Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

VII Olimpiada Seniorów w Łazach

dodane 13.05.2015
[Region] Już po raz siódmy w sobotę 16 maja w Łazach odbędzie się Ogólnopolska Olimpiada Uniwersytetów Trzeciego Wieku. W tym roku swój akces udziału w zawodach zgłosiło 2 tysiące zawodników i kibiców z 50 miast Polski, od Kołobrzegu po Przemyśl. W ubiegłym roku w sportowych zmaganiach wzięło udział ponad 800 zawodników z Polski, Austrii i Słowenii. – Olimpiada 50+ w Łazach to największe tego typu wydarzenie w kraju oraz Europie – podkreślają organizatorzy.   W sobotę o medale będą walczyć olimpijczycy 50+. Seniorzy będą konkurować w 10 dyscyplinach m.in. w pływaniu, tenisie stołowym, rowerach przełajowych, lekkoatletyce, kajakarstwie, strzelectwie oraz w brydżu i szachach. Zawodnicy podzieleni będą na płeć i grupy wiekowe: 50+, 60+, 70+ i 80+.   – W ten jeden dzień Łazy zamieniają się w wioskę olimpijską. Zawody to okazja nie tylko do sportowych zmagań, ale możliwość spotkań i poznania naszej gminy i szerzej Jury – podkreśla burmistrza Łaz, Maciej Kaczyński.   Impreza w Łazach jest jednym z najważniejszych wydarzeń związanych z obchodami 40-lecia powstania pierwszego Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Polsce. Olimpiada posiada opatentowane logo, flagę, a płomień pochodzi z Olimpu. Jej organizatorami są: UTW Łazy, Gmina Łazy, OSiR Łazy i MOK Łazy. Patronat nad nią objęli: Andrzej Kraśnicki, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Ministerstwo Sportu i Turystyki, Minister Pracy i Polityki Społecznej, Rzecznik Praw Obywatelskich, Jerzy Buzek, poseł do Parlamentu Europejskiego, Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego, Piotr Litwa, wojewoda śląski, Starostwo Powiatowe w Zawierciu, Ogólnopolska Federacja Stowarzyszeń Uniwersytetów Trzeciego Wieku, Fundacja Ogólnopolskie Porozumienie Uniwersytetów Trzeciego Wieku, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Fundacja Na Rzecz Zdrowego Starzenia Się.   (s)  

ZUS zaprasza osoby niepełnosprawne

dodane 13.05.2015
[Region] Rozmowa z Elżbietą Niewiarą, zastępcą dyrektora ds. świadczeń w Sosnowieckim Oddziale ZUS W środę, 20 maja, w Oddziale ZUS w Sosnowcu oraz Inspektoratach w Dąbrowie Górniczej, Jaworznie i Zawierciu odbywać się będzie Dzień Otwarty dla Osób Niepełnosprawnych. Na czym polega ta akcja? Jest to akcja informacyjna, organizowana przez nas od kilku lat. Jej idea polega na tym, aby ułatwić osobom niepełnosprawnym dotarcie do informacji, po które muszą na ogół zgłaszać się do wielu instytucji, nieraz zlokalizowanych w różnych, często odległych od siebie częściach miasta. Natomiast podczas naszej akcji będą mogły w jednym miejscu dowiedzieć się wszystkiego na temat praw osób niepełnosprawnych w zakresie ubezpieczeń społecznych, rehabilitacji zawodowej i społecznej, przysługujących świadczeń i dotacji, a w razie potrzeby poprosić o wyjaśnienia i rady. Będą więc dyżury ekspertów? Tak, od godz.9.00 do godz.14.00 w naszych placówkach na salach obsługi klientów będą dyżurowali eksperci z ZUS z zakresu świadczeń i rehabilitacji oraz z zaproszonych instytucji. W przypadku Oddziału będą to przedstawiciele: PFRON-u, Miejskiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności, NFZ-u, MOPS-u oraz Powiatowego Urzędu Pracy. Ponadto podczas akcji będą obecni lekarze aby zmierzyć osobom zainteresowanym ciśnienie. W Inspektoracie Dąbrowie Górniczej dyżurować będą przedstawiciele Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności oraz Stowarzyszenia „Godne Życie”, w Jaworznie – Powiatowego Urzędu Pracy i MOPS-u. Do Inspektoratu został również zaproszony Pełnomocnik Prezydenta ds. Osób Niepełnosprawnych. Natomiast w Inspektoracie w Zawierciu obecni będą przedstawiciele Powiatowego Urzędu Pracy, MOPS-u i Centrum Pomocy Rodzinie. Zakres tematyczny będzie więc bardzo szeroki… Każdy zainteresowany będzie miał możliwość zasięgnięcia wszelkich informacji związanych z niepełnosprawnością. Na przykład jaki jest tryb postępowania o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy czy renty socjalnej, na czym polegają zasady orzekania o niepełnosprawności, jakie są uprawnienia pracownicze osób niepełnosprawnych, w jaki sposób PFRON wspiera osoby niepełnosprawne z własnych środków, a jakie dotacje przysługują z NFZ-tu. Będą również udostępniane informatory dla osób niepełnosprawnych przygotowane przez PFRON i ZUS. Zapraszając osoby, do których nasza akcja jest adresowana, pragnę podkreślić, że zasięgać informacji w naszych placówkach można codziennie na salach obsługi klientów. Jednak są to informacje wyłącznie z zakresu działalności ZUS-u. Natomiast dzięki obecności ekspertów w zewnątrz, osoby niepełnosprawne mają okazję uzyskać pełną, potrzebną i przydatną im wiedzę. Rozmawiała: Joanna Biniecka

Co się zalicza do pracy górniczej

dodane 13.05.2015
[Region] Obowiązujące przepisy prawne przewidują w zasadzie dwa rodzaje emerytur górniczych: bez względu na wiek górnika, oraz drugi rodzaj: dla górników, którzy ukończyli wiek 50 lub 55 lat. W obydwu przypadkach ważny jest wymagany staż pracy górniczej, jednak jest on nieco inaczej kwalifikowany i liczony. Okresy pracy górniczej to kluczowe pojęcia przy ustalaniu prawa do górniczej emerytury.   Praca górnicza to zatrudnienie:   pod ziemią w kopalniach węgla, rud, kruszców, surowców ogniotrwałych, glin szlachetnych, kaolinów, magnezytów, gipsu, anhydrytu, soli kamiennej i potasowej, fosforytów oraz barytu; pod ziemią i przy głębieniu szybów w przedsiębiorstwach budowy kopalń oraz pod ziemią w przedsiębiorstwach i innych podmiotach wykonujących dla tych kopalń roboty górnicze lub przy budowie szybów; pod ziemią w przedsiębiorstwach montażowych, przedsiębiorstwach maszyn górniczych, zakładach naprawczych i innych podmiotach wykonujących dla kopalń podziemne roboty budowlano-montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń; pracownikom zatrudnionym w tych przedsiębiorstwach, zakładach i innych podmiotach uznaje się za pracę górniczą te miesiące zatrudnienia, w których co najmniej połowę dniówek roboczych przepracowali pod ziemią; na odkrywce w kopalniach siarki i węgla brunatnego przy ręcznym lub zmechanizowanym urabianiu, ładowaniu oraz przewozie nadkładu i złoża, przy pomiarach w zakresie miernictwa górniczego oraz przy bieżącej konserwacji agregatów i urządzeń wydobywczych, a także w kopalniach otworowych siarki oraz w przedsiębiorstwach i innych podmiotach wykonujących roboty górnicze dla kopalń siarki i węgla brunatnego, na stanowiskach określonych w odrębnym rozporządzeniu; pod ziemią na stanowiskach dozoru ruchu oraz kierownictwa ruchu kopalń, przedsiębiorstw i innych podmiotów określonych w pkt 1-3, a także w kopalniach siarki i węgla brunatnego oraz w przedsiębiorstwach i innych podmiotach, o których mowa w pkt 4, na stanowiskach określonych w odrębnym rozporządzeniu’ w charakterze członków drużyn ratowniczych kopalń określonych w pkt 1 i 4, mechaników sprzętu ratowniczego tych drużyn oraz w charakterze ratowników zawodowych w stacjach ratownictwa górniczego; na stanowiskach maszynistów wyciągowych na szybach oraz na stanowiskach sygnalistów na nadszybiach szybów w kopalniach, przedsiębiorstwach i innych podmiotach określonych w pkt 1 i 2; na stanowiskach pracy pod ziemią w nieczynnych kopalniach wymienionych w pkt 1; na stanowiskach instruktorów zawodu w górniczych polach szkoleniowych pod ziemią oraz w kopalniach siarki i węgla brunatnego.   Obowiązujące przepisy prawne przewidują w zasadzie dwa rodzaje emerytur górniczych: bez względu na wiek górnika, oraz drugi rodzaj: dla górników, którzy ukończyli wiek 50 lub 55 lat. W obydwu przypadkach ważny jest wymagany staż pracy górniczej, jednak jest on nieco inaczej kwalifikowany i liczony.   Joanna Biniecka rzecznik prasowy Sosnowieckiego Oddziału ZUS  

Podsumowali siatkarski sezon

dodane 12.05.2015
[Region] Dziś w hali „Centrum” odbyła się konferencja prasowa podsumowująca sezon 2014/2015 w wykonaniu Taurona Banimexu MKS Dąbrowa Górnicza. Konferencja rozpoczęła się od krótkiego podsumowania wyników klubu. Potem głos zabrał prezes, Robert Koćma: – Gwoli podsumowania, choć większość zostało już powiedziane – nie ukrywam, że mogło być lepiej, liczyłem, że będziemy w pierwszej czwórce. Oczywiście 5. miejsce też cieszy. Co było to było, teraz musimy skoncentrować się na przyszłym sezonie. Prezes klubu został zapytany o występy w przyszłorocznym Pucharze Challenge. – Nie zastanawialiśmy się jeszcze nad Pucharem Challenge. Chcielibyśmy w nim wystąpić. Myślę, że finanse nam na to pozwolą. Na tę chwilę powiedziałbym, że w nim zagramy. Aczkolwiek puchary europejskie, oprócz Ligi Mistrzów, tak naprawdę nie przynoszą nam żadnych profitów, są to same koszty dla klubu i tutaj nic się nie zmieniło. Pozytyw jest taki, że w tym sezonie były transmisje ze spotkań w Pucharze CEV, więc to dodatni akcent dla naszych sponsorów. Będziemy informować na bieżąco, jakie są decyzje odnośnie pucharów – zapewnił Robert Koćma. Sternik klubu z Dąbrowy Górniczej nie uniknął również pytań o kształt drużyny w sezonie 2015/2016. Robert Koćma wyjaśnił mediom, dlaczego pokłada zaufanie w Juanie Manuelu Serramalerze: – Zespół bedzie przebudowany. Juan nie miał możliwości zbudować tej drużyny, przyszedł już na gotowe. Mieliśmy taką opcje w kontrakcie, że możemy przedłużyć go na o kolejny rok i skorzystaliśmy z tego. Chcemy, żeby Juan zbudował ten zespół. Trzeba podkreślić, że nabrał też dużo doświadczenia w polskiej lidze i jako zarząd jesteśmy zadowoleni z jego pracy. Istotną kwestią w planowaniu najbliższego sezonu jest oczywiście budżet klubu. – Nie mogę dziś powiedzieć, jaki będzie budżet klubu na nowy sezon, ponieważ jesteśmy w trakcie rozmów ze sponsorami. Na pewno Tauron zostaje, miasto Dąbrowa Górnicza również. Banimex raczej nie będzie już sponsorował siatkówki, czy to męskiej, czy żeńskiej, natomiast rozmawiamy z innymi sponsorami. O budżecie będziemy mogli powiedzieć dopiero za jakiś czas, ale raczej nie zmniejszy się on w sposób znaczny – zapewnił Prezes klubu. Robert Koćma opowiedział też o problemach, jakie pojawiają się przy transferach. – Kluby rozpieszczają polskie zawodniczki, ale skoro mają ogromne budżety, to nie ma się co dziwić, że z tego korzystają. Podam taki przykład – przed poprzednim sezonem rozmawiałem z pewną zawodniczką z określonymi wymaganiami finansowymi i ta zawodniczka dostała propozycję z Polic za dwa razy większe pieniądze na ławkę rezerwowych, mimo że u nas miałaby pierwszą szóstkę. Kluby borykają się z problemami finansowymi i nasi koledzy, tak jak my, zaczynają wyhamowywać koszty. To jest taki trend w Europie, np. we Włoszech. Nie jest wesoło również w Turcji i Azerbejdżanie. Więc te koszty, mam nadzieję, nie będą przerysowane. My wszyscy, prezesi klubów, czekamy aż do ligi dopłyną młode zawodniczki. Tak jak stało się w Pluslidze, gdzie jest dużo zawodników i koszty są niższe. Prezes nie zgodził się z tezą, że klub od zakończenia sezonu 2012/2013 jest coraz słabszy. – Nie było zaniechań. Po pierwsze kluczowe są finanse. Po drugie, nie każde transfery są trafione, tak się dzieje w każdym zepsole. Jak na to popatrzymy, to w tym czasookresie Police trafiły do ligi i zdeklasowały wszystkie zespoły. Z persepktywy czasu widzę, że nie trafiliśmy z transferami. Jestem pewien, że zbudujemy teraz powoli zespół, który bedzie walczył o medale. Ja uważam, że mieliśmy szanse na pierwszą czwórkę. Nie udało nam się z Muszyną, ale z Wrocławiem powalczylibyśmy o medal. Nie jesteśmy średniakiem, jesteśmy na 5. miejscu i nie jedna drużyna chciałaby zająć tę lokatę. Uważam, że byliśmy na takim samym poziomie sportowym, co Wrocław, Muszyna, Bielsko. Była to kwestia niuansów, np. Bielsko przegrało końcówkę rozgrywek. Myślę, że byliśmy w tej szóstce na podobnym poziomie do pozostałych – stwierdził na koniec Robert Koćma. Rozgrywki 2014/2015 podsumował także Juan Manuel Serramalera (na zdjęciu): –To był długi sezon, bardzo mocno pracowaliśmy. Jestem zadowolony z tożsamości, jaką miał zespół. Dziewczyny nigdy się nie poddawały, walczyły do samego końca. Mieliśmy oczywiście trochę braków. Jestem równiez zadowolony z poczucia odpowiedzialności, jakie prezentowała drużyna, z tego, że robili o co prosiłem, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Trener został także zapytany o zawodniczki, które zostają w klubie na kolejne rozgrywki. – Na nowy sezon zostają z nami Natalia Piekarczyk, Joanna Staniucha-Szczurek, Tamara Kaliszuk, Eleonora Dziękiewicz, Krysia Strasz i Katarzyna Urban. Dominika Sobolska jeszcze zastanawia się nad swoją przyszłością. Reszta raczej będzie kontynuowała karierę gdzie indziej. Będziemy starać się zmienić zespół i mieć jak najlepszą drużynę na nowy sezon, oczywiście w pewnych warunkach ekonomicznych – stwierdził pierwszy szkoleniowiec MKS-u. Trener opowiedział również o profilu zawodniczek, jakich szuka do swojego zespołu: – Jednym z problemów, jakie mielismy teraz, to słabość przyjęcia. Potrzebuję zawodniczkę, która posiada tę umiejętność. Również w ataku potrzebujemy wzmocnienia, dodatkowo rozgrywająca, ponieważ Ozge odchodzi. Jednak największy deficyt mieliśmy w przyjęciu, więc to jest główny cel transferowy, by poprawić przyjęcie. Na koniec argentyński trener podsumował swój rok w Polsce. – Podobał mi się ten sezon. To był dobry wybór przyjechać do Polski. Byłem tu jako siatkarz, jako trener, ale tylko na chwilę, właściwie wychodziłem z autobusu do hotelu, na halę i tyle. Nie było czasu, żeby przespacerować się i poznać wasz kraj. Jak przyjechałem tu, zobaczyłem kraj rozwijający się, a także bardzo przyjacielskich ludzi. Jedynym problemem czasami jest bariera komunikacyjna. Mamy, jako narody, wiele wspólnego, między innymi pasję do sportu. Polacy są dumni ze swojego kraju i to jest piękne miesjce do pracy przy siatkówce – zakończył z uśmiechem Juan Manuel Serramalera. Swoją opinię na temat zakończonego sezonu wyraziła również kapitan drużyny, Eleonora Dziękiewicz: – Uważam, że szczególnie fazę play-off zagraliśmy bardzo dobrze. W czasie sezonu trochę punktów nam uciekło, ale to też przez to, że często nie graliśmy w komplecie. Nie uważam tego sezonu za stracony. Wiele dziewczyn poszło do przodu w swojej formie i umiejętnościach. Myślę, że 5. miejsce to odpowiednia lokata dla nas w tych rozgrywkach. Na konferencji pojawili się także przedstawiciele zespołu Młodej Ligi Kobiet. Swoje odczucia po sezonie opisywał trener, Grzegorz Balcarek. – To był najlepszy sezon od dawna, jeśli chodzi o grupy młodzieżowe. Nie udało się, co prawda, zdobyć medalu mistrzostw Polski, ale zdobyliśmy dwa złota mistrzostw Śląska kadetek i juniorek oraz brązowy medal młodziczek. Kadetki i juniorki awansowały także do finałów mistrzostw Polski. Warto podkreślić, że większość zespołów, które kończyły przed nami w mistrzostwach Polski bazuje nie na wychowankach, a na najlepszych zawodniczkach z całej Polski. Więc to duży sukces i najlepszy młodzieżowy wynik od dawna. Z kolei w Młodej Lidze Kobiet bazowaliśmy na uczennicach naszej szkoły, w 90% były to wychowanki klubu. Zajęlismy 9. miejsce, wynikało to z naszej nie najlepszej gry na początku sezonu, więc z powodu systemu rozgrywek nie mogliśmy później walczyć o miejsce wyższe niż siódme, ale za to końcówkę sezonu rozegraliśmy bardzo dobrze, wygraliśmy bodaj 5 meczów, przegrywając jedynie 3 razy – stwierdził szkoleniowec grup młodzieżowych. Słowo od siebie dodała również kapitan zespołu Młodej Ligi Kobiet, reprezentantka Polski, Nadia Wydmańska: – To był dla nas bardzo ciężki sezon, pierwszy w Młodej Lidze Kobiet. Myślę, że stać nas było na lepszy wynik, trafiliśmy jednak do dobrej grupy, taki był system rozgrywek. W drugim etapie sezonu dałyśmy z siebie wszystko, walczyłyśmy o jak najlepszą pozycję. Jeśli chodzi o mistrzostwa Polski juniorek, to 6. miejsce było dobrym wynikiem, wiele zespołów grających z zawodniczkami z Orlen Ligi odpadło we wcześniejszych rozgrywkach, także myślę, że to bardzo dobry wynik. (KP)

Rekordowa gala

dodane 12.05.2015
[Region] Hala sportowo-widowiskowa przy ulicy Żeromskiego w Sosnowcu była wypełniona po brzegi. Wszystkie bilety sprzedane. Pełne emocji walki. To bilans sobotniej gali Fight of Heroes. Nawet najwięksi optymiści nie sądzili, że pierwsza gala sportów walki w Zagłębiu Dąbrowskim odniesie tak wielki sukces. Na godzinę przed rozpoczęciem eventu w kasach hali widowiskowo-sportowej widniała informacja o wyprzedanych biletach. Fani sportów walki wypełnili obiekt przy ulicy Żeromskiego do ostatniego miejsca. Na trybunach nie zabrakło gości specjalnych. Na gali Fight of Heroes był obecny m.in. prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński, który objął patronat honorowy zawodów, bramkarz reprezentacji polski w piłce nożnej Artur Boruc oraz świeżo upieczony mistrz świata, bokser Andrzej Fonfara. Zgromadzeni goście nie mogli narzekać na poziom rywalizacji, zawodnicy i zawodniczki dali z siebie wszystko, prezentując dobre, techniczne walki, które zakończyły się wynikami: 60 kg: Sandra Klupa pokonała Katarzynę Kiwer przez TKO w 3 rundzie;67,5 kg: Paweł Borawski pokonał Błażeja Majdana po extra rundzie; 70 kg: Adam Dyrka vs Daniel Hodor – walka zakończyła się remisem; 72,5 kg: Rami Hamdan pokonał Dawida Oleksiaka przez niejednogłośną decyzję 2-0 (20-19, 20-19, 20-20); 73 kg: Dawid Cichopek pokonał Macieja Delikowskiego przez TKO (niezdolność do walki) w 1 rundzie; 84 kg: Dawid "Waniol" Wanat pokonał Vladymira Bubnovicha przez TKO (niskie kopnięcia) w 1 rundzie; 86 kg: Artur Kula pokonał Daniela Grzyba przez KO w 1 rundzie; +93 kg: Tomasz Kowalkowski pokonał Dariusza Zimoląga przez TKO w 1 rundzie. W walce wieczoru rękawice skrzyżowali Adrian Błeszyński (Sportowe Zagłębie) oraz Michał Hajtmar (Bellicus Gym/Czechy). Reprezentant sosnowieckiego klubu dość szybko rozprawił się z oponentem, kończąc walkę już w pierwszej rundzie zmagań. Organizatorzy chcąc poznać wrażenia zgromadzonych gości, na swojej stronie zamieścili sondę z możliwością komentowania. Nie brakowało tam pochlebstw i pozytywnych ocen, z czego dumny jest prezes Sportowego Zagłębia Waldemar Sawicki. – Widać, że ludzie byli głodni takich sportowych wydarzeń w regionie. Frekwencja publiczności w hali przerosła moje oczekiwania. To napawa nas optymizmem w dalszych działaniach. Było wiele obaw przed galą, ale teraz możemy być pewni, że idziemy w dobrym kierunku – mówi prezes. – Tyle dobrych słów padło od zawodników, gości i partnerów gali, że śmiem twierdzić, iż robotę wykonaliśmy na bardzo wysokim poziomie. Pewnym jest, że dzięki takim doświadczeniom kolejną edycję Fight of Heroes będziemy w stanie przygotować z jeszcze większym rozmachem – wtóruje Roman Sternik, współorganizator gali. Również w mediach gala została bardzo dobrze oceniona. Jeden z portali sportów walki Fightsport.pl w superlatywach opisuje event, dając wysokie noty organizatorom jak i publiczności. Dlatego pomysłodawcy eventu, Waldemar Sawicki i Roman Sternik, zapewniają, że będą dążyć do tego, by gala w formule MMA i K1 na stałe zapisała się w kalendarzu wydarzeń w Zagłębiu Dąbrowskim. Jest duża szansa na to, że kolejna odbędzie się jesienią tego roku. Obszerna galeria zdjęć z konfrontacji dostępna jest na stronie Sportowego Zagłębia pod linkiem:https://www.facebook.com/sportowezaglebiesosnowiec/photos/a.462780747221400.1073741841.204510216381789/462782910554517/?type=1&theater   Szymon Mrożek  

Budowalny zawrót głowy

dodane 12.05.2015
[Region] Innowacyjne rozwiązania z zakresu wykorzystania materiałów budowlanych, instalacyjnych czy też wyposażenia wnętrz będzie można poznać odwidzając w dniach 16-17 maja katowicki Spodek. Będą się tam odbywać Targi Budownictwa, Instalacji, Wnętrz DOM I OTOCZENIE. Na zwiedzających, którzy odwiedzą targi i prawidłowo wypełnią otrzymany kupon, czekają cenne nagrody o łącznej wartości 10.000 zł! A od firmy Gamebo - domy szkieletowe prefabrykowane do wygrania jest pobyt nad morzem!   Oferta tegorocznych tagrów skierowana jest do mieszkańców województwa śląskiego,a głównie do tych, którzy są w trakcie budowy, remontu czy też urządzania swojego mieszkania. Hala zamieni swoje wnętrze na wystawowy charakter, gdzie ofertę zaprezentuje około 100 firm. Podczas dwóch dni targowych przedstawiciele firm służyć będą fachowym doradztwem, pomocą oraz udzielą wyczerpujących informacji na temat oferowanych produktów. Zostaną zaprezentowane najnowsze technologie, rozwiązania techniczne, które pojawiły się w ostatnim czasie. Branże wiodące to między innymi systemy wentylacji, klimatyzacji, ogrzewania, stolarka drzwiowa i okienna, najnowocześniejsze materiały z zakresu eko, czyli solary oraz panele fotowoltaiczne.To właśnie dzięki targom każdy z zainteresowanych będzie miał szansę porównać produkty, ceny a także zamówić towar według ofert dostępnych tylko podczas targowej prezentacji.   Zarówno dla wystawców jak i dla zwiedzających organizatorzy przygotowali konkursy. Wystawcy zmierzą swoje siły w konkursach „Na najlepszy produkt” oraz „Kreatywną Prezentację Stoiska”. Honorowy patronat nad targami objął Prezydent Miasta Katowice, Marszałek Województwa Śląskiego oraz Rektor Wyższej Szkoły Technicznej w Katowicach. Patronaty medialne objęli: Radio Piekary, Twoje Zagłębie, TVS i Wiadomości Zagłębia. TARGI „DOM I OTOCZENIE” 16-17.05. 2015 r. Płyta Główna Hali Spodka, al. W. Korfantego 35 KATOWICE

Cenne doświadczenie

dodane 11.05.2015
[Region] Wraz z MKS-em Dąbrowa Górnicza w zakończonym sezonie na parkietach ekstraklasy zadebiutowała większość koszykarzy dąbrowskiego klubu, w tym kapitan beniaminka Tauron Basket Ligi. - Byłem ciekawy, jak będziemy się prezentować na tle krajowej elity. Teraz nie ma już co gdybać. Mogliśmy wygrać o kilka meczów więcej, ale idąc tym tokiem myślenia, inni mogliby powiedzieć to samo - ocenia Paweł Zmarlak. Pierwszy sezon w ekstraklasie za wami. Przed rozgrywkami właśnie tak go sobie wyobrażałeś? Właściwie niczego sobie nie wyobrażałem, raczej byłem ciekawy jak będziemy się prezentować na tle najlepszych zespołów w kraju. Jestem zadowolony, że rozegrałem sezon w ekstraklasie. Co powiedziałbyś, gdyby przed sezonem ktoś stwierdził, że zajmiecie 11. miejsce i jak odbierasz ten rezultat z perspektywy zakończonych rozgrywek? Zajęliśmy 11. miejsce i nikt, ani nic już tego nie zmieni. Nie ma sensu się zastanawiać, co by było gdyby, bo co prawda mogliśmy wygrać o kilka spotkań więcej, ale idąc tym tokiem myślenia, w innych drużynach mogliby powiedzieć to samo. A jak indywidualnie oceniasz swój pierwszy sezon w ekstraklasie? We wszystkich rankingach byłeś wymieniany jako jeden z najlepszych debiutantów. Jestem raczej zadowolony. Spędzałem sporo minut na parkiecie, choć nie ukrywam, że w kilku meczach mogłem zaprezentować się lepiej. Na pewno możliwość rywalizacji z najlepszymi to cenne doświadczenie. Urlop już zaplanowany? Do czerwca pracuję w szkole, a jeśli chodzi o urlop to mam nadzieję, że w lipcu uda się gdzieś wyjechać z moją superrodzinką. (uśmiech) Codziennie trzeba będzie dbać o formę, czy możesz sobie pozwolić na krótkie wakacje? Przerwa jest potrzebna każdemu - nie tylko fizyczna, ale i psychiczna, więc z pewnością z niej skorzystam. W międzyczasie jeszcze toczy się walka o mistrzostwo Polski. Kto twoim zdaniem ma największe szanse na tytuł? Nie mam faworyta i myślę, że każdy z czterech pozostałych w grze zespołów ma swoje atuty, które mogą przynieść końcowy sukces. Liczę na to, że wszystkie mecze półfinałowe i finałowe będą stały co najmniej na poziomie finałów z poprzednich rozgrywek. Wtedy każdy kibic koszykówki powinien być usatysfakcjonowany. Rozmawiał Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Niespodziewany remis, ale znów mamy lidera

dodane 11.05.2015
[Region] Piłkarze Zagłębia prowadzili z Górnikiem Wałbrzych 2:0, ale ostatecznie wywalczyli na Ludowym punkt. Remis pozwolił jednak naszej drużynie na powrót na fotel lidera II ligi.Już w 9. minucie nasz zespół wyszedł na prowadzenie. Jovan Ninković dośrodkował piłkę z rzutu rożnego i Jakub Arak głową wpakował ją do siatki. Podopieczni trenera Roberta Stanka kontrolowali przebieg gry na murawie, a dobra gra naszej drużyny przełożyła się na pozytywną energię z trybun. W 28. minucie Zagłębie znów pokazało swoją wartość. Tomasz Szatan na wślizgu dograł do wbiegającego w pole karne Dawida Ryndaka, a ten z dużym spokojem dograł wzdłuż linii 5. metra do Huberta Tylca, który nie pozostawił złudzeń przyjezdnym i podwyższył na 2:0. Wydawało się, że jest po meczu, gdyż w tym sezonie kiedy tylko Hubert Tylec wpisuje się na listę strzelców, to nasz zespół zawsze wygrywa. Zagłębie rozgrywało bardzo dobre, szybkie akcje lecz Górnik to wykorzystał i wyszedł z kontratakiem. Michał Oświęcimka w 44. minucie przełożył sobie na lewą nogę i zagrał długie podanie do Marcina Orłowskiego, ten błyskawicznie opanował futbolówkę i posłał ją do bramki Wojciecha Fabisiaka. Pierwsze 45. minut zakończyły się prowadzeniem naszych zawodników. Mimo straty gola, wydawało się, że ten mecz jest pod kontrolą Zagłębiaków i Górnik nie zdoła wykorzystać magii bramki do szatni. Nic bardziej mylnego. Trafienie strzelony gol przez gości pod koniec pierwszej połowy dał im nadzieję na korzystny rezultat w tym spotkaniu. Widowisko od początku drugiej części straciło na tempie. W 67. minucie najbardziej rozruszać się mógł nasz golkiper, który wyciągnął się niczym struna i przeniósł nad poprzeczką uderzenie Michała Oświęcimka. Na strzały z dystansu często decydował się lider zespołu z Wałbrzycha, Rafał Figiel. W 72. minucie Oświęcimka szybko zagrał do środka, a tam zza pleców obrońców wyskoczył wspomniany Figiel i pokonał bezradnego Fabisiaka.   Na kwadrans przed końcowym gwizdkiem arbitra zameldował się Łukasz Tumicz, który ostatnio potrafił przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Ponownie, po trafieniu dla gości, zrobił się na „Ludowym” dreszczowiec, który ostatecznie zakończył się remisem 2:2. (KP) Zagłębie Sosnowiec - Górnik Wałbrzych 2:2 (2:1) Bramki: 1:0 Jakub Arak 9, 2:0 Hubert Tylec 28.,2:1 Marcin Orłowski 44., 2:2 Rafał Figiel 72. Zagłębie: Fabisiak - Sierczyński, Koprucki, Markowski, Ninković - Matusiak, Dudek - Ryndak (75. Tumicz), Szatan (69. Mizgała), Tylec (59. Wrzesień) - Arak.  

Rodzice zmarłego Mateuszka wciąż walczą o sprawiedliwość

dodane 08.05.2015
[Region] Ewelina i Michał Bednarscy – małżeństwo z Sosnowca, które w listopadzie 2012 roku, w wyniku szeregu zaniedbań personelu medycznego, straciło dziecko – nie poddają się i wciąż walczą o sprawiedliwość. W chwili obecnej sprawą wydarzeń, których sceną był sosnowiecki Szpital Miejski, zajmuje się Okręgowy Sąd Lekarski w Łodzi. Pierwsza rozprawa już się odbyła. W tej chwili zarzuty ma postawionych trzech lekarzy. Niewykluczone, że do tego grona dołączy również kolejna osoba. O rodzicach, którzy w wyniku zaniedbań i błędów pracowników Szpitala Miejskiego nr 1 w Sosnowcu stracili dziecko, pisaliśmy po raz pierwszy na łamach „WZ” w artykule „Błąd lekarzy?” kilka miesięcy po tych dramatycznych wydarzeniach. Ewelina i Michał Bednarscy najpierw kilka lat starali się o dziecko. Kiedy przyszedł moment narodzin wyczekiwanego synka Mateusza, szczęście zamieniło się w koszmar. Najpierw, na kilka dni przed planowanym terminem porodu, pani Ewelina została przyjęta na Oddział Patologii Ciąży z powodu opuchlizny nóg, podwyższonego ciśnienia, a następnie bólów w dolnej części brzucha. – Wtedy został mi podany, dziś już wycofany lek, Fenotherol, który zatrzymał poród, mimo iż jak mówił wówczas ordynator Maciej Ornowski, dziecko już wtedy mogło przyjść na świat – relacjonuje Ewelina Bednarska. Dwa dni po wypisaniu ze szpitala pani Ewelina ponownie trafiła na oddział.  –  Poleciała krew i odeszły wody. Na izbie przyjęć wykonano badanie KTG, podczas którego nie zarejestrowano ani jednego ruchu płodu. Żaden z lekarzy nie zareagował. Skierowano żonę na salę porodową, gdzie ponownie została podłączona do aparatury KTG. Jedynie położnej zaczął się nie podobać obraz tętna płodu. Poprosiła lekarzy o zrobienie USG, którego żona nie miała wykonanego na izbie przyjęć (więcej na ten temat w artykule „Trzech sosnowieckich lekarzy odpowie za zaniedbania skutkujące śmiercią” – KLIKNIJ TUTAJ) – przypomina Michał Bednarski. Jego żonie wykonano cesarskie cięcie. Chwilę później rodzice dowiedzieli się, że ich syn przyszedł na świat martwy. Zaś pani Ewelina spędziła w sosnowieckim szpitalu kolejne tygodnie z powodu komplikacji, które wystąpiły w wyniku operacji. Zarzuty i batalia w sądzie Bednarscy, przekonani iż są ofiarami szeregu błędów lekarskich, zawiadomili prokuraturę w Sosnowcu. Po ponad półtorarocznej walce Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, lek. Grzegorz Wrona postawił zarzuty: dr Krzysztofowi Gościniewiczowi, byłemu ordynatorowi dr Maciejowi Ornowskiemu i dr Michałowi Wyciągłowskiemu. 15 kwietnia w Okręgowym Sądzie Lekarskim w Łodzi odbyła się już pierwsza rozprawa. – Dr Ornowski przesłuchiwany był ponad 2 godz. Dr  Wyciągłowski odmówił składania zeznań. Na trzeciego z panów lekarzy nie starczyło już czasu – relacjonują rodzice zmarłego dziecka. – Generalnie niemal każde stwierdzenie pana Ornowskiego, każda podstawa medyczna, na jaką się powoływał, budziła dodatkowe wątpliwości składu orzekającego – podkreślają państwo Bednarscy. –  Najbardziej chyba boli fakt, że zarzuty dotyczą tak naprawdę błahych zaniedbań, zaniechań, pewnych podstawowych czynności, które powinni wykonać lekarze, a których nie zrobili. W naszej sprawie powstało kilka opinii biegłych. Sąd w Łodzi czeka na kolejne, uzupełniające. Warto zaznaczyć, że wszystkie potwierdzają w niemal  90 procentach nasze słowa. Zwłaszcza opinia prof. Krzysztofa Preisa, biegłego konsultanta wojewódzkiego Rzecznika Praw Pacjenta, jest dobitna i druzgocąca dla lekarzy. Profesor wspomina w niej, że opieka na oddziale była prowadzona w sposób „anachroniczny” – informują Bednarscy. Sprawą wciąż zajmuje się również Prokuratura Rejonowa Sosnowiec – Południe, jednak na chwilę obecną nie chce podawać mediom żadnych szczegółów na ten temat. – Mogę potwierdzić, iż podejmujemy kolejne czynności związane ze wspomnianą sprawą, lecz z uwagi na dobro postępowania postanowiliśmy na razie nie ujawniać mediom szczegółów na ten temat. Przewidujemy, że nasze postępowanie zakończy się w przyszłym miesiącu. Być może wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej – informuje Marcin Stolpa, zastępca prokuratora rejonowego w Sosnowcu. Dziecko można było uratować? Jak podkreślają Ewelina i Michał Bednarscy, dziś wiedzą już dużo więcej w swojej sprawie i cieszą się, że nabrała ona rozpędu. Jednak dodatkowe przypuszczenia, jakie pojawiły się w trakcie prowadzenia postępowania, są bardzo bolesne. – U dwóch lekarzy i położnej spoza województwa konsultowaliśmy m.in. mały fragment KTG z godziny 8:00 rano 5 listopada, a więc dniu porodu przez cesarskie cięcie. Cała trójka, niezależnie od siebie potwierdziła, że już wtedy konieczna była interwencja lekarska. Tymczasem położna wezwała lekarzy dopiero ponad półtorej godziny później. Tymczasem zajmowano się m.in. ściąganiem mi szwów z szyjki macicy, czy robieniem lewatywy – mówi pani Ewelina. Co gorsza, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w chwili, gdy matka trafiła rano do szpitala, dziecko w jej łonie wciąż żyło i było do uratowania.  – 5 listopada niemal na pewno przyszłam z żywym Mateuszem, który umierał w ciągu dwóch godzin. Do szpitala trafiłam z dużym niedotleniem płodu, ale gdyby cesarskie cięcie zostało zrobione szybko, naszego syna można było uratować. Innymi słowy, to co rozpoczęto 30 października podając Fenoterol, kilka dni później wciąż mogło zakończyć się dobrze – nie kryją rozgoryczenia rodzice. Ordynator na emeryturze. Lekarze z zarzutami pracują Dra Macieja Ornowskiego w Szpitalu Miejskim w Sosnowcu już nie ma. Najpierw, z dniem 26 lutego 2014 roku, pożegnał się ze stanowiskiem ordynatora Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. Decyzja dyrektora szpitala, Artura Nowaka, była bezpośrednio związana z zastrzeżeniami, jakie wobec lekarza postawił Rzecznik Praw Pacjenta. „[…] Pracodawca zobowiązał Pracownika zajmującego stanowisko kierownika Oddziału Ginekologiczno-Położniczego do zaprzestania wykonywania czynności kierowania Oddziałem i nadzoru nad jego funkcjonowaniem. […] Podjęta decyzja jest związana z przedstawieniem uprawdopodobnionych zastrzeżeń co do prawidłowości funkcjonowania oddziału” – brzmiało wówczas oświadczenie dyrektora, które skierował m.in. do mediów. Dziś dr Ornowski przebywa już na przysługującej mu emeryturze. Pozostali dwaj lekarze wciąż pracują w szpitalu. Dr Krzysztof Gościniewicz zajmuje nawet stanowisko kierownika Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. – Cieszy fakt, że pan Ornowski nie skrzywdzi już żadnej kobiety. Nie ukrywamy, że liczymy na sprawiedliwość również w przypadku pozostałych dwóch lekarzy. Niewykluczone, że zarzuty zostaną postawione także położnej, wobec której wystosowaliśmy zgłoszenie do Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Katowicach. Ponieważ jednak ta zawiesiła postępowanie w sprawie, skargę na jej działania przekazaliśmy do Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. Nie zamierzamy się poddawać, bo i tak daleko już zaszliśmy – mówią Bednarscy. Kolejna rozprawa w Okręgowym Sądzie Lekarskim w Łodzi została wyznaczona na 30 czerwca br. Izabela Kieliś

NOSPR zaprasza na dzień otwarty, festiwal i noc muzealną

dodane 07.05.2015
[Region] 10 maja br. wszyscy melomani, którzy nie mieli jeszcze okazji odwiedzić nowej siedziby Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, będą mogli nadrobić zaległości uczestnicząc w Dniu Otwartym, który rozpocznie się o godz. 10.00.   Organizatorzy przygotowali zainteresowanym mieszkańcom regionu wiele atrakcji, m.in.: zwiedzanie NOSPR (atrium, sale koncertowa i kameralna oraz miejsca na co dzień niedostępne jak  backstage, garderoby, taras widokowy czy studio nagrań), warsztaty muzyczne dla dzieci w wieku 2,5 – 10 lat, minikoncert i prelekcję na temat metody Suzuki, czyli nauki gry na skrzypcach dla najmłodszych w wieku od 3. roku życia. Ponadto będzie można posłuchać otwartych prób składów kameralnych orkiestry i wziąć udział w InstaMeet NOSPR – spotkaniu użytkowników aplikacji Instagram z nagrodami dla najlepszych zdjęć. Szczegółowy plan i zasady rejestracji na poszczególne wydarzenia znajduje się na stronie internetowej www.nospr.org.pl, na profilu NOSPR na Facebooku oraz na Instagramie.   Ponadto, jak informuje Czytelników „WZ” Jowita Kokosza, kierownik Działu Promocji, warto wybrać się do NOSPR na dwa kolejne muzyczne wydarzenia. Pierwszym z nich będzie I Festiwal Katowice Kultura Natura, międzynarodowa impreza z okazji 150-lecia stolicy województwa. Od 15 do 24 maja odbędzie się 11 wieczornych koncertów symfonicznych, kameralnych i jazzowy, w których wezmą udział znakomite polskie i zagraniczne chóry, orkiestry, zespoły oraz soliści wykonujący muzykę dawniejszą i współczesną. – Bardzo ciekawy program będzie miała także Noc Muzeów w sobotę 16 maja, na którą serdecznie zapraszamy – mówi nam Jowita Kokosza. We wnętrzach, od godziny 17 rozpoczną się warsztaty muzyczne dla dzieci i dorosłych, będzie można obejrzeć wystawę instrumentów czy uczestniczyć w nocnym, otwartym koncercie muzyki Szopena (od godz. 22.00 do 1.00). Na godz. 21.00 zaplanowano plenerową projekcję filmu „Jack Strong”, do którego muzykę nagrał zespół NOSPR.   Orkiestra ma swoją nową siedzibę przy katowickim placu W. Kilara 1, równoległym do ul. Roździeńskiego. Warto przypomnieć, że najlepszy i najbliższy dojazd komunikacją miejską mają… mieszkańcy Zagłębia, bo wszystkie autobusy zatrzymują się na przystanku przed Spodkiem, dokładnie w tzw. strefie kultury (NOSPR, Muzeum Śląskie i Centrum Kongresowe).   Jak wielkie jest zainteresowanie koncertami, świadczą zaparkowane dziesiątki aut z rejestracją zagłębiowską. – Staram się bywać na różnych regionalnych wydarzeniach kulturalnych i jeżdżę często autobusami, bo tutaj mamy bardzo dogodne połączenia, niemal spod domu do sali koncertowej – powiedziała nam po ubiegłopiątkowej imprezie Urszula Kajdas z Czeladzi. – Na dzisiejszy wieczór muzyczny dojechałam autobusem , nie kłopocząc się samochodem i parkingiem, co w porze wiosenno-letniej polecam – dodała Anna Jedynak, która także sosnowiecką strefę kultury ma „na wyciągnięcie ręki”, bo mieszka między Zamkiem Sieleckim a Salą Koncertową im. J. Kiepury.   Szczegółowych informacji o programie imprez i biletach wstępu udziela Dział Organizacji Widowni i kasa pod nr tel. 32/ 7325312, 7325320.   Teresa Stokłosa foto: Bartek Barczyk  
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl