Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Działka niezgody

dodane 17.07.2013
[Region] Członkowie Stowarzyszenia Świadomy Lokator zarzucają władzom Spółdzielni Mieszkaniowej Hutnik niegospodarność związaną ze sprzedażą terenu znajdującego się przy ul. gen. Tadeusza Bora - Komorowskiego. Spółdzielnia miała wejść w posiadanie spornej działki w 2009 roku za kwotę niespełna 1 mln 200 tys. zł, a w listopadzie 2012 roku zarząd SM Hutnik miał zbyć teren za kwotę 824 tys. zł. – Jesteśmy przekonani o tym, że doszło do kontrowersyjnej decyzji, która spowodowała straty w majątku spółdzielni. Nasza organizacja nagłaśnia tego typu przypadki aby uświadamiać mieszkańcom, jak wiele nieprawidłowości dzieje się w spółdzielniach – stwierdza jeden z członków stowarzyszenia. Nie chce podawać swojego nazwiska w obawie przed negatywną reakcją spółdzielni w stosunku do jego osoby. Zarząd SM Hutnik zdecydowanie odpiera zarzuty. - Nasza spółdzielnia dbając o interes mieszkańców zdecydowała się sprzedać ten teren w celu przeprowadzenia tam potencjalnej inwestycji przez inny podmiot dokonujący przedsięwzięć gospodarczych. Zdecydowaliśmy się na ten krok dlatego, że nieruchomość generowała koszty stałe, a budynek w ogóle od lat nie był wykorzystywany przez spółdzielnię za wyjątkiem trzech garaży – tłumaczy zastępca prezesa SM Hutnik, Paweł Kaczmarczyk.   Członkowie stowarzyszenia dodatkowo zarzucają władzom SM Hutnik, że te wyremontowały budynek znajdujący na tym terenie za kwotę przekraczającą 180 tys. zł. – Nie dość, że sprzedali po zaniżonej cenie teren, to jeszcze z majątku spółdzielni modernizowali nieruchomość, z której nikt nie korzysta  - dodają zrzeszeni w stowarzyszeniu antagoniści obecnego zarządu SM Hutnik. Zdaniem Pawła Kaczmarczyka to kolejne stwierdzenia mijające się z rzeczywistością. - Nie jest prawdą, że to obecny zarząd źle zagospodarował tę nieruchomość. Zaniedbania naszych poprzedników doprowadziły do tego, że nieruchomość była w fatalnym stanie, a spółdzielni nie stać było na remont tego budynku. Sprzedając nieruchomość odzyskaliśmy część zmarnowanych przez naszych poprzedników pieniędzy i zlikwidowaliśmy ogromne koszty stałe generowane przez tę nieruchomość. Opłaty stałe za dostarczenie ciepła do nieużywanego budynku to ponad 50.000 zł rocznie, za energię elektryczną to około 14.000 zł rocznie, do tego dochodzą podatki i opłaty lokalne od gruntu i budowli, która była niewykorzystywana, oraz koszty bieżących przeglądów i administrowania nieruchomością. Sprzedaż tej nieruchomości spowodowała dla naszej spółdzielni spore oszczędności – wyjaśnia Paweł Kaczmarczyk.   Zarząd SM Hutnik jest oburzony twierdzeniami formułowanymi przez Stowarzyszenie Świadomy Lokator i odpiera zarzuty. - Zdecydowanie nie zgadzam się z argumentami przedstawicieli Stowarzyszenia Świadomy Lokator. To grupa kilku ludzi, którzy twierdzą, że zostali pokrzywdzeni przez obecny zarząd spółdzielni - np. pan Sojka, którego córkę zwolniłem i pozbawiłem synekury w spółdzielni lub pan Sobieraj, z którym rozwiązano za zgodą spółdzielni umowę najmu lokalu, w którym handlował alkoholem. Spółdzielnia nabyła działkę znajdującą się między ulicami Tadeusza Bora – Komorowskiego a Stefana Kisielewskiego od gminy przed 2010 rokiem. Dokumentacja obiektu zawierała wiele braków formalnych i prawnych. Było wiele rozbieżności pomiędzy dokumentacjami posiadanymi przez spółdzielnię a np. Urząd Miejski. Budynek przez lata był zaniedbany przez spółdzielnię – nie posiadał ważnych przeglądów wynikających z prawa budowlanego. Ponadto jest to tzw. obiekt tymczasowy – co wiąże się z poważnymi ograniczeniami, na które natrafiali dotychczasowi najemcy – jedna z firm nie dostała zgody na rozbudowę, a nabywca ma problemy z uzyskaniem pozwolenia na wyburzenie – wyjaśnia Paweł Kaczmarczyk.   Zarząd SM Hutnik nie rozumie i odpiera oskarżenia dotyczące modernizacji budynku znajdującego się na terenie przy ul. gen Tadeusza Bora - Komorowskiego. - Nie jest absolutnie prawdą twierdzenie, że spółdzielnia dokonywała na własne potrzeby modernizacji znajdującego się na działce budynku. Następnie działka została sprzedana, ale absolutnie nie można wierzyć w stwierdzenia, że transakcja została przeprowadzona ze szkodą na rzecz majątku spółdzielni. Do sprzedaży doszło w drodze przetargu nadzorowanego przez Radę Nadzorczą Spółdzielni na podstawie operatu szacunkowego opracowanego przez biegłego rzeczoznawcę majątkowego. Nikt nie wykazał żadnych nieprawidłowości.  Cena uzyskana w przetargu była wyższa od tej wynikającej z operatu – informuje Paweł Kaczmarczyk.   Przemysław Ruta      

Stadion Śląski przesądził o decyzji…

dodane 15.07.2013
[Region]   Arkadiusz Chęciński, do niedawna zastępca prezydenta Sosnowca, a obecnie nowy członek zarządu województwa śląskiego w ubiegły czwartek spotkał się z dziennikarzami, aby porozmawiać o tym, z jakimi efektami zakończył piastowanie stanowiska wiceprezydenta oraz poinformować o planach na najbliższe miesiące. Przyznał, że nie kończy swojej współpracy z samorządem sosnowieckim i zdradził dlaczego zdecydował się objąć stanowisko we władzach wojewódzkich.   - Chciałem poprzez dziennikarzy podziękować za dotychczasową współpracę i powiedzieć co udało się zrobić w Sosnowcu podczas pełnienia przeze mnie urzędu wiceprezydenta. Niezwykle cieszą mnie wyniki badań opublikowanych niedawno przez Dziennik Zachodni, z których wynika, że pozytywna opinia mieszkańców o Sosnowcu wzrosła o sto procent przez minione dwa lata – mówił w czwartek podczas spotkania prasowego Arkadiusz Chęciński, obecny członek zarządu województwa śląskiego. - Zaczęliśmy zmieniać wizerunek miasta. Takie było moje założenie, gdyż moje działy były takimi, gdzie nie dało się zrobić wielkich rzeczy. Nie miałem np. inwestycji, ale właśnie poprzez dbanie o wygląd, drogi, mogliśmy sprawić, żeby ludziom żyło się lepiej – stwierdził były wiceprezydent.   Wśród swoich największych sukcesów, jako wiceprezydenta Sosnowca Arkadiusz Chęciński wymienił przede wszystkim wdrożenie w mieście ustawy śmieciowej. Jego zdaniem chaos, który jest obecny w niektórych miastach, w Sosnowcu udało się ograniczyć do minimum. – Jestem na bieżąco w tym temacie, bo staram się zakończyć swoją misję. Podpisujemy teraz porozumienia ze spółdzielniami, aby pojemników było jak najmniej, ale aby były one większe – mówił. Z pozostałych kwestii, które były zastępca Kazimierza Górskiego wymienił podpisanie umowy na czystość w mieście i wzrost jej kontroli, zmianę systemu przydziału mieszkań komunalnych na punktowy, a także próba przywrócenia do życia parków takich jak Park Dietlów. – Ważny jest dla mnie także park jordanowski, który na pewno powstanie, choć pierwszego przetargu nie udało się rozstrzygnąć – podkreślił Chęciński. Wspomniał także o zmianie systemu robienia remontów oraz wzroście sprzedaży lokali komunalnych.   – Otrzymaliśmy spore środki na remont ul. Będzińskiej, do końca września zostanie wyremontowana ul. Krakowska. Mam nadzieję, że ta rewolucja na drogach zostanie podtrzymana – stwierdził nowy członek zarządu woj. śląskiego zaznaczając tym samym, że nie zamierza tracić kontaktu z Sosnowcem. – Od września chcę w każdej dzielnicy organizować spotkania z sosnowiczanami. Cały czas współpracuję też z nowym wiceprezydentem Andrzejem Madejem, ale także z prezydentem Szaleńcem oraz Kazimierzem Górskim – stwierdził Arkadiusz Chęciński dodając także, iż cieszą go pozytywne wypowiedzi prezydenta Sosnowca na temat ich współpracy. – Mentalność pana prezydenta bardzo się zmieniła, przeszedł ogromną przemianę i wszystko idzie w coraz lepszym kierunku – ocenił.   Arkadiusz Chęciński przyznał, że sprawa Stadionu Śląskiego to w tej chwili jego główne zajęcie. – Pochłania mi ono około 80 procent czasu pracy. Na razie ciężko o pozytywne wiadomości. Nastąpił taki reset, bo wyszła jedna firma. Radni dali nam zielone światło jeśli chodzi o utworzenie spółki. Zacznie ona w pełni funkcjonować do końca miesiąca. Rozmowy są trudne dlatego póki co ciężko mówić o harmonogramie, ale mam nadzieję, że do końca września będzie on znany. Na przełomie roku chcielibyśmy wyłonić wykonawcę, aby firma weszła na wiosnę. Gdyby tak się stało realnym jest, żeby do końca 2016 roku uruchomić stadion na nowo – przekazał członek zarządu. Przyznał, że Stadion Śląski był wyzwaniem, które przesądziło o tym, aby przyjąć propozycję nowego stanowiska.   Czy mając sosnowiczanina we władzach województwa Sosnowiec może liczyć na większy przypływ środków finansowych? – Tych środków nie będzie już wiele, bo te twarde zostały już rozdysponowane. Muszę sprawdzić, gdzie Sosnowiec jest na listach rezerwowych i będę rozmawiał o tym, czy ma szanse na środki. W pełni zgodnie z prawem mogę przypominać miastu o konkursach i zachęcać do startowania. Prezydent Łukawski często powtarza, że Śląsk nas nie lubi i dlatego nie wędrują do nas dotacje. To nie tak. Sprawa jest prosta: jeśli chce się pieniądze, trzeba występować z wnioskiem. Tak gdzie są startujemy i wnioski są dobre, dostajemy środki – przekonywał Arkadiusz Chęciński.   Były wiceprezydent Sosnowca już myśli, jak do miasta wrócić, kiedy skończy się jego kadencja w samorządzie województwa. Jednak rozmowy na temat jego ewentualnej kandydatury na prezydenta miasta z ramienia PO ucina. – Wybory na prezydenta to jeden ze sposobów, ale w PO nie jest tak, że przewodniczący z miejsca staje się kandydatem. Jeżeli będzie dwóch przeprowadzimy prawybory. Na razie jednak mam 1,5 roku na wykonanie zadania tutaj. Wszystko przed nami – zaznaczył Chęciński. – W tej chwili stawiam sobie za cel być przedstawicielem całego Zagłębia, nie tylko Sosnowca, w Urzędzie Marszałkowskim. Chciałbym być takim pierwszym kontaktem i działać na rzecz Zagłębia – podkreślił.   Izabela Kieliś

Dwie minuty i awans w kieszeni

dodane 15.07.2013
[Region]   Dobry początek nowego sezonu w wykonaniu piłkarzy Zagłębia. Sosnowiczanie w meczu rundy przedwstępnej Pucharu Polski pokonali na Ludowym Concordię Elbląg i przeskoczyli dwa szczeble pucharowej drabinki. Dzięki wolnemu losowi w rundzie wstępnej nasz zespół awansował do I rundy rozgrywek gdzie rywalem zespołu Mirosława Kmiecia będzie Warta Poznań.   Zagłębie załatwiło sprawę awansu w dwie minuty. W 12 minucie tercet Tomasz Szatan, Hubert Tylec i Łukasz Matusiak kapitalnie rozmontował obronę gości i ostatni z wymienionych nie miał problemów z pokonaniem bramkarza rywali. Świetnie w polu karnym zachował się Tylec, który przytomnie dograł do nieobstawionego Matusiaka. Dwie minuty później było już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Szatan, który mierzonym uderzeniem z kilkunastu metrów podwyższył prowadzenie, a jak się później okazało ustalił wynik spotkania.   Zagłębie panowało nad wydarzeniami na boisku i miało sporo szans na podwyższenie wyniku, ale więcej bramek już nie padło. Sosnowiczanie zagrali składem, który tak dobrze radził sobie wiosną i widać, że ekipa stworzona przez trenera Kmiecia przy delikatnych wzmocnieniach może w rundzie jesiennej nadawać ton w rozgrywkach II ligi. To, że udało się utrzymać kręgosłup tej drużyny jest niezwykle ważne. - Na razie z nowych graczy w kadrze jest Mateusz Struski, który będzie rywalizował o miejsce w składzie z Mateuszem Wieczorkiem. Swoich sił w wyższej lidze chce spróbować Dawid Ryndak i tutaj musimy się zabezpieczyć dlatego też trenuje z nami Rafał Sadowski. Zaczyna się liga, więc coraz więcej piłkarzy o wyższych umiejętnościach może być bez klubu dlatego do końca będziemy trzymali rękę na pulsie - mówi trener sosnowiczan, który nie krył radości z pierwszego w sezonie zwycięstwa. - W tym meczu mieliśmy zrobić wszystko, by awansować, by dostać się do kolejnej rundy. Spotkaniem z Concordią zakończyliśmy obóz dochodzeniowy, podczas którego trenowaliśmy dwa razy dziennie. Najważniejsze jest dla nas zwycięstwo -€“ podkreślał Kmieć.   W środę sosnowiczanie zmierzą się z Hutnikiem Kraków i być może wówczas poznamy nazwiska nowych graczy. Wówczas powinny także zapaść decyzje odnośnie piłkarzy z Legii Warszawa, którzy trenują z naszą drużyną.   W kolejną środę, 24 lipca nasz zespół zmierzy się w I rundzie Pucharu Polski z Wartą Poznań (początek meczu w Sosnowcu o godz. 19.00), a trzy dni później, w sobotę zagra na wyjeździe z Wartą Poznań, a spotkanie to będzie inaugurować zmagania naszej drużyny w sezonie 2013/2014.   Pierwszy mecz ligowy w nowych rozgrywkach przed własną publicznością sosnowiczanie rozegrają 3 sierpnia. Rywalem będzie beniaminek Błękitni Stargard Szczeciński.   (KP)   Runda przedwstępna Pucharu Polski Zagłębie Sosnowiec – Concordia Elbląg 2:0 (2:0) Bramki: 1:0 Matusiak 12., 2:0 Szatan 14.   Zagłębie: Wieczorek – Sierczyński, Jarczyk, Ostrouszko, Ninkovic – Tylec (82. Malara), Grube, Matusiak, Szatan, Cyganek (73. Domański) – Jankowski (70. Tumicz).  

Pobiegną w Jaworznie

dodane 12.07.2013
[Region] Jeszcze tylko do 26 lipca można przesyłać zgłoszenia dotyczące uczestnictwa w XVIII edycji Międzynarodowego Biegu Ulicznego na dystansie 15 kilometrów. Organizatorem sportowej rywalizacji jest Miejskie Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie. Rejestracji należy dokonywać wykorzystując stronę internetową organizatora - www.mckis.jaw.pl.   Na starcie zawodnicy ustawią się 3 sierpnia tego roku. Biuro zawodów będzie zlokalizowane w holu hali widowiskowo – sportowej przy ulicy Grunwaldzkiej 80 i będzie czynne w godzinach od 12.00 do 15.45. Bieg rozpocznie się o godz. 16.00. W rywalizacji mogą wziąć udział osoby, które ukończyły 16 lat. Młodsi sportowcy na start będą musieli przygotować pisemną zgodę rodziców na udział w biegu. Opłata za uczestnictwo wynosi 30 zł.   Podczas biegu szczególnie zostaną wyróżnieni mieszkańcy Jaworzna. Poza klasyfikacją generalną będzie prowadzona osobna klasyfikacja dla mężczyzn i kobiet mieszkających w Jaworznie (chodzi tylko o uczestników zameldowanych na terenie Jaworzna). Trasa biegu to dystans między Centrum a Dobrą i z powrotem. Impreza z roku na rok jest coraz bardziej popularna. W 2012 roku udział w biegu wzięło 661 osób z czego bieg ukończyło 76 mieszkańców Jaworzna.   Impreza sportowa jest adresowana nie tylko do dorosłych. Dla najmłodszych mieszkańców biuro zawodów będzie czynne od 13.30. Zapisów będzie można dokonywać tylko w obecności opiekuna. Młodsi zawodnicy powinni posiadać legitymację szkolną. W tym wypadku nie będzie pobierane wpisowe. 150 pierwszych młodych biegaczy otrzyma koszulki, w których wezmą udział w biegu. Biuro organizatorów zaplanuje trzy kategorie wiekowe z rozróżnieniem na dziewczęta i chłopców. Najmłodsi wystartują o godz. 15.00.   (rip)

Sosnowiec, Mysłowice i Jaworzno razem w sprawie DTŚ

dodane 12.07.2013
[Region]   Drogowa Trasa Średnicowa wreszcie w Zagłębiu? To coraz bardziej prawdopodobny scenariusz. Wczoraj prezydenci Mysłowic, Jaworzna i Sosnowca podpisali porozumienie w sprawie przygotowania i realizacji inwestycji pn. Drogowa Trasa Średnicowa Katowice – Dąbrowa Górnicza na terenie miast: Mysłowice, Sosnowiec, Jaworzno. Odcinki DTŚ Wschód, w sprawie których podpisano porozumienie miałyby docelowo połączyć węzeł Janów w Mysłowicach z węzłem Jęzor w Jaworznie oraz węzeł Janów z jednym z dwóch węzłów sosnowieckich: 3-go Maja lub S-1. O ile w pierwszym przypadku wiadomo już, że szacowany koszt inwestycji wyniesie około 100 mln zł i będzie przedłużeniem ul. Orląt Lwowskich i Obwodnicy Dąbrowy Narodowej w Jaworznie w stronę Brzęczkowi w Mysłowicach, o tyle trudniej będzie w kwestii odcinka prowadzącego do Sosnowca. Wcześniej konieczna jest bowiem przebudowa ul. Bagiennej w Katowicach, aż do ul. Obrzeżnej Północnej w Mysłowicach.   Wstępne szacowane koszty opracowania dokumentacji technicznej inwestycji to około 2,3 mln zł z czego około 1 mln zł musiałby zapłacić Sosnowiec. Dzięki porozumieniu podpisanym przez Edwarda Lasoka, prezydenta Mysłowic, Kazimierza Górskiego, prezydenta Sosnowca oraz Pawła Silberta, prezydenta Jaworzna, miasto Jaworzno wystąpi w imieniu swoim i pozostałych miast z wnioskiem o dofinansowanie prac ze środków Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna. Opracowanie dokumentacji obejmuje studium transportowe, dokumentacje oraz koncepcję techniczną dla uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach i studium wykonalności.   - Powstanie tej drogi jest w takim samym interesie zarówno Jaworzna, Mysłowic i Sosnowca jak i Katowic. Przypominam, że DTŚ 2 w kierunku zachodnim, czyli do Gliwic jest już praktycznie ukończona. Teraz czas na wschodnią część – tłumaczył wczoraj Paweł Silbert prezydent Jaworzna. Na konieczność powstania DTŚ wskazywał także Kazimierz Górski. - Ta droga jest nam wszystkim potrzebna. Potrzebują jej Mysłowice, by odciążyć centrum miasta. Potrzebuje Jaworzno, by skrócić dojazd z Katowic. Potrzebuje też Sosnowiec, by zagwarantować mieszkańcom alternatywne połączenie z Katowicami. Chciałbym przypomnieć, że trzypasmowy odcinek łączący Katowice z Sosnowcem jest najbardziej obciążoną drogą w kraju – argumentował prezydent Sosnowca.   Termin zakończenia prac przygotowawczych wstępnie planuje się na 15 sierpnia 2015 r.   (IK)

Nie jest źle, jak na początek?

dodane 10.07.2013
[Region] Na wtorkowym briefingu w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, śląski wojewódzki inspektor ochrony środowiska Anna Wrześniak, śląski wojewódzki inspektor sanitarny Grzegorz Hudzik oraz zastępca dyrektora wydziału nadzoru prawnego Iwona Andruszkiewicz podsumowali obecny etap wdrażania nowelizacji ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach w województwie śląskim. W ich opinii nie jest najgorzej, zdecydowanie grosze zdanie na ten temat mają mieszkańcy wielu miast. Kontrowersji jest sporo wokół tego kto, ile i w jaki sposób płaci za wywóz odpadów, pretensje do ustawodawcy mają także samorządowcy i zarządcy.   Od dnia obowiązywania znowelizowanej ustawy Wydział Nadzoru Prawnego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego prowadzi codzienny monitoring. Na początek pod lupę poszło podpisywanie umów z firmami zajmującymi się wywozem odpadów, wyłonionymi w przetargach. - Spośród 167 gmin województwa śląskiego 138 gmin podpisało już umowy z firmami wywozowymi wyłonionymi w drodze przetargu – poinformował wojewoda Łukaszczyk. Spośród pozostałych 25 stosuje tzw. wariant przejściowy – dotyczy to m.in. tych gmin, gdzie trwają procedury odwoławcze bądź nowe zasady gospodarowania odpadami wprowadzono w drodze referendum, część ma umowy podpisać na dniach, a tylko 3 gminy nie przeprowadziły jeszcze przetargów. Zdaniem wojewody śląskiego wszystko zmierza w dobrym kierunku. - Nie ma gminy, w której by nie było odbioru odpadów w sposób ciągły, choć są takie miejsca, gdzie na przykład firma nie zdążyła na czas ustawić we wszystkich osiedlach nowych pojemników, ale to na pewno nadrobią, a są też sytuacje, gdzie początek obowiązywania ustawy nie był zgodny z harmonogramem zbierania przez firmę odpadów – uspokajał Zygmunt Łukaszczyk podkreślając, że wszystkie problemy związane z nowymi zasadami segregowania i odbierania śmieci powinny rozwiązywać lokalne samorządy. - To one są teraz właścicielami odpadów, to gmina pobiera opłaty i to gmina powinna dbać o to, by przy wdrażaniu ustawy było jak najmniej problemów - stwierdził.   Na przygotowanie do nowych realiów gminy miały półtora roku. Są m.in. zobligowane do odbioru i zagospodarowania odpadów zielonych, odpadów niebezpiecznych i wielkogabarytowych, a także usuwania odpadów z nielegalnych wysypisk. Ich obowiązkiem jest także poinformowanie w przejrzysty sposób mieszkańców, na jakich zasadach mają segregować śmieci. Niestety, wiele gmin ograniczyła tę edukacje do podania informacji na swoich stronach internetowych, zapominając, że nie wszyscy z internetu korzystają.   Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska i Sanepid będą na bieżąco sprawdzać, czy nowy system działa i jak działa, będzie też szukać przyczyn, gdy okaże się coś szwankuje. Już w trzecim dniu obowiązywania znowelizowanej ustawy instytucje te przeprowadziły kontrolę w każdej z gmin województwa, w wytypowanych ponad 1700 punktach. Sprawdzano m.in., czy została zachowana ciągłość odbioru odpadów komunalnych, czy zostały zapewnione pojemniki do gromadzenia odpadów komunalnych lub inne formy gromadzenia odpadów, np. w workach. Tylko w 8 proc. badanych punktów stwierdzono brak ciągłości odbioru odpadów komunalnych, w około 20 proc. miejsc brakowało pojemników lub innych form gromadzenia odpadów. Także ok. 20 proc. osób przyznało, że nie zna zasad selekcji odpadów. Podobna kontrola zostanie powtórzona w przyszłym tygodniu, natomiast po 16 lipca Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska przeprowadzi szczegółowe kontrole w gminach związane z wdrożeniem nowelizacji ustawy o porządku i czystości. Anna Wrześniak, śląski wojewódzki inspektor ochrony środowiska zapowiedziała, że wszelkie uchybienia ze strony gminy przy wdrażaniu ustawy można zgłaszać do Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. Na gminy, które nie stosują się do zapisów znowelizowanej ustawy, śląski wojewódzki inspektor ochrony środowiska może nałożyć kary pieniężne w wysokości od 10 do 50 tys. zł.   Ponadto śląski wojewódzki inspektor sanitarny Grzegorz Hudzik poinformował, że nie ma w województwie zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego, które mogło zostać spowodowane perturbacjami z wdrażaniem ustawy. - Gdyby takie się pojawiło, wojewoda ma prawo zarządzić odbiór odpadów na koszt gminy – stwierdził.   Na koniec okazało się, że nie bardzo wiadomo, co gminy z województwa śląskiego będą robić z odpadami biodegradowalnymi i tymi skrzętnie przez ludzi posegregowanymi. - W naszym województwie nie ma ani jednego zakładu, który by się zajmował wykorzystaniem tych odpadów. A nie można dopuścić, by zalegały one na składowiskach śmieci, bo nie o to przecież nam chodziło – przyznał wojewoda. Przyznał też, że może być problem z odpadami niebezpiecznymi, w wielu miastach bowiem załatwiono to w ten sposób, że powołano jeden punk selektywnej zbiorki odpadów. A ilu z nas będzie biegać na drugi koniec miasta, by oddać zużytą żarówkę, baterię czy papier faksowy, bo tych m.in. śmieci nie można wrzucać do żadnego z pojemników.   Trudno też wierzyć, że gminy wezmą się wreszcie za sprzątanie dzikich wysypisk w lasach czy na innych terenach, wykorzystywanych dotychczas przez liczne grono ludzi do pozbywania się swoich śmieci. Jak na razie zdarza się, że sterty odpadów zalegają po kilka dni w niektórych miejscach niemalże w samym centrum niektórych osiedli.   (Jag)

Festiwal Energii tuż tuż

dodane 10.07.2013
[Region] Już 19 lipca nad zalewem Sosina w Jaworznie będzie bardzo głośno. Rusza szósta edycja popularnego Festiwalu Energii. Wydarzenie jest jednym z najbardziej wyczekiwanych imprez. W tym roku organizatorzy zdecydowali się na zagospodarowanie aż trzech dni (od 19 do 21 lipca).   Każdego dnia na scenie będą się pojawiać nowi wykonawcy, a finałem wieczoru będą gwiazdy polskiej muzyki. Podczas Festiwalu będzie można zobaczyć i posłuchać m.in. Kult, Zakopawer, Lady Punk czy Pawła Kukiza.   19 lipca w piątek na scenie festiwalu pojawi się Enej i KSU. Enej to ciekawy projekt artystyczny, który został utworzony w Olsztynie w 2002 roku. Kapele tworzą bracia Piotr i Paweł Sołoduchowie. Wspiera ich przyjaciel, Łukasz Kojrysa, który dba o finanse zespołu i planuje występy artystów. Enej wiele czerpie z kultury ukraińskiej. Słychać to bardzo wyraźnie w utworach artystów. Po Enej pojawi się legenda polskiego punka – KSU. KSU powstało w 1978 roku w Ustrzykach Dolnych. Kapela działa już od 30 lat i w tym czasie wydała 11 płyt. Rdzeniem KSU jest Eugeniusz „Siczka” Olejarczyk, który działa w KSU od początku istnienia zespołu. Piątkowy wieczór wzbogacą także muzycy z Farben Lehre, Raggafaya, Pajajujo oraz Antyteza.   20 lipca w sobotę przyjdzie czas na wielkie gwiazdy. Wspólną zabawę rozpocznie Kult z Kazikiem Staszewskim na czele. Zespół powstał w 1982 roku. Projekt utworzyli wspomniany już Kazik i Piotr Wieteska. Nie trudno poznać utwory Kultu. Kapela posiada oryginalne brzmienia, w których słychać rocka alternatywnego, punka, rocka psychodelicznego a także elementy jazzu. W góralskie klimaty gości festiwalu wprowadzi Zakopawer. Następnie wystąpią: Totentanz, Zabili mi żółwia oraz Załoga Andrzeja. 21 lipca (niedziela) to już ostatni dzień festiwalu. Na pożegnanie zagra zespół Lady Punk, Paweł Kukiz, Lemon, Basia Janyga oraz Projekt 4.0.   (rip)      
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl