Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Kibice będą zadowoleni

dodane 28.08.2015
[Dąbrowa Górnicza] Amerykański skrzydłowy Sam Dower do MKS-u Dąbrowa Górnicza przeniósł się z ligi łotewskiej. Choć niewiele brakowało, by zamiast w dąbrowskim klubie występował teraz w NBA. – Kibice MKS-u będą zadowoleni. Nie mogę się doczekać, by wraz z kolegami budować „chemię” w drużynie, a później wygrywać mecz za meczem – mówi 25-latek. Jak oceniasz swój pierwszy profesjonalny sezon w Europie i czego oczekujesz po drugim, w barwach MKS-u Dąbrowa Górnicza? Moje pierwsze oficjalne profesjonalne rozgrywki były pouczającym doświadczeniem. Moim zdaniem za oceanem też jest naprawdę dobra koszykówka. W MKS-ie oczekuję przede wszystkim znakomitego sezonu dla drużyny. Pytałeś Przemysława Karnowskiego o MKS? Tak, opowiadał mi o klubie. Wtedy sam poszukałem jeszcze dodatkowych informacji. Na razie nie wiem wiele, ale jak tylko pojawię się na miejscu, chcę się wszystkiego dowiedzieć. Karnowski jest jednym z graczy reprezentacji Polski. Jeśli wszyscy koszykarze z Gonzagi prezentują podobny poziom, kibice w Dąbrowie powinni być zadowoleni. Jasne, że będą zadowoleni! W Gonzadze zawsze biliśmy się o zwycięstwo, byliśmy prawdziwym zespołem. Tym bardziej nie mogę się doczekać, żeby poznać kolegów z MKS-u i wraz z nimi budować „chemię” w drużynie, by później wygrywać mecz za meczem w lidze. Gonzaga University staje się w Polsce „modną” uczelnią. W nachodzącym sezonie na polskich parkietach spotkasz Gary’ego Bella, a może pojawi się ktoś jeszcze. Dobrze słyszeć takie wieści. Cieszę się, że będę mógł grać przeciwko Gary’emu. Jestem przekonany, że obaj będziemy godnie reprezentować Gonzagę - zarówno na boisku, jak i poza nim. Poprzednie rozgrywki zacząłeś we Francji, ale szybko przeniosłeś się na Łotwę. Co było powodem tej nagłej zmiany? Na tamtym etapie jeszcze przyzwyczajałem się gry w Europie, to wszystko. Występy na Łotwie były dla mnie lepszą okazją, aby rozwijać się sportowo. Klub we Francji był świetnie zorganizowany, byli tam wspaniali trenerzy, prezesi i wszyscy wokół, ale to po prostu nie było dla mnie właściwe miejsce. Wcześniej w ubiegłym roku walczyłeś o angaż w Utah Jazz. Czego zabrakło, żebyś zakotwiczył w NBA? Trenowałem z Jazz, podobnie jak z kilkoma innymi ekipami NBA, to normalna część procedury przed draftem. W Lidze Letniej NBA grałem dla Toronto Raptors, ale doznałem kontuzji i nie mogłem już występować do końca rozgrywek. Mam wrażenie, że gdyby nie uraz, dostałbym się do zespołu. Ale dzięki temu nadal mam nad czym pracować. (uśmiech) Tak czy inaczej, zamiana ligi łotewskiej na polską to chyba krok naprzód? Oczywiście, że tak! Wciągam wnioski z błędów z przeszłości i ciężko pracuję, żeby ciągle iść do przodu. Nikt nie jest doskonały, ale każda „lekcja“ pozwala na rozwój twojej kariery - sądzę, że gra w MKS-ie to dla mnie kolejny krok. Rozmawiał: Damian Juszczyk   foto: gozags.com

Pod górę w Psarach: 3. etap Bike Atelier MTB Maratonu

dodane 28.08.2015
[Region] Spora liczba podjazdów i elementów technicznych pozwoliła wykazać się umiejętnościami i przygotowaniem fizycznym. Właśnie o to chodzi w kolarstwie górskim! – powiedział Michał Ficek, zdecydowany zwycięzca dystansu Pro „open” Bike Atelier MTB Maratonu w Psarach. W trzecim wyścigu cyklu wystartowało ponad 350 zawodników i 60 dzieci w osobnych zmaganiach. Bike Atelier MTB Maraton w Psarach słusznie był zapowiadany jako najtrudniejsza edycja cyklu. Na ponad 60-km dystansie „Pro” zawodnicy mieli w ostatnią niedzielę do pokonania ok. 1100 m przewyższenia. Nie przestraszyli się jednak wymagającej trasy – łącznie z dystansem Hobby w Psarach ścigało się ponad 350 zawodników. – Edycja maratonu MTB w Psarach była zdecydowanie tym, na co czekałem! Spora jak na tutejsze warunki liczba podjazdów i elementów technicznych pozwalała wykazać się umiejętnościami i przygotowaniem fizycznym. Właśnie o to chodzi w kolarstwie górskim! – mówi Michał Ficek, który dotychczas był w nowym cyklu 1. w Katowicach i 2. w Dąbrowie Górniczej w kategorii Pro „open”. Trudny teren bardzo odpowiada zawodnikowi Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team, co w wielkim stylu potwierdził w Psarach. – Od samego startu czułem się bardzo dobrze i już na pierwszym dłuższym podjeździe pod Górę Świętej Doroty mocno podkręciłem tempo. Atak przetrzymał jedynie Tomek Dygacz, który jednak po kilku kilometrach również pozostał za moimi plecami, a ja samotnie pokonałem pozostały do mety dystans, czyli około 45 km – przyznaje Ficek, który finiszował z czasem 2 godz. 14’ 2”. – Doping rodziców i znajomych na trasie dodatkowo mnie motywował, dlatego zwycięstwo w kolejnej odsłonie Bike Atelier MTB Maratonu było dla mnie bardzo ważne – dodaje. Na 2. miejscu, ze stratą 4’ 35”, uplasował się na dystansie Pro „open” Tomasz Dygacz, 3. był Michał Kucewicz (strata 6’ 8”). – Maraton w Psarach mogę zaliczyć do udanych. 3. miejsce pozostawia pewien niedosyt, ale zawsze mogło być gorzej – mówi z uśmiechem Kucewicz. – Trasa była bardzo ciekawa, cały czas góra-dół z odcinkami technicznymi. Nie było praktycznie odcinka płaskiego i niewiele było momentów, żeby odpocząć. Jedynie w paru miejscach brakowało strzałek i kilka razy niestety przestrzeliłem zakręt. Małe 26” koła na pewno mi pomogły, bo strasznie trzepało – relacjonuje Kucewicz. Jego zdaniem poziom rywalizacji był wysoki, docenia on także lokalizację Bike Atelier MTB Maratonu. – Fajnie, że w okolicy jest taki cykl maratonów i nie trzeba jechać 5 godzin, żeby się pościgać – tłumaczy.   Podobnego zdania było wielu startujących, których zjawiło się w Psarach ponad 350. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także wyścigi dziecięce. W różnych kategoriach zgromadziły one ponad 60 młodych kolarzy i kolarek. Wielu startujących już na mecie w Psarach zapowiadało swój udział w ostatnim etapie nowego cyklu maratonów. Finałowy wyścig pierwszego sezonu Bike Atelier MTB Maratonu odbędzie się 27 września w Tychach, a przygotowania do niego są już mocno zaawansowane. Pozytywny oddźwięk ze strony uczestników maratonu mocno motywuje jego organizatorów. – Należą im się słowa uznania. Z edycji na edycję cykl stoi na coraz to wyższym poziomie, a z Psar wracam z samymi pozytywnymi wspomnieniami – zapewnia Michał Ficek.   Pełne wyniki wyścigu w Psarach znajdują się na www.bikeateliermaraton.pl.   (s) fot. Katarzyna Bańka

Todd O’Brien, nowy środkowy MKS-u Dąbrowa Górnicza

dodane 27.08.2015
[Dąbrowa Górnicza] Chciał być futbolistą amerykańskim, został koszykarzem. Jadł mnóstwo steków, kurczaków i wyrósł na… 213-centymetrowego kolosa! Todd O’Brien do MKS-u Dąbrowa Górnicza przeniósł się z ligi japońskiej, gdzie był jedną z najwyższych osób w kraju. Między innymi o tym, o polskim jedzeniu, a także o tym, dlaczego nie lubi samolotów, Amerykanin opowiada Damianowi Juszczykowi. Co należy jeść w dzieciństwie, by móc pochwalić się 213 centymetrami wzrostu? Jadłem wszystkiego mnóstwo! (śmiech) Zawsze tak miałem, objadałem się zwłaszcza kurczakami i stekami. Mam alergię na gluten i muszę unikać niektórych potraw (m.in. makaronów, chleba i wszystkiego, co zawiera mąkę). Nie mogę się doczekać, by spróbować polskiego jedzenia - siostra mówiła mi, że jest bardzo smaczne. Urosłeś i zacząłeś grać w koszykówkę, „nie mając innego wyjścia” czy najpierw była koszykówka, a później centymetry? Gdy dorastałem, uprawiałem różne dyscypliny, zawsze byłem wysportowany. W dzieciństwie marzyłem o karierze futbolisty amerykańskiego. Ale kiedy rosłem i pozostawałem chudy, skupiłem się na koszykówce. Odkąd pamiętam, byłem wyższy od innych, ale jako trzynastolatek naprawdę mocno wyrosłem. Zacząłem sezon mając 193 centymetry, a gdy kończyłem, mierzyłem już 201! Spotykasz zawodników wyższych od siebie? Niezbyt często, w ostatnim sezonie dwóch. (uśmiech) Masz 213 centymetrów, ale wielu wysokich facetów gra w koszykówkę. Myślisz, że kilka centymetrów na parkiecie robi różnicę? Sądzę, że kiedy grasz na profesjonalnym poziomie, rywalizujesz z tak utalentowanymi zawodnikami, że tych parę centymetrów aż tak dużo nie zmienia. Moim zdaniem w koszykówce ważniejsze niż wzrost są zasięg, wyskok i ogólna sprawność. Jak było w Japonii? Robiłeś wsady i blokowałeś bez większego wysiłku? W lidze japońskiej występuje wielu wartościowych graczy, zwłaszcza środkowych i skrzydłowych. Z kolei większość Japończyków to obrońcy. Bardzo często niscy, ale szybcy, są też dobrymi strzelcami. Co do blokowania rywali, byłem w najlepszej dziesiątce rozgrywek. A ciebie czasami blokują? Od czasu do czasu się zdarza, to przecież część gry. Nawet Yao Ming co jakiś czas zostaje zablokowany. Drzwi, łóżko, krzesła. W codziennym życiu doświadczasz wielu trudności? Jestem wysoki od tak dawna, że zdążyłem się już przyzwyczaić do tego, że większość rzeczy jest mała. Schylam się przechodząc przez drzwi i śpię w największych dostępnych łóżkach. Najmniej lubię podróże samolotem, bo krzesła są tam niewielkie. Muszę siedzieć przy wyjściach ewakuacyjnych albo w pierwszej klasie, bo inaczej po prostu się nie mieszczę! (uśmiech) Masz partnerkę? A jeśli tak, czy również jest koszykarką? Tak, mam dziewczynę, ale w koszykówkę gra tylko czasem dla przyjemności. Kiedyś grała w piłkę nożną i odnosiła dużo sukcesów jako baletnica. Studiujesz administrację publiczną. Gdyby nie koszykówka, byłbyś... urzędnikiem? Mam licencjat z ekonomii, a teraz pracuję nad magisterskim dyplomem z administracji. Nie jestem pewny, co będę robił, gdy skończę grać w koszykówkę, ale mam nadzieję, że nie będę musiał podejmować takiej decyzji jeszcze przez wiele lat. Jako urzędnik byłbyś najwyższym człowiekiem w biurze! Właściwie jestem najwyższy, gdziekolwiek idę. (śmiech) Rozmawiał: Damian Juszczyk

Zremisowali wygrany mecz

dodane 27.08.2015
[Sosnowiec] – Jesteśmy bardzo źli, wręcz wściekli. Jeżeli w pierwszej połowie mieliśmy mecz pod kontrolą, stwarzaliśmy sobie sytuacje, strzeliliśmy bramkę, ale... No właśnie, nie potrafiliśmy strzelić tej drugiej – tak środową potyczką piłkarzy Zagłębia z MKS-em Kluczbork skomentował szkoleniowiec sosnowiczan, Artur Derbin.   Mimo że Zagłębie od 33 minuty, po golu Jakuba Araka, prowadziło i przez większość spotkania miało przewagę, w samej końcówce dało sobie wyrwać trzy punkty. – W drugiej połowie to już nie wyglądało tak różowo. Zespół, który w ostatnim meczu został skarcony, dzisiaj chciał się zrehabilitować. Nam to sprawy nie ułatwiło. Niestety, nie dowieźliśmy tego zwycięstwa do końca, ubolewamy z tego tytułu, ale podnosimy głowy, gdyż w niedzielę jest następny mecz. Myślę, że to bardziej sprawy mentalne odegrały tutaj rolę, a niżeli jakikolwiek minimalizm. Trzeba wziąć pod uwagę nakład siły, jaki został włożony w ostatnim meczu z Arką Gdynią. Krótki okres czasu do tego meczu. Tak jak mówię, to bardziej sprawy mentalne niż doszukiwanie się czegokolwiek innego – argumentował Derbin. Kolejny mecz nasza drużyna rozegra już w niedzielę. Na Ludowym podejmować będzie Pogoń Siedlce. Początek meczu godz. 18.00. MKS Kluczbork 1-1 Zagłębie Sosnowiec (0:1)   Bramki: 0:1 Jakub Arak (34. Martin Pribula), 1:1 Sebastian Deja (90.) MKS: Pogorzelec - Orłowicz, Ganowicz, Gierak, Nitkiewicz - Niziołek, Kasperkiewicz (46. Deja), Nowacki, Sobczak (76. Tomaszewski) - Kowalczyk (71. Kojder), Giel. Zagłębie: Fabisiak - Sierczyński, Sołowiej, Markowski, Ninković - Matusiak Ż, Dudek - Ryndak (84. Tylec), Fidziukiewicz, Priubla (88. Zaradny) - Arak Ż (69. Margol). (KP)

Faworyt poległ na Ludowym

dodane 24.08.2015
[Region, Sosnowiec] Złe miłego początki. Wprawdzie piłkarze Arki już w 4 minucie objęli prowadzenie w meczu z Zagłębiem, ale  to goście stolicę Zagłębia Dąbrowskiego opuszczali z niczym. Po koncertowej grze i pięknych bramkach zespół Artura Derbina pokonał jednego z faworytyów I ligi 4:2! Po raz kolejny Zagłębie pokazało, że nikogo się nie boi. Po tym jak ograło na wyjeździe GKS Katowice, a za burtę Pucharu Polski wyrzuciło Górnika Zabrze, przyszedł czas na zespół z Gdyni, z którym w ostatnich latach sosnowiczanom zupełnie nie szło. Nie po raz pierwszy Zagłębie udowodniło też, że nie straszna mu pogoń za wynikiem. Na bramkę z 4 minuty miejscowi odpowiedzieli trafieniem Jakuba Araka, a jeszcze przed przerwą na prowadzenie wyprowadził nasz zespół Łukasz Matusiak, który kapitalnie przymierzył zza linii pola karnego. Po przerwie niesienione dopingiem fanów Zagłębie ustrzeliło jeszcze dwukrotnie faworyta tego meczu. Najpierw do siatki trafił najskuteczniejszy jak na razie gracz sosnowiczan Michał Fidziukiewicz, a czwarte trafienie, debiutnackie w Zagłębiu, zanotował Słowak Martin Pribula. – Jak tu nie kochać tych chłopaków? Nie będę mówił o pierwszej straconej bramce, gdyż to nie ma większego sensu. To jest chyba już normalka... oczywiście nie chcemy, żeby tak było. Najważniejsze jest to, że my kapitalnie reagujemy. Pierwsze 10-15 minut nie dojechaliśmy na to spotkanie, a w dalszym czasie wszystko kontrolowaliśmy. Ten przeciwnik, który się wyszalał na początku, nie robił nam później tyle złego. My z każdą minutą dokumentowaliśmy swoją przewagę. Cieszy to, że strzelamy piękne gole i możemy sobie dopisać trzy punkty, po tym dramatycznym meczu z Wigrami. Jesteśmy beniaminkiem, natomiast ta drużyna była budowana przez dłuższy czas, dlatego nie mamy większych obaw. Jednak musimy być czujni, gdyż może kiedyś przyjdzie jakiś kryzys... liczymy na to, że ta dyspozycja będzie trwała... i trwała. Zwrócę jeszcze uwagę na kibiców. Chciałbym im podziękować, gdyż przygotowali fantastyczną oprawę, świetnie nas wspierali. Dziękuję – mówił po meczu szkoleniowiec Zagłębia, Artur Derbin. Zagłębie Sosnowiec - Arka Gdynia 4:2 (2:1) Bramki: 0:1 Michał Nalepa (4.), 1:1 Jakub Arak (25. Dawid Ryndak), 2:1 Łukasz Matusiak (34.), 3:1 Michał Fidziukiewicz (64. Łukasz Matusiak), 4:1 Martin Pribula (72. Łukasz Matusiak), 4:2 Rachid Yussuff (82.) Zagłębie: Fabisiak - Sierczyński, Markowski, Sołowiej, Ninković - Matusiak, Dudek (82. Szatan) - Ryndak, Fidziukiewicz (76. Tumicz), Pribula Ż- Arak (67. Margol).   (KP)

Darmowe autobusy dla kibiców

dodane 21.08.2015
[Region, Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza]   Darmowe autobusy dla fanów Zagłębia wyjadą na trasę w sobotę 22 sierpnia, w dniu meczu z Arką Gdynia. Wyruszą trzy autobusy, wszystkie o godzinie16:00. Pierwszy z Dąbrowy Górniczej (zajezdnia), a dwa kolejne z Sosnowca Zagórza (zajezdnia). Na autobusach będzie jedynie kartka z zaznaczeniem, iż jest to przejazd kibiców na mecz Zagłębia. Jest to pilotażowy projekt, dlatego kursy nie są jeszcze idealnie zaplanowane, z dokładnymi godzinami na poszczególnych przystankach, jednak godzina startu i następnie powrotu, a także plan podróży jest już rozpisany. Poniżej szczegóły ustalonych tras kursowania autobusów dla kibiców. I. Autobus 1. Dąbrowa Górnicza – Zajezdnia wyjazd godz. 16:002. Dąbrowa Górnicza – Al. Piłsudkiego3. Dąbrowa Górnicza – Osiedle Gołonóg4. Dąbrowa Górnicza – Centrum5. Dąbrowa Górnicza ­ Mydlice6. Będzin ­ Koszelew7. Będzin ­ Stadion8. Będzin ­ Syberka9. Czeladź ­ Urząd Miasta10.Czeladź ­ Piaski11. Sosnowiec ­ Kresowa Powrót analogicznie o godz. 20:20 Sosnowiec Kresowa II. Autobus 1. Zagórze Zajezdnia wyjazd godz. 16:002. Zagórze Mec3. Środula Osiedle4. Sosnowiec Wawel5. Sosnowiec Grota Roweckiego6. Sosnowiec Prema Milmet7. Sosnowiec Kresowa Powrót analogicznie o godz. 20:20 z Sosnowiec Kresowa   III. Autobus 1. Zagórze Zajezdnia wyjazd godz. 16:002. Kazimierz Górniczy ­ Armii Krajowej3. Klimontów Kopalnia4. Dańdówka5. Niwka6. Modrzejów7. Kolonia Ludmiła8. Sosnowiec Rondo Ludwik9. Sosnowiec Mościckiego10. Sosnowiec Dworzec PKP11. Sosnowiec Kresowa Powrót analogicznie o godz. 20:20 z Sosnowiec Kresowa (KP)

Na Ludowy wpłynie Arka

dodane 20.08.2015
[Region, Sosnowiec] W najbliższą sobotę 22 sierpnia o godz. 18:00 rozpocznie się mecz z Arką Gdynia. Wszystko wskazuje na to, iż będzie komplet publiczności na Stadionie Ludowym. Wsparcie trybun jest niezwykle ważne dla zawodników, co podkreśla m.in. Jovan Ninković. To właśnie wspaniały doping „Ludowego” podniósł naszych piłkarzy w drugiej połowie meczu z Wigrami. Przypomnijmy, Zagłębiacy przegrywali 0:2, niestety, mimo wsparcia kobiców pechowa końcówka zadecydowała o porażce. Nasi fani ponieśli zawodników również podczas wygranych meczów z Górnikiem Zabrze (3:1) i GKS-em Katowice (1:0). Wszystko wskazuje na to, iż biletów na mecz z Arką Gdynia może zabraknąć, co więcej, może się okazać, iż wszystkie wejściówki rozejdą się w przedsprzedaży. Aktualnie zostało 1931 biletów (298 wejściówek na krytą trybunę i 1633 na trybunę odkrytą). Bilety można codziennie kupić w restauracji 3Kolory, a od wczoraj również w Punkcie Obsługi Kibiców. Restauracja 3Kolory jest czynna w tygodniu od 10:00 do 19:00 (w dniu meczu nieczynna, zarezerwowana dla gości klubu). Bilety są dostępne także na internetowej platformie (hasło i login były wydawane przy pierwszym zakupie Karty Kibica, w razie problemów z logowaniem kontakt: tomasz.majewski@zaglebie.eu). Punk Obsługi Kibiców czynny będzie: czwartek (20 sierpnia): 15:00 – 20:00; piątek (21 sierpnia): 11:00 – 20:00. W dniu meczu kasy i POK będą czynne od 12:00Ceny biletów: Przedsprzedaż: Trybuna kryta: Normalny - 17 złUlgowy (kobiety, dzieci do lat 16 i seniorzy powyżej 65 lat) - 7 złTrybuna odkryta: Normalny - 9 zł Ulgowy (kobiety, dzieci do lat 16 i seniorzy powyżej 65 lat) - 7 złDzień meczowy: Trybuna kryta:Normalny - 20 złUlgowy (kobiety, dzieci do lat 16 i seniorzy powyżej 65 lat) - 7 złTrybuna odkryta: Normalny - 12 zł Ulgowy (kobiety, dzieci do lat 16 i seniorzy powyżej 65 lat) - 7 zł Zakup biletów rodzinnych Trybuna odkryta: 3 osoby (1 dorosły + 2 dzieci do lat 16) - 17 złotych 4 osoby (1 dorosły + 3 dzieci do lat 16) - 18 złotych 5 osób (1 dorosły + 4 dzieci do lat 16) - 19 złotych 6 osób (1 dorosły + 5 dzieci do lat 16) - 20 złotych 7 osób (1 dorosły + 6 dzieci do lat 16) - 21 złotych 8 osób (1 dorosły + 7 dzieci do lat 16) - 22 złotych 9 osób (1 dorosły + 8 dzieci do lat 16) - 23 złotych 10 osób (1 dorosły + 9 dzieci do lat 16) - 24 złotych Trybuna kryta: 3 osoby (1 dorosły + 2 dzieci do lat 16) - 25 złotych 4 osoby (1 dorosły + 3 dzieci do lat 16) - 26 złotych 5 osób (1 dorosły + 4 dzieci do lat 16) - 27 złotych 6 osób (1 dorosły + 5 dzieci do lat 16) - 28 złotych 7 osób (1 dorosły + 6 dzieci do lat 16) - 29 złotych 8 osób (1 dorosły + 7 dzieci do lat 16) - 30 złotych 9 osób (1 dorosły + 8 dzieci do lat 16) - 31 złotych 10 osób (1 dorosły + 9 dzieci do lat 16) - 32 złotych (KP)  

20. Międzynarodowy Bieg Uliczny

dodane 19.08.2015
[Jaworzno] Zbliża się kolejna, jubileuszowa edycja, jednej z najlepiej rozpoznawalnych imprez sportowych odbywających się w Jaworznie. W sobotę 29 sierpnia z parkingu przed halą MCKiS do piętnastokilometrowego biegu wystartują, już po raz dwudziesty, pasjonaci biegania z Polski i ze świata. Na krótszych dystansach zmagać się będą także najmłodsi adepci biegów. Dla mieszkańców miasta i lokalnych przedsiębiorców przygotowano osobne klasyfikacje i nagrody. Jaworznicka „piętnastka” skierowana jest przede wszystkim do amatorów i sympatyków biegów, a w szczególności do mieszkańców miasta, którzy aktywnie i zdrowo chcą spędzić czas oraz sprawdzić swoje możliwości. Do udziału w zbliżających się zawodach organizatorzy zaprosili wszystkie osoby biegające dla zdrowia oraz trenujące biegi dla utrzymania dobrej kondycji i formy. Jedynym warunkiem uczestnictwa w biegu jest ukończenie 16 lat oraz zgłoszenie się do zawodów, a w przypadku osób niepełnoletnich także zgoda rodziców. Podobnie jak na wcześniejsze edycje Międzynarodowego Biegu Ulicznego, także w tym roku, oprócz znanych polskich zawodników i zawodniczek, do Jaworzna przyjadą biegacze spoza naszego kraju. W ubiegłych latach na starcie zameldowali się m.in. reprezentanci Kenii, Włoch, Węgier, Ukrainy i Białorusi. Aby uatrakcyjnić jubileuszowe biegowe zmagania, Miejskie Centrum Kultury i Sportu nieco zmodyfikowało trasę biegu, która w tym roku poprowadzona będzie dodatkowo przez nowoczesny i chętnie odwiedzany przez mieszkańców jaworznicki rynek. Nie zabraknie także atrakcji dla kibiców, dla których na terenie miasteczka biegowego przygotowano różnorodne strefy aktywności. Ponadto na trasie biegu zlokalizowane będą strefy kibicowania, w których dopingiem będzie można wspomagać biegnących, z kolei zmęczeni uczestnicy będą mieli do dyspozycji 5 punktów z wodą mineralną. Atrakcje zaplanowano także po skończeniu zmagań sportowych. Po dekoracji każdy uczestnik biegu weźmie udział w jubileuszowym konkursie, w którym do wygrania będą atrakcyjne nagrody rzeczowe w postaci sprzętu komputerowego, RTV i AGD. A osoby, które przebiegły wszystkie dotychczasowe edycje jaworznickiej 15-tki, otrzymają pamiątkowe statuetki. Zgłoszenia do biegu głównego należy przesyłać drogą elektroniczną do piątku 21 sierpnia poprzez strony: www.mckis.jaw.pl, www.datasport.pl oraz www.maratonypolskie.pl. Każdy zawodnik, który w terminie zgłosi swoje uczestnictwo oraz uiści opłatę startową, otrzyma okolicznościową koszulkę techniczną, profesjonalny ręcznik sportowca oraz odlewany medal z wizerunkiem Kazimierza Orła - jaworznianina, olimpijczyka, maratończyka i mistrza Polski w maratonie. Po biegu organizatorzy zapraszają wszystkich na posiłek, który pozwoli zregenerować utracone siły. Start zawodników spod hali MCKiS w centrum miasta zaplanowano na godzinę 16.00. Wcześniej odbędzie się tradycyjny bieg dzieci i młodzieży, do którego zgłoszenia przyjmowane będą w biurze zawodów przed startem. Szczegółowy program i regulamin biegu dostępny jest na stronie www.bieg.mckis.jaw.pl. Honorowy patronat nad 20. Jubileuszowym Międzynarodowym Biegiem Ulicznym objął Prezydent Miasta Jaworzna.   (s)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl