Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Hektolitry potu do wylania

dodane 18.05.2015
[Region] Mimo że na parkiety ekstraklasy wkraczał mając zaledwie 21 lat, Marcin Piechowicz od razu stał się znaczącym zawodnikiem MKS-u Dąbrowa Górnicza. - Trochę ograniczała mnie ciągnąca się przez cały sezon kontuzja. Jako drużyna, jak na debiut, spisaliśmy się nieźle. Indywidualnie muszę pracować jeszcze dwa razy ciężej, przede mną hektolitry potu do wylania - mówi wychowanek dąbrowskiego klubu. Za tobą podwójny debiut - pierwszy sezon w ekstraklasie zarówno twój indywidualny, jak i pierwszy MKS-u na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w historii klubu. Jak w twojej ocenie wypadły te „pierwsze razy”? Uważam, że jako drużyna poradziliśmy sobie całkiem nieźle. 11. miejsce w pierwszym sezonie to dobry wynik. Oczywiście można przyczepić się do kilku meczów przegranych po bardzo słabej grze, ale wolałbym przywołać spotkania, w których byliśmy skazani na pożarcie, a walczyliśmy jak równy z równym lub nawet zwyciężaliśmy. Mieliśmy udane miesiące i musimy dążyć do takiej postawy w całym sezonie lub chociaż w dużej jego części. Po „pierwszym razie“ wrażenia bardzo pozytywne. Zdobyłem sporo doświadczenia i mam nadzieję na wykorzystanie go w kolejnych latach. Przed sezonem 11. miejsce większość pewnie wzięłaby w ciemno. Ale po początkowym falstarcie, w trakcie rozgrywek apetyty znacznie wzrosły i okazało się, że nawet z pozycji beniaminka mieliście w Tauron Basket Lidze sporo do powiedzenia. Jak ty odbierasz to, w jaki sposób zespół ewoluował wraz z upływem sezonu? Na początku rozgrywek wielu z nas chyba nie wiedziało, czego się spodziewać. Dla większości z nas były to pierwsze momenty w ekstraklasie. Zaczęliśmy słabo, ale potrafiliśmy powalczyć chociażby ze Stelmetem i Czarnymi. Wydaje mi się, że byliśmy zespołem mogącym namieszać. Często się uzupełnialiśmy - gdy ktoś zagrał gorzej to inni dawali impuls. Ktoś inny miał świetny dzień, więc dawaliśmy mu piłkę. Apetyt rósł w miarę jedzenia, bo umieliśmy się przeciwstawić naprawdę mocnym ekipom i wtedy wszyscy widzieli, że stać nas na więcej niż przypuszczano. Indywidualnie zebrałeś sporo pochwał. Ze względu na to, że masz dopiero 22 lata byłeś nawet określany jako nadzieja reprezentacji Polski. Jestem w stosunku do siebie bardzo krytyczny, to chyba jeszcze nie ten czas. Żeby odnieść sukces, muszę pracować jeszcze dwa razy więcej niż teraz. W tym roku niestety ograniczyła mnie kontuzja, która ciągnęła się przez cały sezon i to nie pozwalało mi spędzać na parkiecie tyle czasu, ile bym chciał. Przede mną jeszcze hektolitry potu do wylania. Młodemu zawodnikowi nie jest łatwo mierzyć się z rosnącą presją i oczekiwaniami. Jak zachować balans - ciągle się rozwijać i potwierdzać swoją wartość, a jednocześnie nie zachłysnąć się pochwałami i nową rzeczywistością, w której dla wielu stajecie się autorytetami, może nawet idolami? Słucham? To chyba zbyt zagmatwane pytanie. (śmiech) Trzeba skupiać się na swojej grze, dawać z siebie jak najwięcej w trakcie treningów i meczów. Najważniejsze jest wsparcie, które masz wokół - rodziny, znajomych, trenerów i innych zawodników. Bez tego nie zbuduje się pewności siebie, która na boisku jest najważniejsza. Co do bycia idolem to ja się za takiego nie uważam. Zawsze jak ktoś podchodzi porozmawiać, rozmawiam z nim jak z kolegą, a większość koszykarzy z Dąbrowy znam i powtarzam im, żeby mówili mi „cześć”, bo inaczej czuję się staro. (śmiech) Jak w najbliższych miesiącach planujesz rozkładać proporcje odpoczynku i dbania o formę przed następnymi rozgrywkami? Zawsze starałem się trenować prawie przez całe wakacje po dwóch-trzech tygodniach odpoczynku, zmagać się ze swoimi słabościami. Niestety na te wakacje cel jest prosty - wyleczyć się. Niezależnie od tego, ile czasu to zajmie. Chcę być gotowy w stu procentach na kolejne rozgrywki, żeby grać lepiej niż w tym sezonie. W nadchodzącym sezonie będziesz bogatszy o doświadczenia z debiutanckich występów na parkietach ekstraklasy, podobnie jak cała drużyna. Będzie łatwiej? A może właśnie wręcz przeciwnie? W tym sezonie mogliśmy tylko pozytywnie zaskoczyć, to był plus, ale wydaje mi się, że zdobyte doświadczenie spożytkujemy w najbliższych rozgrywkach, walcząc o awans do play-offów. Presja będzie większa, lecz liczę na to, że ją udźwigniemy. Jakie cele stawiasz przed sobą na kolejny sezon i czego oczekiwałbyś od MKS-u jako zespołu? Cel na przyszły sezon jest prosty - czerpać jak najwięcej z każdej minuty i podnosić swoje umiejętności. Chciałbym zyskać jak największą pewność siebie na parkiecie i być czołowym zawodnikiem drużyny. W przyszłym roku musimy poprawić bilans i bić się o play-offy. Awans do nich byłby wielkim sukcesem naszego klubu. Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Los zabrał, co wcześniej dał

dodane 18.05.2015
[Region] Trzeci remis z rzędu piłkarskiego Zagłębia. Tym razem sosnowiczanie podzielili się punktami z Wisłą Puławy. Sosnowiczanie prowadzili od 9 minuty, a trzy punkty stracili w doliczonym czasie. Mimo podziału punktów, nasz zespół nadal przewodzi w ligowej tabeli, gdyż wszystkie drużyny z czołówki także zremisowały swoje mecze. Wisła potwierdziła swoją ostatnią dobrą dyspozycję. W 7. minucie strzał Arkadiusza Maksymiuka o włos minął bramkę Szymona Gąsińskiego. Sosnowiczanie szybko zrewanżowali się, gdyż już w 9. minucie proadzili. Podopieczni trenera Roberta Stanka na dłużej zagościli w polu karnym (dwa rzuty rożne z rzędu) i można było mówić „do trzech razy sztuka”. Najpierw próbował Dawid Ryndak, a później Jakub Arak. Nazar Penkovets odbił strzał Łukasza Matusiaka, jednak był bezradny wobec dobitki „złotej głowy” Araka.   W kolejnych minutach zawodnicy z Puław szukali różnych środków, by przedostać się pod pole karne Zagłębia i zagrozić naszemu golkiperowi. W 31. minucie Konrad Szczotka zdecydował się na uderzenie z dystansu, a nasz golkiper bez problemu wyłapał jego próbę. Podopieczni trenera Roberta Złotnika byli blisko wyrównania w 42. minucie lecz Mateusza Pielacha zatrzymał nasz bramkarz, który musiał się trochę nagimnastykować. Zagłębiacy prowadzili w Puławach po pierwszej połowie 1:0. Już od początku drugiej połowy widać było, że nasi piłkarze chcieli szybko trafić do siatki Wisły, by złapać więcej luzu w swojej grze. Bardzo aktywny w ofensywie był Sebastian Dudek, który raz za razem był faulowany przez rywali w środkowej strefie boiska. Zagłębie nacierało rywala, jednak bez większych efektów. W 67. minucie gospodarze zagrali składną akcję, lecz na nasze szczęście Szymon Gąsiński miał bliżej do futbolówki od rywala.   W przerwie nasi trenerzy dobrze poukładali naszą grę w defensywie, która wymagała poprawy po pierwszej połowie. W 84. minucie Łukasz Tumicz fantastycznie przepchnął się w polu karnym i był bliski zdobycia drugiego trafienia dla naszego klubu, jednak piłka odbiła się od bramkarza i przeszła wzdłuż bramki. W ostatniej minucie meczu prawy obrońca gospodarzy, Christopher Edwards, wszedł w nasze pole karne i wykorzystał mocne dośrodkowanie z lewej strony. Kilka sekund później arbiter zagwizdał po raz ostatni w tym spotkaniu. – Fajnie weszliśmy w mecz. Na początku meczu stworzyliśmy dwie sytuacje bramkowe, nie udało się strzelić. Chwilę później trafiliśmy na 1:0. Wisła Puławy to drużyna poukładana i nie przez przypadek zdobyła tyle punktów. Przejęli trochę inicjatywę, ale nic z tego nie wynikało i nie mieli żadnych okazji bramkowych. Zaczynamy drugą połowę, wszystko jest pod kontrolą, wchodzi Łukasz Tumicz, ma sytuację, nie strzela. Pod koniec piłka zagrana do boku... nie wiem dlaczego nasz zawodnik nie zrobił wybloku na dośrodkowanie. Najniższy zawodnik na boisku wyskoczył i strzelił bramkę. Taka jest piłka, my tak samo strzeliliśmy gola kiedyś w 92. minucie, dzisiaj straciliśmy. Mamy jeden punkt i walczymy dalej. Chciałem jeszcze podziękować swoim zawodnikom, całej drużynie, bo wyszli na ten mecz bardzo kreatywnie i z determinacją – mówił po meczu trener Zagłębia Robert Stanek. (KP)   Wisła Puławy - Zagłębie Sosnowiec 1:1 (0:1) Bramki: 0:1 Jakub Arak (9. Łukasz Matusiak), 1:1 Christopher Edwards (90. Fedoriv).Zagłębie: Gąsiński - Sierczyński, Budek, Markowski Ż, Ninković - Matusiak, Dudek - Ryndak, Fonfara (85. Zalewski), Wrzesień (79. Tumicz) - Arak (63. Zaradny).    

Budowalny zawrót głowy w weekend majowy

dodane 15.05.2015
[Region] Już w ten weeked, 16 i 17 maja, katowicki Spodek opanują firmy, oferujące innowacyjne rozwiązania z zakresu wykorzystania materiałów budowlanych, instalacyjnych czy też wyposażenia wnętrz. Będą się tam odbywać Targi Budownictwa, Instalacji, Wnętrz DOM I OTOCZENIE. Na zwiedzających, którzy odwiedzą targi i prawidłowo wypełnią otrzymany kupon, czekają cenne nagrody, m.in. bony rabatowe, pobyt w apartamencie nad morzem, maty grzejne, latarnia ogrodowa i wiele innych atrakcyjnych nagród. Oferta tegorocznych tagrów skierowana jest do mieszkańców województwa śląskiego,a głównie do tych, którzy są w trakcie budowy, remontu czy też urządzania swojego mieszkania. Hala zamieni swoje wnętrze na wystawowy charakter, gdzie ofertę zaprezentuje około 100 firm. Podczas dwóch dni targowych przedstawiciele firm służyć będą fachowym doradztwem, pomocą oraz udzielą wyczerpujących informacji na temat oferowanych produktów. Zostaną zaprezentowane najnowsze technologie, rozwiązania techniczne, które pojawiły się w ostatnim czasie. Branże wiodące to między innymi systemy wentylacji, klimatyzacji, ogrzewania, stolarka drzwiowa i okienna, najnowocześniejsze materiały z zakresu eko, czyli solary oraz panele fotowoltaiczne.To właśnie dzięki targom każdy z zainteresowanych będzie miał szansę porównać produkty, ceny a także zamówić towar według ofert dostępnych tylko podczas targowej prezentacji. Zarówno dla wystawców jak i dla zwiedzających organizatorzy przygotowali konkursy. Wystawcy zmierzą swoje siły w konkursach „Na najlepszy produkt” oraz „Kreatywną Prezentację Stoiska”. Honorowy patronat nad targami objął Prezydent Miasta Katowice, Marszałek Województwa Śląskiego oraz Rektor Wyższej Szkoły Technicznej w Katowicach. Patronaty medialne objęli: Radio Piekary, Twoje Zagłębie, TVS i Wiadomości Zagłębia. TARGI „DOM I OTOCZENIE” 16-17.05. 2015 r. Płyta Główna Hali Spodka, al. W. Korfantego 35 KATOWICE

Nocne marki w Muzeum Śląskim

dodane 14.05.2015
[Region] Podczas Nocy Muzeów w katowickim Muzeum Śląskim nie zabraknie zagłębiowskich akcentów. W słynnym, zabytkowym fotoplastykonie z Sosnowca obejrzymy  modę sprzed stu lat, a następnie wystawę  nostalgicznych fotografii znanego artysty Zbigniewa Podsiadło, mieszkającego i tworzącego w stolicy Zagłębia. – W sobotę, 16 maja, od g. 18.00 aż do północy będzie wiele okazji do odwiedzenia wystaw i wzięcia udziału w specjalnych spotkaniach – mówi „WZ” Danuta Piękoś z Działu Marketingu.  – Zgodnie z tegorocznym hasłem  „Nocne marki” wszystkich amatorów nocnych przygód zapraszamy do spędzenia niezapomnianych chwil w Muzeum Śląskim, nowym  przy ul. T. Dobrowolskiego 1 (równoległa do ul. W. Roździeńskiego) oraz w dotychczasowej siedzibie w centrum Katowic, przy al. W. Korfantego 3 – wyjaśnia. Już od godziny 18.00 przestrzeń parkowa obok al. Roździeńskiego zmieni się w teren  manewrów, gdzie poznamy broń i wyposażenie żołnierzy Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, zobaczymy sprowadzony pojazd Skorpion, przymierzymy ubiór wojskowy oraz postrzelamy do celu. Miłośników rzemiosła ludowego muzealnicy zapraszają na pokaz jubilerski mistrza filigranu, spotkanie z rzeźbiarzem i twórcą drewnianych zabawek, na prezentacje haftów i tworzenia kwiatów z bibuły. Noc pod gołym niebem zakończy spektakl pt. „Golem-Godula” Teatru HoM, inspirowany biografią Karola Goduli nazywanego królem cynku i węgla. Przez cały wieczór  będzie można obejrzeć panoramę miasta z wieży widokowej szybu „Warszawa”, wziąć udział w  imprezach z okazji setnej  rocznicy urodzin Tadeusza Kantora oraz zwiedzić zabytkowe pokopalniane budynki. Do  siedziby przy al. W. Korfantego 3 Muzeum Śląskie zaprasza także od godz. 18.00. W najbliższy sobotni wieczór  można będzie policzyć wszystkie koszmary Francisca Goi, jednego z najbardziej tajemniczych malarzy, oraz poznać ciekawostki  białych nocy. Pasjonatów fotografii z pewnością przyciągnie  seans w zabytkowym, przywiezionym z  Sosnowca  fotoplastykonie pt. „Modnym być, ach, modnym być – ubiór naszych przodków” oraz prelekcja i prezentacja multimedialna o zmianach  w modzie w XIX i XX w.   Kolejnym zagłębiowskim akcentem będzie spotkanie ze znanym fotografikiem Zbigniewem Podsiadło, sosnowiczaninem, wielokrotnie odznaczanym laureatem prestiżowych konkursów fotograficznych, uczestnikiem dwustu  wystaw. Twórca charakterystycznych czarno-białych zdjęć jest m.in. laureatem Artystycznej Nagrody Miasta Sosnowca, członkiem Rady  Programowej Centrum Sztuki Zamek Sielecki, opiekunem artystycznym sosnowieckiego Stowarzyszenia Miłośników Fotografii, członkiem ZPAF i prezesem jego okręgu górskiego.  Ponadto zaprezentowane zostaną plakaty  wybitnych artystów: F. Starowieyskiego, W. Świerzego, R. Cieślewicza, E. Lipińskiego, J. Młodożeńca i A. Dudzińskiego z NOCĄ w tytule.   Nocne marki będą miały wyjątkową okazję obejrzenia barwnej sztuki nieprofesjonalnej, unikatowej kolekcji obrazów Alfonsa Dunin Borkowskiego oraz zwiedzenia Pracowni Konserwacji. A na kiermaszu  będzie można kupić katalogi wystaw, monografie oraz książki o  sztuce, archeologii, etnografii, historii w promocyjnych cenach. Dla najmłodszych gości siedziby  przy al. W. Korfantego przygotowano zajęcia  o powstawaniu komiksów, dzieci dowiedzą się, jak w najprostszy sposób narysować superbohatera oraz stworzą własną opowieść. Miłośników planszówek zainteresują archeologiczne gry, nie lada gratką będą warsztaty „Plamotwory” z szukaniem form w pozornie nic nieprzedstawiających plamach oraz samodzielnym  domalowywaniem własnych elementów, inspirując się malarstwem T. Kantora. Muzealnicy polecają gościom wyjątkową wystawę „Igrzysko Boże, Zbigniew Podsiadło. Fotografia”, której tematyka związana jest z życiem człowieka w jego religijnym wymiarze. – Zobaczymy architekturę świątyń różnych wyznań wpisaną w ludzkie osady, kapliczki, przydrożne świątki i krzyże, cmentarze, miejsca naszej pokoleniowej pamięci – mówi nam Danuta Piękoś. – Przypominam też, że podczas Nocy w Muzeum Śląskim zostanie udostępniona po raz pierwszy ekspozycja „Malowanie progów w 100. rocznicę urodzin Tadeusza Kantora”, której towarzyszyć będzie oprowadzanie kuratorskie i działania happeningowe. Pokażemy dzieła tego wielkiego awangardzisty XX wieku oraz instalację ukazującą ewolucję  twórczości – zachęca czytelników „WZ”. Atrakcją specjalną będzie szansa na zdobycie bezpłatnego biletu na wystawy stałe i czasowe Muzeum Śląskiego w Katowicach i Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Wystarczy  skorzystać z oferty tych  muzeów, odwiedzić wszystkie ich siedziby i zdobyć na ulotce z Nocy Muzeów cztery różne pieczątki. Aby umożliwić skorzystanie z oferty obu  instytucji,  pomiędzy nimi zostanie uruchomiona specjalna linia autobusowa. Rozkład jazdy oraz zasady gry znajdują się na stronie internetowej ww. placówek.  Podobnie atrakcyjnie będzie się działo 16 maja we wszystkich zagłębiowskich i śląskich muzeach.   Teresa Stokłosa

Zostań wolontariuszem na Festiwalu Otwarcia

dodane 14.05.2015
[Region] Muzeum Śląskie w Katowicach zaprasza do współpracy wolontariackiej przy organizacji Festiwalu Otwarcia nowej siedziby. Chętnie będą widziane osoby zainteresowane społeczną aktywnością na rzecz kultury, pragnące zdobyć nowe doświadczenia, a także nawiązać inspirujące znajomości. Termin nadsyłania zgłoszeń mija 20 maja. – Poszukiwane są osoby pełnoletnie, które chcą uczestniczyć w działaniach związanych z organizacją wyjątkowego wydarzenia kulturalnego, zainteresowane historią i kulturą regionu, a jednocześnie lubiące wyzwania i dobrą zabawę – mówi nam Danuta Piękoś z Działu Promocji. – Wolontariat ma charakter międzypokoleniowy, poszukiwani są zarówno studenci i absolwenci kierunków humanistycznych, społecznych lub artystycznych, jak i osoby starsze, pragnące podzielić się swoją wiedzą na temat historii dawnej kopalni „Katowice”. Ceniona będzie także znajomość języka angielskiego, niemieckiego lub francuskiego – wyjaśnia. Ochotnicy będą mogli wybrać formę uczestnictwa w projekcie w zależności od swych zainteresowań i doświadczenia, a także posiadanych umiejętności, sprawdzając się podczas promocji wydarzeń czy też kontaktu z publicznością muzeum. Aby zapewnić jak najlepszy program pracy dopasowany do indywidualnych możliwości, a także preferencji czasowych, Muzeum Śląskie rekrutuje wolontariuszy bardzo starannie, zapewniając szkolenia merytoryczne i spotkania organizacyjne, a także podpisując umowy o współpracy gwarantujące ubezpieczenie. Wolontariat w Muzeum Śląskim to okazja, by rozwijać zainteresowania, zdobywać doświadczenia, proponować autorskie, innowacyjne rozwiązania. – Szczegółowe informacje znajdują się na stronie internetowej Muzeum Śląskiego w Katowicach. Zainteresowanych prosimy o wypełnienie formularza rekrutacyjnego (http://bit.ly/1Pfs0YY) do 20 maja 2015 r. – zachęca Piękoś. Teresa Stokłosa

VII Olimpiada Seniorów w Łazach

dodane 13.05.2015
[Region] Już po raz siódmy w sobotę 16 maja w Łazach odbędzie się Ogólnopolska Olimpiada Uniwersytetów Trzeciego Wieku. W tym roku swój akces udziału w zawodach zgłosiło 2 tysiące zawodników i kibiców z 50 miast Polski, od Kołobrzegu po Przemyśl. W ubiegłym roku w sportowych zmaganiach wzięło udział ponad 800 zawodników z Polski, Austrii i Słowenii. – Olimpiada 50+ w Łazach to największe tego typu wydarzenie w kraju oraz Europie – podkreślają organizatorzy.   W sobotę o medale będą walczyć olimpijczycy 50+. Seniorzy będą konkurować w 10 dyscyplinach m.in. w pływaniu, tenisie stołowym, rowerach przełajowych, lekkoatletyce, kajakarstwie, strzelectwie oraz w brydżu i szachach. Zawodnicy podzieleni będą na płeć i grupy wiekowe: 50+, 60+, 70+ i 80+.   – W ten jeden dzień Łazy zamieniają się w wioskę olimpijską. Zawody to okazja nie tylko do sportowych zmagań, ale możliwość spotkań i poznania naszej gminy i szerzej Jury – podkreśla burmistrza Łaz, Maciej Kaczyński.   Impreza w Łazach jest jednym z najważniejszych wydarzeń związanych z obchodami 40-lecia powstania pierwszego Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Polsce. Olimpiada posiada opatentowane logo, flagę, a płomień pochodzi z Olimpu. Jej organizatorami są: UTW Łazy, Gmina Łazy, OSiR Łazy i MOK Łazy. Patronat nad nią objęli: Andrzej Kraśnicki, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Ministerstwo Sportu i Turystyki, Minister Pracy i Polityki Społecznej, Rzecznik Praw Obywatelskich, Jerzy Buzek, poseł do Parlamentu Europejskiego, Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego, Piotr Litwa, wojewoda śląski, Starostwo Powiatowe w Zawierciu, Ogólnopolska Federacja Stowarzyszeń Uniwersytetów Trzeciego Wieku, Fundacja Ogólnopolskie Porozumienie Uniwersytetów Trzeciego Wieku, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Fundacja Na Rzecz Zdrowego Starzenia Się.   (s)  

ZUS zaprasza osoby niepełnosprawne

dodane 13.05.2015
[Region] Rozmowa z Elżbietą Niewiarą, zastępcą dyrektora ds. świadczeń w Sosnowieckim Oddziale ZUS W środę, 20 maja, w Oddziale ZUS w Sosnowcu oraz Inspektoratach w Dąbrowie Górniczej, Jaworznie i Zawierciu odbywać się będzie Dzień Otwarty dla Osób Niepełnosprawnych. Na czym polega ta akcja? Jest to akcja informacyjna, organizowana przez nas od kilku lat. Jej idea polega na tym, aby ułatwić osobom niepełnosprawnym dotarcie do informacji, po które muszą na ogół zgłaszać się do wielu instytucji, nieraz zlokalizowanych w różnych, często odległych od siebie częściach miasta. Natomiast podczas naszej akcji będą mogły w jednym miejscu dowiedzieć się wszystkiego na temat praw osób niepełnosprawnych w zakresie ubezpieczeń społecznych, rehabilitacji zawodowej i społecznej, przysługujących świadczeń i dotacji, a w razie potrzeby poprosić o wyjaśnienia i rady. Będą więc dyżury ekspertów? Tak, od godz.9.00 do godz.14.00 w naszych placówkach na salach obsługi klientów będą dyżurowali eksperci z ZUS z zakresu świadczeń i rehabilitacji oraz z zaproszonych instytucji. W przypadku Oddziału będą to przedstawiciele: PFRON-u, Miejskiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności, NFZ-u, MOPS-u oraz Powiatowego Urzędu Pracy. Ponadto podczas akcji będą obecni lekarze aby zmierzyć osobom zainteresowanym ciśnienie. W Inspektoracie Dąbrowie Górniczej dyżurować będą przedstawiciele Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności oraz Stowarzyszenia „Godne Życie”, w Jaworznie – Powiatowego Urzędu Pracy i MOPS-u. Do Inspektoratu został również zaproszony Pełnomocnik Prezydenta ds. Osób Niepełnosprawnych. Natomiast w Inspektoracie w Zawierciu obecni będą przedstawiciele Powiatowego Urzędu Pracy, MOPS-u i Centrum Pomocy Rodzinie. Zakres tematyczny będzie więc bardzo szeroki… Każdy zainteresowany będzie miał możliwość zasięgnięcia wszelkich informacji związanych z niepełnosprawnością. Na przykład jaki jest tryb postępowania o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy czy renty socjalnej, na czym polegają zasady orzekania o niepełnosprawności, jakie są uprawnienia pracownicze osób niepełnosprawnych, w jaki sposób PFRON wspiera osoby niepełnosprawne z własnych środków, a jakie dotacje przysługują z NFZ-tu. Będą również udostępniane informatory dla osób niepełnosprawnych przygotowane przez PFRON i ZUS. Zapraszając osoby, do których nasza akcja jest adresowana, pragnę podkreślić, że zasięgać informacji w naszych placówkach można codziennie na salach obsługi klientów. Jednak są to informacje wyłącznie z zakresu działalności ZUS-u. Natomiast dzięki obecności ekspertów w zewnątrz, osoby niepełnosprawne mają okazję uzyskać pełną, potrzebną i przydatną im wiedzę. Rozmawiała: Joanna Biniecka

Co się zalicza do pracy górniczej

dodane 13.05.2015
[Region] Obowiązujące przepisy prawne przewidują w zasadzie dwa rodzaje emerytur górniczych: bez względu na wiek górnika, oraz drugi rodzaj: dla górników, którzy ukończyli wiek 50 lub 55 lat. W obydwu przypadkach ważny jest wymagany staż pracy górniczej, jednak jest on nieco inaczej kwalifikowany i liczony. Okresy pracy górniczej to kluczowe pojęcia przy ustalaniu prawa do górniczej emerytury.   Praca górnicza to zatrudnienie:   pod ziemią w kopalniach węgla, rud, kruszców, surowców ogniotrwałych, glin szlachetnych, kaolinów, magnezytów, gipsu, anhydrytu, soli kamiennej i potasowej, fosforytów oraz barytu; pod ziemią i przy głębieniu szybów w przedsiębiorstwach budowy kopalń oraz pod ziemią w przedsiębiorstwach i innych podmiotach wykonujących dla tych kopalń roboty górnicze lub przy budowie szybów; pod ziemią w przedsiębiorstwach montażowych, przedsiębiorstwach maszyn górniczych, zakładach naprawczych i innych podmiotach wykonujących dla kopalń podziemne roboty budowlano-montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń; pracownikom zatrudnionym w tych przedsiębiorstwach, zakładach i innych podmiotach uznaje się za pracę górniczą te miesiące zatrudnienia, w których co najmniej połowę dniówek roboczych przepracowali pod ziemią; na odkrywce w kopalniach siarki i węgla brunatnego przy ręcznym lub zmechanizowanym urabianiu, ładowaniu oraz przewozie nadkładu i złoża, przy pomiarach w zakresie miernictwa górniczego oraz przy bieżącej konserwacji agregatów i urządzeń wydobywczych, a także w kopalniach otworowych siarki oraz w przedsiębiorstwach i innych podmiotach wykonujących roboty górnicze dla kopalń siarki i węgla brunatnego, na stanowiskach określonych w odrębnym rozporządzeniu; pod ziemią na stanowiskach dozoru ruchu oraz kierownictwa ruchu kopalń, przedsiębiorstw i innych podmiotów określonych w pkt 1-3, a także w kopalniach siarki i węgla brunatnego oraz w przedsiębiorstwach i innych podmiotach, o których mowa w pkt 4, na stanowiskach określonych w odrębnym rozporządzeniu’ w charakterze członków drużyn ratowniczych kopalń określonych w pkt 1 i 4, mechaników sprzętu ratowniczego tych drużyn oraz w charakterze ratowników zawodowych w stacjach ratownictwa górniczego; na stanowiskach maszynistów wyciągowych na szybach oraz na stanowiskach sygnalistów na nadszybiach szybów w kopalniach, przedsiębiorstwach i innych podmiotach określonych w pkt 1 i 2; na stanowiskach pracy pod ziemią w nieczynnych kopalniach wymienionych w pkt 1; na stanowiskach instruktorów zawodu w górniczych polach szkoleniowych pod ziemią oraz w kopalniach siarki i węgla brunatnego.   Obowiązujące przepisy prawne przewidują w zasadzie dwa rodzaje emerytur górniczych: bez względu na wiek górnika, oraz drugi rodzaj: dla górników, którzy ukończyli wiek 50 lub 55 lat. W obydwu przypadkach ważny jest wymagany staż pracy górniczej, jednak jest on nieco inaczej kwalifikowany i liczony.   Joanna Biniecka rzecznik prasowy Sosnowieckiego Oddziału ZUS  

Podsumowali siatkarski sezon

dodane 12.05.2015
[Region] Dziś w hali „Centrum” odbyła się konferencja prasowa podsumowująca sezon 2014/2015 w wykonaniu Taurona Banimexu MKS Dąbrowa Górnicza. Konferencja rozpoczęła się od krótkiego podsumowania wyników klubu. Potem głos zabrał prezes, Robert Koćma: – Gwoli podsumowania, choć większość zostało już powiedziane – nie ukrywam, że mogło być lepiej, liczyłem, że będziemy w pierwszej czwórce. Oczywiście 5. miejsce też cieszy. Co było to było, teraz musimy skoncentrować się na przyszłym sezonie. Prezes klubu został zapytany o występy w przyszłorocznym Pucharze Challenge. – Nie zastanawialiśmy się jeszcze nad Pucharem Challenge. Chcielibyśmy w nim wystąpić. Myślę, że finanse nam na to pozwolą. Na tę chwilę powiedziałbym, że w nim zagramy. Aczkolwiek puchary europejskie, oprócz Ligi Mistrzów, tak naprawdę nie przynoszą nam żadnych profitów, są to same koszty dla klubu i tutaj nic się nie zmieniło. Pozytyw jest taki, że w tym sezonie były transmisje ze spotkań w Pucharze CEV, więc to dodatni akcent dla naszych sponsorów. Będziemy informować na bieżąco, jakie są decyzje odnośnie pucharów – zapewnił Robert Koćma. Sternik klubu z Dąbrowy Górniczej nie uniknął również pytań o kształt drużyny w sezonie 2015/2016. Robert Koćma wyjaśnił mediom, dlaczego pokłada zaufanie w Juanie Manuelu Serramalerze: – Zespół bedzie przebudowany. Juan nie miał możliwości zbudować tej drużyny, przyszedł już na gotowe. Mieliśmy taką opcje w kontrakcie, że możemy przedłużyć go na o kolejny rok i skorzystaliśmy z tego. Chcemy, żeby Juan zbudował ten zespół. Trzeba podkreślić, że nabrał też dużo doświadczenia w polskiej lidze i jako zarząd jesteśmy zadowoleni z jego pracy. Istotną kwestią w planowaniu najbliższego sezonu jest oczywiście budżet klubu. – Nie mogę dziś powiedzieć, jaki będzie budżet klubu na nowy sezon, ponieważ jesteśmy w trakcie rozmów ze sponsorami. Na pewno Tauron zostaje, miasto Dąbrowa Górnicza również. Banimex raczej nie będzie już sponsorował siatkówki, czy to męskiej, czy żeńskiej, natomiast rozmawiamy z innymi sponsorami. O budżecie będziemy mogli powiedzieć dopiero za jakiś czas, ale raczej nie zmniejszy się on w sposób znaczny – zapewnił Prezes klubu. Robert Koćma opowiedział też o problemach, jakie pojawiają się przy transferach. – Kluby rozpieszczają polskie zawodniczki, ale skoro mają ogromne budżety, to nie ma się co dziwić, że z tego korzystają. Podam taki przykład – przed poprzednim sezonem rozmawiałem z pewną zawodniczką z określonymi wymaganiami finansowymi i ta zawodniczka dostała propozycję z Polic za dwa razy większe pieniądze na ławkę rezerwowych, mimo że u nas miałaby pierwszą szóstkę. Kluby borykają się z problemami finansowymi i nasi koledzy, tak jak my, zaczynają wyhamowywać koszty. To jest taki trend w Europie, np. we Włoszech. Nie jest wesoło również w Turcji i Azerbejdżanie. Więc te koszty, mam nadzieję, nie będą przerysowane. My wszyscy, prezesi klubów, czekamy aż do ligi dopłyną młode zawodniczki. Tak jak stało się w Pluslidze, gdzie jest dużo zawodników i koszty są niższe. Prezes nie zgodził się z tezą, że klub od zakończenia sezonu 2012/2013 jest coraz słabszy. – Nie było zaniechań. Po pierwsze kluczowe są finanse. Po drugie, nie każde transfery są trafione, tak się dzieje w każdym zepsole. Jak na to popatrzymy, to w tym czasookresie Police trafiły do ligi i zdeklasowały wszystkie zespoły. Z persepktywy czasu widzę, że nie trafiliśmy z transferami. Jestem pewien, że zbudujemy teraz powoli zespół, który bedzie walczył o medale. Ja uważam, że mieliśmy szanse na pierwszą czwórkę. Nie udało nam się z Muszyną, ale z Wrocławiem powalczylibyśmy o medal. Nie jesteśmy średniakiem, jesteśmy na 5. miejscu i nie jedna drużyna chciałaby zająć tę lokatę. Uważam, że byliśmy na takim samym poziomie sportowym, co Wrocław, Muszyna, Bielsko. Była to kwestia niuansów, np. Bielsko przegrało końcówkę rozgrywek. Myślę, że byliśmy w tej szóstce na podobnym poziomie do pozostałych – stwierdził na koniec Robert Koćma. Rozgrywki 2014/2015 podsumował także Juan Manuel Serramalera (na zdjęciu): –To był długi sezon, bardzo mocno pracowaliśmy. Jestem zadowolony z tożsamości, jaką miał zespół. Dziewczyny nigdy się nie poddawały, walczyły do samego końca. Mieliśmy oczywiście trochę braków. Jestem równiez zadowolony z poczucia odpowiedzialności, jakie prezentowała drużyna, z tego, że robili o co prosiłem, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Trener został także zapytany o zawodniczki, które zostają w klubie na kolejne rozgrywki. – Na nowy sezon zostają z nami Natalia Piekarczyk, Joanna Staniucha-Szczurek, Tamara Kaliszuk, Eleonora Dziękiewicz, Krysia Strasz i Katarzyna Urban. Dominika Sobolska jeszcze zastanawia się nad swoją przyszłością. Reszta raczej będzie kontynuowała karierę gdzie indziej. Będziemy starać się zmienić zespół i mieć jak najlepszą drużynę na nowy sezon, oczywiście w pewnych warunkach ekonomicznych – stwierdził pierwszy szkoleniowiec MKS-u. Trener opowiedział również o profilu zawodniczek, jakich szuka do swojego zespołu: – Jednym z problemów, jakie mielismy teraz, to słabość przyjęcia. Potrzebuję zawodniczkę, która posiada tę umiejętność. Również w ataku potrzebujemy wzmocnienia, dodatkowo rozgrywająca, ponieważ Ozge odchodzi. Jednak największy deficyt mieliśmy w przyjęciu, więc to jest główny cel transferowy, by poprawić przyjęcie. Na koniec argentyński trener podsumował swój rok w Polsce. – Podobał mi się ten sezon. To był dobry wybór przyjechać do Polski. Byłem tu jako siatkarz, jako trener, ale tylko na chwilę, właściwie wychodziłem z autobusu do hotelu, na halę i tyle. Nie było czasu, żeby przespacerować się i poznać wasz kraj. Jak przyjechałem tu, zobaczyłem kraj rozwijający się, a także bardzo przyjacielskich ludzi. Jedynym problemem czasami jest bariera komunikacyjna. Mamy, jako narody, wiele wspólnego, między innymi pasję do sportu. Polacy są dumni ze swojego kraju i to jest piękne miesjce do pracy przy siatkówce – zakończył z uśmiechem Juan Manuel Serramalera. Swoją opinię na temat zakończonego sezonu wyraziła również kapitan drużyny, Eleonora Dziękiewicz: – Uważam, że szczególnie fazę play-off zagraliśmy bardzo dobrze. W czasie sezonu trochę punktów nam uciekło, ale to też przez to, że często nie graliśmy w komplecie. Nie uważam tego sezonu za stracony. Wiele dziewczyn poszło do przodu w swojej formie i umiejętnościach. Myślę, że 5. miejsce to odpowiednia lokata dla nas w tych rozgrywkach. Na konferencji pojawili się także przedstawiciele zespołu Młodej Ligi Kobiet. Swoje odczucia po sezonie opisywał trener, Grzegorz Balcarek. – To był najlepszy sezon od dawna, jeśli chodzi o grupy młodzieżowe. Nie udało się, co prawda, zdobyć medalu mistrzostw Polski, ale zdobyliśmy dwa złota mistrzostw Śląska kadetek i juniorek oraz brązowy medal młodziczek. Kadetki i juniorki awansowały także do finałów mistrzostw Polski. Warto podkreślić, że większość zespołów, które kończyły przed nami w mistrzostwach Polski bazuje nie na wychowankach, a na najlepszych zawodniczkach z całej Polski. Więc to duży sukces i najlepszy młodzieżowy wynik od dawna. Z kolei w Młodej Lidze Kobiet bazowaliśmy na uczennicach naszej szkoły, w 90% były to wychowanki klubu. Zajęlismy 9. miejsce, wynikało to z naszej nie najlepszej gry na początku sezonu, więc z powodu systemu rozgrywek nie mogliśmy później walczyć o miejsce wyższe niż siódme, ale za to końcówkę sezonu rozegraliśmy bardzo dobrze, wygraliśmy bodaj 5 meczów, przegrywając jedynie 3 razy – stwierdził szkoleniowec grup młodzieżowych. Słowo od siebie dodała również kapitan zespołu Młodej Ligi Kobiet, reprezentantka Polski, Nadia Wydmańska: – To był dla nas bardzo ciężki sezon, pierwszy w Młodej Lidze Kobiet. Myślę, że stać nas było na lepszy wynik, trafiliśmy jednak do dobrej grupy, taki był system rozgrywek. W drugim etapie sezonu dałyśmy z siebie wszystko, walczyłyśmy o jak najlepszą pozycję. Jeśli chodzi o mistrzostwa Polski juniorek, to 6. miejsce było dobrym wynikiem, wiele zespołów grających z zawodniczkami z Orlen Ligi odpadło we wcześniejszych rozgrywkach, także myślę, że to bardzo dobry wynik. (KP)
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl