Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Pomoc dla najuboższych w Jaworznie

dodane 25.11.2014
[Region] W Jaworznie, tak jak w wielu miejscach Polski, mnóstwo osób zmaga się ze skrajnym ubóstwem. Bieda doprowadza nie tylko do braku odpowiedniego wyposażenia mieszkania czy braku ogrzewania ale także do zwyczajnego głodu. Statystki ogólnokrajowe zawierają informacje o osobach, których zwyczajnie nie stać na jedzenie.   W Jaworznie aby zapobiec niedożywieniu urzędnicy organizują tak zwaną pomoc żywnościową. Miasto dostarcza ciepłych posiłków organizując tego typu wsparcie w rozmaitych ośrodkach. Jednym z nich jest Jadłodajnia Miejska, która ma charakter placówki gastronomicznej o charakterze otwartym. Z pomocy świadczonej przez Jadłodajnie Miejską mogą skorzystać wszyscy. Także te osoby, które nie figurują na liście beneficjentów Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jaworznie. Jadłodajnia zapewnia całodzienne wyżywienie. O tym, jak bardzo jest potrzebna działalność tego organu pomocy społecznej, świadczą liczby. Codziennie kuchnia wydaje około 970 posiłków z czego 545 dań to wsparcie dla podopiecznych MOPS. Reszta jest odbierana przez innych ludzi będących w potrzebie. Na posiłek mogą tam liczyć osoby, które dysponują specjalnymi talonami wydawanymi przez jaworznicki MOPS. Jednak kuchnia jest otwarta także dla podopiecznych dziennych Domów Pomocy Społecznej, osób korzystających ze wsparcia Domów Noclegowych oraz ośrodków zajmujących się osobami bezdomnymi. W okresie Świąt Bożego Narodzenia samotni i ubodzy mogą liczyć na udział w specjalnie dla nich organizowanej wigilii. Ferie i wakacje nie oznaczają przerwy w pracy Jadłodajni Miejskiej. W tym czasie na posiłki mogą liczyć podopieczni Ogniska Wychowawczego w Jaworznie.   Tylko w 2014 roku Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Jaworznie na pomoc potrzebującym przeznaczył kwotę w wysokości 600 tys. zł. 350 tyś. zł to kwota, która zasiliła MOPS źródłem dofinansowania z Urzędu Wojewódzkiego. Pozostałe 250 tys. zł to własne środki miasta Jaworzna. Ta kwota pozwala nie tylko na dożywianie ale także na zorganizowanie bonów żywnościowych, które trafiają aż do 600 rodzin. Każdy, kto czuje potrzebę zwrócenia się o pomoc socjalną czy innego typu wsparcie może kontaktować się z pracownikami Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jaworznie przy ul. Północnej 9b. Z pracownikami MOPS-u można także porozmawiać telefonicznie pod numerem (0-32) 618-18-40 lub kontaktować się drogą e-mail: mops@mops.jaworzno.pl.   (rip)  

Powtórka z rozrywki

dodane 24.11.2014
[Region] Tradycji stało się zadość. Po sierpniowej wygranej 4:1 na inaugurację sezonu, w meczu przeniesionym z rundy rewanżowej Zagłębie po raz drugi pewnie ograło Stal. Tym razem pokonali w Mielcu rywali 4:0. Po kiepskich spotkaniach z drużynami z dołu tabeli sosnowiczanie w starciu z „sąsiadem” pewnie wypunktowali rywala. Zaczęło się od pięknego uderzenia z dystansu Łukasza Matusiaka, po którym bramkarz rywali musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Dwie minuty po golu naszego środkowego pomocnika do siatki trafił Jakub Arak, który wykończył dokładne podanie Huberta Tylca. Rozpędzone Zagłębie szło za ciosem i w 37 minucie padł kolejny gol dla naszej drużyny. Tym razem po zespołowej akcji Arak, Dawid Ryndak, Tylec, na listę strzelców wpisał się ten ostatni. Jeszcze przed przerwą na 4:0 podwyższył Arak, dla którego było to trafienie numer dwa w tym meczu i dziewiąty gol w sezonie. Nasz napastnik dobił uderzenie Ryndaka, który skierował piłkę głową w poprzeczkę. Po przerwie nasza drużyna mogła jeszcze pokusić się o kolejne bramki, ale ostatecznie zakończyło się na czterech trafieniach. Szkoda tylko, że tych wszystkich bramek na żywo nie mogli obejrzeć kibice Zagłębia, którzy nie zostali wpuszczeni na trybuny mieleckiego stadionu. – Był to mecz, na który sztab szkoleniowy, piłkarze i kibice, którzy dziś nie mogli wejść na stadion, czekali. To zwycięstwo dedykujemy właśnie naszym fanom. Tyle po tym meczu mogę przekazać – powiedział na konferencji prasowej drugi trener Zagłębia, Daniel Wojtasz, który zastępował zawieszonego na dwa spotkania po meczu z Puszczą Niepołomice Mirosława Smyłę. (KP) Stal Mielec - Zagłębie Sosnowiec 0:4 (0:4)Bramki: Arak 2, Matusiak, Tylec Zagłębie: Fabisiak - Sierczyński, Jarczyk Ż, Markowski, Kutarba Ż - Matusiak, Dudek (85. Giel) - Ryndak Ż (77. Mularczyk), Szatan, Tylec (88. Budek Ż) - Arak (65. Tumicz).        

Zło żywi się strachem, czyli „Wij” w Teatrze Zagłębia

dodane 24.11.2014
[Region] Czy w dobie wszechobecnych efektów specjalnych, perfekcyjnie, bo komputerowo wykreowanych potworów, zjaw i straszydeł oraz kiczowatego kina spod znaku gore, na kimkolwiek mogą jeszcze zrobić wrażenie przekazywane z pokolenia na pokolenie opowiastki naszych dziadków, a nawet pradziadków? A jednak… Do tej właśnie skarbnicy ludowej wyobraźni, rodem z mickiewiczowskich Dziadów, sięgnęli twórcy zaproszeni przez Teatr Zagłębia.   Od piątku 21 listopada na sosnowieckiej scenie panoszy się „Wij. Ukraiński horror”, na podstawie opowiadania Mikołaja Gogola. I choć bazujący na liczącej sobie już blisko 200 lat opowieści, to jednak wnoszący dziwny powiew świeżości w dzisiejszą kulturę „bania się”. Filozof Choma i dwójka jego kolegów, żaków z kijowskiej uczelni, gubi drogę i trafia do domu z pozoru niegroźnie wyglądającej staruszki. Jedna noc zamienia życie młodego uczonego w pasmo przedziwnych zdarzeń z pogranicza snu i jawy, w których roi się od sił nieczystych i które zmroziłby krew w żyłach niejednego chwackiego młodziana.   Reżyser Łukasz Kos w swej adaptacji opowiadania stawia na prostotę przekazu, wprowadzając na scenę samego autora, jako narratora (w tej roli Krzysztof Korzeniowski, którego wygląd, niezwykle upodabniający go do ukraińskiego poety, oraz głos i intonacja idealnie wprowadzają widza w klimat snutej opowieści). Nie udziwnia na siłę, lecz niezwykle wiernie oddaje prozę Gogola. Nie oznacza to jednak, że idzie na przysłowiową „łatwiznę”, gdyż opowiadanie rozgrywające się na wielu płaszczyznach i w różnych miejscach, ze sporą liczbą postaci drugoplanowych oraz całą magiczną otoczką, łatwym do przeniesienia na deski teatru nie jest. Tymczasem Kos stosując nieskomplikowane rozwiązania w prosty, acz efektywny sposób wychodzi z tego zadania obronną ręką.   W rolę Chomy wciela się Aleksander Blitek, który, jak pamiętamy jego wcześniejsze role, chociażby z „Korzeńca”, wydaje się być wręcz stworzony do grania podobnych postaci: nieco nieokrzesanych i z łobuzerskim zacięciem. Wraz z resztą kozacko-seminaryjnej zgrai (Michał Bałaga, Piotr Bułka, Wojciech Leśniak, Tomasz Muszyński, Piotr Zawadzki) wprowadzają na scenę elementy humoru i tworzą bardzo zgrany, sceniczny zespół, tak przekonywujący, że przenosząc się w czasie nie bylibyśmy zdziwieni spotykając tę samą ekipę w przydrożnym, ukraińskim szynku.   Na szczególną uwagę zasługuje oprawa muzyczna (dzieło Adama Świtały), którą niemal w stu procentach na scenie i na żywo, tworzą sami aktorzy. To właśnie ona w dużej mierze oddaje atmosferę tajemniczości i ukraińskiego chutoru z początków XIX wieku. Zaś pieśni kozackie w wykonaniu męskiej części obsady są tak znakomicie zaintonowane, że chciałoby się aktorów TZ słuchać i oglądać w takim wydaniu częściej (tu przede wszystkim świetny Piotr Bułka jako Kozak Dorosz).   Pewien niedosyt może pozostawiać jedynie kulminacyjna scena, w której wreszcie możemy ujrzeć tytułowego Wija – króla gnomów, utytłanego błotem niziołka z powiekami do ziemi. W tej roli, wymiennie, młodziutcy Ezra i Rema Kosowie. Dziecięce głosy odzywające się w chwili, wydawałoby się, największego natężenia grozy, wprowadzają swego rodzaju zgrzyt w zbudowany z taką pieczołowitością klimat spektaklu, a nagłe zakończenie sztuki nie pomaga w pozbyciu się tego ambiwalentnego odczucia.   Być może nieco szkoda, iż na rzecz pozostawienia widza z uczuciem niedopowiedzenia, twórcy zrezygnowali z zakończenia znanego z opowiadania, w którym wieść o wydarzeniach z cerkwi dociera do Kijowa. Jeden z kolegów Chomy kwituje: „A ja wiem, dlaczego zginął: bo się wystraszył. Gdyby się nie bał, nic by mu wiedźma nie zrobiła. (…) Znam się dobrze na tym. U nas przecie w Kijowie wszystkie baby (…) to wiedźmy.” W tym prostym, podszytym ironią rozumowaniu, wprost wyrażona zostaje platońska myśl, iż strach jest oczekiwaniem zła. A to często nosimy w sobie, w najdrobniejszych uczynkach, często nie zdając sobie z tego sprawy. Zaś demony naszej duszy mogą zmaterializować się przed nami w najmniej oczekiwanym momencie, niekoniecznie pod postacią najdziwniejszych straszydeł…   „Wij” to kolejna interesująca propozycja w, jakże już w tej chwili różnorodnym, repertuarze Teatru Zagłębia. Wybierając się na spektakl warto jednak dobrze rozważyć zabranie ze sobą swoich najmłodszych pociech, gdyż nie wszystkie sceny mogą być dla nich odpowiednie. Natomiast dorośli widzowie, spragnieni tajemnicy, grozy i magii, wywiedzionych z prostego, ludowego folkloru, z pewnością nie powinni poczuć się zawiedzeni.   Izabela Kieliś   foto: Maciej Stobierski   „Wij. Ukraiński horror”   Na podstawie opowiadania Mikołaja Gogola pt. „Wij”. Tłumaczenie: Jacek Partyka   reżyseria i adaptacja: Łukasz Kos scenografia i kostiumy: Paweł Walicki muzyka: Adam Świtała premiera: 21.11.2014   Obsada: Agnieszka Bałaga – Okońska — Druga Baba; Żyd – Karczmarz Ryszarda Bielicka-Celińska — Jedna Baba Joanna Niemirska (gościnnie) — Wiedźma; Panienka Michał Bałaga — Seminarzysta; Kozak Owerko Aleksander Blitek — Filozof Choma Brutus Piotr Bułka — Tyberiusz Horobiec; Kozak Dorosz Krzysztof Korzeniowski — Gogol Wojciech Leśniak — Rektor; Kozak Jawtuch zwany Kołtun Tomasz Muszyński — Teolog Chalawa; Kozak Spiryd Piotr Zawadzki — Seminarzysta; Człowiek o twarzy jak łopata; Setnik oraz Ezra Kos / Rema Kos

Tauron wygrywa z Góralkami

dodane 24.11.2014
[Region] Triumf siatkarek z Dąbrowy Górniczej. Tauron MKS pokonał po pięciosetowej walce BKS Aluprof Bielsko-Biała. Zaczęło się zgodnie z planem, czyli od wygranej w pierwszym secie naszego zespołu. Po remisowym początku Tauron dzięki dobrej grze w bloku i skutecznej zagrywce wyszedł na prowadzenie 8:5 i nie oddał go już do końca tej partii, choć momentami przewaga dąbrowianek była minimalna – 12:10, 18:17. To właśnie przy stanie 18:17 sprawy w swoje ręce wzięła Kastiaryna Zakreuskaya, która przerwała znakomitą serię na zagrywce byłej dąbrowianki Małgorzaty Lis, dzięki której bielszczanki praktycznie zniwelowały kilkupunktową przewagę. Po skutecznym ataku białorusinki weszła ona w pole zagrywki, które opuściła dopiero przy stanie 24:18 dla Tauronu. Wygrana w pierwszym secie podziałała na nasz zespół dekoncentrująco, gdyż dwie kolejne odsłony to wygrana bielszczanek. Druga odsłona to partia bez historii. Co prawda zaczęło się od 2:0 dla Tauronu, ale potem było już tylko gorzej, gdyż siedem kolejnych punktów z rzędu zdobyły przyjezdne. MKS stał, a rywalki grały, stąd też nie mógł dziwić wynik 8:20, a ostatecznie 13:25 na koniec tego seta. Kiedy w trzeciej partii Tauron prowadził 7:2 wydawało się, że to co najgorsze już za dąbrowskim zespołem. Nic bardziej mylnego. Po sześciu kolejnych akcjach na prowadzeniu były już rywalki, które przeważały, zwłaszcza w sposobie wykonania zagrywki, w czym największa zasługa Heleny Horki. Dąbrowianki nie mogły znaleźć sposobu na skutecznie grające bielszczanki, które systematycznie powiększyły przewagę, ostatecznie wygrywając do 17. Na szczęście te niepowodzenia nie załamały drużyny z Dąbrowy. Na początku seta o „być albo nie być” w tym meczu, nasz zespół złapał wiatr w żagle, poprawiła się zagrywka, szczelniejszy był blok, a co najważniejsze, ataki kończyły się zdobyczą punktową stąd wynik 8:2. Luz, który złapały dąbrowianki pozwolił Ozge Cemberci na bardziej kombinacyjną grę z użyciem środkowych bloku. Dobrze w tym elemencie spisywała się przede wszystkim Dominika Sobolska. Dzielnie walczyła także Amerykanka Gina Mancuso, która wróciła na parkiet po przerwie spowodowanej rozcięciem kolana w trakcie pojedynku. Tauron odzyskał pewność siebie, w pewnym momencie powiększył przewagę do dziesięciu punktów (21:11) i tym samym doprowadził do tie-break’a. Zaczęło się od prowadzenia 4:2 Aluprofu, szybko jednak nasz zespół doprowadził do stanu 5:5. To właśnie przy stanie remisowym po bardzo długiej i zaciętej akcji fantastycznym blokiem popisały się Lena Dziękiewicz i Ozge Cemberci (6:5). Po ataku Giny Mancuso zmiana stron odbyła się przy wyniku 8:6 dla MKS-u. Tuż po przerwie kolejny punkt dla zespołu z Dąbrowy Górniczej zdobyła Ozge Cemberci. Bielszczanki nie potrafiły przełamać nakręconych dąbrowianek, który wyszły nawet na czteropunktowe prowadzenie po bloku tureckiej rozgrywającej (11:7). Perfekcyjna kiwka po prostej Katsiaryny Zakreuskayi spowodowała, że MKS był tylko dwie piłki od wygrania meczu (13:9). W kolejnej akcji swój najlepszy element wykorzystała Eleonora Dziękiewicz i blokiem zdobyła następny punkt. Mecz zakończyła Tamara Kaliszuk po mocnym ataku z prawego skrzydła. (KP) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:2 (25:19, 13:25, 17:25, 25:15, 15:9) Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza: Cemberci, Kaliszuk, Mancuso, Zakreuskaya, Sobolska, Dziękiewicz, Urban (libero) oraz Staniucha-Szczurek, Łukaszewska, Piekarczyk, Strasz (libero).

W niedzielę derby województwa

dodane 21.11.2014
[Region] W niedzielne popołudnie, o godzinie 14:45, siatkarki Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza podejmą BKS Aluprof Bielsko-Biała. Zapowiada się emocjonująca batalia. W poprzednim tygodniu dąbrowianki wróciły na drogę zwycięstw. Po trzech porażkach z największymi Orlen Ligi, zespół z Dąbrowy Górniczej wygrał w 1/16 finału Pucharu CEV z Dynamo Rompres Bukareszt 3:1, a w ubiegłą sobotę ograł u siebie Developres SkyRes Rzeszów także 3:0. Drużyna BKS-u Aluprof Bielsko-Biała dobrze rozpoczęła sezon, ponieważ wygrała swoje pierwsze cztery mecze. Były to jednak pojedynki z zespołami ze słabszej połówki tabeli. Dopiero w piątej kolejce zespół z Bielska-Białej zagrał z Chemikiem Police, któremu uległ 0:3. Podobnie jak MKS, bielszczanki mają już za sobą spotkania z PGE Atomem Treflem oraz Impelem Wrocław, jednakże, w porównaniu do dąbrowianek, BKS potrafił tym rywalom urwać po jednym punkcie. Na dodatek w spotkaniu z Impelem Wrocław ekipa z Bielska-Białej była o krok od zwycięstwa, a tie-breaka przegrała wynikiem 21:23. Warto dodać, że w obecnych rozgrywkach trenerem BKS-u jest były II trener dąbrowskiej drużyny, Leszek Rus, który związany był z Tauronem Banimexem przez 6 lat i święcił z nią największe triumfy, m.in. dwukrotne zdobycie Pucharu Polski, czy wicemistrzostwo Polski. Historia spotkań pomiędzy MKS-em a BKS-em jest bardzo długa i kolorowa. Rywalizacja zawsze jest zacięta i ciężko wskazać faworyta. Ostatnie starcie miało miejsce w ćwierćfinale poprzedniego sezonu, gdy Tauron Banimex trzykrotnie pokonał swojego rywala 3:1, 3:0 u siebie, oraz 3:2 w Bielsku-Białej. W historii starć tych dwóch drużyn znana jest także przyjaźń kibiców jednego i drugiego zespołu. Między innymi w ubiegłym sezonie kluby kibica znajdowały się w jednym sektorze i wspierały obie ekipy. Taka sytuacja powtórzy się też podczas niedzielnego spotkania – do hali „Centrum” wróci klub kibica MKS. Dzięki temu można zapewnić, że podczas meczu na trybunach będzie bardzo gorąco. Mecz Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – BKS Aluprof Bielsko-Biała odbędzie się w niedzielę o godzinie 14:45. Podczas spotkania w hali „Centrum” nie zabraknie popularnego Tauronka, malowania twarzy, czy też gry w siatkówkę plażową na konsoli Xbox Kinect. Gadżety dla kibiców ufundował także Zbigniew Szydlik, właściciel Zakładu Instalacji Sanitarnych i Robót Ogólnobudowlanych. Bilety na to spotkanie można nabyć przez internet klikając w link http://www.mks.dabrowa.pl/bilety/impreza/31/tauron-banimex-mks-dabrowa-gornicza-vs-bks-aluprof-bielsko-biala.html lub w Sklepie Kibica w Nemo Wodny-Świat. Natomiast w dniu meczu od godziny 13:45 bilety będą dostępne w kasie hali „Centrum". Od tej godziny kibice będą mogli też wejść na halę przez główne wejścia. Ceny biletów zależą od ich kategorii. Bilety kategorii VIP (sektory F, G, I oraz J) kosztują 25 zł (normalny) i 20 zł (ulgowy). Bilety w sektorach od A do E są dostępne w cenie 19 zł (normalny), 15 zł (ulgowy), 45 zł (rodzinny 2+1), 47 zł (rodzinny 2+2). Bilety w sektorach od M do X za wyjątkiem U kosztują 15 zł (normalny), 12 zł (ulgowy), 36 zł (rodzinny 2+1), 37 zł (rodzinny 2+2). Bilet ulgowy przysługuje emerytom, rencistom, osobom niepełnosprawnym wraz z ich opiekunami oraz osobom posiadającym legitymację szkolną lub studencką do 26 roku życia. Natomiast bilet rodzinny przysługuje dwóm osobom dorosłym odpowiednio z jednym lub dwojgiem dzieci do 14 roku życia. Dzieci do 4 roku życia nie muszą posiadać biletu pod warunkiem, że przez cały czas trwania meczu będą siedzieć na kolanach rodzica lub opiekuna. (KP)

Zaprezentowali swoje dokonania

dodane 21.11.2014
[Region] Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Będzinie oraz Miejska Biblioteka Publiczna w Sosnowcu znalazły się w gronie dziesięciu placówek zaprosznonych do udziału w Katowickich Prezentacjach Bibliotecznych, które odbywały się 20 listopada w Bibliotece Śląskiej. Prezentacje odbywają się co roku w listopadzie, a każda edycja ma swoje hasło przewodnie lub poświęcona jest wybranej tematyce czy sferze działalności. W tym roku z okazji 100-lecia urodzin Tove Jansson motywem przewodnim święta książki dziecięcej były Muminki oraz postać ich twórczyni.   Katowickie Prezentacje Biblioteczne to organizowana corocznie przez Bibliotekę Śląską impreza, której celem jest integracja środowiska bibliotekarskiego w województwie śląskim, wymiana zawodowych doświadczeń oraz promocja książki dla dzieci. Wybrane biblioteki publiczne prowadzące szczególnie bogatą i zróżnicowaną działalność na rzecz dzieci i młodzieży mają okazję do aktywnego udziału w prezentacjach i pokazania swoich działań w atrakcyjnej wizualnie formie: stoiska, wystawy, prezentacje multimedialne.   W trakcie imprezy odbywają się także wykłady, spotkania, prelekcje z udziałem zaproszonych gości: znanych pisarzy, artystów, ludzi nauki, osób związanych z książką dla dzieci, a także koncerty, pokazy sceniczne, kiermasze i konkursy. Tegorocznym prezentacjom zorganizowanym pod hasłem Kochamy Muminki, towarzyszyły spotkania z Maciejem Wojtyszko, Marcinem Szczygielskim i Tomaszem Raczkiem, warsztaty plastyczne, konkursy, kiermasze książek, wystawa przygotowana przez Ambasadę Finlandii i Naszą Księgarnię.   Corocznie podczas Katowickich Prezentacji Bibliotecznych wręczane są także literackie Nagrody Guliwera. W tym roku statuetki odebrali: Marcin Szczygielski – pisarz, dziennikarz, grafik, autor książek i sztuk teatralnych oraz Maciej Wojtyszko – reżyser teatralny, filmowy i telewizyjny, pisarz, autor sztuk, komiksów i filmów animowanych.   – Wśród 10 zaproszonych bibliotek była także Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Będzinie, która zaprezentowała różnorodne formy działań inicjowanych w celu kształtowania wrażliwości oraz rozbudzania zainteresowań czytelniczych młodych mieszkańców Będzina – informuje z dumą Beata Wardęga z będzińskiej książnicy.   (s)
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl