Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Szymon Pawłowski i Konrad Kumor podpisali nowe kontrakty

dodane 12.04.2019
[Sosnowiec] Szymon Pawłowski, który pojawił się w Sosnowcu w rundzie jesiennej obecnych rozgrywek, będzie reprezentował sosnowieckie barwy w kolejnych 3 sezonach, dając jasno do zrozumienia, że chce pomóc klubowi nie tylko w utrzymaniu Ekstraklasy, ale także w dłuższym procesie budowania silnej drużyny. – Cieszę się z tego powodu, że się dogadaliśmy – mówi Pawłowski. – Na pewno dobrze się tu czuję i to jest jedna z kluczowych kwestii, że bez względu na to, czy się utrzymamy w Ekstraklasie czy też nie, podpisałem kontrakt na długi okres. Bardzo liczę na to, że się utrzymamy i będę robił wszystko, by tak się stało. A jak nam się noga powinie, to chciałbym, by Zagłębie jak najszybciej wróciło do Ekstraklasy, czyli tu, gdzie jest jego miejsce – zapewnia kapitan Zagłębia, który w sobotnim meczu z Wisłą Płock nie zagra z powodu nadmiaru żółtych kartek.   Co konkretnie zadecydowało o tym, że Pawłowski postawił mocno na Zagłębie? – Po pierwsze dobrze się to czuję, co widać po mojej dyspozycji, formie sportowej. Bardzo ważne jest to, że Zagłębie wyciągnęło do mnie rękę, kiedy trenowałem w rezerwach Lecha Poznań i zaproponowało mi kontrakt. To także kwestia ludzi, którzy pracują w klubie. Prezes Marcin Jaroszewski, Grzegorz Książek, współwłaściciel Zagłębia i inni tworzą fajną atmosferę. Pracują tutaj ludzie, którzy chcę coś zrobić dla Zagłębia. I robią wszystko, by było jak najlepiej. A w szatni jest dobra atmosfera, każdy z nas chce, by Zagłębie utrzymało się w Ekstraklasie – dodaje Pawłowski. Kapitan sosnowiczan w obecnych rozgrywkach Lotto Ekstraklasy zagrał w 25 spotkaniach w koszulce Zagłębia, strzelając 5 bramek. Przy okazji solidnie zapracował na opaskę kapitańską, zyskując zaufanie trenera Valdasa Ivanauskasa, kolegów z drużyny, a przede wszystkim kibiców. – To sygnał dla wszystkich kibiców i środowiska, że w najbliższych latach Zagłębie chce być liczącym się klubem na arenie polskiej piłki. A ostatecznej jakości całej zagłębiowskiej piłce doda nowy stadion, na którym mam taką nadzieję Szymon zagra w naszych barwach, na poziomie ekstraklasy – z przekonaniem mówi Marcin Jaroszewski, prezes sosnowieckiego klubu. Zadowolony z podpisania 3-letniego kontraktu jest również Konrad Kumor. 19-letni wychowanek sosnowiczan ma za sobą 3 występy w Zagłębiu, z czego dwa na poziomie Lotto Ekstraklasy. Teraz ciężko pracuje i czeka na kolejną szansę. – Jestem jak najbardziej zadowolony z podpisania nowego kontraktu. Zagrałem w Zagłębiu do tej pory tylko 3 i aż 3 mecze zależy jak na to patrzeć ale mam nadzieję, że będzie ich więcej. Wierzę w to, że dostanę szansę, bym się mógł pokazać z jak najlepszej strony – mówi ten zdolny piłkarz młodego pokolenia. – Podpisanie kontraktu z Kumorem, a wcześniej Pietrzakiem to nie koniec, jeśli chodzi o młodych, zdolnych piłkarzy. Wkrótce będą podpisane kolejne kontrakty nie tylko z młodymi chłopakami z naszego regionu, ale także z Polski – zaznacza prezes Jaroszewski. (s) Foto: Marek Rybicki/www.zaglebie.eu

Znamy trasę 76. Tour de Pologne UCI World Tour

dodane 11.04.2019
[Region, Jaworzno] 76. Tour de Pologne UCI World Tour odbędzie się w dniach 3-9 sierpnia. Kolarze wystartują z Rynku Głównego w Krakowie i po pokonaniu siedmiu etapów o łącznej długości ponad 1060 kilometrów zafiniszują w Bukowinie Tatrzańskiej. Tegoroczny Tour de Pologne nawiązuje do stulecia Polskiego Komitetu Olimpijskiego i będzie rozgrywany jako „Wyścig Pokoleń”. Dziś w Hotelu InterContinental Warszawa oficjalnie zaprezentowano trasę wyścigu.   – 76. Tour de Pologne UCI World Tour zapowiada się bardzo ciekawie, a trasa jest szybka i dynamiczna. Kolarze ponownie będą się ścigać na południu Polski, bo te tereny sprawdziły się podczas poprzedniego wyścigu. Mamy wiele ciekawych miejsc, etapy płaskie, pagórkowate i górskie. Na jednym z etapów będzie premia rozgrywana na bieżni Stadionu Śląskiego w Chorzowie, czym nawiązujemy do przeszłości i czasów Królaka, Szurkowskiego, czy Szozdy, kiedy tysiące ludzi na trybunach obserwowało rywalizację kolarzy – mówi Czesław Lang,  Dyrektor Generalny Tour de Pologne.   Podobnie jak przed rokiem uroczyste otwarcie wyścigu będzie miało miejsce na Rynku Głównym w Krakowie. Pierwszego dnia kolarze będą mieli do pokonania pagórkowaty etap ze startem i metą w Krakowie. Kolejne dwa dni to typowo sprinterskie etapy z trudną technicznie trasą. 4 sierpnia peleton wystartuje z Tarnowskich Gór i zafiniszuje przy Spodku w Katowicach. Dzień później na trasie pojawi się miejsce symbol polskiego sportu, czyli Stadion Śląski w Chorzowie, a finisz zaplanowano w Zabrzu. Czwarty etap Jaworzno – Kocierz, Śląskie będzie rozgrywany pod hasłem stulecia powstań śląskich, a partnerem mety jest Województwo Śląskie. Tego dnia kolarze pierwszy raz wjadą w wysokie góry, a na trasie znajdą się dwie premie górskie pierwszej kategorii. Piąty etap to znów interwałowa, pagórkowata trasa z Kopalni Soli „Wieliczka” do Bielska-Białej. Ostatni dwa dni będą decydujące dla losów klasyfikacji generalnej. Szósty etap Małopolska, Zakopane i siódmy, królewski etap BUKOVINA Resort – Bukowina Tatrzańska to klasyczna górska trasa w przepięknej scenerii polskich Tatr.   W 76. Tour de Pologne UCI World Tour kolarze będą walczyć o żółtą koszulkę i zwycięstwo w klasyfikacji generalnej CARREFOUR, a także w poszczególnych klasyfikacjach – Najlepszy Góral TAURON, Najlepszy Sprinter LOTOS oraz Najaktywniejszy Zawodnik LOTTO. LOTOS jest także sponsorem klasyfikacji premii Najlepszy Polak.   Tour de Pologne po raz kolejny włączy się w obchody najważniejszych wydarzeń z historii Polski. Wyścig świętował już obchody Roku Chopinowskiego, upamiętniał rocznicę Powstania Warszawskiego, przejechał śladami papieża Jana Pawła II i narodowego hymnu „z ziemi włoskiej do Polski”, a także celebrował 25. rocznicę wolnej Polski. W ubiegłym roku Tour de Pologne odbywał się pod hasłem Narodowy Wyścig Niepodległości włączając się w obchody stulecia odzyskania niepodległości. W tym roku przypada stulecie polskiego olimpizmu i Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W związku z tym Tour de Pologne rozgrywany będzie jako „Wyścig Pokoleń” i w szczególny sposób nawiąże do olimpijskich sukcesów kolarzy, przede wszystkim Ryszarda Szurkowskiego, Czesława Langa i Rafała Majki.   Tradycyjnie już podczas Tour de Pologne odbędą się inne wydarzenia kolarskie. 9 sierpnia w BUKOVINA Resort w Bukowinie Tatrzańskiej zostanie rozegrany Tour de Pologne Amatorów, a w dniach 3-8 sierpnia odbędzie się kolejna edycja Kinder+Sport Mini Tour de Pologne. Młodzi kolarze będą rywalizować w Krakowie, Katowicach, Zabrzu, Jaworznie, Bielsku-Białej i Zakopanem.   76. Tour de Pologne UCI World Tour 3-9.08.2019   1. etap: 3.08 Kraków – Kraków / 136 km 2. etap: 4.08 Tarnowskie Góry – Katowice / 153 km 3. etap: 5.08 Stadion Śląski, Chorzów – Zabrze / 157 km 4. etap: 6.08 Jaworzno – Śląskie, Kocierz  / 173 km 5. etap: 7.08 Kopalnia Soli „Wieliczka” – Bielsko-Biała / 154 km 6. etap: 8.08 Małopolska, Zakopane / 155 km 7. etap: 9.08 BUKOVINA Resort – Bukowina Tatrzańska / 132,5 km   (s)  

Ciężki bój Zagłębia Sosnowiec z Wisłą Kraków

dodane 05.04.2019
[Sosnowiec] Nic nie zapowiadało tego, co zobaczyliśmy na Stadionie Ludowym. Waga meczu była wysoka, a stawką być albo nie być w ekstraklasie. Przeciwnik o wysokim morale, podbudowany rozstrzelaniem w ostatnim meczu wicelidera tabeli Legii Warszawa. Kibice jednak wierzyli w zwycięstwo Zagłębia Sosnowiec. I drużyna nie zawiodła. Mecz rozpoczął się punktualnie o 20:30. Od pierwszych minut Zagłębie ruszyło do ataku. Zdeterminowani zawodnicy próbowali przedzierać się pod pole karne rywala to z lewej, to z prawej flanki. Wiślacy powstrzymywali te zapędy i niebezpiecznie kontrowali. W 12 minucie kolejna akcja Zagłębia doprowadziła do wrzenia cały Stadion Ludowy. Napastnik Żarko Udoviczić świetnie wykorzystał odbitą piłkę przez bramkarza Białej Gwiazdy, po strzale Szymona Pawłowskiego. Zagłębiacy podbudowani uzyskaną przewagą taktyczną parli do przodu. Doskonale w ataku współpracowali Żarko Udoviczić i Szymon Pawłowski. Uaktywnili się Sanogo oraz Gabedawa. W 23 minucie meczu ten duet zmusił Lisa do wybicia na rożny, a po wznowieniu Wiślacy stracili drugiego gola. Radość nie trwala długo. Już w 28 minucie Marko Kolar zdobył dla Białej Gwiazdy kontaktową bramkę. Druga połowa to dreszczowiec. W 50 minucie Tomasz Nawotka zagrał do niepilnowanego Udoviczicia, a ten nie zwykł marnować takich sytuacji. Zagłębie prowadzi 3:1. Trybuny szaleją. Ale znów powtarza się sytuacja z pierwszej połowy. Tym razem po 2 minutach Biała Gwiazda zaczyna przeważać, zdobywa gola. W 63 minucie sędzia wskazuje na wapno. Katem jest Rafał Pietrzak. Jest remis.   Trener Zagłębia piekli się przy linii bocznej mobilizując zawodników Zagłębia do walki i zdwojenia uwagi w obronie. Początkowo Zagłębiacy lekko ogłuszeni zwierają szyki i prą do przodu. Pawłowski trafia w spojenie bramki. Pawłowski i Udowiczić ruszają ponownie do przodu i faul. Sędzia po raz drugi w tym meczu dyktuje karnego. Wykonawcą jest Mateusz Możdżeń. Jest 4:3 i takim wynikiem Zagłębie kończy spotkanie pomimo 7-minutowej dogrywki. Zagłębie Sosnowiec - Wisła Kraków 4:3 (2:1) Bramki: 1:0 Żarko Udoviczić (12. asysta - Szymon Pawłowski), 2:0 Giorgi Gabedawa (24. asysta - Vamara Sanogo), 2:1 Marko Kolar (28. asysta - Sławomir Peszko), 3:1 Żarko Udoviczić (50. asysta - Tomasz Nawotka), 3:2 Łukasz Burliga (52. asysta - Krzysztof Drzazga), 3:3 Rafał Pietrzak (64. k), 4:3 Mateusz Możdżeń (84. k) Zagłębie: Hroššo - Mygas (65. Ryndak), Cichocki, Tóth, Mráz - Nawotka, Możdżeń, Pawłowski, Udoviczić - Sanogo (56. Heinoth), Gabedawa (80. O. Nowak) Wisła: Lis - Burliga, Klemenz, Sadlok, Pietrzak - Basha (81. Plewka), Savićević - Palčič (65. Boguski), Drzazga, Peszko - Kolar (90. Słomka) żółte kartki: Mateusz Możdżeń - Sławomir Peszko, Łukasz Burliga sędziował: Jarosław Przybył   tekst i foto: Rafał Nizicki    

Zawodnicy Stowarzyszenia Centrum Formy na Pucharze Europy

dodane 02.04.2019
[Dąbrowa Górnicza]   Po raz pierwszy ekipa Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza w składzie: Zuzanna Kula, Kinga Moczydłowska, Aneta Szot, Radosław Dębicki oraz Rafał Wit udała się na Puchar Europy do Oshman na Białoruś.  Dla Kingi było to debiut na zawodach międzynarodowych, pozostali zawodnicy startowali już na zawodach rangi Mistrzostw Świata czy Europy.  Z tej piątki tylko Zuzanna Kula startowała w Trójboju Siłowym Klasycznym, reszta w Wyciskaniu Leżąc Klasycznym. Z Oshman zawodnicy przywieźli dwa złote, dwa srebrne i jeden brązowy medal. W pierwszym dniu Pucharu Europy odbyło się Wyciskanie Leżąc Klasyczne. Jako pierwsze wystartowały panie. Kinga, aktualna wicemistrzyni Polski z Sosnowca, dla  której był to debiut, walczyła o złoto w kategorii 72 kg. Rozpoczęła w pierwszym podejściu wyciskanie od 90 kg, niestety sztanga nie została wyciśnięta, co udało się w drugim podejściu. Trzecie podejście do ciężaru 92,5 kg było także nieudane i Kinga zdobyła srebrny medal. Aneta Szot, aktualna brązowa medalistka Mistrzostw Europy z zeszłego roku, zwycięża w kategorii 84 kg z wynikiem 100 kg. Aneta, oprócz złota w swojej kategorii, wywalczyła trzecie miejsce w kategorii open na najlepszą zawodniczkę Pucharu Europy. Wśród panów w kategorii do 66 kg startowało dwóch zawodników ze Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza. Rafał Wit rozpoczął wyciskanie od 130 kg, zapewniając sobie sporą przewagę nad rywalami. W drugim podejściu zaliczył 140 kg. Trzecia próba z ciężarem 145 kg była już nieudana, ale zaliczony ciężar 140 kg wystarczył do zdobycia złotego medalu. Radek Dębicki, jako najmłodszy ze startujących aktualny Mistrz Europu juniorów  do lat 18,  zaczął bezpiecznie pierwsze podejście na ciężarze 95 kg, które zaliczył. W drugim wyciskał sztangę ważącą 102,5 kg, wyrównując swój rekord życiowy. W trzecim podejściu postanowił powalczyć o srebrny medal z przeciwnikiem z Armenii i zgłosił 110 kg. Niestety, tym razem próba się nie powiodła i Radek wrócił ze srebrnym medalem. Zuzanna Kula, która wystartowała w trójboju, spisała się bardzo dobrze. Mistrzyni Świata z Calgary w kategorii 43 kg i brązowa medalistka Mistrzostw Europy z Kowna w kategorii 47 kg juniorek do lat 23 wywalczyła drugie miejsce w kategorii wagowej 47 kg seniorek z wynikiem 315 kg (112,5+65+137,5). Wynik w przysiadzie 112,5 kg to nowy rekordy Polski juniorek do lat 20, 23 oraz seniorek. W wyciskaniu zaliczyła tylko jedną próbę na ciężarze 65 kg. Po dwóch bojach Zuza miała przewagę nad swoją najgroźniejsza rywalką z Rosji. Martwy ciąg jak zwykle miał zadecydować o wszystkim. Zuza zaliczyła wszystkie podejścia, w trzecim zaliczyła 137,5 kg poprawiając rekord Polski juniorek do lat 20 i 23. Rosjanka Maria Zabelina w swoim ostatnim podejściu martwego ciągu wyrównała rekord Europy zaliczając ciężar 145 kg stosunkiem głosów 2:1, co wystarczyło do pokonani dąbrowskiej zawodniczki. Ostatecznie Polka zajęła drugie miejsce, uzyskując 315 kg w trójboju i ustanawiając tym nowy Rekord Polski juniorek do lat 20 i 23 oraz wyrównując rekord Polski seniorek w trójboju.   Grzegorz Leski

Sebastian Milewski: Marzę o występie w Mistrzostwach Europy U-21

dodane 27.03.2019
[Sosnowiec] W trakcie ostatniej przerwy ligowej Sebastian Milewski zagrał 45 minut w meczu reprezentacji Polski, która wygrała na wyjeździe z Anglią 3-1 (2-0) w ramach turnieju Elite League. - To był dla mnie i kolegów z drużyny bardzo pożyteczny mecz - przyznaje defensywny pomocnik Zagłębia.Po tym spotkaniu kibice mieli trochę wątpliwości, czy to była drużyna U-21 czy U-20? Sebastian  Milewski: Tak naprawdę była to drużyna U-21, ale grali w niej chłopaki z rocznika 1998 i 99. Raczej już nie spotkamy się po raz kolejny, nie zagramy kolejnego meczu w tym składzie. W turnieju Elite League grała wcześniej reprezentacja U-20 trenera Jacka Magiery, która przygotowuje się teraz do mistrzostw świata. Gra przeciwko Anglikom była dla mnie i kolegów z drużyny bardzo pożytecznym sprawdzianem. Dużo mi to dało. Występy w tej drużynie to dla ciebie szansa na zdobycie kolejnych doświadczeń, promocję w Europie. Czy tak widzisz tę sprawę? Sebastian Milewski: Przede wszystkim chcę godnie reprezentować Polskę. Czuję się zaszczycony, że byłem w tej kadrze, że zostałem wybrany z dużego grona zawodników. Na  meczach tej reprezentacji pojawia się dużo skautów i trzeba się przykładać do gry, rozwijać się. Może komuś wpadnie się w oko... Co dalej? W której reprezentacji młodzieżowej masz szansę na kolejne występy? Sebastian Milewski: Teraz przede mną ciężkie treningi w klubie, ciężka praca, poprzez którą można zrobić postęp. Moim marzeniem jest reprezentacja U-21, którą prowadzi trener Czesław Michniewicz. W czerwcu są mistrzostwa Europy we Włoszech i San Marino i to byłoby niesamowite przeżycie znaleźć się na tej imprezie. Furtka do kadry trenera Michniewicza jest jeszcze otwarta. Czy nie czas na to, byś coraz ważniejszą rolę odrywał nie tylko w reprezentacji młodzieżowej, ale także w Zagłębiu? Cały czas walczysz o miejsce w podstawowym składzie, ale by się w nim znaleźć musisz poprawić pewne elementy. Chociażby w kreowaniu gry. Sebastian Milewski: Na tę chwilę to tak właśnie wygląda, nie mam stałego miejsca w wyjściowej jedenastce i walczę o nie. Chcę mieć stabilną pozycję w zespole i grać w podstawowym składzie. Chciałbym przede wszystkim pomagać drużynie, dawać jakość sportową. Teraz mogę tak naprawdę tylko ciężko pracować i czekać cierpliwie, bo wcześniej szansę dostawałem. Widzę to po sobie, że skupiam się mocno na zadaniach defensywnych, ale już także częściej angażuję się w zadania ofensywne. Wiem także, że mam jeszcze dużo do poprawy, więc czeka mnie sporo pracy. Przed wami kluczowe spotkania w walce o utrzymanie się w Lotto Ekstraklasie. Najpierw wyjazdowa bitwa w Legnicy, a później mecz na Stadionie Ludowym z krakowską Wisłą, z którą zremisowaliście w Krakowie 2:2. Z jakim nastawieniem przystąpicie do tych spotkań? Sebastian Milewski: Do Legnicy pojedziemy bardzo bojowo nastawieni, wiemy zresztą jak bardzo ważny to mecz dla nas, czy też dla Miedzi. W walce o utrzymanie nie jesteśmy jeszcze skreśleni, chociaż kibice innych drużyn tak uważają. Ale my się nie poddajemy. Z Legnicy chcemy przywieźć 3 punkty. Przed każdym meczem wyjazdowym powtarzamy w zasadzie to samo, że wreszcie trzeba wygrać na wyjeździe, ale się nie udaje. Sam się zastanawiam, jak to wytłumaczyć, że jako jedyna drużyna nie wygraliśmy jeszcze na boisku rywala. Potem gościmy w Sosnowcu Białą Gwiazdę. Sebastian Milewski: Co do spotkania z Wisłą Kraków, to pamiętam doskonale mecz jesienny w Krakowie, gdzie zremisowaliśmy po dobrej grze 2:2. Teraz to będzie inne spotkanie, oba zespoły dość mocno zmieniły swoje składy. Wisła to fajnie ułożona z przodu drużyna, dobrze radząca sobie także w obronie. W środku pola są kreatywni zawodnicy, dotyczy to także ataku, jak i skrzydeł. A na skrzydłach są Jakub Błaszczykowski i Sławomir Peszko, aktualny i były reprezentant Polski, do których mamy spory szacunek. Nie znaczy to jednak, że mamy jakieś obawy, że boimy się Wisły. Nic z tych rzeczy, zagramy bardzo ambitnie, a boisko wszystko zweryfikuje. Jesteśmy przygotowani na bardzo ciężkie spotkanie. rozmawiał: Jerzy Mucha foto: www.zaglebie.eu

Mistrzostwa Polski Seniorek i Seniorów w Trójboju Siłowym Klasycznym

dodane 27.03.2019
[Dąbrowa Górnicza] Drugie miejsce w klasyfikacji drużynowej wywalczyły zawodniczki  Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza podczas Mistrzostw Polski  Seniorek i Seniorów, które odbyły się w Białymstoku. Natomiast trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej  zajęła reprezentacja seniorów. W kategorii do 47 kg startowała Zuzanna Kula, która już w drugim podejściu przysiadów pobiła rekord Polski na ciężarze 111,5 kg poprawiając tym swój wynik z przed dwóch tygodni,  Na wyciskaniu, również w drugim podejściu, Zuza pobiła rekord Polski na 70,5 kg, jednak 73 kg w trzeciej próbie okazało się jeszcze zbyt ciężkie. Martwy ciąg zawodniczka skończyła z rekordem życiowym 132,5 kg, co daje jej 314,5 kg w trójboju, oraz  jest nowym rekordem Polski juniorek do lat 20 i 23. Do złotego medalu zawodniczce zabrakło zaledwie 1 kg. W tej samej kategorii startowała Anna Sam Thu. Nowa zawodniczka w dąbrowskim klubie  zaliczyła jedynie pierwsze podejście przysiadu na 85  kg, lecz w zamian za to na wyciskaniu zawodniczka miała udane wszystkie podejścia z solidnym wynikiem  60 kg. W martwym ciągu uzyskała rezultat 10 0kg, co dało jej 245 kg w totalu i czwarte miejsce. Paulina Szymanel po zmianie kategorii wagowej z 47 kg na 52 kg została Mistrzynią Polski. Zawodniczka bardzo udany start rozpoczęła od zaliczenia wszystkich podejść przysiadów z rekordem życiowym 107,5 kg. Paulina, zaliczając wszystkie próby wyciskania, spełniła również swoje marzenie o 75 kg w wyciskaniu.  Martwy ciąg w drugim podejściu na 137,5 kg został wykonany bezbłędnie, lecz ostatnia próba na 145 kg się nie udała. Zawodniczka uzyskała 320 kg w trójboju i tytuł Mistrzyni Polski seniorek. Aleksandra Iwaśko startująca w kat 63 kg z najniższą wagą wśród rywalek znalazła się na szóstym miejscu. W przysiadzie, zaliczając pierwsze i trzecie podejście, uzyskała ostatecznie 115 kg. Wyciskanie świetnie poszło zawodniczce i wykonując bezbłędnie wszystkie trzy próby skończyła zawody  z wynikiem 60 kg. W martwym ciągu również zaliczyła wszystkie podejścia, a ostatnie na ciężarze 142,5 kg, dzięki czemu uzyskała 317,5 kg w trójboju. Wśród seniorów  klub reprezentowało aż dziesięciu zawodników, którzy wspólnymi siłami wywalczyli trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej. W kategorii do 74 kg  startowało trzech zawodników. Dawid Kawka uplasował się na drugim miejscu, mimo że w przysiadzie zaliczył tylko pierwsze podejście na 210 kg. Wyciskanie w drugim podejściu zaliczył na 150 kg, lecz trzecie o 10 kg większym ciężarze się nie udało. W martwym ciągu zawodnik w drugiej próbie uzyskał 245 kg, niestety atak na 260 kg nie został zaliczony, a zawodnik stanął na podium z rezultatem 605 kg w trójboju. Tuż za nim, na trzecim miejscu znalazł się Kamil Linstedt, który rozpoczął zawody od zaliczenia wszystkich przysiadów kończąc na 230 kg. Wyciskanie w trzeciej próbie Kamil zaliczył na 122,5 kg, mimo iż poprzednie podejście na tym ciężarze było spalone. W martwym ciągu zawodnik podniósł równowartość wyniku z przysiadu, czyli 230 kg, co dało mu razem 582,5 kg. Marek Remiszewski również zaliczył wszystkie podejścia w przysiadzie, ostatecznie z rezultatem 175 kg. Na ławce Marek zaliczył 145 kg w drugiej próbie, co było rekordem Polski weteranów I gr. (40-49 lat) w wyciskaniu. Trzecie podejście na 150 kg i kolejna próba pobicia rekordu była jego jedyną nieudaną próbą podczas tych zawodów. W martwym ciągu również zaliczył wszystko, a w ostatnim podejściu 215 kg , dzięki czemu uzyskał 535 kg w trójboju i zajął ostatecznie wysokie szóste miejsce. Wspaniały start miał Grzegorz Kraujutowicz w kategorii do 83 kg. Zaczynając przysiady od 220 kg, spalił drugie podejście na 230 kg, lecz trzecie na ciężarze 235 kg wykonał bezbłędnie. W wyciskaniu zaliczył wszystkie próby, robiąc przeskoki co 5 kg, w rezultacie uzyskując 155 kg. Martwy ciąg również poszedł mu świetnie i wywalczył 272,5kg, dzięki czemu zajął trzecie miejsce wygrywając z rywalem z czwartego miejsca masą cała i łącznie uzyskał 662,5kg. W tej samej kategorii startował również Mateusz Piórkowski, który również dobrze się spisał, zaliczając wszystkie podejścia przysiadu oraz wyciskania z wynikami 222,5 kg oraz 162,5 kg. Martwy ciąg zaliczył na 250 kg oraz 260 kg , niestety ostatnie podejście na 270 kg nie powiodło się. Mateusz uzyskał 645 kg w trójboju oraz piąte miejsce. W kategorii do 93 kg startowało dwóch zawodników. Dariusz Konopelski znalazł się na ósmym miejscu. Zawodnik w każdym boju nie zaliczył ostatniego podejścia, siady zakończył na 260 kg, wyciskanie na 165 kg, a martwy ciąg na ciężarze 245 kg. Dariusz uzyskał 670 kg w trójboju i zaledwie 5 kg zabrakło mu do siódmego miejsca. Grzegorz Grygierczyk jako jeden z nielicznych zaliczył wszystkie podejścia. W przysiadzie uzyskał wynik 230 kg, wyciskanie na 162,5 kg w trzeciej próbie również miał zaliczone, a martwy ciąg zakończył wynikiem 255 kg. W całym trójboju Grzegorz uzyskał 647,5 kg i znalazł się na dziesiątym miejscu. Michał Kempys startujący w kat 105 kg w przysiadzie zaliczył wszystkie próby. 257,5 kg to wynik, który udało mu się wywalczyć w tym boju. Wyciskanie poszło mu  nieco gorzej, gdyż zaliczył jedynie pierwsze podejście na 175 kg. W martwym ciągu zawodnik nie zaliczył ostatniego podejścia, ale w poprzednim uzyskał okrągłe 300 kg, a w całym trójboju 732,5 kg. Zawodnik zakończył konkurs na piątym miejscu. Bardzo dobry start miał też Krystian Adamczyk w kategorii 120 kg, który zaliczył 8/9 podejść i znalazł się na piątym miejscu w swojej kategorii. Przysiady zaczynał od 252,5 kg, przez 260 kg, aż do 267,5 kg które również zostało zaliczone. W wyciskaniu zawodnik  zaliczył wszystkie podejścia, ostatecznie uzyskując wynik 170kg. Martwy ciąg zaliczył na 260 kg oraz 270 kg, niestety próba na 277,5 kg była spalona. Mając przewagę nad zawodnikiem z niższego miejsca aż o 25 kg, Krystian uzyskał w trójboju 707,5 kg. W kategorii  120 kg startował również Kamil Dworak, który zaliczył wszystkie próby siadów i wywalczył 230 kg w ostatnim podejściu. W wyciskaniu w drugim podejściu osiągnął wynik 135 kg, a w martwym ciągu udał mu się podnieść tylko ciężar z pierwszego podejścia, czyli 250 kg. Zawodnik uzyskał total 615 kg i ósme miejsce. (s)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl