Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Medalowy K.S. Górnik Sosnowiec

dodane 03.04.2015

Historyczny awans

dodane 02.04.2015
[Region, Sosnowiec] Koszykarki JAS-FBG Sosnowiec awansowały do ekstraklasy! W drugim meczu finału play-off rozgrywek I ligi zespół Mirosława Orczyka pokonał w hali przy Żeromskiego AZS Politechnika Korona Kraków 56:40 i przypieczętował awans do elity. Pierwsze spotkanie tych drużyn w Krakowie także zakończyło się wygraną sosnowiczanek. To historyczny, pierwszy awans koszykarek z Sosnowca do najwyższej klasy rozgrywkowej! Sosnowiczanki od początku starały się narzucić swój styl i przejąć kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. W pierwszej kwarcie rywali nie dały jednak miejscowym odskoczyć i na pierwszą przerwę drużyny zeszły przy 3-punktowym prowadzeniu JAS-FBG. W kolejnej odsłonie sosnowiczanki co prawda nie ustrzegły się błędów, ale grały skuteczniej niż rywalki i po pierwszej połowie prowadziły ośmioma punktami. Początek trzeciej kwarty to nerwówka ze strony naszych zawodniczek i dobra seria krakowianek, które zdobyły pięć punktów i niebezpiecznie zniwelowały straty to trzech punktów. O czas poprosił wówczas trener naszej drużyny. Krótka reprymenda poskutkowała. Za chwilę za trzy punkty trafiła Marta Dobrowolska, potem do kosza trafiły Paulina Dąbkowska i Patrycja Kaczor i przewaga naszej drużyny wynosiła już 11 punktów. W ostatniej odsłonie rywalki próbowały ratować sytuację rzutami za trzy punkty, ale w większości były to próby nieudane. Z każdą kolejną minutą ekstraklasa była coraz bliżej Sosnowca. Na trzy minuty przed końcem nasza drużyna prowadziła już prawie 20 punktami i stało się pewnym, że awans JAS-FBG to fakt. - Ten klub pracował na ten olbrzymi sukces latami. Pierwszy zespół JAS-FBG to nie jest sztuczny twór, czy też kaprys bogatego sponsora. To ciągła praca, która przyniosła efekt w postaci awansu. Ten klub ma solidne filary. Jest mi niezmiernie miło, że mogę tutaj pracować i cieszyć się wraz z dziewczętami z sukcesu, na który niewielu liczyło. Pokazaliśmy, że ciężką pracą można osiągnąć wiele. Jestem dumny, że mogę pracować z takimi dziewczynami. Ekstraklasa to oczywiście nieco inna bajka, ale jesteśmy dobrej myśli - mówił po meczu trener sosnowiczan Mirosław Orczyk. - Gratuluję dziewczynom, od lat podkreślałem, że JAS-FBG to doskonale prowadzony klub. To niesamowite, ale w przeciągu kilkunastu dni Sosnowiec może cieszyć się z kolejnego awansu. Najpierw hokeiści, teraz koszykarki. W miarę możliwości będziemy oczywiście wspierać koszykarki, które odniosły historyczny sukces. Już dziś zapraszam wszystkich kibiców do oglądania naszych wspaniałych dziewcząt na parkietach ekstraklasy - podkreśla prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. (KP)   JAS-FBG Sosnowiec - AZS Politechnika Korona Kraków 56:40 (13:10, 11:6, 12:7, 20:17) JAS-FBG: Dąbkowska 26 (16zb, 2p, 2b), Antczak 8 (16zb, 2b), Dobrowolska 7 (1x3, 4as), Kaczor 6 (1x3), Kotonowicz 4, Deko 3 (1x3), Kuras 2, Bandyk, Chaliburda, Kosałka, Sikora.    

Nie zamierzamy spocząć na laurach

dodane 01.04.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza po dziewiątym triumfie w sezonie umocnili się na 12. miejscu wśród najlepszych drużyn w kraju. Teraz nie muszą już nerwowo oglądać się za siebie, mogą spoglądać w górę. - Nie zamierzamy jednak spocząć na laurach, ani kalkulować. Do Włocławka jedziemy po zwycięstwo, chcemy przeskoczyć Anwil w tabeli - zapowiada Mateusz Dziemba. Odnieśliście czwarte zwycięstwo w tym sezonie w dąbrowskiej hali, a drugie z rzędu. Długo się przełamywaliście, ale wygląda na to, że teraz gra przed własną publicznością rzeczywiście staje się atutem MKS-u. Dokładnie tak. Nie od dziś wiadomo, że w naszej hali rywalom gra się trudno. Kibice dopingują nas przez cały mecz i są naszym szóstym zawodnikiem. W spotkaniu z lublinianami chcieliśmy uniknąć „tradycyjnej” emocjonującej końcówki. Od pierwszych sekund staraliśmy się być skoncentrowani na sto procent. Na początku nie do końca nam się to udało, ale już druga i trzecia kwarta pokazały, że wszystko zaczyna się od obrony, która właściwie funkcjonowała, co stworzyło nam więcej możliwości w ataku i pozwoliło zbudować bezpieczną przewagę. Z trzech ostatnich meczów przegraliście tylko z mistrzami Polski. Runda zasadnicza powoli dobiega końca, a tymczasem wy chyba właśnie nabieracie wiatru w żagle? Wydaje mi się, że odskoczyliśmy na w miarę bezpieczny dystans od dolnej części tabeli, ale to nie oznacza, że zamierzamy spocząć na laurach. Dopóki piłka w grze, będziemy walczyć o jak najlepsze zakończenie sezonu. W sobotę gracie z Anwilem Włocławek, który trzy poprzednie spotkania przegrał. To jednak wciąż koszykarska marka, a trzy tygodnie temu rywale pokonali u siebie mistrzów kraju. Nie możemy sugerować się tym, kto z kim wygrał. Musimy skupić się na sobie. W przeciwnym razie moglibyśmy kalkulować, że ekipa z Lublina zwyciężyła we Włocławku, a my przecież pokonaliśmy ją w ostatniej kolejce. (uśmiech) Jedziemy do hali Anwilu z takim samym nastawieniem i zaangażowaniem, z jakim rywalizowaliśmy ze Startem. Chcemy wygrać i przeskoczyć włocławian w tabeli. Sobotę spędzicie na parkiecie i nie będzie kiedy poświęcić wielkanocnych jajek. Po meczu będziecie mogli liczyć na krótkie świętowanie? Na pewno w niedzielę i w poniedziałek będziemy mieli okazję spędzić trochę czasu w gronie najbliższych. (uśmiech) Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Udany debiut Anety Szot na Mistrzostwach Europy

dodane 31.03.2015

Krok do awansu

dodane 30.03.2015
[Region, Sosnowiec] Już tylko jedna wygrana dzieli koszykarki JAS-FBG Sosnowiec od awansu do Tauron Basket Ligi. Po wyjazdowym zwycięstwie w pierwszym półfinale rozgrywek I ligi nad AZS Politechnika Korona Kraków, zespół Mirosława Orczyka decydujące starcie rozegra już w środę w hali przy ul. Żeromskiego.  Początek meczu o godz. 18.00. W pierwszym meczu emocji nie brakowało. Zaczęło się od prowadzenia JAS-FBG 10:4, ale rywalki zniwelowały straty  i wynik oscylował wokół remisu.  Pierwsza kwarta zakończyła się jednak minimalną wygraną naszych dziewcząt 21:19. W kolejnej odsłonie sosnowiczanki próbowały oskoczyć miejscowym, ale te tanio skóry nie sprzedały i ostatecznie na przerwę schodziły z pięciopunktową przewagą (32:27). Początek trzeciej kwarty to popis Marty Dobrowolskiej, która zdobyła 8 punktów z rzędu, potem sosnowiczanki zdobyły jeszcze dwa i wydawało się, że 15-punktowa przewaga załatwi sprawę. Tak się jednak nie stało. Jeszcze w trzeciej kwarcie krakowianki zniwelowały straty do pięciu punktów i o wszystkim zadecydować miała czwarta kwarta. Rozochocone akademiczki zdołały doprowadzić do stanu 45:47, ale w decydującym momencie sprawy w swoje ręce wzięły nasze zawodniczki, które zachowały więcej zimnej krwi i ostatecznie pokonały gospodynie 56:49. Teraz rywalizacja przenosi się do Sosnowca. Gra się do dwóch zwycięstw. – Było w tym meczu sporo nerwówki, zespół w pewnym momencie za szybko uwierzył, że jest już po sprawie. Na szczęście końcówka należała do nas. Już w środę możemy wywalczyć awans, ale aby tak się stało, znów musimy grać na maksimum swoich umiejętności. Stoimy przed ogromną szansą, wierzę, że ją wykorzystamy – podkreśla szkoleniowiec JAS-FBG, Mirosław Orczyk. (KP) AZS Politechnika Korona Kraków - JAS-FBG Sosnowiec 49:56 (19:21, 8:11, 13:13, 9:11) JAS-FBG: Dobrowolska 16 (2x3), Antczak 13 (16zb, 2p, 2b), Kotonowicz 10 (6as), Dąbkowska 8, Kuras 6, Kaczor 3, Bandyk.    

Nasz wysiłek procentuje

dodane 30.03.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza na ostatniej prostej pierwszego sezonu w ekstraklasie pokazują, że szybko uczą się gry w elicie. Właśnie odnieśli drugie domowe zwycięstwo z rzędu, najbardziej przekonujące z dziewięciu dotychczasowych. - Nasza praca i podejście do gry procentują. Do końca sezonu będziemy walczyć o jak najwyższą pozycję - zapowiada Ken Brown. Sobotnia wygrana MKS-u Dąbrowa Górnicza była waszą czwartą domową w ekstraklasie i drugim zwycięstwem u siebie z rzędu. Jaki był klucz do złapania właściwego rytmu w meczach przed własną publicznością? Myślę, że przede wszystkim zaowocowało nasze podejście do gry i do rywali. Za każdym razem staraliśmy się wychodzić na boisko równie mocno skoncentrowani, z takim samym szacunkiem do przeciwnika - niezależnie od tego, czy to drużyna z górnych, czy z dolnych rejonów tabeli. I w końcu przyniosło to efekty. Pokonując lublinian, odnieśliście pierwsze naprawdę przekonujące, pewne domowe zwycięstwo. Jak czuliście się w nowej roli - jako faworyt, stając na wysokości zadania i prowadząc przez większą część spotkania? Zawsze czujemy, że zwycięstwo jest w zasięgu, ale w ostatnim meczu wyjątkowo zależało nam na tym, by uniknąć gry na styku. Po tej wygranej MKS uspokoił swoją sytuację w tabeli. Powoli możecie skupić się na wdrapywaniu się z 12. miejsca jeszcze wyżej. Trudno powiedzieć, o które miejsce walczymy, ale do końcowych sekund ostatniego meczu sezonu będziemy dawać z siebie wszystko, by była to jak najwyższa pozycja. Najbliższego rywala możecie wyprzedzić, jeśli w sobotę ogracie go we Włocławku. W Dąbrowie przegraliście z Anwilem 74:85, więc macie rachunki do wyrównania, a do odrobienia 11 punktów. Zrobimy wszystko, żeby tak się stało. Rozmawiał Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl