podatek na szkolenie młodych piłkarzy

dodane 14.03.2014
[Region, Sosnowiec] Drużyny z roczników 2002 i 2003 Akademii Piłkarskiej Zagłębia Sosnowiec uzyskały możliwość zebrania funduszy poprzez wsparcie jednym procentem podatku. Liczą na zainteresowanie tą formą pomocy ze strony Zaglębiaków. - Wszyscy ci, którzy jeszcze nie rozliczyli się z fiskusem, a zależy im na rozwoju grup młodzieżowych naszej akademii proszeni są o wsparcie. Każda złotówka zostanie na pewno odpowiednio spożytkowana – podkreśla Maciej Wasik, rzecznik prasowy klubu. Poniżej instrukcja jak należy przekazać 1 procent swojego podatku   w PIT-37 (od osób fizycznych)poz.131 podajemy numer KRS organizacji 0000129353poz.132 podajemy kwotę 1% podatku należnego czyli 1% z poz.126poz.133 podajemy cel szczególny: wsparcie drużynypoz.134 wyrażam zgodę (tzn. że chcemy, żeby organizacja której przekazujemy 1% miała informację kto przekazał 1%. Dla nas to też możliwość sprawdzenia czy organizacja przekazała fundusze zgodnie z naszą dyspozycją. w PIT-36 (od przedsiębiorców)poz.310 podajemy nr KRS organizacji 0000129353poz.311 podajemy kwotę 1% podatku należnego czyli 1% z poz.192poz.312 podajemy cel szczególny: wsparcie drużynypoz.313 wyrażam zgodę (tzn. że chcemy, żeby organizacja której przekazujemy 1% miała informację kto przekazała 1%. Dla nas to też możliwość sprawdzenia czy organizacja przekazała fundusze agonie z naszą dyspozycją. w PIT36L (od przedsiębiorców-podatek liniowy)poz.95 podajemy nr KRS organizacji 0000129353poz.96 podajemy kwotę 1% podatku należnego czyli 1% z poz.44poz.97 podajemy cel szczególny: wsparcie drużynypoz.98 wyrażam zgodę (tzn. chcemy, żeby organizacja której przekazujemy 1% miała informację kto ją przekazał. Dla nas to też możliwość sprawdzenia czy organizacja przekazała fundusze zgodnie z naszą dyspozycją. (KP)

Do Sosnowca przyjeżdża wicelider

dodane 13.03.2014
[Sosnowiec] W sobotę 15 marca piłkarze Zagłębia rozegrają pierwszy mecz rundy wiosennej na własnym boisku. Po bezbramkowym remisie w Stargardzie Szczecińskim sosnowiczanie zmierzą się na Ludowym z wiceliderem, drużyną Górnika Wałbrzych.   - To bardzo ważny dla nas mecz. Z jednej strony pierwszy w rundzie rewanżowej u siebie, a w dodatku przyjeżdża drużyna, którą gonimy w lidze. Górnik ma na dziś osiem punktów przewagi nad nami i musimy to spotkanie wygrać, aby zniwelować straty. Jeśli marzy nam się awans, to nie możemy pozwalać sobie na straty, tym bardziej u siebie - podkreśla Rafał Jankowski, napastnik Zagłębia. Piłkarze z Sosnowca nie ukrywają, że remis w pierwszym meczu wiosennej rundy zmagań potraktowali jako porażkę i w sobotę interesuje ich tylko zwycięstwo. - Jesteśmy dobrze przygotowani do rundy rewanżowej, wiemy co mamy grać, jak mamy grać. Musimy być konsekwentni, ciężko trenować, pracować i za pomocą naszych umiejętności i odrobiny szczęścia zacząć wygrywać. Lepszej okazji niż potyczka z wiceliderem z Wałbrzycha nie ma - dodaje Rafał Sadowski. Przypomnijmy, że jesienią nasza drużyna poległa w Wałbrzychu 0:1, ale w Sosnowcu bardziej pamiętają spotkanie z 8 maja ubiegłego roku, kiedy to nasza drużyna rozgromiła gości 5:0 (obok zdjęcie z tmatego meczu). - Hm, gdybyśmy teraz powtórzyli ten wynik. Faktycznie wówczas mieliśmy dzień, w którym wychodziło nam niemal wszystko. Dla nas każde zwycięstwo w tym meczu będzie zadaniem nadrzędnym. 1:0 też weźmiemy w ciemno - podkreśla Łukasz Grube, który w tamtym meczu zdobył dwie bramki dla sosnowiczan. Trener Mirosław Smyła, podobnie jak przed meczem z Błękitnymi, będzie musiał odesłać kogoś na trybuny, gdyż do meczowego protokołu można zgłosić tylko „18”. Wszystko wskazuje na to, że pod uwagę przy ustalaniu składu będzie brany Sławomir Jarczyk, który w Stargardzie nie zagrał z powodu kontuzji. Początek sobotniego spotkania godz. 15.00. (KP)

Mistrzostwo Sosnowca Szkół Gimnazjalnych 2013/2014

dodane 11.03.2014
[Sosnowiec] Wczoraj w sosnowieckim Gimnazjum nr 16 rozegrano Mistrzostwa Sosnowca Gimnazjum w Tenisie Stołowym. Drużynowo zwyciężyli chłopcy z Gimnazjum nr 2 w Sosnowcu. Drużyna dziewcząt z Gimnazjum nr 2 w składzie: Natalia Dziwosz (indywidualnie 5 miejsce), Sandra Fidera (indywidualnie 13-16 miejsce) i Julia Krzynówek (indywidualnie 17-20 miejsce) zdobyła 5 miejsce w Sosnowcu (w sumie 55,5 pkt). Drużyna chłopców z Gimnazjum nr 2 (juniorzy z UKS Dwójki Sosnowiec) w składzie: Adrian Fabiś (indywidualnie 1 miejsce), Royel Ratyński (indywidualnie 2 miejsce) i Robert Jasiński (indywidualnie 8 miejsce) zdobyła Mistrzostwo Sosnowca Szkół Gimnazjalnych (w sumie 86 pkt). Opiekunem drużyny tenisistów stołowych z Gimnazjum nr 2 był na tych zawodach Adrian Eliasz, który od pięciu lat przygotowywał drużynę chłopców do tego sukcesu od sezonu 2013/2014 razem z instruktorką w UKS Dwójka Sosnowiec - Martą Nowak. Ciekawostką jest fakt, że mistrzostwo indywidualne i drużynowe wśród dziewcząt zdobyła Arleta Wojtczak, zawodniczka 2 ligi w UKS Dwójka Sosnowiec z Gimnazjum nr 13. - Przypominamy również, że trwa nabór do UKS Dwójki Sosnowiec. Wszystkich młodych pasjonatów tenisa stołowego, szczególnie uczniów szkół podstawowych, zapraszamy na darmowe treningi w UKS-ie, w Gimnazjum nr 2 w Sosnowcu, przy ul. Jedności 7. Treningi odbywają się cztery razy w tygodniu – zachęca Adrian Eliasz, kierownik sekcji UKS Dwójka Sosnowiec. U niego też można się zapisywać telefonicznie: 886199018 lub e-mailowo: adi23@vp.pl. Więcej na http://tenisstolowy.com.pl/?mistrzostwa-sosnowca-szkol-gimnazjalnych,144. (s)  

Remis na początek

dodane 10.03.2014
[Sosnowiec] Od bezbramkowego remisu w Stargardzie Szczecińskim rozpoczęli rundę wiosenną piłkarze II-ligowego Zagłębia. Sosnowiczanie mieli przewagę, ale nie potrafili tego wykorzystać. Najbliżej pokonania bramkarza rywali był Rafał Jankowski.   Trener Mirosław Smyła posłał od pierwszej minuty trzech nowych graczy. Na prawej pomocy zagrał Mateusz Wrzesień, w środku pola z kolei Grzegorz Arułkowicz, który wraz z Łukaszem Matusiakiem stworzył parę defensywnych pomocników, a tuż za wysuniętym Rafałem Jankowskim zaprezentował się Wojciech Wojcieszyński. Arułkowicz i Wojcieszyński nie wyróżnili się jednak niczym szczególnym i po 45 minutach zeszli z boiska. - Oni nie grali źle, jednak szukaliśmy bardziej ofensywnej gry i rozkręciło się to bardziej. Musieliśmy spróbować innego rozwiązania, by poszukać większej liczby sytuacji strzeleckich - mówił po meczu trener Zagłębia. Najbliżej zdobycia bramki był dwukrotnie Jankowski. Niestety, za pierwszym razem nie sięgnął futbolówki w dogodnej sytuacji, a w drugim przypadku nie zdecydował się na strzał tylko próbował dograć piłkę do Wojcieszyńskiego, ale rywale połapali się i przecięli to zagranie. - Przy pierwszej okazji ledwie sięgnąłem piłkę, dosłownie końcówką buta ją trąciłem. Drugiej bardzo żałuje, gdyż Wojtek krzyknął m, bym podawał, zapewne gdybym nie usłyszał, to próbowałbym strzelać, jednak i tak zrobiłem błąd, gdyż źle odegrałem. Szkoda, że w całym meczu stworzyliśmy sobie tylko te dwie klarowne sytuacje. Nie przypominam sobie, by później były aż tak dobre - ocenił Jankowski. - Pierwsza połowa to typowe piłkarskie szachy, wiele spotkań dziś pewnie tak wyglądało. Nie oszukujmy się, tak będzie w II lidze, przede wszystkim zabezpieczenie tyłów, nikt nie che tracić bramek. Rafał Jankowski miał dobrą okazję, zabrakło odrobiny precyzji, długości buta i szczęścia - podkreślał trener Smyła.   - Ta liga i ilość spadających zespołów determinuje taki styl gry, że drużyny przede wszystkim bronią, choć chcemy grać do przodu i tak też było w meczach kontrolnych, w których nie brakowało ciekawszych akcji. Proszę mi jednak wierzyć, że każdy patrzy w tabelę nie raz w tygodniu, tylko kilkadziesiąt razy. Każdy przede wszystkim chce się utrzymać, a by myśleć o spokojnym utrzymaniu, to kuriozalnie trzeba walczyć o awans. Dlatego za wszelką cenę musimy starać się, by utrzymać się w lidze, a dodatkowo staramy się budować jakość, krok po kroku, a nie na wariackich papierach. Ten klub zasługuje na coś więcej i podjęliśmy się tego wyzwania – dodał szkoleniowiec sosnowiczan. Kolejny mecz nasza drużyna rozegra już w sobotę. Na Ludowym rywalem Zagłębia będzie Górnik Wałbrzych. Początek spotkania godz. 15.00. (KP) Błękitni Stargard Szczeciński – Zagłębie Sosnowiec 0:0 Zagłębie: Struski – Sierczyński, Grudniewski, Kursa, Ninković - Wrzesień, Matusiak, Arłukowicz (46. Grube), Wojcieszyński (46. Szatan), Sadowski - Jankowski (75. Tumicz).
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl