Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

„Rottweilery” odgryzły się MKS-owi

dodane 08.02.2016
[Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza przez trzy kwarty byli bliscy sprawienia niespodzianki we Włocławku w starciu z faworyzowanym Anwilem. Wtedy jednak błysnął jeden z najlepszych graczy ekstraklasy David Jelinek, zapewniając gospodarzom zwycięstwo 68:57 i rewanż za dąbrowską porażkę z pierwszej rundy spotkań.   „Rottweilery” ruszyły do ataku od pierwszych sekund, notując serię 8:0. Jednak jeszcze bardziej okazałą serią 9:0 miał odpowiedzieć wkrótce MKS, od stanu 10:3 wychodząc na prowadzenie 12:10 (10:12), głównie za sprawą skutecznego Rashauna Broadusa. Dąbrowianie wygrywali nawet pięcioma punktami, a na finiszu otwierającej odsłony niepodziewanie mieli o cztery oczka więcej od gospodarzy (17:21). W drugiej kwarcie ożywił się Paweł Zmarlak, kapitan MKS-u. Było już 21:27, lecz Danilo Andjusić popisał się dwiema trójkami, a wyrównał Robert Skibniewski. Końcowe fragmenty przed przerwą należały jednak do przyjezdnych (31:36). Po powrocie na parkiet od trafienia zza łuku zaczął Piotr Pamuła (31:39). Ale Anwil rzucił się w pościg. Dwie trójki Fiodora Dmitriewa dały prowadzenie miejscowym (46:44). W walce cios za cios minimalnie szalę na swoją korzyść przechylili włocławianie (52:51). W decydującej odsłonie obie ekipy długo nie punktowały, jakby sparaliżowane stawką. Szybciej pozbierali się gospodarze. W połowie kwarty kluczowy rzut za trzy oddał Kamil Łączyński, a później sprawy w swoje ręce wzięła gwiazda ligi - David Jelinek. Po jego trójce zrobiło się 64:53. Goście walczyli, ale nie mieli już czasu, by odmienić losy meczu, przegrywając 68:57. Anwil Włocławek - MKS Dąbrowa Górnicza 68:57 (17:21, 14:15, 21:15, 16:6) Anwil: Jelinek 15, Dmitriew 9, Skibniewski 9, Andjusić 8, Bristol 8, Tomaszek 7, Łączyński 5, Chyliński 3, Diduszko 2, Stelmach 2. MKS: Broadus 18, Pamuła 7, Williams 7, Dłoniak 6, Pasalić 5, Szymański 5, Zmarlak 5, Piechowicz 4, Dziemba 0. Damian Juszczyk grafika: Piotr Baran/MKS Dąbrowa Górnicza

Jestem jak diabeł tasmański

dodane 04.02.2016
[Dąbrowa Górnicza] 23-letni Mateusz Dziemba w drugim sezonie w ekstraklasie poprawia swoje statystyki, będąc jednym z kluczowych polskich koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza. - Chcę iść do przodu, ciągle się rozwijać. Dostaję od trenera dużo minut, więc staram się rewanżować się dobrą grą - mówi rzucający obrońca dąbrowskiej ekipy. 3 wygrane, następnie 3 porażki, a teraz kolejne 2 zwycięstwa z rzędu są na koncie MKS-u Dąbrowa Górnicza. Będziecie grać takimi falami do końca sezonu? Na pewno nikt z nas nie chce grać falami. Zdarzają się fragmenty słabszej gry i jest to normalne. Trzeba to tylko zminimalizować. Nie wychodzimy przecież z założenia, że z tymi wygramy, a z tamtymi przegramy. Liga jest tak nieprzewidywalna, że nawet faworyci przegrywają. Te potrójne serie nakazywałyby… wygrać we Włocławku. Czeka nas bardzo trudny mecz. Musimy zagrać naprawdę bezbłędnie, żeby ograć Anwil. Ale jedziemy tam po to, by znaleźć sposób na wyrwanie dwóch punktów.   Anwil imponuje domowym bilansem 9-0, w tym sezonie w Hali Mistrzów nikt nie dał im rady. Jednak serię słupszczan też potrafiliście zakończyć… Z pewnością bilans mówi sam za siebie. Należy także zauważyć, że nasz przeciwnik wzmocnił się nowymi, solidnymi graczami, choćby Michałem Chylińskim. Według mnie musimy myśleć pozytywnie i jechać tam z ochotą na zwycięstwo.   U siebie ograliście włocławian po świetnym meczu. Rywale na pewno są żądni zemsty. Tym bardziej, że to chyba jedni z kandydatów do medali. Faktycznie - nie ulega wątpliwości, że w tym roku mają apetyt na finał. Obie drużyny zapewne chcą wygrać. Gdyby udało nam się zdobyć dwa punkty, byłyby one niezwykle cenne w kontekście walki o jak najwyższe miejsce w tabeli.   A jak we Włocławku zagra Mateusz Dziemba? Wygląda na to, że złapałeś wiatr w żagle? Stajesz się coraz ważniejszym ogniwem, średnie statystyki też masz lepsze niż w zeszłym sezonie. Jak diabeł tasmański. (śmiech) Oczywiście żartuję. Zwykle nie patrzę w statystyki, ale skoro tak mówisz, musi to być prawdą. (uśmiech) Nikt przecież nie chce stać w miejscu, każdy chce się rozwijać. Debiutancki sezon nie był dla mnie zadowalający. Chcę iść do przodu i poprawiać swoje słabsze elementy. Dostaję od trenera dużo minut, więc próbuję się w jakimś stopniu rewanżować.   Rozmawiał:  Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza  

MKS w półfinale mistrzostw Polski

dodane 03.02.2016
[Dąbrowa Górnicza] Drugie miejsce i awans do półfinałów zapewnili sobie dąbrowscy juniorzy starsi podczas weekendowego turnieju ćwierćfinałowego mistrzostw Polski w Dąbrowie Górniczej. Do kolejnej fazy mistrzostw awansował również jedyny pogromca MKS-u Dąbrowa Górnicza - Trefl Sopot, a z dalszych gier odpadli UKS Kadet Oświęcim/Cracovia Kraków i Siarka Tarnobrzeg. W pierwszym meczu MKS spotkał się z teoretycznie najsłabszym przeciwnikiem - UKS-em Kadetem Oświęcim, który na ten turniej połączył siły z Cracovią Kraków. Prestiż spotkania inauguracyjnego udzielił się obu ekipom, ale nerwy szybciej opanowali gospodarze, którzy pierwszą kwartę wygrali 23:18. W drugiej odsłonie MKS przycisnął i punktował rywala seriami, co pozwoliło na wypracowanie ponad dwudziestopunktowej przewagi. Rezultat 44:25 do przerwy praktycznie ustawił już wynik meczu, a dąbrowianie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Co prawda UKS w trzeciej kwarcie próbował się jeszcze odgryzać, lecz kosztowało to jego zawodników tyle wysiłku, że ostatnia część gry odbyła się pod całkowite dyktando dąbrowian. MKS DĄBROWA GÓRNICZA - KADET OŚWIĘCIM CRACOVIA SZKOŁA GORTATA 85:59 (23:18, 21:7, 18:25, 23:9) Punkty dla MKS-u: Wantuch 25, Piszczatowski 12, Skiba 12, Szczypiński 11, Boryka 10, Załucki 6, Niespor 4, Kępa 3, Glaeske 2. Decydujące starcie W pierwszym dniu wygrywali faworyci, więc jasne się stało, że dzień drugi może przynieść rozwiązania końcowe - sukces lub porażkę i odpadnięcie z rywalizacji o dalszy udział w rozgrywkach o mistrzostwo Polski. Tak też się stało. Siarka Tarnobrzeg po piątkowym wyrównanym boju z faworyzowanym Treflem Sopot, do meczu z MKS-em przystąpiła pełna optymizmu i werwy. Poziom adrenaliny przełożył się jednak na nerwowość w grze i bardzo słabą skuteczność. W szóstej minucie obie ekipy zdołały zgromadzić w sumie zaledwie dziewięć punktów, a pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 13:7 dla gospodarzy. W drugiej odsłoni marzenia Siarki o półfinale zostały rozwiane. MKS wrzucił piąty bieg i odjechał rywalowi, wygrywając ten fragment 26:8 i prowadząc w spotkaniu 39:15. Ten rezultat odebrał Siarce chęci do gry, a MKS nadal powiększał przewagę ustalając wynik z przewagą czterdziestu punktów. MKS DĄBROWA GÓRNICZA - MOSIR SIARKA TARNOBRZEG 88:48 (13:7, 26:8, 25:18, 24:15) Punkty dla MKS-u: Szczypiński 16, Wantuch 12,  Załucki 11, Boryka 10, Lewiński 10, Skiba 10, Niemyjski 8, Niespor 4, Piszczatowski 4, Rajczak 3. O prestiż W związku z pewnym awansem do dalszych rozgrywek MKS-u i Trefla Sopot, niedzielne starcia turniejowe nie niosły już takiej dawki ładunku emocjonalnego. Co prawda zwycięstwo  w turnieju nadal miało charakter prestiżowy, ale nie było celem samym w sobie. Stąd też obie ekipy do spotkania przystąpiły nieco ospale. Brak zaangażowania  w walkę dąbrowskich koszykarzy w pierwszej fazie meczu, przy miażdżącej przewadze fizycznej Trefla Sopot odbijał się na wyniku. Sopocianie wypracowali kilkunastopunktową przewagę i kontrolowali mecz. TREFL SOPOT - MKS DĄBROWA GÓRNICZA 83:73 (22:14, 22:10, 16:22, 23:27) Punkty dla MKS-u: Szczypiński 23, Załucki 16, Niespor 10, Boryka 7, Niemyjski 4, Piszcatowki 4,  Wantuch 4, Skiba 3, Rajczak 2.   Klasyfikacja końcowa: 1. Trefl Sopot (awans) 2. MKS Dąbrowa Górnicza (awans) 3. MOSiR Siarka Tarnobrzeg 4. UKS Kadet/Cracovia 1 lutego odbyło się losowanie grup turniejów półfinałowych. MKS trafił do grupy czwartej, a jego przeciwnikami będą: WKK Wrocław, MKS Polonia Warszawa i KKS Pro-Basket Kutno. Turniej odbędzie się w dniach 12-14 lutego.   Dominik Gordon   foto: Adrianna Antas

Start i... od razu meta!

dodane 01.02.2016
[Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza w domowym meczu ze Startem Lublin tak naprawdę wystartowali dopiero po przerwie. Ale gdy już wrzucili piąty bieg, przeciwnikom pozostało tylko oglądać ich plecy. Przyśpieszenie i trzecia kwarta wygrana 27:8 doprowadziły do pewnego zwycięstwa w całym spotkaniu 71:49.   Po początkowej przewadze faworyzowanego MKS-u, goście wyrównali obraz gry. Po stronie gospodarzy aktywni byli szczególnie Mateusz Dziemba, Rashaun Broadus i Drago Pasalić. Ich przeciwwagę stanowili Marcin Salamonik, Jarosław Trojan i Marko Popović, a układ sił przełożył się na dwupunktowe prowadzenie przyjezdnych (19:21). Jan Grzeliński i Marcin Salamonik nawet powiększyli przewagę Startu do sześciu oczek (19:25), lecz później do pracy wzięli się dąbrowianie - zwłaszcza Pasalić dziurawił kosz rywali, rzut zza łuku dołożył Marcin Piechowicz, ale po trafieniu trzypunktowym Bartosza Ciechocińskiego do przerwy lepsi byli goście (29:33). W trzeciej kwarcie MKS w końcu nie tylko wystartował, ale i porządnie „odpalił”. M.in. trójka Mateusza Dziemby, rajdy Rashauna Broadusa i soczysty wsad Erica Williamsa - lecz także przede wszystkim zespołowa gra - sprawiły, że miejscowi pozostawili lublinian daleko w tyle, praktycznie rozstrzygając losy spotkania dzięki odsłonie wygranej aż 27:8 (56:41). Ostatnia część meczu była już formalnością, MKS spokojnie dowiózł do końca korzystny rezultat - a nawet postawił jeszcze kropkę nad i - wracając na zwycięską ścieżkę we własnej hali. MKS Dąbrowa Górnicza - Start Lublin 71:49 (19:21, 10:12,  27:8,  15:8) MKS: Pasalić 18, Broadus 14, Williams 11, Dziemba 9, Dłoniak 6, Szymański 6, Pamuła 4, Piechowicz 3, Zieliński 0.   Start: Salamonik 16, Trojan 11, Kellogg 6, Popović 4, Ciechociński 3, Jeftić 3, Grzeliński 2, Małecki 2, Poole 2, Czujkowski 0.   Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza  

Ćwierćfinałowy bój juniorów starszych

dodane 29.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] 24 drużyny z całego kraju w najbliższy weekend zagrają w sześciu turniejach ćwierćfinałowych Mistrzostw Polski Juniorów Starszych. Jednym z organizatorów zawodów jest MKS Dąbrowa Górnicza. Z każdej grupy do dalszych rozgrywek awansują po dwa zespoły, które dołączą do czterech już rozstawionych w półfinałach ekip. Po zdominowaniu rozgrywek Śląskiego Związku Koszykówki (jedenaście zwycięstw w dwunastu meczach), przychodzi czas na skonfrontowanie swoich możliwości na ogólnopolskiej arenie. Dąbrowski MKS w najbliższy weekend organizuje turniej ćwierćfinałowy mistrzostw kraju. Oprócz gospodarzy, w Hali Centrum wystąpią: Trefl Sopot, Siarka Jezioro Tarnobrzeg i połączone siły Kadeta Oświęcim z Cracovią. Dąbrowska drużyna jest bardzo dobrze znana sympatykom koszykówki ze Śląska. To chyba najczęściej grający zespół w regionie. Jego trzon stanowią siedemnastolatkowie, występujący w kategoriach U18, U20 i w 2 Lidze Mężczyzn, a dwóch z nich ma również za sobą debiut z ekstraklasie. Podsumowując, ekipa trenera Rafał Knapa w tym sezonie rozegrała już 38 spotkań. Rywale Trefl Sopot - 2. miejsce w województwie pomorskim. W rywalizacji brało udział sześć klubów. Sopocianie wygrali sześć meczów i cztery przegrali. Siarka Tarnobrzeg - 2. miejsce w strefie Podkarpackie/Lubelskie. Na koncie tarnobrzeżan jest osiem zwycięstw przy dwóch porażkach. UKS Kadet Oświęcim, wzmocniony Cracovią - 3. miejsce w województwie małopolskim. W rozgrywkach wystąpiły tylko trzy zespoły. Wszystkie drużyny awansowały automatycznie do dalszych gier. UKS zajął trzecie miejsce, notując komplet czterech porażek.   Szczegółowy terminarz turnieju PIĄTEK (29 stycznia) 15:45 KKS Siarka  Tarnobrzeg - Trefl Sopot 18:00 MKS Dąbrowa Górnicza - UKS Kadet Oświęcim / Cracovia SOBOTA (30 stycznia) 14:00 Trefl Sopot - UKS  Kadet Oświęcim / Cracovia 16:15 MKS Dąbrowa Górnicza - KKS Siarka Tarnobrzeg NIEDZIELA (31 stycznia) 12:00 Trefl Sopot - MKS Dąbrowa Górnicza 14:15 UKS Kadet  Oświęcim / Cracovia - KKS  Siarka  Tarnobrzeg   Wszystkie mecze rozgrywane będą w dąbrowskiej Hali Centrum w najbliższy weekend. Dominik Gordon/MKS Dąbrowa Górnicza

Ułożyło się!

dodane 28.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza uporali się z sopocką łamigłówką. Choć w wyjazdowym meczu z Treflem musieli nagłowić się do samego końca, ale zrywy, zwłaszcza Sama Dowera, Erica Williamsa i przede wszystkim zimna krew Rashauna Broadusa pozwoliły dąbrowianom wyszarpać zwycięstwo 67:65! Spotkanie rozkręcało się powoli. Podobnie jak MKS, który łapał swój rytm w starciu z walecznymi gospodarzami. Od trójki zaczął Piotr Pamuła, ale za trzy rzucali też miejscowi: Marcin Dutkiewicz i Josip Bilinovac. Swoje cegiełki dołożyli Ater Majok, Tyreek Duren i to Trefl prowadził na otwarcie 15:14. W kolejną odsłonę lepiej weszli dąbrowianie. Po zrywach Rashauna Broadusa wygrywali już 22:17 (17:22). Wśród przyjezdnych budził się Sam Dower, lecz sopocianie wypunktowywali MKS z rzutów wolnych, do przerwy utrzymując inicjatywę (39:36). W szeregach Trefla wyróżniał się ambitny Dutkiewicz. Trzecia kwarta została zdominowana przez Erica Williamsa, który na przekór problemom zdrowotnym nadrabiał determinacją, raz po raz dziurawiąc sopocki kosz i „wyciągając” MKS na prowadzenie 50:47 (47:50). W decydującej części gry… było gorąco! Najpierw MKS odskoczył, dzięki Rashaunowi Broadusowi, który w kluczowych fragmentach okazał się motorem napędowym gości. Trefla napędzał z kolei niezawodny w tym dniu Marcin Dutkiewicz. Wszystko ważyło się do końca. Ale oczka wypracowane przez Broadusa przy nieskutecznej ostatniej akcji gospodarzy, w tym te zdobyte chwilę wcześniej przez Amerykanina, przesądziły o tym, że dwa cenne punkty pojechały do Dąbrowy. Trefl Sopot - MKS Dąbrowa Górnicza 65:67 (15:14, 24:22, 8:14, 18:17) Trefl: Dutkiewicz 18, Dzierżak 8, Kulka 8, Śmigielski 7, Duren 6, Majok 6, Stefański 6, Bilinovac 3, Stefanik 3, Krefft 0, Motylewski 0. MKS: Broadus 22, Williams 12, Dower 11, Pasalić 6, Pamuła 5, Szymański 4, Dziemba 3, Mavra 3, Piechowicz 1, Dłoniak 0. Damian Juszczyk Foto: Piotr Baran/MKS Dąbrowa Górnicza

Wierzę w awans do play-offów

dodane 27.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Chorwacki podkoszowy Drago Pasalić szybko wkomponował się w drużynę MKS-u Dąbrowa Górnicza. Po trzech kolejnych porażkach, dąbrowscy koszykarze muszą wrócić na zwycięski szlak, by ścigać marzenia o play-offach. - Wierzę w awans do czołowej ósemki i w to, że będziemy grali lepiej. Sam też muszę dawać z siebie jeszcze więcej i bardziej pomagać zespołowi - mówi zawodnik. Polski Cukier okazał się zbyt mocnym rywalem dla MKS-u. Przez trzy kwarty prowadziliście wyrównaną walkę. Co wydarzyło się w ostatniej odsłonie? Polski Cukier to silna drużyna, najskuteczniejszy zespół w lidze w rzutach za trzy punkty. Wiedzieliśmy o tym. Powiedziałbym, że walczyliśmy, ale to nie wystarczyło. W kluczowych fragmentach rywale byli bardziej skoncentrowani i za każdy błąd karcili nas trafieniem trzypunktowym. Kilka razy wracaliśmy do gry i dobrze się prezentowaliśmy. Ale nie byliśmy w stanie wygrać, bazując na tych paru lepszych momentach, powinniśmy grać w ten sposób przez cały mecz.   Rozegrałeś swoje dwa pierwsze spotkania w barwach MKS-u. Stajesz się jednym z ważniejszych ogniw drużyny, lecz oba te mecze przegraliście. Zgadza się, przyjechałem, by pomóc zespołowi. Te dwa pierwsze mecze nie były w moim wykonaniu imponujące i rzeczywiście w obu ponieśliśmy porażki. Wiem, że potrafię i muszę wspierać drużynę w jeszcze większym stopniu, bo oczywiście nie mogę być usatysfakcjonowany, gdy przegrywamy. Jestem jednak optymistą i wierzę, że już od środowego starcia w Sopocie będziemy grali lepiej.   Do końca rundy zasadniczej pozostało 14 spotkań. Po trzech porażkach z rzędu trzeba zacząć wygrywać, by zachować szanse na miejsce w play-offach. To bardzo wiele meczów do rozegrania. Nie powinniśmy przesadnie analizować całej sytuacji, a po prostu robić swoje, z meczu na mecz. Każde starcie jest istotne. Wierzę, że awansujemy do play-offów. Jednak nie chcę zbyt długo nad tym rozmyślać, lepiej skupić się na najbliższym spotkaniu.   W środę mierzycie się na wyjeździe z Treflem Sopot, później u siebie ze Startem Lublin. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - to jedne z najsłabszych ekip w lidze. Kibice mogliby wam nie wybaczyć, gdybyście przegrali także i te mecze. Tak jak wspomniałem, musimy działać krok po kroku. Nie możemy zlekceważyć innych zespołów. Trefl we własnej hali potrafi rozgrywać dobre zawody. Często o ich porażkach decydowały dopiero ostatnie sekundy i na pewno nie będzie nam z nimi łatwo. Ale wiem, że możemy zwyciężyć. Mam też nadzieję, że do końca sezonu będziemy mogli liczyć na wsparcie naszych kibiców. Abyśmy mogli wygrać jeszcze tyle meczów, ile się tylko da.   Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Gorzki finisz MKS-u w Toruniu

dodane 25.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Decydujące fragmenty meczu z Polskim Cukrem Toruń okazały się gorzkie dla koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza. Dąbrowianie dzielnie walczyli z gospodarzami, w trzeciej kwarcie doprowadzili nawet do remisu. Ale niespodzianki nie było, faworyci pozbawili przyjezdnych złudzeń, wygrywając 84:69. Widzowie w toruńskiej hali oglądali szybkie, ciekawe i wyrównane spotkanie. MKS zaczął odważnie i w pierwszej części otwierającej kwarty niespodziewanie to dąbrowianie posiadali inicjatywę. Tym bardziej, że goście mieli w składzie Piotra Pamułę, który po pierwszej odsłonie miał na koncie jedenaście punktów, w tym… trzy trójki! Z kolei dwa razy za trzy trafiał Łukasz Wiśniewski, a o włos prowadzili gospodarze (19:18).   MKS kontynuował dobrą grę. Po trójkach Przemysława Szymańskiego i Dominika Mavry dąbrowianie wygrywali, a Mavra dołożył dwa oczka z wolnych (23:26). Wtedy jednak obudził się Danny Gibson, który najpierw popisał się akcją 2+1, a później jeszcze dwiema trójkami. Do tego doszło trzypunktowe uderzenie Maksyma Kornijenki. Rzuty zza łuku z czystych pozycji torunian i pudłowane próby przyjezdnych sprawiły, że schodząc do szatni MKS tracił dziesięć punktów (44:34).   Po wznowieniu gry i punkcie z linii wolnych Milosevicia, za trzy trafił Mateusz Dziemba. Drago Pasalić punktował spod kosza i zza łuku, dwukrotnie indywidualnie rozpędził się Rashaun Broadus i MKS zniwelował straty do zaledwie czterech oczek (50:46). Po przerwie na żądanie trenera miejscowych, na remis rzucali Pasalić i Sam Dower (50:50). Wówczas trójkami błysnęli Danny Gibson i Maksym Kornijenko, co doprowadziło do stanu 60:52, lecz straty zmniejszyli wolnym Eric Williams i tuż przed syreną Drago Pasalić. Pięć punktów musieli odrabiać dąbrowianie przed czwartą kwartą (60:55).   Nie wiadomo, co stało się z gośćmi w kolejnej odsłonie, ale… chwilami grali tylko gospodarze, którzy w mgnieniu oka uciekli aż na osiemnaście oczek (76:58). Polski Cukier trafiał wszystko, a MKS nie był w stanie przebić się przez defensywę przeciwnika. Nawet poderwanie zespołu przez trójki - wyrastającego przez moment na lidera - Dominika Mavry i Piotra Pamuły nie wystarczyło. Torunianie nabrali wiatru w żagle i potwierdzili swoją dominację oraz fakt, iż walczą w tym sezonie o inne cele niż dąbrowska ekipa. Polski Cukier Toruń - MKS Dąbrowa Górnicza 84:69 (19:18,25:16, 16:21,24-14) Polski Cukier: Gibson 24, Kornijenko 22, Michalak 12, Wiśniewski 10, Cummings 5, Milosević 4, Perka 3, Bochno 2, Sulima 2, Michalski 0.   MKS: Pamuła 18, Dower 12, Mavra 11, Pasalić 11, Broadus 6, Szymański 5, Dziemba 3, Piechowicz 2, Williams 1, Dłoniak 0.   Damian Juszczyk Foto: Piotr Baran/MKS Dąbrowa Górnicza)  
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl