Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Polpharma pokonana!

dodane 03.04.2017
[Dąbrowa Górnicza] Niezwykle ważne wyjazdowe zwycięstwo MKS-u Dąbrowa Górnicza. W czwartej kwarcie podopieczni trenera Drażena Anzulovicia ograli rywala 21:11 i to przesądziło ostatecznie o wygranej dąbrowian. Kerron Johnson był najlepszym graczem zwycięzców. Kontrolował tempo gry notując 9 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst. MKS Dąbrowa Górnicza rozpoczął pewnie. Mimo dwóch fauli w pierwszej minucie meczu, po 4 punktach Jakuba Parzeńskiego i trafieniu z półdystansu Bartłomieja Wołoszyna, goście wyszli na prowadzenie 10:3. Polpharma Starogard Gdański zaczęła jednak odrabiać dzięki skuteczności zza linii trzech. Trafienia Marcina Fliegera, Anthony’ego Milesa i Łukasza Diduszko doprowadziły do remisu 14:14. Intensywną pierwszą odsłonę gospodarze skończyli z jednopunktowym prowadzeniem. Na starcie drugiej kwarty zespoły miały duży problem ze zdobywaniem punktów. Mecz ożywił Jeremiah Wilson – autor dwóch akcji 2+1. Jednak problem dąbrowian polegał na tym, że po raz kolejny nie wykorzystywali prób z linii rzutów wolnych. Polpharma postawiła strefę i mocno ograniczyła ofensywną produktywność MKS-u. Po trójce Miles’a przewaga podopiecznych trenera Mindaugasa Budzinauskasa sięgnęła już 9 punktów. Miejscowi niesieni dopingiem publiczności złapali dobry rytm. Kwartę skończyły jednak punkty spod kosza Byrona Wesley. Na trzecią odsłonę ekipa z Zagłębia wychodziła ze stratą 5 oczek (29:34). MKS odrabiał i tracił. Po agresywnym wejściu Milesa, Starogard Gdański objął prowadzenie 49:42, ale zaraz po przerwie rzuty z dystansu trafili Piotr Pamuła i Jeremiah Wilson. Dąbrowianie w tej dziesiątce aż pięciokrotnie karcili rywala zza łuku. Kwartę skończyły jednak dwa rzuty z linii wolnych Jakuba Schenka. Drużyny do finałowej kwarty przystępowali z różnicą 3 oczek na korzyść gospodarzy. Ostatnie 10 minut było jednak pokazem defensywnej i ofensywnej siły MKS-u! Po rzutach Urosa Mirkovicia gospodarze prowadzili 57:56, ale seria 13:5 gości z Dąbrowy pozwoliła stworzyć przewagę, która ostatecznie przełożyła się na bardzo ważną wygraną drużyny Drażena Anzulovicia. Najlepszym zawodnikiem spotkania był wszechobecny Kerron Johnson. Skończył zawody z dorobkiem 9 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst. POLPHARMA STAROGARD GDAŃSKI – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 62:69 (16-15, 18-14, 17-19, 11-21) Polpharma: Flieger 22, Miles 15, Mirković 12, Sajus 5, Schenk 4, Diduszko 3, Davis 1, Paliukenas 0, Michałek 0 MKS: Wilson 11, Wołoszyn 11, Wesley 11, Johnson 9, Kowalenko 8, Parzeński 8, Pamuła 7, Szymański 4, Wieczorek 0, Piechowicz 0 Michał Kajzerek

Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe także w Dąbrowie Górniczej

dodane 31.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] Taki zestaw lokalizacji, emocji i kolarskiego ścigania na najwyższym poziomie jest tylko jeden. Nazywa się Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe i zaczyna się już za trzy tygodnie. A skoro tak – czas na ostrzejsze treningi, bo atrakcje już czekają. Najlepszych zawodników czeka sława, nagrody i prestiż. Obok takich zawodów nie można przejść, a właściwie przejechać, obojętnie. Jeden z etapów odbędzie się w Dąbrowie Górniczej! Wiadomości Zagłębia są lokalnym partnerem medialnym tego wydarzenia. Sześć imprez kolarskich, podczas których zarówno zawodnicy jak i kibiców przeżyją niesamowite emocje. Wszystkie zawody ulokowane w centach miast, więc miejscach dodających prestiżu rywalizacji i takich, które są na wyciągniecie ręki dla każdego kto dobrze się bawić patrząc na zmagania kolarzy. Ściganie w pięknych okolicznościach przyrody w całej Polsce, od Pomorza aż po Małopolskę, to znak firmowy cyklu. Zestaw Kolekcjonera – to coś, co wyróżnia cykl Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe na tle innych. Każde miasto to inny gadżet przydatny rowerzyście. Ten szósty otrzymany w Kwidzynie złoży się na piękny komplet, który pozwoli zabłysnąć na drodze. Wszyscy chętni będą mogli spróbować jazdy, albo rozgrzać się przed zawodami na specjalnych trenażerach i w tandemie pokazać swój refleks wykonując ćwiczenia na urządzeniach, na których zwykł ćwiczyć Kamil Stoch czy Robert Kubica. Kibice też nie będą mogli narzekać. W strefie „Ciesz się życiem” czekają na nich wyjątkowe atrakcje a dodatkowo doradcy, którzy chętnie pomogą w zarządzaniu osobistymi finansami. Najmłodsi od lat są oczkiem w oku organizatorów dlatego na nich także czekają specjalne animacje. Mali czempioni, którzy wezmą udział w Rodzinnej Paradzie dostaną unikalne medale. – Do pierwszej imprezy zostały już tylko trzy tygodnie, więc to czas na ostatnie szlify. Z roku na rok trzeba się coraz mocniej przygotowywać, bo najlepsi jadą naprawdę szybko. Jednak uspokajam – w naszych zawodach swoje miejsce znajdą także ci, którzy dopiero zaczynają, albo chcą przede wszystkim powalczyć ze swoimi słabościami. W końcu i na nich przyjdzie czas gdy zaczną walczyć o najlepsze miejsce. Najważniejsze, żeby się ruszać. Im więcej osób będzie jeździć na rowerze, tym zdrowsze będziemy mieć społeczeństwo, bardziej zrelaksowane, uśmiechnięte – zaznacza dyrektor generalny Lang Team, Czesław Lang. – W Vienna Life stawiamy na działania, których formuła pozwala na bezpośrednie zaangażowanie społeczne. Zachęcamy Polaków żeby czerpali z życia jak najwięcej, żyli aktywnie, rozwijali swoje pasje, dbali o zdrowie. Cykl Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe to propozycja skierowana do szerokiej grupy odbiorców – od rodzin z dziećmi przez zaawansowanych amatorów, aż do profesjonalistów. – Gdy zaczynałem jeździć na rowerze nie mogłem się pochwalić kondycją. Dziś Czesław Lang żartuje, że jestem jednym z jego głównych rywali na trasie. Chyba mogę powiedzieć, że jestem doskonałym przykładem tego, co w Vienna Life jest najważniejsze – aktywność i zaangażowanie – mówi Paweł Ziemba, prezes Vienna Life TU na Życie S.A. Vienna Insurance Group.   – To dla mnie najważniejsza impreza w tym roku a dodatkowo rola ambasadora jest bardzo nobilitująca. To nie tylko kwestia tego, że chciałbym wygrać wszystkie wyścigi. Będę się starał podpowiadać i radzić wszystkim, którzy poproszą. Treningi idą pełną parą, więc jestem dobrej myśli. Moja przewaga nad innymi może być taka, że znam dobrze te wyścigi i chyba niewiele mnie zaskoczy. Wygrałem już przecież raz cykl Pucharu Polski. Chcę się dobrze pokazać, bo wyścigi to także eliminacje do kadry Polski – podkreśla Dariusz Batek, ambasador cyklu Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe, były wicemistrz świata w kolarstwie górskim. Czas na przedstawienie sześciu niesamowitych miejsc, gdzie wyścig to nie tylko walka o wygraną ale także niebywała przyjemność: WARSZAWA Ściganie zaczniemy już 22 kwietnia w warszawskim Wilanowie. To tu pośród tętniącego życiem miasta stoi jeden z najpiękniejszych barokowych pałaców. Wilanów i pobliski Powsin to niezwykle popularne miejsca dla kolarzy z całego Mazowsza. Na rowerowej ścieżce wiodącej brzegiem Wisły każdego letniego dnia widać tłumy amatorów dwóch kółek.   Dla zawodników przygotowane zostały cztery dystanse – Parada Rodzinna 11 kilometrów, Mini 43 kilometry, Medio 65 kilometrów i Grand Fondo 86 kilometrów. Podczas tych zawodów odbędą się także Mistrzostwa Polski dziennikarzy i Mistrzostwa Polski Związku Ochotniczych Straży Pożarnych.   KRAKÓW Dawne Miasto Królów Polskich a dziś najbardziej rozpoznawalna marka turystyczna Polski na świecie. Wieki historii przeplatają się tu z nowoczesnością, która stawia na rozwój, kulturę i bogatą ofertę sportową. Krakowskie Błonia to miejsce szczególne dla kolarstwa. Łączą w sobie tradycję widowiskowych finiszów kolarzy szosowych, amatorskie ściganie na najwyższym poziomie i codzienną aktywność rowerową.   Dla zawodników przygotowane zostaną cztery dystanse – Parada Rodzinna 8 kilometrów, Mini 24 kilometry, Medio 64 kilometry i Grand Fondo 89 kilometrów.   GDAŃSK Niezwykłe położenie, tysiąc lat tradycji i wydarzenia, które trafiły do szkolnych podręczników sprawiają, że Stolica Pomorza jest miastem zmieniającym bieg historii Europy. Współczesny Gdańsk to nowoczesna metropolia, prężnie rozwijające się centrum kultury, nauki, rozrywki i sportu. Ściganie w pięknym otoczeniu Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego to nie tylko obcowanie z nadmorską przyrodą ale przede wszystkim solidna dawka adrenaliny.   Dla zawodników przygotowaliśmy cztery dystanse – Parada Rodzinna 8 kilometrów, Mini 33 kilometry, Medio 64 kilometry i Grand Fondo 93 kilometry. W swoich Mistrzostwach Polski powalczą już tradycyjnie energetycy.   KROKOWA Czyste powietrze, miękki piasek i szerokie plaże przyciągają tu od dawna wczasowiczów spragnionych wody i słońca. To także niesamowite miejsce dla kolarzy. Trasa położona na malowniczych terenach wokół Góry Zamkowej pozostaje na długo w pamięci każdego, kto choć raz ją przejechał.   Dla zawodników przygotowaliśmy cztery dystanse – Parada Rodzinna 8 kilometrów, Mini 31 kilometrów, Medio 58 kilometrów i Grand Fondo 85 kilometrów.     DĄBROWA GÓRNICZA Przemysłowe tradycje oraz zielone tereny pełne drzew i wody to kwintesencja Dąbrowy Górniczej. Ponad tysiąc hektarów parków i olbrzymich zalewów Pogoria daje unikalną szansę na aktywny wypoczynek w aglomeracji Górnego Śląska. Niewiele jest takich miejsc w Polsce, gdzie ściganie na rowerze może być aż tak przyjemne.   Dla uczestników przygotowaliśmy cztery dystanse – Parada Rodzinna 10 kilometrów, Mini 36 kilometrów, Medio 64 kilometry i Grand Fondo 85 kilometrów   KWIDZYN Miasto znane w całej Polsce z imponującego kompleksu Katedry połączonej z Zamkiem Kapituły Pomezańskiej z 1322 roku. Liczne pagórki oraz małe jeziorka i oczka wodne są doskonałą bazą dla wypoczynku i aktywnej turystyki. Meta zalesionej trasy to także finał całego tegorocznego cyklu Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe.   Dla uczestników przygotowaliśmy cztery dystanse – Parada Rodzinna 9 kilometrów, Mini 42 kilometry, Medio 64 kilometry i Grand Fondo 87 kilometrów.   Szanse na zwycięstwo i zdobycie upominków będą mieli zawodnicy w 29 kategoriach wiekowych. W puli nagród są m.in. stroje kolarskie Quest, odżywki i suplementy Vitarade, opony CST czy akcesoria z firmy Harfa-Harryson. Specjalny bonus czeka na uczestników, którzy jako pierwsi zameldują się na Premii Shimano. Do wygrania są okulary i środki do pielęgnacji roweru tej marki.   W zeszłorocznych zmaganiach wzięło udział ponad osiem tysięcy kolarzy. Vienna Life i Lang Team już szykują się na kolejny rekord. Szczegóły na www.viennalifemaraton.pl.   (s)

Horror w Lublinie, zwycięstwo gospodarzy

dodane 29.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] Po dramatycznej końcówce i pogoni TBV Startu Lublin, ostatni rzut Nicka Covingtona wpadł do kosza i zapewnił miejscowej drużynie zwycięstwo 78:77. MKS Dąbrowa Górnicza wraca do domu, by rozpocząć przygotowania na wyjazd do Starogardu Gdańskiego. Do składu MKS-u Dąbrowa Górnicza wrócił na ten mecz Piotr Pamuła, choć do gry wyszedł z ławki. Poza rotacją znalazł się Byron Wesley z drobną kontuzją kostki. Start Lublin rozpoczął od dobrej dyspozycji za trzy, trafiający kilka pierwszych prób i obejmując prowadzenie 10:6. Jednak pościg 7:2 dąbrowian pozwolił im po punktach Witalija Kowalenko odebrać rywalowi przewagę. Start w pierwszej kwarcie trafił aż pięć trójek, ale to goście z Zagłębia na przerwę schodzili z prowadzeniem 21:18, m.in. dzięki punktom Kowalenko. Start drugą kwartę rozpoczął od mocnego uderzenia Pawła Kowalskiego. Najpierw zawodnik miejscowych ściął pod kosz, a następnie trafił trójkę z faulem zapewniając drużynie 5-punktową przewagę. MKS powoli odrabiał straty, m.in. dzięki agresywnej grze na piłce Bartłomieja Wołoszyna. Start popełnił w trakcie tych 10 minut dużo fauli na strzelcach. Niestety podopieczni Drażena Anzulovicia mieli w tym meczu ogromny problem z celnością rzutów wolnych. Ostatecznie zespoły na przerwę schodziły z różnicą punktu na korzyść lublinian (43:42). Choć dąbrowianie w trzeciej kwarcie radzili sobie już naprawdę dobrze wychodząc na prowadzenie 49:44 po celnym rzucie Patryka Wieczorka, to w kolejnych minutach do głosu doszedł Start budując aż 9-punktową przewagę po próbie z dystansu Nicka Covingtona. MKS pudłował z linii wolnych i pudłował za trzy. Zdołał się jednak obudzić na 5 minut przed końcem spotkania i po trafieniu z dystansu Witalija Kowalenko doprowadził do remisu 69:69. Dąbrowianie będąc na fali zwiększyli prowadzenie do 77:72 na 2 minuty przed końcem po dwóch trafieniach Kerrona Johnsona. W kolejnych posiadaniach trafiali jednak miejscowi. Po rzucie Kowalskiego spod kosza różnica wynosiła jeden punkt i piłka należała do ekipy z Zagłębia. Mimo aż trzech prób gracze trenera Anzulovicia nie wykorzystali ani jednej. Start dostał szansę na zwycięstwo w ostatnich sekundach. Tuż przed upływem czasu Covington złapał piłkę po niecelnym rzucie kolegi, skierował w stronę kosza i Kowalenko zbił ją z obręczy. Sędziowie przez długi moment przyglądali się powtórce i ostatecznie uznali trafienie. Najlepszym zawodnikiem meczu był center Jason Boone, kończąc z dorobkiem 18 punktów, 8 zbiórek i 3 asyst. TBV START LUBLIN – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 78:77 (18:21, 25:21, 19:11, 16:24) TBV: Covington 13, Wiggins 10, Bonarek 3, Kowalski 15, Jankowski 5, Ciechociński 0, Balmazović 0, Trojan 4, Dziemba 5, Dłoniak 0, Kellogg 5, Boone 18 MKS: Wieczorek 2, Johnson 11, Piechowicz 5, Wilson 15, Pamuła 8, Wołoszyn 12, Kowalenko 18, Szymański 0, Parzeński 6 Sędziowie popełnili błąd! Trudno nam przejść obok, gdy stawka jest tak wysoka, a sędziowie mimo długiej wideo weryfikacji i tak na koniec podejmują błędną decyzję. Na materiałach przedstawionych przez nas pod adresem http://www.mksdabrowa.pl/sedziowie-popelnili-blad/ doskonale widać, że TBV Start Lublin w swojej ostatniej akcji meczu popełnił błąd 24 sekund. Uważamy, że nie da się z tym w żaden racjonalny sposób dyskutować. Piłka po rzucie Douga Wigginsa nie odbiła się od obręczy, lecz od tablicy. Zanim czas dobiegł końca złapał ją Nick Covington, ale gdy wypuszczał piłkę z rąk, na zegarze wyraźnie było już ZERO sekund! W takich okolicznościach, sędziowie powinni odgwizdać błąd 24 sekund. Nie zrobili tego, bo mylnie uznali, że piłka dotknęła obręczy. Na zegarze meczowym ciągle pozostawało 1,1 sekundy. To dzięki nim Nick Covington oddał rzut po tym, jak piłka rzekomo obiła się od obręczy i zapewniła Startowi kolejne posiadanie. Tego posiadania Start jednak nie powinien otrzymać i nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. Natomiast Start swoją akcję rozpoczynał, gdy do końca meczu pozostawało 25 sekund, co także udowadniamy poniżej. Jest nam niezmiernie przykro, że na tym poziomie sportowym zdarzają się tak ewidentne błędy, które mają nie tylko wpływ na wynik rywalizacji, ale na ewentualną grę naszej drużyny w play-offach. Mówimy o Polskiej Lidze Koszykówki – najwyższej klasie rozgrywek w naszym kraju. W grę wchodzą naprawdę duże pieniądze, które pomagają klubom budować drużyny walczące o mistrzostwo. Stawiane są cele, budowane strategie i konsekwentnie realizowane działania – zarówno na skalę lokalną, jak i ogólnokrajową. Nikt tutaj się nie bawi, każdy rywalizuje i oczekuje, że mecze koszykówki będą toczyły się w duchu fair-play – zgodnie z przepisami. Ale co, gdy ta walka zostanie zaburzona przez pomyłki, których można było uniknąć? Nie jesteśmy w stanie tego po prostu zaakceptować. Nie przyjmujemy argumentacji, że błędy się zdarzają, zwłaszcza gdy powtórka zapewnia szansę na ich naprawienie. Uważamy, że to brak profesjonalizmu i brak umiejętności wykorzystania możliwości, jaką jest analiza wideo, która w tym wypadku nie pozostawia żadnych wątpliwości. Sędzia Grzegorz Ziemblicki nie powinien zaliczyć punktów Nicka Covingtona. Takie jest nasze oficjalne stanowisko i bardzo chętnie wysłuchamy, co ma do powiedzenia Polska Liga Koszykówki. Michał Kajzerek Media Manager MKS Dąbrowa Górnicza

Siarka rozbita, pewne zwycięstwo w domu

dodane 27.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] Powrót do domu po raz kolejny dla MKS-u Dąbrowa Górnicza okazał się szczęśliwy. Dąbrowianie bardzo pewnie pokonali Siarkę Tarnobrzeg 95:66 po 34-punktowej czwartej kwarcie. MVP spotkania został wybrany Bartłomiej Wołoszyn, który skończył z dorobkiem 12 punktów, 3 zbiórek i 2 asyst. Dąbrowianie do gry wyszli bez kontuzjowanych Macieja Kucharka i Piotra Pamuły. Po starcie 5:2 MKS-u, w kolejnych minutach gospodarze odrobinę spowolnili. Siarka Tarnobrzeg skupiła się na rzutach z dystansu, ale pierwsze próby były nieudane. Prowadzenie ekipy z Zagłębia do 11 punktów powiększył Bartłomiej Wołoszyn po wsadzie w kontrze. Pierwszą kwartę podopieczni Drażena Anzulovicia skończyli akcją Byrona Wesleya i Jeremiah Wilson. Ten drugi ściął po linii końcowej i otrzymał podanie od penetrującego Wesleya. Dzięki otwartej drodze pod kosz, był w stanie skończyć mocnym wsadem. Drugą odsłonę MKS rozpoczynał od prowadzenia 22:7. Ekipa miejscowych kontrolowała początek, Siarka trafiła jednak pierwszą próbę za trzy, której autorem był Grzegorz Małecki. Dąbrowianie w cztery minuty przekroczyli limit fauli, co mogło okazać się kłopotliwe. Trener Anzulović poprosił o przerwę. Sytuację uspokoiła akcja 2+1 Kerrona Johnsona, która powiększyła przewagę miejscowych do 16 oczek. Mimo to MKS pozwolił sobie na kolejny moment rozluźnienia. Trójka w kontrze Małeckiego zredukowała stratę do 13 punktów i zespół potrzebował kolejnej przerwy na żądanie. Ostatecznie drugą kwartę gospodarze przegrali 17:22. Do kolejnej odsłony przystępowali z prowadzeniem 39:29. Sześć punktów Kuby Parzeńskiego na początku drugiej połowy dały dąbrowianom 17-punktowe prowadzenie. Po pięciu minutach mecz zakończył Grzegorz Małecki z powodu pięciu przewinień. W międzyczasie Przemek Szymański po ścięciu wsadził piłkę do kosza i było już +20 dla ekipy z Zagłębia. Jednak Siarka finałową odsłonę otworzyła trójkami Krzysztofa Jakóbczyka i Tomasza Wojdyły, co zredukowało stratę do 11 punktów. Za to dla dąbrowian z dystansu odpalił Marcin Piechowicz. Jego dwie trójki z rzędu pozwoliły graczom Drażena Anzulovicia powiększyć przewagę i o przerwę poprosił trener Zbigniew Pyszniak. Z tą stratą goście z Tarnobrzegu nie potrafili już sobie poradzić. Miejscowi do końca kontrolowali przewagę, a zawodnikiem meczu został Wołoszyn z dorobkiem 12 punktów, 3 zbiórek i 2 asyst. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – SIARKA TARNOBRZEG 95:66 (22:7, 17:22, 22:16, 34:21) MKS: Parzeński 16, Piechowicz 12, Wilson 12, Wołoszyn 12, Chatkevicius 9, Johnson 9, Wesley 9,  Szymański 8, Wieczorek 6, Kowalenko 2 Siarka: Wojdyła 22,  Jakóbczyk 14, Małecki 13, Rycerz 8, Grzeliński 5, Patoka 4, Pandura 0, Welsh 0 Michał Kajzerek

Puchar Polski w Wyciskaniu Leżąc - eliminacje do Mistrzostw Świata

dodane 22.03.2017
[Dąbrowa Górnicza] W Kielcach 19 marca odbył się Puchar Polski w Wyciskaniu Sztangi Leżąc, w których wzięło udział prawie 90 zawodniczek i zawodników. Były to zarazem eliminacje do Mistrzostw Świata w Wyciskaniu Leżąc, które odbędą się w dniach 22-29 maja. Reprezentantki dąbrowskiego Stowarzyszenia Centrum Formy zajęły trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej. Wśród pań wystartowały trzy zawodniczki Stowarzyszenia Centrum Formy. Aleksandra Szymczykowska w kategorii wagowej 52 kg zaliczyła wszystkie swoje trzy podejścia: 50 kg, 55 kg oraz 60 kg, co jest jej nowym rekordem życiowym. Ostatecznie zawodniczka uplasował się na czwartym miejscu w kategorii open juniorek do lat 23 oraz była piąta w kategorii wagowej 52 kg wśród seniorek. Anna Mikołajczyk uplasowała się na szóstym miejscu w kategorii seniorek do 52 kg z wynikiem 55 kg. Dwa podejścia zawodniczki do 60 kg tym razem nie były udane. Aneta Szot zwyciężyła w kategorii wagowej 72 kg z ciężarem 120 kg zaliczonym w pierwszym podejściu. Dwie próby zawodniczki na ciężarze 122,5 kg nie były. podobnie jak u Ani, udane. Wysokie trzeci miejsce na czternastu startujących zawodników w kategorii open weteranów I grupy (40-49 lat) zajął Rafał Szendera z nowym oficjalnym rekordem życiowym 190 kg wyższym aż o 10 kg od rekordu dotychczasowego. Aleksandra Szymczykowska została powołana do kadry na Mistrzostwa Świata, gdzie wystartuje w kategorii juniorek do lat 23 w kategorii wagowej 47 kg, Aneta Szot wśród seniorek w kategorii 72 kg oraz Rafał Szendera w kategorii 74 kg w weteranach I grupy. (s)  

Sukcesy sosnowieckich karateków

dodane 21.03.2017
[Sosnowiec] W Dąbrowie Górniczej odbyły się Mistrzostwa Makroregionu Śląskiego oraz Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików w Karate Kyokushin. Na zawody rozegrane 18 marca stawiło się prawie 300 zawodników z niemal 30 klubów karate. Turniej odbywał się w kategoriach kata oraz kumite, w grupach wiekowych od lat 12 do kategorii Masters 35+. Zawodnicy reprezentujący Sosnowiecki Klub Shinkyokushin znaleźli się w gronie najlepszych. W kategorii kata Kamila Krzak wywalczyła pierwsze miejsce, natomiast Michał Szkutnik zajął pierwsze miejsce w kategorii kumite Masters -85kg. Kolejni zawodnicy, którzy stanęli na podium to: Jerzy Pryga, który zajął drugie miejsce w kategorii kumite -80kg, Mikołaj Brzostowski z trzecim miejscem w kategorii kumite -70kg, Sylwester Serwatka, także zdobywca miejsca trzeciego w kategorii kumite Masters +85kg, Rafał Hała z trzecim miejscem w kategorii kumite Masters -85kg, Dawid Dworak, zdobywca drugiego miejsca w kategorii kumite oraz Patryk Królikowski, zdobywca trzeciego miejsca wkategorii kata. Jako kierownik ekipy i trener Sosnowiecki Klub Karate reprezentował Shihan Eugeniusz Dadzibug 5 dan. Także w rolę sędziów wcieliło się trzech członków Sosnowieckiego Klubu Shinkyokushin: Jarosław Pieszka 2 dan, Sławomir Buksakowski 1 dan oraz Przemysław Faryna 1 dan. Zawodników na miejscu wspierali sensei Arkadiusz Macura, senpai Dariusz Szota, senpai Magdalena Tarka oraz kibice i opiekunowie członków Sosnowieckiego Klubu Karate. (s)

Sukces zawodników K.S. Górnik Sosnowiec na Mistrzostwach Śląska w Boksie

dodane 20.03.2017
[Sosnowiec]   Ogromnym sukcesem dla zawodników K.S. Górnik Sosnowiec zakończyły się Mistrzostwa Śląska w boksie, które odbywały się w Knurowie. Podopieczni trenera Karola Nowakowskiego zdobyli trzy złote, pięć srebrnych i jeden brązowy medal, a w punktacji drużynowej K.S. Górnik Sosnowiec zajął drugie miejsce za drużyną Gardy Gierałtowice, wyprzedzając JKB Jawor Team Jaworzno. Do walk finałowych przystąpiło aż ośmiu zawodników sosnowieckiego klubu.   Pierwszy swoją finałową walkę stoczył Marcin Skrzypek w wadze 91 kg, który zmierzył się z Akademickim Mistrzem Polski Witoldem Liskiem z UKS Śląsk Ruda Śląska. Walka zakończyła pewnym zwycięstwem zawodnika Górnika Sosnowiec, który jako pierwszy zdobył złoto dla klubu. Mateusz Szeszko to kolejny zawodnik Górnika, który pojawił się w ringu aby stoczyć swój finał w wadze +91 kg z Michałem Szotem z LKS Myszków. I to właśnie bardziej doświadczony zawodnik z Myszkowa rozstrzygnął walkę na swoją korzyść, a Mateusz Szeszko musiał zadowolić się srebrnym medalem.   Wiktor Bujakowski, najmłodszy zawodnik klubu, wszedł do ringu aby walczyć o złoto z zawodnikiem RMKS Rybnik Arturem Skorupą. Walka toczyła się pod dyktando cięższego o prawie 5 kg przeciwnika sosnowieckiego pięściarza, zawodnik z Rybnika nie miał problemu z przepychaniem dużo lżejszego Wiktora, tym samym wygrał pojedynek, a Wiktor Bujakowski zdobył srebrny medal.   Czwartym zawodnikiem z Sosnowca, który stanął do walki o złoto, był zdecydowany faworyt wagi 60 kg, Ryan Gbyl. Przeciwnikiem Ryana był zawodnik Czarnych Góral Żywiec ,Kewin Gibas. To Ryan rządziłi i dzielił w ringu, po pięknym pokazie boksu pokonał silnego Górala z Żywca zdobywając drugi złoty medal dla sosnowieckiego klubu.Kolejny zawodnik, Mateusz Siłuszek, który wystąpił w wielkim finale w wadze 63 kg. Jego przeciwnikiem był zawodnik miejscowego klubu Wiktor Górczewski, który pokonał sosnowiczanina, w efekcie Mateusz zdobył srebrny medal.   Mateusz Maciąg w wadze 70 kg o złoto skrzyżował rękawice z pewnym faworytem do tytułu, zawodnikiem z Jaworzna Kacprem Martyką. Rywal Mateusza zepchnął go do defensywy i rozstrzygnął pojedynek na swoją korzyść, a Mateusz, po brązowym medalu zdobytym w ubiegłym roku, w tym sięgnął po srebro.   Jako przedostatni do ringu wszedł Paweł Sabatowicz, który w wadze 69 kg zmierzył się z rewelacyjnie boksującym na tych mistrzostwach zawodnikiem GUKS Carbo Gliwice, Maksymilianem Gibadło, wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski i zdecydowanym faworytem tego pojedynku. Zawodnik z Gliwic zdobył zasłużenie złoty medal i został uznany za najlepszego seniora na tej imprezie, Paweł Sabatowicz musial zadowolić się srebrnym medalem.     Przed ostatnią walką swojego reprezentanta K.S. Górnik Sosnowiec miał na koncie 2 złote, 5 srebrnych i jeden brązowy medal. Do ringu wszedł Mateusz Wodziński w wadze 81 kg, który w walce finałowej zmierzył się z zawodnikiem JKB Jawor Team Jaworzno Krzysztofem Gojnym. Odniósł zwycięstwo i zdobył trzeci złoty medal dla klubu, który zdecydował o drugim miejscu w klasyfikacji drużynowej sosnowieckiego zespołu.   (s)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl