Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Nerwowo, ale z mocnym zakończeniem

dodane 14.12.2017
[Dąbrowa Górnicza] Po znakomitym otwarciu, przyszło kilkadziesiąt minut walki z własnymi niedoskonałościami. Dopiero w czwartej kwarcie MKS Dąbrowa Górnicza podniósł poprzeczkę w obronie i wytargał szóstą wygraną z rzędu przeciwko Czarnym Słupsk. Dąbrowianie otworzyli mecz serią 7:1 po trójce D.J.-a Sheltona. Ale to Michał Gabiński był największym zagrożeniem dla obrony Czarnych Słupsk, notując szybkich 5 oczek. Gospodarze całkowicie zdominowali tablice, zbierając niemal wszystkie piłki. Po dobitce Sheltona było już 12:3, choć goście powoli podnosili się po słabym początku i po trójce Drew Brandona Dąbrowa Górnicza prowadziła już tylko punktem (17:16). Do kolejnej odsłony ekipa trenera Jacka Winnickiego przystępowała z przewagą 26:24. Po dwóch minutach kwarty szkoleniowiec MKS-u poprosił o przerwę, wyraźnie sfrustrowany postawą swoich podopiecznych w obronie. Na pięć minut przed końcem punkty z faulem Dominica Artisa dały Czarnym 3-punktowe prowadzenie. Gospodarze mieli problem ze złapaniem ofensywnego rytmu, ale znakomitym wsadem po podaniu Jovana Novaka popisał się Shelton. Bardziej niż kolegów, rozbudził on rywala. Po kontrze z punktami Justina Wattsa, słupszczanie prowadzili 46:41.   Nerwowy początek trzeciej kwarty kontrolowali Czarni. MKS nieskutecznie rzucał za trzy i po punktach Laurisa Blausa spod kosza, goście prowadzili 55:44. Trener Winnicki cały czas powtarzał swoim zawodnikom: „musimy znaleźć rytm”. W międzyczasie dwie kontry graczy ze Słupska i dwie trójki Justina Wattsa. Dominic Artis swoimi wjazdami całkowicie rozbijał obronę gospodarzy. Przed ostatnią 10-tką na tablicy wyników było 60:70 dla Czarnych. Ale MKS otworzył finałową odsłonę od serii 8:0 po trójce Witalija Kowalenko. W tym meczu Czarnych nie prowadził trener Marek Łukomski z uwagi na chorobę. Zespół słupszczan przejęli Mirosław Lisztwan i Rafał Frank. Po kontrze zakończonej punktami Maćka Kucharka, miejscowi wrócili na prowadzenie (74:73). Do końca spotkania pozostawało sześć minut. Goście odkuli się po trójce Łukasza Bonarka. Starcie toczyło się cios za cios. Po trafieniu spod kosza Kowalenko, MKS skończył pościg 6:0 i teraz to on prowadził 85:83. W kolejnej akcji Kova popisał się znakomity blokiem, zdejmując rzut Wattsa z obręczy! Ekipa z Zagłębia w czwartej kwarcie włączyła obronę i to ostatecznie przesądziło o szóstej wygranej z rzędu graczy trenera Winnickiego. 17 punktów, 14 zbiórek Sheltona, kolejnych 15 oczek i 3 asysty Novaka, który został wybrany MVP starcia. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – CZARNI SŁUPSK 87:83 (26:24, 15:24, 19:22, 27:13) MKS: Shelton 17, Novak 15, Dambrauskas 11, Kowalenko 9, Kucharek 8, Broussard 7, Gabiński 7, Wołoszyn 7, Pamuła 6 Czarni: Watts 18, Stelmach 13, Artis 12, Blaus 9, Seweryn 9, Brandon 7, Wall 7, Cesnauskis 5, Bonarek 3 Michał Kajzerek

Nieprzerwana passa sukcesów wojowników Guja Jiujutsu

dodane 13.12.2017

Hala Centrum odleciała!

dodane 11.12.2017
[Dąbrowa Górnicza] To piąte zwycięstwo z rzędu MKS-u Dąbrowa Górnicza! W meczu na szczycie ekipa Jacka Winnickiego po bardzo emocjonujących 40 minutach pokonała lidera tabeli – Anwil Włocławek 86:84. D.J. Shelton zanotował 22 punkty i 11 zbiórek. Gospodarze rozpoczęli ten mecz od trzech trafień za trzy, ale obronę MKS-u dwa razy zgubił Ivan Almeida, jedną z akcji kończąc wsadem z faulem. Przy stanie 11:8 dla graczy trenera Jacka Winnickiego, ten poprosił o przerwę na żądanie, bo nie był zadowolony z postawy w defensywie swojej drużyny. Goście  natomiast mieli problem z obroną na dystansie i trójka D.J.-a Sheltona zwiększyła prowadzenie ekipy z Zagłębia do 8 oczek (18:10). Spotkanie było bardzo dynamiczne. Tym razem seria 9:0 włocławian i zmiana na prowadzeniu. Znakomicie ten mecz otworzył Almeida notując w pierwsze 10 minut aż 14 punktów. Starcie cały czas pozostawało wyrównane. Po trójce Jarosława Zyskowskiego, Anwil wyszedł na prowadzenie 35:32, ale serią czterech oczek z rzędu odpowiedział Bartłomiej Wołoszyn. Kibice dostali w pierwszej połowie znakomite widowisko, toczące się na dużej intensywności i w ataku i w obronie. Po 20 minutach ekipa z Zagłębia prowadziła 50:44. Zaraz na starcie drugiej połowy Shelton popisał się znakomitym wsadem agresywnie atakując kosz. Niestety kontuzji doznał Almeida. Wszystko wskazywało na uraz kostki. Gracz nie był w stanie opuścić parkietu o własnych siłach. MKS prowadził, ale Anwil cały czas trzymał się bardzo blisko. Odrobinę dystansu zbudowała trójka Broussarda na 67:62, ale goście odpowiedzieli serią 5:0 doprowadzając do wyrównania. Ostatnią 10-tkę dąbrowianie otwierali prowadząc 72:70. Po rzutach wolnych Jaylina Airingtona, włocławianie objęli jednopunktowe prowadzenie. Trener Milicic postawił strefę, co odrobinę wybiło miejscowych z rytmu. Niemoc przełamał dopiero Jovan Novak trafiając za trzy. W międzyczasie do gry wrócił Almeida, choć wyraźnie miał problem ze stopą. Po bardzo trudnej próbie z wyskoku Bartka Wołoszyna, MKS prowadził 86:81, gdy na zegarze pozostawały dwie minuty. Na 50 sekund przed końcem Anwil zniwelował stratę do 2 oczek. Ostatnia akcja należała do gości z Włocławka, ale przechwyt Broussarda zakończył rywalizację przy stanie 86:84! MVP został wybrany zaciekle walczący Bartek Wołoszyn, który zdobył 15 punktów, ale wyróżnić trzeba także D.J.-a Sheltona, który do 22 oczek dołożył 11 zbiórek. MKS DĄBROWA GÓRNICZA – ANWIL WŁOCŁAWEK 86:84 (28:25, 22:19, 22:26, 14:14) MKS: Shelton 22, Wołoszyn 15, Dambrauskas 14, Broussard 12, Kucharek 7, Novak 6, Kowalenko 5, Pamuła 3, Gabiński 2 Anwil: Almeida 20, Leończyk 13, Zyskowski 13, Łączyńsk 11, Nowakowski 10, Sobin 10, Szewczyk 4, Airington 3, Delas 0 Michał Kajzerek

Cykl Bike Atelier MTB Maraton 2018

dodane 05.12.2017
[Region, Dąbrowa Górnicza] Cykl Bike Atelier MTB Maraton będzie w sezonie 2018 liczył aż 10 wyścigów. Organizatorzy przygotowali dla uczestników zróżnicowane trasy – w dobrze już znanych, ale też nowych miejscach. Rywalizacja rozpocznie się 22 kwietnia w Rybniku, a zakończy 14 października w Dąbrowie Górniczej. – Wsłuchujemy się w opinie naszych uczestników. Przeanalizowaliśmy dokładnie wypełnione przez nich ankiety i wynika z nich jednoznacznie, że aby wszystkich zadowolić, konieczne jest zrobienie jeszcze większej liczby maratonów niż dotychczas. Dlatego też spełniamy to życzenie i dokładamy kolejne dwa wyścigi – wyjaśnia Anna Bara, organizator Bike Atelier MTB Maratonu. Największa seria maratonów w województwie śląskim rośnie w siłę i rozwija się z każdym rokiem. Wysoka frekwencja i pozytywne oceny zawodników motywują organizatorów do zwiększenia liczby imprez. W pierwszym sezonie odbyły się 4 wyścig i w każdym następnym do kalendarza włączane były kolejne dwa. Nowy sezon, nowe lokalizacje Wśród 10 lokalizacji jest trzech debiutantów. Nie zabraknie też nowości i modyfikacji tras w tych miejscach, w których rozgrywane były już zawody w poprzednich latach. Na mapie cyklu po raz pierwszy pojawiły się dwie miejscowości kojarzone z wymagającymi, górskim terenami – Brenna i Żywiec. Natomiast w lipcu zawodnicy odkrywać będą kolejną część Jury Krakowsko-Częstochowskiej, startując ze stolicy tego regionu – Częstochowy. – Zgodnie z oczekiwaniami uczestników dokładamy górskich tras. Bliskość Beskidów pozwala nam na wyznaczenie nowych, pięknych odcinków obfitujących w zjazdy, podjazdy i trudne technicznie fragmenty. W 2017 roku doskonale sprawdziła się Jura, więc tu pozostaniemy i poznamy okolice Częstochowy, które na pewno mile wszystkich zaskoczą – zapowiada Dariusz Leśniewski, organizator maratonów. – W nowym sezonie każdy znajdzie coś dla siebie. Będą góry, trasy wśród jurajskich skałek, ale też szybkie wyścigi w Gliwicach i Rybniku. Co czeka w 2018? Przyszłoroczna edycja rozpocznie się 22 kwietnia. Tym razem zmagania zostaną zainaugurowane w Rybniku, a zakończą się w Dąbrowie Górniczej, która w ostatnich latach zwykle otwierała rywalizację. Obie te miejscowości gościły już kilkakrotnie Bike Atelier MTB Maraton, jednak w tym roku wyścigi odbędą się na zmienionych trasach, ze startem i metą w innym miejscu. W góry wjedziemy już w drugim wyścigu, 13 maja w debiutującym Żywcu. Rywalizacja w równie górzystej Brennej obędzie się dwa tygodnie później (27 maja). Do Olkusza, który po raz drugi z rzędu znalazł się w programie cyklu, peleton zawita 10 czerwca i będzie to jedyna impreza rozgrywana poza województwem śląskim (woj. małopolskie). Wakacje rozpoczniemy w jurajskich gminach Żarki/Janów/Niegowa, które oferują znakomite tereny dla miłośników rowerowych wspinaczek. Kolejny wyścig to również Jura, choć ta bardziej północna, gdyż kolarze wystartują z Częstochowy. Psary i Gliwice mają już ugruntowaną pozycję w kalendarzu i trudno sobie wyobrazić Bike Atelier MTB Maraton bez tych dwóch lokalizacji. Zmagania rozegrane zostaną tam odpowiednio 19 sierpnia i 2 września. Wielu uczestnikom, którzy specjalizują się w jeździe po górach, bardzo przypadła do gustu trasa wokół Ustronia i wjazd na Równicę. W tym roku, 30 września, również będzie okazja do spróbowania swoich sił na tych ścieżkach. Finał zmagań będzie miał miejsce 14 października w Dąbrowie-Górniczej. Tym razem start i meta zostaną usytuowane przy jeziorze Pogoria III.   W najbliższych tygodniach opublikowany zostanie regulamin imprezy. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie cyklu: bikeateliermaraton.pl. (s) Foto: bikeatelier.pl

36 medali wojownikow Guja Jiujutsu w jeden weekend

dodane 05.12.2017
[Jaworzno] Dla zawodników Jaworznickiej Szkoły Guja Jiujutsu miniony weekend był wyjątkowo pracowity. Zaledwie trzynastu wojowników trenujących styl walki Guja Jiujutsu zdobyło aż 36 medali w turniejach wushu/kungfu, judo, kickboxing, ju-jitsu, No Gi.   W rozegranym w Krakowie Pucharze Polski Kungfu, którego organizatorem był Polski Związek Wushu, wystąpili sportowcy z Polski, Słowacji i Republiki Czech. Dla podopiecznych Tomasza Guji był to pierwszy kontakt ze sztuką walki o chińskim rodowodzie. Obowiązujących w tym sporcie reguł przedstawiciele Jiujutsu uczyli się podczas rywalizacji. Mając wszechstronne przygotowanie szybko potrafili dostosować się do schematów walki wushu, a przede wszystkim licznych ograniczeń. Najlepiej z jaworznian wypadł Wiktor „Dziki” Proksa, który w opinii trenera był bezkonkurencyjny i miał zwycięstwo w kieszeni. Niestety, sędziowie zmienili kolejność walk finałowych w czasie, gdy „Dziki” przebywał poza salą sportową. W chwili gdy wrócił, akurat wyczytano jego nazwisko, by stawił się do pojedynku. Było za późno na założenie wszystkich wymaganych zabezpieczeń, w tym owijek z bandaży na ręce. Ponieważ przedstawiciel stylu walki Guja Jiujutsu nie stawił się na planszy w wymaganym czasie, sędzia maty ogłosił werdykt na niekorzyść jaworznianina. W ten sposób faworyt kategorii do 47kg stracił szanse na złoto. Drugie miejsce w krakowskim turnieju zajęli także: Kacper „Baca” Kadłuczka i Mateusz „Melon” Sment. Również w sobotę na matach ks. „Czarni Bytom” rywalizował Patryk „Gonzo” Ficoń z Guja Jiujutsu Team. W decydującym starciu o wejście do finału jaworznian wykonał dwa rzuty, które powinny zostać ocenione na waza ari. Akcji tych nie zaliczyła prowadząca starcie kandydatka na sędziego, która zaliczyła za to rzut rywalowi, choć „Gonzo” skutecznie wybronił się przed upadkiem na plecy. Krzywdzący zawodnika werdykt zaskoczył nawet przeciwnika, który po walce podszedł do Ficonia, po czym stwierdził, że nie rozumie dlaczego sędzia nie przyznała punktów wojownikowi Guja Jiujutsu. Kolejne wygrane pojedynki zapewniły „Gonzo” brązowy medal w czwartej w tym roku edycji Otwartych Mistrzostw Bytomia w Judo i ósme miejsce w klasyfikacji generalnej wszechwag nieoficjalnej śląskiej ligi judo. Tym samym na początku przyszłego roku jaworznian otrzyma główną nagrodę, jaką będzie okazały puchar przyznawany dziesięciu najlepszym judokom spośród wszystkich kategorii wagowych. Następnego dnia zawodnicy Jaworznickiej Szkoły Guja Jiujutsu, startujący w Śląskiej Lidze Kickboxingu, wywalczyli pięć medali, w tym trzy złote, jeden srebrny i jeden brązowy. Na najwyższym podium stanęli: Igor „Wampir” Piskorz (point fighting), Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz i Patryk „Gonzo” Ficoń (light contact). Drugie miejsce w turnieju zajął Filip „Pirania” Maladyn (point fighting), a na trzeciej pozycji sklasyfikowana została Karolina Wójcik (light contact) w kategorii kadetów starszych. Również w niedzielę w Mysłowicach odbyły się zawody sportowe w JJIF ju-jitsu pod auspicjami Polskiego Związku Ju-Jitsu. Tym razem w rywalizacji udział wzięło aż jedenastu wojowników Guja Jiujutsu. Startując w różnych konkurencjach ju-jitsu (fighting, ne-waza oraz no gi) zdobyli oni łącznie 26 medali, w tym 11 złotych, 9 srebrnych i 6 brązowych. Na najwyższym podium stanęli: Igor „Wampir” Piskorz, Martyna „Żyleta” Chudoba, Patryk „Gonzo” Ficoń, Jakub “Orzech” Orzechowski i Karolina Wójcik. Srebrne medale wywalczyli: Kacper „Baca” Kadłuczka, Filip „Pirania” Maladyn, Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz i Cezary „Diabeł” Moryń. Zaś na najniższym podium stanęli: Filip „Makaron” Skrzydłowski, Martin „Moskito” Bernat i Patryk „Ninja” Chudoba. W najbliższą niedzielę wojownicy Guja Jiujutsu walczyć będą w Międzynarodowym Turnieju Judo w Bochni, w którym regularnie od trzech lat zdobywają złote medale. Do końca roku czekają ich jeszcze zawody sportowego Jiujutsu w Jaworznie, turniej karate oraz kickboxingu w Brzeszczach. Kari Milewska

Znakomity Shelton, udany debiut Novaka

dodane 04.12.2017
[Dąbrowa Górnicza] W trzeciej kwarcie MKS Dąbrowa Górnicza stracił 14-punktową przewagę, ale w trakcie ostatnich 10 minut podopieczni trenera Jacka Winnickiego zbudzili się z drzemki i zaczęli dominować nad bezradną obroną PGE Turowa Zgorzelec. Trener Jacek Winnicki wprowadził zmianę w pierwszej piątce. Na ławkę wrócił Michał Gabiński, a od pierwszych minut kolegom pomagał Piotr Pamuła. Początek pojedynku to wymiana ciosów. Po trójce z lewego rogu Witalija Kowalenko, na tablicy wyników było 12:11 dla gospodarzy. Obrona MKS-u miała szczególny problem z upilnowaniem środkowego Turowa – Brada Baldowa. Ten trafił kilka łatwych punktów spod kosza. Znakomitą kwartę rozegrał Maciek Kucharek notując 7 punktów i trafiając trójkę, która po pierwszych 10 minutach dała gościom prowadzenie 20:19. Dobry moment graczy trenera Winnickiego przeciągnął się na całą drugą odsłonę. Szczelna obrona i wyprowadzanie szybkich akcji pozwoliło ekipie z Zagłębia zbudować 8-punktowe prowadzenie po akcji 2+1 Bartłomieja Wołoszyna. Dobre minuty z ławki zapewniał także debiutujący w koszulce MKS-u Jovan Novak. Jego akcja z faulem zapewniła dąbrowianom 14-punktowe prowadzenie po 20 minutach gry. Początek drugiej połowy dalej toczył się po myśli MKS-u, ale trójka Bartosza Bochno zniwelowała stratę Turowa do 8 punktów, dlatego trener Winnicki poprosił o przerwę na żądanie. Zgorzelczanie wyraźnie przejęli inicjatywę i po skutecznej obronie wyprowadzali dobrze zorganizowane akcje, które ucinały kolejne punkty z przewagi gości. Dąbrowa Górnicza nie miała pomysłu na przełamanie obrony graczy trenera Michaela Claxtona. Trójka Jarka Jareckiego dała gospodarzom prowadzenie 59:57. Na ostatnie 10 minut ekipa z Zagłębia wychodziła przegrywając 62:61, ale zaraz na starcie celnie za trzy przymierzył Witalij Kowalenko. Wszystko zapowiadało emocje do samego końca. MKS wrócił do energii, jaką prezentował w pierwszej połowie. Punkty spod kosza Bartka Wołoszyna pozwoliły drużynie odzyskać 8-punktową przewagę. Za moment dwie wielkie trójki trafił Novak, który podwyższył prowadzenie dąbrowian do 11 oczek! Tego zgorzelczanie już nie byli w stanie odrobić. To czwarte zwycięstwo z rzędu MKS-u i pierwsza porażka Turowa przed własną publicznością. Z bilansem 7-2 wracamy do Hali Centrum, gdzie 9 grudnia podejmiemy lidera Polskiej Ligi Koszykówki – Anwil Włocławek. Już teraz gorąco na ten mecz zapraszamy. 26 oczek, 15 zbiórek Sheltona, 20 oczek i 4 asysty Novaka. PGE TURÓW ZGORZELEC – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 84:95 (19:20, 16:29, 27:12, 22:34) PGE: Waldow 22, Bochno 14, Ayers 12, Balmazović 11, Jarecki 10, Camphor 7, Borowski 4, Petrukonis 4, Koelner 0, Patoka 0 MKS: Shelton 26, Novak 20, Wołoszyn 12, Kucharek 11, Kowalenko 9, Broussard 8, Pamuła 8, Dambrauskas 1, Gabiński 0 Michał Kajzerek

Kolejne medale zawodników Stowarzyszenia Centrum Formy

dodane 30.11.2017
[Dąbrowa Górnicza] Cztery medale, w tym trzy złote oraz dwa srebrne, wywalczyli zawodnicy Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza podczas VII Otwartych Integracyjnych Mistrzostwach Województwa Opolskiego w Wyciskaniu Leżąc Klasycznym, w których udział wzięło ponad 80 zawodniczek i zawodników. Złoty medal wywalczyła Anna Mikołajczyk z wynikiem 57,5 kg, w kategorii seniorek do 57 kg w kategorii Open, uzyskując 71,80 pkt. Wilks’a. Niezawodna Aneta Szot była najlepsza w kategorii plus 57 kg, zwyciężając z wynikiem 105 kg/101,73 pkt. Trzecia próba zawodniczki do rekordu życiowego 110 kg była nieudana, zabrakło niewiele do pokonania tego ciężaru. Przegrała z Małgorzatą Hałas-Koralewską, która za kilka dni wystartuje na Mistrzostwach Świata zawodniczek niepełnosprawnych w Meksyku. Kinga Moczydłowska tym razem zaliczyła 100 kg i także niewiele brakowało do zaliczenia w trzeciej próbie 102,5 kg, co byłoby także jej rekordem życiowym. Bardzo dobrze spisał się najmłodszy zawodnik, Radosław Dębicki, który okazał się najlepszym zawodnikiem w kategorii wiekowej do 16 lat w kategorii wagowej do 74 kg, zwyciężając z wynikiem 82,5 kg/73,21 pkt., był też drugi w kategorii seniorów do 59 kg. Stowarzyszenie Centrum Formy Dąbrowa Górnicza będą mieć reprezentację na Mistrzostwach Polski w Trójboju Siłowym, które odbędą się w Spale. Udział w nich weźmie Aleksandra Szymczykowska, która wystartuje w kategorii juniorek oraz seniorek. (s)
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl