Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Czubaszek w Sosnowcu już w ten poniedziałek!

dodane 05.06.2014
[Region] Sosnowiecki Miejski Klub „Maczki” przy ulicy Krakowskiej 26 odwiedzi gość nietuzinkowy. Pisarka, felietonistka, dziennikarka, satyryk. Jednym słowem Maria Czubaszek. Każdy, kto chce zobaczyć ją na żywo i posłuchać jej występu, ma taką szansę już w ten poniedziałek o godzinie 17:30. Dziennikarska swoją radiową karierę rozpoczęła w 1960 w Programie I Polskiego Radia. Później, bo w 1966, związała się z Programem III Polskiego Radia.  Jej teksty satyryczne, pisane dla znanych aktorów i prezentowane w radiowej Trójce, dały jej dużą popularność. Słuchowiska autorstwa Marii Czubaszek emitowane były po raz pierwszy w programie „Ilustrowany Tygodnik Rozrywkowy”. Autorka prowadziła też audycje radiowe m.in. „Bieg przez plotki”. Jest twórcą takich słuchowisk jak: „Dym z papierosa”, „Małgorzaty jego życia” oraz „Serwus, jestem nerwus”.Książka pt. „Na wyspach Hula-Gula” to zbiór tekstów pisanych przez Marię Czubaszek dla radia, telewizji i magazynu „Szpilki”. Jest też autorką licznych tekstów piosenek. „Kochać można byle jak” napisała do muzyki Wojciecha Karolaka, czyli swojego męża. Pisała też do muzyki m.in. Andrzeja Dąbrowskiego, Janusza Komana, Henryka Majewskiego, Jacka Malinowskiego, Jerzego Miliana, Zbigniewa Namysłowskiego, Ryszarda Poznakowskiego, Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Piosenki jej autorstwa nagrywali tacy artyści jak np.: Alibabki, Ewa Bem, Katarzyna Cerekwicka, Andrzej Dąbrowski, Renata Kretówna, Ewa Kuklińska, Grażyna Łobaszewska, Grzegorz Markowski, Krystyna Prońko, Ryszard Rynkowski, Trubadurzy czy VOX. Podczas występu będzie można kupić książki Marii Czubaszek: „Boks na Ptaku, czyli każdy szczyt ma swój Czubaszek i Karolak” oraz „Każdy szczyt ma swój Czubaszek”.   (maj)

Profesor Białas o fenomenie bluesa

dodane 04.06.2014
[Region] To będzie ostatnie w tym sezonie teatralne spotkanie z cyklu „Puder i pył”, które  profesor  poświęci  bluesowi.  Zatytułowane Białas kontra „kubek z Riedlem” odbędzie się wyjątkowo na katowickiej Scenie w Malarni przy ul. Teatralnej 5 czerwca o godz. 18.00.   – Podczas tego ostatniego, przed letnią przerwą, spotkania, profesor Zbigniew Białas i jego goście, muzyk Sebastian Riedel, Andrzej Matysik, redaktor kwartalnika „Twój blues” oraz widzowie zmierzą się z kolejnym zjawiskiem kultury współczesnej – powiedziała nam Aleksandra Czapla-Oslislo, rzeczniczka i kierowniczka literacka Teatru Śląskiego. – Za nami gorące dyskusje o hip-hopie, dizajnie czy komiksie, a w czwartek będzie czas na bluesa i liczymy na licznych fanów nie tylko Ryśka Riedla – dodała.   Kulturalno-dyskusyjny, autorski cykl sosnowieckiego pisarza cieszy się popularnością od pierwszego wieczoru. Tym razem rozmowy, a nawet spory, mają dać odpowiedź na kilka następnych kontrowersyjnych pytań. Czy Śląsk i Zagłębie mają własną muzykę? Po co komu blues? Kto był u nas pierwszym bluesmanem, a kto największym? Gwarno zrobi się zapewne, gdy trzeba będzie rozważyć, czy festiwal Rawa Blues powinien przejść na emeryturę. Teatromani niewątpliwie oburzą się, usłyszawszy przewrotne pytanie, czy wystawienie „Skazanego na bluesa” miało sens. A miało, skoro na premierze cała widownia śpiewała i zmuszała aktorów do bisów. Czerwcowy czwartek będzie można zakończyć wspominaniem fenomenu Ryśka Riedla i jego „Dżemu” jako produktu pop-kultury. A także porozmawiać o nieustającej modzie na kontrkulturę i jej gadżety w odrestaurowanej  przestrzeni Malarni, przedwojennej  siedzibie loży masońskiej.   Zapraszamy serdecznie, bo warto posłuchać i przemyśleń profesora Białasa, i spotkać się z  Sebastianem Riedlem, synem Ryszarda, gitarzystą, wokalistą, kompozytorem, muzykiem bluesowym i rockowym, założycielem kapeli „Cree”, ojcem czterech synów. Bilety kosztują 10 zł. Natomiast wszystkim fanom kina i teatru przypominamy, że już w piątek, na Dużej Scenie „Śląskiego”, kolejna premiera poświęcona ikonie naszych czasów, Zbyszkowi Cybulskiemu. „W popielniczce diament” obejrzymy 6 bm. o godz. 20.00.   TERESA STOKŁOSA

Nadciąga II edycja festiwalu muzycznego Ska Fest

dodane 04.06.2014
[Region] Stolica Zagłębia Dąbrowskiego 21 czerwca, dokładnie o godzinie 19:43, zabrzmi rytmami muzyki ska. Stanie się tak za sprawą drugiej edycji festiwalu muzycznego Ska Fest, który zagości w sosnowieckim klubie 2doors przy ulicy Małachowskiego 24. – Pierwsza edycja festiwalu zakończyła się ogromnym sukcesem – informuje Ewa Lis, współorganizator imprezy. – W tym roku będzie jeszcze goręcej, jeszcze więcej zabawy przy ska-nucie – zachęca do udziału w sosnowieckim festiwalu Ewa Lis. Podczas festiwalu zebrani w klubie melomani będą mogli posłuchać zarówno polskich, jak i zagranicznych brzmień.  Jednym z zespołów mających się zaprezentować na festiwalowej scenie jest kapela „Czterdzieści jeden dwieście” – To punk-rockowy zespół, w którym gra Adam Marszalek znany jako Żaba – tłumaczy Ewa Lis. – Żaba pojawił się na scenie z początkiem lat 90. z zespołem „Znowu mnie suszy”. Później był gitarzystą w zespołach „Konopians” i „Ziggie Piggie” . Grał na wielkich scenach m.in. w Ostródzie, Ukrainie, Słowacji – opowiada organizatorka. W sosnowieckim klubie usłyszymy również kapelę „Mandat”.  – To mieszanka muzyki ska reggae i punk – mówi Ewa Lis. – Zespół ten koncertuje od 2007 roku, a jak sami podkreślają, najlepszą biografią są ich zagrane koncerty. Ten zagrany w klubie 2doors dołączy do już niekrótkiej listy. Ska Fest będzie też okazją do zobaczenia na scenie wenezuelskiej kapeli. Mowa o zespole  „Bigmandrake”. – Jest to jeden z pionierskich zespołów ska//punk/rock z Wenezueli. Na swoim koncie posiadają trzy produkcje muzyczne oraz liczne trasy po Europie – opowiada o zespole organizatorka festiwalu. – „Bigmandrake” ma też na koncie udział w licznych krajowych i zagranicznych festiwalach,  m.in.: Skaricuao Fest, Mighty Sound, Real Beat Fest, This Is Ska; Fête de la Musique en Caracas, Berlín y Ledro  –  wymienia Ewa Lis. – Podczas Ska Fest’u pojawi się też niepowtarzalna okazja wejścia na backstage i osobistego poznania członków wszystkich zespołów – podkreślaja. Bilety na festiwal w przedsprzedaży w cenie 15zł w klubie 2doors, 17zł na Bilet.pl. W dniu koncertu w cenie 20 zł w klubie 2doors. Więcej informacji https://www.facebook.com/events/653466571400640/?source=1. (maj)

Uniwersytet Letni WSH zaprasza!

dodane 03.06.2014
[Region] Tradycyjnie już Uniwersytet Letni Wyższej Szkoły Humanitas przygotował specjalną ofertę dla najmłodszych mieszkańców regionu – półkolonie dla dzieci i młodzieży. Dzięki bogatemu i urozmaiconemu programowi każde dziecko zapisane na jeden z wybranych, tematycznych turnusów, będzie miało szansę odpocząć, spędzić czas z rówieśnikami, weźmie udział w kreatywnych zabawach i warsztatach, a wszystko to odbywać się będzie pod czujnym okiem pedagogów. Uczestnicy ubiegłorocznej edycji bawili się wyśmienicie.– Półkolonie Uniwersytetu Letniego WSH odbywać się będą w lipcu i zostaną podzielone na pięć tematycznych turnusów. Każdy z nich trwać będzie od poniedziałku do piątku. Co tydzień dzieci i młodzież zostaną zaproszone do innej Akademii: Młodego Artysty, Młodego Twórcy, Młodego Poszukiwacza, Młodego Naukowca, Młodego Superbohatera – informuje koordynator letnich uniwersyteckich zajęć, dr Agnieszka Kulik-Jęsiek z WSH. – Pociechy można zapisywać oczywiście na kilka turnusów. Warsztaty, gry i zajęcia animacyjne prowadzone będą przez doświadczoną kadrę – zaznacza.   Celem Uniwersytetu Letniego jest pokazywanie ciekawych form spędzania wolnego czasu, zapewnienie aktywnego i atrakcyjnego wypoczynku, kształtowanie zainteresowań poprzez warsztaty i zajęcia edukacyjne, artystyczne i sportowe, integracja, nawiązanie przyjaźni,wspólne gry i zabawy, promowanie zdrowego stylu życia, zdrowego żywienia, pomoc innym podczas wycieczek i codziennych zmagań, rozwijanie zainteresowań, poznawanie swoich mocnych i słabych stron – wylicza dr Kulik-Jęsiek. Co dzieci będą robić na półkoloniach? Każdy turnus to warsztaty o innej tematyce. Wszystko łącznie z zabawami, konkursami i wycieczkami jest podporządkowane tematyce turnusu. Na uczestników codziennie będą czekały konkursy, zabawy, działania edukacyjne, warsztaty plastyczne, zawody. Dzięki różnorodnej tematyce turnusów, każdy, nawet najbardziej wymagający młody człowiek, znajdzie coś dla siebie. – Ponadto spędzamy mnóstwo czasu na świeżym powietrzu – zapowiada dr Agnieszka Kulik-Jęsiek.   – Zapewniamy profesjonalną opiekę w godzinach 7:30 – 16:00 i pełne wyżywienie (śniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek), podział na grupy wiekowe: 5-7 lat, 8-10 lat, 11-13 lat, 14-16 lat. Uczestnikom opłacamy ubezpieczenie NNW, które jest w cenie półkolonii) – informuje dr Kulik-Jęsiek. Ramowy plan dnia:7.30 – 8.30 - zbiórka / zabawy integracyjne9.00 – I śniadanie9.30 – 12.00 - warsztaty / temat w zależności od turnusu12.00 – II śniadanie 13.00 – 15.00 - animacje i konkursy w zależności od dnia13.30 – 2-daniowy obiad15.00 – 16.30 - podwieczorek i gry edukacyjne / odbiór dzieci ZAPISY: Biuro Uniwersytetu RodzinnegoWyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcuul. Kilińskiego 43, pok.10741-200 SosnowiecKoordynator: dr Agnieszka Kulik-Jęsiektel. 664 918 738e-mail: agnieszka.kulikjesiek@humanitas.edu.pl, agakj@vp.plwww.uniwersytetrodzinny.humanitas.edu.pl (s)

Jestem przeszukiwaczem archiwów

dodane 30.05.2014
[Region] Z generałem Marianem Zacharskim, goszczącym w Zagłębiu z okazji promocji swojej najnowszej książki o kulisach wywiadu II RP pt. „Krwawiąca granica”, rozmawia Maja Żukowska. Jest Pan w tej chwili nie tylko znanym asem wywiadu, także, ze względu na podejmowaną tematykę, budzącym ciekawość pisarzem. Jak taka popularność wpływa na życie osobiste? Jeśli chodzi o wpływ na moje życie osobiste, to w zasadzie jest on znikomy. Przede wszystkim dlatego, że mieszkam w kraju dużej anonimowości. Natomiast elementy, które dotyczą pewnej dozy popularności, odczuwam tylko i wyłącznie będąc w kraju. Z racji tego, że w Polsce bywam rzadko, ten krótkotrwały nadmiar popularności nie ma dla mnie aż takiego wielkiego znaczenia. Pisze Pan w swojej książce, że komisarz staży granicznej Liśkiewicz, po zatrzymaniu przez Niemców miał przy sobie wiele dokumentów dekonspirujących go. Pamięta Pan dzień, w którym Pana zatrzymało FBI? Czy coś Pan przeczuwał?Dzień zatrzymania przez FBI pamiętam jak dzisiaj. Byłem w trakcie przeprowadzki z Los Angeles do Chicago, ponieważ obejmowałem funkcję szefa firmy. FBI prowadziło za mną obserwację już od dwóch lat. Podsłuchiwano również moje telefony, zarówno w pracy jak i w domu. Na dzień przed zatrzymaniem zauważyłem, że funkcjonariusze FBI nie opuszczają mnie nawet w nocy. Mieli poduszki w samochodach, aby na zmianę drzemać. Starałem się zachować spokój. Trudno mi było podejrzewać, że osoba, z którą współpracuję, będzie sama chciała zamknąć się w więzieniu. Z Bellem miałem układ przyjacielski. Regularnie sugerowałem mu, jak powinien się zachować w takich czy innych sytuacjach. Niestety, w sytuacji trudnej, ekstremalnej, każdy bez względu na sugestie i podpowiedzi, zachowuje się inaczej. Cztery lata spędził Pan w więzieniu. Nie zgodził się Pan też na apelację, jak Pan twierdzi, po to aby nie robić złej reklamy Polsce. Warto było? Czy w związku z późniejszym wydaleniem z ojczyzny nie czuje się Pan odrzucony? Wykorzystany? Zawiódł się Pan na Polsce? Nie wystąpiłem z apelacją, ponieważ zostałem skazany dzień po ogłoszeniu stanu wojennego. W związku z tym przypadkowym zgraniem terminów nawet Amerykanie usilnie nalegali, abym zdecydował się na apelację. Najwidoczniej szukali dodatkowego pretekstu do użycia propagandy celem zaatakowania Polski. Ponadto z przebiegu procesu zorientowałem się, że moja apelacja nie miała jakiejkolwiek szansy. Byłoby to dodatkowe przedstawienie, niemające nic wspólnego ze sprawiedliwością. Efekt w postaci ewentualnego obniżenia wysokości wyroku, o uniewinnieniu nie wspominając, był nieosiągalny. W takich sprawach decyduje polityka. Zresztą szereg lat później spotkałem swojego amerykańskiego obrońcę, który jasno oświadczył mi: „wiesz, ja wtedy myślałem, że mamy jakieś szanse, ale oceniając to z perspektywy czasu, wiem, że rzeczywistość była bardziej brutalna. Nie mieliśmy żadnych szans”. A ponieważ był i jest to poważny człowiek, przyjmuję tę wypowiedź za dobrą monetę. Ja zresztą miałem i mam do dzisiaj takie same odczucia. Czy będąc w amerykańskim więzieniu miał Pan już rodzinę? Kiedy żona i dzieci dowiedziały się o Pana prawdziwej działalności?Do Stanów wyjeżdżałem z żoną i 10 miesięczną córką. Na miejscu urodziła nam się druga córka. Nie wtajemniczałem żony w szczegóły. Przede wszystkim dlatego, aby w przypadku moich ewentualnych kłopotów mogła, kładąc rękę na Biblii, w sposób jasny i całkowicie zgodny z prawdą zeznać, że nie wiedziała nic o moim dodatkowym zajęciu. Po moim zatrzymaniu FBI poinformowało mnie, że nie mają żadnych zarzutów w stosunku do mojej żony, że wiedzą, iż jest niewinna, i że może spokojnie mieszkać z dziećmi w Stanach tak długo, jak sobie tego życzy. Czy jako wielkiego patriotę zabolało Pana wydalenie z kraju? Oczywiście, że zabolało mnie wydalenie z kraju. Był to rok 1996. Uważałem, że w Stanach siedziałem za Polskę, a nie na przykład za kradzieże w supermarketach. Fakt, że muszę opuścić kraj, był dla mnie bardzo trudny do zaakceptowania. Z drugiej strony doszedłem do wniosku, że będzie to dobra decyzja, bo byłem już psychicznie mocno wypalony. Potrzebowałem nabrać dystansu do tego wszystkiego, co się wówczas działo. Proszę nie zapominać, że w tym czasie rządziła już tylko jedna opcja polityczna. W związku z tym swoje szanse na kontynuowanie pracy w strukturach wywiadu oceniałem jako znikome. Dlatego, oceniając to dzisiaj, odejście i wyjazd było dla mnie bardzo rozsądnym posunięciem. Pana zdaniem mężczyźni mają lepsze predyspozycje do pracy w zawodzie oficera wywiadu? Dlaczego więcej jest szpiegów mężczyzn niż kobiet? Jak dla mnie, parytet byłby absolutnie mile wdziany. Przy zatrudnianiu nie powinna zajmować decydującego miejsca płeć. Jednym słowem, może być 100 procent mężczyzn, czy 100 procent kobiet. Naturalne predyspozycje i rokowania co do wyników pracy powinny decydować o doborze. Jesteśmy wielkim europejskim narodem, a miejsc pracy w tym zawodzie jest niewiele. Wniosek z tego jest jeden. Mamy możliwości doboru kadr.   Były oficer wywiadu? Wielki patriota na banicji? Wnikliwy historyk? Kim Pan teraz jest? Nie mam wykształcenia, aby pretendować do miana historyka. Powiedzmy raczej, że jestem namiętnym przeszukiwaczem archiwów. Takim, który zbiera dokumentacje, zaświadczającą o prawdzie, o tym co się lata temu faktycznie wydarzyło. Dążę, aby bazując na prawdzie, kiedyś tę historię wyzerować i podążać do przodu w oparciu o prawdziwe doświadczenia. Jednocześnie moim marzeniem jest, aby ułatwić czytelnikom zrozumienie mechanizmów. Dlaczego inne narody zachowywały się w danym okresie historii tak a nie inaczej w stosunku do nas. Mamy silną tendencję, aby uważać, że jesteśmy narodem wybranym, jedynym i w związku z tym wszystko się nam należy. A warto niekiedy krytycznie popatrzeć, jak sami postępujemy i z tej analizy wyciągnąć prawidłowe wnioski. Uważam, że naród polski był i jest wielki. To, o czym piszę w książkach, dotyczy przede wszystkim elit przedwojennych. Mówiąc to myślę o Mościckim, Rydzu-Śmigłym czy Becku. Nie mogę odżałować, że Marszałek tak szybko odszedł z tego świata, albowiem uważam, że jego przewczesna śmierć nastąpiła w kluczowym momencie dla historii Polski.

,,Bajka-Zjajka” Teatru Dzieci Zagłębia w IKEI

dodane 30.05.2014
[Region] W niedzielę 1 czerwca w IKEA Katowice będzie można podziwiać najbardziej żarłoczną gąsienicę świata. Owad jest głównym bohaterem nagrodzonej Złotą Maską sztuki z repertuaru Teatru Dzieci Zagłębia ,,Bajka-Zjajka”. Pełen wzruszeń i humoru spektakl zobaczymy o 13:00 i 17:00. – To idealna propozycja dla najmłodszych dzieci, które poznają otaczający je świat – zachęca Dariusz Wiktorowicz, dyrektor Teatru Dzieci Zagłębia. ,,Bajka-Zjajka” jest opowieścią o poznawaniu, dorastaniu i narodzinach przyjaźni. Urok tej sztuki polega na zabawie językiem, grach słownych i zabawie dźwiękami. Spektakl nie tylko został nagrodzony przez krytyków i dziennikarzy ZŁOTĄ MASKĄ 2013 za najlepszy spektakl w dla dzieci w woj. śląskim w kategorii: spektakl młodych widzów. „Bajka-Ziajka” została także wyróżniona w Konkursie na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży organizowanym przez Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu. Autorem sztuki i jednocześnie reżyserem spektaklu jest Maciej Dużyński, aktor, reżyser, założyciel Teatru Domowego w Poznaniu. – Bohaterowie sztuki, Puc i Ciut, znajdują jajko i postanawiają się nim zaopiekować. Wkrótce z jajka wykluwa się sympatyczna gąsienica. Niestety owad w krótkim czasie zaczyna sprawiać spore kłopoty – zaczyna wszystko pożerać. Jej łupem padają m.in. zabawki. Dwójka scenicznych dzieciaków zaczyna się martwić o zdrowie gąsienicy, która nie chce się z nimi bawić. W końcu zapada w głęboki sen i ….. Więcej nie będziemy zdradzać i zachęcamy do zobaczenia finału na własne oczy – przedstawia fabułę Dariusz Wiktorowicz. Przedstawienie do tej pory można było zobaczyć na Baby Scenie Teatru Dzieci Zagłębia, na której wystawiane są tzw. spektakle bliskiego kontaktu. Podczas przedstawienia młodzi widzowie siedzą na pufach, tuż przy aktorach i scenografii. Trudno wskazać granicę pomiędzy sceną i publicznością. Tworzy to wyjątkowy kameralny klimat i niezwykłą scenerię. Podobnie będzie w IKEA Katowice. – W sztuce jest mało tekstu, ale bardzo dużo bodźców oddziałujących na wyobraźnię – mówi Dariusz Wiktorowicz. – Oprócz aktorów, główną rolę odgrywają kolory, które przyciągają uwagę maluchów. Bardzo istotna jest także interakcja z widzami i ,,wciąganie’’ dzieci w przebieg akcji. Koniec przedstawienia nie oznacza końca zabawy. Po spektaklu dzieci mogą przyjrzeć się rekwizytom, zobaczyć stroje oraz porozmawiać z aktorami i zrobić wspólne zdjęcie. – Chcieliśmy dopasować repertuar zarówno do tych najmłodszych, jak i trochę starszych dzieci – podkreśla Aneta Mrówka z katowickiego sklepu IKEA. –,,Bajka-Zjajka’’ edukuje, dostarcza wielu emocji i wzruszeń. Niestety, w codziennym zabieganiu rzadko znajdujemy czas na rodzinne wyjście do teatru. Dzięki Dniu Dziecka mamy świetną okazję, żeby stworzyć taką możliwość klientom sklepu, którzy przyjeżdżają do nas ze swoimi pociechami –  mówi Aneta Mrówka. Godzinne przedstawienie będzie można zobaczyć o godz. 13.00 i 17.00. Spektakl będzie wystawiany przy ekodomku, który znajduje się przy wejściu do sklepu z dolnego parkingu. Nie będzie problemów z dotarciem na miejsce dzięki pomocy dwóch klaunów, którzy będą zapraszać dzieci do wspólnej zabawy.   (s)

Zmiany na jaworznickim rynku

dodane 30.05.2014
[Region]   W Jaworznie w obrębie rynku znowu nastąpi zmiana organizacji ruchu. W ciągu kilku dni pojawi się nowe oznakowanie. Modyfikacje organizacji ruchu drogowego są konsekwencją robót, które były prowadzone w tym rejonie oraz decyzji o wyłączeniu rynku z ruchu drogowego. Pracownicy Urzędu Miejskiego w Jaworznie proszą kierowców o zwiększoną uwagę podczas przejazdu w tym miejscu.   Władze Jaworzna wykonały zamierzenie związane z całkowitą likwidacją ruchu pojazdów po rynku. O tym pomyśle w Jaworznie mówiono od dawna. Teraz udało się go zrealizować. Po rynku mogą poruszać się tylko samochody przypisane do określonych grup. W centrum mogą poruszać się jedynie pojazdy służb miejskich, które są użytkowane w celach służbowych. Oprócz tego w kategorii uprzywilejowanych znalazły się samochody, które przewożą dostawy towarów do lokali i sklepów funkcjonujących przy runku. W gronie pojazdów posiadających pozwolenie na ruch w obrębie rynku znalazły się także pojazdy mieszkańców, których posesje znajdują się w tym rejonie a ich położenie uniemożliwia inne dotarcie samochodem do miejsca ich lokalizacji.  Na rynek mogą wjeżdżać także rowery oraz inne pojazdy użytkowane na potrzeby Miejskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Jaworznie. Na centralny plac miasta będzie możliwy wjazd jedynie od strony ulicy pocztowej. W tym miejscu zostanie ustawiona specjalna tablica o większym formacie. Znajdą się na niej informacje dotyczące organizacji ruchu drogowego w centrum miasta.   Warto wiedzieć, że centrum miasta zostanie objęte tak zwaną strefą mieszkańca. Oznacza to konkretne zasady do których powinni dostosować się kierowcy. W takiej strefie pojazdy mogą jeździć z maksymalną prędkością 20 km/h. Piesi mają bezwzględne pierwszeństwo. Postój jest dozwolony ale ograniczony tylko do 15 minut. Nie wszędzie można zatrzymywać samochód. Będzie to dozwolone jedynie na przedłużeniu ul. Stojałowskiego oraz na przedłużeniu ul. Słowackiego. Natomiast ulice Słowackiego i Sienkiewicza będą drogami bez przejazdu .   (rip)  
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl