Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Pięć medali zawodników Guja Jiujutsu w międzynarodowym turnieju judo

dodane 10.01.2017
[Jaworzno] Złoty, trzy srebrne i jeden brązowy medal wywalczyli podopieczni Tomasza Guji w największym, organizowanym w Polsce międzynarodowym turnieju olimpijskiego judo. Wzięło w nim udział przeszło 700 judoków i 10 przedstawicieli stylu walki Guja Jiujutsu. Sportowcy z 64 klubów reprezentowali siedem krajów: Niemcy, Łotwę, Słowację, Republikę Czech, Rosję, Ukrainę i Polskę. Była to już szósta edycja turnieju przeprowadzana pod hasłem „Pokonujemy Granice”.  Dla kadrowiczów Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu był to już trzeci start w tej świetnie przygotowanej imprezie, której gospodarzem było Podbeskidzkie Towarzystwo Sportowe „Janosik” w Bielsku Białej. Nie zdarzyło się by przedstawiciele stylu walki Guja Jiujutsu wrócili z turnieju judo bez medalu. Podobnie było tym razem. Najmłodszy z jaworznian – siedmioletni Martin „Moskito” Bernat – trenowany przez Dawida „Spider” Pająka w Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan”, pokonał czterech kolejnych przeciwników wygrywając z nimi przez trzymanie. Dopiero w finale dzielny „Moskito” w ostatnich sekundach walki uległ reprezentantowi „Polonii” Rybnik. Drugie miejsce na podium w tak silnie obsadzonej imprezie było wielkim sukcesem stawiającego pierwsze kroki w judo zawodnika Guja Jiujutsu.   Znakomicie w Bielsku Białej walczył Wiktor „Dziki” Proksa, który w swojej kategorii wagowej (do 45kg) miał jedenastu przeciwników. Poziom rywalizacji w tej grupie był bardzo wysoki. Podopieczny Tomasza Guji wygrywał trzy pojedynki przed upływem regulaminowego czasu walki. Wszystkie zwycięstwa w bielskim turnieju kosztowały go dużo wysiłku, gdyż przeciwnicy byli bardzo wymagający.   W wadze do 48kg Patryk „Gonzo” Ficoń nie miał sobie równych. Jaworznian wygrał trzy walki przed czasem. Wyższość „Gonzo” musiał uznać Remigiusz Juraszek z „Janosika” Bielsko Biała, Włosiński z ZKJ „Yamabushi” Zakopane i Ladislav Pastornicky z czeskiej Karviny. W finale Patryk Ficoń spotkał się z Kacprem Achtelikiem z UKS „Dwójka” Rydułtowy, z którym kilkakrotnie wygrywał podczas różnych turniejów judo. Tym razem mu uległ.   Wiktoria „Kosa” Ziober zdeklasowała przeciwniczki walczące w kategorii wagowej do 52kg. W Bielsku po raz pierwszy „Kosa” zademonstrowała całą serię różnorakich technik, które pozwalały jej odnieść zwycięstwa przed regulaminowym czasem walki. W opinii trenera był to najlepszy start „Kosy” we współzawodnictwie sportowym judo i w pełni zasłużone zwycięstwo.   Trzeci srebrny medal dla Jaworzna wywalczyła w kategorii młodzików Karolina „Karol” Wójcik, która ćwiczy sportowe Jiujutsu w Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan” w Jaworznie dopiero od września ubiegłego roku. Ambitna zawodniczka trenuje cztery razy w tygodniu i zdaniem trenera ma duże szanse by kiedyś zostać zawodniczką elitarnej drużyny – Guja Jiujutsu Team.   Mniej szczęścia mieli: Kacper „Baca” Kadłuczka, Martyna „Żyleta” Chudoba, Filip „Pirania” Maladyn i Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz. W wielu kategoriach było przeszło 20 zawodników i zdarzało się, że jedna porażka decydowała o wykluczeniu z dalszych rozgrywek.   Lider Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu zadowolony jest z występu swoich podopiecznych choć ubolewa, że Martin Bernat, Wiktor Proksa i Patryk Ficoń nie stanęli na najwyższym stopniu podium, zwłaszcza że wyraźnie dominowali nad swoimi rywalami.   Zawodom towarzyszył 25 finał Wielkiej Świątecznej Pomocy. Dla każdego uczestnika przewidziano atrakcyjne nagrody. Młodym zawodnikom z Jaworzna udało się wylosować m.in. piłki, plecaki, torby sportowe, zegarki, latarki, zegary ścienne, naszywki, długopisy, koszulki T-Shir i bidony. Wszyscy startujący mieli także zapewniony ciepły posiłek i deser. (KM)

Twarde Szkło

dodane 09.01.2017
[Dąbrowa Górnicza] Miasto Szkła Krosno przyjechało do Zagłębia gotowe na walkę. Beniaminek nikomu nie musiał udowadniać, że jest niezwykle mocny. Tym razem przekonał się o tym MKS Dąbrowa Górnicza. W czwartej kwarcie goście wypracowali dwucyfrową przewagę i bronili jej do samego końca. Goście z Krosna zaczęli mocno. Po czterech minutach prowadzili 13:8, gdy trójki trafiali Royce Woolridge i Kareem Maddox. MKS Dąbrowa Górnicza miał problem z upilnowaniem strzelców rywala. W połowie kwarty 7 oczek z rzędu zanotował Jakub Parzeński. Na tablicy wyników był remis 16:16. Po kolejnych strzałach z dystansu Piotra Pamuły i Witalija Kowalenko, dąbrowianie objęli prowadzenie 22:20. Kilka przestrzelonych prób spod kosza uniemożliwiło MKS-owi powiększenie dorobku. Kolejne 10 minut krośnianie rozpoczynali z 2 oczkami przewagi (24:22), ale to Kowalenko trafił jako pierwszy, wykorzystując rzut z dystansu. Po szóstym już trafieniu miejscowych za trzy, tym razem Byrona Wesleya, Miasto Szkła traciło 5 oczek. Na parkiecie pojawił się w międzyczasie Laimonas Chatkevicius. To był jego debiut w Polskiej Lidze Koszykówki. Ekipy zaczęły wymieniać się ciosami. Dla gospodarzy kluczowe było trafianie z linii rzutów wolnych, ponieważ goście szybko przekroczyli limit fauli. Na przerwę ekipy schodziły z różnicą 5 punktów na korzyść graczy Drażena Anzulovicia (38:33). Drugą połowę goście z Krosna otworzyli od zredukowania straty do punktu po trafieniu spod kosza Seida Hajricia. Po chwili trener Anzulović poprosił o czas, gdy Kareem Maddox trafił 2+1 przywracając Miasto Szkła na prowadzenie. O kilka agresywnych wejść pod kosz pokusił się Kerron Johnson. Rozgrywający MKS-u miał jednak problem ze skończeniem rzutu. Sędziowie nie chcieli używać gwizdka, a kilka piłek stoczyło się dąbrowianom z obręczy. Trójka Maddoxa pozwoliła gościom zbudować 5-punktowe prowadzenie. Po drugiej stronie efektownym wsadem odpowiedział Kowalenko. Przed finałową kwartą ekipa z Krosna prowadziła 55:54, ale przewaga urosła do 6 oczek po kolejnej trójce z lewego rogu Maddoxa. Goście przejęli inicjatywę dyktując tempo i trafiając kolejne rzuty z dystansu. Czerapowicz powiększył przewagę do 12 oczek na siedem minut przed końcem spotkania. MKS walczył i zostawił na parkiecie mnóstwo serca, ale tej straty już nie był w stanie odrobić. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – MIASTO SZKŁA KROSNO 75:81 (22:24, 16:9, 16:22, 21:26) MKS: Johnson 18, Kowalenko 15, Wesley 14, Parzeński 12, Pamuła 6, Wołoszyn 5, Wilson 3, Kucharek 2, Piechowicz 0, Chatkevicius 0, Miasto Szkła: Czerapowicz 21, Maddox 19, Woolridge 16, Dłuski 9, Rduch 8, Bręk 4, Hajrić 4, Oczkowicz 0, Pita 0, Wyka 0 Michał Kajzerek

Świąteczne zmagania karateków

dodane 30.12.2016

V Puchar GujaKan Cup 2016 w sportowym jiujutsu

dodane 20.12.2016
[Jaworzno] Rozegrany w Jaworznie lokalny turniej sportowego jiujutsu dzieci pn. „V GujaKan Cup ‘2016”, stanowiący podsumowanie akcji „Sztuki walki wychowują”, której celem było promowanie kultury fizycznej poprzez popularyzację w mieście różnych systemów samoobrony i walki wręcz, był ostatnim wydarzeniem sportowym w bieżącym roku, w którym udział wzięli przedstawiciele Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu przynależącej do Polskiej Organizacji Jiujutsu. Imprezę zorganizowaną w Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan" zaszczycił swoją obecnością mistrz Świata WSJO Sport Jiujutsu i lider Przemyskiego Klubu Walki Wręcz Jiujutsu Tomasz Dańko (3. Dan). Sędzią głównym zawodów był mistrz Tomasz Guja (8. Dan). Rywalizowano w dwóch konkurencjach sportowego jiujutsu, tj. mocowaniu i walce sportowej jiujutsu. Dodatkowo przeprowadzono konkurs rozbijania desek oraz turniej szermierki na piankowe miecze. Kategorię dzieci najmłodszych (6-7 lat) w turnieju mocowania jiujutsu wygrał Jan Łabudzki z Przemyśla. Najlepszy z jaworznian Martin „Moskito” Bernat po ciężkich bojach zajął trzecie miejsce. Bohaterem jaworznickiej imprezy był ośmioletni Igor „Wampir” Piskorz. W listopadzie zwyciężył on w międzynarodowym turnieju kickboxingu w Nowym Sączu, a w grudniu zdobył brązowy medal w międzynarodowych zawodach judo w Bochni. Podczas „V Pucharu GujaKan” startując w konkurencji mocowania jiujutsu „Wampir” pokonał przed upływem regulaminowego czasu walki czterech przeciwników i stanął na najwyższym podium, wygrywając kategorię lekką chłopców 8-9 lat. Następnie młody wojownik Guja Jiujutsu założył rękawice i stanął do rywalizacji w turnieju walki sportowej jiujutsu, gdzie również przed czasem zwyciężył trzech kolejnych rywali. Dwóch przeciwników „Wampira” poddało się już po pierwszej rundzie, gdy odczuli skutki celnych kopnięć i uderzeń.   Wśród dziewcząt najlepszą wojowniczką w mocowaniu jiujutsu okazała się Amelia Kulan z Przemyśla. Dzielnie walcząca w tej konkurencji Lea Śladowska z Jaworzna zajęła trzecie miejsce. Wagę lekką młodzików w mocowaniu jiujutsu wygrał Kacper „Paździoch” Zypser, średnią Kacper „Gazda” Kadłuczka z Grojca, a ciężką Patryk „Gonzo” Ficoń. W konkurencji walki sportowej jiujutsu na sześć rozegranych kategorii jaworznianie stanęli na najwyższym podium cztery razy. Pierwsze miejsce wywalczyli: Igor „Wampir” Piskorz,  Krzysztof „Gazuś” Bajda, Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz i Wiktoria „Kosa” Ziober. W rozbijaniu desek w kategorii dziewcząt zwyciężyła Karolina „Karol” Wójcik, a wśród chłopców Kacper Kadłuczka, który w dogrywce pokonał Patryka „Gonzo” Ficonia. Niespodzianką była porażka Zuzanny Bujakiewicz, która była faworytką tej konkurencji, wymagającej odpowiedniej techniki, siły, precyzji i determinacji. W walce na piankowe miecze w poszczególnych kategoriach wiekowych zwyciężyli: Natalia Dańko z Przemyskiego Klubu Walki Wręcz Jiujutsu, Kacper „Paździoch” Zypser i Wiktoria „Kosa” Ziober z Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu. Ostatniej tegorocznej imprezie POJ towarzyszyła przyjazna atmosfera i szacunek dla przeciwników. Wszyscy startujący otrzymali dyplomy i drobne upominki, które ufundował trener Guja. Kilku wyróżniających się zawodników uzyskało wyższe stopnie wtajemniczenia w polskim jiujutsu. Dzieci opuszczały „GujaKan” zmęczone lecz w pełni zadowolone. Już 8 stycznia kadrowicze Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu wezmą udział w VI Międzynarodowym Turnieju Judo „Pokonujemy granice”, który odbędzie się w Bielsku Białej. Będzie to ich trzeci start w tych największych w Polsce zawodach judo. (KM)

Zabrakło niewiele

dodane 19.12.2016
[Dąbrowa Górnicza] MKS Dąbrowa Górnicza przyjechał do Szczecina na starcie z miejscową drużyną po czterech wygranych z rzędu. Świetnie strzelające za trzy Wilki Morskie były jednak nie do zatrzymania. Po niezwykle interesującej końcówce dąbrowianie musieli uznać wyższość rywala. Teraz wracają do domu, by odpocząć i przygotować się na zmagania w kolejnym koszykarskim roku.   MKS Dąbrowa Górnicza odzyskał na ten mecz zarówno Jakuba Parzeńskiego, jak i Piotra Pamułę, który wyszedł z ławki rezerwowych. Pierwsze pięć minut meczu należało do King Szczecin – gospodarze prowadzili 10:6 po trójce z lewego rogu Marcina Dutkiewicza. Dla miejscowych debiutował w tym spotkaniu weteran parkietów Polskiej Ligi Koszykówki – Robert Skibniewski. W międzyczasie dąbrowianie zaczęli grać twardszą defensywę. King wykorzystał jednak dwa rozrzucenia do strzelców za trzy i powiększył przewagę (20:13). Goście z Zagłębia przez pierwszych kilkanaście minut meczu mieli problem z zorganizowaniem gry pozycyjnej. Szczecinianie wykonywali dobrą pracę w obronie, odcinając opcje MKS-u. Strata gości wzrosła do 13 punktów po trafieniach z dystansu Pawła Kikowskiego i Dutkiewicza. W końcówce pierwszej połowy wynik dla MKS-u poprawił Kerron Johnson swoją agresywną grą na piłce. Do szatni drużyny schodziły z różnicą 6 punktów na korzyść graczy trenera Marka Łukomskiego.   W trzeciej odsłonie pojedynku szczecinianie długo utrzymywali swoją przewagę. Dąbrowianie odpowiadali, m.in. dwoma szybkimi akcjami Kerrona Johnsona zakończonymi podaniami do wykańczającego na obręczy Witalija Kowalenko. Kosztowne dla podopiecznych Drażena Anzulovicia były otwarte rzuty za trzy rywala. Gdy MKS trafił swoją pierwszą trójkę autorstwa Marcina Piechowicza (dopiero w trzeciej kwarcie), Wilki miały ich już dziesięć! Końcówka trzeciej odsłony zmieniła się w festiwal fauli. Po dwóch celnych próbach Przemysława Szymańskiego goście doprowadzili do wyrównania (53:53). Czwarta kwarta zapowiadała się naprawdę interesująco! Początek należał do MKS-u. Po akcji z faulem Byrona Wesleya ekipa z Zagłębia wyszła na 6-punktowe prowadzenie (61:55). Jednak goście odpowiedzieli 5 oczkami z rzędu, na co trener Anzulović zareagował przerwą na żądanie. Ta nie pozwoliła wybić rywala z dobrego rytmu i mecz toczył się cios za cios. Wielką trójkę dla gospodarzy trafił Paweł Kikowski. Na dwie minuty przed końcem zapewnił swojej ekipie prowadzenie 4 oczkami. MKS odpowiedział punktami Wesleya, ale w kolejnym posiadaniu Russell Robinson pobudził Arenę Szczecin trafieniem z faulem. Goście z Zagłębia liczyli na łut szczęścia w ostatnich sekundach. Spudłowane rzuty wolne gospodarzy pozwoliły Przemkowi Szymańskiego rzucać za trzy na remis. Piłka niestety odbiła się od obręczy. Najlepszym graczem meczu został Kikowski kończąc z 24 oczkami i 5 trafionymi próbami za trzy. KING SZCZECIN – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 82:79 (20:15, 20:19, 15:20, 27:25) King: Kikowski 24, Brown 16, Dutkiewicz 11, Garbacz 8, Robinson 5, Łukasiak 5, Skibniewski 5, Robbins 3, Nowakowski 3,  Sword 2 MKS: Wesley 15, Kowalenko 14,  Johnson 11, Parzeński 9, Piechowicz 8, Wilson 8, Wołoszyn 8,  Szymański 4, Pamuła 2, Kucharek 0 Michał Kajzerek

MKS Dąbrowa Górnicza z ósmym zwycięstwem w sezonie

dodane 12.12.2016
[Dąbrowa Górnicza] Ekipa z Zagłębia w dziesiątej kolejce Polskiej Ligi Koszykówki pokonała w Hali Centrum Polpharmę Starogard Gdański 78:66 i odniosła tym samym ósme zwycięstwo w sezonie. Najlepszym zawodnikiem spotkania po raz kolejny został Kerron Johnson.   Początek starcia pomiędzy drużynami z Dąbrowy i Starogardu Gdańskiego był bardzo dynamiczny. Po niespełna czterech minutach zespoły zdobyły łącznie 24 punkty. Po oczkach Martynasa Sajusa, goście doprowadzili do wyrównania 13:13. Obie ekipy cały czas grały na dużej intensywności. Na parkiecie pojawił się debiutujący w trykocie ekipy z Zagłębia Byron Wesley. Tymczasem Polpharma na każdą ucieczkę gospodarzy odpowiadała akcjami 3-punktowymi. Na minutę przed końcem otwierającej kwarty, rzut za trzy Przemysława Szymańskiego i kontra zakończona punktami Bartłomieja Wołoszyna pozwoliły MKS-owi objąć prowadzenie 27:22. Desperacka trójka Jakuba Schenka zredukowała stratę SKS-u do punktu przed drugą kwartą meczu, ale tuż po jej rozpoczęciu 5 oczek z rzędu zanotował Jeremiah Wilson. Pomógł tym samym zbudować dystans i pobudzić dąbrowską publiczność. Mimo to miejscowi po raz kolejny wypadli z dobrego rytmu. Po trafieniu Martynasa Paliukenasa goście tracili punkt (34:35). Odpowiedzią MKS-u była szybka akcja zakończona na obręczy przez Kerrona Johnsona. Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy, przy stanie 37:37 trener Drażen Anzulović poprosił o czas. Po powrocie na parkiet dąbrowianie uderzyli. Zbiórka w ataku i dobitka Wilsona dała MKS-owi 7-punktowe prowadzenie (44:37). Trzecią kwartę otworzyła kontra wypracowana przez Marcina Piechowicza i skończona przez Johnsona. Przewaga miejscowych urosła do 11 punktów. Jednak ekipa z Dąbrowy po czterech minutach wykorzystała limit fauli. Polpharma cały czas odpowiadała swoją intensywną grą. Po trafieniu z dystansu Łukasza Diduszko goście zredukowali stratę do 5 oczek (50:45). Wielką trójką po indywidualnej akcji odpowiedział Bartek Wołoszyn. Jeszcze przed końcem odsłony Wołoszyn popisał się znakomitym blokiem na Diduszko po dwójkowej akcji gości. Wykasował rzut tuż nad obręczą. Ostatnie 10 minut dąbrowianie rozpoczynali z przewagą 10 punktów. Trener Mindaugas Budzinauskas poprosił o przerwę, gdy MKS kończył skutecznie kolejne posiadania. Goście w ostatnich minutach przypuścili pogoń, która pomogła im w krótkim czasie zniwelować dużą część straty. Uspokoić sytuację pozwolił rzut za trzy niezwykle pewnego siebie w tym meczu Wołoszyna. MVP został jednak Kerron Johnson z dorobkiem 21 punktów, 4 zbiórek i 4 asyst. MKS grał w tym meczu bez kontuzjowanych Jakuba Parzeńskiego i Piotra Pamuły, natomiast w szeregach SKS-u zabrakło zawieszonych: Anthony’ego Milesa i Michaela Hicksa. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – POLPHARMA STAROGARD GDAŃSKI 78:66 (27:26, 17:11, 15:14, 17:15) MKS: Johnson 21, Wołoszyn 20, Kowalenko 12, Wilson 10, Szymański 10, Kucharek 4, Piechowicz 1, Wieczorek 0, Wesley 0 Polpharma: Flieger 16, Paliukenas 15, Sajus 12, Schenk 12, Diduszko 8, Długosz 2, Davis 1, Michałek 0   Michał Kajzerek
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl