Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Prezent dla jurajskich turystów

dodane 28.10.2013
[Region] Turyści, którzy odwiedzać będą Jurę Krakowsko-Częstochowską, otrzymają w prezencie kolorowankę pt. „Jurek na myszkowskim szlaku przygody”, która powstała dzięki współpracy zawierciańskiego Centrum Inicjatyw Lokalnych z trzema samorządami lokalnymi, organizacją pozarządową i przedstawicielami lokalnego biznesu.   Publikacja w pierwszej kolejności trafi do rąk najmłodszych mieszkańców powiatu myszkowskiego. Głównym bohaterem kolorowanki jest Jurek Myszkowski, fikcyjna postać, która swoje imię i nazwisko zawdzięcza dwóm nazwom geograficznym – powiatowi myszkowskiemu i Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jurek oprowadza dzieci po najbardziej znanych miejscach w regionie: po Starym Rynku w Koziegłowach, Zalewie w Poraju, Jurajskich Jarmarkach oraz po zamkach w Mirowie i w Bobolicach.   Każdy rysunek, w czarno-białej szacie graficznej, opatrzony został krótkim opisem, co pozwala najmłodszym czytelnikom poznać lepiej prezentowane miejsca. Umiejscowienie tekstów w kolorowance ma na celu zachęcenie rodziców i dziadków do czytania swoim pociechom, a przez to do rodzinnego spędzania czasu.   Publikacja powstała dzięki pomocy i zaangażowaniu władz samorządowych, przedstawicieli lokalnego biznesu oraz tzw. „trzeciego sektora”. Wydając kolorowankę, Centrum Inicjatyw Lokalnych współpracowało z: Gminą Żarki, Miastem i Gminą Koziegłowy, Gminą Poraj, z Jarosławem i Dariuszem Laseckimi, Międzypowiatowym Bankiem Spółdzielczy, Stowarzyszeniem „Podlas” i z firmą „Polimer” z Myszkowa.   - Kolorowanka jest namacalnym dowodem na to, że podmioty o tak różnym charakterze i strukturze, mogą ze sobą współdziałać na rzecz lokalnego społeczeństwa. Każdy z partnerów miał swój udział w tworzeniu tej publikacji – od wsparcia finansowego, poprzez prace nad koncepcją, po konsultacje ostatecznego projektu. Dlatego też każdy z nich otrzyma swój udział w nakładzie kolorowanki, którym będzie mógł samodzielnie dysponować. Dla samorządów to materiał promocyjny dla turystów lub prezent dla najmłodszych mieszkańców, dla prywatnych przedsiębiorców z kolei, upominek dla klientów – mówi Janusz Bieńkowski, prezes Centrum Inicjatyw Lokalnych.   (s)  

Dąbrowianin w „Got to dance”

dodane 24.10.2013
[Region]   Oglądacie taneczny show Polsatu „Got to dance”? Jeśli tak, to na pewno pamiętacie stepującego młodzieńca, który zachwycił jury i w ostatnim odcinku dostał się do grupy ścisłych półfinalistów programu. Mowa o Arturze Świradzie, który… pochodzi z Zagłębia Dąbrowskiego. Konkretnie zaś z Dąbrowy Górniczej. Na swoim koncie ma już niemało sukcesów. Teraz widzowie mogą przyczynić się do kolejnego, wspierając go swoimi głosami.   Artur Świrad, stepujący 23-latek, w ostatnim odcinku „Got to dance” ujął jurorów i publiczność swoim występem do tego stopnia, że komisja bez wahania przyznała mu cztery zielone gwiazdki i jednogłośnie zadecydowała o przejściu młodego tancerza do półfinału programu. Teraz Artur będzie musiał zmierzyć się z pozostałymi dwudziestoma sześcioma uczestnikami. A warto podkreślić, że jest to człowiek z Zagłębia Dąbrowskiego.   Młody tancerz urodził się bowiem w Sosnowcu, a pierwsze lata młodości spędził w Dąbrowie Górniczej. Jako dziecko wyemigrował z rodzicami do Australii, ale często odwiedzał ojczysty kraj, wracając chociażby na wakacje. To jednak nie wszystko. W wieku 10 lat Artur uczęszczał do dąbrowskiej Szkoły Podstawowej nr 20. W tym czasie tańczył też w zespole folklorystycznym „Mali Zagłębiacy” działającym przy Pałacu Kultury Zagłębia i występował gościnnie w jednym z lokalnych kabaretów. – Dbaliśmy o to, aby Artur utrzymywał regularny kontakt z rodzinnymi stronami. Jako nastolatek uczęszczał do klasy maturalnej w Liceum im. Waleriana Łukasińskiego. Tam też wziął udział w balu maturalnym – mówią rodzice Artura, Ewa i Robert Świradowie.   Przygoda Artura z tańcem rozpoczęła się bardzo wcześnie, bo kiedy miał pięć lat. Od tamtej pory przez cały czas doskonali swoja technikę stepowania. W Australii uczęszczał do szkoły średniej o profilu artystycznym, a po jej ukończeniu zdecydował się na studia w wyższej szkole “Brent Street”-School of Performing Arts w Sydney, kształcącej artystów międzynarodowych. - Artur brał udział w wielu dużych imprezach i koncertach, a także przedstawieniach muzyczno – teatralnych, m.in. „High School Musical” Disney’a prezentowanym w Sydney i Newcastle oraz Grant Central – opowiada mama Artura.   Osiągnięcia dąbrowianina można by wyliczać bez końca. Na swoim koncie ma kwalifikacje nauczyciela tańca nowoczesnego, baletu oraz jazzu oraz tytuł dyplomowanego nauczyciela w stepowaniu. Legitymuje się także dyplomem śpiewu londyńskiego Trinity College, grał w serialu Dance Academy emitowanym przed australijską stację ABC. W 2011 roku przyjechał do Polski, w której obecnie mieszka już na stałe w Warszawie. Spróbował swoich sił w „You can dance”, gdzie po trudnych eliminacjach zakwalifikował się na warsztaty na Teneryfie, można go było oglądać także w „Mam Talent!”.   Swoje głosy na Artura można oddawać już teraz za pośrednictwem portalu Facebook na stronie programu „Got to dance” klikając TUTAJ.   Izabela Kieliś    

Bezpłatne badania w Jaworznie

dodane 24.10.2013
[Region] Każdy, kto podejrzewa ugryzienie przez kleszcza, może bezpłatnie przebadać się w Jaworznie. 300 mieszkańców tego miasta skontroluje swój stan zdrowia pod kątem boreliozy. Oprócz tego jest także możliwość poznania poziomu cholesterolu, cukru, ciśnienia krwi, wagi i słuchu. A wszystko w ramach akcji „Wtorki dla zdrowia”. Badania odbędą się 29 października w godz. od 9.00 do 13.00 w holu Miejskiego Centrum Kultury i Sportu  przy ul. Grunwaldzkiej 80. Kontrola zdrowia to nie jedyne wydarzenie zaplanowane na ten dzień. Oprócz tego o godz. 9.30 odbędzie się specjalne spotkanie na temat zagrożeń związanych z nadwagą. W godz. od 9.00 do 11.00 będzie badany cholesterol oraz poziom cukru we krwi. Osoby chętne do kontroli zdrowia powinny pamiętać o tym, że tego typu badania wykonuje się na czczo. Na pomiar ciśnienia krwi, poziomu wody w organizmie, wagi, BMI czy tkanki tłuszczowej przeznaczono więcej czasu. Kontrola tych wskaźników będzie się odbywać w godz. od 9.00 do 13.00.   Akcję zorganizował Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego w Jaworznie. W tym przedsięwzięciu jaworznicki magistrat jest wspierany przez SP ZOZ Szpital Wielospecjalistyczny w Jaworznie, Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jaworznie, firmę „ANTON” z Tarnowskich Gór, firmę okulistyczną OKULUS oraz przez firmę Natur House.   29 i 30 października w godz. 7.30 – 13.30 to czas przeznaczony na badania w kierunku boreliozy. Każdy, kto podejrzewa ugryzienie przez kleszcza, może udać się w tym czasie do Szpitala Wielospecjalistycznego w budynku stacji dializ Neflorux. Już trwa rekrutacja chętnych. Zapisy są dokonywane w rejestracji Poradni Specjalistycznej Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie. Uwaga. Podczas badania należy posiadać dokument tożsamości.   (rip)    

„Puder i pył”, czyli sceniczne rozmowy o tożsamości

dodane 24.10.2013
[Region] Zadebiutowałem dopiero między 45 a 51 rokiem życia, chociaż o pisaniu marzyłem od dziecka - tymi słowami profesor Zbigniew Białas rozpoczął ostatnio nowy cykl spotkań w Teatrze Śląskim. Będzie się nazywał „Puder i pył”, od tytułu drugiej powieści autora słynnego „Korzeńca”, a comiesięczne spotkania na katowickiej Scenie Kameralnej wypełnią dyskusje na temat małych ojczyzn, z których składa się nasze województwo.   Inauguracyjny wieczór ze znakomitym sosnowiczaninem, anglistą i literaturoznawcą, profesorem Uniwersytetu Śląskiego uzależnionym od wędkowania i opery, zdominowały pytania publiczności o powstawanie „Korzeńca” , „Pudru i pyłu”, ale przede wszystkim o sam proces twórczy i odnajdywanie tożsamości.   – Jak zaczynam powieść? Najczęściej mam pierwsze i ostatnie zdanie, a reszta to wypełnianie przestrzeni między nimi tak, by czytelnik chciał przeczytać ją jednym tchem – opowiadał profesor Białas. – Co najbardziej lubię w mojej pracy? Spotkania z czytelnikami, bo zawsze chciałem być pisarzem. Natomiast najbardziej nie lubię szukania wydawcy, a dla „Korzeńca” chciałem ogólnopolskiego, ponieważ zamierzałem dotrzeć do szerokiego odbiorcy, w całym kraju. I w pewnym momencie, po wielu staraniach, znalazły się aż trzy wydawnictwa. Ekscytujące jest oczekiwanie na druk, chociaż tracę cierpliwość przy poprawkach i korekcie. Zaskoczyła mnie, ale i ogromnie uradowała popularność, tak, to było bardzo przyjemne uczucie - wspominał mistrz żartując z widzami. – I na koniec moje słowa usłyszane ze sceny Teatru Zagłębia, a ja uwielbiam teatr! Sądziłem, że moja książka jest „nieteatralna”, toteż realizatorzy zakazali mi wtrącania się i, chcąc nie chcąc, dałem im wolną rękę. Udało się, jak wiemy, wspaniale, spektakl otrzymał Złotą Maskę, był gorąco oklaskiwany podczas ogólnopolskiego festiwalu „Interpretacje” oraz wszędzie tam, gdzie się pojawiał promując stolicę Zagłębia.   Pytany o prawdę i fikcję, pisarz przyznał, że prawdziwa jest mapa Sosnowca, ów kafelek, od którego wszystko się zaczęło, historyczne wydarzenia i niektóre postaci. - Nie chciałem napisać historii Sosnowca, ale powieść sensacyjną, zatem wprowadziłem osoby fikcyjne, atrakcyjne dla czytelnika. Korzystałem z cennych uwag i wspomnień sosnowiczan by zatrzeć granicę między prawdą a iluzją i to, jak sądzę, jest zaletą tej książki. Na pytanie, jak żyje się w mieście opisywanym, Zbigniew Białas odpowiedział szczerze: – Wydaje mi się, że je sobie zawłaszczyłem, że pisarsko jest to głównie moje terytorium, wszystko mnie interesuje, zauważam mnóstwo ciekawych rzeczy i codziennie odkrywam Sosnowiec na nowo. Oczywiście wiem też, że nie jestem jedynym pisarzem w tym mieście. O czym jest „Puder i pył”? Kontynuacją losów bohaterów i dokończonym kryminałem, ale nie tylko - wyjaśniał. – Zarzucano mi, iż w „Korzeńcu” nie ma… seksu. Zatem w jego drugiej części jest mnóstwo historii miłosnych i wątków romansowych, zachęcam do przeczytania, bo połączyłem wiele poprzednich postaci w pary i wprowadziłem nowe, jak Pola Negri i jej hrabiowski mąż. W ogóle moje kobiety są bardzo wyraziste, z charakterem, mężczyźni zaś mało ciekawi, choć sympatyczni. Profesor z dumą przypomniał, że mecenasem obu książek jest sosnowiecki Urząd Miasta. - Mam z nim doskonały kontakt, mieszkańcy także mnie lubią i gratulują, twierdzą, że wypełniłem lukę historyczną, pokoleniową i spełniłem oczekiwania przypominając zagłębiowską tożsamość. A to jest najważniejsze, ta duma z własnej małej ojczyzny – podkreślił. Po czym zaprosił do wspólnego, głośnego i wesołego, czytania fragmentu „Pudru i pyłu”, jak to Pola Negri mierzyła suknię ślubną.   Indagowany, kiedy zobaczymy go w sosnowieckim teatrze, wyznał z zakłopotaniem, że nic mu o tym nie wiadomo, ponieważ decyzja nie została podjęta. – Przymierzyłbym się chętnie najpierw do aktorskiego czytania, jak w przypadku „Korzeńca”, gdzie do pałacu Dietla przyszło kilkaset osób – powiedział Zbigniew Białas. „Wiadomości Zagłębia” polecają zatem kilka równie klimatycznych, a na pewno sympatycznych miejsc, jak pałac Schoena, nowa sala koncertowa czy sala audytoryjna WS „Humanitas”.   Wobec niezdecydowania Teatru Zagłębia, zebrani zaczęli namawiać autora do wystawienia „Pudru i pyłu” w katowickim „Wyspiańskim”. - Niestety, tu muszę być fair w stosunku do dyrektora Leraczyka, który ma pierwszeństwo – odpowiedział Robert Talarczyk, dyrektor Teatru Śląskiego. – Poczekamy na ich decyzję, jednak już od pewnego czasu namawiam profesora, aby napisał dramat specjalnie dla nas. – Czuję się osaczony – żartował pisarz. - Nie umiem pisać dramatów, napiszę więc w ciągu roku powieść, ale pod warunkiem, że to on przełoży ją na język teatru, co świetnie udowodnił przy „Piątej stronie świata” – obiecał Białas. Po czym zaprosił do „Kameralnej” 15 listopada, na swoją kolejną literacką debatę na temat tożsamości i regionalności, co jest pudrowane, a z czego został pył.   TERESA STOKŁOSA  

Powalczą o finał „Mam Talent!”

dodane 23.10.2013
[Region] Marek Piowczyk Trio to świetnie zapowiadający się zespół muzyczny, którego członkowie już w najbliższą sobotę 26 października powalczą o miejsce w finale znanego telewizyjnego show „Mam Talent!” Co ciekawe w trzyosobowym składzie kapeli, jako basista gra sosnowiczanin, Rafał Hajduga. Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć zagłębiaka i jego kolegów swoimi głosami, będą mieli taką możliwość podczas emisji najbliższego odcinka programu stacji TVN.   W jesiennej edycji show „Mam Talent!” przyszedł czas na półfinały. Wśród tych, którzy dostali się do tego etapu jest także zespół, który związany jest z Sosnowcem poprzez jednego z członków kapeli. Marek Piowczyk Trio, bo o tej kapeli mowa, to względnie świeży twór, który powstał w lutym tego roku. Panowie, którzy tworzą jego skład pochodzą z różnych stron województwa śląskiego. Zaś basista, Rafał Hajduga z Sosnowca. Marek Piowczyk Trio pomyślnie przeszedł eliminacje i w najbliższą sobotę, podczas programu na żywo, powalczy o finał.   - W sobotę uczestnik, na którego oddana zostanie największa ilość głosów przechodzi do finału. Jesteśmy o krok od tego miejsca i będziemy ogromnie wdzięczni za wsparcie w postaci oddanego na nas głosu. Jeśli podoba Wam się to co robimy, w co wkładamy serce i ogrom pracy, wesprzyjcie nas wysyłając smsa w półfinałach – proszą Marek Piowczyk, Rafał Hajduga i Tomasz Machański. Panowie deklarują, że w sobotę dadzą z siebie wszystko, aby jak najlepiej reprezentować region i miasta, z których pochodzą.   Głosować będzie można w czasie trwania odcinka półfinałowego, tj. 26 października godz 20:00 wysyłając SMS na przydzielony w czasie emisji programu specjalny numer telefoniczny. Więcej o samym zespole można znaleźć na ich profilu na Facebooku pod adresem https://www.facebook.com/marekpiowczyktrio.   (IK)

Miłośnicy hip-hopu zjadą do Łaz

dodane 17.10.2013
[Region] Do 22 października można wysyłać swoje zgłoszenia do udziału w pierwszym ogólnopolskim Festiwalu Muzyki Hip-Hop, który jest organizowany w Miejskim Ośrodku Kultury w Łazach od 25 do 26 października.   Festiwal Muzyki Hip-Hop w Łazach jest kolejną ogólnopolską imprezą promującą młode talenty. To właśnie tutaj od pięciu lat organizowany jest także, znany w całym kraju, Jura Rock Festiwal. Obecny festiwal – co podkreślają organizatorzy - ma promować hip-hop oraz być szansą dla młodych artystów, choć podczas festiwalu wystąpią też już utytułowani hiphopowcy.   W ramach imprezy zaplanowano trzy kategorie. W piątek tzw. „Własny kawałek” - artyści mają za zadanie do 22 października wysłać swoje demo, następnie już na festiwalu przedstawić 2,3 utwory, które oceniać będzie jury w składzie: Rahim, K2 oraz Łukasz Sypek. Nagrodą główną będzie występ w supporcie Rahima, przewidziane są też nagrody rzeczowe. Kolejna kategoria to „Freestyle” – tutaj może wystąpić każdy przybyły na festiwal, biorąc udział w bitwie wolnych stylów. I atrakcja mniej muzyczna, a bardziej plastyczna, czyli Grafitti – po konsultacji z prowadzącymi artyści mogą wziąć udział w turnieju graffiti. W sobotę 26 października przewidziano „Wielki finał”, w którym zostaną wyłonieni i nagrodzeni zwycięzcy. Poza występem finalistów odbędzie się też koncert Rahima, K2 i Ego Trip. Więcej szczegółowych informacji na stronie www.lazyhh.pl.   (s)

„Kawalerowie” z Zagłębia

dodane 17.10.2013
[Region] Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski zostali odznaczeni przez Prezydenta Rrzeczypospolitej Polskiej dwaj zasłużeni regionaliści z Zagłębia Dąbrowskiego: Bogdan Dworak z Zawiercia i Bolesław Ciepela z Gródka w powiecie będzińskim. Obaj panowie od lat zajmują się propagowaniem tożsamości kulturowej swoich małych ojczyzn. Zaszczytne wyróżnienia odebrali w środę 16 października z rąk Piotra Spyry, wicewojewody śląskiego. Uroczystość, która odbyła się w Sali Marmurowej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, zgromadziła wielu znakomitych gości - Bogdanowi Dworakowi odznaczenia gratulowała m.in. poseł Platformy Obywatelskiej Anna Nemś, która podkreśliła, że jest dumna z faktu, iż jej rodzinne miasto Zawiercie ma takiego ambasadora. Dla Bogdana Dworaka, znanego w regionie poety, prozaika, autora licznych felietonów oraz niezrównanego gawędziarza i animatora kultury było to trzecie z kolei tak prestiżowe wyróżnienie otrzymane w tym roku. Wcześniej odbierał przyzne przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej odznaczenie „Zasłużony dla Kultury Polskiej” oraz odznakę „Zasłużony dla województwa śląskiego”. Także Bolesław Ciepiela, który jest autorem lub współautorem blisko 40 pulikacji: monografii, albumów, encyklopedii o historii miast Zagłębia Dąbrowskiego, przemysłu górniczego i cementowego oraz walk niepodległościowych, był doceniany za swoją dotychczasową działalność. Jest dwukrotnym laureatem Nagrody Miasta Będzina, "Kasztelanki" oraz Nagrody Starosty Będzińskiego przyznanej w dziedzinie kultury. (ser)  

W Jaworznie zagra Niemen!

dodane 17.10.2013
[Region] Już w najbliższą niedzielę w Jaworznie wystąpi Natalia Niemen. Koncert odbędzie się o godz. 17.00 w Hali Widowiskowo – Sportowej Miejskiego Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie. Występ piosenkarki, która jest córką kompozytora i piosenkarza – legendy, ma charakter charytatywny na rzecz Hospicjum Homo-Homini.   Wydarzenie jest elementem kampanii „Hospicjum to też życie” i „Głosy dla Hospicjów”. Bilety-cegiełki można kupić w sklepie „Melodia” oraz w biurze Hospicjum przy ul. Górniczej 30 w godz. od 9.00 do 15.00. Artystka zaśpiewa piosenki swojego ojca. To duże wydarzenie przede wszystkim dla tych, którzy tęsknią za postacią Czesława Niemena. O jego twórczości powiedziano już wiele. Natomiast najczęściej podkreśla się to, że utwory w jego wykonaniu to nie tylko uczta dla ucha ale także dla duszy. Muzyka zmarłego barda niosła bowiem ze sobą przekaz i skłaniała do refleksji. Jego twórczość była daleka od muzyki monotonnej i ukierunkowanej jedynie na zabawę.   Natalia Niemen urodziła się w styczniu 1976 roku w Warszawie. Jest córką Czesława Niemena i Małgorzaty Niemen, która obecnie zajmuje się modą. Młodsza córka Czesława Niemena – siostra Natalii Niemen - także zajmuje się muzyką. Od dzieciństwa ojciec widział Natalię bardziej jako skrzypaczkę. Jednak artystka zdecydowała się iść własną drogą. Pierwsze kroki na zawodowej scenie to śpiewanie w chórkach podczas koncertów Natalii Kukulskiej. Natomiast jej pierwsza płyta niosła tytuł „Na opak” i została wydana w marcu 1998 roku. Koncerty Natalii słyną z tego, że są przepojone refleksją i spokojem. Piosenkarka koncentruje się na walorach swojego aksamitnego głosu i podczas występu stara się zaprezentować jego mocne strony.   (rip)  

Luksusowe zegarki z Sosnowca

dodane 15.10.2013
[Region]   Ich ceny zaczynają się od kilkuset złotych, ale żeby móc pozwolić sobie na niektóre modele trzeba dysponować już znacznie większą sumą. Nawet… pół milionem złotych! Mowa o zegarkach najbardziej renomowanych marek świata, które dzięki sosnowieckiej firmie LuxTime wreszcie wkroczyły także na polski rynek. Przedsiębiorstwo z Sosnowca w ubiegłą środę otworzyło swój pierwszy salon sprzedaży w Katowicach.   Twórcy marki LuxTime działają na rynku od 2003 roku. Z czasem działalność firmy rozrosła się, aby w 2007 roku poszerzyć swoją ofertę o możliwość zakupów w internetowym sklepie LuxTime.pl. Od ubiegłego tygodnia zaś ekskluzywne zegarki sprzedawane przez sosnowieckie przedsiębiorstwo można znaleźć także w sklepie stacjonarnym w centrum handlowym Altus w Katowicach. 9 października czerwoną wstęgę salonu przeciął prezes firmy Mariusz Majchrowicz.   Sosnowiecka firma jest jedyną w swoim rodzaju i wypełnia niszę na polskim rynku zegarków. LuxTime słynie z innowacyjnych pomysłów i wprowadzania na polski rynek marek, o których dotychczas pasjonaci zegarków mogli jedynie pomarzyć, takich jak chociażby amerykańska marka Hamilton. LuxTime od początku swojego istnienia nieustannie rozwija się a tym samym zdobywa zaufanie klientów. Pierwszy zegarek został sprzedany niemal od razu po otwarciu salonu.   Niestety na zakupy w LuxTime mało kto może sobie pozwolić. Ceny zegarków zaczynają się wprawdzie już od kilkuset złotych, ale kończą nawet na kilkuset tysiącach złotych. W salonie znajdziemy chociażby tak dobrze znane nazwy jak Rolex, Zenith, Omega czy Zeppelin. Dla tych najbardziej wymagających klientów znajdą się także modele, których na pewno nie znajdziemy na zwykłych sklepowych półkach.   (IK)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl