Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Barierą są pieniądze

dodane 08.08.2013
[Region] „W naszym kraju dużą barierą są pieniądze. Badania kliniczne są niesłychanie drogie. Nie ma na razie innej metody żeby sprawdzać działania pewnych leków. Organizm zwierzęcia laboratoryjnego nie jest tym samym co organizm człowieka. Często badania kliniczne dokonują przełomu. Czasami jest tak, że jest jakiś lek stosowany od lat, a okazuje się, że on nie jest skuteczny. „ O rozwoju badań klinicznych nie tylko na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim rozmawiamy z Prof. dr hab. n. med. Janem Duławą,  Prorektorem ds. Nauki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.   Badania kliniczne mogą być dla szpitali możliwością dodatkowego zysku, a dla pacjentów szansą na  nowoczesną terapię. Chciałbym przestrzec przed stwierdzeniami typu „szansa na nową terapię”. Należy pamiętać o tym, że badania kliniczne nie są jakimiś cudownymi terapiami. Lekarze przeprowadzający badania kliniczne mogą np. odkryć, że dotychczasowe leczenie farmakologiczne nie było korzystne. Czyli po przeprowadzeniu badania klinicznego zalecają paradoksalnie odstąpienie od wcześniejszej terapii. Przeciętny pacjent jednak woli otrzymać niebieską czy czerwoną tabletkę i czekać na efekt.   Zgodzi się Pan z opinią, że dyrektorzy szpitali z dużą rezerwą podchodzą do badań klinicznych, obawiając się ich prowadzenia. Czy obserwuje Pan takie zjawisko? Z czego ono wynika? Tak. Dyrektorzy obawiają się ze względu na bałagan w przepisach. Były też przypadki, że dyrektorzy mieli problemy prawne związane przeprowadzaniem badań klinicznych. Czy słusznie? Mam na ten temat swoją opinię ale pozwoli pan, że zachowam ją dla siebie. Niektórzy menadżerowie służby zdrowia po prostu wolą unikać problemów i trudno im się dziwić.   Jakie korzyści przynosi szpitalom prowadzenie badań klinicznych? Korzyścią dla pacjentów jest na pewno to, że są dokładniej badani podczas prowadzenia takich badań. Lekarze zwracają na pacjenta większą uwagę. Natomiast dla szpitali - krótko i konkretnie: pieniądze. Nie ma co owijać w bawełnę. Każda placówka potrzebuje środków na funkcjonowanie.   Czy brak ustawy o badaniach klinicznych jest problemem dla osób, które zajmują się tą dziedziną? Oczywiście. To jest bardzo poważny problem. Były dwa podejścia do uchwalenia ustawy, ale zakończyły się fiaskiem. Są opinie, że lepiej, by ustawy w ogóle nie było, niż żeby była zła. Są też opinie, że lepiej żeby była zła niż żeby jej nie było. Na pewno gruntowna i spójna regulacja prawna jest w tym obszarze bardzo potrzebna. Ona ułatwiłaby wiele rzeczy. Brak tej regulacji utrudnia pracę menadżerom i komisjom bioetycznym. Obecnie regulacje prawne dotyczące badań klinicznych to w zasadzie trzy ustawy i kilkanaście rozporządzeń. Łatwo się pogubić tym bardziej, że niektóre zapisy są ze sobą sprzeczne.   Jak duże jest zainteresowanie badaniami  klinicznymi w Polsce? Jak ocenia Pan skalę tego zainteresowania i tendencje w tym zakresie - czy to zainteresowanie będzie rosnąć, czy maleć w najbliższych latach? Będzie rosnąć. W naszym kraju dużą barierą są pieniądze. Badania kliniczne są niesłychanie drogie. Nie ma na razie innej metody żeby sprawdzać działania pewnych leków. Organizm zwierzęcia laboratoryjnego nie jest tym samym co organizm człowieka. Często badania kliniczne dokonują przełomu. Czasami jest tak, że jest jakiś lek stosowany od lat, a okazuje się, że on nie jest skuteczny.   Jak ocenia Pan potencjał Śląska i Zagłębia w zakresie badań klinicznych? Czy to są regiony, które przodują czy raczej pozostają w tyle, jeśli chodzi o badania kliniczne (na tle Polski). Mamy duży potencjał. Posiadamy liczne zespoły lekarskie, kliniki i szpitale. To bogata infrastruktura. Śląsk i Zagłębie nie mają się czego wstydzić i mam nadzieję, że ta infrastruktura będzie wykorzystywana w obszarze badań klinicznych.   Rozmawiał: Przemysław Ruta

Zlot Garbusów w Łazach

dodane 07.08.2013
[Region] Gratka dla wszystkich pozytywnie zakręconych miłośników motoryzacji. To dla nich gmina Łazy organizuje I Ogólnopolski Zlot Garbusów „GarboJura” 2013. Ta niecodzienna impreza odbędzie się w dniach 16-17 sierpnia nad Zalewem Miejskim „Mitręga”. W programie liczne atrakcje i koncerty. Ponadto tego dnia organizowana będzie zbiórka krwi przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach. Rozpoczęcie zlotu w piątek 16 sierpnia o godzinie 14.00, a zakończenie planowane jest na godzinę 23.30. Szczegółowy program poniżej. Piątek 16 sierpnia 201314.00 – zakwaterowanie (pole namiotowe) i rejestracja uczestników14.45 – oficjalne otwarcie Zlotu, prezentacja uczestników15.15 – konkurs picia piwa na czas, otwieranie konserwy o beton16.15 – wybór najczystszego wnętrza Garbusa17.00 – start koncertu:KAC ESCAPE, BAZA 1L, TOXYNA, GAGA, ZIELONE ŻABKI Sobota 17 sierpnia 201310.00 – powitanie słonecznego dnia10.15 – rozpoczęcie zbiórki krwi – Ambulans Honorowego Krwiodawstwa - zbiórka trwa do godziny 15.0010.30 – wyjazd na paradę po mieście ŁAZY - powrót nad zalew + niespodzianka dla Garbusów11.00 – zabawy dla dzieci, konkursy i inne atrakcje13.30 – przerwa na posiłek14.30 – mecze siatkówki plażowej - w czasie rozgrywek wybór najorginalniejszego Garbuska15.30 – najszybsze mycie Garbusa – zawody dla Pań w nocnych koszulkach + niespodzianka,najszybsza zmiana koła – zawody dla Panów w slipach16.30 – koncert JANEK SAMOŁYK + niespodzianka, w czasie koncertu (około 21.00) pokaz grupy ART TERROR BALET23.30 – zakończenie zlotu Impreza jest całkowicie darmowa. Od uczestników imprezy nie będą pobierane żadne pieniądze. Więcej informacji można znaleźć na oficjalniej stronie zlotu: http://garbojura.pl. (PP)

Uwaga! Słońce może zabić!

dodane 02.08.2013
[Region]   Policjanci apelują o odpowiedzialność podczas upalnych dni. Warto pamiętać o tym, że samochód pozostawiony na słońcu w ciągu kilku minut zamienia się w saunę. Na wysoką temperaturę są wrażliwe zwłaszcza osoby starsze, dzieci i zwierzęta. Dlatego policjanci z Zagłębia Dąbrowskiego w okresie wakacji baczniej zwracają uwagę na samochody zaparkowane podczas upalnych dni.   - Mamy świadomość tego, że nieodpowiedzialność może zabić. Temperatura w samochodzie, który jest pozostawiony na słońcu, znacznie różni się od tej na zewnątrz pojazdu. Dlatego nasi funkcjonariusze dokładnie przypatrują się zaparkowanym samochodom, w szczególności tym przy zbiornikach wodnych. W Dąbrowie Górniczej sporo ludzi wypoczywa nad wodą, dlatego policjanci wodni, oprócz nadzorowania terenów znajdujących się przy zbiornikach, zwracają także uwagę na parkingi. Na szczęście w naszym mieście do tej pory nie odnotowaliśmy zdarzenia polegającego na nieodpowiedzialnym pozostawieniu człowieka lub zwierzęcia w samochodzie na słońcu – mówi asp. Marcin Salwa z dąbrowskiej policji.   - Jeśli ktoś zauważy taką sytuacją na parkingu przed centrum handlowych, powinien jak najszybciej reagować. W takim wypadku można natychmiast zgłosić się do ochrony obiektu, a ta można wezwać przez głośnik nieodpowiedzialnego kierowcę. Inaczej sytuacja wygląda nad zbiornikami wody. W takim wypadku lepiej od razu dzwonić na policję. Na pewno szybko podejmiemy czynności – informuje asp. Marcin Salwa z dąbrowskiej policji.   W Sosnowcu komenda miejska w specjalnym piśmie do komisariatów na terenie całego miasta wysłała korespondencję, przypominającą o problemie związanym z wysokimi temperaturami. – Do tej pory nie mieliśmy zgłoszenia dotyczącego pozostawienia kogoś w samochodzie na słońcu. Nie oznacza to jednak, że nie zwracamy uwagi na ten problem. W naszym mieście od 1 lipca tereny rekreacyjne są patrolowane przez funkcjonariuszy na rowerach. Oni wiedzą, że mają zwracać uwagę także na zaparkowane pojazdy - zwłaszcza gdy temperatura jest wysoka. Oprócz tego z początkiem wakacji do wszystkich komisariatów zostało wysłane pismo przypominające policjantom o tym, że takie sytuacje mogą się zdarzać – informuje nadkomisarz Mariusz Łabędzki z Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu. Przemysław Ruta

Zagłębiowski etap Tour de Pologne

dodane 01.08.2013
[Region]   Dąbrowa Górnicza i Sosnowiec to dwa miasta naszego regionu, w którym pojawili się zawodnicy tegorocznego, jubileuszowego wyścigu Tour de Pologne 2013. Kolarze walczyli u nas na premiach specjalnych zarówno w Dąbrowie Górniczej jak i Sosnowcu – na obu najszybszy był Francuz Matthieu Ladagnous.   Podczas IV dnia rywalizacji w 70. Tour de Pologne UCI World Tour peleton zmierzył się z najdłuższym odcinkiem tegorocznego wyścigu. Trasa wiodła z Tarnowa do Katowic, kolarze mieli do przebycia ponad 231 kilometrów. Etap wieńczyły cztery ponad dwunastokilometrowe rundy po Katowicach.   Już na początku wyścigu od peletonu oderwała się ośmioosobowa grupa, w której znalazło się trzech Polaków. Kamil Gradek (Reprezentacja Polski), Paweł Franczak (Reprezentacja Polski) i Jacek Morajko (CCC Polsat Polkowice). Wśród uciekinierów byli także: Miguel Minguez (Euskaltel-Euskadi), Dirk Bellemakers (Lotto Belisol), Matthieu Ladagnous (FDJ), Cesare Benedetti (Netapp-Endura) oraz Fabio Andres Duarte (Colombia).   Na zawodników czekały trzy lotne premie – na wszystkich błyszczeli Polacy. W Szczurowej i Siemianowicach Śląskich wygrał Jacek Morajko, w Olkuszu najlepszy był Kamil Gradek. Gradek zgarnął też górską premię TAURON III kategorii. Kolarze walczyli również na premiach specjalnych w Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu – na obu najszybszy był Matthieu Ladagnous.   Dwie rundy przed metą peleton tracił do uciekinierów nieco ponad minutę. Najdłużej przed grupą zasadniczą utrzymał się Kamil Gradek. Peleton doścignął Polaka 11 kilometrów przed finiszem i zaatakowali sprinterzy. 4 kilometry przed końcem etapu od pozostałych kolarzy oderwał się - Taylor Phinney. Rozpędzony peleton próbował złapać Amerykanina, ale zawodnik BMC Racing Team nie pozwolił się dogonić. Taylor Phinney wygrał a tuż po nim linię mety minęli: Steele Von Hoff (Garmin Sharp) i Yauheni Hutarovich (Ag2r La Mondiale).   - To był bardzo ciężki etap, ale gdy jechaliśmy na ostatnim okrążeniu pomyślałem: Może to jest dobry moment na atak? Zaatakowałem więc, myśląc, że kilku chłopaków przyłączy się do mnie i wspólnie dotrzemy do mety. Gdy jednak zostałem sam, stwierdziłem: OK - w takim razie podejdę do tego jak do „czasówki”, w której przecież jestem dobry – no i udało się wygrać. Cieszę się tym bardziej, że to drugie zwycięstwo z rzędu naszego zespołu – powiedział Taylor Phinney, tuż po triumfie. Na 40 miejscu finiszował Rafał Majka. Zawodnik grupy Saxo-Tinkoff zachował żółtą koszulkę lidera SKANDIA. - Ponad 230 km musi się poczuć w nogach - to jasne - mimo to czuję się całkiem dobrze a przed jutrzejszym etapem na pewno jeszcze się zregeneruję – mówi Majka. – Jutro wracamy do ścigania po górach. Będę się starał powiększyć przewagę nad rywalami, ale zagwarantować niczego nie mogę. Sam nie wiem jak będę się czuł w Zakopanem, czy Bukowinie. To jest wyścig wszystko się może zdarzyć, ale będę walczył – dodaje lider klasyfikacji generalnej.   Rafał Majka z koszulką lidera - Bartosz Huzarski wciąż z koszulką dla najaktywniejszego kolarza. Zawodnik Teamu Netapp-Endura zapowiada walkę podczas najbliższych etapów. - Ostatnie dwa dni dały nam się trochę we znaki, wszyscy jesteśmy już trochę zmęczeni. Wczoraj jechaliśmy ponad 200 kilometrów w deszczu, dziś pokonaliśmy jeszcze dłuższą trasę i każdy z nas czuje to w nogach, ale wiem, że wciąż mam siły na następne trzy etapy – mówi Bartosz Huzarski. Będą się starał obronić prowadzenie w klasyfikacji - najaktywniejszy zawodnik - i wciąż zamierzam walczyć o koszulkę dla najlepszego „górala” – dodaje zawodnik Teamu Netapp-Endura. (ser)  

Stań się częścią żywego napisu KOCHAM ROWER

dodane 01.08.2013
[Region]   2 sierpnia pasjonaci kolarstwa spotkają się w Bukowinie Tatrzańskiej i razem utworzą żywy napis „Kocham Rower”. W tym samym czasie przez Bukowinę przejadą kolarze startujący w VI. etapie 70. Tour de Pologne oraz w Tour de Pologne Amatorów.   Akcja układania żywego napisu zaplanowana jest na piątek 2 sierpnia na godzinę 16.30. Właśnie wtedy przez tę miejscowość przejadą kilkukrotnie kolarze Tour de Pologne UCI World Tour. Teren, na którym będzie utworzony napis (posesja Gawra przy ul. Słonecznej 11 w Bukowinie Tatrzańskiej) znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie trasy VI etapu tego wyścigu, ale także przy trasie Tour de Pologne Amatorów.   W układaniu napisu może wziąć udział każdy, kto pojawi się w Bukowinie: pasjonaci kolarstwa, kibice, turyści i mieszkańcy Podhala. Organizatorzy zapraszają wszystkich, którzy chcą kibicować kolarzom na trasie „królewskiego etapu”. Uczestnicy tego happeningu otrzymają pamiątkowe koszulki oraz bidony z napisem Kocham Rower. Do wygrania również koszulki kolarskie z limitowanej serii Tour de Pologne Amatorów.   Żywy napis zostanie sfotografowany „z lotu ptaka”. Kamera umieszczona na specjalnym mini helikopterze udokumentuje akcję w formie zdjęć wysokiej rozdzielczości i materiału video. Na fotografiach prezentujących napis będzie można siebie odnaleźć. Najlepsze zdjęcia zostaną umieszczone na stronie www.tourdepologneamatorow.pl oraz na Facebooku: Kocham Rower. Do udziału w akcji zaprasza Bank BGŻ i Radio Eska. (s)

„Bezpieczne wakacje” według przedszkolaków

dodane 31.07.2013
[Region]   Został rozstrzygnięty konkurs plastyczny pod nazwą „Bezpieczne wakacje”, zorganizowany przez Centrum Inicjatyw Lokalnych. Uczestnicy plastycznych zmagań – dzieci w wieku przedszkolnym - mieli za zadanie przygotować rysunek dotyczący bezpiecznego spędzania wakacji.    W związku z tym, że poziom prac był bardzo wysoki, Centrum Inicjatyw Lokalnych poza wyłonieniem zwycięskiej trójki postanowiło wyróżnić każdą pracę konkursową. - Komisja konkursowa, która oceniała prace, była pod dużym wrażeniem nadesłanych rysunków, stąd też zdecydowaliśmy, że każdy uczestnik otrzyma, oprócz dyplomu uczestnictwa, również drobny upominek – mówi Janusz Bieńkowski, prezes Centrum Inicjatyw Lokalnych.   Jurorzy mieli trudne zadanie, by wybrać trzy najlepsze prace. Uczynili to dopiero po długich naradach. I tak komisja konkursowa postanowiła przyznać pierwsze miejsce Maksymilianowi Nowakowskiemu z Przedszkola Miejskiego nr 26 w Jaworznie – zdjęcie jego pracy otwiera tę informację. Drugą nagrodę zdobyła Wiktoria Nowak z Przedszkola Integracyjnego nr 3 w Zawierciu, także trzecia nagroda powędrowała do Zawiercia, do Marii Wnuk z Przedszkola nr 7 - zdjęcia kolejnych najlepszych prac poniżej.         Centrum Inicjatyw Lokalnych serdecznie gratuluje zwycięzcom, a wszystkim uczestnikom dziękuje za udział w konkursie.Za naszym pośrednictwem organizatorzy informują też, że nagrody dla zwycięzców oraz drobne upominki dla wyróżnionych zostaną przesłane drogą pocztową na adres podany w zgłoszeniu: przedszkola lub adres prywatny uczestników. Konkurs zostały zorganizowany ze środków, które Centrum Inicjatyw Lokalnych zgromadziło z ubiegłorocznych wpłat z 1% podatku dochodowego. Partnerem konkursu jest Grupa Jurajska GOPR.   (ser)

Zanurkował i już nie wypłynął

dodane 31.07.2013
[Region] Jak informują jaworzniccy policjanci w Zalewie Sosina utonął 22-letni chłopak. Do tragedii doszło w niedzielę po południu. Młody mężczyzna postanowił przepłynąć wpław zalew, ale zniknął pod wodą. Jest to kolejny przypadek utonięcia w Zagłębiu. Słoneczna pogoda sprzyja dobrej zabawie nad wodą. Niestety kąpiący się zapominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa.   Około godziny 15.00 policja otrzymała zawiadomienie o tym, że w zalewie Sosina utonął młody mężczyzna. Po kilku chwilach na miejscu pojawili się wodni funkcjonariusze policji, straż pożarna i ratownicy z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. 22 – latek z województwa małopolskiego, nagle zniknął pod wodą i już nie wypłynął. Ciała nie było widać, ale po kilkudziesięciu minutach mężczyznę znaleziono. 22-latka przetransportowano na brzeg. Podjęta próba reanimacji nie dała skutku. Przyczyną tragedii najprawdopodobniej była brawura. Ofiara myślała, że jest w stanie przepłynąć zbiornik wodny. Najwidoczniej zabrakło siły.   Jaworznicka policja prosi mieszkańców o zwrócenie uwagi na swoje bezpieczeństwo podczas odpoczynku nad wodą. – Słoneczna pogodna sprzyja spędzaniu czasu nad różnymi zbiornikami. Ta tragedia pokazuje, że warto jednak myśleć o własnym bezpieczeństwie. Alkohol, brawura, skoki do wody w miejscach nieznanych. To podstawowe przyczyny wypadków. Ale warto też zwracać uwagę na siłę słońca i właściwie oceniać możliwości naszego organizmu. Każdy z nas na wysoką temperaturę reaguje inaczej. Jeśli chcemy wypływać dalej od brzegu to zwracajmy uwagę na to, czy znamy głębokość tego miejsca. Warto także spędzać czas w miejscach strzeżonych przez wykwalifikowanych ratowników – apeluje komisarz Tomasz Obarski ze służb prasowych Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie.   (nat/rip)  

Są pieniądze dla bogatych samorządów

dodane 29.07.2013
[Region]   Kwotą około 3,5 mld euro będzie dysponował największy w kraju Regionalny Program Operacyjny Województwa Śląskiego na lata 2014 -2020. Problem w tym, czy gminy naszego regionu będą je w stanie zagospodarować. Funusze unijne są bowiem do wzięcia dla tych, którzy nie tylko będą w stanie stworzyć innowacyjne programy środowiskowe, ale zdołają wygospodarować ze swoich budżetów tzw. wkład własny. A gdy pieniędzy unijnych jest do wzięcia więcej, to i finansowy udział samorządów musi być większy.   O wdrażaniu projektów środowiskowych i energetycznych z Programu Infrastruktura i Środowisko w latach 2014 – 2020 w siedzibie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach rozmawiano podczas spotkania minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej z prezes WFOŚiGW Gabrielą Lenartowicz. Minister Bieńkowska podkreśliła, że jej obecność w katowickim funduszu nie jest przypadkowa, bowiem jest on nie tylko najpotężniejszym wśród funduszy, ale ma też największe doświadczenie we wdrażaniu unijnych i krajowych środków pomocowych dla realizacji programów, wpisujących się w kompleksową ochronę środowiska naturalnego. - Wojewódzkie fundusze są instytucjami najbardziej kompetentnymi w sprawach środowiska, warto będzie je zatem włączyć we wdrażanie środowiskowych projektów zawartych w nowych Regionalnych Programach Operacyjnych – zaznaczyła minister Bieńkowska.   W ramach budżetu Unii Europejskiej na lata 2014 - 2020 z wynegocjowanych 73 mld euro dla Polski, aż 28 mld euro otrzymają regiony. Największy w kraju Regionalny Program Operacyjny Województwa Śląskiego będzie dysponował kwotą ponad 3 mld euro, która pod koniec grudnia tego roku po rewaloryzacji wyniesie około 3,5 mld euro.   - Nasze rozmowy w katowickim funduszu dotyczyły tego, jak spowodować, by przy wykorzystaniu tych unijnych pieniędzy rozwiązać jak najwięcej problemów środowiskowych w województwie - mówiła minister Bieńkowska podkreślając, że liczyć się będą kompleksowe projekty z zakresu kanalizacji, odpadów, efektywności energetycznej, rewitalizacji budynków czy transportu miejskiego, związane z poprawą jakości życia i oczywiście wpisujące się w programy operacyjne, do czego jesteśmy zobowiązani traktatem z UE. - Trzeba tylko pamiętać, że aby otrzymać pieniądze unijne, trzeba mieć tzw. wkład własny – przypomniała minister Bieńkowska.   - Katowicki fundusz, niezależnie od środków europejskich, którymi zarządza lub pomaga zarządzać, dysponuje także instrumentem wsparcia na udział własny, z którym problem mają m.in. samorządy. Wtedy zawsze gotowi jesteśmy do wspierania projektów tak dziś potrzebnych dla poprawy stanu środowiska i tym samym jakości życia mieszkańców - zapewniła Gabriela Lenartowicz, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.   Podczas spotkania prasowego z minister Elżbietą Bieńkowską podsumowano także dotychczasowe działania katowickiego funduszu, wspierające regionalne przedsięwzięcia współfinansowane ze środków europejskich. I tak w latach 2004 - 2006 Komisja Europejska zaakceptowała dziesięć projektów z województwa śląskiego, o łącznej wartości 454 mln euro. Dofinansowanie tych projektów z Funduszu Spójności wyniosło 323 mln euro. Wszystkie zaakceptowane projekty dotyczyły zadań z zakresu gospodarki wodno-ściekowej i realizowane były przez samorządy miast: Będzin, Bytom, Jastrzębie-Zdrój, Mysłowice, Piekary Śląskie, Pszczyna, Racibórz, Tychy, Zabrze oraz Zawiercie.   W ramach programu SAPARD udzielono pożyczek preferencyjnych i pomostowych na realizację ponad 100 projektów z 45 gmin województwa śląskiego, na łączną kwotę ponad 96 mln zł. Z funduszu ISPA wdrażanych było 8 projektów o wartości 407,7 mln euro, przy udziale w nich WFOŚiGW na poziomie 237,4 mln euro.   Od 2007 r. podpisano blisko 100 umów na realizację projektów z zakresu gospodarki wodno-ściekowej i gospodarki odpadami współfinansowanych z europejskich środków na łączną kwotę 317 mln zł. Dodatkowo, realizując największy w Europie program pomocowy Infrastruktura i Środowisko, WFOŚiGW w Katowicach zawarł w imieniu Ministra Środowiska 17 umów o dofinansowanie projektów o łącznej wartości przekraczającej 826 mln zł. Dofinansowanie tych projektów z Funduszu Spójności wynosi 462 mln zł. Trzynaście projektów dotyczy gospodarki wodno-ściekowej, trzy gospodarki odpadami komunalnymi, jeden rekultywacji terenów zdegradowanych.   Ponadto, w ramach szczególnych zasad dofinansowania ze środków WFOŚiGW, kwotą ponad 57 mln zł umożliwiono realizację 20 projektów z zakresu gospodarki ściekowej, które zostały pozytywnie ocenione, a nie uzyskały dofinansowania z Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego.   (jag)  
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl