Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

17 medali dla zawodników Guja Jiujutsu w Wołominie

dodane 30.10.2017
[Jaworzno] W miniony weekend na Mazowszu rozegrany został Międzynarodowy Turniej Dzieci i Młodzieży w Grappling Gi & No Gi, czyli zawody sportów walki dla „chwytaczy” w kimonach oraz bez kimon. Imprezę otworzyła burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan. Miasto było głównym sponsorem turnieju, w których wystąpiło dziewięciu sportowców Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu: Patryk „Gonzo” Ficoń, Kacper „Baca” Kadłuczka, Mateusz „Melon” Sment, Jakub „Orzech” Orzechowski, Karolina „Karol” Wójcik, Filip „Pirania” Maladyn, Igor „Wampir” Piskorz, Filip „Makaron” Skrzydłowski oraz najmłodszy Martin „Moskito” Bernat. Grappling, przypominający zapasy w stylu wolnym i brazylijskiego jiu-jitsu to obecnie najszybciej rozwijające się sporty walki na świecie, uprawiane przez miliony dzieci i dorosłych. Również w Polsce w każdym większym mieście funkcjonują ośrodki specjalizujące się w dyscyplinach dla „chwytaczy”. W Jaworznie walka w parterze jest specjalnością dwóch klubów rozwijających brazylijskie jiu-jitsu, ale też jest elementem szkolenia w organizacjach promujących inne współczesne odmiany jujutsu, m.in. europejskie JJIF ju-jitsu upowszechniane przez ośrodki zrzeszone w Polskim Związku Ju-Jitsu, czy też polskie Jiujutsu (Guja Jiujutsu) firmowane przez Polską Organizację Jiujutsu. W zorganizowanym w Wołominie turnieju Gi & No Gi (walka w kimonach i bez kimon) musiało więc dojść do konfrontacji zawodników specjalizujących się w sportach dla „chwytaczy” (walce w parterze) z przedstawicielami uniwersalnych stylów walki, m. in. polskie Jiujutsu, MMA. Debiutujący w grappling wojownicy Guja Jiujutsu zdobyli w Wołominie łącznie aż 17 medali, w tym 5 złotych, 7 srebrnych i 5 brązowych. Większość z nich rywalizowała z przeciwnikami posiadającymi dużo większe doświadczenie w sportach dla „chwytaczy”, jak również silniejszymi fizycznie, cięższymi i starszymi. Trener Guja był szczególnie zadowolony z występu dwójki kadrowiczów (Guja Jiujutsu Team), których rywale nie mieli nic do powiedzenia, jak również z postawy debiutującego we współzawodnictwie sportowym Jakuba Orzechowskiego z sekcji „Zbóje GujaKan”. Jaworznian, który pierwszy raz pojechał na zawody stosował się do wskazówek trenera, co w dużej mierze pomogło mu zwyciężać nawet przed upływem regulaminowego czasu walki. Choć nie stanął na najwyższym podium, srebrny medal w Gi i brązowy w No Gi były sporą niespodzianką. Najkrótszą walkę podczas całego turnieju stoczył Kacper „Baca” Kadłuczka z Guja Jiujutsu Team, który potrzebował zaledwie 8 sekund, by w finalne „skończyć” dźwignią swego przeciwnika uprawiającego grappling. Kadrowicz GujaKan wszystkie starcia zakończył przed czasem. Kilka sekund więcej potrzebował Patryk „Gonzo” Ficoń by w półfinałach rzucić swego rywala na plecy i zmusić go do odklepania. Zawodnik Guja Jiujutsu Team stoczył też najładniejszy pojedynek, podczas którego skończył przed czasem reprezentanta „Arachion” Olsztyn, klubu firmowanego przez zawodnika MMA Mameda Khalidova. Lider jaworznickiego Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan” choć zadowolony jest z wyników osiągniętych przez dwójkę z Guja Jiujutsu Team nie ukrywa, że liczył na złote medale również zawodników sekcji „Zbóje GujaKan” i „Łotry GujaKan”. Niestety, mniej doświadczeni młodzi sportowcy wypadli słabiej od kolegów z kadry. Trener przekonany jest, że medali byłoby znacznie więcej, gdyby w rywalizacji udział wzięli zaprawieni w walkach: Wiktor „Dziki” Proksa z Guja Jiujutsu Team, Martyna „Żyleta” Chudoba i Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz z sekcji „Zbóje GujaKan”, czy też silny Patryk „Ninja” Chudoba z „Łotrów GujaKan”, którzy jednak nie pojechali do Wołomina. Dobrze zorganizowana impreza przebiegła bez zakłóceń. Sędziowie doskonale wywiązali się ze swoich obowiązków. Wszyscy uczestnicy otrzymali upominki, w tym powerbanki, puzzle, bezprzewodowe głośniki, zestawy do kometki, skakanki, przyrządy do ćwiczeń siłowych, torby, których fundatorem było miasto Wołomin. Zdaniem Tomasza Guji zorganizowanie podobnej imprezy w sportach walki w Jaworznie graniczyłoby z cudem, choćby z uwagi na konieczność wniesienia opłat za wynajem hali sportowej. Lider Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu wspomina, że na organizację Mistrzostw Świata Sportowego Jiujutsu, w których udział wzięli sportowcy z Azji, Afryki, Australii i Europy prezydent Silbert zaproponował dofinansowanie w wysokości 1. 000 zł, podczas, gdy za przejazd kolarzy przez miasto zapłacono 300 tys. zł. K. Milewska Informacje o naborze dzieci (4-13 lat) do Centrum Mistrzostwa Sportowego GujaKan Jaworzno: tel. 505 444 000    

Tylko trzy dobre kwarty

dodane 30.10.2017
[Dąbrowa Górnicza] Niestety, trzy kwarty nie wystarczą, by wygrać mecz. MKS Dąbrowa Górnicza prowadził 7 punktami przed rozpoczęciem ostatnich 10 minut, ale potem Polpharma Starogard Gdański po prostu przejęła kontrolę, czerpiąc z dopingu swoich kibiców. Sześć pierwszych punktów dla MKS-u Dąbrowa Górnicza zdobył spod kosza Jakub Parzeński. Dla obu ekip początek był jednak nieskuteczny. Gospodarze z powodu kontuzji stracili wysokiego Milana Milovanovicia. Po dwóch celnych Marcina Fliegera, Polpharma Starogard Gdański prowadziła 9:6. Za moment dobitką z wsadem odpowiedział D.J. Shelton. Dwie trójki w dwóch kolejnych posiadaniach dąbrowian, najpierw Witalij Kowalenko, a potem Piotrka Pamuly, pozwoliły doprowadzić do remisu 17:17 i z takim wynikiem skończyła się pierwsza kwarta. Pierwsze minuty kolejnej 10-tki były bardzo intensywne. Po faulu niesportowym Maćka Kucharka, Polpharma odzyskała 3-punktowe prowadzenie, ale zaraz trudnym rzutem z dystansu odpowiedział Pamuła! Po próbie z półdystansu Aarona Broussarda, MKS prowadził 30:25, ale miał problemy z przewinieniami. Sędziowie nie szczędzili ekipie z Zagłębia gwizdków. Zaraz po przerwie ekipa trenera Winnickiego popisała się efektowną akcją pick-and-roll zakończoną punktami z faulem Sheltona. Na przerwę ekipa z Zagłębia schodziła z przewagą 4 oczek (42:38). Dla dąbrowian drugą połowę otworzyła trójka z lewego skrzydła Broussarda. Po kolejnej akcji 2+1, goście wyszli na 10-punktowe prowadzenie 50:40. To był piorunujący start MKS-u! Zaraz jednak Polpharma odpowiedziała serią 5:0. Podopieczni trenera Winnickiego byli jednak w stanie odpowiedzieć. Agresywne wejście pod kosz Pauliusa Dambrauskasa zatrzymało wynik na 60:52. Pod koniec kwarty sędziowie odgwizdali MKS-owi kolejny faul niesportowy. Mimo to przed ostatnią 10-tką, goście z Zagłębia prowadzili 64:57. Polpharma czwartą kwartę otworzyła skuteczną obroną strefową. Wielką trójkę trafił Jakub Schenk zmniejszając stratę swojej drużyny do 3 punktów. Za chwilę wejście w szybkiej akcji Joe Thomassona i trener gości musiał prosić o przerwę, bo na tablicy wyników było 65:66. W cztery minuty dąbrowianie zdobyli tylko 2 oczka. Gospodarze zaczęli dominować, swobodnie kreując kolejne akcje. Po łatwych punktach Schenka i trójce Ameena Tanksleya było już 78:71 dla gospodarzy. Tej straty MKS nie potrafił zamknąć. POLPHARMA STAROGARD GDAŃSKI – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 90:79 (17:17, 21:25, 19:22, 33:15) Polpharma: Boijć 24, Schenk 15, Flieger 14, Tanksley 14, Thomasson 13, Gołębiowski 3, Szymański 3, Davis 2, Pruefer 2 MKS: Broussard 19, Shelton 12, Kowalenko 10, Parzeński 8, Dambrauskas 7, Kucharek 6, Massamba 6, Pamuła 6, Wołoszyn 5, Gabiński 0   Michał Kajzerek

Kucharek: Zdrowie mam pod kontrolą

dodane 27.10.2017
[Dąbrowa Górnicza] Już jutro MKS Dąbrowa Górnicza zagra piąty mecz sezonu, tym razem na wyjeździe w Starogardzie Gdańskim. Na podtrzymanie formy z meczu przeciwko Stelmetowi BC Zielona Góra, na pewno liczy Maciej Kucharek. Młody gracz ekipy z Zagłębia był bardzo pomocny w zwycięstwie nad mistrzem, trafiając kluczowy rzut za trzy. Takie mecze powinny pomóc mu ustalić swoją rolę w rotacji trenera Jacka Winnickiego. – Stelmet to moja poprzednia drużyna, więc siłą rzeczy chciałem się pokazać z dobrej strony i pomóc w zwycięstwie – mówi. – Poza tym każdy chce pokonać mistrza. Dla nas to było szczególnie ważne po nieudanym meczu w Sopocie – dodał. Czego natomiast oczekuje od Maćka trener Winnicki? – Zawsze powtarza mi, żebym dawał z siebie maksimum energii po obu stronach parkietu. To właśnie staram się robić. Przeciwko ekipie z Zielonej Góry, Kuchar zanotował na swoje konto 9 punktów (4/5 z gry, 1/1 z dystansu), 2 zbiórki i asystę. Latem kluczowe dla zawodnika było przywrócenie swojego ciała do pełnej sprawności. – W wakacje skupiłem się przede wszystkim na tym, by uporać się z wszystkimi problemami. Chciałem wzmocnić swoje ciało, zwłaszcza kolana i stopy. Jak na razie wszystko jest w porządku. Cały czas pracuję z naszym fizjo i trenerem od przygotowania. Robią bardzo dobrą pracę, wszystko mamy pod kontrolą – mówi dalej. Już jutro o 18:00 przed MKS-em drugi mecz wyjazdowy. Tym razem z Polpharmą Starogard Gdański, czyli kandydatem do gry w play-offach. Kuchar spodziewa się kolejnego trudnego starcia. – Na pewno nas zaatakują od pierwszych minut. Lubią grać agresywnie i nie odpuszczają, dlatego my musimy zrobić dokładnie to samo. Zapewne wygra ten, kto pokaże więcej charakteru i zaangażowania. My chcemy potwierdzić, że na wyjazdach też jesteśmy groźni – podkreśla.   Michał Kajzerek

Wielki Dambra! Double-double Sheltona

dodane 23.10.2017
[Dąbrowa Górnicza] Walka, emocje i mnóstwo ognia! Tak wyglądał mecz pomiędzy MKS-em Dąbrowa Górnicza i Stelmetem BC Zielona Góra. Gospodarze po bardzo intensywnej walce i kluczowych trafieniach Dambrauskasa i Kowalenko, świętuję trzecią wygraną w sezonie i trzecią wygraną z rzędu przeciwko Stelmetowi. Mecz otworzył Paulius Dambrauskas trafiając za trzy z otwartej pozycji. Pierwsze minuty były wymianą ciosów, żadna z drużyn nie przeważała. Po trójce Armaniego Moore’a, Stelmet Zielona Góra prowadził 9:7. Goście postawili na grę wysokich, którzy operując w środku albo decydowali się na rzut, albo rozrzucenie piłki. Trójka Thomasa Kelatiego dała zielonogórzanom prowadzenie 14:7 i trener Jacek Winnicki poprosił o przerwę. Na minutę przed końcem, po trójce Piotra Pamuły, na tablicy wyników było już tylko 20:18 dla zielonogórzan. Po chwilowej zadyszce gospodarze odzyskali grunt pod nogami, ale Stelmet nieustannie atakował. Po znakomitym ścięciu Macieja Kucharka w ostatnich sekundach pierwszej kwarty, dąbrowianie remisowali 22:22. Przed drugą odsłoną mieliśmy krótką przerwę spowodowaną kontuzją jednego z sędziów, ale to goście 10-tkę otworzyli dwoma trójkami. Po kolejnej celnej próbie z dystansu, faulowany James Florence zdobył 4 punkty w jednym posiadaniu. Przy wyniku 36:30 dla gości, trener Winnicki poprosił o przerwę na żądanie. Ta przyniosła oczekiwany skutek. Po znakomitej dobitce znad obręczy D.J.-a Sheltona, strata zmalała do 38:41 i utrzymała się do końca połowy. Zespoły otwierały trzecią kwartę z wynikiem 47:44 dla mistrzów. Śmiałym wejściem pod kosz znów popisał się Shelton kończąc akcję 2+1. Ekipa z Zagłębia goniła, ale cały czas miał problem z zamknięciem straty. Dopiero 5 punktów z rzędu Bartłomieja Wołoszyna – trójka i kontra, pozwoliły doprowadzić do wyniku 56:56. Jednak po przerwie dla trenera Artura Gronka, Stelmet natychmiast odpowiedział trójką Przemysława Zamojskiego. Na ostatnie 10 minut drużyny wychodziły z wynikiem 67:64 dla gości, zatem trzecia kwarta na remis. Po punktach Sheltona z jeszcze jednej dobitki, MKS objął prowadzenie 68:67. Za chwilę kolejna akcja 2+1 znakomitego w tym meczu D.J.-a i dąbrowianie zaczęli rywalowi uciekać. Trójka świetnie prezentującego się w tym meczu Kucharka dała graczom trenera Winnickiego 7-punktowe prowadzenie! Zielona Góra odpowiedziała po przerwie pościgiem 5:0. Wszystko zapowiadało naprawdę interesującą końcówkę. Tym bardziej, że po punktach Vladimira Dragicevicia spod kosza, Stelmet odzyskał prowadzenie (83:81). Ale w kolejnej akcji za trzy odpowiedział Paulius Dambrauskas! To był najważniejszy rzut meczu. Dragicević w następnej akcji swojej drużyny spudłował i punkty z dobitki Witalija Kowalenko zatrzymały wynik na 86:83. Goście mieli 5 sekund na akcję doprowadzającą do dogrywki, ale Thomas Kelati przestrzelił za trzy i w ten sposób mistrz został pokonany przez ekipę z Zagłębia trzeci raz z rzędu! 24 punkty i 14 zbiórek D.J.-a Sheltona, ale MVP został wybrany Dambrauskas za swój niesamowity rzut z prawego rogu. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – STELMET BC ZIELONA GÓRA 86:83 (22:22, 22:25, 20:20, 22:16) MKS: Shelton 24, Dambrauskas 15, Wołoszyn 13, Parzeński 11, Kucharek 9, Pamuła 6, Broussard 2, Gabiński 2, Kowalenko 2, Massamba 2 Stelmet: Dragicević 18, Florence 15, Savović 12, Hrycaniuk 8, Koszarek 7, Moore 6, Kelati 6, Mokros 5, Matczak 3, Zamojski 3 Michał Kajzerek

 Srebro dla „Dzikiego”, brąz dla „Gonzo”

dodane 23.10.2017
[Jaworzno] Sukcesem zakończył się kolejny start dwóch reprezentantów Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu w trzeciej rundzie śląskiej ligi judo pod nazwą IV Otwarte Mistrzostwa Bytomia. W ramach tej cyklicznej imprezy rozgrywane są cztery turnieje w roku. Cenne trofea otrzymuje tylko dziesięciu najwyżej punktowanych zawodników spośród startujących we wszystkich kategoriach wagowych. W trzeciej tegorocznej rundzie brązowym medalem musiał zadowolić się Patryk „Gonzo” Ficoń, który przy stanie remisowym przegrał przez wskazanie sędziego pojedynek o wejście do finału. Zdecydowanie lepiej poszło Wiktorowi „Dzikiemu” Proksie, który walczył jednak w grupie nieco słabszych zawodników. Jak podkreślali organizatorzy imprezy, poziom sportowy był nieporównywalny – wyższy jak na wcześniejszych turniejach w latach 2014-2016.   Jaworznianie rozpoczęli swoje starty w Bytomiu w 2015 roku. W rywalizacji uczestniczyło wówczas przeszło 250 judoków z najlepszych śląskich klubów. W następnym roku współzawodniczyło już tylko 170. W wyniku bezlitosnej selekcji, gdzie przegrywający zwykle rezygnują z kontynuowania treningów, została grupa ok. 130 judoków, a wśród nich kilkunastoosobowa elita. W grupie tej jest dwóch zawodników trenujących na co dzień styl walki Guja Jiujutsu. Po trzech rundach Patryk „Gonzo” Ficoń zajmuje ósme, a Wiktor „Dziki” Proksa osiemnaste miejsce w rankingu. W porównaniu do poprzedniego sezonu to gorszy wynik, lecz w bieżącym roku wszechstronnie wyszkoleni wojownicy Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu skupili się na  sportach dla „uderzaczy”. Do rozegrania w Bytomiu pozostał ostatni turniej, który odbędzie się z początkiem grudnia. Jego wyniki zdecydują o  klasyfikacji generalnej IV Otwartych Mistrzostw Bytomia w Judo. K. Milewska

Grad medali dla reprezentantów Stowarzyszenia Centrum Formy na Mistrzostwach Polski

dodane 20.10.2017
[Dąbrowa Górnicza] Rekordowa liczba zawodniczek i zawodników, około 270, z 40 klubów z całej Polski wzięła  udział w VII Mistrzostwach Polski Juniorek i Juniorów do lat 18 i 23 oraz Seniorek i Seniorów w Trójboju Siłowym Klasycznym, które odbyły się w Sosnowcu pod patronatem prezydenta miasta Arkadiusza Chęcińskiego. Ogromny sukces odniosły zarówno zawodniczki jak i zawodnicy reprezentujący Stowarzyszenie Centrum Formy Dąbrowa Górnicza, które wraz Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Sosnowcu było organizatorem zawodów.   Zawodnicy rywalizowali o medale w hali Widowiskowo-Sportowej przy ul. Żeromskiego 9. Zwycięzcy odbierali je z rąk Arkadiusza Hrabi, dyrektora ds. sportowych Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sosnowcu, Marka Kruszewskiego, wiceprezesa Polskiego Związku Kulturystyki, Fitness i Trójboju Siłowego oraz dyrektora MOSiR w Sosnowcu, Jerzego Góraka.   W kategorii juniorek do lat 18 złoto zdobyła Klaudia Poszwa, 17-letnia zawodniczka, brązowa medalistka Mistrzostw Świata i srebrna Mistrzostw Europy  w kategorii 47 kg z wynikiem  268,5 kg (100+40+128,5) uzyskując 361,67 pkt. według formuły Wilks’a. Ponadto była druga w kategorii open juniorek do lat 18 wśród 27 zawodniczek i trzecia w kategorii 47 kg wśród seniorek. Wynik w przysiadzie 100 kg, w martwym ciągu 128,5 kg oraz trójboju 268,5 kg to oczywiście nowe rekordy Polski do lat 18, 20 oraz w martwym ciągu także do lat 23.   Dobrze zaprezentowała się także druga z reprezentantek w tej kategorii wiekowej, Dominika Łakomik. Zawodniczka startowała w kategorii do 72 kg.  W juniorkach zdobyła srebrny medal przegrywając wagą ciała, a w seniorkach uplasowała się na czwartym miejscu przegrywając brązowy medal o 2,5 kg. Dominika uzyskała ostatecznie w trójboju 317,5 kg (120+57,5+140). Debiutantka Zuzanna Zawadzka uplasowała się na czwartym miejscu w połączonej kategorii 84 i plus 84 kg z wynikiem 237,5 kg (90+35+112,5).  W klasyfikacji drużynowej zawodniczki do lat 18 znalazły się na wysokim trzecim miejscu, zdobywając 28 pkt.   W kategorii juniorek do lat 23  bardzo dobry start zaliczyła Paulina Szymanel zwyciężając w kategorii wagowej 47 kg z rezultatem 270 kg (90+60+120) i była druga w kategorii seniorek do 47 kg zdobywając srebrny medal. Natomiast Aleksandra Szymczykowska była czwarta w kategorii 52 kg z wynikiem 227,5 kg (70+57,5+100), ustanawiając rekord Polski w wyciskaniu do lat 20.   Anna Mikołajczyk wywalczyła srebrny medal w kategorii 52 kg seniorek z rezultatem 290 kg (100+62,5+127,5) a Katarzyna Imiołek była druga w kategorii 57 kg z wynikiem 312,5 kg (112,5+60+140). Złoty medal do kolekcji dorzuciła Aneta Szot, zwyciężając w kategorii 84 kg z wynikiem 400,5 kg (120+105,5+175), poprawiając rekord Polski w wyciskaniu zarówno    w trójboju jak i wyciskaniu synglowym. Panie wśród seniorek w składzie: Paulina Szymanel, Klaudia Poszwa, Anna Mikołajczyk, Katarzyna Imiołek oraz Aneta Szot wywalczyły drugie miejsce w klasyfikacji drużynowej seniorek, zdobywając 47 pkt.   Natomiast wśród juniorów do lat 18 w kategorii 66 kg srebrny medal wywalczył Kacper Suchecki z wynikiem 452,5 kg (170+92,5+190) przegrywając złoto o 2,5 kg. W kategorii 74 kg złoto zdobył Dawid Król z wynikiem 569 kg (201+138+230), ustanawiając rekordy Polski w przysiadzie, wyciskaniu oraz trójboju siłowym do lat 18, a w martwym ciągu także do lat 20. Srebro zdobył Michał Podstawski w kategorii 517,5 kg (197,5+105+215), a brąz w kategorii 83 kg wywalczył Patryk Romanowicz, uzyskując w trójboju 600 kg (227,5+117.5+255). Srebrny medal  wywalczył Szymon Uszyński, w kategorii 93 kg z wynikiem 597,5 kg ( 222,5+125+250),  brakło mu 2,5 kg do złota. Ponadto w klasyfikacji open na najlepszego zawodnika wśród juniorów pierwsze miejsce zajął Dawid Król 411,27 pkt. Wilks’a, a Szymon Uszyński był trzeci uzyskując 379,11 pkt. Pozostali zawodnicy w tej kategorii wiekowej zajęli następujące miejsca: Jakub Słowiak dwunaste z rezultatem 410 kg, Mateusz Mrózek czternaste z wynikiem 367,5 kg. W klasyfikacji drużynowej juniorzy do lat 18 uplasowali się na drugim miejscu z dorobkiem 40 pkt.   W kategorii juniorów do lat 23 brązowy medal zdobył Patryk Romanowicz w kategorii 93 kg uzyskując w trójboju 600 kg (227,5+117,5+255).  Pozostali zawodnicy w tej kategorii wiekowej zajęli następujące miejsca: Paweł Kowal siódme w kategorii 74 kg z wynikiem 472,5 kg, Magiera Franciszek czwarte w kategorii 83 kg z wynikiem 587,5 kg (212,5+125+255), Paweł Gumoliński szesnaste miejsce z wynikiem 450 kg w kategorii 93 kg,  Krzysztof Kasperek dwudzieste trzecie z rezultatem 415 kg, a Łukasz Kowalczyk dwudzieste czwarte miejsce z wynikiem 412,5 kg. Była to najliczniejsza kategoria, w której wystartowało aż 24 zawodników.   Także seniorzy bardzo dzielnie walczyli, zdobywając kolejne medale. W kategorii 83 kg srebro dla barw Stowarzyszenia Centrum Formy wywalczył debiutujący w klubie Łukasz Puszczyński, uzyskując 627,5 kg (225+145+257,5), wyprzedzając brązowego medalistę Krzysztofa Rumela o 10 kg. Krzysiek uzyskał 617,5 kg (227,5+145+250). Szóste miejsce w tej kategorii zajął Patryk Romanowicz 600 kg, dziewiąte Mateusz Gąsiorowski 590 kg, a siedemnaste miejsce zdobył weteran, 71-letni Jan Sowa, który uzyskał 362,5 kg i poprawił rekord Polski w martwym ciągu 152,5 kg w IV grupie weteranów plus 70 lat. Ponadto Kacper Suchecki był szósty w kategorii 66 kg z wynikiem 452,5 kg, Dawid Król piąty w kategorii 74 kg z wynikiem 569 kg, weteran III grupy (60-69 lat), Marian Cofalik dziewiąty z rezultatem 445 kg. W kategorii 93 kg miejsce tuż za podium zajął Michał Kempys, który uzyskał 710 kg, przegrywając brązowy medal wagą ciała. W tej samej kategorii wagowej debiutant Grzegorz Kraujutowicz był szósty z rezultatem 700 kg, a Marcin Kosut ósmy z wynikiem 670 kg. Drużynowo seniorzy wywalczyli trzecie miejsce w Polsce, uzyskując 35 pkt.   Grzegorz Leski  

Puzzle okazały się za trudne

dodane 16.10.2017
[Dąbrowa Górnicza] Pierwszy wyjazdowy mecz MKS-u Dąbrowa Górnicza i pierwsza porażka. Trefl Sopot okazał się znacznie lepszą drużyną w Ergo Arenie. Podopieczni Jacka Winnickiego muszą przełknąć gorzką pigułkę i przygotować się na rywalizację z mistrzem Polski już w sobotę 21 października. Lepiej mecz zaczęli gospodarze, choć po jednej z akcji Trefla świetnym blokiem popisał się Jakub Parzeński. MKS Dąbrowa Górnicza pierwsze punkty zdobył po niespełna czterech minutach. Sopot prowadził 8:2 i wykorzystywał błędy w obronie dąbrowian. Po przerwie dobre minuty zagrali jednak goście, zbliżając się na 11:12 po pick-and-rollu Bartłomieja Wołoszyna z Parzeńskim. Końcówka należała jednak do Trefla. Filip Dylewicz popisał się trójką w ostatniej sekundzie akcji. Na drugą kwartę MKS wracał przegrywając 17:24, ale otworzył ją serią 6:0, m.in. po efektownym wsadzie D.J.-a Sheltona. Teraz to sopocianie mieli problem w defensywie i trener Marcin Kloziński poprosił o przerwę. Pierwsze prowadzenie (25:24) dał dąbrowianom Aaron Broussard, wjeżdżając pod obręcz. Sopocianie odpowiedzieli jednak czterema trójkami z rzędu, wykorzystując brak obrońcy rywala na obwodzie. Połowę kolejnym rzutem z dystansu skończył młody Łukasz Kolenda. Na przerwę dąbrowianie schodzili przegrywając 38:46. Problemy ekipa z Zagłębia miała zwłaszcza pod koszem, gdzie nie potrafili wybronić żadnej akcji miejscowych. Przewaga Trefla utrzymywała się na około 10 punktach. Podopieczni trenera Klozińskiego prezentowali tego dnia znacznie lepszą koszykówkę. Jeszcze przed ostatnimi 10 minutami powiększyli przewagę do 15 oczek (73:58). Początek finałowej odsłony wskazywał na podryw gości, ale po chwili Trefl ostudził zapędy MKS-u. Na niecałe 20 sekund przed końcem, wjazd Wołoszyna pozwolił Dąbrowie zmniejszyć stratę do 5 oczek. Podopiecznym trenera Winnickiego zabrakło jednak czasu. Najlepszym graczem meczu był Steve Zack notując 20 punktów i 11 zbiórek. TREFL SOPOT – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 85:78 (24:17, 22:21, 27:20, 12:20) Trefl: Zack 20, Marković 12, Śmigielski 10, Karolak 9, Dylewicz 8, Mielczarek 8, Brown 6, M. Kolenda 6, Ł. Kolenda 6 MKS: Wołoszyn 17, Broussard 17, Dambrauskas 14, Kowalenko 12, Parzeński 10, Massamba 4, Gabiński 2, Shelton 2, Pamuła 0 Michał Kajzerek
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl