Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Pierwsza sparingowa porażka

dodane 08.07.2015
[Sosnowiec] Podopieczni Romualda Szukiełowicza przegrali pierwszy mecz kontrolny przed sezonem 2015/2016. Sosnowiczanie musieli uznać wyższość GKS-u Tychy. Bramki dla Zagłębia zdobyli Grzegorz Fonfara oraz Dawid Witkowski.   W 7. minucie Damian Szczęsny wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Po pierwszych 45. minutach gry wynik spotkania nie uległ zmianie. Chwilę po rozpoczęciu drugiej odsłony meczu zespół z Tychów powiększył swój dorobek bramkowy strzelając na 2:0, a autorem gola był Marcin Radzewicz. Na kwadrans przed zakończeniem cień nadziei dla Zagłębia dał Grzegorz Fonfara, który wykorzystał rzut karny. Dziesięć minut później w ten sam sposób Wojciecha Fabisiaka pokonał Mariusz Zganiacz. Festiwal strzelecki zakończył się w 87. minucie, kiedy to Dawid Witkowski precyzyjnym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi z rzutu wolnego. Następny mecz sosnowiczanie rozegrają 11 lipca o godzinie 10:00 z III-ligowym LKS Czaniec. – GKS Tychy wydawał się zespołem bardziej świeżym. Zagrali agresywny, dobry mecz i ciężko było nam się dostosować do tego sposobu grania w pierwszych fragmentach meczu. Jedak wcale nas to nie tłumaczy, bo o tym, że straciliśmy bramki zdecydowały indywidualne błędy, których spokojnie można było uniknąć. Cały czas czekamy na napastnika. Jest deklaracja prezesa i dyrektora sportowego, by pozyskać snajpera, jesteśmy cały czas w kontakcie z zawodnikami. Myślę, że może ktoś dojechać nawet w piątek. Mamy tutaj (w Wodzisławiu – przyp. red.) doskonałe warunki. Dysponujemy dostępem do boisk, które są w świetnym stanie. Możemy korzystać z odnowy biologicznej, siłowni. Pracujemy nad cechami motorycznymi oraz nad wybranymi fragmentami gry właściwej – podsumował spotkanie trener Zagłębia Romuald Szukiełowicz. (KP) Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 2:3 (0:1) Bramki: 0:1 Damian Szczęsny (7.), 0:2 Marcin Radzewicz (53.), 1:2 Grzegorz Fonfara (75. rzut karny), 1:3 Mariusz Zganiacz (85. rzut karny), 2:3 Dawid Witkowski (87.) Zagłębie: Gąsiński (30. Kujawa, 60. Fabisiak) - Sierczyński (46. Sołowiej), Budek (46. Markowski), Witkowski, Ninković (46. Zaradny) - Ryndak (46. Pribula), Szatan (46. Margol), Matusiak (46. Fonfara), Dudek (46. Mizgała), Tylec - Tumicz (46. Mularczyk).  

Skazany na koszykówkę

dodane 08.07.2015
[Dąbrowa Górnicza] Piotr Pamuła, nowy zawodnik MKS-u Dąbrowa Górnicza, obrońca. Wywodzi się z koszykarskiej rodziny, podziwia Kobego Bryanta, a do nowego miejsca zamieszkania nie ruszy się bez komputera, patelni i… pościeli. - Mam nadzieję, że łóżko będę miał wygodne - żartuje 25-latek.   Jako syn byłego zawodnika, a obecnie trenera, Bogdana Pamuły, byłeś skazany na koszykówkę? (śmiech) Mała poprawka, syn byłego koszykarza, byłej koszykarki i brat koszykarki do niedawna występującej w ekstraklasie. Można powiedzieć, że moje losy od początku były przesądzone. To rodzice wskazali ci drogę czy wręcz przeciwnie - uparcie chciałeś iść w ich ślady, może nawet wbrew rodzicielskim sugestiom? To było dość naturalne. Rodzice ani mnie nie namawiali, ani nie zniechęcali. Zawsze na pierwszym miejscu była szkoła, a później treningi. Ale decyzję o tym, by grać w koszykówkę, podjąłem sam. Jak wyglądało twoje życie od najmłodszych lat? Koszykówka wypełniała je w całości? Trafiłeś w sedno! Mniej więcej odkąd miałem czternaście lat liczyła się wyłącznie koszykówka. Mnóstwo wyrzeczeń, pierwsza kadra gdy byłem szesnastolatkiem i tak do dwudziestego drugiego roku życia… To były piękne czasy, pozostało wiele wspomnień. (uśmiech) Kiedy byłeś już pewny, że chcesz być zawodowym koszykarzem? Od zawsze chciałem nim być. Jako piętnastolatek nie wiedziałem, z czym to się wiąże, ale kiedy dwa lata później wyjechałem do Warszawy, spotkałem się tam z prawdziwym profesjonalizmem, treningami dwa razy dziennie. Mój styl życia się nie zmienił, z jeszcze większą determinacją dążyłem do bycia zawodowcem. To ojciec był twoim sportowym idolem czy jednak zerkałeś w kierunku NBA? Nigdy nie miałem jakiegoś prawdziwego idola. Lubię graczy wszechstronnych - podziwiam Kobego Bryanta, a ostatnio Stephena Curry’ego, ale nie są to moi idole. Pozwalam im żyć własnym życiem, nie potrzebuję koszulek, ani innych gadżetów. (śmiech) Dziś też masz dwóch trenerów? Do wskazówek od szkoleniowców klubowych dochodzą ojcowskie rady? Rodzice, kiedy tylko mogą, przyjeżdżają i oglądają moje mecze. Ale dziękuję Bogu za to, jacy są. Ojciec jest w stanie mi coś doradzić w kwestii szczegółów, lecz doskonale wie, że mam swojego pierwszego trenera, więc można powiedzieć, że wtrąca się w granicach rozsądku. I bardzo dobrze, bo wielu rodziców nie potrafi wytyczyć tego typu granic… Grałeś w Stalowej Woli, Warszawie, Koszalinie, Gdyni i Włocławku. Co z tych koszykarskich wojaży przywieziesz ze sobą „w bagażu” do Dąbrowy? W ciągu tych kilku lat wiele przeszedłem, ale… Wydaje mi się, że powinniśmy poczekać, nie przepadam za składaniem deklaracji. Będzie dobrze. (uśmiech) A teraz poważniej o bagażu - bez jakich trzech rzeczy do nowego miejsca zamieszkania na pewno się nie ruszysz? Trudne pytanie… (śmiech) Bardzo lubię mieć porządnie wyposażone mieszkanie, we wszelkiego rodzaju patelnie, garnki i tym podobne przedmioty. Myślę, że komputer, iPad czy telefon to podstawa. No i własna pościel. Bo mam nadzieję, że łóżko będę miał wygodne. (śmiech) Kiedy już rozpakujesz walizki, przyjdzie czas nie tylko na treningi, ale też na życie w Dąbrowie. Jaki jest Piotr Pamuła poza parkietem i jak lubi spędzać wolne chwile pomiędzy treningami i meczami? Jestem trochę typem samotnika. Lubię dużo czasu spędzać sam, co w sezonie jest raczej normalne, bo każdą wolną chwilę wykorzystuje się na odpoczynek. Do tego dobra książka albo film i relaks gwarantowany. (uśmiech) Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza  

Tour de Pologne w Eurosporcie

dodane 06.07.2015
[Region] Ponad 50 spotów promujących 72. Tour de Pologne UCI World Tour zostanie wyemitowanych w stacji Eurosport w czasie trwania największego kolarskiego wyścigu świata – Tour de France.   Kampania w Eurosporcie, realizowana przez Lang Team oraz Tauron wystartowała 4 lipca, w dniu startu Tour de France. W ciągu trzech tygodni na antenie stacji pojawi się ponad 50 spotów promujących polski narodowy wyścig kolarski. Część z nich będzie można obejrzeć podczas transmisji z najciekawszych etapów Tour de France na antenie Eurosportu, a część będzie emitowana w Eurosporcie 2 podczas wieczornych powtórek podsumowujących zmagania kolarzy na poszczególnych etapach Wielkiej Pętli. 30-sekundowy spot został wyprodukowany przez studio Rio de Post, a autorem scenariusza jest Robert Tyska. Spot został zrealizowany w kilku wersjach językowych, a na antenie Eurosportu pojawią się wersje angielska, niemiecka i francuska.   Tegoroczny Tour de Pologne odbędzie się w dniach 2-8 sierpnia i będzie rozgrywany pod hasłem „Łączymy stolice”. Uroczyste otwarcie wyścigu i start pierwszego etapu nastąpią na błoniach Stadionu Narodowego w Warszawie, natomiast meta finałowego etapu i dekoracja zwycięzcy będą miały miejsce na Rynku Głównym w Krakowie. Kolarze pokonają w sumie 1076 kilometrów, a na trasie wyścigu znalazły się między innymi Częstochowa, Dąbrowa Górnicza, Zawiercie, Katowice, Jaworzno, Nowy Sącz, Zakopane i Bukowina Tatrzańska. Tour de Pologne należy do cyklu UCI World Tour skupiającego najważniejsze kolarskie wyścigi na świecie. W ubiegłym roku wyścig wygrał Rafał Majka stając się pierwszym polskim kolarzem, który triumfował w wyścigu zaliczanym do UCI World Tour.   Głównym patronem medialnym jest Telewizja Polska, która przeprowadzi transmisje ze wszystkich etapów tegorocznego Tour de Pologne. Oprócz tego na antenie TVP będą się pojawiały relacje z wyścigu, kroniki poszczególnych etapów, a także kulisy odsłaniające mało znane oblicze kolarskich zawodów. Tour de Pologne będzie również transmitowany przez Eurosport – za pośrednictwem tej stacji polski wyścig trafi do 54 krajów świata, a przekaz będzie realizowany w 20 wersjach językowych. Wśród lokalnych patronów medialnych tegorocznego Tour de Pologne są także „Wiadomości Zagłębia”. (s)

Medalowe świadectwo

dodane 06.07.2015
[Dąbrowa Górnicza] Młodzi koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza do szkolnych świadectw w tym roku dołożyli… medale. W 12. Ogólnopolskiej Licealiadzie reprezentanci Zespołu Szkół Sportowych im. Polskich Olimpijczyków sięgnęli po miano drugiej drużyny w kraju.   – Pokazali niesamowitą wolę walki i „gryźli parkiet” do samego końca – mówi Maciej Glik, trener licealnych wicemistrzów Polski. – Byłem ostrożny w typowaniach. Biorąc pod uwagę przerwę w treningach niektórych graczy i kilka powrotów po kontuzjach, nie do końca wiedziałem, czego się po nas spodziewać, choć bardzo wierzyłem w tę drużynę. Broniliśmy złotego medalu sprzed roku, więc była lekka presja i wracać bez miejsca na podium nie było po co – dodaje z uśmiechem trener ekipy dąbrowskich licealistów.   Lepszy od młodych koszykarzy MKS-u okazał się tylko… Trefl Sopot, oficjalnie występujący pod szyldem tamtejszego V Liceum Ogólnokształcącego Mistrzostwa Sportowego. – Jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia, mocno przeżyliśmy przegraną w finale. W tym meczu sopocianie byli po prostu lepsi. Z drużynami z tego miasta gra się trudno w każdej kategorii wiekowej, co potwierdza ich tegoroczna potrójna korona w szkolnych rozgrywkach. Ale życzyłbym sobie, żeby każda porażka tak wyglądała: w niekorzystnej sytuacji pokazaliśmy charakter i walczyliśmy do końca – wspomina szkoleniowiec. System szkolenia w Miejskim Klubie Sportowym Dąbrowa Górnicza zakłada, że zawodnicy klubu są zarazem uczniami Zespołu Szkół Sportowych im. Polskich Olimpijczyków. – Większość medalistów będzie kontynuowała kariery w MKS-ie. Na pewno będą mieli okazję, by pokazać się z dobrej strony w najbliższym sezonie. Część z nich czekają występy w rozgrywkach juniorów, juniorów starszych, a nawet w drugiej lidze. Pierwsza drużyna? To pytanie do jej sztabu szkoleniowego. Myślę, że kilku zawodników jest w stanie powalczyć o szansę trenowania z ekstraklasą – podsumowuje Maciej Glik. Damian Juszczyk   Foto: Dominik Gordon/MKS Dąbrowa Górnicza  
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl