Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Pobiegną w Jaworznie

dodane 12.07.2013
[Region] Jeszcze tylko do 26 lipca można przesyłać zgłoszenia dotyczące uczestnictwa w XVIII edycji Międzynarodowego Biegu Ulicznego na dystansie 15 kilometrów. Organizatorem sportowej rywalizacji jest Miejskie Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie. Rejestracji należy dokonywać wykorzystując stronę internetową organizatora - www.mckis.jaw.pl.   Na starcie zawodnicy ustawią się 3 sierpnia tego roku. Biuro zawodów będzie zlokalizowane w holu hali widowiskowo – sportowej przy ulicy Grunwaldzkiej 80 i będzie czynne w godzinach od 12.00 do 15.45. Bieg rozpocznie się o godz. 16.00. W rywalizacji mogą wziąć udział osoby, które ukończyły 16 lat. Młodsi sportowcy na start będą musieli przygotować pisemną zgodę rodziców na udział w biegu. Opłata za uczestnictwo wynosi 30 zł.   Podczas biegu szczególnie zostaną wyróżnieni mieszkańcy Jaworzna. Poza klasyfikacją generalną będzie prowadzona osobna klasyfikacja dla mężczyzn i kobiet mieszkających w Jaworznie (chodzi tylko o uczestników zameldowanych na terenie Jaworzna). Trasa biegu to dystans między Centrum a Dobrą i z powrotem. Impreza z roku na rok jest coraz bardziej popularna. W 2012 roku udział w biegu wzięło 661 osób z czego bieg ukończyło 76 mieszkańców Jaworzna.   Impreza sportowa jest adresowana nie tylko do dorosłych. Dla najmłodszych mieszkańców biuro zawodów będzie czynne od 13.30. Zapisów będzie można dokonywać tylko w obecności opiekuna. Młodsi zawodnicy powinni posiadać legitymację szkolną. W tym wypadku nie będzie pobierane wpisowe. 150 pierwszych młodych biegaczy otrzyma koszulki, w których wezmą udział w biegu. Biuro organizatorów zaplanuje trzy kategorie wiekowe z rozróżnieniem na dziewczęta i chłopców. Najmłodsi wystartują o godz. 15.00.   (rip)

Sosnowiec, Mysłowice i Jaworzno razem w sprawie DTŚ

dodane 12.07.2013
[Region]   Drogowa Trasa Średnicowa wreszcie w Zagłębiu? To coraz bardziej prawdopodobny scenariusz. Wczoraj prezydenci Mysłowic, Jaworzna i Sosnowca podpisali porozumienie w sprawie przygotowania i realizacji inwestycji pn. Drogowa Trasa Średnicowa Katowice – Dąbrowa Górnicza na terenie miast: Mysłowice, Sosnowiec, Jaworzno. Odcinki DTŚ Wschód, w sprawie których podpisano porozumienie miałyby docelowo połączyć węzeł Janów w Mysłowicach z węzłem Jęzor w Jaworznie oraz węzeł Janów z jednym z dwóch węzłów sosnowieckich: 3-go Maja lub S-1. O ile w pierwszym przypadku wiadomo już, że szacowany koszt inwestycji wyniesie około 100 mln zł i będzie przedłużeniem ul. Orląt Lwowskich i Obwodnicy Dąbrowy Narodowej w Jaworznie w stronę Brzęczkowi w Mysłowicach, o tyle trudniej będzie w kwestii odcinka prowadzącego do Sosnowca. Wcześniej konieczna jest bowiem przebudowa ul. Bagiennej w Katowicach, aż do ul. Obrzeżnej Północnej w Mysłowicach.   Wstępne szacowane koszty opracowania dokumentacji technicznej inwestycji to około 2,3 mln zł z czego około 1 mln zł musiałby zapłacić Sosnowiec. Dzięki porozumieniu podpisanym przez Edwarda Lasoka, prezydenta Mysłowic, Kazimierza Górskiego, prezydenta Sosnowca oraz Pawła Silberta, prezydenta Jaworzna, miasto Jaworzno wystąpi w imieniu swoim i pozostałych miast z wnioskiem o dofinansowanie prac ze środków Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna. Opracowanie dokumentacji obejmuje studium transportowe, dokumentacje oraz koncepcję techniczną dla uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach i studium wykonalności.   - Powstanie tej drogi jest w takim samym interesie zarówno Jaworzna, Mysłowic i Sosnowca jak i Katowic. Przypominam, że DTŚ 2 w kierunku zachodnim, czyli do Gliwic jest już praktycznie ukończona. Teraz czas na wschodnią część – tłumaczył wczoraj Paweł Silbert prezydent Jaworzna. Na konieczność powstania DTŚ wskazywał także Kazimierz Górski. - Ta droga jest nam wszystkim potrzebna. Potrzebują jej Mysłowice, by odciążyć centrum miasta. Potrzebuje Jaworzno, by skrócić dojazd z Katowic. Potrzebuje też Sosnowiec, by zagwarantować mieszkańcom alternatywne połączenie z Katowicami. Chciałbym przypomnieć, że trzypasmowy odcinek łączący Katowice z Sosnowcem jest najbardziej obciążoną drogą w kraju – argumentował prezydent Sosnowca.   Termin zakończenia prac przygotowawczych wstępnie planuje się na 15 sierpnia 2015 r.   (IK)

Nie jest źle, jak na początek?

dodane 10.07.2013
[Region] Na wtorkowym briefingu w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, śląski wojewódzki inspektor ochrony środowiska Anna Wrześniak, śląski wojewódzki inspektor sanitarny Grzegorz Hudzik oraz zastępca dyrektora wydziału nadzoru prawnego Iwona Andruszkiewicz podsumowali obecny etap wdrażania nowelizacji ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach w województwie śląskim. W ich opinii nie jest najgorzej, zdecydowanie grosze zdanie na ten temat mają mieszkańcy wielu miast. Kontrowersji jest sporo wokół tego kto, ile i w jaki sposób płaci za wywóz odpadów, pretensje do ustawodawcy mają także samorządowcy i zarządcy.   Od dnia obowiązywania znowelizowanej ustawy Wydział Nadzoru Prawnego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego prowadzi codzienny monitoring. Na początek pod lupę poszło podpisywanie umów z firmami zajmującymi się wywozem odpadów, wyłonionymi w przetargach. - Spośród 167 gmin województwa śląskiego 138 gmin podpisało już umowy z firmami wywozowymi wyłonionymi w drodze przetargu – poinformował wojewoda Łukaszczyk. Spośród pozostałych 25 stosuje tzw. wariant przejściowy – dotyczy to m.in. tych gmin, gdzie trwają procedury odwoławcze bądź nowe zasady gospodarowania odpadami wprowadzono w drodze referendum, część ma umowy podpisać na dniach, a tylko 3 gminy nie przeprowadziły jeszcze przetargów. Zdaniem wojewody śląskiego wszystko zmierza w dobrym kierunku. - Nie ma gminy, w której by nie było odbioru odpadów w sposób ciągły, choć są takie miejsca, gdzie na przykład firma nie zdążyła na czas ustawić we wszystkich osiedlach nowych pojemników, ale to na pewno nadrobią, a są też sytuacje, gdzie początek obowiązywania ustawy nie był zgodny z harmonogramem zbierania przez firmę odpadów – uspokajał Zygmunt Łukaszczyk podkreślając, że wszystkie problemy związane z nowymi zasadami segregowania i odbierania śmieci powinny rozwiązywać lokalne samorządy. - To one są teraz właścicielami odpadów, to gmina pobiera opłaty i to gmina powinna dbać o to, by przy wdrażaniu ustawy było jak najmniej problemów - stwierdził.   Na przygotowanie do nowych realiów gminy miały półtora roku. Są m.in. zobligowane do odbioru i zagospodarowania odpadów zielonych, odpadów niebezpiecznych i wielkogabarytowych, a także usuwania odpadów z nielegalnych wysypisk. Ich obowiązkiem jest także poinformowanie w przejrzysty sposób mieszkańców, na jakich zasadach mają segregować śmieci. Niestety, wiele gmin ograniczyła tę edukacje do podania informacji na swoich stronach internetowych, zapominając, że nie wszyscy z internetu korzystają.   Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska i Sanepid będą na bieżąco sprawdzać, czy nowy system działa i jak działa, będzie też szukać przyczyn, gdy okaże się coś szwankuje. Już w trzecim dniu obowiązywania znowelizowanej ustawy instytucje te przeprowadziły kontrolę w każdej z gmin województwa, w wytypowanych ponad 1700 punktach. Sprawdzano m.in., czy została zachowana ciągłość odbioru odpadów komunalnych, czy zostały zapewnione pojemniki do gromadzenia odpadów komunalnych lub inne formy gromadzenia odpadów, np. w workach. Tylko w 8 proc. badanych punktów stwierdzono brak ciągłości odbioru odpadów komunalnych, w około 20 proc. miejsc brakowało pojemników lub innych form gromadzenia odpadów. Także ok. 20 proc. osób przyznało, że nie zna zasad selekcji odpadów. Podobna kontrola zostanie powtórzona w przyszłym tygodniu, natomiast po 16 lipca Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska przeprowadzi szczegółowe kontrole w gminach związane z wdrożeniem nowelizacji ustawy o porządku i czystości. Anna Wrześniak, śląski wojewódzki inspektor ochrony środowiska zapowiedziała, że wszelkie uchybienia ze strony gminy przy wdrażaniu ustawy można zgłaszać do Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. Na gminy, które nie stosują się do zapisów znowelizowanej ustawy, śląski wojewódzki inspektor ochrony środowiska może nałożyć kary pieniężne w wysokości od 10 do 50 tys. zł.   Ponadto śląski wojewódzki inspektor sanitarny Grzegorz Hudzik poinformował, że nie ma w województwie zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego, które mogło zostać spowodowane perturbacjami z wdrażaniem ustawy. - Gdyby takie się pojawiło, wojewoda ma prawo zarządzić odbiór odpadów na koszt gminy – stwierdził.   Na koniec okazało się, że nie bardzo wiadomo, co gminy z województwa śląskiego będą robić z odpadami biodegradowalnymi i tymi skrzętnie przez ludzi posegregowanymi. - W naszym województwie nie ma ani jednego zakładu, który by się zajmował wykorzystaniem tych odpadów. A nie można dopuścić, by zalegały one na składowiskach śmieci, bo nie o to przecież nam chodziło – przyznał wojewoda. Przyznał też, że może być problem z odpadami niebezpiecznymi, w wielu miastach bowiem załatwiono to w ten sposób, że powołano jeden punk selektywnej zbiorki odpadów. A ilu z nas będzie biegać na drugi koniec miasta, by oddać zużytą żarówkę, baterię czy papier faksowy, bo tych m.in. śmieci nie można wrzucać do żadnego z pojemników.   Trudno też wierzyć, że gminy wezmą się wreszcie za sprzątanie dzikich wysypisk w lasach czy na innych terenach, wykorzystywanych dotychczas przez liczne grono ludzi do pozbywania się swoich śmieci. Jak na razie zdarza się, że sterty odpadów zalegają po kilka dni w niektórych miejscach niemalże w samym centrum niektórych osiedli.   (Jag)

Festiwal Energii tuż tuż

dodane 10.07.2013
[Region] Już 19 lipca nad zalewem Sosina w Jaworznie będzie bardzo głośno. Rusza szósta edycja popularnego Festiwalu Energii. Wydarzenie jest jednym z najbardziej wyczekiwanych imprez. W tym roku organizatorzy zdecydowali się na zagospodarowanie aż trzech dni (od 19 do 21 lipca).   Każdego dnia na scenie będą się pojawiać nowi wykonawcy, a finałem wieczoru będą gwiazdy polskiej muzyki. Podczas Festiwalu będzie można zobaczyć i posłuchać m.in. Kult, Zakopawer, Lady Punk czy Pawła Kukiza.   19 lipca w piątek na scenie festiwalu pojawi się Enej i KSU. Enej to ciekawy projekt artystyczny, który został utworzony w Olsztynie w 2002 roku. Kapele tworzą bracia Piotr i Paweł Sołoduchowie. Wspiera ich przyjaciel, Łukasz Kojrysa, który dba o finanse zespołu i planuje występy artystów. Enej wiele czerpie z kultury ukraińskiej. Słychać to bardzo wyraźnie w utworach artystów. Po Enej pojawi się legenda polskiego punka – KSU. KSU powstało w 1978 roku w Ustrzykach Dolnych. Kapela działa już od 30 lat i w tym czasie wydała 11 płyt. Rdzeniem KSU jest Eugeniusz „Siczka” Olejarczyk, który działa w KSU od początku istnienia zespołu. Piątkowy wieczór wzbogacą także muzycy z Farben Lehre, Raggafaya, Pajajujo oraz Antyteza.   20 lipca w sobotę przyjdzie czas na wielkie gwiazdy. Wspólną zabawę rozpocznie Kult z Kazikiem Staszewskim na czele. Zespół powstał w 1982 roku. Projekt utworzyli wspomniany już Kazik i Piotr Wieteska. Nie trudno poznać utwory Kultu. Kapela posiada oryginalne brzmienia, w których słychać rocka alternatywnego, punka, rocka psychodelicznego a także elementy jazzu. W góralskie klimaty gości festiwalu wprowadzi Zakopawer. Następnie wystąpią: Totentanz, Zabili mi żółwia oraz Załoga Andrzeja. 21 lipca (niedziela) to już ostatni dzień festiwalu. Na pożegnanie zagra zespół Lady Punk, Paweł Kukiz, Lemon, Basia Janyga oraz Projekt 4.0.   (rip)      

Młodzież z kilku krajów spotkała się w Będzinie

dodane 10.07.2013
[Region]   40-osobowa grupa studentów z sześciu organizacji młodzieżowych reprezentujących różne kraje w dniach od 1 do 8 lipca uczestniczyła w międzynarodowym projekcie pn. „Make me know it” – Spraw abym zrozumiał. Młodzi ludzie z Białorusi, Rosji, Ukrainy, Rumunii, Włoch i Polski gościli w Będzinie, do którego przyjechali na zaproszenie Stowarzyszenia „Dobre Ręce”, realizującego europejski program „Młodzież w działaniu”. Gościem specjalnym projektu był Jerzy Buzek, były premier Polski oraz poseł do Parlamentu Europejskiego.   „Make me know it” to projekt oparty na wielostronnej wymianie wiedzy wśród młodych ludzi oraz na debacie o ich losie i przyszłości, jako obywateli europejskich. Inicjatorem i organizatorem przedsięwzięcia czerpiącego z środków programu „Młodzież w działaniu” jest będzińskie Stowarzyszenie „Dobre ręce”. Na zaproszenie tej organizacji pozarządowej w dniach 1-8 lipca w Będzinie mogła przebywać 40-osobowa grupa studentów-uczestników projektu. Przez osiem dni młodzi ludzie z różnych krajów Europy mieli możliwość m.in. promować aktywność obywatelską młodych ludzi, twórczość artystyczną, wielokulturowość, debatować na temat obywatelstwa europejskiego, demokracji i wolności słowa.   Goście nie tylko zwiedzili będzińskie zabytki, ale także odwiedzili sejmik województwa śląskiego i przede wszystkim brali udział w licznych spotkaniach i debatach. Jednym z głównych punktów wizyty zagranicznych gości była otwarta impreza plenerowa współorganizowana z Powiatowym Młodzieżowym Domem Kultury w Będzinie i III LO im. C.K. Norwida w Będzinie.  Odbyła się ona w piątek 5 lipca. Wydarzenie uświetnił swoją obecnością Jerzy Buzek, premier rządu RP w latach 1997-2001, europoseł i przewodniczący parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012.   Jerzy Buzek do młodzieży obecnej na boisku przy III LO mówił m.in. o odpowiedzialności jaką młodzi ludzie powinni wziąć za całą cywilizację europejską. Podkreślał radość ze spotkania w Będzinie oraz złożył gratulacje prezes Stowarzyszenia „Dobre ręce” Halinie Rybak – Gredce, dyrektorce III LO Beacie Polanieckiej oraz wicestaroście powiatu będzińskiego Rafałowi Adamczykowi za zorganizowanie imprezy i aktywne korzystanie z programów unijnych kierowanych do młodzieży.   - Bardzo dobrze, że jest tutaj nie tylko młodzież z Zagłębia, ale także z Rumuni, Włoch, Ukrainy czy Białorusi, bo musimy się integrować. „Młodzież w działaniu” to bardzo ważny program unijny. Jest również Comenius i Erasmus. One na pewno będą kontynuowane i będą przekazywały więcej pieniędzy niż dotychczas – poinformował Jerzy Buzek. – Nie jest łatwo zorganizować taką imprezę, ściągnąć ludzi z różnych krajów. Dlatego wszystkim należą się gratulacje. Takie imprezy są bowiem bardzo znaczące, promieniują. I na tym mi zależy, by o tym spotkaniu dowiedzieli się wszyscy w Zagłębiu i całym województwie. Wtedy takich imprez będzie więcej. To istotne, bo to nie tylko wspólna zabawa, ale również wspólne myślenie o przyszłości. Do tych ludzi, którzy mają 18, 20, 22 lata należy cała Europa i cały świat – dodał w rozmowie z „WZ” europoseł.   Warto podkreślić, że nie jest to pierwszy projekt międzynarodowy organizowany przez Stowarzyszenie „Dobre ręce”. – To już nasz piąty projekt z programu „Młodzież w działaniu”. Jeden z nich był projektem, gdzie w Będzinie gościliśmy szefów organizacji pozarządowych z 16 krajów. Ten akurat dotyczy Unii Europejskiej. Chodzi o propagowanie demokracji, wolności słowa, chodzi także o to, aby się wzajemnie poznawać. Młodzież dzieli się swoją wiedzą, miesza się wielokulturowość i nasze będzińskie dzieci mogą się o to otrzeć – tłumaczy Halina Rybak – Gredka. Pani prezes nie ukrywa także radości z wizyty Jerzego Buzka. - Przeslaliśmy premierowi informację o projekcie. Zainteresował go, a przecież działania organizacji pozarządowych są mu bliskie. Jesteśmy zachwyceni, że przyjął zaproszenie. Dzięki temu młodzież wyjedzie z Polski nie tylko z tymi wrażeniami, które im przygotowaliśmy, ale z niesamowitą energią, którą mogli poczuć przy panu premierze – podkreśla Halina Rybak – Gredka.   Wynikiem ośmiodniowej wizyty w Będzinie będzie publikacja o możliwościach młodzieży w UE oraz realizowany podczas trwania projektu film dokumentalny. Zaś Stowarzyszenie „Dobre ręce” już szykuje się do dwóch kolejnych projektów.   Izabela Kieliś  

Legalne graffiti w Jaworznie

dodane 08.07.2013
[Region] W Jaworznie urzędnicy podejmują walkę z grafficiarzami tworząc własne obrazki na ścianach. – Chcemy skończyć z wulgaryzmami i nieudanymi malunkami na elewacjach. Taka forma „twórczości” tylko szpeci nasze miasto dlatego przyszedł czas na prawdziwych artystów – informuje Marcin Miłek z Referatu Informacji i Komunikacji Społecznej. Jest już pierwszy projekt. Na pokazanie mieszkańcom Jaworzna swojej twórczości zdecydował się Mateusz Wolski. Jego prace można zobaczyć w przejściu podziemnym między ulicami Piekarską i Ławczaną. – Idea narodziła się po interwencjach pracowników Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie. Okazało się, że problem z wulgaryzmami i zwyczajnie brzydkimi malunkami narasta. Receptę na ten kłopot zaproponowali urzędnicy wraz z artystami z Muzeum Miasta i Teatru Sztuk. To właśnie oni teraz będą tworzyć graffiti estetyczne i zdobiące Jaworzno – mówi Marcin Miłek.   Teraz przyjdzie czas na osoby o pseudonimach Jacek W. Jarek K., Bliźniak, Rewoner, Wlk, Kareu, Szczena oraz Bium. To właśnie te osoby związane z muzeum będą ozdabiać 70 -metrową  ścianę wiaduktu przy ul. Mostowej. – Dobrze by było gdyby na ulicach miasta malunki nawiązywały do lokalnej historii. Jednak nie zamierzamy wpływać na artystów. Można zatem spodziewać się rozmaitej tematyki. Najważniejsze, że będą znikać puste przestrzenie, które tylko kuszą do namalowania czegoś niepożądanego. Na namalowanym już graffiti trudniej coś „stworzyć” – przekonuje Miłek. Projekty realizowane w porozumieniu z jaworznickim magistratem będą zabezpieczone specjalną substancją. Ta nie uchroni legalnego graffiti przed zamalowaniem ale ułatwi ich usunięcie. Będzie wystarczyło użyć myjki ciśnieniowej i zabrudzenia znikną w ciągu minut sekund. (rip)

Zagłębiowskie rzeki w gronie finalistów Rzeka Roku 2013

dodane 05.07.2013
[Region]   W gronie 11 finałowych kandydatek pierwszego konkursu Rzeka Roku, organizowanego przez Klub Gaja, znlazły się dwie z naszego regionu. To Biała Przemsza płynąca pomiędzy Okradzionowem a Sławkowem oraz Warta mająca swoje źródła w zawierciańskiej dzielnicy Kromołów.   - Hasło konkursu: szukamy rzek, które budzą pragnienia, okazało się wyjątkowo trafne. Nadesłane zgłoszenia budzą pragnienia, aby wszystkie opisane rzeki zobaczyć osobiście. Niektóre zgłoszenia dotyczyły także rzek zagrożonych pogłębianiem koryta i innymi pracami, które mogą zniszczyć ich naturalny charakter i rozwijające się w nich życie. Te rzeki także budzą pragnienia, aby zapobiec tym działaniom i ratować je, tak jak czynią to autorzy zgłoszeń do konkursu, ich opiekunowie – podkreśla Jacek Bożek, prezes Klubu Gaja.   O tym, która rzeka zdobędzie tytuł Rzeki Roku 2013 zadecydują internauci we wrześniu. Na stronie www.zaadoptujrzeke.pl zostaną umieszczone fotografie oraz opisy rzek i działań prowadzonych na rzecz ich ochrony i popularyzacji. Jedenaście finalistek jury wybrało spośród 49 zgłoszeń, nadesłanych z 10 województw: dolnośląskiego, łódzkiego, małopolskiego, mazowieckiego, opolskiego, podlaskiego, śląskiego, świętokrzyskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Autorami wszystkich zgłoszeń są osoby indywidualne, szkoły, placówki wychowawcze, stowarzyszenia społeczne i przyrodnicze, urzędy miast.   Pierwsza zagłębiowska finalistka, Biała Przemsza w Sławkowie, zyskała miano rzeki dla ekowędkarzy. Znajduje się na skraju aglomeracji górnośląskiej, dlatego z jej brzegów widać nie tylko drzewa, ale i kominy huty „Katowice” czy koksowni „Przyjaźń”. Grupa wędkarzy postanowiła, aby na rzece utworzyć miejsce bez prawa zabierania ryb – w imię ochrony przyrody i jej zasobów, z których należy racjonalnie korzystać nawet jeśli jest się wędkarzem. Zasada „no kill” obowiązuje na odcinku pomiędzy Okradzionowem a Sławkowem. To miejsce, w którym mogą rozwijać się pstrągi potokowe. Ze względu na zanieczyszczenia rzeki i brak naturalnych miejsc na tarło, ryby nie składały w niej ikry. Wędkarze ze Stowarzyszenia Przyjaciół Białej Przemszy w Sławkowie, którzy opiekują się rzeką, stworzyli więc dla nich sztuczne tarliska w okolicznych strumieniach. Eksperyment zakończył się sukcesem, bo pstrągi są, rozwijają się i składają ikrę. Zasada „no kill” przyniosła rzece wytchnienie, ale nie wiadomo, jak długo będzie akceptowana. Stowarzyszenie organizuje warsztaty i prelekcje z zakresu wiedzy o rzece i zwyczajach ryb, aby w ten sposób zmieniać ludzką świadomość z korzyścią dla Białej Przemszy, dla pstrągów, dla wszystkich, którzy naprawdę kochają rzeki.   Wartę w Kromołowie, drugą z naszych finalistek, nazwano rzeką, jak energiczna kobieta. Źródła Warty są najbardziej rozpoznawalnym miejscem Kromołowa, dziś zabytkowej dzielnicy Zawiercia, ale niegdyś osobnej osady, która prawa lokacji uzyskała aż 820 lat temu. Przybywają tu turyści i rowerzyści zwiedzający Jurę, i pielgrzymi najważniejszego sanktuarium maryjnego w Polsce – Jasnej Góry. Ale Warta to rzeka równie wyjątkowa dla całej Polski, jak Wisła. Tylko o niej, obok królowej polskich rzek, śpiewamy w hymnie narodowym. Ją, po Wiśle i Odrze, wymienił Jan Długosz. Łączy 5 krain geograficznych, 21 miast i 1400 wsi. Jej nazwa nawiązuje do wartkiego nurtu, który tworzy. Arkady Fiedler, polski podróżnik i pisarz, mówił o niej u źródeł: podfruwajka, a w jej dalszym biegu – zalotna, wysmukła kobieta. Dla kromołowian Warta jest symbolem i dumą. Z inicjatywy Samorządu Mieszkańców Dzielnicy Kromołów rozpoczęto prace zmierzające do upiększenia terenów wokół źródeł rzeki, przejrzystych z piaszczystym dnem, a także odkrycia źródła zachodniego, które znajduje się pod posadzką kapliczki św. Jana Nepomucena. A Kromołów wiele źródłom Warty zawdzięcza. To one zasilały Browar nad Wartą w Kromołowie, producenta piwa „Zdrój Warciański”, docenianego w Polsce i za granicą. Na źródłach Warty opierała się także „Warcianka” – Wytwórnia Wód Gazowanych. Ostatnio, kilka kilometrów od źródeł Warty zadomowiły się bobry. To znak, że rzeka jest coraz czystsza dzięki wybudowanej kanalizacji i rokrocznej akcji sprzątania jej koryta. Mieszkańcy Kromołowa chcą, aby źródła rzeki były bramą na Jurę w Zawierciu, a może również początkiem szlaku rowerowego poświęconego źródłom powiatu zawierciańskiego, w którym swój początek ma wiele rzek i potoków. Czy nasze laureatki mają szanse na tytuł Rzeki Roku 2013? Jeżeli we wrześniu jak najwięcej z nas włączy się w głosowanie, wszystko jest możliwe!   Konkurs Rzeka Roku służy nagłośnieniu przykładów społecznego zaangażowania i zainteresowania polskimi rzekami. Jest częścią programu Klubu Gaja Zaadoptuj rzekę, zachęcającego do poznawania i pielęgnowania dziedzictwa przyrodniczego, kulturowego i społecznego rzek i innych akwenów, który został dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.   (jag)

Ryszard Kalisz odwiedził Będzin. Promował DWP

dodane 04.07.2013
[Region]   Wczoraj w Zagłębiu gościł Ryszard Kalisz. Jego wizyta była związana z promowaniem stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska. Były członek Sojuszu Lewicy Demokratycznej pojawił się na zamku w Będzinie na zaproszenie radnego Marcina Lazara, który od niedawna jest koordynatorem DWP na terenie Zagłębia Dąbrowskiego. Tym samym DWP zainaugurowało swoją działalność w naszym regionie.   Ryszard Kalisz po tym jak w kwietniu tego roku został wykluczony z SLD powołał do życia stowarzyszenie Dom Wszystkich Polska, współpracujący z Europą Plus. Wczoraj polityk pojawił się w Będzinie, by w scenerii warowni na wzgórzu zamkowym promować tę inicjatywę wśród mieszkańców Zagłębia. – Panowie w garniturach, których widzimy w telewizji całą politykę prowadzą dla samych siebie, a nie dla ludzi. To poważny problem. Dlatego głównym celem naszego stowarzyszenia, które ma charakter wolnościowy, jest doprowadzenia do partycypacji obywatelskiej – tłumaczył Ryszard Kalisz.   - Tworząc DWP wyszliśmy z założenia, że wszyscy co bardziej rozsądni obywatele uciekają od spraw publicznych. Ale skutkuje to tym, że władze są wybierane przez niespełna 50 procent Polaków. Często zupełnie bezrefleksyjnie. Chcemy to zmienić, chcemy zaproponować inny system. Mamy taką koncepcje, aby nie tylko obywatele zapisywali się do naszego stowarzyszenia, ale zakładali też swoje, które zajmowałyby się sprawami regionalnymi, szerszymi w wymiarze krajowym, wreszcie, żeby zajmowali się też kwestiami europejskimi – mówił Mirosław Woroniecki z DWP.   W spotkaniu wzięła udział zaledwie garstka osób, ale i tak zaowocowało ono wypełnieniem deklaracji członkostwa w DWP przez kilkoro z nich. Organizatorem wizyty Ryszarda Kalisza w Będzinie był Marcin Lazar, jeden z będzińskich radnych. – W DWP znalazłem się nie tylko dlatego, że poseł Kalisz to tak sympatyczna postać, ale dlatego, że uosabia on normalność, której w polskiej polityce brakuje. Cechuje go zwyczajność i umiejętność rozmawiania, a polityka to przecież sztuka rozmowy o rzeczach ważnych – mówił Marcin Lazar.   (IK)  
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl