Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Michał Kwiatkowski wystartuje w 72. Tour de Pologne

dodane 21.07.2015
[Region] Michał Kwiatkowski wystartuje w 72. Tour de Pologne UCI World Tour. Aktualny mistrz świata znalazł się na liście startowej swojej drużyny Etixx – Quick Step. – Dla mnie to powrót do Tour de Pologne. W 2012 roku przegrałem z Moreno Moserem, ale wspominam tę edycję z wielką przyjemnością. Jestem mocno związany z Tour de Pologne i jego organizatorami. To jeden z głównych wyścigów w kalendarzu UCI World Tour i daje szansę polskim kolarzom pokazania się na całym świecie – powiedział Michał Kwiatkowski. – Start na polskiej ziemi w koszulce mistrza świata to coś wyjątkowego. Tęskniłem za polskimi kibicami, choć coraz częściej spotykam ich również za granicą. Trasa tegorocznego Tour de Pologne jest bardzo ciekawa. Są nowości, ale sądzę, że wyścig rozegra się na ostatnich etapach, przede wszystkim w Bukowinie Tatrzańskiej i podczas jazdy indywidualnej na czas w Krakowie. Postaram się być przygotowanym w stu procentach i pojechać Tour jak najlepiej. Jestem pewien, że od pierwszego etapu będę miał ciarki na plecach – dodał mistrz świata. – Rok po roku polskie kolarstwo rozwija się coraz szybciej. Tour de Pologne jest już niezwykle ważnym wyścigiem na arenie międzynarodowej i cieszy się prestiżem. Udział Michała Kwiatkowskiego, aktualnego mistrza świata, będzie dla nas nobilitujący i daje ogromną satysfakcję. Kariera Michała rozpoczęła się właśnie u nas, kiedy wystartował w wyścigu, który dziś nazywa się Nutella Mini Tour de Pologne. Jestem pewien, że wielu polskich kibiców będzie dopingowało Michała na trasie całego wyścigu – powiedział Czesław Lang, dyrektor generalny Tour de Pologne. Michał Kwiatkowski nie będzie jedynym polskim kolarzem Etixx – Quick Step na trasie 72. Tour de Pologne. W barwach tego zespołu wystartuje również Michał Gołaś, który podczas niedawnych Mistrzostw Polski w Sobótce zdobył srebrny medal. Z kolei w barwach Tinkoff – Saxo będą walczyć Paweł Poljański i Maciej Bodnar, a w składzie grupy Lampre Merida znalazł się Przemysław Niemiec. W składzie drużyny CCC Sprandi Polkowice znalazło się trzech polskich kolarzy: Maciej Paterski, Marek Rutkiewicz i Bartłomiej Matysiak. W peletonie Tour de Pologne nie zabraknie oczywiście biało-czerwonych koszulek Reprezentacji Polski. W tym roku w jej barwach wystartują dwaj aktualni mistrzowie Polski: Marcin Białobłocki (One Pro Cycling), który w Strzelinie zdobył złoty medal w jeździe indywidualnej na czas oraz Tomasz Marczyński (Torku Sekerspor) – złoty medalista w wyścigu elity ze startu wspólnego w Sobótce. Skład Reprezentacji Polski uzupełniają: Dariusz Batek, Paweł Bernas, Paweł Franczak, Kamil Gradek, Błażej Janiaczyk, Kamil Zieliński. 72. Tour de Pologne UCI World Tour zostanie rozegrany w dniach 2-8 sierpnia i odbędzie się pod hasłem „Łączymy stolice”. Uroczyste otwarcie i start pierwszego etapu nastąpią na błoniach Stadionu Narodowego, a finałowa jazda na czas zakończy się na Rynku Głównym w Krakowie. W naszym regionie miastem etapowym 72. Tour de Pologne będzie Dąbrowa Górnicza, dokąd dortą kolarze drugiego dnia wyścigu jadąc z Częstochowy. Etap trzeci rozpocznie się w Zawierciu, a po przejechaniu 166 kilometrów zawodnicy będą finiszować w Katowicach. Czwartego dnia rywalizacji kolarze wystartują w Jaworznie i przeniosą się ze Śląska do Małopolski.   (s)

Głosu kobiet nie można lekceważyć – z Iloną Kanclerz rozmawia Izabela Kieliś

dodane 20.07.2015
[Region] W ostatnich latach coraz częściej i wyraźniej obserwujemy zaangażowanie kobiet w życie publiczne. Myśli Pani, że to tylko moda, czy rzeczywiście przyszedł czas, kiedy rola kobiety się umacnia? Mam nadzieję, że w tym wypadku to nie jest tylko moda. Historycznie wcale nie tak dawno, bo zaledwie sto lat temu, kobiety dostały szansę wypowiedzenia się w przestrzeni publicznej, chociażby przez głosowanie. Dziś, w czwartej fali feminizmu, mężczyzna i kobieta zaczynają być partnerami. Ponadto widzimy z jednej strony tzw. wymieszanie ról  społecznych, a z drugiej wzmocnienie merytoryczne i mentalne kobiet. Robimy to coraz bardziej świadomie, z wiedzą o konsekwencjach. To uzupełnia dialog. Ostatnio swoje własne zdanie wypowiedziały organizatorki Konwentu Kobiet Sukcesu z Centrum Rozwoju Kobiet przy Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu, w którym również brała Pani udział. Czy takie wydarzenia są kobietom potrzebne? Zawsze bardzo mocno wspieram takie inicjatywy. Nie są to zdarzenia  jednostkowe. Mają one coraz większą wartość dla budowania nowoczesnego społeczeństwa. Absolutnie nie można tego głosu już lekceważyć. Takie grupy aktywności to dowód, że kobiety chcą się angażować, chcą poświęcać swój czas, a często nawet pieniądze by nieść zmianę. Konwent Kobiet Sukcesu był pierwszym takim wydarzeniem w skali regionu zagłębiowskiego. Jakby Pani oceniła jego przygotowanie i przebieg? Należy powiedzieć, że było to bardzo merytoryczne wydarzenie. Kobiety z Centrum Rozwoju Kobiet są dobrze przygotowane, wiedzą czego chcą, wyznaczają sobie cele i je osiągają. Udało im się zaangażować wiele ciekawych osobowości oraz przyciągnąć publiczność. Był to przecież środek tygodnia, a sala była pełna podczas wszystkich paneli, wykładów i prezentacji. Można było dowiedzieć się wielu nowych rzeczy, poznać ciekawe punkty widzenia i wziąć udział w dyskusji. Jakie kobiety spotkała pani podczas Konwentu w Humanitas? I co ma z nimi wspólnego sukces? Szczerze mówiąc słowo „sukces” ma często wydźwięk pejoratywny. W inicjatywie, którą sama prowadzę od kilku lat, sukces nie jest rozumiany komercyjnie. W przypadku sosnowieckiego Konwentu, nie odżegnujemy się od niego, doceniając również zaangażowanie w sferze gospodarki czy przedsiębiorczości. Dlatego można tu mówić o dużym i znaczącym przekroju dla całego społeczeństwa. Również propozycje nominowanych do Nagrody „Kobieta Humanitas” były ciekawe i warte uwagi. No właśnie. Zostańmy przez chwilę przy tej nagrodzie. Została ona wręczona po raz pierwszy. Do tej pory to zazwyczaj panowie nagradzali swoje osiągnięcia. Czy to dobrze, że panie również wychodzą z cienia, mówiąc głośno o swoich sukcesach? Mało tego, że dobrze, to szkoda, że tak mało. Do tej pory oczywistym było, że wśród nagradzanych na 10 garniturów była jedna garsonka. Normą jest, że mężczyzn jest więcej tam, gdzie są pieniądze i władza, a kobiet na ogół tam, gdzie ciężka praca i niskie płace. Zaś kobiety, które są bardziej aktywne i bardziej widoczne, często dopracowują się różnych epitetów, niekoniecznie tych, o jakie walczą. To, że są aktywne, uważa się często nadal za wadę. Wszelkie systemy wyróżniania i promocji wspierają przykłady liderek i legitymizują je, jako mające prawo do wypowiadania własnego zdania, prawo do sprzeciwu i do tworzenia trendów. I taka nagroda jak Nagroda „Kobieta Humanitas” może im pomóc w tym dążeniu do celu? Oczywiście, że tak. Uważam, że wszelkie nagradzanie czy wyciąganie na światło dzienne życiorysów postaci społecznie ważnych bardzo pomaga. Ja sama nagradzając kobiety od 20 lat widzę, jakie to robi wrażenie i jak pomaga im często w pracy zawodowej, w działalności społecznej, czy prywatnie. Choć zdarzają się oczywiście skrajne przypadki, że może również przeszkadzać. Znam np. kobietę, która będąc wiceburmistrzem, po otrzymaniu nagrody przestała nim być. I choć nie możemy się tym zrażać, to jednak pokazuje, jak często wielu to przeszkadza. W jakim kierunku powinna się rozwijać Nagroda „Kobieta Humanitas”? Myślę, że kategorie, które panie sobie wyznaczyły i doświadczenie, które wypracowały przez ten rok należy utrzymać. Ponieważ kobiety są nagradzane w różnych plebiscytach, to na pewno wyróżnia tę nagrodę aspekt, który podniosłam w wykładzie inauguracyjnym podczas Konwentu, przywołując jeszcze raz definicję słowa Humanitas. Myślę, że do tego należy się odwoływać, dokładnie do tej krótkiej prostej definicji, która od razu pokazuje, jakiego rodzaju osoby powinny być w przyszłości nagradzane. W wykładzie wspominała Pani także o przeszkodach, które wciąż nie pozwalają kobietom na ostateczne przebicie się w biznesie. Na jakie problemy panie trafiają w naszym województwie, jeżeli chodzi o tę sferę działalności? Na wszystkie możliwe, a grup tych problemów jest kilka. Pierwsza, to problemy związane z kalką kulturową. Aktywna kobieta często jest źle widziana. Bo chce za dużo, za szybko, bo chce się dorobić, a przecież to kobiecie nie przystoi. Kolejna grupa to problemy związane z brakiem odpowiedniego prawa, które pomaga przedsiębiorczyniom. Przepisy dla kobiet zatrudnionych na etatach są bardziej przyjazne, niż dla prowadzących własny biznes. Dopiero niedawno zaczęto dostrzegać, że kobieta jako przedsiębiorca też powinna mieć prawa do odpowiedniej ilości urlopu macierzyńskiego. Więc stanowienie prawa i dostosowanie go do równości na rynku pracy i w działalności gospodarczej jest bardzo ważne. A trzecia grupa to problemy związane przede wszystkim z macierzyństwem. Tego właśnie przedsiębiorcy często się obawiają… Tak. Jeśli jesteśmy zatrudniane, to przedsiębiorca się nas obawia, a jak same jesteśmy przedsiębiorcami, to jest nam trudnej, bo przez pierwszy okres dziecko powinno przecież być z matką. I to wciąż jest poważny problem dla kobiet prowadzących firmy. Ewa Kopacz, Beata Szydło, to niedawne przykłady kobiet, które również w polityce zaszły wysoko. Czy uważa Pani, że te konkretne kariery pomogą zmienić spojrzenie na kobiety w polityce? Rzeczywiście ostatnio partie polityczne zaczynają zauważać, że kobiety inaczej podchodzą do np. polityki, prowadzenia i rozumienia pewnych spraw, że ich głos jest bardzo uzupełniający jeżeli chodzi o dyskurs społeczny. A nawet możemy pokusić się o kolejne hasło „Moda na Kobiety” poprzez obserwowany ostatnio trend powierzania im coraz wyższych, odpowiedzialnych i prominentnych stanowisk. Są to nadania, które trzeba piastować i trzymać twardą ręką, a nie pozycje, które dostaje się po znajomości. Więc warto i można mówić o tym, że te kobiety dotarły na szczyt poprzez swoją pracę i kompetencje oraz dzięki niesprawdzaniu sie mężczyzn. Pani również nie unika polityki. Niedawno ukazał się kontrowersyjny artykuł, dotyczący Pani osoby: „Kto się boi Ilony Kanclerz?” Czy jest to przykład na to, że mężczyźni boją się silnych kobiet w życiu publicznym? Raczej ideowo niezależnych ludzi. Dopiero po tym artykule zrozumiałam co się działo wokół mnie przez ostatnie miesiące. To, że zginęły z mojego domu dokumenty księgowe, wyciągi bankowe, okazało się być tylko wierzchołkiem góry lodowej w przygotowanej dla mnie fali działań. Poukładało mi się to w całość i zrozumiałam, ku mojemu zdziwieniu, że rzeczywiście jest grupa ludzi zainteresowana zniechęceniem i odstraszeniem mnie od działalności politycznej niewybrednymi metodami, rodem z czasów opresyjnych i morderczych. Dziś czuję się wzmocniona, mam za sobą pewne nowe doświadczenie, zobaczyłam jak to jest być osobą, która chce mieć prawo do wypowiadania swojego zdania, ma pomysły na rozwiązanie różnych problemów i nie boi się o tym mówić. Miałam chyba odrobinę szczęścia, że dziennikarzowi chciało sie zweryfikować niektóre oszczerstwa. Podobno niektórzy nadal czekają na te bardziej pikantne materiały, które miały sprawić, że śledczy publicysta zainteresuje sie tym gorącym tematem. Jednak obawiam się, że mogą się nie doczekać (śmiech). Dziś mówi Pani już o tym bardzo spokojnie… W takiej sytuacji należy nabrać odrobinę dystansu. To są tzw. 24 godziny, kiedy trzeba wszystko przemyśleć, rozeznać sytuację, ale i siebie w niej. Dzisiaj, z dystansu, chcę zapewnić, że z tej opresji wyszłam silniejsza. Spotkałam się z dużą empatią, pozytywnym feedbackiem, nigdy tak wielu pozytywnych reakcji, słów wsparcia, telefonów i chęci pomocy od różnych osób nie otrzymałam. Dziękuję za to bardzo. Wiem, że wielu ludzi zrozumiało, że w każdej chwili mogą znaleźć się na moim miejscu. Próbowała Pani „odczarować” wizerunek naszego województwa w kampanii „Modny Śląsk”. Z jakim odzewem spotkał się ten projekt? „Modny Śląsk” i szereg multiplikacji tego pomysłu, to w tej chwili projekt ponadregionalny, co oznacza, że to co zaproponowaliśmy było awangardowe, nowatorskie i szybko wpływało na świadomość i wizerunek. Słyszałam już nawet o ministerialnym programie „Modne Mazowsze”. Zaś sam „Modny Śląsk” jest działaniem, które trwa już 5 lat. To była ciężka praca u podstaw, bo gdy zaczynaliśmy, w naszym regionie praktycznie nie było wydarzeń związanych z modą. Teraz samych pokazów jest mnóstwo, a słowo „modny” odmieniane jest we wszystkich przypadkach. Pani styl wypowiedzi o kobietach nie ma wiele wspólnego ze stylem często skrajnie wojujących feministek. Czy uważa Pani, że te ruchy feministyczne pomagają wizerunkowi kobiet czy wręcz przeciwnie? Agresja w wypowiedzi niczego pozytywnego ze sobą nie niesie. Dialog, tłumaczenie, opisywanie przykładami, to są moim zdaniem nośniki treści, które zdecydowanie lepiej docierają do świadomości ludzkiej i ogólnie społecznej. Feminizm kojarzy się jednak dziś pejoratywnie… Myślę, że to względy historyczne, np. sufrażystki wojowały, paląc staniki jako oręż ciemiężcy. Głośno wykrzyczały swój gniew, ale w dzisiejszych czasach ten krzyk nie robi już wrażenia. To już czas argumentów, merytorycznej dyskusji i wymiany poglądów w pokojowym klimacie. Czy nasze społeczeństwo potrafi  już odcinać „krzykaczki” od tych kobiet, które chcą merytorycznie rozmawiać o swoich prawach? Nie można kogokolwiek odcinać, bo społeczeństwo to różni ludzie. Gdyby kogoś odciąć, to będzie go ewidentnie brakowało. Na tle krzykaczy dobrze wyglądają ludzie posługują się merytoryką. Choć w dzisiejszych czasach, jak widać po grupach zawodowych, związkowych, aktywistach różnych ruchów, ten kto krzyczy głośniej, też wiele zyskuje. Ale myślę, że każdy ma swoje narzędzia perswazyjne. Ten kontrast jest nam potrzebny i dopiero w nim sami możemy dojść do różnych wniosków. Dzięki temu spektrum możemy wybrać coś dla siebie, bez podziału wyłącznie na białe i czarne.

Reklamacja bez paragonu

dodane 17.07.2015
[Region] Kupiłem amortyzatory do samochodu przez internet. Po kilku miesiącach stwierdziłem ich wady i skontaktowałem się ze sprzedawcą telefonicznie celem ustalenia szczegółów reklamacji. Sprzedawca poinformował mnie, że koniecznie muszę razem z towarem przesłać paragon. Niestety, nie mam paragonu, ale dysponuję potwierdzeniem przelewu za towar, a także zamówieniem, które otrzymałem drogą elektroniczną. W moim przekonaniu sprzedawca bezpodstawnie uzależnia złożenie przeze mnie reklamacji od przesłania paragonu, podczas gdy posiadam przecież inne dowody na dokonanie zakupu.   Ma Pan rację. Aby skorzystać z prawa do reklamacji kupujący powinien wykazać okoliczność dokonania zakupu. Dowody mogą natomiast być różne. Paragon jest jedynie jednym z wielu dowodów potwierdzających zakup. Uzależnianie reklamacji od przedłożenia wyłącznie paragonu nie tylko nie znajduje uzasadnienia w obowiązujących przepisach, ale także stanowi wprowadzenie kupującego konsumenta w błąd co do przysługującego prawa do reklamacji, co stanowi nieuczciwą praktykę rynkową zakazaną przepisami ustawy z dnia 23.08.2007r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. nr 171 poz.1206). Działania w postaci przekazywania nieprawdziwych informacji, w wyniku czego konsument zostaje wprowadzony w błąd, mogą dotyczyć w szczególności procedury reklamacyjnej oraz praw konsumenta, w szczególności do naprawy lub wymiany produktu na nowy, albo prawa do obniżenia ceny lub do odstąpienia od umowy. Takie działanie u konsumenta, który otrzymuje informację o konieczności przesłania paragonu jako warunku niezbędnego do złożenia reklamacji, mimo że posiada inne dowody zakupu, może spowodować podjęcie przez niego decyzji o rezygnacji z dochodzenia roszczeń. Przeciętny konsument nie musi znać obowiązujących przepisów dotyczących reklamacji rzeczy i może przypuszczać, że informacja udzielona przez przedsiębiorcę jest prawdziwa i wynika np. z przepisów prawa. Dlatego też kupujący na podstawie nieprawdziwej informacji może podejmować decyzje, których nie podjąłby, jeżeli otrzymałby informację zgodne z prawem. Ani przepisy o sprzedaży konsumenckiej dotyczące reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową, ani też aktualne przepisy kodeksu cywilnego o rękojmi, nie wskazują, że do złożenia reklamacji niezbędne jest posiadanie przez konsumenta paragonu fiskalnego. Zaznaczyć trzeba, że to na konsumencie ciąży obowiązek wykazania, że zakupu dokonał u tego sprzedawcy, od którego dochodzi roszczeń reklamacyjnych, jednak konsument może wykazywać, iż zakupił dany towar u konkretnego sprzedawcy za pomocą innych dostępnych dowodów. Paragon zatem nie jest wyłącznym dowodem na potwierdzenie zakupu, ale jego posiadanie może znacznie ułatwić dochodzenie roszczeń. Natomiast gdy kupujący dysponuje jakimkolwiek innym dowodem potwierdzającym zakup, ma pełne prawo dochodzić roszczeń reklamacyjnych od sprzedawcy. Adrianna Peć miejski rzecznik konsumentów w Sosnowcu

ZUS ostrzega przed fałszywymi mailami

dodane 17.07.2015
[Region] Zakład Ubezpieczeń Społecznych przypomina przedsiębiorcom, że jeżeli nie zdecydowali się na kontakt z opiekunem klienta drogą mailową, to ZUS maili do nich nie wysyła. Prosi, by koniecznie uważać na wszelką korespondencję elektroniczną, zwracającą uwagę na błędy w rozliczeniach składkowych! Ostrzeżenie to wynik wzmożonej aktywności osób podszywających się pod pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W ostatnich dniach szereg przedsiębiorców zgłosiło do ZUS informację o dziwnych mailach, które zawierały sugestię błędnych rozliczeń z tytułu należności składkowych i konieczność ich natychmiastowego sprostowania. Maile były rzekomo podpisane przez jednego z dyrektorów ZUS.   Tymczasem maile z ZUS trafiają jedynie do tych przedsiębiorców, którzy zdecydowali się na taki kontakt ze swoim indywidualnym opiekunem z Zakładu i zawsze widnieje w nich podpis tegoż opiekuna. W związku z tym ZUS ponownie przypomina, że pracownicy Zakładu nie kontaktują się z klientami w ich indywidualnych sprawach za pośrednictwem e-maili. Tym bardziej tą drogą nie przekazują informacji o możliwych błędach w rozliczeniach. Prosimy więc o szczególną ostrożność w przypadku otrzymania tego typu korespondencji.   W celu uniknięcia problemów na pewno nie należy na tą korespondencję odpowiadać. Jednocześnie we wszelkich wątpliwych dla naszych klientów sprawach prosimy o kontakt z Centrum Obsługi Telefonicznej ZUS pod numerem telefonu: 22 560 16 00. Joanna Biniecka rzecznik prasowy Sosnowieckiego Odziału ZUS    

Rzeźba włoskiego artysty nagrodą specjalną w 72. Tour de Pologne

dodane 16.07.2015
[Region] Zwycięzca 72. Tour de Pologne UCI World Tour otrzyma wyjątkowe trofeum – rzeźbę zaprojektowaną przez włoskiego artystę Mirko Demattè.   Pochodzący z Trentino Demattè stworzył trofeum specjalnie dla zwycięzcy 72. Tour de Pologne UCI World Tour. Zaprojektowana przez niego rzeźba to ceramiczna podstawa w kształcie mapy Polski oraz wyrastająca z niej wstęga, która symbolizuje drogę Tour de Pologne. – Można tu dostrzec siłę i rozwój Polski, która chce pokazać światu swoje piękno i tradycję. To Polska, w której sport i kolarstwo są niezwykle ważne. Stąd pomysł na wywodzącą się z Polski drogę reprezentującą Tour de Pologne. Wyścig, którego źródła tkwią właśnie w Polsce, a jednocześnie wyścig, który dąży ku niebu, niesiony zapałem kolarzy i pasją kibiców odkrywa nowe horyzonty i cele – tłumaczy Mirko Demattè, który otrzymał wiele pochwał od tak uznanych krytyków jak Vittorio Sgarbi czy Giorgio Grasso. Rzeźba została wykonana z wysokiej jakości materiałów ekologicznych i jest utrzymana w biało-czerwonej kolorystyce.   Demattè już wcześniej był związany ze sportem, a z kolarstwem w szczególności. W 2009 roku jedna z jego rzeźbiarskich prac została wręczona jako trofeum dla zwycięzcy klasyfikacji generalnej Giro d’Italia. – Poza tym moje rodzinne Trentino łączą z Polską szczególnie ciepłe relacje. Ja sam przez ostatni rok wiele podróżowałem po Polsce odwiedzając między innymi Warszawę i Kraków. Dzięki temu miałem okazję lepiej poznać Polskę i jej mieszkańców – zaznacza Demattè.   8 sierpnia na Rynku Głównym w Krakowie zwycięzca 72. Tour de Pologne otrzyma trofeum Demattè razem z tradycyjną rzeźbą z Kopalni Soli w Wieliczce. – To również symbolizuje naszą przyjaźń i współpracę z regionem Trentino – mówi Czesław Lang. – W 2013 roku jubileuszowy 70. Tour de Pologne wystartował z Trentino. Z kolei w tym roku organizowaliśmy wyjątkowy wyścig Tour de Pologne Challenge Trentino, w którym wszyscy amatorzy i miłośnicy kolarstwa mogli rywalizować w przepięknej scenerii Dolomitów. Możemy być dumni z tego partnerstwa, które rozwija się i dostarcza nowych fascynujących doświadczeń – podkreśla Dyrektor Generalny Tour de Pologne.   Prace Mirko Demattè będzie można obejrzeć dzień po zakończeniu 72. Tour de Pologne UCI World Tour. 9 sierpnia w Centrum Kultury i Sportu w Krzeszowicach w Galerii w Pałacu Vauxhall odbędzie się jednodniowa prezentacja Mirko Demattè. Otwarcie wystawy o godz. 16:00, ul. dr. Walkowskiego 1, Krzeszowice.   (s)

Miłośnicy świnek morskich zjadą do Dąbrowy Górniczej

dodane 13.07.2015
[Region] Blisko sto świnek morskich kilkunastu ras weźmie udział w międzynarodowym konkursie świnki rasowej. Konkurs odbędzie się w ramach I i II Śląskiej Wystawy Rasowych Świnek Morskich organizowanej 18 lipca w Dąbrowie Górniczej. Wstęp jest bezpłatny dla wszystkich chętnych. Już 18 lipca do Dąbrowy Górniczej przyjadą wystawcy z całej Polski, Czech i Słowacji. W konkursie sędziować będą Czesi. Poza głównym konkursem, o godzinie 12.00 odbędzie się też konkurs świnki domowej, w którym mogą wziąć udział wszyscy, którzy tego dnia przyjdą ze swoją świnką morską. Należy zabrać jedynie zaświadczenie weterynaryjne, że świnka jest zdrowa. Niemałą ciekawostką dla zwiedzających będą stosunkowo młode rasy jak skinny i baldwin, które są prawie zupełnie bezwłose. – Świnki rasy skinny mają jedynie niewielką szczecinę na nosie i łapkach, natomiast świnki rasy baldwin włosów nie mają w ogóle – mówi Magdalena Pachla-Zawadzka, organizatorka wystawy. – Pierwsze baldwiny w Polsce pojawiły się dopiero w 2013 roku – opowiada Pachla-Zawadzka – jednego sprowadziłam z Czech, a resztę ze Stanów Zjednoczonych. Nie było łatwo, ale świnki morskie to zwierzęta stadne i w przeciwieństwie do chomików muszą mieć towarzystwo – relacjonuje organizatorka. Podczas wystawy będzie można porozmawiać z hodowcami i dowiedzieć się dużo na temat żywienia, pielęgnacji czy utrzymania świnek morskich. Kilkunastu wystawców łącznie przywiezie ze sobą blisko 20 różnych ras świnek morskich. – Zależy nam nie tylko na propagowaniu wiedzy na temat świnek morskich, ale również wiedzy o ich kupowaniu – informuje Pachla-Zawadzka. – Ludzie często nie wiedzą, że kupują zwierzęta u tak zwanych pseudohodowców, którzy trzymają świnki w bardzo złych warunkach przez co ogromna większość z nich dziedziczy wady genetyczne i przedwcześnie umiera. Wystawa odbędzie się w Szkole Podstawowej nr 18, przy ulicy Piłsudskiego w Dąbrowie Górniczej. Wstęp na wystawę jest bezpłatny. Konkurs świnki domowej odbędzie się o godzinie 12.00, ale organizatorzy zapraszają też między 10.00 a 17.00. Zainteresowani mogą również wziąć udział w wydarzeniu na Facebooku: https://www.facebook.com/events/885646814800377/. (s)

Młodzi filmowcy poszukują wspracia

dodane 09.07.2015
[Region] ,,Akacje” to tytuł średniometrażowej etiudy fabularnej, której akcja toczy się w latach 90. Realizują ją młodzi ludzie z różnych rejonów Polski. Projekt powstaje z udziałem własnych środków finansowych filmowców, dlatego proszą oni o wsparcie. W zamian oferują ciekawe upominki, a nawet możliwość pojawienia się na planie filmowym ,,Akacji”. Ich projekt zostanie ufundowany, jeśli 14 lipca do godz. 18:00 otrzymają co najmniej 10 tys. zł wsparcia. Jak to zrobić? Szczegóły na https://polakpotrafi.pl/projekt/akacje. Aktorami w „Akacjach”, zaraz obok Gabrieli Oberbek i Mikołaja Roznerskiego, jest dziewięcioro młodych artystów w wieku od 14 do 17 lat, debiutujących przed kamerą. Akcja ,,Akacji” rozgrywać się będzie na wakacyjnym obozie dla młodzieży. Bohaterami filmu jest dziewięcioro młodych osób, które spotykają się na tym obozie po raz pierwszy. Zawiązują się pierwsze przyjaźnie, powstają pierwsze konflikty. Osoba, która wydawała się sympatyczna, okazuje się władcza i bezwzględna. Przyjaciel zamienia się we wroga. Młodzi ludzie muszą zastanowić się, czy chcą przed kimś się otworzyć, czy wolą pozostać w cieniu. Opiekunowie tracą kontrolę nad obozowiczami i wakacyjna sielanka staje się małym piekiełkiem. „Akacje” to film o najtrudniejszym momencie życia każdego człowieka, kiedy utraciło się już status dziecka, ale nie stało się jeszcze dorosłym. W związku z filmem powstała także akcja #jakpowstajefilm, za pośrednictwem której można wziąć udział w warsztatach filmowych i dowiedzieć się jak wygląda proces powstawania filmu. (s)

Drugi etap budowy bloku 910 MW w Elektrowni Jaworzno III

dodane 08.07.2015
[Region] 8 lipca rozpoczął się kolejny ważny etap przy budowie bloku węglowego o mocy 910 MW w Elektrowni Jaworzno III – palowanie pod płytę fundamentową kotłowni. Pierwszy etap wykopów pod fundamenty budynku głównego kotłowni i maszynowni oraz pod fundamenty chłodni kominowej, który rozpoczął się z początkiem marca, został już zakończony. Budowany blok 910 MW pozwoli m.in. na ograniczenie o 91% emisji pyłu, o 95% emisji dwutlenku siarki, o 82% emisji tlenku azotu oraz o 28% dwutlenku węgla. – Prace przy realizacji największej inwestycji Grupy TAURON przebiegają zgodnie z harmonogramem. Z uwagi na kompleksowość oraz rozmach inwestycji wiele procesów z nią związanych przebiega równolegle poza placem budowy. M.in. 2 lipca w fabryce RAFAKO w Raciborzu rozpoczęła się produkcja kotła pyłowego, który będzie miał 124 m wysokości. Budowa bloku 910 MW w Elektrowni Jaworzno III to wielkie przedsięwzięcie organizacyjno-logistyczne. Szacujemy, że podczas szczytu prac na placu budowy będzie pracowało około trzy tysiące osób – mówi Dariusz Lubera, prezes TAURON Polska Energia. Palowanie to jedna z grup robót fundamentowych polegająca na osadzaniu w gruncie, przy użyciu odpowiednich technologii, stałych pali. Pod budynkiem kotłowni jaworznickiego bloku znajdzie się 220 pali CFA (ang. Continous Flight Auger) każdy o średnicy 800 mm. Pale zlokalizowane będą w pięciu strefach, w zależności od rozkładu naprężeń w płycie fundamentowej. Długość pali będzie się wahała od 22,5 do 30,5 metra. Średnia masa jednego pala, na który potrzeba mniej więcej 13 m3 betonu, to 32 tony. Zgodnie z planem, prace związane z palowaniem potrwają do końca sierpnia. – Ten etap prac poprzedzony był wykonaniem i poddaniem próbnym obciążeniom pali testowych. Otrzymane wyniki pozwoliły sprawdzić zgodność praktycznego wykonania z teoretycznymi założeniami projektowymi oraz umożliwiły optymalizację fundamentu, czyli lepsze dopasowanie rzeczywistej nośności pali do występujących obciążeń – wyjaśnia Albert Kępka, prezes TAURON Wytwarzanie. Po zakończeniu palowania i osiągnięciu przez beton wytrzymałości nastąpi rozebranie platformy roboczej, skucie nadmiaru pali i wyrównanie wykopu. Następnie wykonany zostanie podkład z chudego betonu i rozpocznie się zbrojenie płyty kotłowni.   Budowa bloku węglowego o mocy 910 MW w Elektrowni Jaworzno III to największa inwestycja Grupy TAURON. Zgodnie z zapisami kontraktowymi, prace potrwają 59 miesięcy. Blok do eksploatacji zostanie przekazany w 2019 r. Inwestycja obejmuje budowę bloku energetycznego w oparciu o kocioł pyłowy, opalany węglem kamiennym z niskoemisyjną komorą spalania, przepływowy, na nadkrytyczne parametry pary oraz kondensacyjną turbinę parową sprzęgniętą z generatorem wytwarzającym energię elektryczną.   Blok będzie podłączony do nowej rozdzielni 400 kV wyprowadzającej energię elektryczną do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Umowa z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi na wyprowadzenie mocy i przyłączenie bloku do rozdzielni 400 kV stacji Byczyna została już zawarta. 17 kwietnia 2014 r. podpisany został kontrakt z głównym wykonawcą bloku konsorcjum Rafako – Mostostal. 14 listopada plac budowy został przekazany głównemu wykonawcy, a prace ziemne rozpoczęto z początkiem marca. (s)

Gala Absolwentów Studiów Podyplomowych WSH

dodane 08.07.2015
[Region] Absolwenci studiów podyplomowych Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu wraz z rodzinami i przyjaciółmi, przedstawiciele władz samorządowych oraz instytucji lokalnego życia publicznego, kultury i oświaty, nauczyciele akademiccy, reprezentanci partnerów uczelni, a także pracownicy WSH, we wtorek 7 lipca wypełnili po brzegi Salę Koncertową Zespołu Szkół Muzycznych w Sosnowcu, uczestnicząc w uroczystej Gali Absolwentów Studiów Podyplomowych WSH. W tym roku mury uczelni opuściło ponad 800 osób. Blisko połowa dyplomy ukończenia studiów odebrała właśnie podczas Gali.   – Ten dzień to państwa święto, przy okazji którego dziękuję serdecznie za czas, który spędziliście państwo w Humanitas. Część z państwa wybrała studia podyplomowe chcąc realizować się zawodowo, część z ciekawości poznania, część by odkrywać nowe i uzupełniać wiedzę. Bez względu jednak na powody, mam nadzieję, że był to czas pożyteczny, który pozwolił państwu na rozwijanie swojej kreatywności. Wierzę, że odczuli państwo w trakcie nauki, iż ponad 25 lat doświadczenia naszej uczelni przełożyło się na poziom prowadzonych zajęć oraz bogatą wiedzę i praktyczne umiejętności, które będzie mogli wykorzystać w dalszej karierze – mówił prof. Michał Kaczmarczyk, rektor WSH, otwierając wtorkową Galę Absolwentów Studiów Podyplomowych.   Gratulacje i życzenia absolwentom złożył także w imieniu prezydenta Sosnowca jego zastępca, Krzysztof Haładus. – Człowiek uczy się przez całe życie. Wiedzy nigdy nie jest za dużo, bo nauka tak naprawdę nigdy się nie kończy. W imieniu prezydenta, Arkadiusza Chęcińskiego, pragnę pogratulować państwu wyników, ale także zaprosić do wspólnego podróżowania w przyszłość i pomyślność naszego miasta oraz naszych pokoleń – powiedział wiceprezydent Haładus.   Głównym punktem programu było wręczenie dyplomów absolwentom studiów podyplomowych z zakresu:pedagogiki, studiów interpersonalnych, zarządzania, prawa i administracji, finansów i rachunkowości oraz terapii. Wręczyła je dziekan WSH, prof. Maria Zrałek. – Uczestniczyliście państwo w zajęciach, które, mamy nadzieję, były dla was inspirujące i ciekawe. Pamiętajcie, że nieważne jest by człowiek dużo wiedział, ale dobrze wiedział. Nie umiał na pamięć, ale rozumiał. Życzę wam, abyście i wy mądrze się uczyli i nie przestali się rozwijać – powiedziała dziekan Zrałek.   Specjalne wyróżnienia dla najlepszych absolwentów wręczyła także Agata Dudek, wicekanclerz i dyrektor Centrum Studiów Podyplomowych WSH. – To dla mnie ogromna radość móc co roku wyróżniać tych spośród naszych studentów, którzy osiągnęli bardzo dobre wyniki na egzaminie dyplomowym, brali aktywny udział w zajęciach oraz cechowali się wzorową postawą studencką. Serdecznie państwu gratuluję – mówiła wicekanclerz. Absolwenci studiów podyplomowych otrzymali także upominki od uczelni w postaci karty uprawniającej do wielu zniżek u licznych partnerów WSH oraz bon zniżkowy na ofertę szkoleń Humanitas. Po zakończeniu oficjalnej części gali, widzowie obejrzeli występ Kabaretu Zachodniego, który spotkał się z żywiołową reakcją publiczności.   (s)  

Informacja o stanie konta

dodane 07.07.2015
[Region] Od czerwca trwa wysyłka „Informacji o stanie konta ubezpieczonego w ZUS”. Otrzymują ją ubezpieczeni urodzeni po 31 grudnia 1948 r.  posiadający indywidualne konta w ZUS. Informacja dotyczy dwóch lat: 2013 i 2014.   Adresat dowie się o wielkości zwaloryzowanego kapitału początkowego (jeżeli pracował przed 1999 r. i złożył wniosek o wyliczenie kapitału). Dowie się także, ile ma zgromadzonych na koncie zwaloryzowanych składek emerytalnych. Przedstawione są również niezwaloryzowane składki na ubezpieczenia emerytalne za lata 2013 i 2014, w rozbiciu na poszczególne miesiące, za jakie wpływały. ZUS przekazuje również informacje o środkach zewidencjonowanych na subkoncie, czyli w ramach II filaru ZUS. Tu składki przedstawiono w rozbiciu na te, które pracodawca  (czy też osoba prowadząca działalność gospodarczą) powinien opłacić, oraz na te, które faktycznie opłacił. Podobne rozbicie dotyczy składek na OFE. Z informacji można także poznać stan swojego subkonta po przelewie 51,5 proc. środków z  rachunku w OFE , który miał miejsce w lutym 2014 r.   Osoby, które do 31 grudnia 2014 r. ukończyły 35 lat, otrzymują również informacje o wysokości hipotetycznej emerytury, przysługującej im ze środków zgromadzonych na koncie ZUS w I filarze. Należy zaznaczyć, że do hipotetycznej emerytury nie są wliczone składki z subkonta i OFE. Została ona przedstawiona w dwóch wariantach. Pierwszy, to kwota emerytury, jaką zainteresowany uzyskałby w wieku emerytalnym na podstawie dotychczas zgromadzonych na koncie składek i kapitału początkowego. Drugi to symulacja, jak wyglądałoby świadczenie w przypadku pracy aż do osiągnięcia wieku emerytalnego i comiesięcznego odprowadzania średniej wysokości składki z dotychczasowych lat pracy. Do przesłanej przez ZUS korespondencji dołączony został załącznik, który opisuje poszczególne pozycje z „Informacji o stanie konta ubezpieczonego w ZUS” według stanu na 31 grudnia 2014 r. Joanna Biniecka
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl