Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

JAS-FBG rozpoczął od wygranej

dodane 07.10.2014
[Region] Na inauguracji rozgrywek I ligi koszykarki JAS FBG Sosnowiec odniosły wyjazdowe zwycięstwo nad ŁKS SMS Łódź. Sosnowiczanki były faworytem tego meczu, gdyż zespół z Łodzi oparty jest w głównej mierze na uczennicach SMS-u.   Fakt ten nieco usztywnił nasze dziewczęta, które na początku oddały inicjatywę miejscowym zawodniczkom. Po pięciu minutach było już jednak 9:4 dla JAS-FBG, który do końca pierwszej kwarty utrzymywał kilkupunktowe prowadzenie. Na początku drugiej kwarty sosnowiczanki prowadziły 23:15, ale skuteczny zryw gospodyń sprawił, że na tablicy wyników widniał remis po 24. Spotkanie się wyrównało i żadna ze stron nie była w stanie wywalczyć większej przewagi niż pięć punktów. Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem naszej drużyny 31:30. Kluczowy dla losów meczu okazał się fragment między 28 a 34minutą spotkania. Ze stanu 41:46 sosnowiczanki wyciągnęły na 57:46. Sygnał do ataku dała celną trójką Marta Dobrowlska. Dobra gra w defensywie w końcowej fazie meczu sprawiła, że JAS-FBG utrzymał kilkupunktowe prowadzenie do końca i sięgnął po komplet punktów.   – Cieszy wyjazdowe zwycięstwo. Ten tydzień kończył nasze przygotowania, graliśmy na kontrolowanym zmęczeniu, spowodowane to było jeszcze ciężkim treningiem oraz niestety mocnym przeziębieniem całej drużyny, którą dopadł  wirus. Mamy nowy zespół, który się tworzy potrzebuje on zgrania tak w ataku, jak i w obronie – przyznał po meczu szkoleniowiec naszych koszykarek Mirosław Orczyk.   Pierwsze spotkanie w nowym sezonie w hali MOSIR-u przy ul. Żeromskiego zespół JAS FBG Sosnowiec rozegra w sobotę  11 października o godz.17.00 z drużyną z Ostrowa.   (KP)  

Pewna wygrana na początek

dodane 07.10.2014
[Region] Tauron Banimex MKS w dobrym stylu rozpoczął nowy sezon. Siatkarki z Dąbrowy Górniczej pewnie pokonały PGNiG Naftę Piła 3:0. Dąbrowianki nadawały ton grze od początku spotkania. Kibice, którzy przybyli do hali Centrum raz po raz mogli składać dłonie do oklasków, a jednocześnie zapoznawać się z nowymi zawodniczkami, których w składzie Tauronu nie brakuje. Do drużyny dołączyły dwie nowe przyjmujące: Białorusinka Katarina Zakreuskaja oraz Amerykanka Gina Mancuso. Środkowa Dominika Sobolska, rozgrywająca Natalia Piekarczyk oraz atakujące Marta Łukaszewska, Katarzyna Konieczna, a także Tamara Kaliszuk. Nowy jest również szkoleniowiec. Włocha Nicola Negro zastąpił Argentyńczyk Juan Manuel Serramalera. Dąbrowianki do efektownej wygranej poprowadziła Ozge Cemberci. Rozgrywająca MKS-u świetnie rozprowadzała piłki, a jej koleżanki skutecznie kończyły składne ataki.   – Pierwszy mecz to zawsze niewiadoma, zwłaszcza jeśli dochodzi do sporych zmian w zespole tak jak to miało miejsce u nas. Jest nowy trener, spora grupa nowych dziewcząt. Fajnie jest wygrać pierwszy mecz, to zawsze daje pozytywnego kopa. Jasne że błędy były, ale to normalne, gdy zespół się zgrywa tak jak ma to miejsce u nas – przyznała po meczu libero Tauronu, Krystyna Strasz. W następnej kolejce Dąbrowianki jadą do Ostrowca Świętokrzyskiego, a w trzeciej serii rozgrywek nowego sezonu Orlen Ligi do Dąbrowy Górniczej przyjeżdża Pałac Bydgoszcz. Mecz ten będzie transmitowany w telewizji Polsat Sport.   (KP)   Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza - Nafta Piła 3:0 (25:13, 25:16, 25:18) MKS: Konieczna, Dziękiewicz, Strasz (l), Cemberci, Zereuskaja, Sobolska, Mancuso oraz Piekarczyk, Kaliszuk

Circo Medrano wystąpi w Sosnowcu!

dodane 06.10.2014
[Region] W Polsce występują już od wiosny, do Dąbrowy Górniczej, prosto z Czeladzi, przyjechali kilka dni temu. Publiczność wychodząc ze spektaklu twierdzi, że aby go właściwie ocenić, trzeba go zobaczyć na własne oczy. Widowisko włoskiego Circo Medrano to kunszt cyrkowej sztuki połączony z niepowtarzalną atmosferą i widocznym szacunkiem dla widza. Na dąbrowskim spektaklu byliśmy i zgadzamy się z tym, że warto było tam być. Tabor Circo Medrano przyjeżdża także do stolicy Zagłębia. Będzie dawał spektakle od środy 8 października do niedzieli 12 października. Na sosnowieckie widowisko, podobnie jak na dąbrowskie, też mamy bezpłatne zaproszenia dla naszych Czytelników! Cyrk Medrano jest prowadzony przez rodzinę Casartelli, jedną z najbardziej znanych w Europie dynastii cyrkowych, których korzenie sięgają 1873 roku. Obecnie rośnie siódme pokolenie w tej cyrkowej rodzinie. Jak podkreśla Dariusz Krajewski z Agencji Artystycznej TRAMP, będącej organizatorem występów Narodowego Włoskiego Cyrku Medrano, o niekwestionowanej jakości jego programu mogą świadczyć chociażby uzyskane nagrody. – Cyrk zdobył dwa Złote Klauny na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Cyrkowej w Monte Carlo, a taki Klaun to odpowiednik Oscara w świecie filmu. To są dwie bardzo prestiżowe nagrody – twierdzi Dariusz Karajewski. I właśnie od zademonstrowania widowni statuetki Złotego Klauna rozpoczyna się spektakl. Na początku programu odbywają się pokazy zwierząt, m.in. indyjskich i afrykańskich słoni, żyraf, koni, wielbłądów, lam, kangurów i strusi. Otwiera je prezentacja przepięknych białych rumaków w asyście Briana Casartelliego, dyrektora cyrku. – Moje całe życie jest związane ze zwierzętami. Żyję między nimi, bowiem żyję tutaj w cyrku. Jedynym sposobem na pracę ze zwierzętami jest dobre traktowanie. Ty masz psa, a ja mam słonia. Tak jak ty dbasz o swoje zwierze, tak ja dbam o moje. Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że my krzywdzimy zwierzęta – mówi dyrektor Casartelli. – Oczywiście wiadomo, że naturalnym środowiskiem słonia jest Afryka czy Indie, ale nasze słonie nie urodziły się w Afryce czy w Indiach, one zostały przez nas wzięte z ogrodu zoologicznego jak były młode – wyjaśnia. – Zwierzęta, które są w cyrku, ale także te, które są w ogrodzie zoologicznym, muszą być urodzone w niewoli. Pozyskiwanie zwierząt z wolności jest po prostu zabronione – tłumaczy Dariusz Krajewski. – Po drugie, aby zwierzę mogło pracować w cyrku, scenariusz występu musi zostać zatwierdzony przez głównego lekarza weterynarii. W takim scenariuszu opisuje się, co dane zwierze robi. Zwierzęta w cyrku nie mogą wykonywać czynności nienaturalnych dla danego gatunku – dodaje. – Mój syn był oczarowany zwierzętami. W zasadzie, jak na samym początku zobaczył konie, to już nie odrywał oczu od areny do samego końca. Podobało mi się, że zwierzęta były prezentowane, a nie zmuszane do nienaturalnych dla nich sztuczek cyrkowych. Wyjście żyraf na scenę było spektakularne, bowiem większość dzieci widziało je na żywo pierwszy raz w życiu. Wcale nie musiały nic więcej robić, wyszły tylko na scenę, zrobiły dwa kółka i tyle, a to zupełnie wystarczyło publiczności – potwierdza słowa organizatora pani Małgosia, mama dwulatka. Organizator występów podkreśla też, iż w cyrku Medrano aż 20 osób jest zatrudnionych tylko po to, aby opiekowały się zwierzętami. Jak dowiadujemy się od dyrektora Casartelliego, dla zwierząt, które przechodzą na emeryturę przygotowane są tzw. „zoo safari”, czyli miejsca spokojnej starości, będące własnością rodziny Casartelli. – Chociaż muszę przyznać, że wiele ze zwierząt pracujących z nami, po latach spędzonych na arenie, latach spędzonych z nami, lepiej się czuje dalej podróżując z cyrkiem. Pomimo iż już nie występują, to pozostają z ludźmi, z którymi spędziły całe życie – wyjaśnia dyrektor. Zebrana w cyrkowym namiocie publiczność miała także możliwość zobaczenia m.in. brazylijskich akrobatów na motorach w kuli śmierci. – Kula z jeżdżącymi w środku motocyklami była dla mnie prawdziwą sztuczką cyrkową. Aż się nie chce wierzyć, że przy tak małej przestrzeni, jaką jest ta metalowa kula, jeżdżących w niej czterech motocyklistów nie wjechało w siebie. To trzeba zobaczyć na własne oczy – przekonuje pan Mariusz, tata dwóch małych widzów. Pokazy ekwilibrystów, akrobatów i do tego dwóch zabawnych komików, to według rodziny Casartelli sposób na udany wieczór. – Muszę przyznać, że za każdym razem, kiedy do Dąbrowy przyjeżdża cyrk, to chodzę z wnukami na spektakl. Ten, cyrku Medrano, zrobił zarówno na mnie, jak i na dzieciach spore wrażenie. Program był bardzo spójny, wszystko ładnie się składało w całość. Widać było, że przygotowano atrakcje nie tylko z myślą o najmłodszych, ale dla każdego widza – relacjonuje zachwycona pani Barbara. Jednym z klaunów, i akrobatów cyrkowych zarazem, jest Stiv Bello. To artysta będący w cyrkowej rodzinie już od siedmiu pokoleń. Fachu uczył się w m.in. kanadyjskim cyrku Du Soleil. – Wszystko zaczyna się od pasji, bowiem taka praca wymaga wielu poświęceń, a bez pasji trudno by było im sprostać. Oczywiście później już pracuje się tak samo jak inni ludzie, po to, aby się utrzymać – odsłania kulisy pracy artysty cyrkowego Stiv Bello. – Jeździmy cały rok. Jesteśmy dwanaście miesięcy w roku w trasie. W związku z tym moje całe życie jest tutaj. Jest tu maja żona, moje dzieci. Dla mnie to jest zupełnie normalne życie, a trudne jest to, co robisz ty. Mieszkasz cały czas w tym samym mieście, robisz wciąż te same rzeczy. To wszystko zależy od punktu widzenia – tłumaczy artysta. Cyrk Medrano, znany z łączenia elementów tradycji z nowoczesnością, tworzą szczegóły. Jednym z nich jest niepowtarzalna otwartość pracowników, zarówno artystów, jaki i pracowników technicznych. Urzekający moment żegnania widzów przy wyjściu z namiotu, to ukłon pełen szacunku dla publiczności. Należy też docenić elegancję zarówno w ubiorze artystów i pozostałych pracowników, jak i całego miasteczka cyrkowego. Przyjemna estetyka, ciągła gra świateł oraz zróżnicowana muzyka, to wszystko składa się na spektakl na europejskim poziomie. Nic zatem dziwnego, że włoscy artyści zostali uhonorowani „cyrkowym Oskarem”, a patronat nad przyznającym je festiwalem zawsze obejmuje Książę Monaco, najpierw był to książe Rainer III, a po jego śmierci książe Albert i księżniczka Stefania. Wygodny amfiteatr, 100 zwierząt i 40 artystów prezentujących program jest na najwyższym światowym poziomie to propozycja na spędzenie czasu z dziećmi dla mieszkańców nie tylko Sosnowca. Namiot cyrkowy stanie jutro na placu im. Jana Pała II przy ulicy Gwiezdnej. Pierwsze widowisko już w środę 8 października o godz. 18.00. Kolejne spektakle będą prezentowane w czwartek 9 października o godz. 18:00 i w piątek 10 października o godz. 18:00. W sobotę 11 października odbędą się dwa przedstawienia: o godz. 14:00 i o godz. 17:00, także w niedzielę 12 października cyrkowych artystów będzie można podziwiać na dwóch spektaklach: o godz. 14.00 i o godz. 17.00. Ceny biletów są zróżnicowane, w zależności od miejsca na widowni wynoszą: dorośli od 40 zł do 80 zł , dzieci od 20 zł do 40 zł. Więcej informacji o Cyrku Medrano na polskim profilu: www.facebook.com/Cyrk.Medrano oraz na stronie Cyrku Medrano http://www.medrano.it/. Filmowy zwiastun programu jest pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=bMWDQDOdEE8.   UWAGA! KONKURS! Organizator występów Narodowego Włoskiego Cyrku Medrano w Polsce przygotował dla naszych Czytelników 5 bezpłatnych jednoosobowych zaproszeń na widowisko prezentowane w czwartek 9 października o godz. 18.00. By zdobyć zaproszenie, należy wziąć udział w naszym konkursie i odpowiedzieć na pytanie: Jak nazywa się rodzina, należąca do jednej z najbardziej znanych w Europie dynastii cyrkowych, prowadząca Narodowy Włoski Cyrk Medrano? Na prawidłowe odpowiedzi pod adresem: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl czekamy do środy 8 października, do godz. 11.00. Laureatów konkursu poznamy w środę po godz. 13.00. Maja Żukowska  

Promowanie nowoczesności

dodane 05.10.2014
[Region] Rozmowa z Zofią Baran, kierownikiem wydziału obsługi klientów i korespondencji w inspektoracie Sosnowieckigo Oddziału ZUS w Dąbrowie Górniczej Co oznacza nazwa PUEROOM-y? Jest to podstawowa forma lokalnej promocji PUE… Przypomnijmy więc czym jest PUE? Jest to zestaw nowoczesnych usług dla naszych klientów. Jego sercem jest portal internetowy pue.zus.pl. Dzięki tej formie kontaktu z ZUS można samodzielnie i w dowolnym czasie załatwić większość spraw związanych z ubezpieczeniami społecznymi, bez konieczności zgłaszania się w placówce ZUS lub przesyłania korespondencji tradycyjną pocztą. Posiadając własny profil w ZUS, ubezpieczony może sprawdzić, czy płatnik składek zgłosił go oraz członków jego rodziny do ubezpieczeń, sprawdzić stan swojego konta w ZUS, kwoty środków przekazanych do OFE lub obliczyć prognozowaną wysokość emerytury, złożyć w ZUS różnego typu wnioski. Płatnik składek może sprawdzić dane osób zgłoszonych do ubezpieczeń, złożyć wniosek i uzyskać zaświadczenie o niezalegniu. Płatnicy składek zatrudniający do 100 ubezpieczonych mogą dodatkowo wygenerować i wysłać dokumenty rozliczeniowe, dokonać zgłoszenia lub wyrejestrowania ubezpieczonych. Każdy klient posiadający profil może zarezerwować wizytę w ZUS, wybierając dogodną datę. Wracając do PUEROO-mów, w jaki sposób promują PUE? Prezentujemy klientom tę usługę bezpośrednio, odwiedzając zakłady pracy. Przedstawiamy funkcjonalność portalu PUE oraz umożliwiamy założenie profilu na Platformie Usług Elektronicznych. Także wyjaśniamy ewentualne wątpliwości dotyczące stanu danych na profilach. Zaufanie profilu PUE powinno odbywać się przy jak największym aktywnym udziale klienta, czyli dwuetapowo – wypełnianie wniosku przez klienta na udostępnionym laptopie, a następnie zaufanie profilu przez pracownika. Czemu służy profil zaufany ePUAP? Posiadanie profilu zaufanego ePUAP jest niezbędne w celu uzyskania przez klientów dostępu do pełnego zakresu usług PUE, w tym m.in. do wysyłania wniosków i dokumentów, o czym ubezpieczeni są informowani podczas zakładania profili przez członków zespołu PUEROOM. Jakie są jak dotąd rezultaty działalności PUEROOM-u? Zagłębiowski zespół PUEROO, w którym uczestniczy 11 pracowników upoważnionych do zakładania profili PUE, w pierwszej połowie 2014 r. odbył 113 wizyt u płatników. Natomiast jak dotąd, w tym roku zostało założonych ogółem 4809 profili PUE w ramach PUEROOO-mu. Rozmawiała:Joanna Biniecka

Białas kontra akordeon

dodane 03.10.2014
[Region] Pierwsze powakacyjne spotkanie z cyklu „Puder i pył” prof. Zbigniew Białas poświęci muzyce poważnej oraz lżejszej, a zaprosił na nie wirtuoza akordeonu, Marcina Wyrostka, zwycięzcę II edycji programu „Mam talent”. Sosnowiecki pisarz, autor słynnego „Korzeńca”, spotka się z uczestnikami kulturalnego wieczoru w poniedziałek, 6 października o godz. 19.00, tradycyjnie na Scenie Kameralnej Teatru Śląskiego. Dyskusja, która z pewnością wywoła emocje publiczności, spróbuje odpowiedzieć m.in. na tak kontrowersyjne pytanie: ile tak naprawdę sal koncertowych potrzebuje Sosnowiec, a ile Katowice, i czy potrzebne są kolejne? Będzie to także okazja do porozmawiania o zagłębiowskich i śląskich kompozytorach. Jak zapewniła „WZ” Aleksandra Czapla-Oslislo, rzeczniczka i kierowniczka literacka „Wyspiańskiego”, podczas scenicznego wieczoru „Białas kontra akordeon” nie zabraknie wspomnień i ciekawostek. O magii akordeonu, stresie konkursowym i scenicznym, o sukcesie opowie gość specjalny profesora, Marcin Wyrostek, absolwent i wykładowca katowickiej Akademii Muzycznej, członek Śląskiego Kwintetu Akordeonowego przy tej uczelni, współpracownik m.in. Gliwickiego Teatru Muzycznego. Muzyk kontynuuje rodzinne tradycje gry na tym instrumencie, jest laureatem ponad 30 konkursów w kraju i za granicą, koncertował z wieloma gwiazdami estrady, ale, jak mówi, największym wyzwaniem był wspólny występ z Bobbym Mc Farrinem w 2010 roku. TERESA STOKŁOSA

Prof. Jan Hartman gościem XVIII Inauguracji Roku Akademickiego w Wyższej Szkole Humanitas

dodane 03.10.2014
[Region] – Inauguracja nowego roku akademickiego to zawsze nowy rozdział wielkiej naukowej przygody, która zazwyczaj może jawić się jako trudna, ale może być też ekscytująca, fascynująca i radosna – mówił prof. Michał Kaczmarczyk, rektor Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu podczas Inauguracji Roku Akademickiego 2014/2015. Uroczystość, która odbyła się 3 października br. była osiemnastą w historii sosnowieckiej uczelni. W tym roku do wygłoszenia wykładu inauguracyjnego Humanitas zaprosił prof. Jana Hartmana. Piątkowa uroczystość w Wyższej Szkole Humanitas była ważna nie tylko ze względu na rozpoczynający się kolejny rok wytężonej pracy akademickiej, ale także z powodu istotnych zmian we władzach uczelni. Prof. Jerzy Kopel, dotychczasowy rektor WSH, przekazał insygnia na ręce dr hab. Michała Kaczmarczyka, prof. WSH. – Dziękuję za lata pracy, za pielęgnowanie życia naukowego, za ciepły stosunek do pracowników i studentów. Dziękuję rektorze, dziękuję drogi przyjacielu – mówił kanclerz Humanitas, Aleksander Dudek, ogłaszając prof. Jerzego Kopla Rektorem Honorowym WSH. Ustępujący rektor nie krył wzruszenia. – Przez te lata napotkałem wielu ludzi naprawdę wspaniałych. Wielu z nich pokochałem miłością ojcowską, a potem dziadkowską. Przygodą było poznanie i zaprzyjaźnienie się ze studentami z Ukrainy. Dziś przekazuję te insygnia, materialnie ciężkie, ale nowemu rektorowi życzę, aby dodały mu skrzydeł w ciężkiej pracy, jaka go czeka – powiedział prof. Kopel.   – Obejmuję nową funkcję w poczuciu dumy osobistej, gdyż z Humanitas jestem związany od 2004 roku i przeszedłem tutaj wszystkie szczeble w działalności naukowej i administracyjnej. Z dumą będę nosił togę i bardzo za tę szansę dziękuję. Obiecuję, że postaram się by tej pasji i zaangażowania w prowadzenie uczelni w coraz lepszym kierunku nigdy mi nie zabrakło – przekonywał prof. Michał Kaczmarczyk. Gratulacje i podziękowania na ręce władz uczelni złożyli obecni na sali przedstawiciele władz lokalnego samorządu, posłowie, senatorowie oraz reprezentanci szerokiego otoczenia społecznego i gospodarczego, z którym współpracuje uczelnia. Wśród gości znalazł się również przedstawiciel wicepremiera Janusza Piechocińskiego, który odczytał w jego imieniu list gratulacyjny. Inauguracja nowego roku akademickiego była także okazją do nagrodzenia pracowników WSH, zasłużonych dla rozwoju uczelni. Wśród nagrodzonych znaleźli się w tym roku m.in.: prof. Michał Kaczmarczyk, mgr Maja Chyży-Dudek, prof. Piotr Oleśniewicz, dr Maciej Borski, mgr Ewa Kraus oraz dr Karel Kostka, prodziekan Wydziału Zamiejscowego WSH w Czechach. Nagrodę specjalną z okazji 60-lecia pracy naukowo-dydaktycznej odebrał prof. Kazimierz M. Czarnecki. Najważniejszym momentem inauguracji był akt immatrykulacji nowych studentów, którzy złożyli uroczyste ślubowanie. – Studia to nie tylko czas nauki i poświęceń. To jedyny, niepowtarzalny czas, kiedy świat stoi przed wami otworem. Życzę wam, by studia były dla was wyjątkowym przeżyciem – zwróciła się do świeżych żaków Joanna Popiela, wiceprzewodnicząca Samorządu Studenckiego WSH. Po obwieszczeniu rozpoczęcia nowego roku akademickiego rozpoczął się wykład inauguracyjny, który w tym roku wygłosił prof. Jan Hartman, filozof, bioetyk, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Jestem zaszczycony zaproszeniem i pragnę wyrazić ogromne uznanie, że udało się państwu stworzyć program współpracy polsko-ukraińskiej oraz otworzyć filię w Republice Czeskiej. Być może żadna inna uczelnia w Polsce nie odważyłaby się zaprosić na wykład kogoś takiego, jak ja – lewicowo-liberalnego i niemainstreamowego. Dziękuję za ten akt odwagi – powiedział prof. Jan Hartman w pierwszych słowach swojego wykładu. Następnie przybliżył słuchaczom zebranym w auli Humanitas idę świeckości państwa, jako wartości konstytucyjnej, moralnej i duchowej. – Na świeckości państwa zależeć powinno wszystkim obywatelom, a rząd i każdy poseł powinni rozumieć, że jako reprezentanci państwa, w którym mieszkają obywatele o różnych wyznaniach i światopoglądach należy zachować bezstronność. Państwo musi być świeckie, aby uwiarygodnić się, nie faworyzując przekonań większości – tłumaczył prof. Hartman.   – Szkoła wyższa to miejsce z definicji otwarte na dyskusję, ścieranie się wielu racji i opinii. Jakość dyskursu naukowego, ale także innych form debaty publicznej wymaga wolności w zakresie głoszenia opinii, nawet jeśli są one kontrowersyjne, stąd zaproszenie pana profesora – podkreślił prof. Michał Kaczmarczyk, dziękując prof. Hartmanowi za wygłoszony wykład. Ważną częścią uroczystości było też podsumowanie osiągnięć WSH w minionym roku akademickim oraz przedstawienie planów na nadchodzących kilkanaście miesięcy. Wśród nich znalazły się m.in.: tytuł doktora honoris causa dla prof. Jerzego Kopla przyznany przez Uniwersytet Administracji Regionalnej i Ekonomiki w Kirowogradzie, zwycięstwo kierunku psychologia w „Konkursie o milion” ogłoszonym przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, uruchomienie Wydziału Zamiejscowego we Vsetinie w Czechach, nowe kierunku studiów podyplomowych, w tym unikatowe studia Certyfikowany Coach ICF, akredytacje programowe Polskiej Komisji Akredytacyjnej dla kierunków filologia oraz pedagogika, czy powołanie Ogólnopolskiej Sieci Uniwersytetów Trzeciego Wieku. – Miniony rok akademicki to także zwycięstwa w licznych rankingach, w tym m.in. zdobycie tytułu „Uczelnia Przyjazna Rodzicom”. Zaś w najbliższych czasie chcemy wprowadzić model studiów dualnych, w którym każdy z prowadzonych w WSH kierunku studiów będzie realizowany w ścisłej współpracy z partnerami zewnętrznymi: z przedsiębiorcami, instytucjami publicznymi, organizacjami pozarządowymi, których profil działalności odpowiada koncepcji kształcenia na danym kierunku oraz rozszerzanie oferty edukacyjnej o nowe obszary kształcenia. Przygotowujemy się do rozwoju programów międzynarodowych, uruchomienia studiów MBA, kończących się uzyskaniem dyplomu uczelni amerykańskiej oraz utworzenia nowych wydziałów zamiejscowych, w tym m.in. w Irlandii Północnej – wymieniał prof. Michał Kaczmarczyk.   (s)

„Dekada serdeczności” na 10-lecie

dodane 03.10.2014
[Region] Będzińskie Stowarzyszenie „Dobre ręce” obchodzi w tym roku swój dziesiąty jubileusz. Z tej okazji w piątek 10 października w Sali Koncertowej przy ZSM w Sosnowcu, przy ul. Wawel 2, odbędzie się koncert pn. „Dekada serdeczności”. Gwiazdą wieczoru będzie Natalia Niemen ze swoim recitalem „Natalia Niemen Kameralna”. W programie jubileuszowego koncertu przewidzianao także występ Teatru Prawdziwnego, wystawę Fundacji Anny Pasek oraz aukcję charytatywną, gdzie do wylicytowania będą dzieła podarowane przez najznakomitszych artystów, m.in. jest to obraz prof. Jacka Rykały. Dochód pozyskany z licytacji przeznaczony zostanie na szlachetny cel, jakim jest prowadzenie Ośrodka „Jesteśmy razem” im. prof. Włodzimierza Wójcika, do którego uczęszcza 25 dzieci. Stowarzyszenie w swoim statucie ma zapisaną m.in. dzialaność charytatywną na rzecz dzieci potrzebujących pomocy, pomoc społeczną dzieciom z rodzin w trudnej sytuacji życiowej i wyrównywanie szans tych dzieci, ochronę i promocję zdrowia, działania na rzecz dzieci niepełnosprawnych, organizowanie i wspieranie działań edukacyjnych, organizację wypoczynku dla dzieci i młodzieży, upowszechnianie kultury i sportu wśród dzieci i młodzieży, współpracę z organizacjami krajów Unii Europejskiej, promocję i organizację wolontariatu oraz działania na rzecz integracji międzypokoleniowej. Cegiełki uprawniające do udziału w koncercie w cenie 30 zł są do nabycia w siedzibie Stowarzyszenia „Dobre ręce” w Będzinie, przy ul. Modrzejowskiej 89/1. Rezerwacja miejsc: tel. (32) 761 82 54, kom. 661 522 511. Wpłat można dokonywać na numer konta: 54 10202498 0000800201460757. Honorowy patronat nad koncertem objęli: Irena Santor i Józef Skrzek.   (s)

Projekt „More active! More healthy!” dla młodych obywateli Europy

dodane 03.10.2014
[Region] Jutro młodzież z Liceum w Równym na Ukrainie, młodzież gimnazjalna z MZS nr 3 i MZS nr 4 w Będzinie oraz licealiści z III LO im. C. K. Norwida wracają z Poronina koło Zakopanego, gdzie przebywali od 26 września w ramach zadania publicznego „Polsko-ukraińska współpraca młodzieży” projekt „More active! More healthy!”. W projekcie bierze udział 37 uczniów wraz z liderami.   Projekt, wspierany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, realizowany jest w terminie od 1 września do 3 listopada br. przez Stowarzyszenie „Dobre ręce”. Koordynatorem projektu jest Halina Rybak-Gredka, prezes stowarzyszenia. – Jednym z głównych celów projektu jest promocja aktywności społecznej oraz rozwijanie świadomości i tożsamości europejskiej. Projekt stwarza młodzieży możliwość znajdowania wspólnych wartości, mimo różnic wynikających z pochodzenia z innych krajów i kulturowych kręgów – informuje Halina Wesołowska ze Stowarzyszenia „Dobre ręce”. – Kolejnym celem jest krzewienie idei obywatelstwa europejskiego. Wiemy jak ważne jest uświadomienie młodym ludziom, że są obywatelami nie tylko swoich krajów, lecz także Europy. Poruszamy więc temat obywatelstwa europejskiego, świadomości i tożsamości europejskiej. Rozmawiamy o wartościach, o tym, jakie szanse płyną z bycia obywatelem Europy – wyjaśnia Halina Wesołowska podkreślając, iż dzięki wspólnej pracy i przebywaniu ze sobą młodzi ludzie mogą przełamać bariery i stereotypy zakorzenione w ich świadomości. – Ponadto dzięki pracy w międzynarodowych zespołach podnoszą swoje kompetencje społeczne i obywatelskie, stają się ludźmi bardziej otwartymi i aktywnymi – zaznacza.   (s)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl