Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Trawa rekrutacja do Uniwersytetu Dziecięcego WSH

dodane 26.08.2016
[Region] W Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu już od października rozpoczyna się kolejna edycja Uniwersytetu Dziecięcego. Rodzice zainteresowani udziałem swoich pociech w tym wyjątkowym przedsięwzięciu z terenu Sosnowca, Tych, Będzina, Bytomia, Pszczyny, Piekar Śląskich, Poręby, Godowa i Krzyżanowic mają jeszcze szansę na rejestrację. Należy wypełnić formularz, który znajduje się na stronie internetowej uczelni. Projekt adresowany jest do dzieci w wieku od 6-12 lat. Mali studenci odbywać będą zajęcia z profesorami i pracownikami naukowymi, popularyzatorami nauki, ekspertami, przedstawicielami nauki, kultury i sztuki.   – Mali studenci otrzymują własne indeksy, w których zbierają naklejki i pieczątki z każdych zajęć. Całoroczny cykl to 9 spotkań dla maluchów, odbywających się soboty w godzinach dopołudniowych. Jednorazowa opłata za zajęcia wynosi jedynie 100 złotych. Harmonogramy zajęć na ten rok akademicki w Uniwersytecie Dziecięcym znajduje się na stronie uniwersytetdzieciecy.humanitas.edu.pl, zapraszamy do zapozania się z ofertą. Są to wykłady, warsztaty, pokazy naukowe, spotkania z ciekawymi ludźmi i konkursy – informuje dr Joanna Podgórska-Rykała, pełnomocnik Kancelerza WSH ds. Kształcenia Międzypokoleniowego. Zajęcia odbywające się w ramach Uniwersytetu Dziecięcego mają za cel zainspirowanie dzieci do zgłębiania własnych zainteresowań oraz pokazanie im różnorodności świata badań. - Ideą Uniwersytetu nie jest nauka konkretnego przedmiotu, ale sam fakt zadawania pytań i uzyskiwania na nie odpowiedzi. Uczestnicy dowiadują się, że zdobywanie wiedzy jest fascynującą przygodą – wyjaśnia dr Joanna Podgórska-Rykała.   Pierwszy Uniwersytet Dzieci powstał w Niemczech. W 2002 roku na Uniwersytecie w Tybindze prof. Gregor Markl poprowadził dla grupy 400 dzieci wykład zatytułowany „Dlaczego wulkany zieją ogniem?" Tydzień później pojawiło się na auli ponad dwa razy więcej maluchów. Wkrótce idea została zaszczepiona także w innych niemieckich uniwersytetach. Potem przyszedł czas na kolejne kraje europejskie, m.in. Austrię, Szwajcarię, Lichtenstein, Wielką Brytanię czy Słowację. Dziś dziecięce uniwersytety rozsiane są już po całym świecie.   Szczegółowe informacje dotyczące działalności Uniwersytetu Dziecięcego można znaleźć na stronie www.uniwersytetdzieciecy.humanitas.edu.pl. (s)  

ZUS zakończył przed terminem wysyłkę informacji o stanie konta ubezpieczonego

dodane 22.08.2016
[Region] Na 13 dni przed upływem ostatecznego terminu Zakład Ubezpieczeń Społecznych zakończył wysyłkę informacji o stanie konta ubezpieczonego. Korespondencja trafiła do ponad 18,5 mln klientów ZUS.   Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest zobowiązany do końca sierpnia br. przesłać informację o stanie konta ubezpieczonego osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r., posiadającym konto w ZUS. Podobnie jak w roku ubiegłym, tak i w tym wysyłka została zakończona przed terminem. W tym roku ostatnie listy wyszły z ZUSu jeszcze wcześniej niż rok temu, bo 18 sierpnia, dokładnie o godzinie 9.00. Wysyłka tak dużej liczby korespondencji to na rynku pocztowym rzadkość, stąd fakt, że udało się wysłać 18 694 466 listów w dwa miesiące świadczy o profesjonalnie przygotowanej logistyce przedsięwzięcia.   W tegorocznej informacji o stanie konta ubezpieczonego, która obejmuje dane na 31 grudnia 2015 r., było kilka nowości, w porównaniu z latami ubiegłymi. I tak pojawiły się dane o: ogólnej wartości kwot zewidencjonowanych na koncie, na które składają się zwaloryzowane składki na ubezpieczenie emerytalne, zwaloryzowany kapitał początkowy oraz składki na ubezpieczenie emerytalne za 2015 r. w wysokości nominalnej, ogólnej wartości kwot zewidencjonowanych na koncie i subkoncie łącznie (jeżeli ubezpieczony posiada subkonto), hipotetycznej emeryturze obliczonej na podstawie ogólnej wartości kwot zewidencjonowanych na koncie i subkoncie łącznie. Po raz pierwszy, w ramach prowadzonej akcji informowania o stanie konta, Zakład nie wysyłał informacji do ubezpieczonych posiadających profil na Platformie Usług Elektronicznych. Dla tych 1 228 865 ubezpieczonych dane zostały udostępnione w formie elektronicznej.   Aldona Węgrzynowicz regionalny rzecznik ZUS województwa śląskiego    

Trzecia edycja „Lekcji z ZUS”

dodane 19.08.2016
[Region] Po wakacjach rozpoczyna się trzecia edycja projektu edukacyjnego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych „Lekcje z ZUS”. Jest on adresowany do uczniów szkół ponadgimnazjalnych, a jego cel to wykształcenie u młodych ludzi świadomości w zakresie ubezpieczeń społecznych. Taka wiedza niewątpliwie przyda się w dorosłym życiu. Ważne, żeby wiedzieli, jakie są podstawy obowiązującego dziś systemu ubezpieczeń społecznych, jakie są obowiązki uczestników tego systemu oraz jakie świadczenia przysługują ubezpieczonym. Projekt polega na przeprowadzeniu przez nauczycieli czterech lekcji, podczas których w atrakcyjnej formie przekazują młodzieży wiedzę. Zakład przygotował komplet bogato ilustrowanych materiałów dydaktycznych do czterech lekcji, czyli zeszyt dla nauczyciela z płytą DVD i zeszyt dla ucznia. Zwieńczeniem „Lekcji z ZUS” jest konkurs, który odbywa się w trzech etapach: szkolnym, wojewódzkim i ogólnopolskim. Pierwszy etap w tym roku przewidziano na koniec listopada. W 2017 r. odbędzie się etap wojewódzki, a następnie ogólnopolski. Zwycięzcy otrzymują atrakcyjne nagrody. Z terenu Zagłębia w projekcie, jak dotąd, uczestniczyły szkoły ponadgimnazjalne z Sosnowca, Dąbrowy Górniczej, Jaworzna i Zawiercia. W pierwszej edycji było ich 4, w drugiej już 12. Iwona Francik-Radosz, nauczycielka z Zespołu Szkół im.Oskara Langego w Zawierciu, ocenia że „Lekcje z ZUS” są obrazowym uzupełnieniem podstawy programowej. – Dzięki projektowi uczniowie utrwalają sobie wiedzę dotyczącą obowiązków pracownika i pracodawcy na rynku pracy –mówi. – Poza tym projekt ten uświadamia uczniom zasadę solidaryzmu społecznego. Uważam, że warto podejmować wszelkiego rodzaju działania i realizować projekty, które w przystępny sposób uświadamiają młodzieży trudną sytuację ekonomiczną – podkreśla nauczycielka.   Joanna Biniecka

Bezpłatny odbiór dużych elektrośmieci z domu

dodane 18.08.2016
[Region] Jak pobyć się wygodnie i za darmo dużego sprzętu elektrycznego i elektronicznego? Wystarczy skorzystać z bezpłatnych domowych odbiorów dużych elektrośmieci z domu na terenie Aglomeracji Śląskiej. Wystarczy zadzwonić pod numer 32 750 60 60 i umówić się w dogodnym dniu i terminie na darmowy odbiór niepotrzebnych urządzeń. Można także skorzystać z formularza zamieszczonego na stronie http://elektrosmieci.pl/bezplatny-odbior-elektrosmieci-z-domu. Odbiór jest bezpłatny i dotyczy dużych elektrośmieci, np. pralek, lodówek, zmywarek. Niezależnie, czy ciężki sprzęt znajduje się na parterze czy na czwartym piętrze bez windy, przedstawiciele ElektroEko odbiorą go ze wskazanego miejsca, a przy okazji zabiorą mniejsze urządzenia. Aby sprawnie przeprowadzić proces odbioru wielkogabarytowych elektrośmieci z domu, sprzęt powinien być przygotowany do transportu. Oznacza to, że musi być odłączony od instalacji elektrycznej, gazowej czy też wodociągowej. Dzięki temu pracownicy ElektroEko będą mogli szybko wynieść niepotrzebny zużyty sprzęt. Elektrośmieci trafiają do zakładów przetwarzania, gdzie poddawane są procesom utylizacji, recyklingu oraz unieszkodliwieniu trujących substancji. Uzyskane w ten sposób produkty przekazywane są do zakładów przetwarzania, dzięki czemu mogą być wykorzystywane do produkcji nowych przedmiotów, np. żagli, misek żaroodpornych, mebli czy nowych urządzeń RTV i AGD. Więcej informacji odbiorach domowych można znaleźć na stronie www.elektrosmieci.pl. (s)  

Jutro otwarcie XI Festiwalu Tauron Nowa Muzyka

dodane 17.08.2016
[Region] Polska i amerykańska minimal music w wykonaniu Pianohooligana i orkiestry NOSPR pod batutą Alexandra Humali z towarzyszeniem Zespołu Śpiewaków Miasta Katowice Camerata Silesia uświetni otwarcie XI edycji Festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Festiwal potrwa cztery dni, do 21 sierpnia, a w sumie wystąpi na nim ponad 60 artystów z całego świata. Koncerty otwarcia i zamknięcia odbędą się w sali NOSPR, pozostałe wydarzenia festiwalowe będą się odbywać na terenie Muzeum Śląskiego i Międzynarodowego Centrum Kongresowego.   W tym roku otwarcie Festiwalu Tauron Nowa Muzyka uświetni koncert z muzyką Philipa Glassa, Steve’a Reicha i Henryka Mikołaja Góreckiego. Solistą będzie Pianohooligan – czyli Piotr Orzechowski, wybitny polski pianista jazzowy, absolwent Berklee College of Music i laureat pianistycznego konkursu Montreaux Jazz Solo Piano Competition w 2011 roku. Więcej nagród 26-letni pianista zdobył wraz z grupą High Definition Quartet, której przewodzi. Wydał dwie płyty solowe i dwie z High Definition Quartet. Ponadto gościnnie pojawiał się płytach innych artystów. Na koncie ma współpracę z tak wielkimi kompozytorami jak Krzysztof Penderecki, Steve Reich, Philip Glass, a także z innymi uznanymi artystami – Adrianem Utleyem z Portishead, Avishaiem Cohenem czy Victorem Mendozą. W Katowicach zaprezentuje się wraz z orkiestrą NOSPR pod batutą Alexandra Humali, z którą przedstawi własne interpretacje Tirol Concerto for Piano and Orchestra Philipa Glassa oraz Koncertu na klawesyn i orkiestrę smyczkową op. 40 Henryka Mikołaja Góreckiego w wersji na Rhodes piano. Dopełnieniem wieczoru będzie Music for 18 Musicians Steve’a Reicha. Koncert odbędzie się na otwarcie festiwalu w nowej siedzibie NOSPR położonej na terenie Strefy Kultury.   Pianohooliganowi towarzyszyć będzie Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod batutą Alexandra Humali, która występowała już z artystami z bardzo różnych światów muzycznych: mistrzami klasyki jak Martha Argerich, Krystian Zimerman, Stanisław Skrowaczewski, Krzysztof Penderecki czy Leonard Bernstein, gigantami jazzu jak Wayne Shorter, Terence Blanchard czy Dee Dee Brigdewater, po gwiazdy polskiego hip-hopu (projekt Jimek/Miuosh/NOSPR). W zeszłym roku wspólny występ orkiestry NOSPR z legendą techno Jeffem Millsem zakończył X Festiwal Tauron Nowa Muzyka. Orkiestra występowała niemal we wszystkich krajach Europy, w obu Amerykach, a także w Japonii, Hongkongu, Chinach, Australii, Nowej Zelandii, Korei i w krajach Zatoki Perskiej i pełni rolę ambasadora kulturalnego reprezentującego kraj na międzynarodowej scenie artystycznej.   Orkiestrą NOSPR dyrygował będzie Alexander Humala, młody białoruski dyrygent, który na koncie ma współpracę z najwybitniejszymi orkiestrami na świecie z London Sinfoniettą i Orkiestrą Symfoniczną z Hajfy na czele. Jest dwukrotnym laureatem Wielkiej Nagrody Prezydenta Republiki Białorusi (w 2010 i 2012 roku), uznawanej na Białorusi za najbardziej prestiżową i wysoce cenioną nagrodę dla młodych muzyków. Na co dzień pełni funkcję głównego dyrygenta i dyrektora artystycznego Białoruskiej Pańswowej Capella Sonorus oraz asystenta I dyrygenta i dyrektora artystycznego NOSPR Alexandra Liebreicha.   Misją Festiwalu Tauron Nowa Muzyka od zawsze było prezentowanie nowych i ciekawych brzmień z jednej strony i uznanych twórców nowej muzyki z drugiej. Brak tu podziałów gatunkowych, w tym roku na festiwalu usłyszymy zarówno jazz i hip-hop jak i techno i muzykę eksperymentalną. Znajdzie się miejsce dla ambitnego popu i muzyki etnicznej. W tym roku koncerty odbywać się będą na sześciu scenach. Na scenie głównej zobaczymy m.in. uwielbianą w Polsce eksperymentalną grupę Battles, zwycięzcę wielu zeszłorocznych podsumowań roku – Floating Points, z nowym materiałem przyjadą The Field, Plaid i Roots Manuva, specjalne projekty zaprezentują Baaba, King Midas Sound, Fennesz i Atom TM z Robinem Foxem. Na scenach Red Bull Music Academy i namiotowej nie zabraknie solidnej dawki muzyki klubowej. O szalone tańce do rana zadbają m.in. Matrixxman, Clouds czy Jimmy Edgar. Z kolei uwielbiany przez fanów festiwalu Robag Wruhme dostanie własną scenę, na której w sobotę zagra set zamykający festiwal. Start o 6 rano! W tym roku festiwal zyska sobie także jedną nową scenę. W trakcie dwóch festiwalowych dni w mniejszej sali NOSPR można będzie posłuchać jazzu i muzyki neoklasycznej w niecodziennych warunkach – kameralna sala, podobnie jak główna, cechuje się fantastyczną akustyką. Scena pomieści kilkaset osób i będzie spokojną przystanią pomiędzy znacznie głośniejszymi brzmieniami płynącymi z pozostałych stron festiwalu. Wystąpią na niej m.in Lubomyr Melnyk i Masayoshi Fujita. Po raz trzeci na terenie festiwalu stanie scena Carbon, której skład przygotował szef wytwórni Mik. Musik, Wojtek Kucharczyk. Tym razem projekt organizowany jest pod hasłem Carbon Continent. To kontynuacja projektów Carbon Atlantis i Carbon Central, z lat ubiegłych. Po prezentacji niszowych artystów z Polski dwa lata temu i z Europy Środkowej w roku ubiegłym, przyszła pora na rozszerzenie koncepcji i zaproszenie artystów z całego świata. W składzie zobaczymy DJ-ów, producentów i zespoły z całego świata m.in. Belgii, Kolumbii, Brazylii, Węgier i Polski. Wystąpią m.in. nieprzewidywalny raper Baloji z Kongo, rodzinny cover band Depeche Mode DMK z Kolumbii, a także polskie projekty takie jak dowodzony przez Kubę Ziołka T'ien Lai czy Kopyta Zła – słuchowisko Joanny Szumacher i Pawła Cieślaka. Z kolei Katowice Miasto Muzyki Unesco objęło projekt Carbon Continent swoim patronatem. Do Sieci Miast Muzyki należą miasta wyróżniające się tradycjami muzycznymi oraz wyjątkowym potencjałem w postaci prężnego środowiska twórców i wykonawców, przestrzeniami służącymi wykonawstwu i promocji muzyki, doświadczonych w organizacji festiwali muzycznych, a także prowadzących aktywną politykę rozwoju przemysłów kreatywnych. Katowice do tego zaszczytnego grona dołączyły pod koniec ubiegłego roku. Festiwal Tauron Nowa Muzyka od 2006 roku nieprzerwanie pokazuje, że nowa muzyka nie ma granic. Z jednodniowej imprezy w Szybie Wilson, katowicki festiwal, z krótkim przystankiem w Cieszynie wyewoluował w eklektyczne, czterodniowe wydarzenie, które co roku zatacza szersze kręgi i wykorzystuje nowe przestrzenie Katowic. (s)

Fotografie i naczynia starożytnego miasta

dodane 17.08.2016
[Region] Muzeum Śląskie przygotowało w starej siedzibie w centrum Katowic, przy ul. Korfantego, ekspozycję fotograficzną poświęconą pięciu sezonom badawczym krakowskich archeologów na agorze starożytnego miasta Nea Pafos na Cyprze. Zdjęciom prezentującym prace wykopaliskowe będą towarzyszyć rzadko pokazywane szerokiej publiczności naczynia, z których najstarsze pochodzą z późnej epoki brązu. – Serdecznie zapraszamy na wernisaż tej wystawy, który odbędzie się w piątek, 19 sierpnia o godz. 18.00 w zabytkowym budynku Muzeum Śląskiego przy al. W. Korfantego 3 – zachęca naszych Czytelników Danuta Piękoś-Owczarek z Działu Promocji. Zabytki miasta Nea Pafos zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Miasto, założone pod koniec IV lub na początku III w. p.n.e., w okresie hellenistyczno-rzymskim pełniło rolę stolicy Cypru i było wówczas siedzibą stratega zarządzającego wyspą z ramienia egipskiej dynastii Ptolemeuszy, a następnie rzymskiego gubernatora. Dziś w Pafos badania archeologiczne prowadzą Cypryjczycy oraz liczne misje zagraniczne, w tym dwie polskie. W roku 2011 do misji archeologicznych działających w starożytnym mieście Nea Pafos dołączyła ekspedycja Zakładu Archeologii Klasycznej Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego pod kierunkiem prof. dr hab. Ewdoksii Papuci-Władyki. Do największych sukcesów krakowskich archeologów należy zlokalizowanie agory z okresu hellenistycznego, czyli centralnego placu starożytnego miasta Nea Pafos. W trakcie badań odsłonięto wiele pozostałości architektury o charakterze publicznym, które zobaczymy na zdjęciach autorstwa Roberta Słabońskiego. Jednym z nich jest usytuowany w centralnej części agory budynek interpretowany jako świątynia, natomiast drugi – przy południowym portyku – służył przypuszczalnie jako magazyn. Przy wschodnim wejściu na teren agory archeolodzy badali również wnętrze starożytnej studni, która okazała się skarbnicą wiedzy. Gdy przestała być używana, służyła jako śmietnik: była wypełniona przede wszystkim naczyniami, w tym używanymi w ówczesnej kuchni, a także figurkami i monetami. – Oprócz fotografii pokażemy także naczynia antyczne pochodzące z Cypru, najstarsze z nich datowane są na XVII w. p.n.e., a najmłodsze na III w. p.n.e. – mówi Danuta Piękoś-Owczarek. – Zabytki, znajdujące się w kolekcji  Instytutu Archeologii,  w latach 70. XIX w. książę Władysław Czartoryski przekazał w darze Uniwersytetowi Jagiellońskiemu w Krakowie. W najbliższych sezonach planowane są badania poza agorą w celu poszukiwań obiektów związanych z gospodarką i handlem miasta stołecznego Cypru, np. inne place, porty, magazyny, składy, warsztaty. Prowadzone będą badania nieinwazyjne: metodą magnetyczną, prospekcją georadarową, za pomocą fotografii lotniczej, a także badania geoarcheologiczne odtwarzające relacje człowiek – środowisko i analizujące ich wpływ na rozwój starożytnego Pafos. Autorami ekspozycji zorganizowanej we współpracy z Paphos Agora Project i Zakładem Archeologii Klasycznej Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego są: Ewdoksia Papuci-Władyka, Robert Słaboński, Łukasz Miszk, Małgorzata Kajzer, Maciej Wacławik, Kamila Nocoń, Barbara Zając i Alicja Jurkiewicz. Kuratorem wystawy w Muzeum Śląskim, która potrwa do 27 listopada, jest Renata Abłamowicz. Teresa Stokłosa foto: Robert Słaboński        

Już blisko 240 osób w województwie śląskim otrzymuje życzenia 200 lat!

dodane 16.08.2016
[Region] Z danych ZUS wynika, że w województwie śląskim żyje 237 osób, które ukończyły 100 lat życia. W całym kraju takich osób jest 2,3 tysiąca. Okazuje się, że w 2007 roku osób, które otrzymywały świadczenie honorowe z tytułu ukończenia 100 lat, było 1,4 tysiąca. Prognozuje się, że w 2035 roku będzie ich blisko 10 tysięcy. Świadczenie honorowe wypłacane jest stulatkom z urzędu, bez składania dodatkowych wniosków. Wypłacane jest ono dożywotnio. Świadczenie to otrzymują także osoby, które nie przepracowały w swoim życiu ani jednego dnia i dlatego nie pobierają emerytury czy renty. W przypadku takich osób niezbędne jest złożenie do ZUS wniosku wraz z dokumentem potwierdzającym datę urodzenia. Wysokość honorowego świadczenia, które ZUS co miesiąc wypłaca każdemu, kto ukończył 100 lat, wynosi 3,4 tys. zł brutto. W 2013 roku ZUS na świadczenia honorowe wydał 76, 5 mln zł, a wg prognoz, w 2035 roku na świadczenia dla osób, które ukończyły 100 lat, ZUS ma wydać 626 mln zł. Kwota świadczenia honorowego ustalana jest corocznie. Jest to 100 % przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, pomniejszonego o potrącone od ubezpieczonego składki na ubezpieczenie społeczne w poprzednim roku kalendarzowym. W województwie śląskim najwięcej świadczeń honorowych wypłaca Oddział ZUS w Bielsku-Białej-49. Tuż za nim jest Oddział ZUS w Chorzowie, który świadczenia honorowe wypłaca 46 osobom. Zabrzański Oddział ZUS świadczenia honorowe wypłaca 41 osobom, ale na terenie jego właściwości żyją aż dwie osoby, które ukończyły 110 lat oraz jedna, która ukończyła 107. rok życia. Rybnicki Oddział ZUS co miesiąc wypłaca świadczenia honorowe 31 osobom, zaś Oddział ZUS w Sosnowcu 35 osobom. Jeśli chodzi o strukturę płci osób, które ukończyły 100 lat, jest ona zdecydowanie korzystniejsza dla kobiet, których jest zdecydowanie więcej. Na koniec 2015 roku w Polsce żyło 1901 kobiet ponad 100- letnich oraz 355 mężczyzn, którzy ukończyli 100 lat życia. Jak się okazuje, spośród osób mających więcej aniżeli 100 lat, najwięcej jest osób urodzonych w 1915 roku. Aż 596 kobiet i 115 mężczyzn ma wpisany do dowodu osobistego tenże rok urodzenia.   Aldona Węgrzynowicz regionalny rzecznik ZUS województwa śląskiego    

PAKS zapraszają na bezpłatne badania

dodane 16.08.2016
[Region] W każdą środę do końca sierpnia br. zainteresowani mieszkańcy Katowic i okolicznych miast będą mogli bezpłatnie zbadać swoje serce. Badania kardiologiczne organizowane przez należące do Polsko-Amerykańskich Klinik Serca (PAKS) Centrum Zdrowego Serca TELCOR obejmą m.in. EKG, pomiar ciśnienia krwi oraz poziomu cholesterolu. Pacjenci będą mogli także skonsultować się z lekarzem i uzyskać informacje, jak powinni postępować na co dzień, by skutecznie zapobiegać chorobom układu krążenia.   Do skorzystania z badań specjaliści z TELCOR zachęcają szczególnie osoby, które znajdują się w grupie ryzyka chorób układu krążenia, czyli osoby palące tytoń, cierpiące na cukrzycę, hiperlipidemię, nadciśnienie tętnicze, osoby z nadwagą oraz osoby, w których rodzinach występowała ChNS.   Choroby układu krążenia są wciąż pierwszą przyczyną zgonów na świecie – w Polsce aż 46 proc. zgonów spowodowanych jest tymi schorzeniami. Dlatego Centrum Zdrowego Serca Telcor, placówki wchodzącej w skład Grupy American Heart of Poland, zaprasza na bezpłatne konsultacje u lekarza kardiologa i badania profilaktyczne, które obejmują m.in.: pogłębiony wywiad medyczny, badanie EKG, pomiar ciśnienia tętniczego krwi, pomiar wagi i wzrostu, oznaczenie wskaźnika BMI, badanie glukozy i cholesterolu oraz ocenę ryzyka wystąpienia Choroby Niedokrwiennej Serca (ChNS).   Z bezpłatnych badań mieszkańcy mogą skorzystać w każdą środę do końca sierpnia br. włącznie, w godzinach od 9:00 do 12:00 w Centrum Zdrowego Serca TELCOR zlokalizowanego przy ul. Łabędziej 10 w Katowicach. Konieczne jest jednak wcześniejsze umówienie się telefoniczne na badanie pod numerem 32 758 68 00.   – Odpowiednia dieta, regularny ruch oraz skuteczna walka ze stresem to główne działania, które są naszym obowiązkiem, jeśli zależy nam na zdrowym sercu na długie lata – mówi lek. med. Stanisław Trznadel. – Niezwykle ważnym elementem profilaktyki są także regularne badania. Po pierwsze, wcześnie wykonane badania pozwalają wykryć nieprawidłowości i określić, czy jest się w grupie zwiększonego ryzyka zawałowego, a po drugie, dzięki nim lekarz może szybko zlecić należyte leczenie czy profilaktykę. A to z kolei może uchronić przed zawałem – dodaje.   (s)

ZNZ/Żeby nie zgubić w cyklu Lato w Teatrze

dodane 08.08.2016
[Region] Pokazy spektaklu ZNZ/Żeby nie zgubić, który powstał w cyklu Lato w Teatrze odbędą się w katowickim Pałacu Młodzieży 13 sierpnia o godzinie 17:00 oraz 14 sierpnia o godzinie 16:00. Wstęp na spektakle jest darmowy.   Pokaz „ZNZ” to opowieść-eksperyment. Próba znalezienia klucza do funkcjonowania tego, co wirtualne. Przez dwa tygodnie uczestnicy warsztatów Lata w teatrze, organizowanych przez Fundację Szafa Gra, Pałac Młodzieży w Katowicach i Teatr Śląski, mierzyli się z zagadnieniem internetowego i technologicznego świata. Stworzyli w ten sposób swoistą galerię osobliwości, zbiór opowieści, z którymi nie tylko warto się zapoznać, ale także zachować i poddać późniejszej refleksji. Dlatego też proponują opatrzyć go komentarzem „ZNZ”. Żeby nie zgubić.   Czego poszukujemy w wirtualnym świecie? Kogo tam spotykamy? Spróbujmy otworzyć internetową przeglądarkę i zagłębić się w przestrzeń vlogerów, życiowych poradników, forów czy mediów społecznościowych. Odnajdziemy tam rzeczywistość, która rządzi się swoimi prawami. Świat, który posiada własną estetykę oraz kodeks postępowania. Kto jest w stanie go zrozumieć? Do kogo adresowane są pojawiające się w przestrzeni internetu opowieści? Zamiast krytykować i oceniać, zachęcamy do przyjrzenia się, co niesie ze sobą ten świat – zawieszony gdzieś pomiędzy wirtualnością i realnością. Dlaczego z niego korzystamy? Co nam daje, a co zabiera?   Lato w teatrze to program Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie, realizowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jego celem jest popularyzowanie pedagogiki teatralnej. Program składa się z konkursu grantowego na realizację dwutygodniowych warsztatów artystycznych dla dzieci i młodzieży, szkoleń z zakresu pedagogiki teatru oraz artystyczno-edukacyjnych projektów objazdowych w namiocie cyrkowym. W aktualnej 9. edycji programu dofinansowanie otrzymały 44 ośrodki z całej Polski – 21 organizacji pozarządowych i 23 samorządowych instytucji kultury.   Podobnie jak rok temu, został wydzielony moduł Lato w teatrze + przeznaczony dla beneficjentów, którzy realizowali projekt co najmniej trzykrotnie. Ich zadaniem jest wspólna realizacja projektu z instytucją lub organizacją partnerską, która dotychczas nie brała udziału w programie. W tym module przyznane zostały dofinansowania dla 11 ośrodków. W tegorocznym programie weźmie udział ponad 1500 uczestników. Autorskie warsztaty przygotowywane przez pedagogów i artystów są dla dzieci i młodzieży szansą na poznanie i samodzielne wykorzystanie teatralnego języka, a przede wszystkim na twórcze wyrażenie siebie i zabawę teatrem.   Więcej na www.latowteatrze.pl, www.instytut-teatralny.pl, e-teatr.pl, https://www.facebook.com/instytutteatralny. (s)

Pasja kluczem do sukcesu?

dodane 05.08.2016
[Region]   Hotel Centrum wraz z Restauracją Warszawską mieszczące się w Sosnowcu w ciągu zaledwie dwóch lat działalności osiągnęły bardzo wiele ze swoich zamierzeń. Świadczą o tym opinie gości obiektu, pozytywne recenzje oraz zdobyte nagrody: Zagłębiowska Nagroda Humanitas 2016 w kategorii gospodarczej, Guest Review Award 2015, HumanitAS Biznesu, Restauracja z Przyszłością oraz Czapeczka Gault&Millau (jako jedyna restauracja w Zagłębiu). Okazuje się, że obiekt zrodził się z pasji dwojga ludzi i ich wielkiej determinacji do tworzenia rzeczy wyjątkowych. Kim jest na co dzień właściciel firmy F.H.U. Piotr Świeboda, do której należy Hotel i Restauracja, zdobywca tak wielu prestiżowych wyróżnień dla stworzonego przez siebie obiektu? Piotr Świeboda: Od 25 lat jestem przedsiębiorcą inwestującym w Sosnowcu. Choć urodziłem się w Hindenburgu (jak brzmiała niegdyś nazwa Zabrza) czuję związek z tym miastem, gdyż stąd wywodzą się moje rodzinne korzenie. W działalność biznesową zaangażowałem się niegdyś po to, by móc sfinansować swoją pasję, jaką są rajdy samochodowe. Gdy rozpoczynałem karierę sportową, a był to okres zaraz po stanie wojennym, by wziąć udział w rajdzie trzeba było liczyć głównie na siebie. Nie było, tak jak dziś, mecenatu sponsorów, reklamodawców, a nawet firm zajmujących się profesjonalnym serwisem rajdowych samochodów. Wtedy kierowca rajdowy musiał sam zadbać o samochód, paliwo, opłacić swój udział w rajdzie. Zdobycie pieniędzy nie było oczywiście jedynym wyzwaniem. By brać udział w prestiżowych rajdach, kierowcy musieli mieć już na swoim koncie znaczące osiągnięcia. Te z kolei były wynikiem nie tylko umiejętności i woli walki, ale również dostosowywania się do ciągle zmieniających się wymogów dla samochodów rajdowych. Były to dla mnie wspaniałe czasy, które wspominam z rozrzewnieniem do dziś. Wiadomości Zagłębia: Jakim samochodem pokonywał Pan rajdowe trasy? PŚ: Zaczynałem w 1983 roku ścigając się Fiatem 126p. Uzyskanie dobrych wyników pozwoliło kilka lat później przesiąść się do Fiata 125p. Zmiana była ogromna, choćby ze względu na pojemność silnika i gabaryty samochodu. Za przełomowy rok uznaję 1990, gdy „dorobiłem się” Poloneza, którym zdobyłem swój pierwszy tytuł Mistrza Polski w klasie A-13. Samochodem tym reprezentowałem Automobilklub „Rzemieślnik”, a następnie Automobilklub Śląski. Poznałem wówczas mnóstwo przyjaciół, z którymi dzieliłem wspólną pasję. Następny mój wybór padł na Ładę Samarę, którą zdobyłem tytuł Mistrza Polski, tym razem w klasie A-8. Wraz z sukcesem na torze pojawili się sponsorzy, ostatnie trzy lata jeździłem reprezentując Tedex Oil Piaseczno(znanego producenta olejów samochodowych). W jego barwach odnotowałem największe pasmo sukcesów, zostałem m.in. dwukrotnym Mistrzem Polski w najwyższej klasie N, tzw. „klasie królewskiej”. Miałem wtedy do dyspozycji m.in. samochody Mitsubishi Lancer. WZ: To niezłe osiągnięcia w tej bardzo ekskluzywnej dyscyplinie sportu, zwłaszcza w czasach, kiedy samochody były dostępne głównie na talony. Mało kto dziś zrozumie, co znaczyło wtedy przesiąść się w ciągu kilku lat z Fiata 126 p do Mitsubishi, będąc polskim kierowcą rajdowym. Długo Pan jeździł? PŚ: W sumie 15 lat. Mogę właściwie powiedzieć, że do biznesu już tak bardziej na poważnie, powróciłem wprost z trasy rajdowej. Był początek lat 90., pojawił się klimat do rozwoju przedsiębiorstw. Uważałem, że należy z tej szansy skorzystać, tym bardziej, że kierowcą rajdowym, dobrym kierowcą rajdowym, przestaje się być w pewnym wieku. Ale rajdy to miłość mojego życia, nie tylko pasja czy hobby, po prostu miłość. WZ: Doświadczenia z tego okresu miały wpływ na Pana biznesową działalność? PŚ: Wspólnym mianownikiem jest adrenalina, ale i chłodna kalkulacja. W zasadzie pewien sposób działania jest podobny. Kierowca rajdowy musi być dobrze przygotowany do pokonania trasy, znać ją, znać możliwości swojego samochodu, znać swoje ograniczenia, a także umieć zaufać swojemu pilotowi. W biznesie, by być skutecznym, też trzeba umieć precyzyjnie określić cel, logistycznie wszystko rozpracować, ustalić hierarchię wartości, itp. Uczestnicząc w rajdzie nie sposób uwolnić się od emocji, ważne, by nad nimi umieć zapanować, jeżeli chcemy osiągnąć sukces. Gdy zginął Marian Bublewicz, legenda rajdów samochodowych, wszystkim nam trudno było nad tą tragedią przejść do porządku dziennego, ale trzeba było jechać dalej. W życiu jest podobnie. Nawet gdy jest bardzo trudno, nie wolno załamywać rąk, trzeba działać dalej. Tak też było w przypadku kamienicy, w której mają swoją lokalizację Hotel Centrum Sosnowiec i Restauracja Warszawska. W 2008 roku w budynku wybuchł pożar na najwyższym piętrze, spalił się dach, uszkodzone zostały stropy, wynajmowane tam mieszkania bezużyteczne. I wtedy wraz z żoną, Dorotą, zaczęliśmy się zastanawiać, co dalej? Postanowiliśmy, by tę XIX wieczną kamienicę odrestaurować, odtworzyć jej zabytkową elewację oraz wnętrza (włączając w to zrujnowane piwnice). Pojawił się pomysł otworzenia Hotelu z Restauracją, w klimacie dwudziestolecia międzywojennego, aby przywrócić czasy świetności tego budynku, gdy Jan Kiepura zaśpiewał tu po raz pierwszy przed publicznością. A potem do dzieła przystąpiła moja żona, która opracowała aranżację dla każdego miejsca w hotelu. Wszytko, co dziś świadczy o jego niepowtarzalnym charakterze to jest jej zasługa, jej wizja. WZ: Ma Pan powody, by być dumnym z dzieła żony. Od wielu osób można bowiem usłyszeć opinie, że tak precyzyjnie oddany klimat dwudziestolecia międzywojennego musi być dziełem dobrej firmy specjalizującej się w architekturze wnętrz. PŚ: Dziękujemy. Kosztowało nas to wiele wysiłku, lecz teraz możemy z dumą podkreślać, że obiekt jest „nasz”. Uczestniczyliśmy czynnie we wszystkich etapach budowy: od kartki papieru po ostateczne porządki i odbiory kategoryzacyjne. Kluczem jest pasja. Wystarczy po prostu kochać to, co się robi, a można tworzyć wielkie przedsięwzięcia. Żonie pomogło ogromne wyczucie smaku, stylu oraz perfekcjonizm. Zaufałem jej i w 100 procentach zrealizowaliśmy jej koncepcję. Opłaciło się czasami zaciskać zęby, jak spostrzegła, że np. deski zostały przycięte nie na tę szerokość, lub że rodzaj fugi jest nieodpowiedni. W ogromnej mierze dzięki niej mamy we wnętrzu Restauracji Warszawskiej drzwi liczące ok. 130 lat, które były w jednym z likwidowanych mieszkań, a ona znalazła dla nich zastosowanie. Nazwy „Hotel Centrum Sosnowiec” oraz „Restauracja Warszawska” są również autorstwa mojej żony Doroty - podobnie jak nazwy trzech sal konferencyjnych: „Rosyjska”, „Pruska”, „Austriacka”, które swoim klimatem odnoszą się do Trójkąta Trzech Cesarzy. WZ: Stworzenie tak renomowanego obiektu było dużym wyzwaniem, ale także kosztownym. Pomogły w tym finansowo Pana wcześniejsze dokonania? PŚ: Oczywiście tak. Na pewno nie były to pieniądze pochodzące z mojej kariery rajdowej, bo jak wcześniej zaznaczyłem, na realizację tej pasji raczej trzeba było zarobić, niż czerpać z niej profity. Moje dokonania biznesowe pozwoliły mi na rozpoczęcie tego projektu, za skutki pożaru otrzymaliśmy też odszkodowanie. Aplikowałem również o środki do Unii Europejskiej dla branży hotelarsko-gastronomicznej. Udało się, nasz projekt zyskał uznanie i otrzymaliśmy je. Potem była ciężka praca, chwile niepewności i prawdziwych wzruszeń, ale jak widać opłaciło się. Obecnie posiadamy świetny personel - załogę profesjonalistów, wobec których mamy pełen szacunek. Przyjazny i otwarty zespół stał się głównym filarem zdobytych nagród oraz przede wszystkim zadowolenia gości Hotelu Centrum i Restauracji Warszawskiej.   WZ: Czyli niedługo znów coś dobrego usłyszymy o Hotelu Centrum Sosnowiec i Restauracji Warszawskiej... PŚ: Zapewne. Głód sukcesu i dusza kierowcy rajdowego podpowiadają mi, abym był najlepszy. Zasadę tą stosuję każdego dnia. Pragnę dawać z siebie 100% w każdej dziedzinie życia. Jeżeli chodzi o plany obiektu: pragniemy również zwrócić się z ofertą biznesową do lokalnych przedsiębiorców. Chcielibyśmy, aby nasz obiekt był kojarzony zarówno jako miejsce przyjazne dla biznesu w sercu  Sosnowca, jak również aby stał się przestrzenią do konsolidacji i wzajemnej współpracy przedsiębiorców. Od połowy sierpnia ruszamy z nowym projektem. Chcemy integrować lokalny biznes. Mamy parę pomysłów i propozycji dla przedsiębiorców i ludzi z inicjatywą. WZ: A zatem powodzenia i kolejnego sukcesu, na miarę tych już osiągniętych. PŚ: Dziękuję. Zapraszam państwa do Restauracji Warszawskiej i Hotelu Centrum Sosnowiec.    
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl