Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Złożenie informacji do ZUS o dodatkowych dochodach do końca lutego!

dodane 21.02.2018
[Region] Tylko do końca lutego emeryci i renciści mają czas na to, żeby poinformować ZUS o swoich dodatkowych dochodach. Nie muszą sobie tym zawracać głowy osoby, które już osiągnęły powszechny wiek emerytalny – 60 lat kobiety i 65 mężczyźni. Jeśli jesteś już „pełnoprawnym” emerytem, czyli masz ustalone prawo do emerytury i masz wiek, który uprawnia cię do przejścia na emeryturę powszechną, wtedy możesz zarabiać bez ograniczeń. Bez względu na to, jak duży będzie twój dochód w ciągu roku – ZUS nie zmniejszy ani nie zawiesi wypłacanej emerytury. W zupełnie innej sytuacji są renciści i osoby, które przeszły na „wcześniejszą” emeryturę. Jeśli nie poinformują o dodatkowych dochodach ZUS, będą musiały zwrócić nienależnie pobrane świadczenie. Żeby tego uniknąć, trzeba poinformować ZUS o prognozowanych dochodach. Obowiązek informowania ZUS o dorabianiu mają te osoby, które jeszcze nie osiągnęły powszechnego wieku emerytalnego, bez względu na to czy pracują na etat, czy tylko zlecenie lub dzieło. W zależności od tego jak wysoki jest ich dochód, ZUS okresowo zmniejszy kwotę wypłacanego świadczenia lub zawiesi jego wypłatę. Zmniejszenie świadczenia lub zawieszenie wypłaty dotyczy osób, które przekroczą limit dodatkowych przychodów. Pierwsza kwota graniczna to 70 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w kraju. Gdy dodatkowe zarobki emeryta lub rencisty nie przewyższają tej kwoty, to z emeryturą lub rentą nic się nie dzieje. Jeśli przekroczą limit, świadczenie jest zmniejszane. Jest też drugi próg – 130 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Po jego przekroczeniu emerytura lub renta za dany miesiąc nie przysługuje. Do końca lutego trzeba dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodach osiągniętych w ubiegłym roku. Takie dokumenty wystawiają zakłady pracy. Emeryci i renciści, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą, piszą oświadczenie samodzielnie. W ich przypadku za przychód uznaje się deklarowaną podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne. Koniecznie trzeba pamiętać, że obowiązek ten dotyczy także członków rad nadzorczych, którzy otrzymali wynagrodzenie z tytułu pełnienia tej funkcji oraz przychody uzyskane z pracy za granicą a także z tytułu pełnienia służby w tzw. służbach mundurowych (np. Policja, Państwowa Straż Pożarna, Wojsko) oraz posłów i senatorów, jeśli od ryczałtu z tytułu sprawowania mandatu posła lub senatora opłacono składkę na ubezpieczenie emerytalne i rentowe.   W odmiennej sytuacji są emeryci, którzy już ukończyli powszechny wiek emerytalny, gdyż mogą dorabiać bez ograniczeń i nie ma to żadnego wpływu na wysokość miesięcznej kwoty, która wpływa z ZUS na ich konto. Co więcej – te osoby wcale nie muszą informować ZUS o dodatkowych przychodach. Informacji do ZUS nie muszą także składać pobierający rentę rodzinną uczniowie gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych, szkół ponadpodstawowych i studenci, którzy nie ukończyli 26 lat, a są zatrudnieni na umowie zlecenia lub agencyjnej (za wyjątkiem uczniów pobierających renty socjalne). Limit nie obowiązuje też niektórych rencistów. Chodzi o osoby, które pobierają renty dla inwalidów wojennych, inwalidów wojskowych, których niezdolność do pracy pozostaje w związku ze służbą wojskową, oraz renty rodzinne przysługujące po uprawnionych do tych świadczeń (za wyjątkiem rent rodzinnych po inwalidzie wojskowym, którego śmierć nie nastąpiła w związku ze służbą wojskową). ZUS zmniejszy emeryturę lub rentę, jeżeli zarobki „młodego” emeryta przekroczą 70% przeciętnego wynagrodzenia, ale nie będą wyższe niż 130% tej kwoty. Jak to jest liczone?   Najpierw odejmujemy od przychodu tzw. próg zarobkowy wynoszący 70% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Różnica to kwota, o którą obniżymy emeryturę lub rentę. Jeżeli jednak wyliczona kwota jest wyższa niż tzw. maksymalne kwoty zmniejszenia, to zmniejszymy emeryturę lub rentę o te kwoty maksymalnego zmniejszenia. Jeśli ktoś jest jedną z kilku osób uprawnionych do renty rodzinnej, to zmniejszamy rentę proporcjonalnie do liczby uprawnionych osób. Jak ZUS rozlicza emerytury i renty? Przed rozliczeniem emerytury lub renty ZUS ustali:•    Co jest korzystniejsze - rozliczenie roczne czy miesięczne?•    Czy opłacalne jest zrobienie dobrowolnej wpłaty na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych?•    Czy emeryt kontynuuje zatrudnienie w ramach tego samego stosunku pracy, co przed przejściem na emeryturę?•    Kiedy „wcześniejszy emeryt” osiągnie powszechny wiek emerytalny?•    W jakiej wysokości wypłacana jest emerytura lub renta,•    Jakie są kwoty graniczne, gdy prawo do emerytury lub renty powstało lub ustało w rozliczanym roku?Jakie świadczenia może zmniejszyć albo zawiesić ZUS? •    Emeryturę, jeżeli dana osoba nie osiągnęła powszechnego wieku emerytalnego,•    Rentę z tytułu niezdolności do pracy,•    Rentę rodzinną,•    Rentę inwalidy wojskowego, jeżeli niezdolność do pracy nie ma związku ze służbą wojskową, oraz rentę rodzinną po tym inwalidzie wojskowym,•    Rentę z tytułu niezdolności do pracy w związku z: wypadkiem przy pracy, wypadkiem w drodze do pracy lub z pracy sprzed 1 stycznia 2003 r., chorobą zawodową. WAŻNE!Zgodnie z komunikatem Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 10 listopada 2017 r. w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w trzecim kwartale 2017 r. wyniosło 4255,59 zł (w drugim kwartale wynosiło 4220,69 zł). W związku z tym, od 1 grudnia 2017 r. do 28 grudnia 2017 r. emeryci i renciści mogą dorobić do emerytury miesięcznie: do 2 979 zł brutto – bez zmniejszenia świadczenia, od 2 979 zł do 5 532,30 zł brutto – świadczenie zostanie zmniejszone, powyżej 5 532,30 zł brutto – ZUS zawiesi wypłatę emerytury lub renty. Aldona Węgrzynowiczregionalny rzecznik ZUS województwa śląskiego  

Elektroniczne zwolnienia lekarskie

dodane 17.02.2018
[Region] Od 1 stycznia 2016 roku lekarze mogą wystawiać elektroniczne zwolnienia lekarskie, nazywane e-ZLA. Nie oznacza to jednak, że od tej daty zniknęły dotychczasowe zwolnienia papierowe. Te można  stosować tylko do końca czerwca 2018 roku.   Elektroniczne zwolnienia mogą wystawiać lekarze posiadający profil na PUE ZUS (Platformie Usług Elektronicznych ZUS) lub zintegrowaną z PUE aplikację gabinetową. Wystawianie e-ZLA jest prostsze niż wypisywanie papierowego zwolnienia. Lekarz uzyskuje bowiem dostęp do danych pacjenta (ubezpieczonego), jego pracodawców (płatników składek) oraz członków jego rodziny - jeśli zwolnienie jest wystawiane w celu opieki nad nimi. Gdy wpisze numer PESEL pacjenta, to pozostałe dane identyfikacyjne są automatycznie uzupełnione przez system. Z kolei np. adres pacjenta czy dane płatnika lekarz wybiera z wyświetlonej listy. Poza tym system weryfikuje datę początku okresu niezdolności z zasadami wystawiania zwolnień określonymi w przepisach oraz z ostatnim wystawionym zwolnieniem. Podpowiada również kod literowy i numer statystyczny choroby (np. po wpisaniu fragmentu jej nazwy). Dla dalszego uproszczenia elektronicznego wystawiania zwolnień ZUS udostępnił nową metodę podpisywania e-ZLA – bezpłatny certyfikat wydawany przez ZUS. Lekarz, który posiada profil na PUE wnioskuje o wydanie certyfikatu, pobiera go (z PUE ZUS) i zapisuje na urządzeniu , na którym wystawia elektroniczne zwolnienia. Wystawione przez lekarza e-ZLA przekazywane jest do ZUS automatycznie. Lekarze, którzy stosują elektroniczną formę wystawiania zwolnień, nie muszą pobierać w placówkach ZUS bloczków formularzy ZUS ZLA ani dostarczać oryginałów zwolnień do ZUS oraz przechowywać u siebie drugiej kopii. Wystawianie e-ZLA jest również możliwe na urządzeniach mobilnych, np. podczas wizyty domowej. Gdy lekarz wystawi e-ZLA pacjent nie musi  dostarczać zwolnienia pracodawcy. Jeśli pracodawca pacjenta nie posiada profilu na PUE lekarz  wręczy pacjentowi wydruk zwolnienia. Ten wydruk pracownik  musi dostarczyć swojemu pracodawcy. Wszyscy płatnicy rozliczający składki za więcej niż 5 ubezpieczonych zobowiązani są posiadać profil na PUE. Płatnicy nie posiadający profilu na PUE muszą powiadomić ubezpieczonego o obowiązku dostarczenia wydruku zaświadczenia. Jednakże osoby prowadzące pozarolniczą działalność oraz osoby, którym ZUS ma wypłacać zasiłek po ustaniu zatrudnienia powinny złożyć każdorazowo wniosek o wypłatę zasiłku (druk ZAS-53 lub w innej formie). Wniosek o wypłatę zasiłku ZAS 53 ubezpieczony może przekazać do ZUS elektronicznie. Do podpisania wniosku wystarczające jest posiadanie profilu PUE. Do końca czerwca 2018 r. lekarz może wystawiać papierowe zwolnienia według dotychczas obowiązujących zasad. Zwolnienie wystawione na druku ZUS ZLA pacjent zobowiązany jest dostarczyć w terminie 7 dni do pracodawcy. Przekroczenie terminu powoduje obniżenie świadczenia o 25 %. Wystawienie przez lekarza e-ZLA zwalnia pacjenta z obowiązku dostarczenia zwolnienia do pracodawcy i pilnowania terminu na jego dostarczenie. Aldona Węgrzynowicz regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa śląskiego

Rusza filmowa odsłona kampanii Amazonek

dodane 15.02.2018
[Region] Jak zrozumieć i wspierać pacjentki po nawrocie choroby nowotworowej, jakie metody leczenia są dziś dostępne i jak wspólnie z lekarzem wybrać tę najodpowiedniejszą? Federacja Stowarzyszeń „Amazonki” przygotowała cykl filmów informacyjnych w ramach kampanii „Jest jak Jest – Mam Wybór!”. Ich bohaterami są lekarze specjaliści i przedstawicielki Amazonek.   W ramach kampanii Jest jak Jest – Mam Wybór, którą Federacja Stowarzyszeń „Amazonki” prowadzi od grudnia 2016 r. powstał cykl filmów informacyjnych poruszających zagadnienia związane z sytuacją chorych oraz leczeniem zaawansowanego raka piersi. Filmy, w których występują onkolodzy, psycholog oraz przedstawicielki Federacji, Amazonki chcą systematycznie publikować na swojej stronie na facebooku oraz na kanale YouTube.   – Chcemy w nich przekazać jak najwięcej użytecznych informacji, które wiążą się z celami naszej kampanii. Poruszamy na przykład kwestię komunikacji między pacjentem a lekarzem, która wpływa na wybór leczenia i tym samym sposób funkcjonowania chorych kobiet na co dzień – mówi Krystyna Wechmann, prezes Federacji Stowarzyszeń „Amazonki”, która jest bohaterką jednego z filmów. – Mówimy też jak rozmawiać o chorobie po jej nawrocie, bo dla większości z nas jest to bardzo trudny temat. Chore bardzo to przeżywają i potrzebują pomocy psychologicznej, podobnie jak ich rodziny, bo kiedy choroba wraca wszyscy tracą nadzieję. A przecież w tym trudnym momencie jest też dobra wiadomość. Rak piersi jest dziś zaliczany do chorób przewlekłych i tak trzeba do niego podchodzić.   Z kolei film, w którym wypowiada się dr Katarzyna Pogoda, onkolog kliniczny z warszawskiego Centrum Onkologii, Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie, w całości poświęcony jest rodzajom raka piersi i możliwym metodom leczenia w kontekście jakości życia podczas leczenia. Obecnie terapia raka piersi daje pacjentkom wybór różnych metod. W większości przypadków onkolodzy podejmują tę decyzję razem z pacjentką, biorąc pod uwagę dotychczasowe leczenie jak również preferencje chorej. Film rozwiewa wątpliwości odnośnie samej chemioterapii. Kojarzona z wlewami dożylnymi, obecnie u wielu chorych może być zastąpiona znacznie mniej uciążliwymi tabletkami.   – Pacjentki często pytają czy terapia doustna jest tak samo skuteczna jak dożylna, bo panuje takie przeświadczenie, że terapia, aby była skuteczna musi być podana dożylnie – mówi dr Katarzyna Pogoda. – A dane mówią jasno: ten sam lek, podawany doustnie i dożylnie jest tak samo skuteczny. Do tego, terapia doustna umożliwia kontynuowanie pracy zawodowej i prowadzenie dotychczasowego życia, bo stosuje się ją w domu.   Filmy można obejrzeć na stronie kampanii: jestjakjest.pl lub na Facebooku Federacji Stowarzyszeń „Amazonki". Kolejne trzy filmy, które powstaną w najbliższych tygodniach, będą spotkaniami z Jolantą Jędroszkowiak – Amazonką, która od wielu lat leczy się w Poznaniu, oraz psychoonkologiem i onkologiem.   (s)

ZUS rozpoczął wysyłkę listów do aktywnych płatników składek posiadających zadłużenie

dodane 15.02.2018
[Region] Dwa dni temu, ZUS rozpoczął wysyłkę informacji do aktywnych płatników składek posiadających zadłużenie w ZUS. W pierwszej kolejności ZUS wysyła informację do płatników opłacających składki na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, których pierwsze wpłaty w nowym systemie rozliczyły się na najstarsze zaległości – jest to dla nich ważna informacja, gdyż ma wpływ na prawo do świadczeń z tego ubezpieczenia, kolejna grupa to płatnicy opłacający składki na własne ubezpieczenie, których wpłaty również zostały rozliczone na zaległości. Płatników z zaległościami do których trafi korespondencja jest obecnie w całym kraju 581 tysięcy.   Celem wysyłki jest powiadomienie, jakie wpłaty zostały zapłacone na indywidualne numery składkowe NRS i w jaki sposób zostały podzielone, rozliczone i jaka jest obecnie zaległość. Jest to ważne, gdyż płatnicy muszą mieć świadomość, że nie tylko zmienił się sposób opłacania składek, ale również sposób ich rozliczania – na najstarsze zaległości. Wysyłka korespondencji zakończy się z końcem maja br. Co ważne, płatnicy będą otrzymywali w listach bieżącą informację o rozliczeniach, które zostały zaksięgowane do dnia wysyłki korespondencji. Kolejne grupy płatników będą ustalane po zakończeniu wysyłki do płatników z zadłużeniem. Najprawdopodobniej jako „drudzy” korespondencje otrzymają klienci z nadpłatą.   Od 1 stycznia 2018 r. zniknęła konieczność opłacania składek na trzy lub cztery (wraz ze składką na Fundusz Emerytur Pomostowych) różne rachunki. Dziś każdy płatnik ma do dyspozycji swój indywidualny numer rachunku składkowego, na który wpłaca składki globalnie, bez podziału na poszczególne fundusze. Przelewy nie muszą być, tak jak to się działo do końca 2017 roku, dodatkowo opisywane identyfikatorem płatnika (np. NIP) oraz wskazaniem, za który miesiąc jest opłata. Indywidualny numer rachunku składkowego pozwala zidentyfikować każdy przelew. ZUS zaś każdy taki przelew księguje na poszczególne fundusze: Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, Fundusz Zdrowia, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz FEP. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przypomina wszystkim klientom, którzy mają zaległości składkowe, by zwrócili uwagę na fakt, iż po wprowadzeniu indywidualnych numerów rachunków składkowych bieżące wpłaty są w pierwszej kolejności księgowane na najstarsze zaległości. Dla osób prowadzących działalność gospodarczą, które podlegają dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu, może to oznaczać utratę prawa do zasiłku chorobowego, opiekuńczego lub macierzyńskiego. Płatnik może jednak w takiej sytuacji złożyć wniosek o wyrażenie zgody na opłacenie składki po terminie. Jeżeli natomiast nie może spłacić zadłużenia jednorazowo, powinien skontaktować się z doradcą ds. ulg i umorzeń, dostępnym na sali obsługi klientów bądź telefonicznie. Aldona Węgrzynowicz regionalny rzecznik ZUS województwa śląskiego      

Muzeum Śląskie nie zwalnia tempa, atrakcji coraz więcej

dodane 15.02.2018
[Region] W Muzeum Śląskim odbyła się konferencja prasowa, w trakcie której podsumowano osiągnięcia, ale przede wszystkim omówiono tegoroczne plany i wydarzenia. – Ubiegły rok przebiegał pod znakiem nowych inwestycji, zakończyliśmy drugi etap rewitalizacji, udostępniając dwa nowe budynki na cele ekspozycyjno-biurowe oraz parking naziemny – powiedziała dyrektor Muzeum Śląskiego Alicja Knast. – Otwarcie nowych budynków oraz poszerzenie oferty kulturalnej i edukacyjnej w znaczący sposób wpłynęło na zainteresowanie ze strony zwiedzających. Frekwencja na wystawach i wydarzeniach w porównaniu z 2016 rokiem wzrosła o 35 168 osób. W 2017 Muzeum odwiedziło łącznie 211 239 osób, natomiast w poprzednim 176 071. Teren zewnętrzny naszej placówki w minionym roku odwiedziło 270 136, zaś w 2016 „tylko” 86 343 osób – wylicza dyrektor.   Muzeum Śląskie nie zwalnia tempa, w roku 2018 zapowiada się jeszcze więcej atrakcji. Na zwiedzających ponownie czekają liczne spotkania, wykłady, cykle edukacyjne i przede wszystkim wystawy. „Perspektywa wieku dojrzewania” zaprezentuje twórczość trojga przedstawicieli pokolenia „zarażonych wojną”: malarza Andrzeja Wróblewskiego (1927–1957), rzeźbiarki Aliny Szapocznikow (1926–1973) i reżysera Andrzeja Wajdy (1926–2017). Łączy ich nie tylko zbliżona data urodzenia i wczesna utrata ojca, ale też podobieństwo doświadczeń związanych z miejscem i czasem dojrzewania, czyli II wojną światową w Polsce. Wystawę, której kuratorką  jest Anda Rottenberg, oglądać będzie można przez trzy miesiące, od 23.06 do 30.09. br.   W lipcu odbędzie się wernisaż ekspozycji „Męska rzecz”, która podejmie temat stereotypu wizerunku mężczyzny w polskiej tradycji i kulturze. Pokaże, jak kształtował się on na przestrzeni wieków i jak zmieniało się pojęcie męskości w sztuce, potocznych wyobrażeniach czy w sferze publicznej. Kuratorkami wystawy są Krystyna Pieronkiewicz-Pieczko i Małgorzata Paul.   Miłośników sztuki współczesnej na pewno zainteresuje wystawa prezentująca wyniki najbardziej prestiżowej ogólnopolskiej imprezy poświęconej grafice -  „Triennale Grafiki Polskiej” , która potrwa od 26.10.2018 do 27.01.2019. Celem wydarzenia jest wychwycenie aktualnych i najbardziej wartościowych postaw oraz trendów w grafice. – Przypominamy ponadto, że w okresie zimowym oprowadzanie po Muzeum Śląskim pn. „Byzuch u Ferdynanda” odbywa się w zmienionej formie – mówi Danuta Piękoś-Owczarek, kierownik Działu Promocji. – Od stycznia 2018 roku oferta dostępna jest również w polskim języku migowym oraz z audiodeskrypcją – wyjaśnia.   „Byzuch u Ferdynanda”  to zwiedzanie terenu Muzeum  z przewodnikiem, który zapozna uczestników z historią jego powstawania oraz rewitalizacją budynków dawnej kopalni „Ferdynand” (później „Katowice”). Oprowadzanie w okresie zimowym obejmuje dwa budynki pokopalniane (stolarnię i łaźnię) oraz elementy wystawy, które nawiązują do historii kop. „Katowice”. Oprowadzanie trwa około 90 minut. Po jego zakończeniu bilet upoważnia uczestników do indywidualnego zwiedzania wystaw stałych i czasowych, z wyjątkiem „Na tropie Tomka”.  Oprowadzanie odbywa się w piątki o godz. 17.00 oraz soboty i niedziele o godz. 11.00 i 16.00. Bilet normalny kosztuje 29 zł, ulgowy 23 zł, ale  za zwiedzanie z wcześniej zakupionym biletem na wystawy zapłacimy 5 zł. Istnieje również możliwość oprowadzania grup zorganizowanych (do 30 osób) w cenie 100 zł (w języku polskim) lub 200 zł (w języku angielskim, niemieckim, francuskim lub czeskim) po wcześniejszym umówieniu się pod adresem: obsluga.publicznosci@muzeumslaskie.pl. W każdą pierwszą sobotę miesiąca o godz. 10.00 odbywa się oprowadzanie w polskim języku migowym, a o godz. 13.00 – oprowadzanie z audiodeskrypcją przygotowane z myślą o osobach niewidomych i niedowidzących. Zwiedzanie z audiodeskrypcją jest wersją skróconą i nie obejmuje możliwości wstępu na wystawy stałe i czasowe, koszt: 7 zł. Oprowadzanie w polskim języku migowym obejmuje dodatkową prezentację multimedialną oraz możliwość wstępu na wystawy stałe i czasowe z wyjątkiem wystawy „Na tropie Tomka” i kosztuje 29 zł. Teresa Stokłosa    

Benzo(a)piren skażał powietrze przez przez 232 dni w 2017 roku

dodane 15.02.2018
[Region] Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach przedstawił właśnie wyniki pomiarów zanieczyszczenia powietrza rakotwórczym Benzo(a)Pirenem w 2017 roku z jedynej w Zagłębiu stacji pomiarowej mierzącej tę szkodliwą substancję. Mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego oddychali w minionym roku rakotwórczym powietrzem przez 232 dni.   Benzo(a)piren to jeden z najgroźniejszych kancerogenów. Substancja, która wywołuje raka płuc i może wpływać na występowanie niektórych nowotworów nerki i pęcherza, występuje między innymi w miejscach, gdzie w starych kotłach spalany jest węgiel i drewno, a często i śmieci. Z danych przedstawionych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach wynika, że nasz region w dalszym ciągu ma gigantyczny problem ze stężeniami benzo(a)pirenu (BaP). Jego średnioroczny poziom w roku 2017 wyniósł 7,31 nanogramów na metr sześcienny, czyli ponad 700 proc. normy! Norma dopuszczalna stężenia tej substancji średnioroczna wg. Światowej Organizacji Zdrowia wynosi 1 nanogram na metr sześcienny. Oznacza to, że w ciągu roku, w kolejnych miesiącach i dniach stężenie BaP nie powinno przekraczać 1 nanograma. W Zagłębiu Dąbrowskim w styczniu 2017 BaP osiągał poziom 29,76 nanogramów na metr sześcienny! W ciągu całego roku poziom BaP wyższy niż 1 nanogram występował w regionie przez 232 dni. Każdego dnia od stycznia do kwietnia, przez 14 dni w kwietniu, 6 dni we wrześniu i każdego dnia od października do grudnia. Ta zbieżność występowania wysokich stężeń BaP z sezonem grzewczym w okresie jesienno-zimowym nie jest przypadkowa. – Benzo(a)piren powstaje w wyniku spalania węgla, drewna a często i odpadów w starych kotłach „kopciuchach” gdzie nie da się kontrolować w sposób optymalny proporcji paliwa do tlenu. To, co obserwujemy w powietrzu, wydobywa się z kominów domów w regionie. Żeby realnie pozbyć się tej rakotwórczej substancji z powietrza w czterech głównych zagłębiowskich miastach, należy zlikwidować około 44.000 kotłów „kopciuchów” na paliwa stałe, a wymieniamy ich rocznie od 500 do 1000. Czyli pozbędziemy się smogu z regionu za 40 do 80 lat – informuje Rafał Psik z Zagłębiowskiego Alarmu Smogowego. – W porównaniu z rokiem 2016 nastąpił wzrost stężenia BaP o 26%, w 2016 stężenie wynosiło 5,77 nanogramów na metr sześcienny – dodaje. Raport Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach można znaleźć pod adresem http://powietrze.katowice.wios.gov.pl/dane-pomiarowe/manualne/stacja/7/parametry/806/roczny/2017. (s)

89. urodziny Kazimierza Kutza – pytania i życzenia

dodane 12.02.2018

Wydarzenia towarzyszące wystawie o Reformacji

dodane 08.02.2018
[Region] W pierwszym kwartale 2018 r. Muzeum Śląskie zaprasza na wydarzenia towarzyszące wystawie „Wszystko osiąga się przez nadzieję… Kulturowe dziedzictwo Reformacji na Śląsku”. Przygotowano cykl pokazów filmowych, dyskusje, a także rezydencję artystyczną we współpracy z Galerią Szara.   Wystawa „Wszystko osiąga się przez nadzieję. Kulturowe dziedzictwo Reformacji na Śląsku” akcentuje bogatą, 500-letnią tradycję kościoła reformacyjnego w regionie. Skupienie uwagi na Kościele ewangelicko-augsburskim służy pobudzeniu refleksji nad obecnością ewangelików na Śląsku i przybliża ich tożsamość wyznaniową. Ruch reformacyjny połączył działalność religijną z powszechną edukacją, wpłynął na architekturę sakralną oraz muzykę, spopularyzował też druk. – W styczniu w stolarni odbyła się kolejna debata z cyklu „Pokłosie reformacji”, poświęconego podejmowaniu tematu konfliktów religijnych na deskach teatrów – przypomina Danuta Piękoś-Owczarek, kierownik Działu Promocji. – Natomiast dyrektor Filharmonii Śląskiej prof. Mirosław Jacek Błaszczyk w rozmowie z dyr. Muzeum Alicją Knast wspominał swojego nauczyciela Karola Stryję, jednego z najwybitniejszych polskich dyrygentów, inicjatora m.in. Międzynarodowego Konkursu Dyrygenckiego im. Grzegorza Fitelberga w Katowicach – dodaje. Natomiast w trzy wtorki lutego (13, 20, 27) Muzeum Śląskie zaprasza na spotkania z filmami dokumentalnymi red. Wiesława Głowacza pochodzącymi z archiwum katowickiej TVP. Kolejno zobaczymy „Ks. Jerzego Trzanowskiego, słowiańskiego Lutra”, „Biskupa Bursche – postać i dzieło” oraz „Matkę Ewę z Miechowic”. Wszystkim projekcjom towarzyszyć będzie spotkanie z twórcą. – Z kolei 16 marca o godz. 18.00, w piątek, zapraszamy na wernisaż wystawy „Praca z nadzieją na…”, będącej efektem rezydencji artystycznej realizowanej we współpracy z Galerią Szara – mówi Danuta Piękoś-Owczarek. – Dwoje artystów, czyli Anna Orłowska i Piotr Bosacki, odniosło się do dziedzictwa reformacji z perspektywy współczesności. Kuratorką projektu jest Joanna Rzepka-Dziedzic, wystawę oglądać będzie można w Galerii Szarej do 21 kwietnia. Wstęp na wszystkie wydarzenia jest wolny – wyjaśnia.   Teresa Stokłosa

Metropolia apeluje o rozbudowę torów na odcinku Będzin-Katowice Ligota

dodane 07.02.2018
[Region] Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia wystosowała apel w sprawie realizacji kręgosłupa kolei metropolitalnej, czyli o rozbudowę torów na odcinku Będzin-Katowice Ligota do Prezesa Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. oraz Ministra Infrastruktury. – Rozbudowa torowiska na odcinku Będzin-Katowice Ligota, to bardzo dobry projekt. Jeśli został uwzględniony w planach rozwojowych PKP PLK, które są zarządcą infrastruktury kolejowej w Polsce, to bardzo kibicujemy, aby został jak najszybciej zrealizowany. Stąd właśnie nasz apel. Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia chciałaby w przyszłości kupić pociągi, które mogłyby być użytkowane przez Koleje Śląskie, ale aby inwestycja ta miała sens, musi powstać nowa infrastruktura kolejowa – informuje Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. „ W 2017 r PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. podpisały umowy z Krajowego Programu Kolejowego o wartości ponad 18,5 mld zł. W realizacji są umowy o wartości ponad 25 mld zł. (...)” – informuje PKP PLK na swojej stronie internetowej. Według zapowiedzi sprzed kilkunastu miesięcy, w 2017 roku spółka miała podpisać umowy na łączną kwotę 29 mld zł. Z kolei na początku lipca 2017 roku do miast Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii dotarła wiadomość o tym, że PKP Polskie Linie Kolejowe nie zrealizują zapowiadanej wcześniej budowy tzw. kolei metropolitarnej, która jest częścią projektu pod nazwą „Prace na linii kolejowej E 65 na ode. Będzin-Katowice-Tychy-Czechowice Dziedzice-Zebrzydowice”. Wykonany jedynie zostanie odcinek Tychy-Zebrzydowice o zakładanej wartości 2 mld zł. Arnold Bresch, członek zarządu PKP PLK, tłumacząc decyzję o realizacji tylko części inwestycji wyjaśniał, że rozbudowa odcinka Będzin-Katowice-Tychy, jest możliwa pod warunkiem wygospodarowania środków z osiąganych oszczędności przetargowych. „(...) W związku z tym, że takie oszczędności się pojawiły, zwracamy się z apelem o realizację kręgosłupa kolei metropolitarnej, czyli dobudowę torów na odcinku Będzin-Katowice Ligota. Budowa kolei aglomeracyjnej w naszym regionie ma głębokie uzasadnienie. W tej chwili najważniejszą drogą łączącą miasta Zagłębia i Śląska jest S86, trasa, która na odcinku pomiędzy Sosnowcem i Katowicami jest trzypasmowa. Niestety, wystarczy drobna kolizja lub zwyczajna awaria samochodu, by kierowcy utknęli w korku. Każdy z włodarzy miast zmaga się obecnie z problemem zbyt dużej liczby samochodów, które nasi mieszkańcy wybierają jako środek transportu, a robią to kosztem komunikacji publicznej. Jeżeli chcemy ten trend odwrócić, musimy postawić na rozwój transportu zbiorowego. Jest to szczególnie widoczne w sercu 2,5 milionowej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (…) ” – czytamy w treści apelu wystosowanego do Ireneusza Merchela, prezesa Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.   „(...)Funkcjonująca od kilku miesięcy Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia ma w swoich planach zakup pociągów, które byłyby użytkowane przez Koleje Śląskie. Realizacja tego zadania nie jest możliwa bez nowej infrastruktury kolejowej. Jesteśmy przekonani, że powstanie kolei metropolitarnej będzie najlepszą promocją transportu szynowego w naszym regionie, bowiem żaden inny środek transportu nie pozwoli na tak szybkie przemieszczanie się mieszkańców pomiędzy naszymi miastami. W imieniu mieszkańców Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii zwracam się z apelem o zabezpieczenie środków wygospodarowanych w wyniku oszczędności przetargowych na rzecz budowy kolei metropolitarnej na odcinku Będzin-Katowice Ligota(...)” - argumentuje w apelu do Andrzeja Adamczyka, ministra infrastruktury Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. (s)

Świadomość lalki, czyli teatr form Jadwigi Mydlarskiej-Kowal

dodane 06.02.2018
[Region] Muzeum Śląskie zaprasza w piątek, 9 lutego o godz. 18.00 na wernisaż wystawy „Świadomość lalki. Teatr form Jadwigi Mydlarskiej-Kowal”, poświęconej dorobkowi twórczemu jednej z najważniejszych reformatorek polskiego teatru lalkowego XX w. – Przedstawienia lalkowe kojarzone są zwykle z inscenizacjami dla młodej widowni – mówi Danuta Piękoś-Owczarek, kierownik Działu Promocji katowickiej placówki. - Jednak istnieje także „dorosła” odmiana tej formy teatru, równie twórczego oraz angażującego emocje i intelekt widzów w nie mniejszym stopniu niż teatr dramatyczny. Lalki w tego rodzaju spektaklach mogą pełnić różne funkcje i stanowić zarówno partnerów dla „żywego” aktora, jak i zupełnie samodzielne formy – przypomina. W XX w. zmieniło się rozumienie roli lalek, które zaczęto traktować jako jeden z możliwych środków ekspresji w spektaklu. Postacią sceniczną obok lalki stał się także przedmiot podniesiony do funkcji znaku teatralnego. Nie zawsze jednak z walorami artystycznymi lalek wiązała się dostosowana do potrzeb forma i konstrukcja, a ich możliwości animacyjne nie zawsze satysfakcjonowały twórców. – Jadwiga Mydlarska-Kowal (1943 – 2001) należała do tych scenografów, którzy w swoich projektach zaczęli łączyć plastyczną ekspresję lalek ze zróżnicowaną konstrukcją i mechaniką dostosowaną do poszczególnych realizacji – wyjaśnia Danuta Piękoś-Owczarek. –  W swojej typowej formie lalka uważana była za obiekt, przy użyciu którego nie sposób przekazać skomplikowanych przeżyć i emocji. Dzięki pracom Mydlarskiej-Kowal lalkarstwo stało się sztuką przemawiającą własnym, specyficznym dla tego medium językiem, a sama lalka przestała być jedynie obiektem poddanym animatorowi, stała się bytem samodzielnym, mającym możliwość przedstawiania na scenie złożoności ludzkich losów – dodaje. Artystka, absolwentka krakowskiej ASP, studiująca m.in. pod kierunkiem Tadeusza Kantora, związana była z Wrocławskim Teatrem Lalek, który za sprawą spektakli zrealizowanych w jej scenografii zyskał nowatorski, niepowtarzalny i zarazem charakterystyczny wyraz. Autorka ponad setki scenografii, zajmowała się w nim między innymi teatrem dla dorosłych, uznawanym za najtrudniejszą z form sztuki lalkarskiej. Kluczową cechą teatru, którego Mydlarska była reformatorką, było to, że grano w nim te same spektakle, które wystawiano na deskach teatrów dramatycznych. Nie był to repertuar specjalny, przystosowany do możliwości drewnianych kukieł. Artystka wręcz odwróciła ten stan rzeczy: jej lalki zyskały takie możliwości ekspresji, iż często dobitniej przekazywały idee zawarte w sztuce, niż mógłby tego dokonać żywy aktor. W okresie, kiedy w polskich teatrach lalkowych królował tradycyjny repertuar, przeznaczony w większości dla najmłodszych widzów, we Wrocławiu wystawiano dzieła wymagające niekonwencjonalnej wyobraźni – Goethego, Witkacego, Szekspira, Kafki, Schulza. W „Ryszardzie III” (Wrocławski Teatr Lalek, 1997) na scenie pojawiły się zmechanizowane głowy, w „Burzy”  (Teatr Animacji, Poznań, 1997) bezgłowe płaszcze, z których wyłaniały się ręce aktorów. Ta symbioza lalki z aktorem jest jeszcze jedną cechą, którą odnaleźć można w twórczości artystki. Nieco inne oblicze Mydlarska ukazywała, projektując scenografie do przedstawień lalkowych dla dzieci, jednak i tam przenikały elementy znane z jej „dorosłych” realizacji. Współpracowała z teatrami dramatycznymi m.in. w Poznaniu oraz Katowicach, gdzie w 2000 r. otrzymała Złotą Maskę. W 2007 r. w katowickim Centrum Scenografii Polskiej Muzeum Śl. zorganizowano wystawę pn. „Maski rzeczywistości” będącą przekrojem dorobku twórczego Jadwigi Mydlarskiej-Kowal, powtórzoną w Bielsku i Wrocławiu. Wystawa „Świadomość lalki” została podzielona na dwie przestrzenie, z których jedna pokazuje działania artystki w teatrach lalkowych, druga – jej twórczość związaną z przedstawieniami na deskach teatrów dramatycznych. Ekspozycja realizacji lalkowych prezentuje najbardziej znaczące dokonania scenografki w tej dziedzinie, począwszy od jej pierwszych wystawień we Wrocławskim Teatrze Lalek, aż do nieukończonego przedstawienia „Córka Króla Mórz”. W części dotyczącej realizacji w teatrach dramatycznych ukazano drogi kształtowania się koncepcji roli i formy lalki w aktorskim spektaklu  teatralnym oraz proces zacierania różnic pomiędzy żywym aktorem a kukłą na scenie. Twórczość Mydlarskiej, jednej z najwybitniejszych scenografów światowego lalkarstwa, wymyka się jakimkolwiek próbom jednoznacznego zdefiniowania. Jest to teatr autorski, niepowtarzalny i pod każdym względem wyjątkowy, także na tle osiągnięć teatru światowego. Jej scenografie nigdy nie były tłem czy wizualizacją przekazu zawartego w słowie, ale niezależnymi światami wynikającymi z tekstu. Niezależnie od formy spektaklu, zawsze w centrum jej scenicznych wizji był człowiek i pytanie o jego egzystencję oraz przeznaczenie. Kuratorką wystawy jest Sylwia Ryś. Wernisaż odbędzie się 9 lutego o godz. 18.00, wystawę oglądać będzie można do 22 kwietnia br. w budynkach Centrum Scenografii Polskiej oraz stolarni. Dodatkowo w przestrzeni foyer na poziomie -2 głównego budynku Muzeum Śląskiego (wszystkie obiekty przy ul. T. Dobrowolskiego) stanie instalacja złożona z lalek grających w spektaklu pt. „Akropolis wrocławska. Szopka”. Teresa Stokłosa
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl