Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Czwarta wygrana z rzędu!

dodane 18.04.2017
[Dąbrowa Górnicza] To już czwarte z rzędu zwycięstwo MKS-u Dąbrowa Górnicza, w tym trzykrotnie dąbrowianie wygrywali na wyjazdach! Znakomita forma koszykarzy Drażena Anzulovicia stawia ich w bardzo dobrej pozycji do gry w play-offach na dwa mecze przed końcem sezonu regularnego. MKS Dąbrowa Górnicza rozpoczął mecz od dwóch celnych prób z dystansu, najpierw Bartłomieja Wołoszyna, a następnie Przemysława Szymańskiego. Kolejne punkty zdobywali jednak krośnianie. Po rzucie za trzy z faulem Dino Pity prowadzili 9:6. Za chwilę gracz miejscowych przymierzył raz jeszcze i po serii 12:0 trener Drażen Anzulović poprosił o przerwę. Ta jednak nie pomogła zmienić gry dąbrowian. Po dziesięciu minutach MKS przegrywał 15:23. Na początku drugiej kwarty obie drużyny miały spore problemy ze zdobywaniem punktów i popełniały dużo błędów. Strata zmalała do 3 oczek po trójce Laimonasa Chatkeviciusa. Do remisu 28:28 doprowadziły punkty w kontrze Byrona Wesleya. Tym razem to trener Michał Baran musiał porozmawiać ze swoimi zawodnikami. Znakomite minuty zapewnił gościom Chatkevicius, trafiając kolejne punkty. Ale obrona ekipy z Zagłębia raz jeszcze miała problem z upilnowaniem strzelców Krosna. Do szatni zespoły schodziły z różnicą 3 oczek na rzecz gospodarzy (38:35). MKS w pierwszej akcji po przerwie doprowadził do wyrównania trójką Kerrona Johnsona, ale seria 6:0 krośnian po raz kolejny zapewniła im kilkupunktowe prowadzenie. Niezwykle spektakularnym wsadem odpowiedział Byron Wesley, a prowadzenie gościom zapewniła trójka Wołoszyna i penetracja Johnsona. Do ośmiu punktów przewagę MKS-u podwyższył Marcin Piechowicz trafiając jeszcze raz zza łuku. Goście złapali dobry ofensywny rytm. Ale dąbrowianie bardzo źle zaczęli finałowe 10 minut. Po dwóch minutach mieli na koncie aż cztery faule. W międzyczasie pierwsze punkty w meczu trafił Piotr Pamuła. Jednak w tym meczu wyręczył go Wołoszyn. Trafiając dwie wielkie trójki z rzędu dał dąbrowianom 10-punktowe prowadzenie. Trener Anzulović poprosił o przerwę, gdy akcja 2+1 Devante Wallace’a zredukowała stratę Miasta Szkła do 6 oczek. Końcówka była bardzo napięta. MKS uciekał, a rywal natychmiast odpowiadał. Wszystko sprowadziło się do tego, by na 4,5 sekundy przed końcem Bartek Wołoszyn trafił choć jedną próbę z linii wolnych. Trafił obie i zakończył walkę! Zanotował 23 punkty i 6 zbiórek. MIASTO SZKŁA KROSNO – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 74:79 (23:15, 15:20, 11:22, 25:22) Miasto Szkła: Pita 17, Wallace 13, Oczkowicz 9, Maddox 9, Rduch 8, Bręk 6, Hajrić 5, Dłuski 4, Wyka 3 MKS: Wołoszyn 23, Johnson 13, Szymański 9, Wesley 9, Wilson 8, Chatkevicius 7, Piechowicz 6, Pamuła 2, Parzeński 2, Wieczorek 0 Michał Kajzerek

Zagłębie Sosnowiec remisuje z „Góralami”

dodane 18.04.2017
[Sosnowiec] Wojciech Fabisiak bohaterem meczu, a dzięki wywalczonemu 1 punktowi oraz niespodziance jaką sprawił GKS Tychy, efektownie ogrywając na wyjeździe Chojniczankę Chojnice (4:1), Zagłębie awansuje na 1 miejsce w tabeli.   Pierwsze minuty meczu to przewaga Podbeskidzia, która powoli topniała. Z upływem czasu gra przeniosła się do środka pola. Podbeskidzie miało dość dużo swobody w budowaniu ofensywnych akcji a Zagłębie czekało na kontrę. Zawodnikami wyróżniającymi się w pierwszej połowie byli Michalak i Fidziukiewicz. Michalak prowadził ataki prawą stroną, uciekając rywalom, lecz brakowało mu celności w podaniach i centrach. Podobnie bezradny był Fidziukiewicz. Należy jednak pochwalić ich za waleczność i fakt, że byli najbliżsi rozmontowania defensywy Podbeskidzia.   Druga połowa była podobna do pierwszej. Zagłębiacy czekali na błąd „Górali”. Akcje były schematyczne i bez polotu. Dopiero od 70 minuty meczu Zagłębie zaczęło mocno cisnąc przeciwnika pod jego własnym polem karnym. Były próby strzałów i z dystansu, i z bliska. Jednakże nie przyniosły rozstrzygnięcia na korzyść Zagłębia Sosnowiec. Zabrakło skuteczności. W 90 minucie meczu po faulu Marcina Sierczyńskiego na Mariuszu Magierze egzekutor Michał Janota marnuje szanse wyjścia na prowadzenie. Wojciech Fabisiak dokonuje niemożliwego przy presji czasu oraz publiczności – broni strzał Janoty.   Według Jana Kociana, trenera Podbeskidzia, zespół był przygotowany na taktykę przeciwnika polegającą na grze defensywnej i oczekiwaniu na stratę piłki. Słabą końcówkę tłumaczy zmęczeniem zawodników ciągłym atakiem pozycyjnym. Natomiast Dariusz Banasik, trener Zagłębia, obraną taktykę wyjaśnił trudnym meczem z Górnikiem Zabrze i obawą, że zawodnicy mogli by nie wytrzymać kondycyjnie trudu otwartego spotkania.   Zagłębie Sosnowiec – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0 Zagłębie: Fabisiak – Sierczyński, Najemski, Wiktorski, Udovicić – Michalak (66. Bartczak), Bogusławski (46. Matusiak), Milewski, Łuczak, Pribula (78. Ryndak) – Fidziukiewicz Podbeskidzie: Leszczyński – Jaroch (66. Deja), Piacek, Magiera Ż, Gumny – Podgórski, Hanzel, Janota, Haskić (80. Demjan), Sierpina – Lewicki (66. Moskwik) Sędziował: Łukasz Bednarek (Koszalin). Widzów: 2500   ​​​​Tekst i foto: Rafał Nizicki

Pamuła show! MKS rewanżuje się torunianom

dodane 13.04.2017
[Dąbrowa Górnicza] MKS Dąbrowa Górnicza pokonał Polski Cukier Toruń 89:81 w bardzo ważnym wyjazdowym meczu. W ten sposób dąbrowianie zrewanżowali się Twardym Piernikom za porażkę u siebie i jednocześnie umocnili w walce o awans do fazy rozgrywek posezonowych. Piotr Pamuła skończył z dorobkiem 24 punktów i 4/4 za trzy. Mecz otworzył rzut za trzy punkty Marcina Piechowicza. Do wyrównania doprowadziła trójka Łukasza Wiśniewskiego. MKS Dąbrowa Górnicza grał w tym meczu bez chorego Witalija Kowalenko. Po akcji 2+1 Kerrona Johnsona ekipa z Zagłębia prowadziła 10:7. Trener Jacek Winnicki poprosił o przerwę. Ta jednak nie pomogła torunianom. Po dobitce Jakuba Parzeńskiego przewaga urosła do 7 oczek. Pierwsze 10 minut wygrali dąbrowianie, ale gospodarzom udało się zejść z -12 do -5 po trójce Wiśniewskiego. Do remisu doprowadził Kyle Weaver po dwóch celnych rzutach wolnych. Teraz to Twarde Pierniki przejęły inicjatywę. Na domiar złego, kontuzji doznał Kerron Johnson. Po rzutach wolnych Cheikha Mbodji, miejscowi objęli 7-punktowe prowadzenie (35:29). MKS miał problem z zatrzymaniem skutecznego ataku rywala. Mimo to w kolejnych minutach podjął walkę. Po akcji z faulem Byrona Wesleya strata zmalała do 2 oczek. Do wyrównania doprowadziły rzuty wolne Bartłomieja Wołoszyna. Uraz Johnsona ostatecznie nie okazał się tak poważny. Rozgrywający dąbrowian w trzeciej kwarcie wrócił do gry. Pierwszych pięć punktów dla gości zanotował znacznie aktywniejszy ofensywnie Piotr Pamuła. Seria 11:0 dąbrowian na start trzeciej odsłony zmusiła trenera Winnickiego do skorzystania z przerwy na żądanie. Ekipa z Torunia nie była mimo wszystko w stanie odrobić strat. Do finałowej dziesiątki dąbrowianie przystępowali z 7-punktowym prowadzeniem. Do 10 oczek podwyższył je Pamuła zaraz na początku kwarty. W pierwszej połowie ostatniej odsłony przewaga MKS-u się utrzymywała. Z dystansu raz jeszcze przymierzył Pamuła, ponownie celnie, ale zaraz odpowiedział Aleksander Perka. Do 5 oczek stratę zredukował kolejny rzut z dystansu Perki, ale raz jeszcze za trzy odpowiedział Pamuła! Końcówka sprowadziła się do próby zamknięcia strat przez Polski Cukier, ale kapitan MKS-u i jego koledzy byli tego wieczora za mocni. Pamuła skończył z 24 punktami! POLSKI CUKIER TORUŃ – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 81:89 (19:24, 23:18, 16:23, 23:24) Polski Cukier: Śnieg 8, Sulima 6, Trotter 8, Wiśniewski 13, Skifić 0, Sanduł 1, Diduszko 5, Mbodj 10, Weaver 13, Perka 17 MKS: Wieczorek 0, Johnson 13, Piechowicz 3, Wilson 1, Pamuła 24, Wołoszyn 10, Chatkevicius 8, Szymański 5, Wesley 9, Parzeński 16 Michał Kajzerek

„Kosa” wykosiła rywalki

dodane 11.04.2017
[Jaworzno] Złoty i brązowy medal w Otwartych Mistrzostwach Bytomia w Judo wywalczyli reprezentanci Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu. W rywalizacji udział wzięło blisko trzystu najlepszych zawodników ze Śląska i ościennych województw. W kategorii wagowej do 54 kg bezkonkurencyjna była Wiktoria „Kosa” Ziober, zawodniczka jaworznickiego klubu. Trzy pojedynki „Kosa” zakończyła przed upływem regulaminowego czasu walki. z powodzeniem stosowała podcięcia o uchi gari i o soto gari oraz rzut soto maki komi. Żadna z jej rywalek nie była wstanie nawiązać z nią wyrównanej walki.   Patryk „Gonzo” Ficoń może mówić o pechu. Błąd sędziego pozbawił go szansy walki w finale. Jaworznian zainicjował tzw. „rzut poświęcenia” ura nage, zwany w zapasach suplesem, podczas którego wykonujący atak sam upada na matę, by rzucić rywala na plecy. Niestety, sędzia zaliczył akcję przeciwnikowi a „Gonzo” dodatkowo wymierzył karę za tzw. „niedźwiedzi uchwyt”. Wygrane w kolejnych pojedynkach pozwoliły kadrowiczowi Guja Jiujutsu Team stanąć na najniższym podium. Zwycięzcą tej kategorii wagowej został Mateusz Jaskóła z UKS Częstochowa, który do tej pory zawsze przegrywał z Ficoniem i Proksą. Mniej szczęścia miał walczący, również w kategorii do 46 kg, Wiktor „Dziki” Proksa, który przy stanie remisowym przegrał swoją pierwszą walkę przez wskazanie sędziego. Walcząc dalej w repasażach Proksa pokonał dwóch rywali lecz przegrał starcie o brązowy medal. Kacper „Baca” Kadłuczka, który jest najmniej doświadczonym w judo zawodnikiem Guja Jiujutsu Team stoczył cztery zacięte walki. Pierwszy pojedynek Baca przegrał przez wskazanie sędziego, następnie zwyciężył dwóch przeciwników, by wreszcie przegrać pojedynek o brąz. Już za dwa tygodnie w Przemyślu 14 zawodników Guja Jiujutsu weźmie udział w Mistrzostwach Polski sportowego Jiujutsu seniorów oraz V Międzynarodowym Turnieju Dzieci, Młodzików, Juniorów i Weteranów w Sport Jiujutsu, w których wystąpią wojownicy z Europy i Afryki. Natomiast na początku maja kadrowicze Guja Jiujutsu Team będą uczestniczyć w Mistrzostwach Polski w Kickboxingu. K. Milewska

Walka w Hali Centrum, Wataha zatrzymana!

dodane 06.04.2017
[Dąbrowa Górnicza] MKS Dąbrowa Górnicza odniósł bardzo ważne zwycięstwo na własnym parkiecie! Ekipa z Zagłębia zrewanżowała się Kingowi Szczecin za porażkę w Azoty Arena i zapisała na swoje konto szesnastą wygraną w sezonie. 18 punktów dla miejscowych zdobył Kerron Johnson. King Szczecin rozpoczął mecz od czterech trafionych rzutów wolnych po faulach Jakuba Parzeńskiego i Kerrona Johnsona. Do remisu 4:4 doprowadziły punkty spod kosza Parzeńskiego. Po trójkach Russella Robinsona i Roberta Skibniewskiego, goście prowadzili 15:10. Akcją 2+1 odpowiedział Johnson redukując stratę do 2 oczek. Gospodarze mieli jednak problem ze skonstruowaniem skutecznego ataku i z obroną rzutów za trzy rywala. Po akcji 2+1 Jakuba Garbacza prowadzenie szczecinian wzrosło do 7 punktów (25:18). Ostatecznie po trójce Jeremiah Wilsona, drugą odsłonę zespoły rozpoczynały z różnicą 5 punktów na korzyść gości. Kwartę dla MKS-u otworzył Bartłomiej Wołoszyn akcją z faulem. Do punktu stratę obcięła trójka z prawego rogu Byrona Wesleya. Trener Marek Łukomski poprosił o przerwę na żądanie. Halę Centrum ożywiły punkty spod kosza Kerrona, który dał MKS-owi prowadzenie. Walka toczyła się jednak cios za cios. W ostatniej minucie pierwszej połowy trójkami wymienili się Bartłomiej Wołoszyn i Russell Robinson. Do szatni zespoły schodziły z wynikiem 45:41 dla gości ze Szczecina. Początek trzeciej kwarty należał do ekipy z Zagłębia. Po rzutach wolnych Johnsona, MKS prowadził 47:46. Gracze Drażena Anzulovicia wyraźnie przejęli mecz. Po rzucie za trzy Wilsona Wilki przegrywały 48:54 i trener Łukomski poprosił o czas. Znakomity moment rozegrał Przemysław Szymański. Po jego punktach Dąbrowa zyskała dwucyfrowe prowadzenie. Niestety z kontuzjami parkiet opuszczali Witalij Kowalenko i Marcin Piechowicz. Szczęśliwie Witalij wrócił na parkiet i zapewnił ekipie ważne minuty. Końcówka odsłony była wymianą rzutów wolnych. MKS na przerwę schodził z 12-punktową przewagą wygrywając te 10 minut aż 31:15! O wyniku dla szczecinian zaczął decydować Russell Robinson. Po jego próbie z półdystansu przewaga dąbrowian stopniała do 8 punktów. Trener Anzulović natychmiast poprosił o przerwę na żądanie. Gospodarze mieli problemy z faulami i to goście przejęli inicjatywę. Po trafionych wolnych Garbacza różnica zmalała do 3 oczek. Do końca meczu pozostawały 4 minuty. Starcie toczyło się na naprawdę dużej intensywności. Dzięki trafieniu z linii Parzeńskiego, ekipa z Zagłębia odzyskała 6-punktową przewagę. Szczecinian ostatecznie pogrążyły nieskuteczne i przyspieszone rzuty. Najlepszym zawodnikiem meczu został Kerron Johnson z dorobkiem 18 punktów. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – KING SZCZECIN 90:79 (23:28, 18:17, 31:15, 18:19) MKS: Johnson 18, Parzeński 16, Wołoszyn 16, Wilson 13, Kowalenko 9, Pamuła 7, Szymański 7, Wesley 4,  Piechowicz 0 King: Robinson 21, Skibniewski 11, Kikowski 9, Dutkiewicz 8, Releford 8, Garbacz 7, Robbins 6, Nowakowski 5, Łukasiak 2, Knowles 2 Michał Kajzerek

Złoto i srebro dla zawodników Guja Jiujutsu

dodane 04.04.2017
[Jaworzno] W rozegranym w Mysłowicach międzynarodowym „Grand Prix Mysłowic 2017” wzięło udział 329 zawodników reprezentujących 29 klubów judo oraz 3 przedstawicieli Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu. W walce o cenne medale startowała czołówka Śląska oraz najlepsi judocy z ościennych województw. Walcząca w kategorii wagowej do 54 kg Wiktoria „Kosa” Ziober , trenująca w Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan w Jaworznie, pokonała przed upływem regulaminowego czasu walki wszystkie cztery przeciwniczki, co zapewniło jej najwyższe miejsce na podium. Najpierw „Kosa” rozprawiła się z Wiktorią Gębską z „Budowlanych” Sosnowiec, następnie zaledwie kilka sekund potrzebowała na pokonanie Marzeny Gabryś z Hejnał Kęty oraz Martyny Widery z UKS Ippon Tychy. W decydującym o końcowej klasyfikacji starciu z Patrycją Stefaniuk nieustannie atakująca „Kosa” zainicjowała tzw. rzut poświecenia tani otoshi i sama położyła się na matę lecz nieoczekiwanie sędzia przyznał wazari zawodniczce z Tychów. Krzywdząca decyzja arbitra zmotywowała Ziober do walki o złoto. W przeciągu kilku sekund reprezentantka Jaworzna wykonała dwa efektowne rzuty, w tym o soto gari na ippon. Na mysłowickich matach triumfował również Patryk „Gonzo” Ficoń, który czterech kolejnych rywali zwyciężył przed czasem. Jaworznian pokonał kolejno: Dawida Szymańskiego z UKS Judo Świętochłowice, Samuela Kotrć ze Słowacji oraz Kamila Burczyka z KS Gwardia Tychy. Następnie w walce o wejście do finału zwyciężył Pawła Włosińskiego z ZKJ Yamabushi Zakopane. W finale spotkał się ponownie z Dawidem Szymańskim. Faworytem turnieju był Ficoń, niestety jaworznianin, który kilkakrotnie nieskutecznie zaatakował, nie był przygotowany na kontratak ze strony rywala. Zdaniem trenera Tomasza Guji jego podopieczny był zanadto rozluźniony, słabo skoncentrowany. Moment nieuwagi wykorzystał przeciwnik, który po kolejnej nieudanej próbie rzutu w wykonaniu „Gonzo” błyskawicznie założył trzymanie boczne. Ficoń był tak zaskoczony przebiegiem sytuacji, że zapomniał o właściwej technice wyjścia z tego chwytu. Nieudolnie przeprowadzane próby uwolnienia się z yoko shiho gatame nie mogły zakończyć się sukcesem. Zwycięstwo należało do reprezentanta Świętochłowic, który tego dnia pokonał czterech utytułowanych zawodników.   Po rocznej przerwie do startów w judo powrócił Marcel „Jedi” Hulbój. Jaworznianin stoczył trzy walki w kategorii wagowej do 38kg młodzików, w której rywalizowali także trzej utytułowani judocy. W pierwszym pojedynku pozwolił powalić się na plecy, przegrana z Mateuszem Wołoszynem z UMKS Ostrowia zmotywowała „Jedi” do walki. W kolejnym starciu jaworznian potrzebował zaledwie kilku sekund, by dźwignią „skończyć” przed czasem doświadczonego Oliwiera Nowoka z AZS Gliwice, który wcześniej pokonał faworyta tej kategorii wagowej Nikodema Figlusa z UKS Judo Mysłowice. Po czterech walkach każdy z zawodników miał na swoim koncie jedną porażkę. Marcel Hulbój musiał zmierzyć się teraz z Figlusem. Starcie zakończyło się remisem i zarządzono dogrywkę. Niewiele zabrakło, by doszło do sensacji lecz doświadczony Figlus minimalnie zdobył przewagę i ostatecznie zwyciężył. W kolejnej walce Oliwier Nowak pokonał przed czasem Mateusza Wołoszyna i pomimo wcześniejszej przegranej z Marcelem Hulbójem z Jaworzna reprezentant AZS Gliwice zdobył złoty medal. Przedstawiciel Guja Jiujutsu ostatecznie sklasyfikowany został na czwartym miejscu. Już w następny weekend podopieczni Tomasza Guji wystąpią w prestiżowym turnieju judo w Bytomiu. K. Milewska

Sukcesy pływackie uczniów z sosnowieckiego ZS nr 1

dodane 03.04.2017
[Sosnowiec] Medale złote, srebrne i brązowe oraz zdobycie drugiego miejsca w klasyfikacji ogólnej szkół podstawowych to sukcesy  uczniów Zespołu Szkół nr 1 w Sosnowcu, biorących udział w zawodach  pływackich o Puchar Sosnowca, które odbywały się w dniach  29 - 30 marca. W pierwszym dniu wyścigi rozegrała młodzież gimnazjalna i licealna oraz dorośli.  W tym dniu na podium stanęli: dwukrotnie Julia Kobiela, zdobywając złoto na dystansie 100m stylem zmiennym oraz srebro na dystansie 50m stylem motylkowym oraz Adrian Gierczakowski, który zdobył  brąz na dystansie 50m stylem klasycznym. W klasyfikacji ogólnej Gimnazjum nr 17 uplasowało się na czwartym miejscu. W kolejnym dniu zawodów rywalizowały ze sobą przedszkola i szkoły podstawowe. Wśród  uczniów Sportowej Szkoły Podstawowej nr 17 w ZS NR 1 w czołówce najlepszych zawodników znalazła się Hanna Jania, najmłodsza uczestniczka zawodów z „17”, stając na najwyższym podium na dystansie 25m stylem dowolnym. Na podium dwukrotnie stanęła Dominika Hazuka, zdobywając srebro na dystansie 25m stylem dowolnym i klasycznym oraz Kacper Solak, także dwukrotnie, zdobywając złoto na dystansie 25m stylem grzbietowym i brąz na dystansie 25m stylem dowolnym. Srebrne medale zdobyli: Bartosz Kalemba, plasując się na drugim miejscu na dystansie 25m stylem grzbietowym oraz Iga Nakoneczna osiągając drugą pozycję na dystansie 50m stylem grzbietowym.   Sukcesem wszystkich uczniów reprezentujących „17” było  zajęcie drugiego miejsca w klasyfikacji ogólnej szkół podstawowych i zdobycie pucharu. (s)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

PRACA

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl